Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#czytajzhejto

Autorytet

w Książki

11piorunów

1069 + 1 = 1070

Tytuł: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet

Autor: Stieg Larsson

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Czarna Owca

Format: ebook

Liczba stron: 500

Ocena: 7/10

Miałem tego ebooka na półce już od jakiegoś czasu ale za pierwszym razem jakoś się od niego odbiłem. Teraz przy drugim podejściu poszło już o wiele lepiej i bawiłem się na tyle dobrze, że na pewno sięgnę też po kolejne tomy.

Kiedyś oglądałem też ekranizację z Danielem Craigiem (swoją drogą nie wiem kto wpadł na pomysł ekranizacji tej książki bo wydaje się ona wybitnie do tego nie nadająca) ale było to na tyle dawno że zapamiętałem w sumie tylko jedną dość pewnie wiadomą scenę, nie mając za bardzo pojęcia o reszcie fabuły.

W książce przyjdzie nam śledzić poczynania Mikaela Blomkvista, zniesławionego dziennikarza gospodarczego który aby nie przysparzać redakcji gazety Millenium, której zresztą jest wydawcą, kłopotów daje się namówić pewnemu podstarzałemu magnatowi przemysłowemu na prywatne śledztwo mające na celu odkrycie co stało się z jego wnuczką Harriet, która niemal 40 lat temu w tajemniczych okolicznościach zniknęła z wyspy na której zamieszkiwała cała rodzina, a raczej klan Vagnerów.

Akcja książki rozgrywa się głównie na wspomnianej wyspie gdzieś na północy Szwecji, skutej lodem i owianej mgłą, w otoczeniu starych i zmurszałych ludzi i w większości skupia się na żmudnej, detektywistycznej pracy. Mikael czyta zapiski, ogląda stare fotografie, rozmawia z dziadkami i nieco młodszymi członkami rodu Vagnerów i pije kawę. Wszyscy piją kawę, dosłownie hektolitry kawy xD Akcja rozgrywa się dwutorowo, bo oprócz Mikaela śledzimy też poczynania Lisbeth Salander, nieco autystycznej ale wyjątkowo błyskotliwej hakerki której losy gdzieś w połowie książki krzyżują się z losami Mikaela.

Ogólnie brzmi to nudno, ale czyta się to naprawdę dobrze mimo że z powyższego opisu może się wydawać że to nic ciekawego. Główny bohater nie za bardzo wierzy w powodzenie swojej misji ale wkręca się w nią tak samo jak ja wkręcałem się razem z nim. Niektóre wątki są trochę naciągane, największy plot twist w książce trochę mnie zniesmaczył i wydawał się mocno z czapy, no ale jakoś to łyknąłem. Reszcie nie idzie za bardzo niczego zarzucić, to kawał dobrego, wielowątkowego kryminału, autor ma lekkie pióro, a fakt że akcja jest osadzona w Szwecji dodaje książce ciekawego, nieco egzotycznego z braku lepszego określenia sznytu.

Gruba ryba

w Książki

13piorunów

1068 + 1 = 1069

Tytuł: Pharos

Autor: Guy Haley

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 480

Ocena: 7/10

_“Rodzimy się, cierpimy, a potem umieramy.”_

XXXIV część cyklu Herezja Horusa kontynuuje temat Imperium Secundus zapoczątkowany w “Niezapomnianym Imperium”. Bezpośrednim wstępem do “Pharos” są zaś dwa opowiadania: “The Laurel of Defiance” oraz “A Safe and Shadowed Place”.

Zaczyna się intrygująco: W systemie Sotha na obrzeżach 500 Światów patrolujący samotnie niszczyciel Ultramarines odnajduje opustoszały wrak potężnego krążownika Władców Nocy. Czujniki nie znajdują śladów życia.

Jak widać jeden wątek początkowo przypomina kosmiczny horror pokroju “Event Horizon”, Drugi zaś jest niemal sielski niczym powieść przygodowa opowiedziana z punktu widzenia grupy cywili rozpoczynających czteromiesięczne szkolenie wojskowe. Jeszcze inny jest perspektywą rekrutów Astartes w trakcie treningu. Dzięki temu udało się po części uniknąć typowego dla serii przesadnego heroizmu i ogólnej zajebistości kosmicznych he-manów. Na szczęście nie całkiem, bo wiadomo, że niebiescy są dzielni, a bolter musi robić brrr. Oczywiście wszystkie te wątki łączą się w większą spójną historię.

Autorowi udało się też stworzyć wiarygodne postaci. Nie miał również skrupułów, żeby kilka ukatrupić.

Plus za świetny epizod z Aniołem i Nocnym Upiorem. Minus za kilka niewielkich dziur logicznych i fragmentów bardziej naiwnych. Wrażliwych muszę ostrzec, że skoro są Władcy Nocy, to musi być skórowanie i ogólnie plastyczny gore, ale jeśli ktoś dotarł do tej części, to raczej go to nie rusza.

Poza wspomnianymi opowiadaniami nie znałem nic od tego autora, ale muszę przyznać, że przyjemnie pisze, zachowuje dobrą płynność opowieści i czyta się go po prostu dobrze.

Nie jest to w żadnej mierze pozycja obowiązkowa dla zrozumienia Herezji, ale została napisana rzetelnie i z pomysłem.

