Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#hejtoczyta

Gruba ryba

w Książki

14piorunów

1064 + 1 = 1065

Tytuł: Przypadek Adolfa H.

Autor: E. E. Schmitt

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324017041

Liczba stron: 480

Ocena: 6/10

A co by było gdyby on się jednak dostał na tę Akademię Sztuk Pięknych?

Na to pytanie próbuje odpowiedzieć E. E. Schmitt i podchodzi do tego dość rzeczowo.

Jest sobie Adolf Hitler. Nie udaje mu się dostać na Akademię Sztuk Pięknych i resztę historii znamy. Ale jest też Adolf H., któremu udaje się i spędza swoją młodość we Wiedniu, obracając się wśród artystycznej śmietanki początku XX wieku. Jego naukę przerywa wojna, w trakcie której zauważa bezsens i tragedię tego co się dzieje. Następnie burzliwy okres powojenny, rozwój kariery, tragiczne życie miłosne.

Główny bohater w książce się nie zmienia, jest to ta sama osoba, po prostu jej życie bierze zupełnie inny obrót w pewnym momencie. Zaczyna spotykać innych ludzi, o innych ideach, światopoglądach, sam się do nich ukierunkowuje. Książka przypomina mi mocno "Przypadek" Kieślowskiego z Lindą w roli głównej. Linia czasu dotycząca tego faktycznego Hitlera-dyktatora jest opisana bardzo dokładnie, z historyczną starannością. Ta linia alternatywna, w mojej ocenie, jest dość na wyrost. Autor zdawał sobie sprawę z młodości Hitlera, jego wychowania, warunków domu rodzinnego i tego jak dzieciństwo ma duży wpływ na nas w wieku dojrzałym, ale i tu dość sprytnie i zabawnie to rozwiązał - Adolf H. napotyka pewnego razu mieszkającego i pracującego przecież wtedy we Wiedniu Freuda, dzięki czemu może przepracować traumy. Zabieg sprytny, który umożliwił uwiarygodnienie dalszej części historii, ale nie obyło się bez wątków totalnie przesadzonych (pominę je celowo, aby nie robić spoilerów), bez których historia totalnie by sobie poradziła, a z którymi z Adolfa H. wyrósł wręcz bohater w niektórych aspektach życia, tak jakby autor chciał pokazać, że skoro w rzeczywistości Hitler był potworem, to w alternatywnej jej wersji będzie totalnym przeciwieństwem i według mnie trochę tu przedobrzył. Uniwersum Europy bez Nazizmu i II Wojny Światowej wyszło autorowi całkiem zgrabnie - jest ciekawy wątek wojny Niemców z odrodzoną Polską o Śląsk i Wielkopolskę.

Książka przyjemna, miło się czytało, lubię taki koncept alternatywnych linii czasu

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

41piorunów

1046 + 1 = 1047

Tytuł: Był sobie chłopczyk

Autor: Anna Winnicka

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 9788380495814

Liczba stron: 200

Ocena: 10/10

Policja odnajduje zwłoki chłopca pływające w rzece i podejrzewa nieszczęśliwy wypadek. Wiedzą, że w takich wypadkach z identyfikacją nie trzeba się kłopotać, bo w ciągu kilku godzin rodzice na pewno zgłoszą zaginięcie. Dni jednak mijają, a chłopca nie szuka nikt. Nigdzie nie zgłoszono zaginięcia chłopca o takim rysopisie i w takim wieku. Zaczyna się śledztwo, które nie tylko pozwoli dowiedzieć się, kto stał za śmiercią chłopca, ale w ogóle da znać światu, że taki ktoś żył i przez co przechodził.

Dla mnie reportaż jest wstrząsający. Nie umiem opisać, jak ciężko czytało się historię dziecka, które nie obchodziło i nie było kochane przez nikogo, a dla swoich rodziców było problemem, nie wiadomo czy większym za życia, czy po śmierci. Nie jestem w stanie zrozumieć skali wyrachowania, do którego zdolni byli ludzie, aby przez dwa lata skutecznie przed bliskimi, administracją, sąsiadami skutecznie ukrywali to, co zrobili z własnym dzieckiem.

Winnicka, jak zwykle, nie zawiodła. Reportaż jest napisany wyśmienicie i pokazuje bardzo szeroką perspektywę wszystkich uwikłanych w tę sprawę - policjantów, rodziców, opiekunów dziecka. Pokuszę się o stwierdzenie, że książka jest napisana tak dobrze, że można może nie zrozumieć to, co się wydarzyło, ale zaakceptować ciąg zdarzeń, który doprowadził do takiej, a nie innej sytuacji. Niemniej jednak, serce pęka na tysiąc kawałków przy czytaniu.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk1piorunów

@Maciek to ten znaleziony w Cieszynie?

Gruba ryba1piorunów

Autor się nie zgadza :smiley:

Dodaję do listy, dzięki za recke.

