Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ebook

GURU

w Ciekawostki

11piorunów

"Studia nad dzieciństwem i totalitaryzmem. Tom I: Polen-Jugendverwahrlager Litzmannstadt w kontekście niemieckich zbrodni na dzieciach polskich w okresie II wojny światowej"

Książka, która początkowo miał trafić do bibliotek i szkół doczekała się na szczęście upublicznienia w formie #ebook

Choć seria ma głównie dotyczyć oficjalnego obozu dla dzieci w Łodzi, to pojawiają się w niej również inne miejsca, w których niemieccy naziści tępili polskość już wśród najmłodszych.

Takim też zapomnianym, ze zniszczoną dokumentacją i pomijanym w dyskusji miejscem jest były Tajny obóz karny dla dzieci w Lubawie (_Geheimes Jugendgefängnislager in Lubau_) funkcjonujący w latach 1940-1945.

Szacuje się, że przez cały okres funkcjonowania obozu więziono w ⁠nim około tysiąca dzieci. Liczba przetrzymywanych wynosiła zazwyczaj od 100 do 160 osób. Przez obóz przeszło prawdopodobnie około 1000 dzieci, głównie chłopców w ⁠wieku od 12 do 16 lat. Więźniowie byli zmuszani do ciężkiej pracy fizycznej, głodzeni i ⁠poddawani brutalnym karom. Wielu z ⁠nich zostało później przewiezionych do obozów koncentracyjnych, takich jak KL Stutthof. Choć większość dokumentacji Niemcy spalili w ⁠styczniu 1945 r., relacje byłych więźniów i ⁠świadków (jak siostra szarytka Antonina Schneider, która przemycała żywność do obozu) pozwoliły na częściowe odtworzenie historii tego miejsca.

Zachęcam do lektury tego krótkiego tekstu w rozdziale napisanym przez Marcina Michalskiego - wnuka jednego z więźniów, którego wykładu miałem okazję wysłuchać w ostatnim czasie.

Fragment:

> Szefem obozu był Hauptwachtmeister Hubert Gürnau, który na czas wojny przybrał nazwisko Otto Kluge. Miał w ⁠zwyczaju rzucać w ⁠dzieci pękiem kluczy i ⁠strzelać między rzędami do idących po placu więźniów. Przez młodych osadzonych zwany „pierwszym po Bogu”. „Był to mężczyzna około 50 - tki, krępy blondyn, wzrost około 1,80 m – ⁠wspominał Witold Michalski – ⁠Spotkałem go dwa lub trzy razy. Wzbudzał respekt i ⁠strach” . Miał charakterystycznie wysuniętą dolną szczękę, wysokie, szpiczaste uszy i ⁠przenikliwe spojrzenie. Czesław Czubak zeznał, że 9 listopada 1944 r. Kluge nakazał 13 chłopcom stać całą noc na apelu. Było zimno, padał deszcz ze śniegiem. Kiedy jeden z ⁠nich, Paweł Rezner, upadł, komendant zaczął okładać więźniów wiszącą na metrowym łańcuchu kłódką. Dwóch leżało z ⁠roztrzaskanymi głowami, pozostałych 11 udało się wytrzymać do rana, kiedy to Kluge wydał rozkaz: „odmaszerować do cel”

Link do pobrania:
https://muzeumdziecipolskich.pl/oferta-wydawnicza/studia-nad-dziecinstwem-i-totalitaryzmem

#historia #polska #nazizm #niemcy #okupacja #iiwojnaswiatowa #lubawa #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #wojna #ksiazki

(zdjęcie archiwalne pochodzi z obozu w Łodzi - z Lubawy niestety żadne się nie zachowały w znanych mi źródłach.)

GURU2piorunów

Ciekawym jest, że nie mogę nic znaleźć o powojennych losach tego komendanta. W ogóle mało jest o tym obozie. Pojawiają się głównie linki do tych książek, lub artykułów na ich podstawie.

GURU1piorunów

@Fly_agaric Przez wiele lat ta książka (Czubaka) była jedynym świadectwem, aczkolwiek też nie można jej traktować bezkrytycznie jako prawdy historycznej. Wielu więźniów i świadków z tamtych czasów też przez lata żyło z tą traumą i pewnym 'tabu' - Ci ludzie często po prostu milczeli bo nie chcieli obciążać rodziny - dzieci i wnuków taką makabrą.

A niemieccy wojskowi? No cóż - ci byli doskonałymi uciekinierami.. Kluge to nie było nawet jego prawdziwe nazwisko i po wojnie pewnie równie szybko je zmienił.

GURU1piorunów

@Fly_agaric BTW.
Doskonałym przykładem jest odsłonięcie w tym roku pomnika we wsi Bagno, gdzie również wywożono dzieciaki do ciężkich robót. (chyba jeszcze go nie odsłonięto oficjalnie)

Ale historia jest taka, że nikt o tym nie wiedział jeszcze dwa lata do tyłu. Z tego co wiem, jakiś pomorski uniwersytet po wojnie szukał ofiar tego obozu i prosił ich o zgłaszanie się. Kilka lat temu z lokalnym regionalistą skontaktowała się kobieta z niemiec, która sprzątała pamiątki po dziadku i trafiła na list, który zdecydował się napisać do tego uniwersytetu, ale nigdy nie został wysłany..

