Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#dosiebiesamego

Lider

w Stoicyzm

25piorunów

Siła tożsamości

Cokolwiek robię, chcę wejść w to całym sobą. Jeśli tylko ma to dla mnie jakąś wartość, lub jeśli chcę, żeby wartością się stało. Utożsamianie się z daną rolą wzmacnia chęć działania, pomaga przetrwać momenty zniechęcenia i ułatwia budowanie nowych nawyków.

Chcę zostać kimś kto praktykuje stoicyzm; chcę zostać kimś kto biega – tego typu stwierdzenia mają w sobie impakt, który jest w stanie skłonić psychikę do działania. Jest w nich zawarty domyślny cel, czyli dążenie, żeby móc powiedzieć o sobie: jestem stoikiem, jestem biegaczem – a w nich jest siła tożsamości.

Stwierdzenia typu: chcę biegać, chcę praktykować stoicyzm są słabsze i mniej konkretne. Owszem, mogą działać, ale do pewnego momentu. Dzieje się tak dlatego, bo nie mają w sobie zawartego dążenia, lecz uczepione są w obecnej tożsamości. A nie można się stać kimś kto będzie szedł biegać, pomimo deszczu i mrozu, pozostając dalej tym, który jest leniwy i lubi leżeć na kanapie.

Żeby stworzyć mocny i trwały nawyk, musi być w tym zawarta chęć nie tylko do wytworzenia nawyku, lecz również do zmiany charakteru i sposobu myślenia o sobie. Nie będę już tym, który chce się lenić, tylko wejdę w rolę biegacza i będę pracować nad tym, żeby myśleć i zachowywać się jak biegacz. Analogicznie mój stoicyzm będzie skuteczniejszy, kiedy będę uważał się za stoika, niż za kogoś kto czasem korzysta ze stoickich technik.

Chęć uzyskania tożsamości z daną aktywnością jest poważną deklaracją, nie będę więc robić tego bezrefleksyjnie. Dopiero dobrze przemyślana decyzja, przetestowana na przestrzeni kilku dni będzie zasługiwała na poświęcenie jej uwagi. Decyzje podjęte pod wpływem chwili nie są wiele warte.

Lider5piorunów

@splash545

Chęć uzyskania tożsamości z daną aktywnością jest poważną deklaracją, nie będę więc robić tego bezrefleksyjnie. Dopiero dobrze przemyślana decyzja, przetestowana na przestrzeni kilku dni będzie zasługiwała na poświęcenie jej uwagi. Decyzje podjęte pod wpływem chwili nie są wiele warte.

I zgodzę się i nie zgodzę. Większość rzeczy robię- bo o nich nie myślę. Jak myślę to mózg podpowie każdą rzecz aby jej nie zrobić bo on zna każdą moją słabą stronę i jest na zwycięskiej pozycji w tej walce. Im mniej myślę- tym skuteczniej działam.

Chociaż fakt, że ta technika wymaga chociaż minimalnej praktyki, ale tutaj mi pomaga werbalizacja w stylu- "rób nie pi⁎⁎⁎ol" itp.

Co do myślenia w stylu "jestem biegaczem" to trzeba zacząć od świadomego kłamstwa. Większość życia to iluzja i ile siły nadamy tej iluzji własną uwagą tak będzie na nas oddziaływać.

Okłam się, a to kłamstwo stanie się prawdą pod warunkiem, że nie będziesz myślał - ale zadziałałasz.

Lider2piorunów

@AdelbertVonBimberstein są różne metody, tu przedstawiam tę stoicką czyli polegającą na przemyślanym działaniu. Tu nie ma miejsca na okłamywanie siebie, tu trzeba przedstawić sobie całość jak jest i przygotować się wcześniej mentalnie m.in. na okresy zniechęcenia, kontuzje i stagnacje.

A co do niemyślenia, to w stoickim podejściu wygląda to tak, że rano podejmuje decyzję np. że pójdę biegać, a gdy nadchodzi moment kiedy mam to zrobić, to faktycznie nie ma tam miejsca na myślenie. Działam czy mi się to podoba, czy nie. Nie dyskutuje sam z sobą, bo decyzję podjąłem rano i mam to zrobić i już. Czyli czas na przemyślenia to kilka - kilkanaście minut rano, gdzie w jak najbardziej racjonalny sposób ustalam co chcę robić dla mojego dobra. Potem cały dzień jest działanie, bez zbędnego zastanawiania się. Na koniec wieczorem znów jest czas na myślenie, żeby uzyskać satysfakcję z tego, że zrobiłem w ciągu dnia wszystko co sobie zaplanowałem. A gdy zrobiłem to pomimo tego, że mi się nie chciało, tym lepiej bo nagroda w postaci satysfakcji jest większa. 😉