Gruba ryba

w Książki

18piorunów

1066 + 1 = 1067

Tytuł: War Without End

Autor: praca zbiorowa

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 624

Ocena: 6/10

_“Keep your secrets, [...] the galaxy’s more interesting that way.”_

Antologia stanowiąca XXXIII część cyklu Herezja Horusa zawiera aż 21 opowiadań:

Graham McNeill - The Devine Adoratrice - 6/10

Aaron Dembski-Bowden - Howl of the Hearthworld - 8/10

Aaron Dembski-Bowden - Lord of the Red Sands - 6/10

Nick Kyme - Artefacts - 5/10

Rob Sanders - Hands of the Emperor - 6/10

Nick Kyme - The Phoenician - 3/10

David Annandale - Sermon of Exodus - 3/10

Gav Thorpe - By the Lion's Command - 6/10

Rob Sanders - The Harrowing - 5/10

James Swallow - All That Remains - 5/10

James Swallow - Gunsight - 5/10

Chris Wraight - Allegiance - 6/10

Chris Wraight - Daemonology - 7/10

John French - Black Oculus - 4/10

Andy Smillie - Virtues of the Sons - 7/10

Guy Haley - The Laurel of Defiance - 6/10

Guy Haley - A Safe and Shadowed Place - 6/10

Nick Kyme - Imperfect - 6/10

Nick Kyme - Chirurgeon - 8/10

Guy Haley - Twisted - 8/10

Graham McNeill - Wolf Mother - 9/10

Wyjątkowo dużo tytułów, niektóre bardzo krótkie, dosłownie na kilka stron (Lord of the Red Sands, Black Oculus), inne dłuższe, a większość o znikomym znaczeniu w szerszej perspektywie fabularnej. Jedne wydają się całkowicie zbędne. Inne pozwalają uzupełnić obraz uniwersum o dodatkowe drobne detale. Tematyka przeróżna: prolog “Mściwego Ducha”, niewdzięczna misja Wilków, ciąg dalszy przygotowań do obrony Terry, kolejna niepotrzebna powtórka z Isstvana V, ruchy Malcadora, dalsze losy Arvida, wspomnienia nawigatora, wstęp do “Pharos” (niedługo skończę), wspomnienia konsyliarza podczas sekcji zwłok czy epilog “Mściwego Ducha”. Spotykamy m.in. Yesugeia, Luciusa, Amira, Kharna, Fabiusa, Maloghursta, Alivię, Sevariana. Aaron Dembski-Bowden pokazał, że nawet bardzo krótka forma czasem wystarczy by namalować w głowie obrazy, a Graham McNeill zapewnił znakomite domknięcie.

Średniej jakości zbiór ciekawostek, spokojnie można pominąć, chyba że ktoś jest pazerny na lore, to wówczas warto rozważyć.

Lider

w Książki

14piorunów

1065 + 1 = 1066

Tytuł: Zmuś mnie

Autor: Lee Child

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: audiobook

Liczba stron: 448

Ocena: 7/10

Po dwudziestu tomach przygód Jacka Reachera trudno oczekiwać rewolucji. I całe szczęście, bo „Zmuś mnie” wcale nie próbuje nią być. Wbrew tytułowi, wcale się nie czuję być zmuszony czytać ją i kolejne tomy. To książka, która bardzo dobrze pokazuje, dlaczego ta seria od tylu lat cieszy się taką popularnością. Dla jednych będzie kolejną powtórką sprawdzonego schematu. Dla mnie jest natomiast esencją tego, czym Reacher zawsze był.

Historia zaczyna się bardzo po reacherowemu. Jack trafia do niewielkiego miasteczka o intrygującej nazwie Matczyny Spoczynek. Nie kieruje nim żaden wielki plan ani misja. Jest po prostu ciekawy. A jak wiadomo, ciekawość Reachera niemal zawsze kończy się odkryciem czegoś, czego lokalni mieszkańcy bardzo nie chcieliby ujawniać. Szybko okazuje się, że pod pozornie spokojną powierzchnią kryje się kolejna mroczna tajemnica.

I właśnie za to lubię tę serię.

Nie potrzebuję, żeby Reacher ratował świat, współpracował z międzynarodowymi agencjami wywiadowczymi czy latał prywatnymi odrzutowcami. To już przerabialiśmy i jak pisałem przy Sprawie osobistej, zupełnie mnie to nie przekonało. Reacher najlepiej działa wtedy, gdy trafia do małego miasteczka, zadaje jedno pytanie za dużo i nagle okazuje się, że ktoś bardzo chciałby, żeby już więcej żadnych pytań nie zadawał, bo nadepnął mu na odcisk. Zmuś mnie wraca właśnie do tego sprawdzonego schematu.

Oczywiście można zarzucić Childowi, że po raz kolejny korzysta z tych samych motywów. Samotny włóczęga. Małe miasteczko. Piękna kobieta (o egzotycznej urodzie) pomagająca w śledztwie. Lokalna tajemnica. Grupa ludzi, którzy myślą, że uda im się zastraszyć Reachera. To wszystko już było. I pewnie jeszcze będzie.

Tylko że… ja właśnie po to sięgam po kolejne tomy.

Mam wrażenie, że Reacher jest dla mnie trochę jak ulubiony serial oglądany po raz kolejny. Nie chodzi o zaskoczenie, tylko o komfort powrotu do czegoś znajomego. Wiem, czego mogę się spodziewać, a Lee Child bardzo rzadko zawodzi w dostarczeniu dokładnie tego, po co sięgnąłem. Do tej pory tylko 1 z 20 tomów mnie serio zawiódł, więc 95% skuteczności i ja to kupuję 😉

Może to moje guilty pleasure. A może po prostu jedna z tych serii, które przez lata wypracowały własną tożsamość i nie próbują na siłę udowadniać, że potrafią być czymś innym. Kiedy dopada mnie zastój czytelniczy, Reacher jest jednym z pierwszych bohaterów, po których sięgam. Wiem, że dostanę dynamiczną historię, kilka świetnych dialogów, bohatera rozwiązującego problemy pięściami i głową oraz satysfakcję z kolejnej dobrze opowiedzianej sensacyjnej historii.