Z tego co widzę, nic nie mogę znaleźć o tym pomniku, dowiedziałem się o tym na rzeczonym spotkaniu i sam z ciekawością czekam na jego treść.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

1piorunów

tomeczki takie pytanie skąd bierzecie ebooki? jakieś subskrypcje czy kupujecie pojedynczo? czy "załatwiacie" sobie za darmo?

bo kupiłem sobie kindla i okazało się, że potrzebuje pełnej subskrypcji legimi a ja mam tylko z limitem stron i nie mogę tego uzyc ( ͡° ʖ̯ ͡°)

druga sprawa to kindle store. To jest tylko po angielsku? bo nie widze po polsku, nawet przez strone ebooki widze tylko na amazon.com a nie pl i tam nie polskiego języka do wyszukania

#ebook #kindle

Fanatyk1piorunów

z chomika, doci , docer. chyba ze nie ma to kupuje na https://ebookpoint.pl

Księgarnia ebookpoint.pl - ebooki i audiobooki, książki: ePub, PDF, mobi, mp3Księgarnia ebookpoint.pl - tysiące ebooków (pdf, epub,mobi) i audiobooków (mp3) dla pasjonatów głodnych wiedzy oraz poszukujących w książce dobrej rady i interesującej rozrywki. W księgarni można zapoznać się z pełną ofertą, w tym z opisami, darmowymi fragmentami, spisam treści, recenzjami, czy opiniami czytelników, można także dokonać zakupu wybranych książek (codziennie inna książka w promocji, wysokie rabaty, kupony). Na stronach ebookpoint.pl znajdziesz także: program partnerski, książki i ich fragmenty w postaci elektronicznej, czytelnię online, strony dla autorów książek, a także możliwość otrzymywania e-mailem informacji o nowościach, kanały RSS.ebookpoint.pl
Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Książki

17piorunów

Tradycyjnie, jak co roku, w Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich chciałbym przypomnieć swój stary tekst o tym, czy e-booki to czytelnicza przyszłość. Można go przeczytać na blogu (https://cyberpunkowyneuromantyk.blogspot.com/2021/01/cyberpunkowe-przemyslenia-czy-e-booki.html) jak w i tym poście.

Jednakże w tym roku zaszła mała zmiana: postanowiłem nagrać filmik dla tych, którzy wolą słuchać niż czytać. Do obejrzenia tutaj: https://youtu.be/ibjaDx9KBag

Zapraszam!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Chciałem raz pożyczyć „kilka” książek od mojej znajomej. Skończyło się na tym, że w torbie podróżnej znalazło się ponad trzydzieści różnych pozycji (niech żyje brak zdecydowania!). Dodajcie do tego ciuchy na cały tydzień i wyjdzie Wam całkiem niezły ciężar do dźwigania. Sam tego chciałem. Tamta sytuacja dała mi dużo do myślenia. Zainteresowałem się czytnikami e-booków. Wizja posiadania wszystkich książek w jednym małym urządzeniu była bardzo kusząca. Tak bardzo, że w końcu kupiłem mój pierwszy czytnik.

_Książki to były kryształki z utrwaloną treścią. Czytać można je było przy pomocy optonu. Był nawet podobny do książki, ale o jednej, jedynej stronicy między okładkami. Za dotknięciem pojawiały się na niej kolejne karty tekstu. Ale optonów mało używano, jak mi powiedział robot-sprzedawca. Publiczność wolała lektany – czytały głośno, można je było nastawiać na dowolny rodzaj głosu, tempo i modulację._

Tak pan Stanisław Lem, w swoim „Powrocie z gwiazd” z 1961 roku, pisał o e-bookach (i audiobookach), chociaż nazwał je inaczej. Na swój sposób przewidział przyszłość.

Ale czy e-booki rzeczywiście zastąpią papierowe książki?

Przed wynalezieniem druku przez Gutenberga, książki były przepisywane ręcznie. Cały proces był czasochłonny i trudny; spróbujcie przepisać całą powieść bez ani jednej pomyłki. Czasem też kopiści zmieniali treść, bo wydawała im się nieodpowiednia. Trudno się dziwić, że tak wiele osób nie potrafiło wtedy czytać oraz że książki były drogie.

Wszystko zmieniło się w roku 1450. Nareszcie można było w łatwy i szybki sposób zrobić nie jedną, ale wiele kopii. Miało to ogromny wpływ chociażby na edukację, ale nie o skutkach wynalezienia druku chcę pisać. No, nie do końca. Mnisi stracili pracę, ponieważ coraz mniej osób zlecało im przepisanie książki. Czy to dobrze, czy nie, nie mnie oceniać.

Do czego jednak zmierzam?

