Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#elektryka

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

35piorunów

Dalszy ciąg tematu fal radiowych.
Dzięki @wonsz owi udało odpalić się symulator fal, koleś Huygens Optics na YT korzysta z tego do swoich filmów.
Na obrazku jest przedstawiona sytuacja z ok 6 minuty mojego ostatniego filmu z interferometrem. Czyli zanikanie sygnału mimo że odbiornik widzi bezpośrednio nadajnik.
Za przesłoną w miejscu X jest całkiem logiczne że nie będzie sygnału, ale że w miejscach z widocznością optyczną nadajnika nie będzie sygnału to jest nieintuicyjne. Ale jak widać na obrazku interferencje destruktywne powodują że sygnału nie będzie. I nie tyczy się to tylko mikrofal, a praktycznie wszystkich fal elektromagnetycznych.
Tu sytuacja z życia prawdziwego fachowca. Antena telewizji naziemnej nie jest wstanie złapać odpowiedniego sygnału.
https://youtu.be/InWQykj5hqw

Wczoraj byłem na usterce w piekarni.
Uszkodzony potencjometr, taśma transportowa działała albo na pełnej prędkości albo wcale.
Przyczyną był przerwany drucik w potencjometrze drutowym.
https://youtube.com/shorts/wJxrArH_-_0
Ale to nie jedyny problem. Taśma co chwilę zatrzymywała się na ułamek sekundy. Myślałem że problemem jest falownik, ale silnik pracuje ładnie, równomiernie. Więc problemem jest któraś przekładnia. Szybko się okazało która, łańcuchowa. Przez 6 lat, i przynajmniej 2 wizyty serwisu nikt się nie zorientował że łańcuch jest za luźny.
https://youtube.com/shorts/mACDrKJKSdA

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

264piorunów

wagonie u mnie już wyszły :heart_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Kompan

w Elektryka

7piorunów


Hej hej.
Mieszkam w bloku, mieszkanie 47m2, całkiem ładnie ocieplone więc w zeszłym roku jak miałem pozaciemniane okna dało się wytrzymać całe lato (za wyjatkiem największych upałów). W tym roku chciałbym założyć klimatyzację i zastanawiam się jak to zrobić. Największy bezpiecznik mam 16A więc to daje max 3.5kw klimatyzacji - o 1kw za mało według wszystkich artykułów / poradników. Ktoś tak mieszkał przez jakiś czas może się podzielić doświadczeniem?
Drugie pytanie jak to rozłożyć? Jednostkę z klimatyzacji muszę dać na balkon, który graniczy z 2 sypialniami po ok 10m2. Dać klimatyzację do jednego i liczyć że się rozejdzie po mieszkaniu czy może do obu dać po jednostce? Czy może na bezczelnego wykuć otwór w ścianie żeby było jak ciepłe powietrze wyrzucić i dać po 1kw na każdy pokój i olać salon/kuchnię?

Gruba ryba0piorunów

@6Kuma Zużycie prądu za klimatyzację przez np. 12 godzin w słoneczny dzień spadnie o połowę jeśli użyjesz rolet zewnętrznych (mowa o pomieszczeniach z oknami na południe).
Znam osobę której odczucia w salonie zmieniły się z "nie do wytrzymania" na "jest ok" po zainstalowaniu rolet zewnętrznych. Z minusów, trzeba w ciągu dnia światło świecić ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽

Gruba ryba0piorunów

Cześć.
Klimatyzator 20kW pobiera jakieś 6 kW prądu, czyli 26 A. Taki klimatyzator przewidują na 120-150 m2 powierzchni użytkowej.
Tak jak piszę @REXus , powinno wystarczyć ok 1/3 tej mocy cieplnej.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Dyskusje

15piorunów

Jako że dziś mogą być pierwsze burze w tym roku, zapraszam do dyskusji ludzi znających się na prądzie, bo moja wiedza nie daje mi wystarczającej pewności xd

Wyłączać komputer w trakcie burzy, czy nie?
Zapewne odpowiedzią jest mocne to zależy, z nastawieniem, że lepiej tak xd.

Wiele razy słyszałem że hehe, wywalone w burzę, nic się nie stanie, ale nie wydaje mi się do końca. No bo po pierwsze, jak masz zabezpieczenia przeciwprzepięciowe to powinno być git, ale przecież jak pierun szczeli, to napięcie jest tam na tyle duże, że powietrze powstałe w miejscu przepalonego bezpiecznika może nie stanowić wystarczającego oporu i będziemy mieli łuk, który zasili nam obwody i popali urządzenia. Zapewne są dzisiaj lepsze zabezpieczenia, ale nie wiem ile są warte w najgorszym możliwym scenariuszu.

