Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#czytajzhejto

Fenomen

w Hydepark

33piorunów

1091 + 1 = 1092

Tytuł: Obłęd '44. Czyli jak Polacy zrobili prezent Stalinowi, wywołując powstanie warszawskie

Autor: Piotr Zychowicz

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Alfa

Format: Rebis

ISBN: 9788380626133

Liczba stron: 512

Ocena: 1/10

Poniższa recenzja będzie jednocześnie zawierać moje prywatne poglądy na temat powstania i innych tematów pokrewnych, do których odwoływał się Zychowicz. Same poglądy Zychowicza nie mają wpływu na tak niską ocenę książki, powody wystawienia jedynki znajdują się na samym końcu. Będzie dużo, wobec czego gdyby coś wydawało się niejasne, proszę o sygnał.

W trwającej właśnie mojej serii lektur poświęconych powstaniu warszawskiemu nie mogłem ominąć „Obłędu ’44” Zychowicza. Wypożyczając tę książkę z biblioteki doskonale zdawałem sobie sprawę, na co się pisze. Wiedziałem, że Zychowicz ma bardzo krytyczne stanowisko wobec Powstaniu Warszawskiemu. Też jestem świadomy stylu, w jakim prowadzi dyskusję. Wiem, czemu Zychowicz ma tak złe zdanie o powstaniu, ale czy jego zaangażowanie brzmi wiarygodnie?

To będzie spoiler, ale chyba umowny: spora część rodziny Zychowicza przeżyła powstanie, to wydarzenie jawiło im się jako koszmar i nie dziwi mnie, że Piotr Zychowicz wyniósł taki pogląd z domu. Problem jednak polega na tym, że przez lwią część książki Zychowicz po prostu atakuje wszystkich: Bora-Komorowskiego, Chruściela, Okulickiego, Armię Krajową jako całość, Polskę i nas Polaków. Wiem, że człowiek w nerwach potrafi napisać, że "Polacy to najgłupszy naród Europy", ale wyjątkowo głupim lub podłym wydaje mi się opluwać wszystkich na chłodno, podpisywać się tym swoim imieniem i nazwiskiem i zarabiać niemałe pieniądze (30 tys. sprzedanych egzemplarzy „Obłędu ’44” w pierwszych tygodniach!). Zychowicz miewa rację pisząc, że Polacy są impulsywni i zbytnio ufają obcym mocarstwom, ale ręce mi opadają jak zasugerował, że w historii Polski najlepszym okresem było panowanie Jaggielonów i ogólnie gdy nie Litwini to nasza historia potoczyłaby się jeszcze gorzej. Walenie jednak po Polsce i Polakach na każdej stronie jest po prostu męczące i obraźliwe. Autor czasem napisze o bohaterskiej postawie samych szeregowych powstańców, Sosnkowskim, Grocie-Roweckim ceniąc jego przenikliwość i ostrożność (z tym drugim się nie zgadzam, bo Rowecki jako lider Polskiego Państwa Podziemnego wykazywał się dość lekkomyślnym stosunkiem do swojego bezpieczeństwa, ułatwiając kilku zdrajcom wydanie go Niemcom) czy też innej postaci z naszej historii, ale to nie brzmi wiarygodnie, to wygląda jak łatka, przykrywająca niechęć do własnego kraju.

Sam uważam powstanie za przegrane militarne, ale (wbrew opinii Zychowicza) szok, jakim okazała się cena powstania, był na tyle duży, że w następnych latach „Solidarność” mająca w pamięci koszt wojny była świadoma, że jak pozwoli sobie na wiele to sprowadzi do Polski czołgi radzieckie, które powtórzą hekatombę. Zychowicz odrzuca ten pogląd sugerując, że 1980 nie ma nic wspólnego z 1944 i jeszcze rozwija ten pogląd o dygresję, że w ogóle komunizm upadł wyłącznie za sprawą Reagana, który narzucił agresywne tempo zbrojeń z ZSRR. No dzisiaj po faktach każdy jest mądry, ale w 1980 sam miałbym w głowie, że Rosjanie nie będą się patyczkować i skoro zaatakowali Afganistan to i nas zaatakują, mogąc zrobić z każdego miasta drugą Warszawę. Czy można było uniknąć powstania? Do dzisiaj nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, obawiam się, że to i tak by wybuchło, choćby była to samowola powstańców.

Zychowicz obficie dyktuje, po jakiej stronie Polska powinna opowiedzieć się podczas wojny. Nie podzielam jego poglądów co do relacji z Niemcami. Nie znam treści jego poprzedniej książki, tj. „Paktu Ribbentrop-Mołotow”, ale domyślam się, że w „Obłędzie” się powtarza. Generalnie Zychowicz uważa, że sojusz z Niemcami sprawiłby, że Polska nie zostałaby tak zniszczona, nie doszłoby do zniszczenia Warszawy (dygresja: zdaniem Zychowicza bardzo ładnego, czego też nie podzielam, gdyż miasto było ładne tylko na zdjęciach. Prawdziwa Warszawa to nędza społeczna), czy też nie doszłoby do mordów na Wołyniu (sic! Zychowicz kompletnie nie rozumie relacji polsko-ukraińskich, które doprowadziły do tego nieszczęścia). Cóż, przed wojną Niemcy widzieli w nas wroga, może co najwyżej szanowali Piłsudskiego, ale po jego śmierci od razu ujawnili swoje stanowisko co do nas. Podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow i wspólne zaatakowanie ZSRR mogło by nic nie dać. Skoro III Rzesza potrafiła zerwać pakt z ZSRR to co by jej szkodziło po opanowaniu Białorusi zaatakowanie Polski z dwóch stron, zwłaszcza gdybyśmy byli wykrwawieni po walach na Białorusi i Ukrainie? I czy Ukraińcy omamieni propagandą sowiecką i obietnicą niepodległej Ukrainy nie doprowadziliby do mordów na Wołyniu wcześniej?

