Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#czytajzwujkiem

Lider

w Książki

29piorunów

572 + 1 = 573

Tytuł: Koniec mapy
Autor: S.J. Lorenc
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Mięta
Format: e-book
Liczba stron: 336
Ocena: 7/10

Koniec mapy to powieść, która zaskakuje swoją intensywnością i refleksyjnością, wciągając czytelnika w podróż pełną nieoczywistych pytań o ludzką naturę, granice poznania i poszukiwanie własnej tożsamości. S.J. Lorenc tworzy opowieść, w której nie chodzi tylko o fabułę, ale także o atmosferę – niepokojącą, gęstą i podszytą nieuchwytnym poczuciem zagrożenia.

Historia rozwija się stopniowo: osiem nieznających się wcześniej osób rusza w turystyczny rejs w okolice Svalbardu. Z początku wydając się klasycznym opowiadaniem o podróży i odkrywaniu nieznanego. Jednak im dalej zagłębiamy się w świat przedstawiony przez autora, tym bardziej zaczynamy odczuwać, że rzeczywistość nie jest tak jednoznaczna, jak mogłoby się wydawać. Bohaterowie nie tylko nie są przygotowani na tą wyprawę, ale też są bardzo przypadkową zbieraniną ludzi, której umiejętności nijak się nie uzupełniają. Przemierzają fizyczne terytorium, ale także wędrują w głąb własnych przekonań, mierząc się z tajemnicami, które wymykają się logicznemu wyjaśnieniu.

To, co wyróżnia Koniec mapy, to język – oszczędny, ale sugestywny, pełen symboliki i niedopowiedzeń. Lorenc nie podaje wszystkiego na tacy, zamiast tego pozostawia przestrzeń dla interpretacji, zmuszając czytelnika do aktywnego uczestnictwa w historii. Każdy element, od opisów otoczenia po dialogi, wydaje się przemyślany i podporządkowany budowaniu nastroju niepewności i odkrywania kolejnych warstw opowieści. Tempo narracji bywa nierówne, a fabuła miejscami bardziej skupia się na ideach niż na dynamicznej akcji. Jednak dla tych, którzy lubią powieści, które angażują nie tylko emocjonalnie, ale i intelektualnie, Koniec mapy może okazać się naprawdę satysfakcjonującą lekturą.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 46/128

Lider

w Książki

29piorunów

560 + 1 = 561

Tytuł: Rytm Wojny, część 1
Autor: Brandon Sanderson
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Mag
Format: e-book
Liczba stron: 656
Ocena: 8/10

Powrót do świata Archiwum Burzowego Światła i próba nadrobienia w moim wykonaniu 3 książek przed premierą zakończenia 5 tomu serii.

W 1 części Rytmu Wojny, Sanderson przynosi nam opowieść, w której polityka, filozofia i emocjonalne rozterki bohaterów splatają się z widowiskową akcją i odkrywaniem kolejnych tajemnic świata Rosharu. Tym razem historia nabiera jeszcze większej głębi psychologicznej. Kaladin, Shallan, Dalinar i Navani mierzą się nie tylko z zagrożeniem ze strony Odprysku Odium, ale także z własnymi demonami. Sanderson wyjątkowo mocno skupia się na rozwoju postaci, pogłębiając ich wątpliwości i motywacje. Kaladin, od dawna zmagający się z traumą i poczuciem odpowiedzialności, staje przed decyzjami, które redefiniują jego rolę w wojnie i w życiu. Ale też zmierzy się z oczekiwaniami rozdziców, co do życia jakie mu zaplanowali. Shallan, z kolei, boryka się z własną tożsamością i konsekwencjami swoich działań, a Navani otrzymuje więcej przestrzeni, by pokazać swoją determinację i intelekt.

Pod względem fabularnym książka utrzymuje charakterystyczne dla Sandersona tempo – misternie zaplanowaną strukturę, która z początku wydaje się powolna, ale z każdym rozdziałem przyspiesza, prowadząc do epickich konfrontacji i emocjonujących zwrotów akcji. Szczególną uwagę zwracają wątki dotyczące magii i technologii – badania nad świetlistymi wzorami i relacjami między różnymi frakcjami dodają historii intrygującej warstwy naukowej.

Mimo że Rytm Wojny, część 1 jest świetną kontynuacją serii, nie jest książką pozbawioną wad. Pierwsza połowa powieści miejscami może wydawać się nieco rozwleczona – Sanderson daje bohaterom dużo czasu na introspekcję, co choć wartościowe, chwilami hamuje dynamikę, a pewne wątki poboczne wydają się mniej angażujące.

Mimo tych drobnych uwag, Rytm Wojny, część 1 dostarcza tego, czego oczekują fani Sandersona – świetnie skonstruowanego świata, emocjonalnie angażujących bohaterów i bogatej, epickiej fabuły.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 45/128

Twórca1piorunów

Tiaaa, niech mnie autor cmoknie w rzyć za zaprzepaszczenie idei pierwszych tomów i zrobienie z tego generycznej powiastki o superbohaterach

Lider

w Książki

11piorunów

523 + 1 = 524

Tytuł: Demian
Autor: Hermann Hesse
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Media Rodzina
Format: e-book
Liczba stron: 254
Ocena: 8/10

Zanim jednak w ogóle usiadłem do pisania recenzji, biłem się z myślami – czy w ogóle powinienem ją wrzucać? Wiedziałem, że książka czerpie garściami z Nietzschego i Junga, a moja wiedza o nich przed lekturą była, powiedzmy, ograniczona. Czy to miało wpływ na moją ocenę? Na pewno. Ale czy w takim stopniu, że powinienem odłożyć książkę i najpierw się doedukować? Chyba nie. W końcu literatura nie musi być odbierana tylko w kontekście wcześniejszej wiedzy – może też być impulsem do jej zdobywania.

Demian to jedno z tych dzieł, które pozostawiają czytelnika w stanie głębokiej refleksji, prowokując do zadawania pytań o własną tożsamość, moralność i miejsce w świecie. Hermann Hesse snuje w tej powieści opowieść o dojrzewaniu, wewnętrznym przebudzeniu i poszukiwaniu własnej drogi – temat, który przewija się przez wiele jego książek, ale tutaj nabiera szczególnej siły.