Gruba ryba0piorunów

@Furto o losie... tak to jest jak się robi z pamięci, a ma się pamięć jak złota rybka

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Książki

18piorunów

934 + 1 = 935

Tytuł: Exodus

Autor: Łukasz Orbitowski

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: ebook

ISBN: 9788365836274

Liczba stron: 448

Ocena: 8/10

Główny bohater Janek, opuszcza w pośpiechu Polskę. Jego działania wydają się dziwne i chaotyczne więc czytelnik od razu wie, że coś jest na rzeczy. Że to nie zwykły wyjazd tylko ucieczka. Przed czym? Tego dowiadujemy się powili w miarę rozwoju książki ze wspomnień Janka oraz z krótkich przebitek, między rozdziałami, które opisują wydarzenie będące traumą, która skłoniła bohatera do takiego działania. Janek działa bez żadnych planów. Przemieszcza się tam gdzie rzuci go los, wiąże swoje życie z napotkanymi po drodze ludźmi, żeby za chwilę być gdzie indziej, dostosowywać się do nowych warunków, innego życia. A warunki te nie są łatwe, Jan nie stara ułatwić sobie życia a wręcz przeciwnie, wydaje się, że stara się ukarać siebie za coś powodowany żalem, wyrzutami sumienia. Śledzimy to jego masochistyczne życie na ucieczce, jednocześnie poznając historię jego małżeństwa, która jest do bólu "zwyczajna". Jego obecne życie jest natomiast dalekie od zwyczajności i normalności. Od Berlina poprzez obóz uchodźczy w Serbii, życie z bezdomnymi w półświatku Lublany, po Salaminę. Los styka go z równie nie "zwykłymi" ludźmi.

Książka przypominała mi trochę ze względu na treść "Informację zwrotną" Żulczyka. Co prawda tu bohater pamięta co się wydarzyło ale odsuwa od siebie te wspomnienia, stara się je zagłuszyć rzucaniem się w te trudne, niebezpieczne sytuacje, poddając się cierpieniu. Niby można dosyć szybko odgadnąć jakie wydarzenie było zapalnikiem tej całej historii ale trochę enigmatyczne było co właściwie wydarzyło się zaraz potem. I muszę powiedzieć że trochę mnie zakończenie zaskoczyło i sprawiło że główny bohater raczej nie wydał mi się dobrym człowiekiem. Nie rozumiem jego motywów totalnie.

Natomiast sama książka podobała mi się bardzo. W ogóle lubię prozę Orbitowskiego i ta pozycja też mi bardzo podeszła. Powieść oparta na dobrze rozegranym wątku psychologicznym ale z fajnym tłem socjologicznym, gdzie autor fajnie i prawdziwie przedstawia różne środowiska do których trafia jego bohater i dokłada tu niezły przegląd rożnych ludzkich osobowości.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Książki

23piorunów

933 + 1 = 934

Tytuł: Góra pod morzem

Autor: Ray Nayler

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: ebook

ISBN: 9788368069181

Liczba stron: 352

Ocena: 8/10

Na archipelagu Con Dao zaczyna grasować jakiś potwór w związku z czym ludność z wyspy zostaje wysiedlona a wyspę wykupuje tajemnicza korporacja DIANIMA, która ma zamiar prowadzić tam badania. Okazuje się, że istnieje tam cywilizacja inteligentnych ośmiornic, które jak najwyraźniej mają swoją kulturę i język za pomocą którego się porozumiewają. Do badań nad nimi i próbą kontaktu zostaje oddelegowana biolożka morska Ha Nguyen, pierwsza świadoma sztuczna inteligencja w ciele androgynicznego androida Evrim oraz ochroniarka, która jest w stanie sterować całą armią dronów Altentsenseg. Ten wątek jest trochę filozoficzny - Evrim i Ha Nguyen starają się zrozumieć ośmiornicę, ich kulturę, język oraz nawiązać pierwszy kontakt. Poznajemy też trochę osobowość sztucznej inteligencji, to jak ona sama siebie postrzega.

Inne dwa wątki książki rozszerzają nam wgląd w świat przedstawiony. Wątek genialnego hakera Rustema, który został wynajęty przez organizację konkurencyjną do DIANIMY, żeby zhakować umysł Evrim, przybliża nam trochę tło geopolityczne książki. Z kolei drugi wątek, młodego chłopaka Eiko, którego marzeniem było zostać pracownikiem DIANIMY a w zamian za to zostła porwany i umieszczony na statku łowiącym ryby jako niewolnik, pokazuje zagrożenia jakim mogą być zautomatyzowane SI, które sterują procesami dla nielegalnych organizacji a ich jedynym celem jest maksymalizacja zysku.

Lektura bardzo mi podeszła. Przypominała mi trochę "Trylogię Ryfterów" Petera Wattsa.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość3piorunów

@serotonin_enjoyer mnie to nie porwało, takie bez serducha się wydawało i po prostu odhaczyło kilka aspektów współczesnej książki sci-fi.

Fenomen0piorunów

@Cerber108 mam taki problem z ocenianiem książek bo jedne sa takie że maja jakies ciekawe pomysly ale styl kiepski, nieraz styl az za kwiecisty, nieraz widac ogromna erudycję autora i jego ogromna wiedzę ale lekturę popycha sie z trudem i czytanie to troche droga przez mękę, nieraz swiat i postacie sa tak skonstruowane że książkę sie po prostu przeżywa sercem, flakami, wszystkim. I w sumie nie da sie jednej z druga porównać. Ta ksiazka to stanowczo nie byla lektura do wczuwania i przeżywania ale pewne pomysly wydaly mi sie ciekawe i świeże jak np. to w jaki sztuczna inteligencja zaczela zarządzać statkami z niewolnikami po stracie strażników. Dlatego ocenilam jak ocenilam ale nie jest to na przyklad lektura do ktorej chcialabym wrócić (w przeciwienstwie do "Trylogii Ryfterow")

