Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#elektryka

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

189piorunów

Nie tak dawno temu pewna osoba powiedziała mi tak:
"bo Ty wszystko co robisz, robisz najlepiej jak potrafisz" [pisownia oryginalna] 😉:index_pointing_at_the_viewer:
No i tak mi to utkwiło we łbie że jak coś robię to mam obraz tych słów. Ale z czegoś musiało się wziąć to przekonanie. I pewnie właśnie z tego że jak coś robię to faktycznie albo najlepiej jak się da albo wcale (Podejście Walaszka, na 30% u mnie nie przejdzie), i to jest też problemem, bo roboty które powinny zająć 3h mi zajmują cały dzień. Ale nie o tym miało być.

Historie z życia
Najpierw taka z wtorku.
Godzina 8 rano, dzwoni nieznany numer.
- Dobry
- Dobry, słucham
- A bo dostałem numer od człowieka D, i on mówił że ty lubisz zagadki. A mam jedną, wyciąg do gnoju mi nie działa, wczoraj wieczorem działał, a dzisiaj już nie. Silnik tylko buczy.
- Dobra, mogę zajrzeć, ale dopiero po południu.
- Ok, poczekam.
Dojechałem na podany adres. Wysłuchałem histori i jednej kluczowej informacji. Bo nie działają dwa wyciągi do gnoju, a to już jest ciekawe, bo żeby dwa na raz się popsuły?
Zaglądam do skrzynek sterujących wyciągami, mierzę zasilanie i wychodzi mi że nie ma jednej fazy. A na dwóch silnik nie ruszy. Sprawdzam zasilanie w rozdzielnicy elektrycznej, kontrolki się świecą, miernik pokazuje że są wszystkie fazy, ale już na wyjściu bezpiecznika są tylko dwie. Ewidentnie jeden tor wyłącznika nie przewodzi prądu.
Po zdemontowaniu okazało się że był mocno ubrudzony czerwonym pyłem z cegły. Bardzo możliwe że trochę się dostało do środka i stało się warstwą izolacyjną. Na szczęście miałem taki w skrzynce i podmieniłem go na Eatona.
Ogólny czas operacyjny na tej usterce to jakieś 15 minut. Plus dojazd.
I to jest kolejny raz gdy utrwalam się w przekonaniu żeby nie brać robót u rolników. Bo po tych 15 minutach ubrania nadają się do prania, człowiek do kąpania. Na szczęście zamknąłem okna w samochodzie, bo też by wymagał czyszczenia. Zapach kwaśnego gnoju przenika wszystko, gorzej niż w garbarni.

