hatti-vattiOsobistość
12piorunówCiomper w nowym domku na święta :)

hatti-vattiOsobistość
12piorunówCiomper w nowym domku na święta :)

hatti-vattiOsobistość
48piorunówElo wpadlam się pochwalić, że koń nie dość, że naprawiony to się jeszcze jeszcze calkiem ładny zrobił. A parę miesięcy temu myslalam, ze jadę z nią na ostatnią wycieczkę.
Ciompa pozdrawia was wszystkich Tomeczk i Kasie w ten ch⁎⁎⁎wy maj! ;)

Komentarz usunięty przez moderatora
na kielbase drania!
hatti-vattiOsobistość
42piorunówAle to jest za⁎⁎⁎⁎ste szczescie w zyciu moc wstac rano, isc pobiegac z koniem na smyczy i zyc w miejscu gdzie smog nie dosiega \<3
Udanego dnia i smacznej kawusi dla was Tomeczki! Zebyscie zawsze mieli sile i przestrzen, zeby robic to, co kochacie! \<3

Wystroił się jak czystej krwi Arab a z takimi pęcinami to można najwyżej bronować pole. #pdk
@hatti-vatti widać, że to wiejski koń, bo jej słoma z pyska wystaje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
hatti-vattiOsobistość
67piorunówZ racji tego, ze juz ktoras osoba mnie zapytala co tam u Ciompki to stwierdzilam, ze wrzuce pozytwny, aczkolwiek troche gorzko-slodki post na temat jej zdrowia :)
W skrocie: Ciompka miala borelioze xD
Obecnie jest juz zdrowym konikiem po serii antybiotykow. Hasa, biega, jest wesola, zainteresowana, zadbana i oczywiscie kochana :)
Czemu gorzki? Bo temat leczenia tego konia ciagnal sie miesiacami, wlacznie z diagnozami zakrawajacymi o rychle uspienie konia, przewleklym leczeniem toksycznymi lekami na serce, co wysadzilo jej tez w kosmos watrobe.
Bardzo trudny to byl dla mnie czas po diagnozie, bo poczulam sie strasznie hm, samotna i odosobniona w kwestii dostepu do rzetelnych uslug w tym kraju.
Konia prowadzilo 5 roznych weterynarzy na przestrzeni chorowania. Byly robione konsultacje krzyzowe, masa badan, grube dziesiatki tysiecy zlotych wladowane w proby rarowania tego konia a finalnie okazalo sie, ze to byla borelioza.
Nie zrozumcie mnie zle, nie moglabym byc szczesliwsza, ze mala wrocila na prosta i moze sie normalnie rozwijac. Niesmak jednak pozostal, bo okazuje sie, ze z weterynaria jest tak samo jak z NFZ i najlepiej byloby leczyc sie samemu, albo kazda diagnoze walidowac przynajmniej 3x najlepiej w roznych czesciach kraju.
Jest mi przykro, bo ten kon mial polroczny rollercoaster katowania go transportami, badaniamj, zastrzykami, tabletkami, opatrunkami a sprawe zalatwilo jedno badanie i antybiktyk za 50pln.
Za cene tego co wladowalam w jej leczenie moglabym kupic sobie dobry samochod.
Tak wiec tyle, Ciompa bedzie zyc a ja jestem biedniejsza i zarazem bogatsza w doswiadczenia, ktore mowia, ze kazdemu nalezy patrzec na rece i szukac rozwiazan na wlasna reke.
Wesolych swiat Tomeczki i Kasie, zyczymy ja i Ciomper!
Oby to bylo nasze ostatnie rodeo z konskimi szpitalami ;)

Szkoda czasu i pieniędzy, ale najważniejsze jest to że teraz już jest dobrze. Trzymam kciuki za Ciompe i za Cienie!
spoko, że się historia zakończyła się pozytywnie, teraz jeszcze dojechać hodowcę za jego podejście i komplet szczęścia :smiley:
hatti-vattiOsobistość
79piorunówJakby kogoś interesowało, to Ciompa po badaniach kardio i dobra wiadomość jest taka, że ma zdrowe serce, zła taka, że nie wiadomo czemu jej siada wątroba i układ krążenia. Zostala na tydzień na klinice na poglebiona diagnostykę, ale lekarze poki co sie łapią za głowę.

pewnie za duzo pije.
zdrówka dla Ciompy