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Książki

18piorunów

932 + 1 = 933

Tytuł: Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta

Autor: David Mitchell

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Mag

Format: ebook

ISBN: 9788374803991

Liczba stron: 617

Ocena: 8/10

Akcja rozgrywa się w Japonii w 1799 roku na wyspie Deijma, będącej placówką Holenderskiej Kompanii Handlowej, która jako jedyna prowadzi interesy z Japonią, całkowicie zamkniętą na zachodnie wpływy. Na Dejimę przybywa główny bohater, którego celem jest wzbogacenie się aby po powrocie móc poślubić swoją ukochaną Annę. Ale na miejscu jego losy splotą się z losami Orito Aibagawy - japońskiej położnej uczącej się medycyny od holenderskiego doktora Marinusa, oraz tłumacza Uzaemona Ogawy. Wszystko to na tle upadku VOC i samej Holandii. Próbie przejęcia monopolu na handel z Japonią przez Wielką Brytanię.

Książka trochę nie podobna do innych tego autora, te które dotychczas przeczytałam miały w sobie duży pierwiastek fantastyki. Więc nie tego się spodziewałam ale książka i tak mi się podobała. Poznałam z niej trochę historii Japoni i Holandii, której nie znałam. Warstwa fabularna rozwijała się co prawda powoli ale też była ciekawa.

Wątek porwanej do klasztoru Orito trochę gotycki

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Książki

19piorunów

931 + 1 = 932

Tytuł: Samotne kobiety

Autor: Victor LaValle

Kategoria: horror

Wydawnictwo: MAG

Format: ebook

ISBN: 9788367793896

Liczba stron: 240

Ocena: 7/10

Główna bohaterka to Adelaide Henry. Tuż przed początkiem książki miało miejsce jakieś wydarzenie na wskutek którego jej rodzice stracili życie. Adelaide stara się zatrzeć ślady po tym co zaszło i pakuje się żeby opuścić rodzinny dom. Przed wyjazdem podpala farmę. Zabiera ze sobą kufer który jak najwyraźniej zawiera coś żywego co ma związek ze śmiercią jej rodziców. Adelaide udaje się z Kaliforni do Montany gdzie rząd rozdaje ziemię kobietom, które są w stanie tą ziemią gospodarować. Zostaje osadniczką.

Dosyć klimatyczna książka łącząca w sobie elementu powieści obyczajowej, westernu i horroru z tajemnicą którą autor odkrywa powoli przed czytelnikiem. Jak w klasycznym westernie jest walka dobrych ze złymi. W trakcie książki okazuje się że tajemnica którą dźwiga Adelaide nie jest jedyną ani najgorszą. Miasteczko w pobliżu którego znajduje się farma Adelaide skrywa dużo gorsze sekrety. Tajemnica głównej bohaterki ratuje życie jej i jej przyjaciołom/przyjaciółkom.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Książki

15piorunów

930 + 1 = 931

Tytuł: Śpiące królewny

Autor: Stephen King, Owen King

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Prószyński i s-ka

Format: ebook

ISBN: 9788383913643

Liczba stron: 736

Ocena: 6/10

Miasteczko Dooling w Appalachach. Jak to zwykle bywa u Kinga najpierw poznajemy głównych bohaterów, panią szeryf, jej męża będącego psychiatrą w znajdującym się w mieście więzieniu dla kobiet, więźniarki, trochę mieszkańców miasteczka. W okolicy pojawia się dziwna kobieta nazywająca siebie Evie, która podejrzana jest o brutalne, wymagające nadludzkiej siły morderstwo. W tym samym czasie na całym świecie zaczyna rozwijać się dziwna epidemia dotykająca tylko kobiety. Epidemia ta okrąża cały świat w ciągu doby trafiając w końcu do Stanów Zjednoczonych a tym samym do Dooling. Dotknięte nią kobiety po zapadnięciu w sen zaczynają obrastać dziwną substancją tworzącą kokon wokół i ciał i nie budzą się już ze snu. Gdy ktokolwiek próbuje rozerwać kokon którym otoczona jest kobieta, śpiąca wpada w szał mordując osobę, która to robi. Kobiety bronią się więc przed zaśnięciem wszystkimi możliwymi sposobami tak długo jak tylko dają radę.

Tajemnicza Evie wydaje się nie być zagrożona chorobą, zasypia i budzi się normalnie. W związku z czym grupa mężczyzn szybko obarcza ją winą za istniejący stan i szykuje szturm na więzienie żeby ją odbić. Szybko też znajdują się tacy, którzy postanawiają niszczyć kobiety w kokonach co można zrobić podpalając je. Natomiast śpiące kobiety jak najwyraźniej trafiają do innego świata w którym nie ma mężczyzn a czas płynie inaczej o powoli się tam zaczynają urządzać. Wkrótce okazuje się że śpiące kobiety będą jednak musiały podjąć decyzję, która wpłynie na przyszłość świata, który zostawiły zasypiając.

