Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#czytajzhejto

Gruba ryba

w Książki

24piorunów

834 + 1 = 835

Tytuł: Cienie zdrady

Autor: Dan Abnett, Aaron Dembski-Bowden, John French, Graham McNeill, Gav Thorpe

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 407

Ocena: 8/10

“Jedyne co możesz, to zaakceptować swój strach. [...] Uznaj go za to, czym jest w istocie: twoją czystą, ludzką poczytalnością, wstrząśniętą widokiem zaraźliwego, duszącego szaleństwa”

Antologia opowiadań stanowiąca XXII część cyklu Herezja Horusa

Zbiór zawiera następujące opowiadania:

John French - Karmazynowa Pięść - 8/10

Graham McNeill - Mroczny Król - 8/10

Dan Abnett - Wieża Błyskawicy - 8/10

Graham McNeill - Projekt Kaban - 7/10

Gav Thorpe - Kruczy lot - 7/10

Graham McNeill - Śmierć Złotnika - 9/10

Aaron Dembski-Bowden - Książę Wron - 9/10

Tym razem antologia ma nieco inną konstrukcję - zaczyna się i kończy dłuższymi nowelami, natomiast pomiędzy nimi zamieszczono króciutkie miniatury.

Tematyka jak zwykle jest zróżnicowana: epicka kosmiczna bitwa, rozterki prymarchów po obu stronach konfliktu, przygotowania Terry do wojny, tajny projekt marsjańskiej kuźni, czy ostatnie chwile rzemieślnika na usługach legionu.

Książka o tyle fajna, że w końcu dostajemy trochę historii o legionach jak dotąd pomijanych: Imperialnych Pięściach i Władcach Nocy. Wyróżnia się znakomicie napisana postać upartego i sarkastycznego kapitana Sevatara.

Nadzwyczaj mocny poziom całego zbioru, nie potrafię wskazać słabego punktu. Świetnie się czytało i znów szybko poszło, jakoś mi te opowiadania dobrze wchodzą, szczególnie w deszczowe popołudnia.

Fanatyk

w Książki

12piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo IX przedstawia czerwcowe premiery. Ceny promocyjne obowiązują tylko do 29 maja, po tej dacie zostaną podniesione. Wysyłka ruszy na końcu czerwca. Ukażą się:

"Tęcza za horyzontem" Radomira Darmiły. Wydanie w miękkiej i twardej oprawie obejmuje 360 stron, w cenach detalicznych 35 za miękką i 49 zł za twardą.

Kosmiczny rajder "Kobuz" podczas bojowej misji wykonuje awaryjny skok w nadprzestrzeń i trafia... gdzieś. W absurdalne miejsce, które nie powinno istnieć. Ginie większość załogi, w tym kapitan, część personelu wariuje, a zdrowie psychiczne pozostałych dalekie jest od normy. Wszyscy mają problemy z pamięcią, a Trzeci nie wie nawet, kim właściwie jest.

Na ekranach nie widać gwiazd, a jedynie jasne obiekty nad nieskończoną równiną oświetlaną przez nieznane źródło — gasnące i znowu rozbłyskujące w nieregularnym rytmie. Komputer nie przyjmuje rozkazów i odpowiada niezrozumiałym bełkotem. Na dodatek w odległości ledwo kilkuset kilometrów znajduje się okręt nieprzyjaciela — „Rainbow Rider” — należący do Federacji, śmiertelnych wrogów Zjednoczenia. Nieprzyjaciel nie chce jednak walczyć i prosi o rozmowę. Co się za tym kryje?

"Śmierć Ziemi" autorstwa J.-H. Rosny aîné. Wydanie w miękkiej i twardej oprawie zawiera 160 stron, w cenach detalicznych 29 za miękką i 38 zł za twardą.