I chyba najbardziej cieszy mnie to, że przede mną wciąż jeszcze sporo tej serii. Choć głównych powieści jest już 31, ja dopiero dotarłem do dwudziestego tomu. Do tego dochodzą jeszcze nowelki i opowiadania, których nawet nie zacząłem. To bardzo przyjemna świadomość - wiedzieć, że z ulubionym bohaterem czeka mnie jeszcze setki godzin wspólnych przygód.

„Zmuś mnie” nie jest najlepszym tomem serii. Nie próbuje też wywracać jej do góry nogami. Jest za to bardzo dobrym przypomnieniem, dlaczego od dwudziestu książek z taką przyjemnością wracam do Jacka Reachera. Gdyby mnie ktoś zapytał, czy jest seria o Reacherze, to „Zmuś mnie”, idealnie odpowiada na te pytanie.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

13piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Prószyński i S-ka wznawia kolejną powieść ze Świata Dysku. "Prawda" Terry'ego Pratchetta trafi na sklepowe półki 3 września 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 512 stron, w cenie detalicznej 65 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

> William de Worde jest przypadkowym wydawcą pierwszej gazety na Dysku. Musi sobie radzić z tradycyjnymi problemami dziennikarskiego życia – ludźmi, którzy chcą, by zginął, wampirem na odwyku, żywiącym samobójczą fascynację fotografowaniem z lampą błyskową, innymi ludźmi, którzy też chcą, by zginął, choć w inny sposób, oraz, co najgorsze, człowiekiem, który błaga go, by publikował zdjęcia jego ziemniaków o zabawnych kształtach.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

GURU7piorunów

@Whoresbane Ale te okładki są tragiczne

Koneser4piorunów

@Ragnarokk co kolejna to co raz gorsza...

GURU2piorunów

@BJXSTR Gorszej niż ta to już się nie da chyba

Kompan1piorunów

@Ragnarokk gość co robił oryginalne okładki to jednak znał się na rzeczy

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Olesiejuk przedstawia następny element Kolekcji Legend. "Darth Maul. Łowca z mroku" Michaela Reavesa rozpocznie łowy 26 sierpnia 2026 roku. Wydanie w dwóch wersjach - miękkiej oprawie i twardej z barwionymi brzegami - ma 320 stron, w cenie detalicznej 44,99 za miękką i 129,90 zł za twardą. Poniżej okładki (miękka z lewej, wizualizacja twardej z prawej) i krótko o treści.

> ŻĄDNI WŁADZY I ODDANI CIEMNEJ STRONIE MOCY SITHOWIE WRACAJĄ, BY PONOWNIE SIĘGNĄĆ PO WŁADZĘ.
>
> Po latach oczekiwania w cieniu Darth Sidious powoli wciela w życie swój plan zawładnięcia galaktyką. Kluczową rolę w jego intrydze odgrywają Neimoidianie z Federacji Handlowej. Ale gdy jeden z nich znika, lord Sithów nie potrzebuje sięgać po Moc, by wyczuć zdradę. Wysyła swojego ucznia, Dartha Maula, aby wytropił zdrajcę.
>
> Jest już jednak za późno. Zawierający sekret holokron znalazł się w rękach handlarza informacjami, Lorna Pavana, co sprawia, że mężczyzna natychmiast trafia na szczyt listy celów Dartha Maula. W labiryncie uliczek i kanałów Coruscant, stolicy Republiki, Lorn krzyżuje drogi z padawanką Darshą Assant.
>
> Teraz przyszłość Republiki zależy od tej dwójki. Ale jak niedoświadczona adeptka Jedi i zwykły człowiek, niemający pojęcia o potędze Mocy, mogą liczyć na zwycięstwo nad jednym z najgroźniejszych zabójców w galaktyce?

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Gruba ryba

w Książki

14piorunów

1064 + 1 = 1065

Tytuł: Przypadek Adolfa H.

Autor: E. E. Schmitt

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324017041

Liczba stron: 480

Ocena: 6/10

A co by było gdyby on się jednak dostał na tę Akademię Sztuk Pięknych?

Na to pytanie próbuje odpowiedzieć E. E. Schmitt i podchodzi do tego dość rzeczowo.

Jest sobie Adolf Hitler. Nie udaje mu się dostać na Akademię Sztuk Pięknych i resztę historii znamy. Ale jest też Adolf H., któremu udaje się i spędza swoją młodość we Wiedniu, obracając się wśród artystycznej śmietanki początku XX wieku. Jego naukę przerywa wojna, w trakcie której zauważa bezsens i tragedię tego co się dzieje. Następnie burzliwy okres powojenny, rozwój kariery, tragiczne życie miłosne.

Główny bohater w książce się nie zmienia, jest to ta sama osoba, po prostu jej życie bierze zupełnie inny obrót w pewnym momencie. Zaczyna spotykać innych ludzi, o innych ideach, światopoglądach, sam się do nich ukierunkowuje. Książka przypomina mi mocno "Przypadek" Kieślowskiego z Lindą w roli głównej. Linia czasu dotycząca tego faktycznego Hitlera-dyktatora jest opisana bardzo dokładnie, z historyczną starannością. Ta linia alternatywna, w mojej ocenie, jest dość na wyrost. Autor zdawał sobie sprawę z młodości Hitlera, jego wychowania, warunków domu rodzinnego i tego jak dzieciństwo ma duży wpływ na nas w wieku dojrzałym, ale i tu dość sprytnie i zabawnie to rozwiązał - Adolf H. napotyka pewnego razu mieszkającego i pracującego przecież wtedy we Wiedniu Freuda, dzięki czemu może przepracować traumy. Zabieg sprytny, który umożliwił uwiarygodnienie dalszej części historii, ale nie obyło się bez wątków totalnie przesadzonych (pominę je celowo, aby nie robić spoilerów), bez których historia totalnie by sobie poradziła, a z którymi z Adolfa H. wyrósł wręcz bohater w niektórych aspektach życia, tak jakby autor chciał pokazać, że skoro w rzeczywistości Hitler był potworem, to w alternatywnej jej wersji będzie totalnym przeciwieństwem i według mnie trochę tu przedobrzył. Uniwersum Europy bez Nazizmu i II Wojny Światowej wyszło autorowi całkiem zgrabnie - jest ciekawy wątek wojny Niemców z odrodzoną Polską o Śląsk i Wielkopolskę.