Wiadomo, King to nie jest literatura jakichś super wysokich lotów ale zawsze jest to rzemiosło na najwyższym poziomie. Ja bardzo lubię jego książki za tą drobiazgowość w opisywaniu życia nawet epizodycznych postaci. Ta pozycja też jest spoko ale nie jest to też jakaś najlepsza jego powieść. Można przeczytać i się dobrze bawić ale nie wciąga jak wiele innych jego książek. Tak wiem, że współautorem jest jego syn ale nie znam jego stylu wiec nie wiem jaki jest jego wpływ na treść i styl książki

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Książki

21piorunów

929 + 1 = 930

Tytuł: Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

Format: audiobook

ISBN: 9788364384240

Liczba stron: 702

Ocena: 9/10

Tym razem łączą się wątki Południa i Zachodu. Wątak Altsina, który został Naczyniem boga Bitewnej Pięści i który stara się pozbyć tego współlokatora. Drugi wątek to wątek Deany - siostry Yatecha, która postanawia udać się na pielgrzymkę, żeby odnaleźć swoją drogę w życiu i zostaje porwana przez bandytów a jej współwięźniami są mały chłopiec - książe Białego Konoweryn i jego niewidomu tłumacz. Te dwa wątki przeplatają się z knowaniami bogów meekhańskiego uniwersum, którzy igrają z losami nic nie znaczących dla nich ludzi. W tym wszystkim bierze udział Kannayones i służący jej Yatech. Są nawiązania do wydarzeń z poprzedniego tomu - tego co działo się podczas bitwy Verdanno z Se'kohlandczykami.

Dalsze zagłębianie się w uniwersum Meekhanu. Tym razem dodatkowo odkrywamy, że za wszystkimi ważnymi wydarzeniami dziejącymi się w świecie ludzi stoją bogowie i ich rozgrywki, knucia i polityka.

Autor dalej rozbudowuje świat przedstawiony i nie traci i udaje mu się przy tym niczego nie zepsuć a wręcz przeciwnie cykl zyskuje bo nie obracamy się wciąż wokół tego co już znamy ale wchodzimy w ten świat głębiej.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Książki

21piorunów

928 + 1 = 929

Tytuł: Niebo ze stali - Opowieści z meekhańskiego pogranicza (tom 3)

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

Liczba stron: 624

Ocena: 9/10

Książka absolutnie genialna. Wielowątkowa ze świetnymi bohaterami znanymi nam z poprzednich dwóch zbiorów opowiadań. Historie zaczynają się łączyć. Oddział Straży Górskiej pod wodzą porucznika Kennetha-lyw-Darawyta dostaje zadanie przeprowadzenia przez góry wozaków Verdanno, zmierzających do swojej dawnej ojczyzny z zamiarem odbicia ziem z których, kiedyś zostali wygnani. W czasie gdy całe plemię na wozach z całym dobytkiem zmaga się z drogą przez niedostępne góry dwie żołnierki z oddziału Genno Laskolnyka dostają zadanie szpiegowskie - w górach giną bez śladu ludzie a najwięcej takich przypadków jest w okolicy jednego z zamków. Kobiety udając księżniczkę wozacką i jej meekhańską nauczycielkę, mają wybadać o co chodzi. Cała książka kończy się ogromną bitwą Verdano z Se-kohlandczykami podczas której ogromną ofiarę ponosi córka wodza Verdanno And'ewersa - Key'la.

Cykl jest genialny w swoim gatunku. IMHO porównywalny z "Grą o tron" i lepszy od "Wiedźmina". Dosłownie nie ma się tu czego przyczepić.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Książki

22piorunów

927 + 1 = 928

Tytuł: Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód - Zachód

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

Format: audiobook

ISBN: 9788361187455

Liczba stron: 686

Ocena: 9/10

Kolejny tom nie rozczarowuje. Tym razem towarzyszymy czaardanowi legendarnego w Meekhanie dowódcy Laskolnyka na stepowym wschodzie.

Miejscem akcji drugiej części jest miasto porowe Ponkee-laa a jej bohaterem młody złodziej Altsin Awendeh. Nie będę się rozpisywać, dalej świat przedstawiony jest dopracowany w szczegółach i ciekawy, postacie pełnokrwiste, a obraz Imperium jest coraz pełniejszy. Opisy i streszczenia tego nie oddadzą to trzeba przeczytać.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Książki

21piorunów

926 + 1 = 927

Tytuł: Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ - Południe

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

Format: audiobook

ISBN: 9788361187448

Liczba stron: 571

Ocena: 9/10

Kurczę jakie to dobre. Jakbym wiedziała że to taki dobry kawał literatury sięgnęłabym po ten cykl wcześniej. Zgodnie z tytułem książka jest zbiorem opowiadań których akcja rozgrywa się na obrzeżach Imperium Meekhanu, które panuje nad wieloma ludami żyjącymi według różnych obyczajów, oddających cześć różnym bogom (aczkolwiek z jednego panteonu) Oczywiście jak to w takich imperiach bywa jest mnóstwo napięć, wrogów wewnętrznych i zewnętrznych, jest tu też jak w rasowej książce fantasy magia, która też podlega różnym restrykcjom.

Pierwsza część pierwszego tomu w którym poznajemy północne rubieże imperium skupia się na przygodach żołnierzy Szóstej Kompanii Górskiej Straży pod wodzą porucznika Kennetha–lyw–Darawyta. Jak na prawdziwą północ przystało panuje tu zimowy górski klimat, a życie strażników jest surowe i niebezpieczne. Młody porucznik, który dopiero dostał dowództwo nad oddziałem stworzonym z żołnierzy służących wcześniej w innych kompaniach, zdobywa powoli zaufanie i szacunek swoich podkomendnych. W kolejnych opowiadaniach towarzyszymy Kompanii w kolejnych zadaniach poznając powoli realia społeczne i polityczne świata stworzonego przez autora. Pan Wegner wprowadza nas w ten świat powoli, nie przeciażając natłokiem informacji ale z każdym opowiadaniem dowiadujemy się Imperium Meekhańskim czegoś nowego.