W połowie czwartego tysiąclecia Ziemia dogasa. Niekontrolowana, lawinowo rozwijająca się technologia spowodowała nieodwracalną katastrofę ekologiczną. Oceany zniknęły, miasta obróciły się w pył, a ostatnie skupiska ludzkości starają się przetrwać na pustynniejącej planecie. Jednak koniec jednej ery nie oznacza końca absolutnego - w cieniu wymierającej cywilizacji rodzi się nowa forma życia, obca, milcząca i niepokojąco doskonała. Ferromagnetale.

„Śmierć Ziemi” to jedno z najwybitniejszych dzieł w historii fantastyki naukowej, które można zakwalifikować do nurtu „Dying Earth”, o którym ostatnio wiele Wam wspominaliśmy i do którego zaliczyć można również „Krainę Nocy” Williama Hope Hodgsona czy „Kroniki Zothique” Clarka Ashtona Smitha. Wizjonerska opowieść J.-H. Rosny'ego, współtwórcy europejskiego science fiction i autora słynnej "Walki o ogień", została opublikowana po raz pierwszy w odcinkach w 1910 roku i do dziś zachwyca rozmachem wyobraźni, melancholijną atmosferą oraz przenikliwą refleksją nad losem człowieka wobec nieubłaganego biegu natury.

"Termopile polskie" Tadeusza Micińskiego. Wydanie w twardej oprawie ma 360 stron, w cenie detalicznej 55 zł.

„Termopile polskie” to symboliczna opowieść o losach Polski ukazanych poprzez postać księcia Józefa Poniatowskiego i wydarzenia epoki napoleońskiej. Utwór nie jest jednak klasycznym dramatem historycznym – Miciński splata fakty z mistyczną wizją oraz ideą lucyferyzmu, tworząc refleksję nad ofiarą, heroizmem i duchowym przeznaczeniem narodu. Termopile stają się w nim metaforą polskiego losu – walki skazanej na klęskę, ale niosącej głęboki sens moralny i metafizyczny.



To prawdziwe misterium — gorączkowe, olśniewające, niepokorne wobec formy.

"Gęba w niebie" Dawida Kaina. Miękka i twarda oprawa liczą 160 stron, w cenie detalicznej 29 za miękką i 38 zł za twardą.

Filip, samozwańczy król polskich dewocjonaliów, przypadkowo odkrywa proroka nowej religii i postanawia zrobić z niego gwiazdę. Czy jednak w świecie, gdzie wszyscy za wszelką cenę starają się wszystko sprzedać, znajdzie się miejsce dla kogoś, kto zamiast tanich sztuczek proponuje prawdziwe cuda?



Odrzuć współczesność, zapomnij o odgrywanych rolach i pozwól, by prorok narysował węglem kółko na twoim czole. Pora uwierzyć w koniec.

Dwa zbiory opowiadań Krzysztofa Rewiuka - "Jeden kamień" i "Drugie królestwo". Wydania w miękkich i twardych oprawach liczą kolejno 320 i 310 stron, w cenach detalicznych 35 za miękką i 49 zł za twardą.

"Jeden kamień"

13 opowiadań Krzysztofa Rewiuka w stylistyce science-fiction. Klasyczne dla gatunku tematy w nowym ujęciu i charakterystycznej dla autora formie. Miejsce i tożsamość człowieka w świecie przyszłości, tęsknota za nieśmiertelnością, pułapki transhumanizmu i sztucznej inteligencji. Od debiutanckiego „Życia Lothara Greinholtza”, przez nominowanego do Nagrody Zajdla „Ala” po najnowsze teksty publikowane w ostatnich latach na łamach „Nowej Fantastyki”, po raz pierwszy zebrane w jednym tomie.

"Drugie królestwo"

17 opowiadań od Krzysztofa Rewiuka. Tym razem coś dla miłośników „Olvido”: fantastyczne wędrówki od wysp Oceanii po szczyty Himalajów i od wcale nie tak mrocznego Średniowiecza po katastrofę w Czarnobylu. Amalgamat historii alternatywnych, fantasy, grozy, liryki i subtelnego humoru. Teksty publikowane w weirdowych antologiach, w tym nominowana do Nagrody Zajdla „Córka poławiacza żachw”. Malowane słowem obrazy, metaliterackie gry i niezwykli bohaterowie.