Historia nr 2, z wczoraj.
Godzina 11, dzwoni człowiek R (prawie jak zespół R z pokemonów, bo w sumie było ich dwóch)
- Ty, bo dałem twój numer na jednej robocie, będą do ciebie dzwonić. Akcja jest taka że wywala zabezpieczenie D40, i to w losowych momentach. A najgorsze że jako odejście są trzy kable siłowe, więc będzie zabawa.
- Spoko, takie zagadki to nie problem, niech dzwonią.
- Czyli masz czas teraz?
- No w sumie tak.
- To ja już do nich dzwonię żeby do ciebie dzwonili.
Po chwili dzwoni nieznany numer.
- Dzień dobry, mam numer od takiego łysego z brodą, mówił że będziesz wiedział o kogo chodzi.
- Tak, wiem, co się dzieje?
- Wywala nam zabezpieczenie i chcemy znaleźć przyczynę.
- Dobra, znam co nieco zarys sytuacji, potrzebuje adresu i zaraz podjadę.
Na szybko ukreciłem cewkę Rogowskiego z tego co miałem pod ręką. Ale chyba muszę zrobić taką z prawdziwego zdarzenia, z dużą liczbą zwojów i jakimś wzmacniaczem, bo ta słabo się sprawdziła.
Jestem na miejscu, koleś tłumaczy że wywala zabezpieczenie, że chłodnie się grzeją jak nie ma prądu, bo mają tam porzeczki, gdyż jest to plantacja takowej. Mają też nawodnienie i studnię głębinową.
Ostatnio wywaliło jak pracowały chłodnie i nawodnienie. No to załączajcie to to zobaczę jakie prądu płyną może akurat się trafi. Po włączeniu idzie ledwie 24A. No to to nie wyzwoli wyłącznika D40. Dawajcie coś jeszcze, pompę głębinową. Ale nawet z pompą szło 46A, a to potrzeba ponad godzinę takiego prądu żeby D40 zareagowało. A nigdy nie włączają wszystkiego na raz. Postałem tak z godzinę, nic się nie stało. Jak pisałem wczoraj, zaproponowałem pomiary Riso ale to za długo bez prądu by było i nie doszło do skutku. Więc zebrałem graty, mówiąc że jak coś się będzie działo to niech dzwonią.
No i zadzwonili, pół godziny później, jak dojechałem właśnie do domu.
Więc znów do samochodu i jedziemy jeszcze raz.
Tym razem kilka sprzętów więcej na pokładzie.
W tym wspomniana cewka Rogowskiego, detektor tras kabli i ramka do uszkodzeń i trochę
Dojechałem na miejsce i od razu przypomniał mi się mem:
Ohhh shiet! Here we go again!
Akurat tak się złożyło że jak otworzyłem skrzynkę to wyłącznik był wyłączony, załączyłem go i po chwili go wywaliło. Ale nie zdążyłem zrobić pomiarów. Więc już z założonymi miernikami załączyłem go jeszcze raz, i tak stałem dobre pół godziny zanim zareagował. I wtedy udało mi się uchwycić że zwarcie było międzyfazowe, z prądami w grube setki amperów. Ale po kolejnym załączeniu znów dóbre pół godziny nic się nie działo. To poszedłem obejrzeć odbiorniki. Najpierw złącze kablowe z którego zasilana jest chłodnia i zestaw gniazd. Tu już mi się rzuciło w oczy brak selektywności. Bo BMy 80A na wejściu do ZK, 63A na zestaw gniazd i 50A na chłodnie. Który z nich zadziała przy zawarciu? Żaden, najszybszy będzie D40. A przy przeciążeniu? Też najprędzej zareaguje D40. Więc cokolwiek będzie się działo to wywali wszystko. I akurat tak się zdarzyło że wywaliło zasilanie. No to mówię, i tak nie ma prądu, to otwieram rozłącznik od zasilania, i idę mierzyć Riso.
Kabel chyba 4x50 aluminium, odpiąłem go od bloku rozdzielczego, zapinam miernik i wychodzi >5,5GΩ na każdym pomiarze. Czyli to nie ten, tyle dobrze.
Ale razem z nim na wiosnę był kładziony drugi kabel, 5x6 do zasilania przyszłościowej budki ochroniarza, a teraz jest zestaw gniazd. Więc też warto zmierzyć.
I co wychodzi? Lipa, każdy pomiar w pojedynczych kΩ, aż odpiąłem go z drugiej strony w zestawie gniazd żeby mieć pewność że nic nie przeszkadza. I dalej lipa, pojedyncze kΩ.
No to czas na TDR, najdłuższy czas na którejś parze żył ok 630ns, czyli dla szybkiego liczenia zakładam 63m długości kabla, ale już na innej parze pokazuje czas propagacji ok 280ns czyli jakieś 28m do uszkodzenia.
W końcu przydał się też szukacz tras kabli z ramką którą sam dorobiłem. Nadajnik podpięty, sprzęt przyszykowany, i idę wzdłuż trasy. Dosyć szybko właśnie gdzieś w połowie długości na wyświetlaczu miałem największe wartości. No to kopiemy. Dosyć szybko się znalazło uszkodzenia. Wypalone żyły i izolacja.
A teraz dlaczego wywalało zabezpieczenie w losowych momentach?
Odpowiedz jest prosta, zwęglona izolacja jest przewodnikiem, słabym ale jest, jak przepływał prąd to powoli się rozgrzewała, co raz lepiej przewodząc prąd, i co raz bardziej się grzejąc, taki efekt lawinowy, że w pewnym momencie zapalał się łuk elektryczny między żyłami który przewodził setki amperów i wywalał zabezpieczenie. A zanim ktoś załączył spowrotem to wszystko zdążyło wystygnąć i zanim się rozgrzało do etapu zwarcia to mijało kilkadziesiąt minut albo i godziny.
Uszkodzenie powstało prawdopodobnie w trakcie układania kabla, czyli jakieś pół roku temu. Wilgoć i prąd powoli wygrzewały to miejsce, a teraz po deszczach woda miała łatwiej wniknąć przez taką dużą dziurę.