Historia Emila Sinclaira, narratora i głównego bohatera, to opowieść o chłopcu dorastającym w świecie dualizmów – dobra i zła, światła i cienia, konformizmu i indywidualizmu. Już od wczesnych lat życia Emil zaczyna dostrzegać, że świat, w którym żyje, nie jest tak jednoznaczny, jak się wydaje. Jego życie zmienia się, gdy poznaje tytułowego Demiana – tajemniczego, charyzmatycznego chłopca, który wprowadza go w nowy sposób myślenia i kwestionowania rzeczywistości.

Jednym z największych atutów tej książki jest jej filozoficzna głębia. Hesse, inspirowany myślą Nietzschego i psychoanalizą Junga, kreśli obraz świata, w którym jednostka musi odrzucić narzucone schematy i znaleźć własną ścieżkę. Symbolika odgrywa tu kluczową rolę – motyw Abraxasa, świata jako połączenia dobra i zła, czy pojęcie samorealizacji przez cierpienie i doświadczenie to elementy, które sprawiają, że Demian można odczytywać na wielu poziomach.

Styl Hessego jest hipnotyzujący – melancholijny, introspektywny, ale jednocześnie niezwykle sugestywny. Nie jest to książka dla każdego; wymaga skupienia, otwartości na metafory i pewnej gotowości do zmierzenia się z pytaniami, na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Jednak jeśli ktoś lubi literaturę, która prowokuje do myślenia i wprowadza w filozoficzne rozważania, Demian będzie lekturą wartą uwagi.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 44/128

Gruba ryba2piorunów

Świetna recenzja. Dzięki. Demiana czytem chyba dwa razy 🙃. Muszę wrócić do Hessego.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

24piorunów

522 + 1 = 523

Tytuł: Umysł Stratega. Siedmiodniowy plan określania celów i tworzenia skutecznej strategii.
Autor: Meurisse Thibaut
Kategoria: Rozwój osobisty
Wydawnictwo: Sensus
Format: e-book
Liczba stron: 152
Ocena: 7/10

Thibaut Meurisse kontynuuje swoją serię zwięzłych poradników, tym razem skupiając się na myśleniu strategicznym i efektywnym planowaniu. Umysł Stratega to książka, która oferuje czytelnikowi plan pozwalający lepiej określać cele i opracowywać skuteczną strategię ich realizacji.

Na plus wyróżnia się konkretność i uporządkowana struktura. Autor nie zasypuje czytelnika zbędnym teoretyzowaniem, tylko krok po kroku prowadzi przez proces analizy własnych celów, identyfikacji przeszkód oraz tworzenia planu działania. Każdy dzień to nowy element układanki – od określenia jasnej wizji, przez eliminację nieistotnych działań, aż po wdrażanie nawyków wspierających długoterminowy sukces. Dzięki temu książka może być przydatnym narzędziem dla osób, które czują się przytłoczone nadmiarem obowiązków i nie wiedzą, jak skutecznie podejść do planowania.

Choć sama koncepcja nie jest przełomowa, a wiele elementów można znaleźć w innych poradnikach o produktywności, to jednak sposób podania treści jest dobrze przemyślany. W przeciwieństwie do Dopaminowego detoksu, tu faktycznie czuć większą wartość merytoryczną i bardziej praktyczne podejście. Nie jest to książka, która zmieni życie, ale może pomóc w uporządkowaniu myślenia i ułatwić wdrożenie prostych strategii działania.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 43/128

Lider

w Książki

17piorunów

521 + 1 = 522

Tytuł: Dopaminowy detoks. Jak pozbyć się rozpraszaczy i zwiększyć swoją efektywność. Podkręć swoją produktywność
Autor: Meurisse Thibaut
Kategoria: Rozwój osobisty
Wydawnictwo: Sensus
Format: e-book
Liczba stron: 112
Ocena: 5/10

Książki z nurtu rozwoju osobistego często balansują na cienkiej granicy między wartościową wiedzą a powielaniem utartych schematów. Dopaminowy detoks Thibauta Meurisse'a to przykład pozycji, która próbuje przekazać konkretne wskazówki, ale jednocześnie nie wnosi wiele nowego do tematu.

Na plus zasługuje skondensowana forma – około 100 stron to zdecydowanie objętość, która wystarczy do sprawnego przekazania wiedzy w tym temacie. Autor jasno tłumaczy, czym jest dopamina i jak nadmiar bodźców w dzisiejszym świecie wpływa na naszą koncentrację oraz efektywność. Proponuje konkretne kroki, by ograniczyć destrukcyjne nawyki, jak przeglądanie mediów społecznościowych czy uzależnienie od szybkiej gratyfikacji.

Wiele treści można by jeszcze bardziej skondensować, a niektóre fragmenty sprawiają wrażenie powtarzania oczywistości. Jeśli ktoś miał już styczność z tematyką cyfrowego minimalizmu, Jamesem Clearem czy Calem Newportem, nie znajdzie tu niczego odkrywczego.

Podsumowując – Dopaminowy detoks to książka poprawna, ale nie porywająca. Może być przydatna dla osób, które dopiero zaczynają interesować się tematem i potrzebują podstawowych wskazówek, jak ograniczyć rozpraszacze. Dla bardziej zaawansowanych czytelników będzie to raczej powtórka z tego, co już dobrze znane.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 42/128

Lider

w Książki

34piorunów

488 + 1 = 489

Tytuł: Córki chmur. O kobietach z Sahary Zachodniej
Autor: Lena Khalid
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Format: e-book
Liczba stron: 256
Ocena: 8/10

Córki chmur to książka, która zabiera czytelnika w podróż do świata niemal niewidzialnego dla białego człowieka – do Sahary Zachodniej, jednego z najbardziej zapomnianych i niedocenianych miejsc na mapie współczesnych konfliktów. Autorka z reporterską rzetelnością, przedstawia historię kobiet Sahary Zachodniej – ich codzienność, walkę o tożsamość oraz niezwykłą rolę, jaką odgrywają w społeczeństwie, które na pierwszy rzut oka mogłoby wydawać się patriarchalne.

Książka łączy w sobie elementy reportażu i narracji historycznej, ukazując nie tylko osobiste losy bohaterek, ale także szerszy kontekst polityczny i społeczny. Kobiety, o których pisze Khalid, to nie tylko matki i żony, ale także liderki, aktywistki i strażniczki kultury Saharyjczyków. Ich historie są przejmujące, a zarazem pełne siły – autorka pokazuje, jak w trudnych warunkach pustynnego życia i pod nieustanną presją polityczną potrafią zachować godność, walczyć o wolność i kształtować przyszłość swoich rodzin oraz społeczności.