Mamy technologię piorunochronu, czyli druta, który łączy szczyt budynku z ziemią w celu odprowadzenia nadmiarowego ładunku, no ale kurde ja u siebie tego nie mam (zapewne warto będzie zrobić).

A co z napięciem wyindukowanym, gdy piorun uderzy po prostu w ziemię, ale gdzieś obok budynku? Wiem że może takie coś wystąpić, ale nie mam pojęcia jak bardzo realne jest to zagrożenie.

Pewnie też mieszkańcy bloków będą lepiej zabezpieczeni, spółdzielnia powinna zadbać o to. W przypadku domów, to już kwestia bardziej indywidualna.

Rysyko zdarzenia jest zapewne ekstremalnie niskie, ale nie do końca wiem jak - czy łatwiej wygrać w totka?

Więc kiedy wyłączać urządzenia z gniazdek, a kiedy można mieć w to wywalone?

Wołam @myoniwy @30ohm @NatenczasWojski bo kojarzę, że coś tam wiedzą o elektryce xd

GURU5piorunów

@ZohanTSW jak zaczynałem przygodę zawodową z szeroko pojętym IT lata temu, mieliśmy taką jedną wiochę w okolicy gdzie po każdej burzy mieli popalone kompy i inne sprzęty na tej samej fazie co komp. Przyczyny były dwie:

1. Wpięty kabel telefoniczny w modem neostrady, a on do kompa
2. Wpięta antena od radiówki do kompa

Pierwszy przypadek był z powodu tego, że waliło w jeden dom i kablem telefonicznym szło po całej wiosce. Nikt nie pomyślał żeby to jakoś zabezpieczyć.
Drugi z tego powodu, że waliło w dom, antena była gdzieś w pobliżu piorunochronu. To szło po instalacji.

Ludzie wymieniali sprzęty, ubezpieczali, co roku ta sama historia. Po latach nawet dzwonili, ilość kart sieciowych na usb jaką sprzedałem w setkach szła.

Zmieniło się jak wszedł inny operator jak tepsa i położył światłowód. Problem zniknął sam.

Inne historie jakie słyszałem to że wali w instalacje fotowoltaiczne sąsiadów i ludziom pali sprzęt.

Głównie wyłączałbym tam gdzie są linie napowietrzne, w miastach są głównie podziemne. Teraz większym zagrożeniem są instalacje telewizyjne w blokach. Korzystasz z takiej na dachu bloku, odłączaj w czasie burzy. Tutaj możecie sobie pooglądać jak gość poprawia instalacje https://www.youtube.com/@MRSerwis/videos bo są zrobione na odpierdol. Jak widzę w patodeweloperce w której mieszkam to mi się tylko potwierdza reguła.

Wyjeżdżając na dłużej też bym odłączał wszystko od prądu, anteny telewizyjne, kable sieciowe od lanu.

Bevor Sie zu YouTube weitergehenYoutube
Gruba ryba3piorunów

Napięcie może pójść od strony sieci, ale także zaindukować się już w samym urządzeniu czy jego podłączeniu (długich kablach).
W tamtym roku piorun walnął w budynek jakieś 300-400 metrów od parkingu. Może jakiś ładunek poleciał długim, metalowym, ogrodzeniem, może zaindukował się w przewodach, a może po prostu jedno odgałęzienie pioruna poszło w przewody. Tak czy inaczej spaliło elementy wykonawcze (tranzystory i ich sterowniki) w centralce bramy. Sama centralka od strony sieci zabezpieczona na kilka sposobów, ale od silników już słabo.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

54piorunów

Jak wspominałem w ostatnim wpisie coś tam nastrugałem na dzisiaj.