Książka przyjemna, miło się czytało, lubię taki koncept alternatywnych linii czasu

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

16piorunów

1064 + 1 = 1065

Tytuł: Dusza Cesarza

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Liczba stron: 112

Ocena: 9/10

Moja pierwsza styczność z Sandersonem, polecanym mi wielokrotnie przez różne osoby (pierwsza była moja fizjoterapeutka, ale ona czyta chyba z 2 książki dziennie więc poleca pół biblioteki xD).

Mam problem z długimi książkami, nie wpisują się w moją naturę, i gdy widzę że zostało mi jeszcze 500 stron to jest szansa że w ogóle odpuszczę niż że złapę za nią, a pan Sanderson to pisze po 1100, więc nic dziwnego że go unikałem.

Niemniej, byłem zainteresowany jego postacią, bo podobno bardzo dobrze rozbija zawód pisarza na składowe, robi wykłady światotwórcze, o warsztacie pisarskim, o konstrukcji postaci, czy o kreowaniu magii. I w trakcie czytania o nim usłyszałem że jego najlepiej napisaną książką jest... Studwunastro stronnicowa Dusza Ceszarza. W to mi graj!

Czy serio jest najlepsza to wam nie odpowiem, przecież tylko ją czytałem, ale mogę opisać czy jest ogólnie 'dobra'.

Krótko: jest xd

Świetnie zaplanowana, spójna, przemyślana, satysfakcjonująca, i kompletna. Czyta się świetnie, i zostaje w pamięci.

Opowiada ona o kobiecie skazanej za zuchwałą kradzież z cesarskiego pałacu, która specjalizuje się w magii Fałszerstwa, czyli podmieniania historii przeróżnych obiektów tak żeby były inną wersją siebie. Może na przykład odkryć że krzesło na którym siedzi pochodzi było robione z odpadków po królewskim łożu, i nadpisać jego historię delikatnie w taki sposób że ono też zostało zrobione w sposób majestatyczny i królewski. I bam, jeśli krzesło kupi te historyjke, oto mamy pod d⁎⁎ą tron. Fajny system, i fajnie opisany.

I ta złodziejka dostaje tytułowe zadanie: ma sfałszować nie krzesło, lecz Duszę Cesarza. A czasu ma na to niewiele.

Rozdziały mają w nazwie informacje który dokładnie dzień opisują, więc osadzenie sceny w osi czasu jest bardzo proste i wygodne.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba4piorunów

Jeśli chcesz uniknąć czytania tysięcy stron Sandersona, to przeczytaj "Z mgły zrodzonego", po tym gniocie Ci się odechce poznawać tego autora

Gruba ryba0piorunów

@saradonin_redux Co Ty mówisz, każdy się zachwyca nowożytnim geniuszem xddd

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

19piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MAG dodrukowało trzeci i czwarty tom Malazańskiej Księgi Poległych autorstwa Stevena Eriksona. "Wspomnienie lodu" wróciło do sprzedaży 9 lipca, a "Dom łańcuchów" 14 lipca 2026 roku. Wydania w twardej oprawie liczą kolejno 1056 i 896 stron, w cenie detalicznej 89 i 79 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.

"Wspomnienie lodu"

> Na spustoszonym kontynencie Genabackis zrodziło się nowe, straszliwe imperium, Pannion Domin, które szerzy się niczym potop skażonej krwi, pożerając wszystkich wrogów tajemniczego proroka zwanego panniońskim jasnowidzem. Sprzeciwia mu się sojusz, w którego skład wchodzą Zastęp Dujeka Jednorękiego, Caladan Brood, Anomander Rake oraz Rhivijczycy z równin. Fanatycy jasnowidza mają przewagę liczebną, dlatego też sojusznicy muszą zapomnieć o dzielących ich różnicach i nawiązać kontakt z potencjalnymi sprzymierzeńcami, tajemniczym bractwem najemników, noszącym nazwę Szarych Mieczy, które zobowiązało się bronić miasta Capustan przed oszalałymi hordami.

"Dom łańcuchów"

> Od wydarzeń opisanych w „Bramach Domu Umarłych" minęło kilka lat. Sznur Psów uległ zagładzie. Coltaine, otaczany czcią dowódca malazańskiej Siódmej Armii, nie żyje. Tavore, siostra Ganoesa Parana i przyboczna cesarzowej, przybyła do ostatniej malazańskiej placówki w Siedmiu Miastach. Choć brak jej doświadczenia, musi uczynić z niewielkiej armii, złożonej głównie z rekrutów, sprawną machinę wojenną i poprowadzić ją przeciwko hordom Tornada sha'ik. Jej jedyną nadzieją jest wskrzeszenie zniszczonej wiary garstki weteranów ocalałych z legendarnego marszu Coltaine'a. 
>
> Na odległej Raraku, w sercu Świętej Pustyni, czeka jasnowidząca sha'ik ze swą armią buntowników. Jej skłóceni przywódcy - plemienni wodzowie, wielcy magowie, malazański renegat i służący mu czarodziej - toczą zaciekłą walkę o władzę, która w każdej chwili może zniszczyć powstanie od środka.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