A teraz jadę po tulejki, termokurcze i inne duperele do hurtowni. A potem załatać tą usterkę. Jak już będę na miejscu to dorzucę parę zdjęć w komentarzach.
A uszkodzony odcinek pewnie zostawię jako eksponat do szkoły.

A i też ciekawą konstrukcje więźby dachowej mają w budynkach. W mojej okolicy raczej nie spotykane takie rozwiązanie. Na pewno daje więcej przestrzeni, wyższe wozy z sianem mogły wjeżdżać.

Pokaż więcej komentarzy (53)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

60piorunów


Kurrrr, zawsze tak jest.
Panie, przyjedź pan bo bezpieczniki wywala i nie można nic zrobić.
Dobra, pojechałem. I co? I jajco. Stoję godzinę przy rozdzielnicy, włączone wszystko co się da i nic, zero reakcji.
Mówię że teraz to mogę wyłączyć wszystko, odpiąć przewody i zmierzyć rezystancję izolacji, ale to się zejdzie trochę i będzie bez prądu.
Aaa to nie, bo my mamy chłodnie i żeby się nie rozmroziły.
No to dobra, coś będzie się znowu działo to dajcie znać.
I jak myślicie, kiedy dali znać?
Jak ledwo wróciłem do domu.
Usterka widmo, jak tylko pojawia się doktor to znika.
Biorę więcej sprzętu. Szukacz kabli na wszelki wypadek, cewkę Rogowskiego zrobioną na szybko z kawałka kabla antenowego i DNE 0,4. I resztę mierników typu Riso.
Oj faktura będzie na grubo.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Hydepark

289piorunów

Pijcie ze mną kambuczę Tomki i Tosie. Podpisuję dziś umowę na zlecenie "naj-" w kilku moich kategoriach:

* najbardziej prestiżowe - będziemy budować (oczywiście mały zakres :smiley: ) największą stację trafo w Polsce, która docelowo ma także obsługiwać pierwszą elektrownię jądrową w Polsce
* najbardziej perspektywiczną - liczę że uda się mi dzięki temu dorwać do zleceń na samej elektrowni jądrowej
* największa kwota za robociznę wśród jednorazowych zleceń (nie liczę klientów dla których prowadzimy prace w trybie ciągłym)
* i po cichu liczę że najlepszy jednorazowy zysk (oby był, bo już mi się znudziło dopłacanie do biznesu 😉 )
Przy okazji właśnie minęło mi 8 lat prowadzenia firmy w Polsce. 10 lat temu nie mając pomysłu na siebie i mając jedynie długi, wyemigrowałem do UK. Pół dnia na zmywaku (zwolniłem się bo ciapaty nie pozwalał jeść tego co robimy) i całkiem przypadkiem dzięki koledze trafiłem na budowę jako pomocnik - pierwszy raz w życiu trzymałem w ręku wkrętarkę. Miałem wtedy 33 lata i zaczynałem karierę od kompletnego zera. Inwestowałem więc w książki, szkolenia i college.

Gdy dwa lata później, 8 lat temu wróciłem mając już dość UK, na granicy rozwodu z żoną, całą kasę którą przywiozłem, wydałem w dwa miesiące i zacząłem się bać że będę musiał wracać do UK... Bałem się wejść do hurtowni elektrycznej że poznają że mało się znam i mnie wyrzucą bo to dla profesjonalistów sklep :smiley:

Moje pierwsze płatne zlecenie z ogłoszenia w gazecie, to wymiana żarówki u Pani która ukręciła szkło i został sam gwint. Zajęło mi to 15 minut z wejście i wyjściem, wziąłem 50 zł i byłem z siebie strasznie dumny.

Potem jakoś poszło ale dwie pierwsze zimy to myślałem żeby iść na etat, tak było ciężko ze zleceniami...