W końcu mam komplet narzędzi do szukania tras i uszkodzeń kabli.
Ostatnim elementem jest ramka detekcyjna. Jest to konstrukcja w kształcie litery A a w sumie to bardziej Д. Aluminiowe wygięte i pospawane rurki. Konstrukcja jest banalna, dwie elektrody, zamontowane za pomocą nylonowych izolatorów do ramki.
Elektrycznie jest też prosto, bo elektrody są połączone za pomocą kondensatorów 2,2uF do złącza XLR w rączce. Skąd idą ekranowanym kabelkiem do odbiornika.
Tylko radiodetekcja jest na tyle niszowym tematem że można znaleźć tylko podstawy tej metody, a co do samego sprzętu to znalazłem tylko jeden temat na reddicie o naprawie odbiornika, i była to wymiana wyświetlacza. O jakichkolwiek schematach można zapomnieć.
Więc skąd do jasnej cholery wiedziałem jak zbudować taki zestaw?
Wymiary geometryczne to nie problem, bo można znaleźć zdjęcia nawet z wymiarami. Ale kwestie elektryczne to już nie ma szans na dane z internetu, prócz tego że wiadomo jakie są wtyczki. Jedną informację miałem już miesiąc temu badając gniazdo w odbiorniku. Jest tam pin GND i pin 3V z cyklicznym zwarciem do masy.
To sugerowało mi że może być jakaś komunikacja cyfrowa, bo żaden sposób jaki testowałem z diodami, rezystorami itp nie wprowadzał odbiornika w tryb pracy z ramką.
Cóż zrobić jak żaden sposób nie działa?
Trzeba wykonać radykalny krok.
Tu budzi się do życia moja wewnętrzna cebula i nutka kombinatorstwa.
Co zrobiłem?
Kupiłem oryginalną ramkę. Ale przecież na zdjęciu nie jest oryginalna tylko . No tak, i co? Niby skąd miałem dane o kondensatorach w ramce? Oryginalna potrzebna mi była do zrobienia reverce engeeneringu.
Jak tylko odpakowalem paczkę to sprawdziłem czy odbiornik wykrywa ją, no i działała. Więc zacząłem pomiary, jakież było moje zdziwienie jak nie było żadnego przejścia między elektrodami a gniazdem. Pojawiła mi się najgorsza myśl, a co jeśli jest tam jakiś układ wzmacniacza operacyjnego? A przecież nie rozbiorę jej żeby to skopiować. Ale pomiary robiłem na zakresie rezystancji, może jakieś diody? Też nic. To zostaje zakres pomiaru kondensatorów. No i okazało się że to jest to, 2,2μF względem elektrody a gniazdem. Pozostałe pojemności były jakieś małe po kilkadziesiąt pF, czyli po prostu pojemność przewodu względem rurki. Ale jak kiedyś pisałem we wpisie o szukaniu usterki w przewodach, rezystor szeregowo w układzie niezmieni wskazanej pojemności, ale w układzie może mieć to znaczenie dla przenoszenia sygnału. Ale jak sprawdzić czy jest jakiś rezystor szeregowo z kondensatorem nie mając dostępu fizycznego?
A no dosyć prosto, trzeba zmierzyć ESR, czyli wartość szeregowej rezystancji kondensatora. Jeśli byłby jakiś szeregowy rezystor to dałby odczyt jak ESR. Ale pomiar tej wartości wykazał wartość ok 1Ω, czyli nie ma nic dodatkowego.
No dobra, mam wymiary konstrukcyjne, mam schemat elektryczny ramki, zostało najważniejsze, czyli identyfikacja sprzętu w odbiorniku. Jak to jest zrobione? A no prosto i sprytnie jednocześnie. Wewnątrz wtyczki wkładanej do odbiornika siedzi sobie mały trzynóżkowy układ w obudowie TO-92. A układ to DS2430A+, jest to pamięć EEPROM 256 bitów. Odbiornik gada sobie z kabelkiem i sprawdza czy numer zapisany w pamięci jest zgodny i czy ma się przełączyć na tryb pracy z ramką. Cóż poradzić w takiej sytuacji? Trzeba kupić taki sam układ, i go skopiować. Kod do kopiowania tego konkretnego układu znalazłem na githubie, sam układ kupiłem na TME, w innej obudowie ale bebechy te same. Kopiowanie udało się, odbiornik widzi ramkę, i zmienia tryb pracy.
https://youtube.com/shorts/lp0PULto9vA
Oryginalna ramka kosztuje ponad 3 tysiące złotych.
Moje koszty to:
Rurki, pręt i nylon na izolator: 106zł
EEPROM 40zł
Wtyk i gniazdo XLR: 16zł
Kondensatory: 8zł
Wtyczka SC8: 80zł (tu trochę się pospieszyłem, bo znalazłem dystrybutora w Polsce, napisałem o wycenę i czekałem na odpowiedź, ze dwa dni nie przychodziła to znalazłem wtyczki na Mouserze. Jak zamówiłem i zapłaciłem to dosłownie kilka minut później przyszła wycena z polskiej firmy, 25zł taniej na wtyczce, ehhh jak zwykle...)
Całość: 250zł, ponad 30 lat w polskiej rzeczywistości i prawie 20 lat nauki o prądzie.
Czyli jakieś 7% oryginalnej, tej oryginalnej którą miałem na wzór. Spakowałem ją w opakowanie i odesłałem do sklepu. W stanie jak nowa, ani razu nie używana, jedynie sprawdzona czy działa. Właśnie wczoraj na konto wróciła mi pełna suma którą zapłaciłem. Więc jestem ponad 3k do przodu. Nie po to człowiek ma mózg żeby tyle płacić. Tak, zgadza się, skopiowałem. Trzeba było pilnować, tylko debil by nie spróbował.
Ale jest jeszcze jedna rzecz. Jak widać w oryginale jest jeszcze plastikowa czarna rączka. Co ciekawe jej montaż wymaga by rurka nie tworzyła zamkniętej pętli, czyli rurki tworzą coś na kształt koślawej litery H z zagiętymi górnymi ramionami. Przecięcie rurki ma dwa zadania, pierwsze to możliwość montażu rączki na cztery nity, a drugie to przerwanie pętli, duża powierzchnia zwartego zwoju powoduje interferencje z cewkami odbiornika. Prąd indukowany w zwoju jest zależny od powierzchni, jak przetniemy zwój to prąd będzie zero, więc i nie bedzie interferencji z cewkami odbiornika.
To jest akurat rzecz którą doszedłem drogą testów i dedukcji. Bo już nie miałem czasu na testy oryginalnej gdyż kurier zabrał praczkę.