Tyle alternatywna historia, skoro Zychowicz ją stosuje to i ja się pobawię. Ale nadmierna wiara w Niemców po prostu boli, zwłaszcza że jako Pomorzanin doskonale pamiętam, że kilka tygodni po wybuchu wojny w zbrodni pomorskiej Niemcy zamordowali ponad 50 tys. Polaków, w większości przedstawicieli klas wyższych i elit intelektualnych. W następnych miesiącach na Pomorzu terror był niewyobrażalny, Niemcy śmiało stosowali odpowiedzialność zbiorową, gdzie za „działalność przestępczą” cała rodzina była wysyłana do obozu koncentracyjnego. A teraz paradoks. Sny Zychowicza o Polakach walczących z Niemcami bardzo się ziściły właśnie na Pomorzu. Jak Niemcy zmuszali Polaków do wcielania się do Wehrmachtu. Kto mógł to uciekał i jako dezerter zasilał Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie, „wnosząc w posag” broń zdobyczną. Ale nie wszyscy mieli to szczęście i część Polaków zginęła jako żołnierze Wehrmachtu pod Monte Cassino czy Stalingradem. Na Pomorzu Sowieci uchodzili za dzikusów, ale zdecydowanie byli mniejszym złem, gdyż nie stosowali takiego terroru jak Niemcy. Tyle, jeśli chodzi o natarczywe pisanie przez Zychowicza, że ZSRR to zło wcielone, a chwała należy się Narodowym Siłom Zbrojnym, bo pod koniec wojny zawarły taktyczny sojusz z Niemcami.

Nie będę negować poglądów Zychowicza na temat dowódców AK, bo ich decyzje podczas powstania nie były dobre. Tylko no tak jak pisałem, dzisiaj po czasie wszyscy są mądrzy i nie czuję się na tyle pewny, by kogokolwiek atakować personalnie i za konkretne czyny. Powiem więcej, pisząc "ich decyzje podczas powstania" to w rzeczywistości "podzielam ogólny pogląd historyków, którym w tej sprawie ufam i wierzę, że ich poglądy mają oparcie w faktach". Ale gdybym poświęcił cały rok na studiowanie całej dostępnej literatury i podjęcie jednoznacznej dyskusji, to hamowałbym język, pisząc ostrożniej.

Ocenę jednak zacząłbym od opisania nastrojów społecznych. Bo o tych Zychowicz nigdzie nie wspomina. Atakując wszystkich właściwie nigdzie nie poruszył tego temu, nie uwzględnił go w ocenie. Brak ten dyskwalifikuje książkę. W tym miejscu esej historyczny staje się pamfletem.

Styl, jakim jest napisana ta książka, jednoznaczne oceny, pomijanie wielu czynników, mających wpływ na powstanie czy historię Polski podczas wojny w ogóle skreślają tę książkę. Do tego dorzucam całkowity brak przypisów. Jest bibliografia, ale przy tak kontrowersyjnych poglądach wydaje mi się konieczne jasne zasygnalizowanie, skąd autor czerpał wiedzę. Bez przypisów uważny czytelnik może oskarżać Zychowicza o celowe manipulacje, byle tylko teza się zgadzała. Nie interesuje mnie, że esej nie wymaga przypisów, jeśli oskarżamy kogoś o coś najgorszego to oczekuję jednoznacznych dowodów.

Zychowicz żerując na sensacjach nie jest historykiem tylko populistą i demagogiem, dokonujących znacznych szkód w polityce historycznej. Niech ma swoje poglądy, tylko niech nauczy się je głosić na spokojnie, z jednoznacznymi dowodami i w szerszym zakresie. Niestety krytyka ze strony historyków nie przyczyniła się do zmiany stanowiska Zychowicza. Temu nadal dobrze jest być Stanowskim badań historycznych. Szkoda tylko, że na ten cynizm nabiera się tysiące Polaków, gotowych kupić jego najnowszą książkę. Ja tymczasem poczekam, aż ukaże się inna książka o podobnej tematyce, ale napisana na chłodno.

Prywatny licznik: 29/50

GURU11piorunów

Moim ulubionym epizodem tego świetnie zaplanowanego powstania jest akcja, jak oddział na samym starcie bez podjęcia walk uznał, że nie ma sił na jakiekolwiek działania zaczepne, po czym zacząć odwrót do Lasów Chojnowskich, a podczas ewakuacji został zdziesiątkowany w podwarszawskiej wsi gdzie sam wpadł na niemiecki garnizon.

PW rozpoczęła decyzja dowódców. Nie nastroje społeczne. Decyzja była absurdalna, opierająca się na życzeniowym myśleniu. Oczywiście nie czyni to tez Zychowicza mądrzejszymi.