Dodruki w twardej oprawie:

Clark Ashton Smith - "Kroniki Zothique"

Clark Ashton Smith - "Kroniki Averoigne"

Tadeusz Miciński - "Nietota. Księga Tajemna Tatr"

Michał Kłodawski - "Bóg Zero Jeden"

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Lider

w Książki

18piorunów

833 + 1 = 834

Tytuł: Śmierć przed świtem

Autor: Michael Katz Krefeld

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Saga Egmont

Format: audiobook

Liczba stron: 233

Ocena: 6/10

Książka ma oficjalną premierę w połowie czerwca, ale Audioteka dała ciała i wypuściła audiobooka ponad miesiąc przed premierą. Mówi się trudno i słucha sie dalej 😉

Trzeci tom serii z Cecilie Mars niestety potwierdza coś, czego trochę obawiałem się już po "Bestiach nocy" - ta historia z każdą kolejną częścią traci część swojej świeżości i siły. Tym razem Cecilie zostaje szefową wydziału, co samo w sobie jest ciekawym kierunkiem, bo zmienia jej pozycję i sposób działania. Pokazuje presję z góry, ze strony prasy i polityków. Problem w tym, że wraz z awansem coraz trudniej ignorować jej przeszłość. Jeden ze współpracowników zaczyna mocno drążyć wcześniejsze sprawy i powoli dochodzi do wniosku, że Cecilie nie zawsze pozwalała wymiarowi sprawiedliwości działać zgodnie z procedurami. Coraz wyraźniej wychodzi z jego śledztwa, że część morderców (z poprzednich tomów) mogła paść ofiarą jej prywatnej vendetty.

I to jest chyba najciekawszy element książki. Seria coraz mocniej odchodzi od klasycznego kryminału w stronę historii o bohaterce, która nocą zmienia się w Batwoman, a do tego sama zaczyna przypominać potwory, które ściga. Problem polega jednak na tym, że im lepiej poznajemy Cecilie, tym mniej interesująca się staje. W pierwszym tomie działała dzięki moralnej niejednoznaczności i presji sytuacji. W drugim dzięki temu, że sama staje się ofiarą. W trzecim co raz częściej wygląda po prostu jak osoba, która że jest ponad prawem, a układ z polityczką (podobna relacja jak z Łazarzem z 1 tomu), tylko to potwierdza.

Fabularnie dostajemy serię brutalnych zbrodni na kobietach - okaleczone ciała, organy na wierzchu, charakteryzacja ofiar, trofea i pytanie, czy te przypadkowe ofiary coś ze sobą łączy. Sam motyw jest mocny i momentami naprawdę niepokojący, ale Chris Carter mnie już do takich przyzwyczaił. Mam natomiast wrażenie, że cała intryga wypada słabiej niż wcześniej. Autor nadal próbuje budować ciężki klimat skandynawskiego noir, tylko że coraz częściej przykrywa nim fabularne uproszczenia.

Największym problemem jest chyba to, że seria zaczyna zjadać własny ogon. To, co początkowo było świeże i nieoczywiste, staje się coraz bardziej przewidywalne i oparte na eskalowaniu brutalności oraz moralnej degeneracji głównej bohaterki. Świeżości dodaje tu tylko śledztwo wewnętrzne przeciwko Cecilie, które zdaje się pokazywać czytelnikowi, że nie ujdzie jej to na sucho.

Mimo wszystko polecam fanom kryminałów, bo nieźle się to czyta i daje jednak sporo ciekawych pomysłów w tym mimo wszystko, dość zamkniętym i skończonym gatunku, w którym trudno zaskoczyć czytelnika.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

18piorunów

832 + 1 = 833

Tytuł: Poszukiwany

Autor: Lee Child

Wydawnictwo: Albatros

Format: audiobook

Liczba stron: 480

Ocena: 7/10

Mam ostatnio jakiś zastój czytelniczy, czytam mniej, a jak już czytam to same ksiązki 5-6/10, więc nic wybitnego. Zazwyczaj receptą na czytelnicze zastoje był Reacher, więc tę samą pigułkę połknąłem tym razem.