Piszę to dla wszystkich którzy mają już swoje lata i myślą o przekwalifikowaniu się. To była moja najlepsza decyzja zawodowa w życiu.

Fenomen3piorunów

@NatenczasWojski dodaje mi to motywacji, bo sam 2 lata temu zrobiłem level 2,3 i am2 w uk, od 2 lat pracuje w (nowym) zawodzie, i narazie lubię to co robię choć troche czasami sie stresuje ze cos zjebie, ale z kasą ciężko bo wiadomo - płacą zależna od doświadczenia, a pomimo ze mam pełne kwalifikacje to jeszcze nie czuje sie na siłach robić wszystkiego samemu, zawsze jest miło miec kogoś kto pomoże w razie co, ale domyślam sie że to się zmienia wrac z czasem 😊

Pokaż więcej komentarzy (66)

Mocarz

w Majsterkowanie

3piorunów

Zna ktoś fizyczne włączniki rolet/świateł do domu ale takie by zawierały już moduł zigbee? Mam zbyt płytkie puszki żeby zmieścić dodatkowy taki moduł do zwykłego przełącznika 😑

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Czasem warto pomagać, choć ogólnie nie warto.

Zaczepia mnie na RODzie dziadek, taki somsiad przez uliczkę. A bo rzadko pan bywa, bla bla bla. A czy na prądzie się pan zna?

Podchwytliwe pytanie, więc bezpieczna odpowiedź, to że absolutnie nie, ale o co chodzi?

Ano chodzi o to, że kopie go z gniazdek.

No jak kopie, mówię, to dobrze, bo prąd jest (tak na chłopski rozum).

No ale że go kopie z tych bolców w gniazdkach.

A no to sąsiedzie poważna sprawa i elektryka trzeba.

Na to dziadek, że syn elektryk (uwaga ważne!), ale wyniósł się na drugi koniec Polski i przyjeżdżać mu się nie chce.

No to trzeba zadzwonić po fachowca.

Panie! Do pięciu dzwoniłem, żaden nie chce nawet obejrzeć!

No nie dziwię się, kto z jaśnie państwa chciałby się yebać ze starą instalacją na ogródku działkowym.

No to stwierdziłem, że zobaczę co i zacz.

Instalacje na rodach to zwykle stare sieci w układzie TT, czyli bez wchodzenia w szczegóły bez uziemienia (czyli bez bolców w gniazdkach), jak w starych prlowskich blokach.

Skąd zatem bolce? Ano niektórzy sobie taką instalację uziemiają lokalnie, wykopując w ziemię płaskownik stalowy (bednarkę) albo metalowe szpilki.

U dziadka było takowe doziemienie zrobione. Czemu zatem kopie z bolców?

Najpierw odkryłem, że w rozdzielnicy zamieniony jest przewód neutralny z fazowym. Czyli na niebieskim prund, a na czarnym/brązowym ni ma prunda.

No fajnie. Ale nie wyjaśnia to czemu bolce kopią.

Moje zainteresowanie wzbudziła wtyczka trójfazowa, do "siły", w układzie czterobolcowym 3P+N, czyli bez przewodu uziemiajacego (czy też fachowo ochronnego).

Pytam się dziadka na c⁎⁎j mu siła, jak tu siły nie ma? A bo potrzebowałem gniazdko na zewnątrz i SYN mi takie zrobił i przedłużacz do tego. Zaiste pokazał przedłużacz, z jednej strony wtyczka do siły, a z drugiej zwykłe gniazdka z bolcami.

To z tych gniazdek kopie? No tak, z tych TEŻ.

Tknięty przeczuciem rozkręciłem gniazdo do "siły" i co się okazało? Przewód neutralny był skręcony razem z ochronnym (niebieski z żółto-zielonym). A że na niebieskim była faza, to i z bolców kopało...