Druga część książki totalnie inna w klimacie, ale nic dziwnego - tym razem przenosimy się na południe gdzie panuje pustynia a plemiona żyjące na niej żyją według bardzo restrykcyjnych zasad od których nie ma żadnych odstępstw. Młody wojownik z plemienia Issaram - Yateh d’Kllean, którego poznaliśmy już w pierwszej części książki, kierując się sztywnymi zasadami swojego ludu, które nie pozwalają odkrywać im twarzy przed ludźmi spoza swojego plemienia musi dokonać wyboru który go zniszczy. W konsekwencji wraca na południe do swego plemienia. I to daje czytelnikowi możliwość zapoznania się z historią plemion pustynnych i ich systemem wierzeń.

Ale rozbudowany spójny świat, bogate tło socjologiczne, opisy odmiennych krain czy obrazowe opisy walk to nie główne zalety książki. Autor bardzo sprawnie tworzy prawdziwych psychologicznie bohaterów i stawia ich w trudnych sytuacjach w których muszą dokonywać trudnych wyborów i wychodzi mu to doskonale. Bohaterowie są pełnokrwiści, naznaczeni kolejami swoich losów dzięki temu bogaci w mądrość życiową. Dzięki temu książka daje nam powód do przemyśleń i do przeżywania razem z bohaterami. Szczególnie mistrzowskie jest tu opowiadanie "Gdybym miała brata"

Bardzo gorąco polecam - sama sięgnęłam już po kolejne tomy.

Mogę jeszcze dodać że przyswoiłam tę powieść w formie audiobooka - interpretacja pana Filipa Kosiora też robi dobrą robotę

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Autorytet

w Książki

26piorunów

763 + 1 = 764

Tytuł: Lem. Życie nie z tej ziemi

Autor: Wojciech Orliński

Kategoria: biografia

Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne

Format: ebook

Liczba stron: 440

Ocena: 7/10

Moja ocena tej książki była dosyć trudna. Z jednej strony strasznie długo się z nią męczyłem. Ale chyba po prostu miałem kryzys czytelniczy. A z drugiej strony czytało mi się ją całkiem dobrze. Brzmi to dziwnie ale tak było xD

Jest to pierwsza biografia Lema jaką przeczytałem więc nie mogę porównać jej do innych. Autor bardzo często odnosi się do "Wysokiego zamku" i rozmów z Beresiem.

Książka teoretycznie jest bardzo dobra. Pisana bardzo przyjemnym językiem, przedstawia życie Lema od dzieciństwa do śmierci, no ale coś mi nie zagrało. Jakoś nie zaskoczyła mi i czułem że temat jest tylko liźnięty powierzchownie. Jak ktoś chce poznać życie Lema bez wchodzenia w większe szczegóły to jest świetna pozycja. No ale czuć lekki niedosyt.

Osobisty licznik: 7/30

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen0piorunów

@Pstronk Orliński jest fanem Lema i bardzo dobrze zna jego twórczość, ale popełnił w książce trochę błędów, które wymienił Ebenezer Rojt na swoim blogu: https://kompromitacje.blogspot.com/2018/03/orlinski-znowu-o-lemie.html#przyp1 O ile rozumiem (słuszne!) zastrzeżenia Rojta, to nie ukrywam, że podobała mi się książka Orlińskiego. Biogram Orlińskiego ma tylko jedną poważną wadę - nierównomierny rozkład zagadnień. Pasje motoryzacyjne Lema nie są tak istotne jak ostatnie lata życia, gdzie Lem na bieżąco komentował sprawy polityczne i nowe trendy w nauce. Orliński zaś ostatnie lata życia Lema potraktował bardzo po łebkach.

Polecam z całego serca przeczytać jeszcze biografię "Stanisław Lem. Wypędzony z Wysokiego Zamku. Biografia" Agnieszki Gajewskiej. Autorka zrobiła naprawdę dobrą robotę, docierając do nieznanych wcześniej źródeł, które zdemaskowały nieco lemowskich mitów.

Wojciech Orliński znowu o Stanisławie Lemie albo zmyśleń ciąg dalszyZmyślenia, bałamuctwa, blagi, nonsensy, plagiaty, paralogizmy etc. oraz nieuctwo i hochsztaplerstwo w pismach i wypowiedziach osób publicznych.Kompromitacje

Gruba ryba

w Książki

18piorunów

568 + 1 = 569

Tytuł: Święty Wrocław

Autor: Łukasz Orbitowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: audiobook

ISBN: 978-83-8139-609-7

Liczba stron: 286

Ocena: 2/10

Moje drugie podejście do tej książki. Pierwszy raz dotarłem do 1/3, teraz udało się do połowy.

Książka, która wywołała u mnie poczucie, że już chyba nie umiem czytać. 286 stron, wrocławska tematyka, klimat późnych lat 2000. Osadzenie akcji wydawało się perfekcyjne, a tymczasem musiałem się zmuszać żeby to czytać.

Pomysł jest fajny, i w sumie za niego te "2". Pewnego dnia na jednym z wrocławskich blokowisk mieszkańcy odkrywają coś na ścianach. Nikt nie wie co to, ale przyciąga do siebie i pochłania. Pochłania ludzi, pochłania budynek, całą okolicę. Psy uciekają, koty umierają. W końcu materia zaczyna mieć swoich wyznawców i zaczyna być nazywana Świętym Wrocławiem, a wokół osiedla gromadzą się tłumy wiernych. Całe miasto powoli pogrąża się w atmosferze chaosu, oczekiwania, niepokoju. W tym wszystkim obserwujemy, z pozoru prozaiczną historię rodzącego się związku studenta historii i uczennicy liceum, która pewnego dnia zostaje przez koleżanki zaciągnięta do Świętego Wrocławia, a jej chłopak próbuje ją stamtąd wyciągnąć.