17 tom przygód Jacka Reachera:

Początek jest zbliżony do każdej innego tomu: Jack robi to, co wychodzi mu najlepiej - stoi przy drodze, łapie okazję i trafia prosto w środek problemów, które spróbuje za wszelką cenę rozwiązać. Tym razem zostaje zabrany przez trójkę niepokojąco spiętych ludzi jadących przez nocne Stany. Już od początku wiadomo, że coś jest nie tak. Reacher zaczyna analizować pasażerów, ich zachowanie, rozmowy i napięcie wiszące w aucie, próbując zrozumieć, w co właśnie się wpakował. 2 mężczyzn i kobieta, cała trójka ma te same koszule na sobie i udaje, że jest to ich służbowy wyjazd z pracy. Jadą daleko i mogą po drodze wyrzucić Reachera. Dość szybko dostaje on również propozycję miejsca za kółkiem i odciążenia pozostałych kierowców, by mogli odpocząć. Szybko okazuje się, że na autostradach ustawione są policyjne blokady, a FBI poszukuję 2 sprawców napadu. Z racji tego, że samochodem podróżują w 4, szybko zostają przepuszczeni w dalszą drogę.

I muszę przyznać, że pierwsza połowa książki (prawie połowa) jest naprawdę świetna. Właściwie niemal całość rozgrywa się w samochodzie i opiera głównie na dialogach, obserwacjach, tajnych wiadomościach i rosnącym napięciu. Child bardzo dobrze wykorzystuje ograniczoną przestrzeń i paranoiczny klimat. Reacher robi to, co w tej serii lubię najbardziej - analizuje ludzi, wyłapuje szczegóły, buduje w głowie obraz sytuacji i krok po kroku dochodzi do prawdy. To bardziej thriller psychologiczny niż sensacyjny i działa znakomicie.

I tu się pojawia problem, bo w momencie, gdy Racher wysiada z auta (nie będę spoilerówał dlaczego), książka siada. Gdy auto nie jest już jedynym miejscem historii i akcja przeradza się w bardziej klasyczny pościg za poszukiwanymi oraz ich zakładniczką, książka wyraźnie traci energię. Tempo niby rośnie, ale napięcie paradoksalnie spada. Wszystko staje się bardziej schematyczne, mniej subtelne i coraz bardziej przewidywalne. Mam wręcz wrażenie, że z każdą kolejną stroną było trochę gorzej.

To jeden z tych tomów, które pokazują zarówno największą siłę, jak i największą słabość serii. Child fenomenalnie buduje krótkoterminowe napięcie i sceny oparte na obserwacji oraz dedukcji, ale kiedy musi domknąć większą akcję sensacyjną, często robi się dużo bardziej sztampowo. Natomiast świetnie wypada relacją Reachera z zakładniczką i agentką FBI, nie wiem, czy nie jest to jedna z lepszych takich, zbudowanych w dotychczasowych tomach serii.

Mimo tego nadal dobrze się to czyta - głównie dlatego, że Reacher pozostaje Reacherem. Jego sposób myślenia, chłodna analiza sytuacji i poczucie, że jest najniebezpieczniejszym człowiekiem w każdym pomieszczeniu, nadal robią robotę. I chyba właśnie dlatego finalnie ocena zostaje wyższa, niż pewnie powinna - po prostu bardzo lubię tę serię i tego bohatera.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 100 książka przeczytana w tym roku

Lider

w Książki

19piorunów

831 + 1 = 832

Tytuł: W dobrych rękach

Autor: Yael van der Wouden

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: ebook

Liczba stron: 400

Ocena: 5/10

To książka bardzo gęsta emocjonalnie, ale jednocześnie dziwnie chłodna. Akcja rozgrywa się w Holandii lat 60., gdzie Isabel żyje samotnie w domu po zmarłej matce, kurczowo trzymając się rutyny, porządku i kontroli. Jej świat zaczyna się rozpadać, gdy do domu wprowadza się Eva - partnerka jej brata. Obecność nowej osoby wywołuje w Isabel coraz większy niepokój, napięcie i emocjonalny chaos, którego sama do końca nie rozumie.