Inspirator7piorunów

@BapitanKomba

że w następnych latach „Solidarność” mająca w pamięci koszt wojny była świadoma, że jak pozwoli sobie na wiele to sprowadzi do Polski czołgi radzieckie

Myślę że przeceniasz wpływ jaki miało to na „Solidarność”, raczej bardziej wpłynęła na to Praska Wiosna i operacja Dunaj z '68.

Generalnie Zychowicz uważa, że sojusz z Niemcami sprawiłby, że Polska nie zostałaby tak zniszczona, nie doszłoby do zniszczenia Warszawy

Jest tutaj ziarno prawdy - tak na chłodno patrząc to w tym scenariuszu Polska miała największe szanse na przetrwanie i ugranie czegoś, ale raczej wymagałoby to akceptacji dużych ustępstw (pogodzenia się np. z utratą pomorza) oraz wyczucia politycznego. Obydwu rzeczy nie widzę patrząc na międzywojenną elitę polityczną. Nie mówiąc już o tym że tak nie na chłodno to nie byłby kraj który chciałbym widzieć jako swoją ojczyznę.

Cóż, przed wojną Niemcy widzieli w nas wroga, może co najwyżej szanowali Piłsudskiego, ale po jego śmierci od razu ujawnili swoje stanowisko co do nas. Podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow i wspólne zaatakowanie ZSRR mogło by nic nie dać. Skoro III Rzesza potrafiła zerwać pakt z ZSRR to co by jej szkodziło po opanowaniu Białorusi zaatakowanie Polski z dwóch stron

Zauważ że w przypadku gdy zakładamy sojusz z III Rzeszą, jest to scenariusz w którym wykorzystujemy to do "dopakowania" armii jako front przeciw ZSRR. W takim wypadku Niemcy raczej przenieśliby ciężar na front zachodni i kolonie, a Polska miałaby czas na ogarnięcie się militarnie na tyle żeby nie byłoby to tak łatwe. A zakładając wczesny wpierdol dla ZSRR i silniejszą polską armię to możliwości geopolityczne są całkiem niezłe.

Fenomen0piorunów

@poprostumort 1) No, nie pomyślałem o praskiej wiośnie, chociaż zdarzało mi się w innych miejscach czytać zestawienia 1944 z 1980, więc zostaję przy swoim zdaniu, przy zaznaczeniu, że wpływ na wydarzenia mógł mieć 1968 czy też 1956 (Budapeszt). 2+3) Zostaję przy swoim zdaniu, sojusz z Niemcami nie przyczyniłby się do poprawy naszej sytuacji. Równie dobrze Beck mógłby oddać Gdańsk i zgodzić się na autostradę, po czym Niemcy mogliby zerwać wszystkie umowy i mając już wybudowaną drogę i miasto zażądać czegoś więcej lub po prostu nas zaatakować. Oczywiście też mogłoby być tak, że Polska dostałaby szansę dozbroić się, miałaby przez chwilę spokój na zachodzie, ale skoro Niemcy zaatakowali ZSRR, swojego sojusznika, to czemu nie mieliby zrobić tego samego z Polską? I tak i tak doszłoby do wojny. Analizowanie, co byśmy stracili, mija się z celem.

Pokaż więcej komentarzy (23)

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Trylogia MAGicznych newsów - trzeci

Wydawnictwo MAG przedstawia piąty tom Kronik Riyrii. "Drumindor" Michaela J. Sullivana w dwóch wersjach w księgarniach od 28 sierpnia 2026 roku. Wydania w twardych oprawach liczą po 560 stron, w cenie detalicznej 65 zł za sztukę. Poniżej okładki (z lewej stara szata graficzna, z prawej nowa) i krótko o treści.

Kiedy krasnoludzki mistrz w swoim fachu zostaje wyrzucony z pracy i grozi zemstą, spółka łotrzyków do wynajęcia, znana jako Riyria, zostaje zatrudniona, by go powstrzymać. Wyprawa do rajskiego kurortu Tur Del Fur w połączeniu z hojnym dodatkiem na pokrycie kosztów oraz prostym zadaniem do wykonania sprawiają, że ta praca zamienia się w wakacje. Byłoby idealnie, gdyby nie fakt, że niezadowolony pracownik nosi nazwisko Berling, a celem jego gniewu są legendarne wieże Drumindoru.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

GURU3piorunów

@Whoresbane te okładki są takie piękne że mam ochotę to kupić tylko ze względu na nie xd

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Trylogia MAGicznych newsów - drugi

Wydawnictwo MAG wznawia czwarty tom Kronik Riyrii. "Zniknięcie córki Wintera" Michaela J. Sullivana zaplanowano na 28 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 384 strony, w cenie detalicznej 55 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Zaginęła córka. Dwóm zawadiakom zapłacono, żeby ją odnaleźli. To nie wystarczy.

Kiedy córka Gabriela Wintera znika w tajemniczych okolicznościach i podejrzewa się, że nie żyje, bogaty król whisky pragnie zemsty. Ponieważ mieszkał w Colnorze podczas niesławnego Roku Strachu, wynajmuje jedynego człowieka, o którym wie, że wie, co to znaczy krwawa zemsta – Zmiatacza.