Na szczególną uwagę zasługuje styl autorki – pozbawiony zbędnego patosu, ale jednocześnie niezwykle plastyczny. Khalid umiejętnie oddaje atmosferę pustyni, jej surowość i piękno, a także codzienne wyzwania, przed którymi stoją kobiety Sahary Zachodniej. Jednocześnie nie popada w przesadny dramatyzm ani moralizatorstwo, co sprawia, że książkę czyta się z zainteresowaniem i autentycznym zaangażowaniem.

Córki chmur to książka ważna i potrzebna – rzuca światło na region i ludzi, którzy rzadko trafiają na pierwsze strony gazet, a jednak ich historie zasługują na uwagę. To również inspirujący portret kobiet, które wbrew wszystkiemu pozostają filarem swojej społeczności, nie oczekując nim w zamian. Niemniej, to lektura, która zostaje w pamięci i skłania do refleksji nad rolą kobiet w miejscach, gdzie wolność wciąż jest luksusem.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 41/128

Kosmonauta2piorunów
Autorka z reporterską rzetelnością, przedstawia historię kobiet Sahary Zachodniej – ich codzienność, walkę o tożsamość

>to nie tylko matki i żony, ale także liderki, aktywistki i strażniczki kultury Saharyjczyków
Bardziej niż reporterską rzetelność widzę tu próbę wciśnięcia tych kobiet w aktualnie modne tematy w świecie zachodnim. Z tego co kojarzę, to Sahara Zachodnia to jeden z najbiedniejszych regionów świata, więc nie spina mi się to z walką o tożsamość(cokolwiek to znaczy?) i aktywizmem

Lider0piorunów

@HolenderskiWafel i tak i nie, bo tu faktycznie walka o prawa kobiet ma sens. Im nie chodzi o lukratywne stanowiska na szczycie korporacyjnej drabiny, bo o korpo żadna z nich nigdy nie słyszała. Walczą o przetrwanie i życie na poziomie, który większość z nas by pewnie nawet nie nazwała wegetacją.

Kosmonauta2piorunów

@WujekAlien walka o prawa kobiet jak najbardziej, tam ma nawet więcej sensu. Mnie razi w tego typu reportażach, że zawsze jest ten sam szablon o uciśnionych kobietach dzielnie walczących z opresyjną kulturą, niezależnie na jakim kontynencie to się dzieje.
Chociaż raczej mówię o artykułach, a nie o książkach.

Lider1piorunów

@HolenderskiWafel To się niestety sprzedaje, dlatego nawet książkach poruszających słuszną tematykę, wydawnictwa chcą dorzucić od siebie kilka zdań w korekcie albo choć w blurbie, żeby podkręcić sprzedaż.

Gruba ryba1piorunów

@HolenderskiWafel jak możesz kwestionować herstorię faszysto, mizoginie, to wcale nie jest tak, że ludziom się znudziło holoporno i teraz chcą czytać bzdury o kobietach w każdym randomowym miejscu i czasie na świecie xd

Kosmonauta1piorunów

@JapyczStasiek musiałem wygooglowac holoporno bo myślałem że to od hologramu i się bałem że coś mnie ominęło :)
Ale tak, jakieś dwa lata temu byla moda na te książki z serii "miłość w Auschwitz", ale nie czytałem żadnego z tych arcydzieł 🙃

Gruba ryba1piorunów

@HolenderskiWafel ale myślę, że mechanizm tu jest podobny, tam długo nie można było hejtować, że bezwartościowe, bo przecież to prawdziwa historia i cierpienie i tak samo jest z herstorią, nie można hejtować, bo przecież to poszerzające wiedzę reportaże i o kobietach, więc ważne

A chodzi jedynie o wciskanie tego czytelnikom bez żadnego gustu, żeby mieli przy czym odpocząć od porno i Mroza (nie czepiam się opa oczywiście, zawsze jakieś perełki mogą powstać)

Kosmonauta2piorunów

@JapyczStasiek OP pewnie ma rację że takie interpretacje są dodawane żeby lepiej sprzedać, a sama książka pewnie jest sensowna. Ja myślałem raczej o artykułach w gazetach typu Wysokie Obcasy. Czasem czytam takie rzeczy żeby wiedzieć jaki jest aktualny DYSKURS i dlatego jestem przeczulony na te tematy

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Książki

26piorunów

487 + 1 = 488

Tytuł: To jest Ales
Autor: Jon Fosse
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: ArtRage
Format: e-book
Liczba stron: 70
Ocena: 5/10

o jest Ales to powieść napisana w charakterystycznym dla Jona Fosse minimalistycznym i rytmicznym stylu, który balansuje na granicy prozy i poezji. Historia jest oszczędna w słowach, ale gęsta w emocjach – niestety, nie zawsze na korzyść czytelnika.

Fabuła krąży wokół wspomnień i refleksji tworząc melancholijną, niemal hipnotyczną narrację o przemijaniu, stracie i czasie. Fosse wykorzystuje swoją typową narrację strumienia świadomości, w której granice między teraźniejszością a przeszłością, rzeczywistością a wyobrażeniem zacierają się niemal całkowicie. To zabieg, który może fascynować, ale i nużyć, zwłaszcza gdy powtarzalność zdań oraz brak wyraźnych punktów zwrotnych sprawiają, że czytelnik zaczyna odczuwać monotonię.

Choć książka ma swój poetycki urok, to jej specyficzny styl narracji może zniechęcać. Brak tradycyjnej dynamiki sprawia, że emocje bohaterów wydają się odległe i trudne do przeżycia razem z nimi. W efekcie To jest Ales wymaga ogromnej cierpliwości. Choć dostrzegam kunszt autora, to jego styl mnie nie przekonał. Po przeczytaniu 3 jego dzieł, mogę stwierdzić, że raczej się nie polubimy.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 40/128

Gruba ryba1piorunów

Z samego opisu już widzę, że wyciepałbym to do hasioka po pierwszych stronach.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Książki

25piorunów

465 + 1 = 466

Tytuł: Filmowy wehikuł czasu
Autor: Harry Harrison
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Amber
Format: e-book
Liczba stron: 238
Ocena: 5/10

Filmowy wehikuł czasu to książka, która próbuje połączyć elementy klasycznej science-fiction z estetyką kina, oferując czytelnikowi koncept wehikułu czasu inspirowanego filmowym stylem opowiadania. Pomysł, choć interesujący, niestety nie został wystarczająco rozwinięty, co sprawia, że całość wydaje się chaotyczna i niezbyt przekonująca.