I właśnie ten chaos jest dla mnie największym problemem książki. Nie chodzi nawet o fabułę, bo ta jest dość kameralna i stosunkowo prosta. Bardziej o emocje głównej bohaterki, które momentami wydają się bardzo niespójne i trudne do uchwycenia. Isabel przez dużą część książki sprawia wrażenie osoby jednocześnie odpychającej innych i desperacko potrzebującej bliskości, ale sposób, w jaki autorka prowadzi te zmiany, nie zawsze mnie przekonywał.

Jednocześnie trudno odmówić tej książce klimatu. Van der Wouden świetnie buduje napięcie poprzez drobiazgi: spojrzenia, przemilczenia, codzienne rytuały i naruszanie przestrzeni bohaterki. Dom staje się tu niemal osobnym bohaterem - symbolem pamięci, kontroli i tłumionych emocji. Im dalej w historię, tym bardziej czuć, że pod tą spokojną powierzchnią kryje się coś bardzo niezdrowego.

Najbardziej podobało mi się chyba to, jak książka stopniowo odsłania swoje prawdziwe tematy. Z początku wygląda jak obyczajowa historia o samotności i zazdrości, ale z czasem coraz mocniej wchodzą tu kwestie pamięci, przeszłości i tego, co ludzie próbują ukryć - zarówno przed innymi, jak i przed sobą.

Mam jednak wrażenie, że emocjonalnie książka trochę mnie zgubiła. Rozumiem, co autorka chciała osiągnąć, ale nie zawsze czułem więź z bohaterką i przez to całość momentami bardziej męczyła niż angażowała.

To ciekawa i dobrze napisana literacko powieść, ale jedna z tych, które bardziej się podziwia niż naprawdę przeżywa. Raczej nie zostanie ze mną na dłużej i będzie mi się kojarzyła tylko z gruszkami na okładce.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

22piorunów

828 + 1 = 829

Tytuł: Kraina Nocy

Autor: William Hope Hodgson

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Wydawnictwo IX

Format: książka papierowa

ISBN: 987-83-68257-72-4

Liczba stron: 586

Ocena: 5/10

W bliżej nieokreślonych przyszłości Ziemię spowiły wieczne ciemności, wśród których czają się tajemnicze i krwiożercze bestie, bezwzględnie i okrutnie mordujące każdego, kto się zapuści w niekończącą się noc. Resztki ludzkości schroniły się w gigantycznej piramidzie, która ich chroni i żywi w tym niegościnnym świecie.

Po uzyskaniu informacji, że gdzieś daleko istnieje inna piramida i po nawiązaniu z nią kontaktu, śmiałkowie postanawiają do niej dotrzeć, próbując przebić się przez niezliczone hordy nieznanego zła. Mimo porażek pierwszych grup, główny bohater wyrusza na straceńczą misję, wędrując samotnie przez mroki i miazmaty tytułowej Krainy Nocy.