Wyruszcie z Royce’em i Hadrianem, cynicznym byłym płatnym zabójcą i byłym najemnikiem, który pozostał idealistą do starodawnego miasta pełnego arystokratów, potomków szlachetnych rodów z czasów imperium. Zadanie Riyrii wygląda na proste: odkryć, co się stało z zaginioną księżną i sprowadzić ją do domu, o ile nadal żyje. W przeciwnym wypadku mają ukarać odpowiedzialnych. Jednak nic nie jest proste w tym tłocznym, pełnym mgły i ciasnych uliczek mieście Rochelle, gdzie czai się więcej niż jedna starożytna legenda.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Fanatyk

w Książki

18piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Trylogia MAGicznych newsów - pierwszy

Wydawnictwo MAG zapowiada nowe wydanie książki Raya Bradbury'ego. "Kroniki Marsjańskie" ukażą się w 21 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 224 strony, w cenie detalicznej 49 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

W „Kronikach marsjańskich” Ray Bradbury, jeden z najwybitniejszych amerykańskich pisarzy, tworzy wizję Marsa jako miejsca pełnego nadziei, marzeń i symboli – świata kryształowych kolumn, skamieniałych mórz i wielkich, opuszczonych miast, na które nieustannie opada drobny pył, pozostałość po zaginionej i zniszczonej cywilizacji.

Ludzie z Ziemi podbijają Marsa, lecz ostatecznie sami ulegają jego niezwykłemu urokowi. Zwiedzeni złudnym poczuciem bezpieczeństwa i swojskości oraz oczarowani tajemniczym pięknem pradawnej rasy jego mieszkańców, zatracają granicę między tym, co znane, a tym, co obce.

W tej klasycznej książce "Kroniki marsjańskie" Bradbury z niezwykłą przenikliwością ukazuje ludzkie ambicje, słabości i niewiedzę, osadzając je w zachwycającym, a zarazem niepokojącym świecie, do którego człowiek nigdy naprawdę nie należał.


 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

     

Fanatyk

w Hydepark

30piorunów

Dzięki wczorajszej aktualizacji naprawiono długotrwały błąd z wyświetlaniem obserwujących mój tag! Jest Was już 175 osób! (づ•﹏•)づ

Normalnie bym świętował 200 po 150, ale dobijanie do 175 trwało od 23 grudnia 2023... Także ten, 200 raczej na hejto nie będzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

  

Fenomen0piorunów

@Whoresbane nie wiem jak w aplikacji (iOS) zaobserwować tag.

Fenomen1piorunów

@Whoresbane nie wiem :) nie ma komunikatu ale wcisnąłem.
Ale to może być to :) cały wzrok skupiłem na dole menu które się pojawia po kliknięciu trzech kropek.
W cholerę to nieintuicyjne jest.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Książki

16piorunów

Znajomy ~oszalał~ ~i~ założył wydawnictwo „Centryfuga”. W ofercie, bądź co bądź na razie niewielkiej, można i będzie można znaleźć powieści historyczne, szeroko pojętą fantastykę (planuję podesłać propozycję zbioru opowiadań, jak już wszystko napiszę ; )) i literaturę dla dzieci oraz młodzieży.

Jako że niespecjalnie stanowię target (może i jestem dziecinny, ale nie przesadzajmy xD), to o opinie poprosiłem dzieci innego kolegi, który kupił dwie książki od Centryfugi właśnie.

„Jak koty Polskę zbudowały” to pięć opowiadań o historii Polski przeznaczonych dla dzieci w wieku od 9 do 15 lat. Zbiór bardziej przypadł do gustu jedenastoletniemu synowi kolegi, który stwierdził, że historie zostały ciekawie napisane. Do tego fajnie zgrało się z tym, że opowiadania przedstawiają wydarzenia, które akurat przerabiał na historii w szkole.

Z kolei dziewięcioletnia córka kolegi otrzymała „Gringo. Gwiazda, która nie spadła”, która jest… psim kryminałem. Główny bohater, biały owczarek szwajcarski, został niesłusznie oskarżony o kradzież kasetki z pieniędzmi (szkoda, że nie torebki ze smaczkami xD). Dziewczyna chwaliła i treść, i ilustracje do niej oraz że chciałaby dostać kolejną część, jeśli ta się kiedyś ukaże. Kolega wspomniał jeszcze, że musiała bardzo się jej spodobać, ponieważ szybko ją przeczytała, a potem w kolejnych dniach wracała do książki, żeby coś jeszcze raz obejrzeć czy przeczytać. Poza tym książka trafiła do jej szuflady z ulubionymi rzeczami.

Jak ktoś ma dzieci albo szuka pomysłu na prezent dla czyjegoś dziecka, albo ma na co dzień do czynienia z dziećmi (może @KatieWee? ;)), to zdecydowanie zachęcam do zainteresowania się książkami z oferty znajomego.

Dla dorosłych też się coś znajdzie, chociażby „Stos Heraklesa” Jana M. Długosza.

Gdyby ktoś nie uwierzył w słowa dzieciaków albo po prostu chciałby sam się przekonać, to na stronie wydawnictwa można przeczytać fragmenty wszystkich wspomnianych książek.