Fabuła skupia się na tajemniczym urządzeniu - Vremiatron, które umożliwia podróżowanie w czasie, jednak narracja momentami traci klarowność – akcja przeskakuje między epokami, a brak spójnego podejścia do przedstawienia głównych wątków sprawia, że czytelnik zostaje pozostawiony z wieloma niedopowiedzeniami. Postacie, choć barwne na pierwszy rzut oka, nie zostają wystarczająco pogłębione, co utrudnia identyfikację z ich problemami i motywacjami.

Największy potencjał leży w samej koncepcji – połączenie elementów filmowych z tradycyjną opowieścią o podróżach w czasie mogłoby stworzyć naprawdę unikalne doświadczenie literackie. Niestety, sposób realizacji tego pomysłu okazuje się niekonsekwentny i pozostawia wiele do życzenia.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 39/128

Gruba ryba6piorunów

Pozdro600

Lider

w Książki

39piorunów

464 + 1 = 465

Tytuł: Most na rzece Kwai
Autor: Pierre Boulle
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: ArtRage
Liczba stron: 208
Ocena: 8/10

Most na rzece Kwai to niezwykle poruszająca i wielowymiarowa powieść Pierre’a Boulle’a, która na pozór opowiada o realiach II wojny światowej i brutalnych warunkach pracy jeńców wojennych w japońskim obozie. Jednak pod powierzchnią kryje się dużo więcej – to opowieść o ludzkiej determinacji, absurdzie wojny i etosie pracy, który w niewłaściwych okolicznościach może prowadzić do tragicznych paradoksów.

Fabuła skupia się na brytyjskich jeńcach zmuszonych do budowy mostu kolejowego w Birmie. Dowodzeni przez pułkownika Nicholsona, początkowo stawiają opór, powołując się na konwencję genewską. Jednak w miarę upływu czasu, pod wpływem własnych zasad i przekonań, Nicholson nie tylko podejmuje współpracę z Japończykami, ale wręcz obsesyjnie dąży do tego, by most został zbudowany w jak najlepszy sposób – wbrew interesom aliantów i zdrowemu rozsądkowi. To właśnie ta psychologiczna ambiwalencja bohatera czyni go tak fascynującym. Jego postawa rodzi pytanie: czy absolutna wierność wojskowym zasadom i honorowi może w końcu prowadzić do zdrady własnych ideałów?

Boulle uderza w tragiczne sprzeczności, jakie rodzi wojna. Obozowi oprawcy, choć brutalni, często pozostają postaciami bardziej pragmatycznymi niż sam Nicholson. W tle rozgrywa się misja alianckiego sabotażu, której celem jest zniszczenie mostu – symbolu poświęcenia, ale też ślepej ambicji brytyjskiego oficera. To nie jest prosta opowieść o bohaterstwie i czarnych charakterach, ale o tym, jak złożona jest ludzka psychika i jak łatwo wpaść w pułapkę własnej logiki.

Styl jest prosty, lecz precyzyjny, a sama historia rozwija się płynnie, zmuszając do refleksji nad moralnymi dylematami wojny. Choć książka odbiega nieco od bardziej dramatycznej i hollywoodzkiej adaptacji filmowej Davida Leana.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 38/128

Autorytet2piorunów

Ech gdyby tylko nie ten drewniany alec guiness.

Lider

w Książki

22piorunów

445 + 1 = 446

Tytuł: Dishonored - The Corroded Man
Autor: Adam Christopher
Wydawnictwo: Titan Books
Kategoria: fantasy, science fiction
Format: e-book
Liczba stron: 384
Ocena: 7/10

Książka nie została przetłumaczona na polski i po blisko 9 latach od premiery, raczej nie mamy się co łudzić, że to się zmieni.

Tym razem wybór padł na coś nietypowego, czyli książkę rozszerzającą fabułę gry Dishonored o dodatkowe wątki. Do tej pory moje przygody z tą literaturą były raczej mało udane, bo zarówno książki z uniwersum Assassin's Creed, jak i innych gier nie porywały. Tym razem jednak było inaczej, ale może to za sprawą mojej ulubionej serii gier, czyli Dishonored.

Corroded man oferuje czytelnikowi nowe spojrzenie na mroczny świat, pełen intryg, zdrad i moralnych dylematów. Autor stara się utrzymać atmosferę znaną z gier – ponury, dystopijny świat, gdzie granica między bohaterstwem, a przestępczością jest wyjątkowo cienka, a każdy wybór ma swoje konsekwencje.

Już od pierwszych stron zostajemy wrzuceni w wir emocjonujących wydarzeń. Towarzyszymy Zhukovowi w ucieczce z więzienia/obozu pracy w Tyvii, z którego podobno nikomu wcześniej nie udało się uciec. A który dzięki tajemniczemu artefaktowi i targanym przez śniegi ciałom, zyskuje nadprzyrodzone moce. Tymczasem w Dunwall, Emily Kaldwin, wychowywana po śmierci matki, przez ojca i Corvo, zaczyna ignorować zasady bezpieczeństwa i ruszać na nocne eskapady poza zamek Dunwall. Jej nieświadoma rola w rozwijającej się intrydze nabiera tempa, gdy przypadkowo staje się świadkiem działań nowo zawiązanego gangu Wielorybników, prowadzonego przez tajemniczego Zhukova – byłego bohatera Tyvii, który wykorzystuje mistyczne moce i pragnie zmienić losy świata. Kolejne strony powieści rozwijają główny wątek poprzez skomplikowane rytuały, intrygi polityczne oraz dramatyczne zwroty akcji podczas Balu maskowego. Bohaterowie, w tym Corvo, Emily i postacie drugoplanowe zmierzą się z mrocznymi tajemnicami – od odkrywania zakazanych rytuałów i kościanych amuletów, po intensywne starcia z gangiem Wielorybników.

Mimo że fabuła zawiera momenty prawdziwego napięcia i zaskoczenia, momentami wydaje się rozciągnięta, a niektóre rozwiązania narracyjne nie do końca oddają głębokość emocjonalną znaną z gier. Dla fanów Dishonored to jednak ciekawa propozycja, która pozwala jeszcze bardziej zagłębić się w świat pełen mroku i moralnych sprzeczności.