       

Lider

w Książki

32piorunów

1062 + 1 = 1063

Tytuł: Harry Potter and the Methods of Rationality - Book 1

Autor: Eliezer Yudkowsky

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: HPMOR.com

Format: ebook

Liczba stron: 357

Ocena: 8/10

Nie wiem, czy kiedykolwiek czytałem fanfik, który z taką łatwością przekracza granicę między zabawą cudzym światem, a pełnoprawną powieścią. HPMOR bierze na tapet dobrze znane uniwersum Harry’ego Pottera i zadaje jedno, pozornie proste pytanie: co by było, gdyby Harry wychował się nie u Dursleyów, ale w domu naukowca? Efekt jest zaskakująco wciągający. Zamiast chłopca, który intuicyjnie pakuje się w kolejne przygody, dostajemy jedenastoletniego racjonalistę, który próbuje zrozumieć magię metodą naukową, kwestionuje wszystko, co słyszy i każdą hipotezę próbuje zweryfikować eksperymentalnie.

Fabuła pierwszej księgi w dużej mierze pokrywa się z początkiem "Kamienia Filozoficznego" - do czasu. Harry odkrywa, że magia istnieje, trafia na Ulicę Pokątną, poznaje Draco Malfoya, otrzymuje różdżkę, zostaje przydzielony do domu - Ravenclaw i rozpoczyna naukę w Hogwarcie. Tyle że niemal każda z tych scen została napisana od nowa. Autor nie próbuje opowiedzieć historii Rowling własnymi słowami - wykorzystuje jej wydarzenia jako punkt wyjścia do zupełnie innych rozmów, przemyśleń i relacji między bohaterami. Dzięki temu nawet doskonale znając oryginał, nie miałem poczucia, że czytam to samo, wręcz przeciwnie. Sporą zmianą jest jednak to, że do świata magii, Harrego wprowadza Profesor McGonagall i to ona ma za zadanie udowodnić mu, że świat magii istnieje i jest wart pozniania.

Największą siłą tej książki są dialogi. Uwielbiałem momenty, w których Harry dyskutuje z McGonagall o metodzie naukowej, rozkłada na czynniki pierwsze poglądy Draco Malfoya, prowadzi psychologiczne eksperymenty na jego ojcu Lucjuszu czy zadaje nauczycielom pytania, których nikt wcześniej nie odważył się postawić. Bardzo podobało mi się również to, że autor nie sprowadza bohaterów do prostych ról. Draco nie jest po prostu zarozumiałym antagonistą, Lucjusz okazuje się znacznie bardziej złożony niż u Rowling, a profesor Quirrell od pierwszego pojawienia się, kradnie każdą scenę, w której występuje. Mam też wrażenie, że relacja Harry'ego z Hermioną została napisana znacznie ciekawiej niż w oryginale - opiera się przede wszystkim na wzajemnym szacunku i intelektualnym partnerstwie, oboje są potwornie inteligentni i oboje kwestionują zastaną rzeczywistość, poznając ją z perspektywy wychowania z mugolami. U Rowling w pierwszym tomie Hermiona była kujonką, która musiała nadrobić dzieciństwo, które inni czarodzieje mogli poświęcić na poznawianie świata magii, a Harry był ciamajdo-fajtłapą z piętnem w postaci 2 blizn - nazwiska i tej na czole, który leciał głównie na farcie. Tu jest zupełnie inaczej.

Jednocześnie HPMOR nie jest książką dla każdego. Momentami bardziej przypomina wykład z psychologii poznawczej, teorii decyzji czy rachunku prawdopodobieństwa niż powieść fantasy. Autor regularnie zatrzymuje akcję, aby pozwolić Harry'emu tłumaczyć błędy poznawcze, twierdzenie Bayesa czy mechanizmy manipulacji. Mnie to w większości przypadków bawiło i angażowało, ale były fragmenty, w których miałem ochotę wrócić do samej historii zamiast kolejnego eseju o racjonalności. Harry również bywa chwilami aż za błyskotliwy – trudno uwierzyć, że jedenastolatek potrafi prowadzić rozmowy na takim poziomie z praktycznie każdym dorosłym.

Najbardziej spodobało mi się jednak to, że autor nie próbuje udowodnić, iż racjonalność daje odpowiedź na wszystko. Wręcz przeciwnie. Im więcej Harry wie, tym częściej odkrywa, jak wiele jeszcze nie rozumie. Jego największą siłą nie jest inteligencja, ale gotowość do zmiany zdania, kiedy pojawiają się nowe dowody. To podejście bardzo dobrze współgra z motywem badania magii jak nieodkrytej gałęzi nauki i sprawia, że świat Rowling zyskuje zupełnie nową perspektywę.

Pierwsza księga kończy się bardziej obietnicą niż kulminacją. To dopiero początek większej historii, ale już na tym etapie widać, że autor ma bardzo konkretny plan i konsekwentnie go realizuje. Jeśli ktoś szuka wiernej adaptacji Harry’ego Pottera, raczej się odbije. Jeśli jednak lubi czytać książki, które bawią się znanym materiałem i zmuszają do myślenia, HPMOR jest naprawdę ciekawym doświadczeniem.

Dla mnie 8/10. To jeden z najbardziej oryginalnych retellingów znanego świata, jakie czytałem w życiu. Nie wszystkie filozoficzne rozważania mnie porwały i czasami autor przesadza z intelektualnymi popisami Harry'ego, ale liczba świetnych pomysłów, błyskotliwych dialogów i świeżego spojrzenia na uniwersum Pottera zdecydowanie wynagradza te słabsze momenty. Na pewno sięgnę po kolejne tomy, bo bardzo spodobała mi się ilość róznic względem materiału źródłowego.