Nie otrzymałem pieniędzy ani żadnych innych korzyści materialnych od wydawnictwa/znajomego. Posta napisałem z czystej chęci pokazania czegoś fajnego.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

12piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 23.07.2026

Wydawnictwo Vesper zapowiada drugi tom cyklu Lyonesse. "Zielona perła" Jacka Vance'a ma ustaloną premierę na 18 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 624 strony, w cenie detalicznej 99,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

W małej wiosce Południowego Ulflandu prosty rybak wyławia z morza flądrę, w której wnętrzu znajduje zieloną perłę — przedmiot o mocy zdolnej odmienić losy całych Wysp Pradawnych.

Na dworze Lyonesse król Casmir planuje zdrady i spiski, pragnąc pogrążyć Południowy Ulfland w chaosie. Pewna przepowiednia głosi bowiem, że potomek jego córki Suldrun zasiądzie na tronie Wysp Pradawnych. Bezwzględny Casmir zrobi wszystko, by nie dopuścić do spełnienia tego proroctwa.

Przez archipelag przetacza się wojenna zawierucha. Glyneth — ukochana króla Aillasa — zostaje porwana do równoległego świata przez pozbawionego skrupułów maga działającego na usługach króla Casmira. Tymczasem zielona perła, w której zaklęto złośliwą moc, przechodzi z rąk do rąk, przynosząc dotkliwe cierpienie każdemu, kto znajdzie się pod jej wpływem.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

38piorunów

1087 + 1 = 1088

Tytuł: Kwiaty dla Algernona

Autor: Daniel Keyes

Kategoria: fantasy, science fiction

ISBN: 9788380622227

Liczba stron: 298

Ocena: 10/10

Dziękuje kącikowi czytelniczemu za nagłośnienie tej sześciedzięscioletniej książki na tagu, bez tego raczej bym po nią nie sięgnął. No a było warto, książka genialna. Dosyć trudna, znaczy pod względem emocjonalnym, bo technicznie nie stanowi raczej bariery dla nikogo z IQ oscylującym wokół setki, co zresztą jest tematyką książki.

Mieliśmy już kilkanaście recenzji więc może nie ma sensu powielać wstawek o czym jest, ale wspomnę co mnie zaskoczyło. Książka pisana jest jako dziennik Charliego, który na starcie historii jest dosyć upośledzony, więc pierwsze strony pełne są błędów, literówek, i dziecięcej naiwności.

W miarę rozwoju historii bohater odkrywa coraz więcej o sobie, świecie, ludziach, i przez formę dziennika mamy okazję uczestniczyć w tym w sposób bardzo organiczny, przekonujący.

Mimo że bohatera jest nam szkoda, to nie przez cały ten czas da się z nim sympatyzować. Unikalna desynchronizacja rozwoju umysłowego względem rozwoju emocjonalnego jest świetnie pokazana, odkrywanie scen z przeszłości łamie serce. Trudno skończyć te książke i nie uronić ani jednej łzy.

Gdybym miał sie do czegoś przyczepić, to scena w salonie fryzjerskim, jak również scena po wybiciu okna ręką wyglądały jak: "Trudno poprowadzić ten wątek w sposób przekonujący, są za duże oczekiwania, więc zręcznie go ominę".

Nawet rozważałem obniżyć za to ocenę o jeden ząbek, ale byłoby to nieuczciwe w porównaniu do innych ocen jakie dawałem.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

12piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MAG ogłasza Artefaktowy dodruk. "Ogień nad Otchłanią" Vernora Vinge'a ponownie w księgarniach od 29 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 640 stron, w cenie detalicznej 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

W dalekiej przyszłości liczne rasy zamieszkują wszechświat, gdzie potencjał umysłu zależy od jego położenia w przestrzeni: od superinteligentnych bytów Transcendencji, do ograniczonych rozumów Bezrozumnej Otchłani, gdzie mogą funkcjonować tylko proste umysły i równie prosta technologia.

Nikt nie wie, jaka dziwna siła podzieliła przestrzeń na te „strefy myśli", ale gdy bojowe Królestwo Straumli użyło jako broni antycznego artefaktu z Transcendencji, nieświadomie uwolniło przy tym niezwykłą potęgę, która niszczy tysiące światów i zniewala wszelką naturalną i sztuczną inteligencję.

Uciekając przed zagrożeniem rodzina naukowców z dwójką dzieci zostaje pojmana przez Szponów, obcą rasę żyjącą w surowej średniowiecznej kulturze i jest używana jako pionki w bezwzględnej walce o władzę. Składająca się nie tylko z ludzi misja ratunkowa musi uwolnić dzieci i odzyskać tajemnicę, która może uratować resztę międzygwiezdnej cywilizacji.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Fanatyk

w Książki

12piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Trzeci news / 08.07.2026

Wydawnictwo MAG ujawnia dwie wersje okładek do nadchodzącego piątego tomu Kronik Riyrii. Premiera "Drumindor" Michaela J. Sullivana 28 sierpnia 2026 roku.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Fanatyk

w Książki

11piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 22.07.2026

Wydawnictwo Powergraph prezentuje wznowienie czwartego tomu Opowieści z Meekhańskiego Pogranicza. "Pamięć wszystkich słów" Roberta M. Wegnera w sprzedaży od 31 lipca 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie obejmuje 704 strony, w cenie detalicznej 74 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Przymusowe małżeństwo ma spłacić dług krwi, ale Deana nie akceptuje decyzji rodu. Oprócz niej w pustynną pułapkę wpada chłopiec, podający się za księcia Białego Konoweryn. Nie zdając sobie sprawy z konsekwencji, wojowniczka wdaje się w namiętny romans z jego niewidomym tłumaczem.