Drugi wątek to RCD typ B z aliexpress.
Cena również niższa 10 krotnie względem EATONa, Schneider czy Siemensa.
Rozebrałem ją żeby zobaczyć jak jest zbudowana, było to dosyć proste bo trzeba było odkręcić tylko 4 śrubki. Fajnie widać priorytet toru N.
https://youtu.be/bTUsGSikylM
W szkole na laborkach zmierzyłem prąd różnicowy do zadziałania. Przy 50Hz nie ma zaskoczenia, w końcu to jest normalna częstotliwość sieci. Ale dobre jest to że działa też dla DC, wyszło mi że przy ok 20mA.
Ale chyba będę musiał powtórzyć pomiary, tak dla zasady i pewności wyników. Zwłaszcza dla wyższych częstotliwości, wg normy taką RCD typ B powinna działać do 1kHz, jak widać już przy 500Hz potrzeba ponad 100mA do zadziałania.
Ale to może wynikać z metody pomiaru, bo wszystkie anomalie wstrzykiwałem w tor N. Niby nie powinno to robić różnicy dla układu bo wszystkie tory przechodzą przez przekładnik Ferrentiego ale akurat ta konstrukcja ma wbudowaną elektronikę i mierzy napięcie na każdej fazie. Po przebudowie układu na wstrzykiwanie anomalii do toru fazowego, prądy mogą się zmienić. Sprawdzę to. Tak samo jak zrobię test z obciążeniem prądowym przez długi czas, jakieś 50A przez kilka h, z pomiarami temperatury i spadkami napięcia.

Śledźćcie temat, zwłaszcza ci z

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

Te małe oscyloskopy chińskie po 100-200 zł to się do czegoś nadają? Do pracy

Fenomen1piorunów

@NatenczasWojski jak do niskich częstotliwości i tylko po to żeby zobaczyć czy jest jakiś przebieg, to może i tak. Grunt to mieć świadomość ograniczeń takich sprzętów