Nie pamiętam imion bohaterów. W tej książce jest tylu bohaterów i w sumie nie wiadomo, kto jest pierwszo-, kto drugo-, kto trzecioplanowy, że nie kojarzę kompletnie jak mieli na imię. Spodziewam się, że w dalszej części książki ich losy się jakoś splatają, albo wywierają na siebie jakiś znaczący wpływ, ale już nigdy się tego nie dowiem. Książka jest okropnie przeciągnięta. Poprzednim razem przestałem czytać, bo nie mogłem się doczekać jakiegoś rozwinięcia akcji. 30% za pasem, a tu nadal wstęp. Teraz dotrwałem do połowy i chyba zaczęło się rozwinięcie, ale ono się znów ciągnie tak długo i ma tyle dziwnych zwrotów akcji, że odpuściłem. Według mnie ta powieść lepiej sprawdziłaby się jako zbiór opowiadań - każde z bohaterów to nowe opowiadanie osadzone w ich kontekście, zamiast ich historii rozpostartych na 300 stronach, co 5 rozdziałów każda. Także pomysł fajny, ale narracja katastrofalna.

Autorytet

w Literatura

26piorunów

406 + 1 = 407

Tytuł: Futerał. O urządzaniu mieszkań w PRL-u

Autor: Agata Szydłowska

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

Liczba stron: 600

Ocena: 7/10

Tytuł dosyć jasno wskazuje o czym jest książka. Chociaż nie do końca. Bo nie jest to tylko o tym w jaki sposób urządzano mieszkania, rodzaje mebli, panująca moda, okraszone dużą ilością zdjęć. Jest to rzecz dużo bardziej kompleksowa. I to tak kompleksowa że miejscami przytłaczająca. Poruszany jest temat planowania przez władzę sposobu mieszkania polaków, jak nastroje polityczne wpływały na to planowanie, wpływ społeczny i dużo więcej.

Po tego typu pozycji spodziewalibyśmy się sporo zdjęć. I tu małe rozczarowanie bo nie ma ich aż tyle. Wynika z tego trochę śmieszna sytuacja bo często zdarza się że autorka opisuje nam jakieś zdjęcie a nie pokusiła się o to żeby go zamieścić xD I jest to spory minus.

Pozycja ciekawa bo pozwala spojrzeć na PRL z innej strony, ale trzeba mieć trochę samozaparcia bo jak pisałem miejscami przytłacza ilościa skrupulatnych informacji.

Prywatny licznik: 6/30

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość

w Książki

18piorunów

385 + 1 = 386

Tytuł: Procesy imperium

Autor: Richard Swan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

ISBN: 9788368069266

Liczba stron: 544

Ocena: 7/10

Niewiele wyróżniające się zakończenie niewiele wyróżniającej się trylogii. Powtórzę się, ale nie czuję chemii z żadnym aspektem tej serii; mam z tyłu głowy przekonanie, że wszystko jest "wytworzone" a nie "wykreowane", jeżeli wiecie, o co mi chodzi.

Wombat, ee, Vonvalt i spółka lwią część książki spędzają na gromadzeniu sojuszników tj. pogan na północy i psoludzi na południu do walki z Klakierem, ee, Claverem; z jednymi idzie łatwiej, z drugimi trudniej, ale w obu przypadkach swoje trzy grosze dorzucają siły z innych wymiarów. Niezmiennie nie jestem fanem obrania przez serię tego kierunku. Gdyby chociaż czuć było mroczny mistycyzm i aurę tajemnicy, to nie miałbym nic przeciwko, bo uwielbiam takie klimaty, ale tutaj niestety to autorowi nie wyszło. Są zamiast tego różne siły, które sobie działają, jedna zła, druga bezmyślna, trzecia chaotyczna, czwarta niepojęta, może z kimś przystają, może nie i tak to się toczy i kręci.

Zwłaszcza na początku, gdy bohaterowie co 10 stron znajdują się w beznadziejnej sytuacji i już godzą z bezapelacyjnie bezsprzeczną śmiercią, by jednak jakimś sposobem jej uniknąć, to wszelkie napięcie i waga wydarzeń odlatują w niebyt, a człowiek przestaje traktować takie sceny poważnie. Później występuje to w ilościach już strawnych dla tego gatunku, ale dalej zrealizowanych ze zbyt dużą przesadą. Bezsens i brutalność wojny zostają "dobrze" i w odpychający sposób ukazane, ale można odnieść wrażenie, że autorowi niekiedy zapala się lampka i wtedy z namiętnością pisze o hektolitrach lejącej się krwi, gówna i szczyn, zalegających później na podłodze lub ziemi.

Żeby nie trwać cały czas w negatywnym tonie: przemyślenia i problemy egzystencjalne, nawet jeżeli w podobnej formie były obecne w tomie poprzednim, tak dopiero w tym wybrzmiały jakoś dobitniej. Dowiedzieć się, że istnieje życie po śmierci, ale stanowi ono szarą nieskończoną udrękę - coś takiego nie da człowiekowi zasnąć, zwłaszcza biorąc pod uwagę inne aspekty historii mocno z tym związane, a których nie chcę zdradzać.