Jest to fanfik, więc musicie pamiętać, że nie dostaniecie go w polskim tłumaczeniu, ale za to jest za darmo, zarówno w formacie PDF, EPUB, jak i w audiobooku na Spotify.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

dużo skomplikowanego słownictwa?

Lider6piorunów

@Hoszin nie, może nie jest to książka dla 11-latków, ale z punktu widzienia dorosłego, nie ma w niej nic trudnego :smiley:
Mieszanka podstaw filozofii, psychologii, analizy czy ekonomii, ale bez bariery wejścia.

Lider3piorunów

@WujekAlien kolega prosi o link

Lider1piorunów

@bojowonastawionaowca jest jeszcze kilka innych wariantów retellingu HP, m.in. Historia Harrego widziana oczami Hermiony lub Rona, czy seria, która zaczyna się od finalnej bitwy (z 7 tomu), która kończy się śmiercią wszystkich po za 3 bohaterów.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Hydepark

21piorunów

1060 + 1 = 1061

Tytuł: Tajemnicza rana. Mit czołgu-pułapki w powstaniu warszawskim

Autor: Łukasz Mieszkowski

Kategoria: historia, reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.

Format: książka papierowa

ISBN: 9788328009974

Liczba stron: 223

Ocena: 8/10

13 sierpnia 1944 roku przy ul. Jana Kilińskiego na warszawskiej Starówce doszło do wybuchu zdobycznego czołgu. W maszynie została ukryta bomba. Niemcy w swoim perfidnym planie pragnęli zrobić krzywdę powstańcom, z którymi nie dawali sobie rady w walkach ulicznych. W eksplozji zginęło ponad 500 osób, żołnierzy i cywili, którzy świętowali zdobycie czołgu.

Tak brzmi mit. A teraz recenzja książka, stanowiąca jednocześnie dekonstrukcję całej opowieści:

Podjęte przez Łukasza Mieszkowskiego zadanie było trudne, mając na uwadze, że (przy pewnym uproszczeniu) zgodne z prawdą była tylko: data, miejsce eksplozji oraz samo istnienie bomby. Wszystko inne, łącznie z samą maszyną czy też pogodą (!) nie miało miejsca lub zostało znacznie zniekształcone. Źródeł, pozwalających jak najwierniej odtworzyć przebieg wydarzeń, było mało, zaś same wspomnienia świadków w jakiś stopniu uległy zniekształceniu. Wreszcie na kształt mitu nakłada się tradycja, żywa do dzisiaj.

Książka jest dobrze napisana, autor po przedstawieniu samej historii konsekwentnie obala poszczególne elementy mitu, wreszcie dokonuje nowej rekonstrukcji, by zaraz potem… podjąć się kolejnej analizy, tutaj odbioru katastrofy wśród współczesnych, gdzie mit musi zderzyć się z rzeczywistością. Ostatni rozdział to taki dodatek dla miłośników militariów, poświęcony historii Borgwardów, które prawie zawsze były niewypałami. „Prawie”, bo ten jeden raz maszyna dokonała znacznych szkód. Cały tytuł zaliczam do reportażu, choć w sumie bardzo blisko jest jej do pełnoprawnej monografii naukowej.

To jak z tym „czołgiem” było? Czołgiem okazał się być transporter ładunków wybuchowych Borgward (nie wiem, czy „transporter” to prawidłowa nazwa tej maszyny; Wikipedia nazywa go „nosicielem”, choć ta sama zdaniem autora książki termin ten razi niezręcznością), liczba ofiar wynosiła ok. 300 (do ok. 500 podbiła propaganda komunistyczna), winę zaś w różnym stopniu ponoszą i Niemcy i Polacy. Zapewne większość z was domyśla się, jakie błędy popełnili powstańcy, ale wniosek końcowy może zachowam dla siebie lub przedstawię w zaspoilerowanym komentarzu, by nie zdradzać wszystkiego i nie psuć lektury tym, którzy chcieliby przeczytać reportaż.

Normalnie byłaby ocena 7/10, ale doceniam wszelkie próby dekompozycji mitów historycznych, przez co ocenę podnoszę o jeden punkt.

Prywatny licznik: 27/50

Lider1piorunów

@BapitanKomba W jednym z odcinków podcastu Wojenne Historie też było o tym zdarzeniu trochę opowiedziane.

Fanatyk

w Książki

21piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Dom Wydawniczy REBIS zapowiada dodruk książki Philipa K. Dicka. "Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?" wróci na sklepowe półki 18 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą obejmuje 272 strony, w cenie detalicznej 79 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

> Do roku 2021 wojny nuklearne starły z powierzchni ziemi całe gatunki zwierząt. Role domowych zwierzątek pełnią małe maszynki, produkowane przez Nexus Corporation. W tym opustoszałym i beznadziejnie smutnym postapokaliptycznym świecie Rick Deckard jest łowcą nagród. Jego zajęcie polega na "wycofywaniu z użytku" złych androidów, także stworzonych przez Nexus, ale niechcianych na Ziemi. Główny bohater z wysiłkiem stara się zdefiniować zasady swojej przynależności do rodzaju ludzkiego w świecie zdominowanym przez inteligentne maszyny.

'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Specjalista

w Książki

4piorunów

Cóż mogę rzec, kończę autobiografię Chrisa Kyle'a i zabieram się za Carrie od Stephena Kinga. Są tutaj w ogóle fani ? Jeśli tak - czytaliście wszystkie jego książki czy tylko wybrane dzieła?