Książkę przeczytałem zachęcony zapowiedzią opublikowaną przez kolegę @whoresbane. Jeśli miałbym jednym słowem opisać to dzieło, to byłby to przymiotnik "rozwlekła". Mimo całkiem ciekawego i oryginalnego pomysłu - książka powstała w 1912 roku, kiedy tego typu literatura była jeszcze relatywnie nową rzeczą - rozpisanie go na prawie 600 stron sprawiło, że w wielu miejscach po prostu się dłużyła. W mojej opinii spokojnie można by było zmieścić się w 300-400 stronach, bez jakiejkolwiek straty na fabule i jakości. Odbioru nie ułatwiał także archaiczny język, którym została napisana, ale z drugiej strony nadawał jej on pewnego dodatkowego uroku. Ale największą jej słabością w moim odbiorze były jednak dziury w konstrukcji świata przedstawionego - autor w wielu miejscach ostentacyjnie pomijał wyjaśnienia i wytłumaczenia swych zamysłów - czemu zapadła ciemność, skąd wzięły się bestie, czym są siły zła oraz wszelką mechanikę wspominanych technologii. W jednym miejscu, przy opisie tak zwanego "ziemskiego prądu", ustami głównego bohatera wręcz ostentacyjnie mówi, że nie zna i nie rozumie tej technologii.

Pomijając powyższe, książkę da się przeczytać, chociaż mieć do niej trochę cierpliwości. Końcówka i pewna fabularna wolta w niej zawarta pozostawia po sobie lekkie rozczarowanie, za co powieść traci jeden punkt w mej finalnie ocenie.

Licznik : 8/12

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

11piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Prószyński i S-ka wznawia następną powieść ze Świata Dysku. "Para w ruch" Terry'ego Pratchetta trafi do księgarń 7 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 528 stron, w cenie detalicznej 65 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Ku zaskoczeniu Patrycjusza, lorda Vetinariego, w Ankh-Morpork pojawia się nowy wynalazek – wielka i hałaśliwa machina, wykorzystująca potęgę wszystkich czterech żywiołów: ziemi, powietrza, ognia i wody. A że to Ankh-Morpork, już wkrótce ściąga tłumy zachwyconych gapiów; niektórzy wcześniej dostrzegli ducha czasów i przybywają uzbrojeni w notesy i płaszcze przeciwdeszczowe.

Moist von Lipwig nie należy do miłośników ciężkiej pracy. Oczywiście, kierując Urzędem Pocztowym, Królewskim Bankiem i Mennicą, wnosi swój wkład, ale polega on głównie na słowach. A słowa na szczęście nie są zbyt ciężkie i rzadko wymagają smarowania. Jednakże Moist bardzo lubi pozostawać przy życiu, co sprawia, że nowa oferta Vetinariego jest trudna do odrzucenia…

Para idzie w ruch nad światem Dysku, a jej poganiaczem jest pan Simnel, człowiek z kaszkietem i suwakiem logarytmicznym, mający ciekawy układ z sinusem i cosinusem. Jeśli Moist chce się utrzymać na torze, musi się zmierzyć z wiadrami smaru, człowiekiem, który niekiedy zrzuca pracowników ze schodów, i grupą mocno rozgniewanych krasnoludów…

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Fanatyk

w Książki

13piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Dom Wydawniczy REBIS szykuje bardzo wyczekiwany dodruk zbioru opowiadań Philipa K. Dicka. "Krótki szczęśliwy żywot brązowego oksforda" wróci do sprzedaży 9 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą ma 624 strony, w cenie detalicznej 129 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Pierwsza część opowiadań zebranych Dicka. Zawiera utwory, które powstały w latach 1951-1952.

Najlepsza SF w gruncie rzeczy jest wspólnym dziełem pisarza i czytelnika: obaj tworzą i obaj robią to z radością… jest to radość odkrywania czegoś nowego. - ze wstępu Philipa K. Dicka.

To są pomysły! Nawet jeśli czasem trudno je ogarnąć, zostają w głowie i niełatwo się ich pozbyć… Dick przedstawia tu wizję ewolucji nie opierającej się na powolnych, niemal niezauważalnych zmianach, ale na gwałtownych skokach. Opowiada o statku kosmicznym wyposażonym w ludzki mózg, maszynie zachowującej muzykę pod postacią żywych stworzeń, marsjańskim mieście tak pomniejszonym, że mieści się w szklanej kuli, i ze szczętem zepsutej ludzkości żyjącej w podziemiach i strzeżonej przez opiekuńcze maszyny, które tylko pozornie są ludziom podległe. Sposób, w jaki Dick podchodził do takich pomysłów, wciąż może zachwycić… Śledząc narrację, będziecie mogli uczestniczyć w niepowtarzalnej ewolucji wyobraźni jednego z największych pisarskich umysłów naszych czasów. - z przedmowy Michaela Bishopa

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

     

Osobistość1piorunów

O ja cię pi⁎⁎⁎⁎lę, cena wyjebana. Ale liczy się, że dodrukowują.