Skoro wynalezienie druku sprawiło, że ręczne, mozolne i arcytrudne przepisywanie książek przeszło do historii, to dlaczego e-booki nie zrobiły tego samego? Z technicznego punktu widzenia powinny mieć tak wielki wpływ, jak druk - przecież brak fizycznej kopii zdecydowanie ułatwia ich kopiowanie. Wystarczy na komputerze użyć odpowiedniego skrótu, by mieć drugiego e-booka. Dlaczego ludzie wciąż wolą czytać wydania papierowe? Wydaje mi się, że znam odpowiedź. Albo nawet kilka. Oczywiście wszystkie dotyczą sytuacji w Polsce.

1. Ludzie to tradycjonaliści, którzy nie lubią korzystać z nowych technologii. Oczywiście nie mam zamiaru uogólniać, ale tak szczerze, to ile starszych osób korzysta chociażby ze smartfonów czy komputerów? Wiem, że pod tym względem jest coraz lepiej, coraz więcej ludzi się do tego przekonuje, ale myślę, że jednak więcej osób jest na „nie”. Bo nowe, bo „komputer”, bo coś tam.

2. Aspekt technologiczny. Gdy zdecydowałem się na kupno czytnika, szukałem w Internecie informacji o różnych modelach. I tu pojawia się problem: który wybrać. Czy postawić na dość znany Kindle od Amazona, polski inkBook czy może mało znany francuski Cybook od firmy Booken? Czy wziąć z systemem pracującym na Androidzie, czy na jakimś innym? Duży czy mały? Jak długo wytrzymuje bateria? Czym się różnią formaty epub, mobi oraz PDF? Jest wiele rzeczy, które początkujący musi sprawdzić, żeby potem nie żałować swojej decyzji. A co z papierową książką? Wystarczy wejść do biblioteki/księgarni i wypożyczyć/kupić. W innych sklepach będzie się najwyżej różnić ceną (pomijam kwestię różnych wydań i twardej/miękkiej oprawy).

3. Następny aspekt technologiczny. Kiedyś czytałem, że raptem jedna trzecia osób czytających e-booki korzysta z czytników. Reszta używa tabletów, smartfonów i komputerów. Skoro się da, to dlaczego inwestować w dodatkowe urządzenie? Chociażby dlatego, że od czytania na ekranie tabletu bolą oczy, podobnie jest z monitorem komputera czy smartfona. Ludzie myślą też tak o czytnikach, co akurat jest błędne, zważywszy na technologię w nich wykorzystywaną. Ale nie da się tego wytłumaczyć każdemu.

4. Aspekt kolekcjonerski. Kiedy wchodzę do czyjegoś mieszkania, od razu widzę, czy właściciele czytają książki. Wystarczy poszukać jakichś regałów czy półek. Przy okazji równie łatwo określić wielkość zbioru. Krótko mówiąc, można się chwalić. W przypadku e-booków, no cóż, nie da się ich postawić na półkach, chyba że na tych wirtualnych. Odpowiednikiem pokoju przerobionego na dobrze zaopatrzoną, domową biblioteczkę, jest jedno urządzenie, często mieszczące się w kieszeni spodni. Czymś takim ciężko się pochwalić.

5. Opinia przeczytana w Internecie. E-book to nie prawdziwa książka. Jeśli komuś jest lepiej z taką myślą, to jego wola, nie ma co na siłę nikogo przekonywać. Po prostu zauważyłem tendencję do częstych kłótni na linii: zwolennicy książek elektronicznych i tych papierowych. Najczęściej, co mnie dziwi, wywołują je ci drudzy, jakby przeszkadzało im, że ktoś woli korzystać z czytników.

Ogółem odnoszę wrażenie, jakoby ludzie czytający książki czuli się lepsi od innych, bardziej inteligentni et cetera, o czym można przekonać się na dowolnej facebookowej grupie skupiającej zwolenników czytania.

6. Aspekt dostępności. Papierową książkę teoretycznie łatwiej pożyczyć. Po prostu idziemy, bierzemy z półki i tyle, bez kombinowania z włączaniem komputera, noszenia kabla czy włączania Internetu. Papierową książkę teoretycznie łatwiej też przeczytać. Bierzemy i czytamy, nie martwiąc się, czy wystarczy nam baterii, czy będzie działać na naszym urządzeniu. Jedynie światło, a raczej jego brak, może być problemem. Piszę „teoretycznie”, bo wszystko zależy od osobistych preferencji.

7. Aspekt cenowy. Teoretycznie e-booki powinny być dużo tańsze od papierowych wersji. W końcu odpadają koszty druku, magazynowania et cetera. Często zdarza się jednak tak, że ceny utrzymują się na tym samym poziomie albo na korzyść papieru. Dlaczego tak jest? Oczywiście żeby zachęcić do kupowania tradycyjnych książek. Jedna osoba, która wydała własną powieść powiedziała, że w momencie pojawienia się e-booka straciła dochody z papieru. Elektroniczną książkę można w bardzo łatwy sposób „spiracić” i upowszechnić całkowicie za darmo, a jestem pewien, że wydawnictwa zdają sobie sprawę z tego ryzyka.