W scenie z szarżą autor sprytnie wyszedł naprzeciw oczekiwaniom zapewne wszystkich czytelników i zrobił coś innego, znacznie bardziej dobitnego. Nie można jednak nie zwrócić uwagi na pewne nieścisłości. Na wspomnienie zasługują również szachy 4D między czytelnikiem a twórcą w odniesieniu do intencji jednej z postaci. A może moje sprytne podejście paradoksalnie wystrychnęło mnie na dudka i widzę rzeczy tam, gdzie ich nie ma.

Samo zakończenie jest... zwyczajne. W sumie tego też się spodziewałem, bo za bardzo nie wiem, czego innego miałem. Wszystkie wątki zostają zamknięte, kto miał skończyć dobrze, skończył dobrze, kto źle, ten źle, zakichane przeznaczenie zostało spełnione, wszyscy żyli. A czy długo i szczęśliwie, to już nie wiem, bo autor, pomimo zamknięcia w sposób stosunkowo satysfakcjonujący całej historii, zostawił sobie na czarną godzinę jedną-dwie furtki do napisania sidequeli. Czy bym je kupił? Nie, bo i tak nikt ich u nas nie wyda. Kolejna książka autora, osadzona 200 lat później w tym samym świecie, z pewnością się u nas nie ukaże.

Znowu mam problem z ukierunkowaniem (anty)polecajki. Postacie z pewnością nie ustanawiają nowych standardów, do tego doświadczają dziwnych przemian, a sama historia nie powala na kolana. Odpowiem może dosyć standardowo: jeżeli wszystko co najlepsze już za wami, a na horyzoncie nie widać nic innego lub macie ochotę na n-tą wariację historii w świecie fantasy, to czemu nie. Dodatkowe punkty, jeżeli lubicie okazjonalną brutalność, notoryczne płakanie bohaterki i częste spotkania ze śmiercią.

Fenomen

w Literatura

26piorunów

293 + 1 = 294

Tytuł: Wymazane archiwum. Pogoń

Autor: Łukasz Orbitowski

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Storytel Oryginal

Format: audiobook

ISBN: 9789180680110

Ocena: 7/10

Potrzebowałam jakiejś krótszej formy do wysłuchania i Storytel podpowiedziało mi drugą część "Wymazanego archiwum" Łukasza Orbitowskiego. W zeszłym roku wysłuchałam pierwszej części ale nie pamiętam czy dodałam ją do tagu.

"Wymazane archiwum. Polowanie" to kontynuacja losów porucznika milicji Marka Nowaczyka. Znowu zostaje oddelegowany wbrew własnej woli do niewdzięcznego zadania. Pilnowania grupy lokalnych oficjeli z Warmii podczas polowania, teoretycznie aby się nie powystrzelali jak to myśliwi ale już w drodze na miejsce porucznik Nowaczyk doświadcza dziwnego spotkania na drodze. Szybko okazuje się że w warmińskich lasach dzieją się rzeczy złe i mroczne i żyją tam istoty, których lepiej nie spotykać. Generalnie klimat Lovecrafta, mrocznych kultów, składania ofiar. A wszystko to w mrocznych czasach PRLu. Słuchowisko zrealizowane bardzo dobrze, proza pana Orbitowskiego też na najwyższym poziomie, ciekawe uniwersum stworzone przez pana Dominika Sokołowskiego. Polecam.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Literatura

24piorunów

292 + 1 = 293

Tytuł: Nim pożrą nas ćmy

Autor: Szymon Rogowicz

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Oddechy

Format: audiobook

ISBN: 9788368395419

Liczba stron: 349

Ocena: 8/10

Wybrałam tą książkę trochę na chybił - trafił na Storytel.

To nietypowa historia postapo. Pewnego dnia po ostrej popijawie z kumplami i późniejszą kłótnia z żoną, Marek budzi się nad ranem i okazuje się, że został sam w domu z dwuletnią córeczką Łucją. Leczy kaca i czeka na powrót żony z pracy. Gdy jej nieobecność się przedłuża Marek wyrusza z dzieckiem na poszukiwania wciąż jeszcze na mocnym kacu. Okazuje się że nie tylko jego żony brakuje. Wygląda na to że on i Łucja to jedyne osoby jakie pozostały w mieście. Nie ma śladów żadnej katastrofy, kataklizmu, nieporządku, po prostu nie ma ludzi. Marek stara się radzić sobie w tej sytuacji najlepiej jak potrafi, wychodzi mu raz lepiej, raz gorzej tym bardziej że ta ostatnia popijawa to nie był jednorazowy wybryk i Marek jest jak się okazuje alkoholikiem. Jednakże bardzo kocha on swoją małą córeczkę i miłość do niej jest dla niego powodem by dalej żyć i sprawić żeby była szczęśliwa a także przygotować ją na to, że kiedyś może odnajdą innych ludzi. Trwa to 8 lat. Historię tę poznajemy z punktu widzenia Marka, który spisuje ją w kolejnych zeszytach właśnie po tych ośmiu latach. Przeskakujemy przy tym od czasów tuż po "dniu zero" do tych po ośmiu latach gdy Łucja z dwulatki staje się nastolatką.

Im lepiej poznajemy historię Marka tym bardziej widać że chce on coś z siebie wyrzucić i że nie zawsze podczas tych ośmiu lat było różowo i przyczyną tego był nałóg, któremu co i raz ulegał, narażając tym swoją córeczkę na niebezpieczeństwo.