Dla osób niegrających w serię gier Dishonored będzie to lektura przekomplikowana i nudna, więc odradzam.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 37/128

Osobistość1piorunów

Dziwne, że Insignis się za to nie zbarał. Za mały potencjał sprzedażowy? Ciekawe ile poczekamy na kolejną grę i co się tam właściwie będzie działo.

Lider1piorunów

@Cerber108 chyba juz nie dostaniemy kolejnej gry, po Death of Outsider wydali jeszcze niezłego Death Loopa i słabego Redfalla i zero info o planach w uniwersum Dishonored

Osobistość1piorunów

@WujekAlien po DotO mieli dać serii trochę odpocząć, ale jednak kilka latek już minęło, więc jakieś konkretniejsze info by się przydało.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Książki

24piorunów

443 + 1 = 444

Tytuł: Imperium Słońca
Autor: J.G. Ballard
Wydawnictwo: Filia
Kategoria: literatura piękna
Format: e-book
Liczba stron: 400
Ocena: 8/10

„Imperium Słońca” to książka łącząca elementy autobiograficzne z literacką fikcją. Autor opowiada historię Jima (siebie), młodego chłopca dorastającego w Szanghaju, którego życie zostaje brutalnie przerwane przez wybuch II wojny światowej i japońską inwazję. Od komfortowego życia w brytyjskiej dzielnicy po obóz internowania – przechodzi drogę pełną głodu, przerażenia i konfrontacji z brutalnym światem dorosłych.

Mocnym punktem książki jest sposób, w jaki Ballard przedstawia wojnę oczami dziecka. Jim nie do końca pojmuje grozę sytuacji, a jego fascynacja wojskowością i motoryzacją sprawia, że początkowo nie dostrzega, jak bardzo zmienia się jego rzeczywistość. To właśnie ten dziecięcy filtr sprawia, że historia staje się jeszcze bardziej przejmująca. Jednak zabieg, który może budzić mieszane uczucia, to narracja w trzeciej osobie – mimo że książka opiera się na osobistych doświadczeniach autora, Ballard zdecydował się na pewien dystans, co może sprawiać wrażenie chłodniejszej relacji i osłabiać emocjonalny ładunek opowieści. Historia widziana oczami dziecka, które nie rozumie, że jedni dorośli są źli, a inni są dobrzy. Dziecka, które w pewnym momencie zapomina jak wyglądają jego rodzicie, a wspomnienia chwili z nimi zachodzą mgłą. Dziecka, które dorasta w piekle, choć nie zdaje sobie z tego sprawy i wreszcie dziecka, która na własne oczy widzi pilotów kamikadze, bombowce zrzucające bomby, czy "blask" bomby atomowej, ale żadnego z nich nie wiąże ze śmiercią.

Imperium Słońca to niezwykle sugestywny obraz wojny – pełen brutalnych, ale i poetyckich opisów. Ballard nie popada w sentymentalizm, zamiast tego przedstawia surową, realistyczną historię o przetrwaniu, samotności i sile ludzkiej psychiki. To książka, która zostawia czytelnika z poczuciem niepokoju i refleksją nad tym, jak wojna deformuje rzeczywistość i ludzi.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 36/128

Lider

w Książki

22piorunów

415 + 1 = 416

Tytuł: Magik
Autor: Sarah J. Naughton
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Storytel
Format: audiobook
Liczba stron: 257
Ocena: 5/10

Zakończenie trylogii Becoming Sherlock, retellingu przygód Sherlocka Holmesa i doktora Watsona, ale umiejscowionej w mocno futurystycznym Londynie, a już na pewno w jego Orwellowskiej, dystopijnej wersji. Futurystycznym wziąłbym może w cudzysłów, bo jednak jak zaczniemy czytać, że karetką jest dorożka zaprzęgnięta w konie, to się to trochę kłóci, ale jest to jedna ze skrajności tej trylogii.

Fabularnie jest to mniej więcej odpowiednik Doliny Strachu z pewnymi naleciałościami innych opowiadań. W Magiku, bossowie lokalnych mafii w poszczególnych dzielnicach zaczynają ginąc, a nasz protagonista musi rozwikłać zagadkę kto stoi za tymi zbrodniami, bo choć pomaga pozbyć się policji najgorszego elementu z ulic, to jednak zagadka zbrodni jest zagadką i trzeba ją rozwikłać. Trochę na siłę są tu umieszczeni niemal wszyscy bohaterowie, jakby autorka pomyślała - dajmy się im pożegnać z czytelnikami.

Nie przekonała mnie ta trylogia, może jestem już starym dziadem i wyrosłem z Sherlocka, a może Sherlock w tym wydaniu przestał być tym bohaterem, którym się zaczytywałem 20 lat temu. A może po prostu autorka nie udźwignęła tego ciężaru i choż w trylogii pomagał jej Horowitz, mój ulubiony pisarz-reteller, którego dzieła do mnie nie trafiają, ale inspirowane historie już zdecydowanie tak. Tu trochę mam mieszane uczucia, bo Horowitz popełnił już dzieło o Moriartym, o właśnie takim tytule i do dziś pamiętam jakie napięcie mi towarzyszyło przy czytaniu, gdy rozwikłałem zagadkę, a to dla mnie była książka 8/10, więc Magik nie zbliży się nawet do tej oceny.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 35/128

Lider

w Książki

28piorunów

393 + 1 = 394

Tytuł: Żyj i pozwól umrzeć
Autor: Ian Fleming
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Format: e-book
Liczba stron: 352
Ocena: 7/10

Druga część przygód Jamesa Bonda to opowieść, w której Fleming zabiera czytelnika w podróż z Londynu przez Nowy Jork aż po egzotyczne Karaiby. Żyj i pozwól umrzeć to mieszanka kryminału, przygody i szpiegowskiej intrygi, w której nie brakuje brawurowych akcji i charakterystycznego dla Bonda cynicznego uroku.

Tym razem agent 007 musi zmierzyć się z tajemniczym panem Dużym (w oryginale Mr. Big) – bezwzględnym gangsterem powiązanym z sowieckim wywiadem, który handluje złotem i terroryzuje podziemie Nowego Jorku. Historia trzyma w napięciu, choć fabularnie nie jest szczególnie złożona. Najmocniejszym punktem książki jest jednak klimat – duszne zadymione jazzowe kluby Harlemu, niebezpieczne bagna Florydy i karaibska sceneria nadają opowieści egzotycznego charakteru.