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

77piorunów


O cię w dzioba, ostatni wpis na tagu był tydzień temu. I nie dlatego że nie ma o czym pisać, tylko że nie ma kiedy o tym pisać.
Wydarzeń jest tyle że opiszę tylko kilka, resztę zostawię na kolejny wpis, bo jedna sprawa czeka na zakończenie.
Od czego by tu zacząć?
Ooo, wiem, zacznę od podziękowań dla @winiucho . Podarował mi konkretny stycznik. Normalnie może przepuścić przez siebie 120A ciągłego. Ja będę go torturował znacznie bardziej. Bo w kiloamperach ale z czasami w maks milisekundach. Ma robić jako klucz w dopalarce do kabli, ma 3 tory, po połączeniu ich szeregowo będę miał 6 przerw izolacyjnych, więc te 6 czy 8kV z kondensatorów powinien wytrzymać. A jak nie to będę myślał dalej.
Żeby cokolwiek go poznać i zbadać to wrzuciłem na stanowisko testowe. Nominalnie cewka jest zasilana z 220VAC 50Hz, przy 230 pobiera ok 200mA. Więc z prostej matematyki wychodzi impedancja 1450Ω, pomiar rezystancji dał wynik 44Ω, co wypadkowo daje reaktancję indukcyjną 1449Ω co przekłada się na indukcyjność 3,66H z przyciągniętą kotwicą. Czy te dane będą mi później potrzbne? Raczej nie, ale chciałem pokazać że da się to łatwo policzyć.
Co jest ważne przy operowaniu z wysokim napięciem i dużymi prądami? Szybkość łączenia styków. Jak szybko to się dzieje? No i to było badane. Przy zasilaniu z 230VAC różnica czasu między podanie zasilania a zwarciem styków była ok 35ms. Ale przecież możemy zasilić cewkę z napięcia stałego, mamy 44Ω i prąd pracy 200mA co przekłada się na napięcie ok 9V. Niestety przy takim napięciu i prądzie siła magnetyczna jest za mała żeby przyciągnąć kotwicę, problem można rozwiązać źródłem prądowym na 0,2A i napięciem jałowym np 60V które naładuje kondensator.
Przy takim zasilaniu DC w postaci kondensatora 2mF 60V czas spadał do 30ms. Później robiłem testy z 0,5mF i 120V i spadł jeszcze do 19ms. I ładunek z takiego kondensatora wystarcza na ok 0,5s pracy stycznika, idealna wartość, a może i nawet za długo. Finalnie w układzie będzie pewnie kondek ok 200uF i 200V. Szybkość poruszania się kotwicy (styków) będzie kosmiczna i powinny minimalnie się degradować.
Stanowisko badawcze i oscylogram z któregoś z badań, czerwony to napięcie zasilania a żółty to sygnał ze styków. Widać opóźnienie działania.

Podziękowania należą się też @emdet, on znów podarował mi książkę o łącznikach na wysokie napiecie.
Z takimi obserwującymi nie potrzebne jest żadne .

Wczoraj mieliśmy akcje przenoszenia stacji transformatorowej w pewnym zakładzie. Wersja kontenerowa, z betonu. 17 ton masy, HDS miał co dźwigać. Jak już było w powietrzu to przypomniała mi się piosenka I belive, I can fly.
Łącznie było 7 odbiorów, z czego jeden był zasilany 3 równoległymi kablami 4x240, drugi dwoma takimi, trzy odbiory trasami po 10 żył 240mm2 i jakieś drobnice po jednym 240 na fazę. Jak już stacja wylądowała w nowym miejscu jakieś 50m dalej, to trzeba było te kabelki przyszykować do podpięcia, większość kabli akurat będzie skracana ale dwa tory wymagały przedłużenia. Koledzy szykowali podpięcie w rozdzielni a ja poszedłem oznaczyć drugi koniec kabli żeby było wiadomo co z czym zmufować. Siedzę w wykopie z kablami, naklejam taśmę z opisami. Nagle słyszę że coś mi skwierczy, już chciałem spierdzielac z wykopu bo może coś iskrzy. Ale szybko się zorientowałem że to nie jest dźwięk iskrzenia, tylko obróbki skrawaniem, a dokładniej wiercenia. Chłopaki mieli końcówki oczkowe na śrubę 12 a śruby i szyny są z otworami 16mm, więc rozwiercali otwory. Spokojnie płetwa końcówki oczkowe i jest na tyle szeroka że te 4mm więcej otworu nie stwarza zagrożenia. No i jak wiercili to ja jakieś 50m dalej idealnie słyszałem to po kablu. Efekt taki jak w telefonie dla dzieci z dwóch kubków i kawałka sznurka.

A na koniec mały akcent humorystyczny.
@zielonywewszystkim zepsuł mi metrówkę 5m, dowiedziałem się dopiero jak chciał mi oddać nową. A że miał 5, 7,5 i 10m to wziąłem 7,5m.
Niemal każde rozsuwane miary taśmowe mają podaną długość samej obudowy żeby było "łatwiej" zmierzyć przestrzeń np między ścianami.
Łatwiej to by było jak by trzeba było dodać równe wartości, a nie 83mm. To nie jest wymiar który łatwo się dodaje w pamięci. A zwłaszcza jeśli ktoś będzie próbował zrobić to w jednostkach imperialnych, bo trzeba dodać 3 i 1/1 cala. Tak 3 i 1/1 cala, czyli 4 cale, a to jest 101,6mm, ni jak nie jest to równe 83mm. Na miarach 5 i 10 były inne ułamki ale już wartościach odpowiadających realnej długości.
Tu ewidentnie ktoś się pomyli i zamiast 3-1/4 zrobił 3-1/1". Czeski błąd, ale można się pośmiać i rozwinąć szare komórki pracą detektywa.

