aberotryfnofobiaTytan
110piorunówGotuję sobie wszystko znalezione w lodówce, wiekszość leżała tak jakieś 5 dni albo tydzień, nie pamiętam.
W ogóle niewiele pamiętam z ostatniego tygodnia. Mama do mnie dzwoniła wiele razy ale tylko jej napisałam że leżę chora w łóżku. Bo jak wytłumaczyć inaczej starszemu pokoleniu że masz takie zaburzenia i depresję że nie możesz wyjść z łóżka i nie możesz się umyć.
W każdym razie wrzuciłam tam pora, marchwekę, suszone pomidory z pestkami dyni moje ulubione z lidela. Trochę przypraw na łapu capu, papryka, jakieś piri piri znalazłam. No i wiadomo cebula czosnek. Jakieś stare pieczarki.
Wychodzi z tego danie biedaka. W zamyśle miało być jako sos do makaronu. Ale sens tego wpisu jest taki, że dzisiaj jem pierwszy normalny posiłek od długiego czasu.
A, i cukinię. I ząbki czosnku w całości.

Smacznego byczqu. Niech każdy kęs tego jedzonka pomoże Tobie w cierpieniu. Baby steps.
@toto-tomato depresja tak działa, że się leży i nie ma się energii życiowej. Tu nie zadziała gadanie w stylu "rusz się, bo trzeba coś działać".
@aberotryfnofobia powodzenia życzę i dużo cierpliwości! Mam nadzieję, że masz kogoś bliskiego zaufanego i pomocnego. Trzymaj się!