Postać Bonda nadal pozostaje twarda i charyzmatyczna, choć w tym tomie pokazuje się również od bardziej wrażliwej uczuciowej strony. Dużą rolę odgrywa Solitaire – tajemnicza kobieta z darem jasnowidzenia, która staje się zarówno sojuszniczką, jak i obiektem fascynacji głównego bohatera. Fleming dobrze balansuje między szpiegowską akcją a romantycznymi wątkami, choć nie brakuje w książce charakterystycznej dla epoki mizoginii i stereotypów rasowych, które dziś mogą razić, a z których seria o Bondzie (przynajmniej na przestrzeni kilkunastu początkowych tomów) słynie.

Choć powieść nie jest tak porywająca jak Casino Royale, to nadal stanowi solidny kawałek literatury szpiegowskiej. Fleming umiejętnie buduje napięcie, a opisy miejsc i akcji sprawiają, że książkę czyta się szybko i z przyjemnością. To klasyczna przygoda Bonda, która – mimo pewnych archaicznych elementów – nadal potrafi wciągnąć i dostarczyć rozrywki. Bardzo się cieszę, że Skarpa Warszawska wzięła się za wznowienie przygód, bo może w końcu uda mi się zebrać całą kolekcję przygód jednego z najbardziej kultowych bohaterów popkultury.
\
Spra­wa ma cha­rak­ter roz­wo­jowy. Do­póki się nie roz­wi­nie, trak­tu­jemy Du­żego zgod­nie z za­sadą „żyj i po­zwól żyć”.
Bond rzu­cił De­xte­rowi lekko zdzi­wione spoj­rze­nie.
– Je­śli o mnie cho­dzi – za­uwa­żył – to gdy tra­fię na czło­wieka ta­kiego jak on, kie­ruję się inną de­wizą. Brzmi ona: „żyj i po­zwól umrzeć”.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 34/128
>

Lider

w Książki

28piorunów

391 + 1 = 392

Tytuł: Dziewczyna z pokoju 12
Autor: Kathryn Croft
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Mova
Format: e-book
Liczba stron: 368
Ocena: 5/10

W przypadku Dziewczyny z pokoju 12 wiele rzeczy poszło nie tak. Choć książka obiecuje wciągający thriller psychologiczny, fabularnie średnio się broni, a niektóre wątki są na tyle niedopracowane, że nawet grafik projektujący okładkę musiał poprawiać błąd autorki.

Historia kręci się wokół tajemniczego morderstwa i małżeństwa, które skrywa własne sekrety. Niestety nie zaskakuje niczym nowym. W miasteczku ginie młoda dziewczyna zamordowana w pokoju hotelowym nr 12. A nasza bohaterka przeszukując kieszenie w rzeczach męża do prania, znajduje kartę otwierającą drzwi jednego z pokoi w tym właśnie hotelu. Nie wie, czy to karta do drzwi tego pokoju, ale wyobraża sobie w głowie mnóstwo scenariuszy. Tu ukłony dla grafika, który projektując okładkę, użył zwykłego klucza z brelokiem i numerem pokoju, co dużo łatwiej i sugestywniej wpływa na potencjalne rozwoje fabuły, niż anonimowa karta z logiem hotelu.

Główna bohaterka ma swoje demony, jej mąż też, a fabuła początkowo wydaje się intrygująca, lecz szybko zaczyna wpadać w schematy. Croft stara się mylić tropy, ale zamiast budować zaskoczenie, momentami sprawia wrażenie, że pogubiła się w narracji.

Największym problemem jest brak konsekwencji – elementy historii nie zawsze do siebie pasują, a postacie nie mają odpowiedniej głębi. Kiedy już wydaje się, że fabuła nabiera tempa, pojawiają się nielogiczności, które psują wrażenie. Nawet finał nie przynosi satysfakcji, pozostawiając uczucie niedosytu. To książka, która mogła być solidnym thrillerem, ale ostatecznie jest przeciętna. Nie jest tragiczna, można ją przeczytać, jeśli ktoś lubi lekkie, niezobowiązujące zagadki, ale brakuje jej spójności i dobrze skonstruowanej intrygi. Niestety, Croft nie wykorzystała w pełni potencjału tej historii.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 33/128

Lider

w Książki

24piorunów

375 + 1 = 376

Tytuł: Null
Autor: Szczepan Twardoch
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Marginesy
Format: e-book
Liczba stron: 300
Ocena: 6/10

W dużym skrócie, cytująć autora i non-stop powtarzane stwierdzenie - "Na c⁎⁎j?"

Książka balansuje na granicy powieści science fiction, literatury psychologicznej/filozoficznej i literatury pięknej, oferując czytelnikowi niejednoznaczną, wymagającą lekturę.

Głównym bohaterem jest mężczyzna (o pseudonimie Koń), który – jak sugeruje sam tytuł – stopniowo zostaje sprowadzony do roli „zera”, pustki, człowieka pozbawionego tożsamości w świecie, który sam coraz bardziej przypomina bezduszną maszynę. Narracja prowadzona jest w typowym dla Twardocha stylu – surowym, precyzyjnym, nasyconym mrocznymi refleksjami o kondycji człowieka. Autor bada psychologiczne aspekty samotności, alienacji i poszukiwania sensu w świecie śmierci i końca, gdzie jednostka wydaje się bezradna wobec mechanizmów władzy i technologii.

Najmocniejszą stroną książki jest właśnie psychologiczna warstwa postaci. Bohater, choć niełatwy w odbiorze, fascynuje swoją introspekcją i próbą zdefiniowania siebie w rzeczywistości, która go przytłacza. Twardoch potrafi oddać emocjonalne napięcie, jakie towarzyszy bohaterowi w jego wewnętrznej walce, co sprawia, że książka mimo swojej chłodnej atmosfery angażuje czytelnika. Książka jest też bardzo spójna w wizji, jaką przed nami roztacza.