Altsin zmaga się z uwięzioną w swojej głowie cząstką boga wojny – Bitewną Pięścią. Coraz mu trudniej tłumaczyć postronnym swoje paraliżujące omdlenia. Pomocy poszukuje u Czarnych Wiedźm, ale cena zachowania duszy może się okazać bardzo wysoka.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Kompan0piorunów

To jest żałosne, okładki wyglądają jak robione przez AI, ale to, że powiedzieli ze seria nie wyjdzie już w twardej oprawie to masakra, zaraz po fabryce gniotów i Supernowa dla mnie 3 najbardziej gówniane wydawnictwo w Polsce.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Książki

11piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo ArtRage stworzyło limitowaną edycję specjalną. Unikalna edycja "Ja, która nie poznałam mężczyzn" Jacqueline Harpman trafiła do sprzedaży 20 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma numerowany i ograniczony nakład do 4000 egzemplarzy. Cena detaliczna wynosi 99 zł i będzie rosła o 10 zł, co 200 sprzedanych egzemplarzy. Poniżej okładka i krótko o treści.

Powieść o samotności, kobiecej przyjaźni i świecie bez mężczyzn.

Bezimienna dziewczyna spędza całe swoje życie wraz z trzydziestoma dziewięcioma innymi kobietami w podziemnym więzieniu. Pod nieustannym nadzorem uzbrojonych strażników, którzy nigdy nie wypowiadają do nich choćby słowa, więźniarki nie wiedzą nawet, jak się tam znalazły, nie mają pojęcia o upływie czasu i jedynie niejasno pamiętają swoje wcześniejsze życie. Bohaterka nie wie, czym zasłużyła sobie na swój los ani jak wygląda świat na zewnątrz, wyobraża go sobie tylko mgliście na podstawie opowieści współwięźniarek. Jednego dnia rozlega się alarm, nadzorcy znikają, a ona musi wymyślić siebie na nowo, przytłoczona pełną niepewności i niebezpieczeństw wolnością. Ale czym w tej powieści jest wolność i skąd wziął się ten dystopijny świat? Czy został porzucony? Zniszczony przez wirusa? Najechany?

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Fanatyk1piorunów

Szczegóły:

https://wydawnictwo.artrage.pl/products/ja-ktora-nie-poznalam-mezczyzn-wydanie-kolekcjonerskie

Ja, która nie poznałam mężczyzn – WYDANIE KOLEKCJONERSKIE [LIMITOWANE]WYDANIE KOLEKCJONERSKIE, NAKŁAD LIMITOWANY! Zyskująca powoli status kultowej powieść powraca w nowym, limitowanym wydaniu. Do druku tej wersji książki, w projekcie Kamila Rekosza (oprawa) i Mimi Wasilewskiej (środek), wykorzystane zostały materiały najwyższej jakości, dobrane tak, by współgrały z treścią powieści. Chciałem, żeby ta okładka sprawiała wrażenie obcego, nie do końca rozpoznawalnego obiektu, czegoś odnalezionego przypadkiem na pustyni albo wydobytego z ziemi – betonowego monolitu, fragmentu mapy lub kamiennej tablicy pokrytej nieznanymi znakami. By była jak przedmiot pochodzący z innej kultury, czasu albo rzeczywistości, którego znaczenia możemy się jedynie domyślać. Nakład ograniczony jest do 4000 egzemplarzy, a każdy z nich jest numerowany. Wersja kolekcjonerska wzbogacona została również posłowiem Agaty Sikory. UWAGA!Zaczynamy sprzedaż od najniższej możliwej ceny. Będzie ona jednak rosnąć w miarę sprzedaży! Co 200 sprzedanych egzemplarzy o 10 zł. ATTENZIONE! Nasi prenumeratorzy otrzymują książkę w gratisie. Tak, w gratisie! Niezależnie od wysokości ich prenumeraty i tego, czy ich prenumerata już trwa, czy dopiero ją wezmą (przynajmniej w lipcu i sierpniu ;)). Warto więc rozważyć dołączenie do grona szczęśliwych prenumeratorów. Aby wam to ułatwić, obniżyliśmy ceny prenumerat o 20%, a zakup prenumeraty jest gwarancją otrzymania swojego egzemplarza (w sensie takim, że mamy odłożoną na ten cel pulę książek, i się nie okaże nagle, że już nie ma :P) --> SPRAWDŹ PRENUMERATĘWydawnictwo ArtRage
Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Książki

17piorunów

1084 + 1 = 1085

Tytuł: Drugie spojrzenie na planetę Ksi

Autor: Janusz A. Zajdel, Marcin Kowalczyk

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: superNOWA

Format: audiobook

ISBN: 9788375780703

Liczba stron: 392

Ocena: 6/10

Średnio mi się zawsze podoba dokańczanie książek autora przez kogoś innego, tak i tutaj. Niby jest kontynuacja opowieści, ale jednak nie to samo, no ale najgorzej też nie jest. Nie wiem czy zakończenie jest Zajdla czy zostało dopisane, ale mam wrażenie że to tak napisane na szybko, żeby coś tam trzasnąć i pora na CSa.