Lider2piorunów

@AdelbertVonBimberstein

Jak myślę to mózg podpowie każdą rzecz aby jej nie zrobić bo on zna każdą moją słabą stronę i jest na zwycięskiej pozycji w tej walce

Sedno tkwi w tym, żeby rozpoznać moment, w którym myślisz jako Ty refleksyjny – czyli osoba, która wie czego chce, do czego chce dążyć i kim chce się stać. W takim stanie trzeba podejmować decyzje. Bo to o czym piszesz, to jest moment gdy chce objąć nad Tobą kontrolę ta bardziej emocjonalna część i wtedy będzie miało znaczenie czy jesteś zmęczony, czy dzieciaki Cię wkurzyły, jaka jest pogoda itd. itp. Dobrze, że się z tym nie identyfikujesz i wiesz, że to tylko zagrywki mózgu, który zrobi wszystko, żeby się lenić.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

66piorunów

Dyscyplina myślenia

Jednym z elementów praktyki stoickiej jest dyscyplina myślenia.

Po pierwsze, należy uświadomić sobie, że nie jestem myślami, a one nie są mną. To, że coś mi się pomyślało, nie musi oznaczać, że faktycznie tak uważam i każda myśl wcale nie musi pochodzić ode mnie. Myśl może się wytworzyć pod wpływem chwili, przez różnego rodzaju czynniki zewnętrzne. Na powstające myśli wpływają dawne doświadczenia, traumy, relacje, narracja płynąca z mediów, a także chwilowe samopoczucie wynikające chociażby z tego czy jestem wyspany, czy może głodny. O pewnych sprawach będę inaczej myśleć rano, a zupełnie inaczej wieczorem. To wszystko dowodzi, że myśli są czymś nietrwałym, ulotnym i niepewnego pochodzenia. Utożsamianie się z nimi jest, więc głupotą.

Takie myśli, nie powstające w drodze refleksji, wcale nie muszą dyktować moich zachowań, nie muszą też - w sposób znaczący - wpływać na to jak się czuję. Trzeba tylko nauczyć się je wyłapywać i nie dawać im paliwa w postaci uwagi. Jest to element psychicznej higieny, żeby nie pozwalać na to, żeby w głowie działo się wszystko co chce. Zamiast tego należy ukierunkować myśli na to czego faktycznie chcę, co uważam za warte uwagi, lub po prostu pozwolić im przeminąć.

Bo to, że zobaczyłem ładne auto wcale nie oznacza, że mam zaraz wchodzić na otomoto i trwonić swój czas na szukaniu tego czym chciałbym jeździć w przyszłości. Będzie to nie tylko strata czasu, ale też odbieranie sobie szczęścia z chwili obecnej. Jest to typowy wybieg ucieczkowy psychiki, która robi to z automatu, bo jest to ucieczka w przyjemność. Bo tu i teraz trzeba mierzyć się z obowiązkami, sobą i światem. Tylko czy to naprawdę jest takie straszne? A może to tylko dyskomfort, którego przełamanie może dać sporo satysfakcji?

Regularny trening myślenia, wyłapywanie zbędnych i szkodliwych myśli, a następnie ucinanie ich, może być skutecznym remedium na overthinking. Pomocne będzie zadawanie sobie pytań typu - skąd dana myśl przyszła, jak na mnie oddziałuje i dokąd może mnie zaprowadzić.

Wypracowując dyscyplinę myślenia wzmacniam tym odporność psychiczną, bo po ciężkim doświadczeniu, będę mógł sprawnie przekierować swoje myśli dalej, żeby skupić się na tym na co mam wpływ, zamiast udręczać się rozpamiętywaniem tego czego zmienić się już nie da.

Kosmonauta7piorunów

Kurde, to się mega pokrywa z tym co robię ostatnio. Znajomy mi polecił apke do medytacji Waking up I tam bardzo dużo medytacji opiera się właśnie na analizie skąd się biorą myśli i na tym żeby się z nimi nie identyfikować

Lider7piorunów

@mtriciak33 stoicyzm często zazębia się z tym co wymyślili kiedyś buddyści.

Fanatyk11piorunów

@splash545 to samo usłyszałem na terapii. Sama prawda. U mnie bardzo się sprawdziło właśnie zdanie sobie sprawy, że nie każda myśl jest "moją myślą" w sensie bycia moim przekonaniem i nie każda myśl warta jest pochylania się nad nią.

Lider10piorunów

@WatluszPierwszy przestanie utożsamiania się z własnymi myślami było jednym z przełomów w moim rozwoju wewnętrznym i dało mi sporo luzu w głowie.

Pokaż więcej komentarzy (20)