Z drugiej strony, Null jest lekturą męczącą – nie tylko ze względu na ciężką tematykę, ale również na fragmentaryczną, momentami hermetyczną narrację. Niektóre wątki wydają się urwane, a całość pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi, co budzi frustrację. Do tego autor nie przedstawia ukraińców w krystalicznym świetle, stając na przekór panującej narracji w Europie, gdzie o naszych sąsiadach można pisać tylko dobrze, albo wcale. Jest sporo nawiązań do nazimu, upa, czy innych czarnych kart historii Ukraniny. Kilka przykładów zwierzęcego zachowania i to nie tylko pod płaszczykiem odpowiadania agresją na agresję. A określenie, od którego zacząłem ten opis przewija się dziesiątki razy, jak nie 100+ na kartach książki, może trochę niepotrzebne. Nie trzeba czytelnikowi co chwilę przypominać, że wojna jest bez sensu, że towarzyszymy żołnierzom skazanym na śmierć, że nad głowami latają im drony i nigdy nie wiedzą, czy wyjście z kryjówki lub zdradzenie miejsca ukrycia, nie będzie ich ostatnią chwilą w życiu.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 32/128

Lider0piorunów

@WujekAlien czy powinien przedstawić Ukraińców w krystalicznym świetle? Tak jakbyś tego oczekiwał

Lider1piorunów

@moll Może źle się wyraziłem, ja tego nie oczekiwałem, ale mam wrażenie, że przez pewien czas nie można było pisac źle o naszych sąsiadach, bo ich źli panowie napadli i oni się przecież bronią na swoim terenie, więc są super.

Lider1piorunów

@WujekAlien no właśnie wyrażenie nieszczególne, jakbyś takiej narracji oczekiwał od autora

Myślę że według niektórych nadal nie można tego robić

Lider1piorunów

@moll poprawiłem, brzmi lepiej?

Lider1piorunów

@WujekAlien zdecydowanie!
(Ale nie gniewasz się o doczepkę o to?)

Lider1piorunów

@moll Oczywiście, że nie, ja wiem, że mój sposób pisania często jest chaotyczny i cieszę się, jak ktoś zwraca mi na to uwagę 😉

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Książki

24piorunów

360 + 1 = 361

Tytuł: Król w żółci
Autor: Robert W. Chambers
Kategoria: horror
Wydawnictwo: ArtRage
Format: e-book
Liczba stron: 304
Ocena: 5/10

Król w żółci Roberta W. Chambersa to zbiór opowiadań grozy, który przez lata zdobył status kultowy, głównie dzięki swojemu wpływowi na literaturę weird fiction i twórczość H.P. Lovecrafta. Książka jest pełna tajemnic i wszechobecnego motywu tytułowej zakazanej sztuki – fikcyjnej sztuki teatralnej Król w żółci, która doprowadza swoich czytelników do szaleństwa.

Pierwsze opowiadania, które eksplorują tematykę bluźnierczego tekstu i jego wpływu na ludzi, rzeczywiście mają w sobie coś hipnotyzującego. Atmosfera niepokoju, sugerowanie, że za rzeczywistością kryje się coś mroczniejszego i niepojętego, to zdecydowanie najmocniejsze elementy książki. Jednak wraz z kolejnymi historiami zbiór stopniowo traci swój pierwotny, mroczny urok. Po mocnym początku fabuła oddala się od grozy na rzecz historii obyczajowych, momentami wręcz romansowych, co może być rozczarowujące dla czytelnika, który spodziewa się konsekwentnej, niepokojącej opowieści grozy.

Choć Król w żółci niewątpliwie odegrał ważną rolę w kanonie literatury grozy, to jako całość jest książką mocno nierówną. Początkowe opowiadania intrygują, budują napięcie i mają ogromny potencjał, ale później następuje wyraźny spadek poziomu. Brak spójności oraz rozczarowujące zakończenie sprawiają, że ostatecznie książka pozostawia spory niedosyt.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 31/128

Fanatyk6piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

18piorunów

343 + 1 = 344

Tytuł: When They Win, You Win: Being a Great Manager Is Simpler Than You Think
Autor: Russ Laraway
Kategoria: Rozwój osobisty
Wydawnictwo: St. Martin's Press
Format: e-book
Liczba stron: 304
Ocena: 8/10

Russ Laraway w książce When They Win, You Win przedstawia praktyczne i przystępne podejście do zarządzania, które koncentruje się na rozwoju pracowników jako kluczowym elemencie sukcesu organizacji. Autor, opierając się na swoim bogatym doświadczeniu w pracy z zespołami na różnych szczeblach, przekonuje, że najlepszym sposobem na osiąganie wyników jest wspieranie ludzi w ich rozwoju i pomaganie im w osiąganiu własnych celów zawodowych.

Największym atutem książki jest jej pragmatyzm – Laraway nie skupia się na teoretycznych modelach, ale daje konkretne, łatwe do wdrożenia strategie, które pomagają menedżerom w codziennej pracy. Podejście, które prezentuje, opiera się na trzech filarach:

1. Precyzyjnym określeniu oczekiwań wobec pracowników
2. Konsekwentnym udzielaniu informacji zwrotnej
3. Wspieraniu rozwoju pracowników.

Dzięki temu zarządzanie nie jest chaotyczne ani przypadkowe, lecz oparte na jasnych zasadach, które przekładają się na realne efekty. To, co szczególnie przypadło mi do gustu, to sposób, w jaki Laraway podchodzi do tematu rozwoju pracowników. Nie traktuje go jako dodatku czy benefitu, ale jako fundament skutecznego przywództwa. Pokazuje, że kiedy pracownicy rosną, rośnie również cała organizacja – stąd tytuł książki. Podkreśla też, że chodzi mu o pomoc, ale zarządzanie swoim planem rozwoju należy do pracownika, lider może doradzać, podpowiadać, podpytywać, ale dalej jest to plan pracownika. Sam plan ma też wykraczać po za obecną pozycję lub nawet obecnego pracodawcę i skupiać się na osiągnięciu długofalowego celu.

Nie jest to jednak lektura przełomowa – wiele koncepcji można znaleźć w innych książkach o zarządzaniu. Niemniej jednak Laraway wyróżnia się jasnym przekazem i prostotą, która sprawia, że jego metody można wdrożyć od razu. To ciekawa pozycja dla menedżerów, którzy chcą prowadzić swoje zespoły w sposób skuteczny, ale też etyczny i motywujący.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 30/128

Specjalista1piorunów

Bookmeter, to chyba najlepsze co mnie na tym portalu spotkało. Z tego co opisujesz mój kierownik nie sosuje żadnej z tych rad, a książka zapisana na przyszłość

Lider1piorunów

@Szarmi To był jeden z powodów, dla których sam 7 lat temu postanowiłem zostać kierownikiem. Miałem szefa gamonia, który był podręcznikowym przykładem, jak się nie zachowywać jako szef, łamał wszystkie reguły dobrego menedżera, więc w pewnym momencie uznałem, że skoro on może, to ja też spróbuję 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

21piorunów

336 + 1 = 337

Tytuł: Zbieracze borówek
Autor: Amanda Peters
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Filia
Format: e-book
Liczba stron: 352
Ocena: 8/10

Zbieracze borówek to opowieść o utracie, tożsamości i poszukiwaniu swojego miejsca w świecie. Amanda Peters snuje historię dwojga bohaterów – Joe i Normy – których losy naznaczone są tragedią, ale i iskierkami nadziei.