Osobistość1piorunów

Kiedyś mega lubiłem, od kilku lat nie przeczytałem żadnej, nie wiem czy to co on teraz piszę jest warte czytania. Wielki marsz był w płytę z takich mniej znanych, miasteczko Salem też sprawiło że stałem po nocach że strachu bo byłem zbyt młody na tą książkę :smiley:

Osobistość1piorunów

@Zgrywus przeczytałem tylko całą Mroczną Wieżę, a z pojedynczych właśnie Carrie i była bardzo dobra.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Książki

17piorunów

1058 + 1 = 1059

Tytuł: Korona mieczy

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382024883

Liczba stron: 912

Ocena: 4/10

Dopiero teraz zaczęło się oficjalne, potwierdzone dekretem fandomu, Wielkie Mielenie Ozorem. Każda odnoga historii osadzona jest w jakimś mieście i niezmiennie wszyscy kręcą się jak gówno w przeręblu, wytężając wszystkie siły, by w jakimkolwiek stopniu popchnąć akcję do przodu, co na dobrą sprawę ma miejsce raz na kilka rozdziałów.

Cały czas dobija mnie fakt, że zarówno Rand, jak i Perrin rozpaczają nad każdą z osobna kobietą, która zginęła w ich imieniu, a chłopy zaledwie przelatują przez ich umysły - a i to nie zawsze - bo przecież taka ich powinność - ginąć w walce. Ale o tym piszę chyba w każdym wpisie, więc pora się ogarnąć. Zapomniałem w sumie o tym wspomianć, ale dalej, zarówno tutaj, jak i w poprzednich tomach, zdarza się pomstowanie głównej trójki, jakoby dwóch pozostałych chłopaków dobrze radziło sobie z kobietami.

Mat miał pod tym względem najwięcej doświadczeń w owym tomie. Z jednej strony nie ma nic lepszego niż dwukrotne utarcie nosa Elayne i Nyaneve - z czego raz poniekąd przez Mata właśnie - do tego w jednym rozdziale, choć druga z tych okoliczności zakrawała o zamienienie kiły na cholerę.

Rzeczona okoliczność stanowi dziwaczny zwrot na wielu poziomach: postaci Nyaneve i Elayne zaliczają obrót o 180°, a to w ich przypadku coś niespotykanego. Pojawia się nowa frakcja, w której niewykrywalność na przestrzeni lat ciężko mi uwierzyć; następuje znienacka i tak jak już wspomniałem wyżej, po tysiącach stron bezkarnego panoszenia się, nagle obie dziewczyny dwukrotnie zostają stłamszone w tym samym rozdziale. Później okazuje się, że kto o wspomnianej grupie miał wiedzieć, to wie, ale po prostu trzymał gębę na kłódkę.

Z drugiej strony mamy w tej książce wspaniały przykład przedstawienia "zabawnego" seksualnego dręczenia mężczyzny. Królowa Tylin ma niesamowitą chcicę na Mata: napastuje go w różnych pomieszczeniach; gdy ten celowo jej unika, zabrania kucharkom wydawać mu posiłki, a nawet zamyka drzwi do jego pokoju. Koniec końców dosłownie przykłada mu nóż do gardła, odprawia fetysz rozcinania ubrań i przechodzi do rzeczy. Wyobrażacie sobie zamianę ról w tej sytuacji? Przecież hipotetyczny król Tylin zostałby okrzyknięty największym sk⁎⁎⁎⁎⁎ynem i creepem w historii fantasy, a kwik odbijałby się echem do dzisiaj. No ale to przecież chłop jest molestowany, więc można tylko powiedzieć "jaki on niezdarny", "kto by tak nie chciał?" albo "przecież to kobieciarz, więc sobie zasłużył". Obrzydliwe.

Mniej więcej od 2/3 książki zaczyna się prawdziwy zjazd: ww. sytuacja Mata i Tylin; odkrycie istotnego śladu poszukiwanego od dawna artefaktu następuje poza stronicami, tak jak to miało miejsce w przypadku pokonania Coualdina; Elayne rżnie wszechpotężną wobec Aes Sedai swoim mitycznym statusem siostry nadanym kumotersko przez Egwene i królewskim pochodzeniem, a wiedźmy w jednej chwili jadą z nią jak z dzieckiem, by w następnej złożyć się pod wpływem jej tyrady jak origami - zero konsekwencji, dosłownie i w przenośni.

Na szczęście promyk nadziei stanowi Cadsuane - Aes Sedai, kobieta, która nie irytuje, a intryguje. Tak właśnie powinno wprowadzać się nowe postacie, w taki sposób, że już od dosłownie pierwszych zdań jej poświęconym czujemy zainteresowanie.

Zaskoczyła mnie szczegółowa mapka Ebou Dar i okolicy, umieszczona losowo w środku książki, gdzie inne, znacznie istotniejsze miasta, takich nie otrzymały.

Kilka dobrych razy brakowało półpauz sygnalizujących czyjąś wypowiedź lub jej przerwanie na rzecz wtrącenia. Tak to korekta stoi na standardowo wysokim poziomie.