Nawet niedawna obniżka podatku VAT na e-booki nie sprawiła, że ceny drastycznie spadły. Wydawnictwa, księgarnie i pośrednicy mają po prostu więcej do podziału.

Myślę, że wymieniłem wszystkie najważniejsze powody, dla których na razie wygrywają tradycyjne papierowe książki. Uważam, że w najbliższych kilkunastu latach sytuacja się nie zmieni, ale jestem przekonany, że e-booki stanowią czytelniczą przyszłość, o ile następne pokolenia w ogóle będą chciały czytać. ; )

Argumenty?

Proszę bardzo.

Po pierwsze: czytniki naprawdę potrafią ułatwić czytanie. Między innymi oferują możliwość zmiany czcionki na bardziej czytelną i przede wszystkim większą, czego nie spotkamy w przypadku papierowych wersji. Macie problemy z czytaniem drobnych literek albo męczy się Wam wzrok? Czytnik jest dla Was.

Czcionka to jedno, rozmiar książki — drugie. Czekacie w kolejce w sklepie? Stoicie w ścisku w tramwaju czy autobusie i chcielibyście poczytać? Żaden problem. Czytnik można śmiało trzymać w jednej ręce, by w razie potrzeby bez problemu schować do kieszeni lub go z niej wyciągnąć. W przypadku papierowych wydań nie zawsze jest to takie łatwe. Niektóre, jak „To” Kinga czy „Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa” to ciężkie i obszerne knigi. Owszem, istnieją wydania kieszonkowe, ale wtedy w parze z małym rozmiarem idzie mała czcionka.

Jedziecie pociągiem, jest noc, chcielibyście poczytać, ale nie chcecie włączać światła, by nie obudzić pozostałych pasażerów w przedziale? Sporo czytników oferuje opcję podświetlania ekranu, co rozwiąże Wasz problem.

Po drugie: wspomniana przeze mnie możliwość trzymania całej biblioteki w jednym małym urządzeniu, co idealnie sprawdza się podczas częstych podróży lub dłuższego urlopu, na który chcielibyście zabrać kilka bądź kilkanaście pozycji. Nie dość, że nie zabiera dużo miejsca (wspomniana kieszeń spodni), to jeszcze macie dostęp do ilu tylko chcecie książek. Skończy się zapas? Wystarczy dostęp do Internetu i można zakupić kolejne powieści, które dostaniecie praktycznie od razu.

Przydatne też dla osób, które cenią sobie minimalizm lub nie chcą marnować miejsca na regały czy półki. Gdzieś te wszystkie książki trzeba przecież trzymać, a jeśli nie na półkach, tylko w kartonach, to po co w ogóle je mieć?

Po trzecie: dostępność. Obędzie się bez sytuacji*, w których wydawnictwo stwierdza, że nie zrobi dodruku. Tu mogę przytoczyć własną: brakowało mi dwóch ostatnich części wiedźmińskiej sagi w białym wydaniu, których nie można było już zdobyć w sklepach (przyznaję, że popisałem się głupotą, odwlekając zakup, gdy było to jeszcze możliwe, ale kto by się spodziewał?), więc pozostało mi jedynie odkupić używane tomy od osoby prywatnej.

Można tutaj dodać też możliwość zabezpieczenia swoich plików poprzez wrzucenie ich na wirtualny dysk.

Po czwarte: wyszukiwanie informacji jest o wiele łatwiejsze. Chcecie przypomnieć sobie jakiś ważny dla Was fragment? Musicie wertować strony książki… albo po prostu wpisać zdanie w ramach wskazówki. Podobnie z robieniem notatek, zaznaczaniem fragmentów et cetera. To wszystko można z powodzeniem zrobić również w przypadku papieru, ale elektronika zdecydowanie to ułatwia. Może się to przydać podczas pisania różnego rodzaju prac, chociażby na studiach.

Po piąte: napisałem, że do e-booków może zniechęcać ich cena, zazwyczaj niewiele niższa od cen papierowych wersji. Jednak często pojawiają się promocje: swego czasu otrzymałem kod na pięćdziesięcioprocentową obniżkę na książki, wliczając w to też obniżone już e-booki. Piętnaście złotych za jedną powieść to niezbyt wygórowana cena.

Podobnie jest z pakietami e-booków, wśród których królowały, przynajmniej moim zdaniem, te od artrage.pl. Trzydzieści parę złotych za sześć książek? Proszę bardzo.

Nie można też zapominać o Legimi czy innych podobnych, czyli serwisach oferujących prawie nieograniczony dostęp do ogromnej bazy e-booków i audiobooków. Bardzo fajna inicjatywa, szczególnie dla osób, które czytają naprawdę dużo w ciągu miesiąca. Wtedy kilkadziesiąt złotych za abonament, z którego możemy zrezygnować w dowolnym momencie, nie wydaje się wielkim wydatkiem, kiedy podzielimy go przez liczbę przeczytanych książek. Parę złotych za sztukę? Śmiech na sali.

Dodatkowo coraz więcej bibliotek oferuje dostęp do nieco okrojonej, ale darmowej, bibliotecznej wersji Legimi czy EmpikGO.