Joe jako dziecko traci siostrę, która znika bez śladu, a później także brata, który ginie w brutalnej szkolnej bójce. To doświadczenie kształtuje jego dorosłe życie, pozostawiając w nim pustkę i niezaleczone rany. Norma dorasta w rodzinie zastępczej, nieświadoma swojego prawdziwego pochodzenia. Jej tożsamość i przeszłość to dla niej zagadka, którą stopniowo odkrywa, a która będzie miała wpływ na jej ciążę i największy dramat dla rodzica - utratę dziecka.

Najmocniejszym punktem książki jest sposób, w jaki autorka buduje psychologiczne portrety bohaterów. Każde z nich zmaga się z utraconą rodziną i próbuje odnaleźć się w świecie, który nie daje łatwych odpowiedzi. Narracja jest pełna emocji, a Peters umiejętnie splata wątki, stopniowo odsłaniając tajemnice ich przeszłości.

Historia nie epatuje dramatem dla samego efektu – to bardziej refleksyjna opowieść o poszukiwaniu swoich korzeni i odnajdywaniu siebie na nowo. Jeśli książka ma pewne słabsze strony, to może miejscami tempo zwalnia, a niektóre rozwiązania fabularne są zbyt przewidywalne. Niemniej to solidna, dobrze napisana powieść, która pozostaje w pamięci.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 29/128

Lider

w Książki

27piorunów

321 + 1 = 322

Tytuł: Przepis doskonały
Autor: Torgny Lindgren
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: ArtRage
Format: e-book
Liczba stron: 220
Ocena: 6/10

W poszukiwaniu czegoś nieoczywistego i nieznanego, sięgnąłem po najnowszą pozycję od wydawnictwa ArtRage.

Przepis doskonały przedstawia historię, która łączy w sobie filozoficzne rozważania, subtelny humor i głęboką refleksję nad ludzką naturą. Książka opowiada o poszukiwaniach idealnej receptury na danie zwane pölsa, która staje się pretekstem do eksplorowania zarówno kulinarnych obsesji, jak i egzystencjalnych dylematów.

Główną siłą powieści jest jej atmosfera – pełna skandynawskiego spokoju, a jednocześnie napięcia wynikającego z obsesyjnego dążenia do perfekcji. Autor zręcznie balansuje między powagą a ironią, wciągając czytelnika w świat, w którym gotowanie i filozofia zdają się być nierozerwalnie połączone.

Mimo to książka nie do końca spełniła oczekiwania. Choć jej koncept jest intrygujący, momentami narracja wydaje się zbyt rozwlekła, a tempo nierówne. Trudno także oprzeć się wrażeniu, że niektóre wątki zostały potraktowane powierzchownie, co odbiera historii pełnię jej potencjału. Choć Lindgren zdaje się mieć dużo do powiedzenia o ludzkiej obsesji na punkcie doskonałości, nie do końca mnie to przekonuje.

Przepis doskonały to książka, która z pewnością znajdzie swoich miłośników wśród czytelników ceniących nietuzinkowe podejście do tematyki i oryginalny styl autora. Niemniej jednak, dla niektórych jej subtelność i powolne tempo mogą okazać się męczące i takie niestety były dla mnie.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 28/128

GURU1piorunów

to ten z TYCh Lindgrenów?

Lider1piorunów

@SuperSzturmowiec raczej nie, to pisarz niezbyt znany w Polsce, a jego największym dziełem jest Droga wężowa na skale, która została też zekranizowana

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

20piorunów

295 + 1 = 296

Tytuł: Długa noc
Autor: Wojciech Chmielarz
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Marginesy
Format: e-book
Liczba stron: 376
Ocena: 5/10

Długa noc, szósty tom serii o Jakubie Mortce, niestety nie sprostał wysokim oczekiwaniom, jakie zbudowały wcześniejsze książki. Choć Chmielarz potrafił wciągać czytelnika w skomplikowane i pełne emocji historie kryminalne, tym razem fabuła wydaje się rozmyta i pozbawiona tej energii, która napędzała wcześniejsze tomy.

Fabuła opowiada o powrocie Mortki do pracy po przerwie, w której zmagał się z osobistymi problemami i zawodowym wypaleniem. Tym razem śledztwo dotyczy nocnych wydarzeń, które prowadzą do coraz bardziej skomplikowanych wątków. Niestety, to, co w poprzednich tomach było siłą serii – dynamiczna akcja, wielowątkowość oraz rozwój relacji bohaterów – tutaj wydaje się mniej wyraziste. Brakuje napięcia, a sam Mortka sprawia wrażenie postaci wypalonej, co odbiera książce dodatkową iskrę.

Największym zarzutem wobec Długiej nocy jest jej zbędność. Historia nie wnosi nic nowego ani do postaci Mortki, ani do ogólnego obrazu serii. Wygląda to tak, jakby autor chciał zamknąć pewne wątki, ale jednocześnie brakowało mu inspiracji na ich rozwinięcie w sposób, który by porwał czytelnika. W efekcie dostajemy książkę, która jest poprawna, ale nijaka, 100 stron krótsza niż poprzednie tomy, a momenty napięcia i intrygi nie są w stanie zrekompensować poczucia ogólnej stagnacji. Do tego Mortka wraca po latach (około 15), więc dostajemy również sporą dawkę emocji związanych z problemamy jego nastoletkich dzieci, dla których był nieobecnym ojcem. Jego dawni współpracownicy są w zupełnie innych miejscach swojej kariery, więc ich udział jest też inny niż ten, do którego przywykliśmy.

Na plus należy zaliczyć sprawny warsztat autora, który jak zawsze dostarcza solidnie napisanych dialogów i realistycznych opisów. Jednak to za mało, by uratować książkę. Długa noc sprawia wrażenie dodatku, który mógłby zostać pominięty w serii, nie wpływając na odbiór całości, a może nawet bez niej, odbiór serii byłby lepszy, bo jednak Długa noc obniży średnią ocenę serii.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 27/128