Osobistość0piorunów

@robert-jemielity ładnie polecieli, ale Dick w tym wydaniu ogólnie drogi jest. Cieszę się, że wraca na sklepowe półki, jednak zakup zaboli i tak.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Książki

18piorunów

823 + 1 = 824

Tytuł: Gdzie zachodzi słońce

Autor: Choi Jin-Young

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu

Format: ebook

Liczba stron: 177

Ocena: 8/10

“Nie chcę być jak ta zagłada. Nie będę żyć pod jej dyktando.”

Nieznany wirus dziesiątkuje populację Korei, świat ogarnia kryzys. W nowej postapokaliptycznej rzeczywistości krzyżują się drogi różnych osób.

Postapo, w którym mało jest fantastyki, stanowi właściwie tylko tło, pretekst do opowieści o ludziach, z których większość okazuje się totalnym gównem w obliczu nieszczęścia, ale także o siostrzanej miłości, o zniszczonych relacjach, o resztkach człowieczeństwa. Oklepana tematyka, znana choćby z “Drogi” McCarthy’ego, nic nowego, tylko że tym razem, większość jest widziana oczami dzieci, więc brutalność świata miesza się z pewną naiwnością jej postrzegania.

Forma zaś jest wybitnie esencjonalna, niby niewiele się dzieje, a jednocześnie dzieje się mnóstwo w formie tak skondensowanej, że przypomina pobieżne streszczenie. Albo poezję, bo czasami dwa-trzy zdania niosą więcej, niż normalnie cały rozdział.

Książka krótka, ale intensywna, gorzka i bardzo emocjonalna.

PS. Jednego tylko nie potrafię zrozumieć: jakim cudem ktoś stwierdził, że to dobry pomysł, żeby z Korei uciekać do Rosji, kraju, który jest zdziczały nawet teraz?

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 15.05.2026

Wydawnictwo Vesper wyda jeszcze jedną powieść Kima Stanleya Robinsona w Wymiarach. "Ministerstwo przyszłości" w księgarniach na przełomie 2026 i 2027 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.

Założone w 2025 roku Ministerstwo Przyszłości powstało z jasnym celem: działać na rzecz przyszłych pokoleń i chronić wszystkie żywe istoty – zarówno te obecne, jak i te, które dopiero nadejdą. To jest jego historia.

Kim Stanley Robinson, legendarny autor science fiction, przedstawia wizję zmian klimatycznych, jakiej jeszcze nie widziano.

Opowiedziana w całości poprzez fikcyjne relacje naocznych świadków, Ministerstwo Przyszłości to mistrzowska opowieść o tym, jak zmiany klimatu ukształtują nasze życie w nadchodzących dekadach. To nie postapokaliptyczna dystopia, lecz świat stojący na progu wielkich wyzwań – przyszłość, która nadciąga szybciej, niż mogłoby się wydawać. I w której wciąż mamy szansę coś zmienić.

Przejmująca i pełna napięcia, a jednocześnie niosąca nadzieję, powieść ta należy do najbardziej oryginalnych i poruszających dzieł o zmianach klimatycznych, jakie kiedykolwiek napisano.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Media Rodzina przedstawia polską edycję czwartego tomu o najsłynniejszym czarodzieju. "Harry Potter i Czara Ognia" J.K Rowling ukaże się 3 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 752 strony, w cenie detalicznej 94,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Czwarty tom kultowego cyklu w wyczekiwanej polskiej edycji!