Sama końcówka książki jest mocno zaskakująca i poruszająca. Z oczywistych względów nie zdradzam o co chodzi ale warto się przekonać. Niby na końcu wszystko się wyjaśnia, ale czy na pewno? Zakończenie może skłaniać do różnych przemyśleń zarówno na temat ludzkiego życia jak i niebezpieczeństw związanych z technologią.

Mocne zakończenie nie jest jedynym walorem tej książki, codzienne zmagania samotnego rodzica znajdującego się w tak nietypowym położeniu są bardzo prawdziwe psychologicznie. Ta relacja rodzica z dzieckiem jest głównym tematem tej książki i jest opisana bardzo sprawnie przez autora. Generalnie książka bardzo dobra. Polecam

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Literatura

34piorunów

291 + 1 = 292

Tytuł: Ołowiane dzieci

Autor: Michał Jędryka

Kategoria: niby reportaż

Wydawnictwo: Krytyka Polityczna

Format: e-book

ISBN: 9788366586055

Liczba stron: 256

Ocena: 4/10

Jakoś tak sięgnęłam po tą książkę żeby zaraz po ukończeniu dowiedzieć się, że powstaje serial na jej podstawie. Może trochę dziwić powstanie serialu na podstawie reportażu ale książkę napisał człowiek który uczestniczył w tym co się działo. Dlatego też książka nie przypomina suchego reportażu.

Połowa lat 70 na Górnym Śląsku. Lekarka z przychodni zauważa u wielu dzieci objawy wskazujące na zatrucie ołowiem. Tyle że ołowica to choroba zawodowa a dzieci nie pracują. Wiadomo w pobliżu działa Huta Metali Nieżelaznych, która daje zatrudnienie większości mieszkańców i wszyscy w okolicy wiedzą, że gdy trzeba wyrobić normy to na noc filtry z kominów są zdejmowane i wtedy trzeba zamykać okna. Huta to duma władz i Matka Karmicielka mieszkańców i nie politycznie byłoby obarczać ją winą za choroby u dzieci. Lekarki Jolanta Wadowska - Król oraz konsultantka ds pediatrii Bożena Hager - Małecka muszą uchronić dzieci przed szkodliwym działaniem huty nie drażniąc przy tym władz. Badania prowadzą więc pod płaszczykiem badań statystycznych. W zbieranych wynikach nigdzie nie może paść słowo ołowica. Muszą wykazywać się dużą dyplomacją oraz wykorzystywać znajomości żeby nie tylko leczyć zatrute ołowiem dzieci ale żeby sprawić żeby po powrocie z leczenia w prewentoriach nie wracały znowu do skażonego środowiska.

Historia była dla mnie o tyle ciekawa, że jakoś nie słyszałam o niej wcześniej. Natomiast sięgając po nią spodziewałam się reportażu tymczasem autor, który sam był jednym z "ołowianych dzieci" zdecydował się na dodanie wątków fabularnych niby opartych na własnych doświadczeniach ale mocno podkoloryzowanych. Ten zabieg w mojej opinii nie przysłużył się tej książce. Za dużo w niej fikcji jak na reportaż; jak na powieść to styl autora nie jest najwyższych lotów i nie przypadł mi do gustu. W sumie wolałabym chyba przeczytać jakiś obszerniejszy artykuł na ten temat.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk3piorunów
Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Literatura

15piorunów

290 + 1 = 291

Tytuł: Inne światy. Antologia inspirowana pracami Jakuba Różalskiego

Autor: Jacek Dukaj, Anna Kańtoch , Robert J. Szmidt, Łukasz Orbitowski, Jakub Żulczyk, Sylwia Chutnik, Aleksandra Zielińska, Jakub Małecki, Aneta Jadowska, Remigiusz Mróz

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: e-book

ISBN: 9788365836199

Liczba stron: 608

Ocena: 7/10

Antologia jak to antologia - niektóre pozycje ciekawsze, inne mniej. Nie do końca przeczytane opowiadania kojarzyły mi się z obrazami Różalskiego ale i tak warto sięgnąć po tą antologię.

Najbardziej podobały mi się teksty Małeckiego, Dukaja, Żulczyka, Kańtoch i Orbitowskiego.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Literatura

24piorunów

289 + 1 = 290

Tytuł: Krzyk

Autor: Blake Crouch

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Oddechy

Format: audiobook

ISBN: 9788367940764

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10

W trzecim tomie wszystkie karty zostały już wyłożone na stół. I czytelnik i bohaterowie wiedzą już czym jest "Wayward Pines". Dotychczasowy porządek zostal obalony i w zasadzie na popiołach starego mógłby powstać nowy porzadek, ale główny czarny charakter postanawia nie poddać się bez walki i sprawia że życie w miasteczku nie jest już bezpieczne i mieszkańcy muszą walczyć o życie z zagrożeniem z istnienia którego nie zdawali sobie sprawy a to jeszcze nie jest jedyny problem z którym przyjdzie im się zmierzyć.

Większość tego tomu to ostra walka o życie, akcja jest bardzo dynamiczna. Tom równie dobry jak poprzednie. Na plus nieoczywiste zakończenie.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen1piorunów

@WujekAlien no właśnie wiem ale nie wiem czy ryzykować 😉 Pewnie spróbuję i przerwe jak mi nie podejdzie

Pokaż więcej komentarzy (4)