Licznik prywatny: 37/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

21piorunów

1082 + 1 = 1083

Tytuł: Ścieżka Niebios

Autor: Chris Wright

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 464

Ocena: 7/10

“Więc walczę dla ojca, którego nigdy nie kochałem, z bratem, którego miłowałem. Bronię Imperium, które nigdy mnie nie chciało, przed armią, która przyjęłaby mnie w mgnieniu oka.”

XXXVI część cyklu Herezja Horusa

Jaghatai Khan przysiągł bronić Imperium, jednak Białe Szramy zostały odcięte od układu Sol przez burze osnowy. Nękane przez wrogie legiony nie znalazły dotąd drogi na Terrę. Udają się na poszukiwania genialnego nawigatora, którego niezwykłe umiejętności pozwolą przeprowadzić flotę ich przez sztormy. Po piętach depczą im połączone siły Gwardii Śmierci i Dzieci Imperatora.

Dawno początek tak mnie nie zniechęcił. Bez żadnego kontekstu czy wprowadzenia autor wrzuca czytelnika w niemal sto stron partyzanckich manewrów i chaotycznej rozpierduchy: bolter porn, zboczeńcy Eidolona i pojedynki na miecze.

Na szczęście później już jest dobrze, a nawet bardzo dobrze, takie 8/10. Fabuła zwalnia, po czym rozwija się w sposób logiczny i wciągający, a na tle głównych wydarzeń rozgrywają się dramaty poszczególnych bohaterów takich jak Targutai Yesugei, Revuel Arvida, Shiban, czy Ravasch Cario. Znalazł się nawet element niemal lemowskiego sci-fi w postaci eksploracji niepojętej kosmicznej maszyny/anomalii.

Bardzo dobra książka tylko trzeba dać jej szansę i przebrnąć przez męczący początek.

Fenomen

w Hydepark

18piorunów

1081 + 1 = 1082

Tytuł: Dni walczącej Stolicy

Autor: Władysław Bartoszewski

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Alfa

Format: książka papierowa

ISBN: 8370012833

Liczba stron: 376

Ocena: 7/10

Dni walczącej Stolicy to zapis sześćdziesięciu siedmiu audycji dokumentalnych poświęconych Warszawie powstańczej. Z tego co przeczytałem audycje te emitowano w Radiu Wolna Europa w 1984 roku (i być może w Polskim Radiu w 1981, ale informację mam z lubimyczytac.pl, gdzie chyba mamy przeklejony opis wydawcy). Sama książka po raz pierwszy ukazała się w 1984 roku w Londynie oraz w Warszawie, w drugim obiegu, pierwsze polskie oficjalne wydanie ukazało się w 1989 roku z okazji 45-lecia wybuchu powstania (tę miałem w dłoniach), kolejne w latach 2004 i 2008.

Książka zawiera bardzo dużo treści, a w swojej formie powinna być traktowana jako kronika, do której można wracać w miarę potrzeby. Nie ma co jej czytać od początku do końca, ilość informacji jest tak duża, że łatwo może przytłoczyć czytelnika. Sama treść jest różnie zabarwiona, nie ma tutaj suchej relacji tylko wyraźne przeżycia Bartoszewskiego, który walczył w powstaniu.

Czy pozycja obowiązkowa dla każdego interesującego się powstaniem warszawskim? Zdecydowanie tak. Czy pozycja warta przeczytania od deski do deski? No... chyba jednak nie, "Dni walczącej Stolicy" to raczej kronika-podręcznik, stanowiący dobry punkt zaczepienia do dalszych badań i lektur.

Prywatny licznik: 28/50

Fanatyk

w Książki

18piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada dodruk czwartego tomu Koła Czasu. "Wschodzący cień" Roberta Jordana wróci do sprzedaży 28 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą liczy 1282 strony, w cenie detalicznej 114,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Kamień Łzy, legendarna forteca, zostaje zdobyty. Callandor trafia do rąk tego, który jest godny nim władać. To zaledwie początek dla Randa al'Thora, pasterza, który stał się Smokiem Odrodzonym. Przyjaciele i wrogowie mobilizują się, sporządzają plany działania, knują spiski, podczas gdy Smok studiuje teksty proroctw i z największym wysiłkiem stara się kontrolować przepełniającą go Moc. Wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że niebawem musi wybuchnąć wojna...

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

GURU

w Hydepark

32piorunów

20:30, chillerka w łóżku, okno otwarte wpuszcza szum padającego deszczu. Idealny warun do spania.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 20.07.2026

Wydawnictwo Olesiejuk zapowiada następną powieść dla dorosłych z trzeciej fazy Wielkiej Republiki. "Pokusy Mocy" Tessy Gratton zaplanowano na 26 sierpnia 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie ma 544 strony, w cenie detalicznej 54,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

ZJEDNOCZENI JEDI PRZYGOTOWUJĄ SIĘ DO KONTRATAKU NA BEZLITOSNYCH NIHILÓW W EKSCYTUJĄCEJ KONTYNUACJI WYDARZEŃ Z KSIĄŻKI STAR WARS. WIELKA REPUBLIKA. OKO CIEMNOŚCI

Przez ponad rok mistrzowie Jedi Avar Kriss i Elzar Mann byli rozdzieleni przez Wał Burzowy Nihilów. Po brawurowej ucieczce Avar ze Strefy Okluzji bliscy sobie Jedi ponownie się spotykają. Jednak choć kres rozłąki powinien budzić w nich radość i ulgę, oboje odczuwają głęboki smutek i gorycz, wywołane poczuciem klęski: nie zdołali ochronić galaktyki przez zagrożeniem ze strony Nihilów.