Wakacje przed czwartym rokiem nauki w Hogwarcie nie są dla Harry’ego czasem spokoju.

Nawiedzają go koszmary, a Mistrzostwa Świata w Quidditchu, na które wybrał się z przyjaciółmi, przybierają niepokojący obrót. Niespodziewane wydarzenia czekają na niego również w Hogwarcie. Pradawny Turniej Trójmagiczny okaże się dla uczestników niezwykłym sprawdzianem odwagi, umiejętności i braterstwa, ale także śmiertelnym niebezpieczeństwem…

Czy wydarzenia ostatnich miesięcy to dzieło przypadku, czy zwiastun powrotu mrocznych sił?

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Mocarz0piorunów

O, pierwsza z 4 okładek która mi się podoba.
Mam nadzieję, że zrobią kolejną reedycję z pełnym nadrukiem, ale też stylem który mi podejdzie. Warto byłoby uzupełnić bo mam łącznie 3 książki, każda z innej serii :grinning:

Fanatyk1piorunów

@Aramil Mi się żadna nie podoba. Zostaję przy pierwszych wydaniach

Osobistość0piorunów

@Whoresbane co tu się stało? On jest przodem czy tyłem do nas?

Kompan0piorunów

@Cerber108

co tu się stało? On jest przodem czy tyłem do nas?

TAK 😎

Pokaż więcej komentarzy (7)

Mistrz

w Książki

41piorunów

820 + 1 = 821

Tytuł: Utracone arcydzieła. Historie sztuki, których już nie zobaczysz

Autor: Sophie Pujas

Kategoria: Sztuka

Wydawnictwo: Znak Koncept

Format: książka papierowa

Liczba stron: 224

Ocena: 8/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5207929/utracone-arcydziela-historie-dziel-sztuki-ktorych-juz-nie-zobaczysz

Książkę przydybałam już jakiś czas temu w katalogu biblioteki i wypożyczyłam 3 tygodnie temu, ale z uwagi na nieco bardziej intrygujące lektury musiała trochę poczekać.

Ale cieszę się, że się wyrobiłam i przeczytałam, bo to naprawdę fajna, ciekawa pozycja o mniej pozytywnej stronie świata sztuki, czyli o ich utracie.

Dzieło sztuki można, jak się okazuje, utracić na wiele różnych sposobów. Naturalnie, najgłośniejsze przypadki dotyczą kradzieży z muzeów. Ale poza tym, można je ukraść chociażby z włoskiego kościoła (jak było w przypadku jednego z obrazów Caravaggia), prywatnej kolekcji, albo pracowni samego artysty. Dzieło może skonfiskować też władza albo okupant (dużo uwagi poświęcone jest w książce sztuce skradzionej i zniszczonej przez nazistów). Może spłonąć w pożarze albo kominku złodzieja. Może utonąć w rzece albo ulec zniszczeniu przy zalaniu budynku. Może też zniknąć w czasie przeprowadzki, katastrofy lotniczej, pod wpływem powietrza. Wreszcie, może je zniszczyć sam autor, sprzątaczka, albo... Winston Churchill.

Dzieła sztuki są z nami często przez wyłącznie określony czas. Większość na którymś etapie jako ludzkość straciliśmy, i jesteśmy ich straty mniej lub bardziej świadomi. Niektóre — nieliczne — udaje się odzyskać.

Każdemu omówionemu dziełu sztuki poświęcone są tu dwie strony: jedna na jego zachowane zdjęcie lub reprodukcję, a druga na opis, czym było, jakie miało znaczenie dla artysty, i jak je straciliśmy. Większość historii jest niezwykle ciekawa; większość wydaje się być zbyt krótka, bo chciałoby się poznać więcej szczegółów na temat zaginięcia, poczytać je jak dobry kryminał. I brakuje happy endów. Niestety.

Prywatny licznik (od początku roku): 25/52

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Koneser2piorunów

A wrzucisz jakiś smaczek z książki?

Mistrz2piorunów
Pokaż więcej komentarzy (2)