Oczywiście nie mam zamiaru przekonywać nikogo do kupna czytnika. Technologia lubi się psuć (chociaż Paperwhite 3 nadal świetnie działa pomimo upływu lat), a sam czytnik to wydatek często kilkuset złotych już na starcie,  do tego trzeba doliczyć oczywiście cenę poszczególnych powieści, które chcielibyście przeczytać. Mnie samemu zdarza się kupować papierowe wersje, ze względu na estetykę (antologię „Inne światy” kupiłem w papierze dla obrazów, a „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach” ze względu na prześliczne wydanie). Czasopisma, komiksy czy mangi też wolę w tradycyjnej formie, ale powieści i opowiadania czytam głównie na czytniku. Wygoda, łatwy dostęp i możliwość czytania w praktycznie każdych warunkach, to ważne dla mnie rzeczy, ale każdy ma swój gust.

Pewnie mogę się mylić, że e-booki to czytelnicza przyszłość, ale wystarczy spojrzeć chociażby na gry komputerowe, gdzie cyfrowa dystrybucja pokonuje tradycyjne pudełka. Jestem przekonany, że to samo kiedyś stanie się z papierowymi książkami i każdy będzie miał przy sobie swój własny czytnik (albo wszczepiony – vide cyberpunkowe ulepszenia).

Do następnego!

* Głównym niebezpieczeństwem jest wygaśnięcie licencji na sprzedaż e-booków, co na przykład spotkało niektóre z powieści wchodzących w cykl „Świat Dysku” Pratchetta.

#ksiazki #literatura #ebook #tworczoscwlasna

Gruba ryba1piorunów

co do trwałości, to małżonkowy Kindle Paperwhite 2 z 2014 roku odmówił posługi jakieś pół roku temu. Za to mój Paperwhite 4 jak na razie daje radę... leżeć na półce, bo z różnych powodów dołączyłem do grona przeciętnych Polaków

Gruba ryba0piorunów

@jakibytulogin

Prawie dwanaście lat działania to świetny wynik! Mojemu Paperwhite'owi 3 wybije w tym roku osiem, ale planuję go wymienić na Scribe Colorsoft.

> bo z różnych powodów dołączyłem do grona przeciętnych Polaków


Cóż to za powody, jeśli mogę zapytać?

Gruba ryba2piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk powody, jak zwykle w takich przypadkach, miałkie 😁

Miałem wymieniać, ale każdy do zbicia w dwie sekundy

Pokaż więcej komentarzy (3)

Sum

w Książki

9piorunów

Zakładając, że czytacie e-booki na smartfonach, do jakiej aplikacji używacie?

Osobiście używam Librera FD I chciałbym go Wam przybliżyć.

Bez reklam.

W pełni foss (freenand open source). Polecam pobierać z fdroid.

https://f-droid.org/pl/packages/com.foobnix.pro.pdf.reader/

Wersja ze sklepu Play chyba płatna lub na reklamy.

Program wspiera formaty PDF, EPUB, MOBI, DjVu, FB2, TXT, RTF, AZW, AZW3, HTML, CBZ, CBR, DOC, DOCX.

Bardzo dużo opcji, wygodny w użyciu, konfigurowalny.

Kilka screenshotów jak to wygląda i co potrafi.

* Przyjemna biblioteczka i dodawanie książkę do ulubionej półki.

* Możliwość dostosowania tła tekstu; może być kolor lub tekstura (np obrazek stylizujący na stary papier),

* Tryb nocny, aby nie raziło w oczy. Oczywiście też szeroko konfigurowalny.

* Szybkie tłumaczenie słowa (zaznaczmy słowo i klikamy ikonkę Google translate aby od razu zobaczyć tłumaczenie).

* Możliwość zmiany słów w całym tekscie. Np jeżeli zamiast kiedyś używanego "tedy" wolicie "więc",

* Bardzo szybkie i wygodne dodawanie zakładek.

* Auto przewijanie tekstu.

* Tekst to speech. Czyli możliwość czytania lektorskiego przez system.

Specjalista0piorunów

Reedy - ze względu na wsparcie RSVP (Rapid Sequential Visual Presentation)

Osobistość4piorunów

ReadEra, najprostsza, działa, darmowa

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Ciekawostki

10piorunów

„Prapuszcza. Barbarzyńcy i Rzymianie” - komiks edukacyjny z mazurskiej puszczy.

„Prapuszcza. Barbarzyńcy i Rzymianie” to komiks historyczny wydany przez Fundację Terra Desolata, który w przystępny sposób opowiada o spotkaniu światów ludów barbarzyńskich i Cesarstwa Rzymskiego. Projekt powstał w ramach programu „Nauka dla Społeczeństwa II”.\ \ #komiksy

Praktykant

w Książki

5piorunów

Parę lat temu miałem wykupiony abonament na Legimi do czytania e-booków. Po przerwie chciałbym wrócić do czytania i słuchania książek, kupiłem Pocketbooka i teraz szukam jakiejś platformy do e- oraz audio-booków. W co warto zainwestować w 2026 roku? Wiem, że Legimi zeszło na psy po aferze z wydawcami i większość książek jest poza abonamentem. Może Empik Go?