Avar i Elzar starają się zmobilizować siły zakonu Jedi i Republiki, głęboko wierząc w słuszność służby światłu i życiu. Wspólnie prowadzą brawurową misję w przestrzeni Nihilów, aby wyzwolić planetę Naboo i przekazać istotom uwięzionym za Wałem Burzowym przesłanie: Jedi nigdy nie opuszczają nikogo w potrzebie. Teraz, gdy los ponownie skrzyżował ze sobą ich ścieżki, ta dwójka nie może już dłużej zaprzeczać istnieniu między nimi szczególnej więzi, która od zawsze ich łączyła i czyniła silniejszymi.

Gdy Avar i Elzar w końcu godzą się ze swoimi prawdziwymi pragnieniami, umocnieni poczuciem nowego celu opracowują plan, który ma raz na zawsze położyć kres konfliktowi z Nihilami. Wspierani przez rycerzy Jedi – Bella Zettifara, Burryagę i Vernestrę Rwoh, rozpoczynają polowanie na Marchiona Ro. Jednak aby odnaleźć tego niebezpiecznego przywódcę Nihilów, Jedi będą musieli stawić czoła bezimiennym koszmarom, których do tej pory nic nie zdołało powstrzymać…

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Lider

w Książki

16piorunów

1077 + 1 = 1078

Tytuł: Rzeki Londynu

Autor: Ben Aaronovitch

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: ebook

Liczba stron: 424

Ocena: 6/10

Do sięgnięcia po 1 tom serii zachęciła mnie zapowiedź premiery 3 tomu, która ma mieć miejsce za około 2 tygodnie.

Przyznam, że po "Rzekach Londynu" spodziewałem się trochę więcej. Sam pomysł na połączenie kryminału z urban fantasy jest naprawdę świetny. Główny bohater, młody policjant Peter Grant, podczas zabezpieczania miejsca zbrodni przesłuchuje... ducha. To wydarzenie sprawia, że trafia pod skrzydła inspektora Thomasa Nightingale'a – ostatniego angielskiego czarodzieja-policjanta zajmującego się sprawami, których zwykłe wydziały Scotland Yardu nie potrafią wyjaśnić. Od tego momentu Peter uczy się magii, poznaje ukryty świat Londynu zamieszkiwany przez duchy, bóstwa rzek i inne nadprzyrodzone istoty, jednocześnie próbując rozwiązać sprawę serii brutalnych morderstw powiązanych z tajemniczym Panem Punchem. Sam zarys fabuły brzmi naprawdę intrygująco i właśnie dlatego miałem wobec tej książki spore oczekiwania.

Największym problemem okazało się jednak wykonanie. Przez dużą część książki miałem wrażenie, że autor bardziej skupia się na przedstawianiu zasad funkcjonowania magicznego Londynu (a i to wychodzi mu słabo) niż na prowadzeniu samej historii. Kolejne elementy świata są ciekawe - personifikacje londyńskich rzek, magia oparta na nauce czy policyjne podejście do zjawisk nadprzyrodzonych naprawdę mają potencjał, ale sama intryga kryminalna często schodzi na dalszy plan. Tempo jest nierówne, pojawia się sporo dygresji i momentami trudno poczuć, że fabuła rzeczywiście zmierza do jakiegoś konkretnego celu. Dopiero pod koniec książka wyraźnie przyspiesza, ale dla mnie było to trochę za późno.

Jeśli chodzi o bohaterów, również pozostał pewien niedosyt. Peter Grant jest sympatycznym protagonistą i jego droga od zwykłego posterunkowego do ucznia Nightingale'a zapowiada się interesująco, jednak w pierwszym tomie nie zdążyłem się z nim mocniej zżyć. Thomas Nightingale to chyba najciekawsza postać całej książki - tajemniczy, opanowany i sprawiający wrażenie człowieka, który wie znacznie więcej, niż mówi. Szkoda tylko, że autor nie poświęca mu więcej uwagi. Podobnie jest z postaciami trzecioplanowymi. Każda z nich ma potencjał, ale na razie bardziej zapowiada przyszłe wydarzenia, niż rzeczywiście odgrywa dużą rolę w tej historii.

Mimo wszystko nie żałuję czasu spędzonego z tą książką. Świat ma spory potencjał i widać, że autor stworzył fundament pod dłuższą serię. Jestem jednak trochę zawiedziony tym pierwszym tomem. Liczę, że kolejne części rozwiną się nie tylko pod względem bohaterów, ale również samej historii. Bo na razie "Rzeki Londynu" bardziej sprawiają wrażenie długiego wprowadzenia do uniwersum niż samodzielnej, w pełni satysfakcjonującej opowieści. A potencjał jest tu zdecydowanie większy niż to, co udało się pokazać w pierwszym tomie.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 142/128