Fanatyk

w Książki

14piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MAG ujawnia zarys planu wydawniczego na I kwartał 2027

Rebecca Roanhorse - "Lustrzane niebiosa"

Steven Erikson - "Nie na marne"

Tui. T Sutherland - "The Poison Jungle"

Ken Liu - "Łaska królów"

A.S. Tamaki - "Księga opadłych liści"

Cassandra Clare - "Better in Black"

Alastair Reynolds - "House of Suns" albo "Elysium Fire"

Victoria Aveyard - "Wojenna burza"

Octavia Butler - "Clay's Ark" (Artefakty)

Walter Moers - "13 ½ życia kapitana Niebieskiego Misia"

Brandon Sanderson - "Elantris" (nowe wydanie)

Phillip Pullman - "Zorza polarna" (nowe wydanie)

Phillip Pullman - "Delikatny nóż" (nowe wydanie)

David Mitchell - "Czasomierze" albo "Tysiąc Jesieni Jacoba De Zoeta" (nowe wydania)

Brent Weeks - "Czarny pryzmat" (nowe wydanie)

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Lider

w Książki

33piorunów

1056 + 1 = 1057

Tytuł: Czego najbardziej żałują umierający

Autor: Bronnie Ware

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarna Owca

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8252-220-4

Liczba stron: 269

Ocena: 3/10

Wspomnienia autorki z wielu lat pracy, gdy zajmowała się jako opiekunka osobami u schyłku życia: jak żyli, co robili, gdzie się finalnie znaleźli i jakie z tego wysnuwali wnioski, ale także o tym, co działo się w tym czasie w jej własnym życiu.

Zmęczyła mnie ta pozycja. Główny problem jaki z nią miałem to to, że w mojej opinii bardzo mało jak na taką objętość było tytułowych żali, a dużo za dużo przemyśleń własnych autorki i historii z jej życia, często w ogóle nie dotykających tematu książki. Powodowało to, że zamiast znaleźć dobre rady czy inspiracje, w pewnym momencie po prostu zacząłem się nudzić. A sam zasadniczy przedmiot jej rozważa ginie w odmętach różnych wspomnień autorki, rozmyty w treści jej własnych przemyśleń, nie pozostawiając czytelnikowi pola do wysnucia własnych wniosków.

Licznik : 9/12

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Kosmonauta1piorunów

Czytałem i też żałowałem. Ta książka to tak naprawdę pamiętnik autorki, która nie potrafiła znaleźć sobie miejsca w życiu.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Uwaga fani Malazańskiej Księgi Poległych!

Po długich latach doczekaliśmy się wydawania książek Iana Camerona Esslemonta. Cały sześciotomowy cykl Imperium Malazańskie w komplecie. Cztery tomy już są, piąty wychodzi 31 lipca, a ostatni zaplanowano na październik 2026 roku.

Jednak by wydawnictwo MAG zdecydowało się na drugi cykl Path to Ascendancy, sprzedaż Imperium musi być zadowalająca. Na tę chwilę nie zanosi się na to, więc jeśli ktoś nadal zwlekał z zakupem, to jest na to ostatnia szansa! Kupujcie!

      

Koneser1piorunów

Ale tak zjebać z wysokością czcionek... :D

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Prószyński i S-ka wraca z jeszcze jednym wznowieniem powieści Stephena Kinga. "Danse Macabre" ma zaplanowaną premierę na 29 września 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 608 stron, w cenie detalicznej 65 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

> Jak rozwijała się postać Wampira? Co łączy Stephena Kinga ze Sputnikiem? Dlaczego cenzorzy zainteresowali się amerykańskimi komiksami? Który film grozy jest najgorszy w historii? Na wszystkie te pytania – i wiele innych – odpowiada „Danse Macabre”.
>
> Autor bierze tym razem na warsztat swój ukochany gatunek, czyli oczywiście horror. Opowiada czytelnikom o horrorze literackim, filmowym, telewizyjnym, nawet radiowym, omawia ważne dzieła, motywy i postacie, a przy okazji przytacza sporo anegdot ze swojego życia.
>
> Rewelacyjna książka napisana z pasją, zabawna, wciągająca niczym powieść, a jednocześnie dobre źródło wiedzy na temat horroru.
>
> Wydanie zostało uzupełnione o obszerną przedmowę Stephena Kinga do wersji z 2010 r. oraz tekst „Co nas straszy” z 2024 r.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Gruba ryba

w Książki

29piorunów

1051 + 1 = 1052

Tytuł: Władca Ludzkości

Autor: Aaron Dembski-Bowden

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 424

Ocena: 8/10

_“To był najgorszy dzień od wczoraj.”_

XLI część cyklu Herezja Horusa

Jest to pierwsza część Herezji, którą skończyłem i nie bardzo wiem co o niej napisać.

Może wydawać się rozczarowująca, gdyż tak naprawdę prawie nic nie mówi o samym Imperatorze. Nie wyjaśnia kim on właściwie jest, jego początków, wczesnych lat unifikacji itp. Ponadto przez większą część w zasadzie niewiele się dzieje, akcji jest jak na lekarstwo, a opowieść dotyczy skutków niezapowiedzianego facetime Magnusa, Custodes, Milczących Sióstr i Mechanicum na wygnaniu.

To nie jest książka o Imperatorze.

To jest książka o Wielkim Planie Imperatora.

Z czasem kropki zaczynają się łączyć i wyłaniają się z niej fragmenty Wielkiego Planu Imperatora. Wszystko zaczyna nabierać sensu: istota imperialnej prawdy, walka z religiami, Monarchia, Nikaea. Wówczas też dociera skala błędu Karmazynowego Króla.

Smutna historia i kolejny, być może najważniejszy, kamień milowy uniwersum.

Mocarz1piorunów

Wiem że to się zgrabnie nazywa tylko po angielsku ale "Pajęczy Trakt" XD

Gruba ryba0piorunów

@megawonsz9 takie uroki tłumaczenia. "Forgebreaker" też lepiej brzmi niż "Łamacz kowadeł", chociaż przyznam, że np. "Zwiastun Świtu" (Dawnbringer) brzmi nieźle

Sum1piorunów

@megawonsz9 pajęczy trakt jako webway brzmi spoko

Pokaż więcej komentarzy (3)