Pytam tutaj, ponieważ nigdzie nie umiem znaleźć oficjalnej liczby książek zawartych w abonamentach z podziałem na e- i audio-booki, więc może wy coś poradzicie.

#ksiazki #legimi #empikgo #ebook

Gruba ryba0piorunów

@absztyfikant BookBeat? Miałem i nich abonament przez jakiś czas, ale zirytował mnie brak kilku pozycji i przeprosiłem się z innymi źródłami książek.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Twórca

w Książki

32piorunów

224 + 1 = 225

Tytuł: Wyspa skarbów

Autor: Robert Louis Stevenson

Kategoria: przygodowa

Format: e-book

Liczba stron: 312

Ocena: 8/10

Szklana pułapka na bezludnej wyspie z ukrytym skarbem. Chłopiec zostaję uwikłany w morską ekspedycję po spotkaniu z pewnym starym wygą morskim. I jakkolwiek wyprawa nie wydawała się być zapowiedziana z tych długich i skomplikowanych, to zmienia to rola pewnego kulawego kucharza.

Jakkolwiek powieść była wydawana w częściach do przeglądu dla młodzieży, to trup tutaj potrafi ścielić się sporawo z rąk podstępnych, jakkolwiek zachowujących grzeczność osiemnastego wieku ludzi. Załoga marynarska chleję oczywiście rum i śpiewa jedną, tą samą piosenkę (raz miała więcej niż dwie zwrotki!). Chłopak Jim relacjonujący wszystko to dobry, posłuszny dzieciak, w którym odzywa się Mowgli i zuchwale przeistacza plany w czyn, sprowadzając tym ryzykiem samo dobro. Z Bogiem wszystko możliwe. Długi John Silver pod względem charakteru zjada go w każdym calu.

Ładnie rozrysowane dialogi, opisy przyrody, pływanie statkiem nie jest najważniejszym wydarzeniem

#bookmeter #ksiazki #ebook

Zawodowiec

w Programowanie

13piorunów

Zwykle udostępniam tu artykuły, które publikuję na swoim blogu. Tym razem mam jednak do pokazania coś większego 🎉

294 dni. Tyle minęło od napisania pierwszego zdania do postawienia ostatniej kropki mojego najnowszego e-booka. „Kolejna książka o Gicie” w końcu ujrzała światło dzienne i jestem ogromnie dumny z produktu, który mogę Ci dziś zaprezentować!

„Kolejna książka o Gicie” to ponad 180 stron konkretnej i praktycznej wiedzy. E-book przeprowadzi Cię krok po kroku od podstaw po bardziej zaawansowane treści. Nie jest to jedynie teoretyczny opis działania Gita, ale opisałem również praktyczne wskazówki i rekomendacje, które pomagają pracować z nim lepiej i efektywniej.

Oprócz treści teoretycznej w e-booku znajdziesz sporo ćwiczeń praktycznych pozwalających na przetrenowanie zdobytej wiedzy i wykorzystanie Gita w skryptach czy automatyzacjach.

W premierowym artykule znajdziesz szczegółowe informacje dotyczące zawartości e-booka :point_down:

https://devszczepaniak.pl/kolejna-ksiazka-o-gicie-premiera/

#git

#ebook

#programowanie

#informatyka

#programista15k

#frontend

#naukaprogramowania

#backend

Gruba ryba1piorunów

> W premierowym artykule znajdziesz szczegółowe informacje dotyczące zawartości e-booka

Dla tych co jak ja już chcieli pytać co jest w kolejnej i czy koniecznie trzeba zaglądać do poprzedniej :stuck_out_tongue_winking_eye:

Koneser1piorunów

Czyli to nie poradnik dla idących do więzienia …?

Zawodowiec1piorunów

@Penetrator4000 niestety, w pierdelku się nie przyda. Sam tam również się jak na razie nie wybieram więc raczej takowego nie napiszę :confused:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Książki

5piorunów

https://akcja.czytajpl.pl/#82192025

Jak co roku w listopadzie startuje akcja czytelnicza. Aby dołączyć do CZYTAJ PL wystarczy pobrać darmową aplikację Woblink.\ Od 27.10.2025 użytkownicy Lubimyczytac.pl będą mogli skorzystać z wcześniejszego dostępu. Dzisiaj ujawniona została pełna lista ebooków oraz audiobooków dostępnych w tegorocznej edycji.

https://www.facebook.com/czytajpl/posts/pfbid0pVH7cPoLz21BvWMHwEZcKQNNNGh1khHwrS42aYkpfFTEeUFCVT2zGz7sToRWr4LRl

Lista:

via: pepper.pl

https://www.pepper.pl/promocje/18-ksiazkowych-bestsellerow-za-darmo-do-konca-listopada-1139178?xctx=725479116&UATypeId=40#comments

#czytajzhejto #ebook

Autorytet2piorunów

@kopytakonia niby za darmo to i ocet słodki, ale rok temu faktycznie było coś ciekawego, a tu ze dwa audiobooki i to tak na siłę, bo jeden to "My Sarmaci", podobno mocno średnia..