Jaki z tego morał? Mieć takiego syna fachowca, to jak na loterii życia i śmierci wygrać. Takze nie wierzcie zbytnio fachowcom, zwłaszcza jak najblizsza rodzina. 😁

Gruba ryba6piorunów

@kitty95 I z takich powodów strach dotykać takie ulepy. Naprawisz jedną rzecz, a się okaże że tą naprawą puścisz fazę na PE w innym miejscu.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

38piorunów

Można powiedzieć że dzisiaj był udany dzień.
Z rana pojeżdżone na , gdzie w trakcie chwilowej przerwy w sklepie, telefonicznie poprowadziłem człowieka za rękę jak ma usunąć usterkę w miksokrecie. Bo nie załączał się napęd łopat mieszających. Pęknięty wężyk od siłownika. Potem szybka wizyta w garbarni . Bo maszyna się wyłącza i nie da się pracować, a tu zegarek już prawie fajrant pokazuje. Krańcówka odpowiedzialna za ustawianie pasa transmisyjnego coś szwankuje i pokazuje że pas odjechał za bardzo w bok mimo że tak nie jest. Jaka była decyzja? Odłączamy krańcówkę i robimy dalej robotę, nie ma czasu, raz, raz, raz.
Potem dokończyłem instalacje elektryczną w przyczepce u znajomego, i znalazłem usterkę w innej. Dziwna sytuacja bo przewód 7x1 miał przerwaną właśnie tą środkową żyłę, w miejscu gdzie nie było żadnego uszkodzenia powłoki zewnętrznej. Najpierw zmierzyłem pojemność z jednej strony kabla, potem z drugiej i wyszło mi że walnięty jest w ⅓ drogi od końca. Potem TDR pokazał podobnie ale przy odcinku kabla 6m ciężko o centymetrową dokładność. W oszacowanym miejscu uciąłem go i okazało się że żyła wciąż nie ma przejścia, bo była złamana 20cm dalej, tak że można było ją wyciągnąć. Nowa wtyczka założona i po problemie. W międzyczasie zdalnie naprawiłem dystrybutor do LPG. A w trakcie tej naprawy zorientowałem się że w garbarni zostawiłem miernik, więc znów tam pojechałem, potem po odbiór skraplacza do hurtowni części. I tu są jaja, bo skraplacz mam, pewnie nawet będzie pasował, ale osuszacza nigdzie nie można znaleźć. Mam dwa pomysły. Wygrzać go pod próżnią, bo mam piecyk który mogę postawić na dworzu żeby nie zasmrodzić kuchni, lub rozciąć go i wsypać nowe kulki, z jakiegoś innego, lub saszetki które są dostępne. Zobaczymy co wybiorę. A mam też pomysł na czynnik, niby mogę propan-butan nabić, ale może się uda z R134.
Odebrałem też paczkę z żywicą, ważka i koniczynka niedługo zostaną zakonserwowane.

Na jutro planuje od 9 rano pokręcić kilka kołeczek na rolkach na strefie (ostatnie foto), kto z okolic to wie gdzie to. Bo o 12 rozpoczyna się kawalerskie jednego z kumpli, to wolę z rana coś porobić. Ohhh, znam ich plan, szybko to się skończy.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

52piorunów


W końcu znalazłem czas na naprawę przecinarki plazmowej.
Okazało się że walnięta była tylko jedna dioda, czyli połowa elementu.
Nie chciało mi się wymieniać wszystkich profilaktycznie to wymieniłem tylko tą uszkodzoną. Ale jak coś to mam jeszcze 4 na przyszłość.
Działa, pali, robi robotę.
Można w końcu dokończyć to co zacząłem.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Elektryka

37piorunów

Nowy dzień, nowy fakap. Dzisiaj, po 13 latach pracy zdechł włącznik w tarczówce 😛
Rozebrałem dziada, niestety styków już właściwie nie ma, próby reanimacji nie powiodły sit. Po 45 minutach walki wleciała kostka i piła jest aktualnie uruchamiana włącznikiem w listwie przedłużającej. Druciarstwo, ale zostały mi dwie pary drzwiczek do przycięcia ¯\\(ツ)
Nowy włącznik zamówiony, sprawdziłem szczotki - 30% zużycia ale też wymienię na nowe - dla zasady.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Hydepark

7piorunów

Czy jest na hejto jakiś elektryk i potwierdzi,że jak się nudzą to robią takie rzeczy????

