efcekaFenomen
5piorunówWczoraj dzień szczęścia. Rano z racji wiatru drzewa zasypały torowiska na amen. Gdy spadły pierwsze krople deszczu jeździło się tragicznie. Mnie to ominęło, gdyż objąłem zmianę gdy torowisko było już dobrze namoczone (bo mocno mokrej szynie tramwaj sunie jak po suchym). Ominął mnie też targ na Świebodzkim i kibice wracający z meczu Śląsk - Wieczysta Kraków (co to robi w Ekstraklapie? xddd). Wczorajszy dzień stał też pod znakiem samochodów wpadających w torowiska i spadających z przystanków xD
Dziś wiatr zmian wieje w inną stronę. Od rana nie widzę swojego wozu na mapie, a rozkładówka taka, że jest szansa, że nie będę miał czasu się po tyłku podrapać. Obudziłem się też z podrażnieniem gardła. Oby nic poważnego, bo w listopadzie chciałem płytki oddawać.



