Autorytet1piorunów

@kopytakonia no właśnie to jest też ta jedyna, która mnie faktycznie interesuje xd

Lider2piorunów

@Hilalum najgorsze jest to, że to 3 tom 5 tomowej serii, która na angielski (a później polski) ma przetłumaczony tylko jeden tom - właśnie 3 :smiley:

Autorytet1piorunów

@WujekAlien widocznie nie trzeba czytać po kolei koniecznie

Lider3piorunów

@Hilalum pewnie nie trzeba, ale czytelnicze serduszko boli

Inspirator2piorunów

@Hilalum @WujekAlien Mnie bardzo ten tytuł zainteresował, lubię azjatycką literaturę i sporo książek autorów japońskich czy koreańskich mi się podobało. Skorzystałem z tej akcji właśnie głównie z powodu tego tytułu, ale niestety w dużej mierze mnie on rozczarował. Środek powieści bardzo mi się dłużył, a autor postacie kreuje w sposób powiedziałbym reportażowy, z żadną postacią nie czułem więzi pomimo świetnego początku, w który się naprawdę zaangażowałem.

Swoją drogą inne interesujące mnie powieści z listy już zdążyłem wcześniej przesłuchać. Natomiast dla osób, które słuchają/czytają mało, to ta akcja jest moim zdaniem świetna, a tytuły też są dla takich osób naprawdę dobre, faktycznie znajdują się tam tam popularne bestsellery.

Autorytet1piorunów

@Zwalisty rok temu tytuły były dużo bardziej różnorodne i było parę dla ludzi takich jak ja - czytających fantastykę. Tym razem jest niestety 0. Jak ktoś lubi kryminały to pewnie jest w tym roku bardziej zadowolony. Więc różnie można patrzeć na ten dobór. 😛

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Książki

38piorunów

Uniwersytet Śląski udostępnił za darmo do pobrania przetłumaczone nordyckie sagi.

Saga o potomkach Knuta
_Knut był wnukiem Mieszka I, siostrzeńcem Bolesława Chrobrego (przyp. Gazelka)_
https://us.edu.pl/wydawnictwo/jakub-morawiec-tlum-i-oprac-grzegorz-bartusik-tlum-i-oprac-remigiusz-gogosz-tlum-i-oprac-saga-o-potomkach-knuta/

Saga o Jomswikingach
_Czyli o wikingach mieszkających na Wolinie (przyp. Gazelka)_
https://us.edu.pl/wydawnictwo/jakub-morawiec-tlum-i-oprac-marta-rey-radlinska-tlum-i-oprac-saga-o-jomswikingach/

Saga o Yngvarze Podróżniku
https://us.edu.pl/wydawnictwo/annett-krakow-tlum-i-oprac-jakub-morawiec-tlum-i-oprac-saga-o-yngvarze-podrozniku/

#ksiazki #historia #wikingowie #ebook

Osobistość

w Historia

10piorunów

Czy deszcz mógł uratować Polskę w 1939 r.?

Według jednej z teorii obfite opady latem i jesienią 1939 roku mogły powstrzymać niemieckie natarcie. Ile prawdy jest w tej tezie? Fot. Volksdeutsche witają niemieckich żołnierzy w Polsce, fot. Bundesarchiv Bild 146-1979-050-21A licencja CC BY-SA 3.0 #hejto #ciekawostki

Osobistość

w Historia

9piorunów

Najpotężniejsza organizacja przestępcza II RP. Trzęśli całym Wilnem

Mówiono o nich „wileńska cosa nostra”. Mieli zresztą zażyłe kontakty z amerykańskimi mafiozami. Fot. Wileński dorożkarz na koźle, 1935 r. (źródło: NAC, sygn. 3/1/0/8/4068) domena publiczna #hejto #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #kryminalne #ebook

Lider

w Książki

27piorunów

Abonamenty książkowe - #4 BookBeat

Kończę serię o subskrypcjach platform, kóre oferują zarówno Ebooki, jak i Audiobooki. W poprzednich wpisach opisywałem Legimi , EmpikGo i Storytel . A dziś pora na BookBeat, choć początkowo miała się tu znaleźć Audioteka.
Kolejne wpisy będą poświęcone platformom z samymi audiobookami :smiley:

BookBeat to szwedzka platforma subskrypcyjna oferująca dostęp do audiobooków i e-booków. Na polskim rynku dostępna jest od 2019 roku. Od początku swojego istnienia BookBeat wyróżnia się jasną i elastyczną ofertą, bazującą na różnych wariantach abonamentu ograniczonych liczbą godzin, które użytkownik może przeznaczyć miesięcznie w dowolnych proporcjach na słuchanie lub czytanie.