Osobistość4piorunów

Z reguły siedzą gdzieś schowani na zakładzie bawiąc się telefonem, a jak się pojawi kierownik albo nie daj Boże szef to biegają w różnych losowych kierunkach ze śrubokrętem w dłoni.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gwiazdor

w Hydepark

22piorunów

Zajęło mi to niespełna 9 lat, bo tyle czasu miałem część klamotów rzucone w kotłowni na rekuperatorze.
W minionym tygodniu się wkurzyłem, walnąłem pięścią w stół i zamówiłem szafkę. Efekt na załączonym zdjęciu. Niskonapięciowa półka na rzeczy różne. Na elektrodę nie wrzucę, bo mnie zjadą za brak uziomu, estetyki i zabezpieczeń. Tutaj może nikt (poza paroma delikwentami) nie zauważy totalnej amatorszczyzny wykonawcy.

Przy okazji dowiedziałem się, że elektroplastów jest jak psów. Jak wy ich rozróżniacie w ?

Ps. Nie miałem krótkich kabli stąd też posklejane pętelki.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gwiazdor

w Hydepark

16piorunów

Kto kupił dwa dni temu na alledrogo żarówki LED za kilkaset zł?
No ja.
Kto sprawdził, że są na 12V?
No ja.
Kto je dzisiaj zamontował?
No też ja.
Kto je równie szybko zdemontował, bo z czterech, które zamontowałem dwie padły po godzinie a trzecia robi dyskotekę?
Tym bardziej ja.
Kto się dowiedział po fakcie, że zasilacz w oprawie daje 11.5V, ale AC a nie DC?
Oczywiście też ja.

Nie muszę już pisać, kto zapłacił za ten błąd 120 zł, bo to już wiecie.
Ech, teraz stoję przed wyborem czy zmieniać żarówki na droższe ściemniane (taniej) czy zmieniać transformatory na zasilacze LED 12V DC w oprawach (drożej).

Trochę , ale zbyt amatorskie na konstruktorelektrykamator. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że zarówno producent transformatora elektronicznego (govena yt60) jak i producent LED nie chwalą się wyraźnie na opakowaniu lub obudowie o jakie 11.5 lub 12V chodzi. Tak, jestem idiotą bo przecież każdy wie, że LEDy są stało napięciowe. No chyba że ściemniane, to wtedy nie, wtedy są 12V AC. ( ‾ʖ̫‾)

GURU6piorunów

@splatch LEDy nie są stałonapięciowe. LEDy są stałoprądowe. Ale te sprzedawane mają układy stabilizacji prądu i najpewniej to spowodowało, że odmówiły posługi - tam nie ma układów prostujących napięcie (jeśli są pod DC), a prąd wsteczny poprzebijał diody.

Fanatyk0piorunów

@splatch jeśli chodzi o takie sufitowe "oczka" i masz transformatory do halogenów i gniazda GU5.3 to polecam wywalić wszystko i zamienić na oprawki do gu10 na 230v. Tanio i dużo lepiej dostępne.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

Wywala różnicówkę i wywala. I nie wiadomo o co chodzi.

A chodziło o myszkę, która sobie gniazdko zrobiła w oprawie świetlówki i pogryzła kabelek.

A czemu zrobiła? A bo pan elektryk dławika nie założył tylko luźno kabelek przez dziurkę w obudowie przepchał.

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

73piorunów


Ale będzie pieczyste. 100 stopni i godzinka powinna wystarczyć.

Tylko nie mówcie że wy nie pieczecie kabli w piekarniku.

Pokaż więcej komentarzy (41)

Gruba ryba

w Hydepark

2piorunów

Takie coś w sklepach w 2025, czy to w ogóle legalne?

Gruba ryba3piorunów

@Marchew to są najdroższe przedłużacze na rynku

- panie zmywarka mnie kopię prądem, prosze szybko przyjechać.
- dzień dobry, proszę pokazać. zmywarka musi mieć przedłużacz z uziemieniem. Dziękuję, 350zl, do widzenia.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

Dlaczego zasilacz buforowy "12V" posiada na wyjściu aż 13,8V?

Aby skompensować spadek napięcia na kablu ¯\\(ツ)

Pokaż więcej komentarzy (6)