Platforma szybko zdobyła popularność ze względu na atrakcyjny stosunek ceny do liczby godzin dostępu i liczne promocje, którę są dużo częstsze niż u konkurencji. BookBeat oferuje również możliwość współdzielenia konta w ramach pakietów rodzinnych z aż 4 dodatkowymi osobami oraz świetną cenę dla studentów. Chociaż BookBeat nie oferuje planu całkowicie nielimitowanego, jego najwyższy pakiet (Premium – 100 godzin miesięcznie) będzie wystarczający dla większości użytkowników.

Zalety:
Przystępna cena za godziny* - już najniższy plan (Basic) oferuje 20 godzin za około 23 zł, a Premium pozwala na 100 godzin słuchania za ok. 35 zł.
Elastyczne opcje rodzinne* - możliwość dodania do 4 profili dodatkowych w ramach konta rodzinnego, każde z własnym limitem godzinowym.
Rabat studencki* - plan Basic dostępny za 9,99 zł/miesięcznie po weryfikacji statustu studenta.
Duża baza tytułów* - BookBeat oferuje jedną z największych bibliotek audiobooków i e-booków w językach obcych, ale i oferta książek po polsku jest dość bogata.

Wady:
Brak planu bez limitów godzin* - nawet w najwyższym pakiecie (Premium) obowiązuje limit - maksymalnie 100 godzin miesięcznie. Dla większość użytkowników będzie to wystarczające, ale każdy kto czyta/słucha więcej niż 10 książek miesięcznie, już się w tym limicie nie wyrobi.
Konkurencja ma więcej godzin w podobnej cenie* - plan Unlimited w Storytel oferuje nielimitowany dostęp za bardzo zbliżoną cenę (~40 zł) przy bogatszej ofercie książek po polsku.
Brak wsparcia dla czytników* - BookBeat podobnie jak Storytel dostępny jest tylko jako aplikacja na smartfony i tablety (Android, iOS, iPadOS). Nie ma żadnej integracji z czytnikami Kindle, PocketBook czy Inbook.
Brak Synchrobooków* - brak funkcji płynnego przełączania między e‑bookiem a audiobookiem.
Aplikacja* - ograniczone wyświetlanie serii - choć serie i poszczególne tomy są nieźle oznaczone, często nie są one ułożone we właściwej kolejności, co sprawia, że możemy przeczytać 1 tom, a później zupełnie przypadkiem przeskoczyć do 3, z pominięciem 2.
Baza audiobooków* - porównując BookBeat do najbliższego konkurenta - Storytel - zobaczycie, że choć niemal te same tytuły wsytępują na obu platformach, to często gdy Storytel ma zarówno Ebooka i Audiobooka, to Bookbeat już tylko samego Ebooka.

Ceny abonamentów BookBeat:
Basic – 22,99 zł/miesiąc, w pakiecie 20 godzin* słuchania/czytania miesięcznie
Basic Student - 9,99 zł/miesiąc, w pakiecie 20 godzin* słuchania/czytania miesięcznie (z kodem "student")
Standard – 29,99 zł/miesiąc, 40 godzin* miesięcznie
Premium – 34,99 zł/miesiąc, 100 godzin* miesięcznie
Dodatkowe profile* - 9,99 zł w planie Basic | 12,99 zł w Standard | 14,99 zł w Premium
(Każdy dodatkowy profil uzyskuje swój własny limit, w wysokości zależnej od poziomu abonamentu)

Podsumowując:
BookBeat to platforma atrakcyjna przede wszystkim dla osób konsumujących Audiobooki i Ebooki na telefonie lub tablecie, które cenią sobie przejrzystość oferty i nie potrzebują nielimitowanego dostępu. BookBeat ma obecnie najlepszą ofertę dla kilku profili w ramach jednej subskrypcji (Family). Jeśli jednak zależy Ci na nieograniczonym dostępie do treści z podobnej oferty, to lepiej sprawdzi się Storytel. A jeśli posiadasz jeden z najpopularniejszych czytników (Kindle, Inbook, Pocketbook) i zależy Ci na jego obsłudze w ramach subskrypcji, rozważ alternatywy takie jak EmpikGo czy Legimi.

Mam nadzieję, że wpis Wam się podobał, jeśli macie jakieś pytania - zapraszam do komentarzy.
#ksiazki #ebook #audiobook #czytajzhejto #czytajzwujkiem #abonamentyksiazkowe #bookbeat

Gruba ryba2piorunów

Dziękuję Pan @WujekAlien.
Dzięki tym rzetelnym opisom już wiem, że za trzy miesiące porzucam Legimi na zawsze na rzecz Empik Go.

Lider6piorunów

@FoxtrotLima jeśli się wyrobię z czasem, to na wtorek/środę planowałem podsumowanie z tabelką i zebranymi w jednym miejscu wadami i zaletami wszystkich platform.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Ciekawostki

4piorunów

Pastuch z Tracji został cesarzem Rzymu. Co wiemy o jego młodości?

„Po dziennej porcji blisko 30 kilogramów mięsa gasi pragnienie, opróżniając kapitolińską amforę wina (ok. 25 l)”. Maksymin Trak, nieznany rzeźbiarz, między 235, a 238 r. n.e. domena publiczna #hejto #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #starozytnyrzym #ebook