Na resztę tematów musicie poczekać. Niektóre są zakończone, niektóre właśnie się kończą.
Wszystkie są ciekawe, i dają możliwość nauki.
Może w środę albo w czwartek coś napiszę.,

Kosmonauta6piorunów

Co do skwierczenia - miałem kiedyś na jednym zakładzie prasę pod moją opieką. Zasilana z trafo przez szynoprzewod siemensa - około 85 metrów długości. Jak prasa kula, to szło usłyszeć pik prądowy (w szczycie okolo 1.8kA). Na szynoprzewodzie dźwięk tego wysilenia, a na trafo było słychać jak obciążenie wzrasta.

Przez to w planie prewencyjnym zawarłem zapis o konieczności sprawdzania dokręcenia śrub co kwartał.

Sum3piorunów

@myoniwy

>"co przekłada się na indukcyjność 3,66H z przyciągniętą kotwicą. Czy te dane będą mi później potrzbne?"
Właśnie stały się potrzebne: 😁
>"Przy takim zasilaniu DC w postaci kondensatora 2mF 60V czas spadał do 30ms. Później robiłem testy z 0,5mF i 120V i spadł jeszcze do 19ms."
Ale masz fajną zabawę, trochę zazdroszczę.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Heheszki

6piorunów

człowiek tylko zajrzał na fb i już ciągnie do tv
https://streamable.com/a98yqg

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

44piorunów

Tak to jest jak się amatorzy biorą za

Ciemno debilowi było to sobie poświecic chciał. A że leniwy to nie pójdzie po lampę, tylko komórka poświęci. No i gdzie położy komórkę? Na torach prądowych nieizolowanych.

A że debil zmęczony był to zapomniał komórkę zabrać przed załączeniem napięcia. iPhone metalowa obudowę ma, więc pięknie poszło kilka tysięcy amperow. Bo rozdzielnica główna zasilania bezpośrednio z trafo 30m dalej, kablem 240mm2 to prądy zwarciowe ładne. Efekt na zdjęciach.

Dołem weszło, góra wyszło.

Ale w sumie i tak mnie wkurzał ten iPhone więc nawet go nie żałuję.

Osobistość5piorunów

Powtarzam

>Robota, nie zając, nie ucieknie
Rób powoli ale z głową 😉

I tak przy okazji: czołówki pan nie masz? xD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Kosmonauta

w Hydepark

33piorunów

Niestety daleko mi do umiejętności niektórych elektryków konstruktorów ale gdy zajdzie potrzeba to czasem uda mi się coś naprawić, nawet bez strat w sprzęcie i ludziach. Teściu zamówił ekipę do zrobienia łazienki (remont generalny). Niestety ekipa trochę naściemniała w temacie hydraulika, okazało się że nikogo nie mają więc musiałem się na miejscu pojawić i poprzestawiać parę rurek z PP. W sumie prosta i przyjemna robota. Dłubię sobie przy rurach gdy przychodzi teściu i mówi "chodź, ty się znasz na elektryce to może coś poradzisz". Hmm, może faktycznie umiem coś więcej niż tylko "skręcić dwa kabelki" (bo co to za sztuka) ale ekspertem to nie jestem.

Okazało się że ekipie budowlańców nie działa coś co wygląda na agregat do tynkowania. W sumie pierwszy raz widzę takie ustrojswo na oczy, co wcale nie wróżyłoby dobrze, gdyby nie to że jako przeciętny polak, znam się na wszystkim. (Jakby ktoś był zainteresowany to 15.06.2025 zwolnił się u mnie termin na przeszczep wątroby ale po południu. Rano nie mogę bo wymieniam silnik w bolidzie F1.)

W każdym razie pytam się o co chodzi, panowie wstępnie wydedukowali że jest problem z wtyczką od trójfazówki bo w domu teścia jest z 4 bolcami a oni mają z 5 bolcami. W sumie to sprawdzenie gdzie powinno być jakie napięcie nie przekracza moich umiejętności więc wygrzebałem stary miernik i zabieram się do dzieła. Proszę gości o odpięcie wtyczki i przełączenie wyłączników na 'włączone'. Dopiero gdy panowie przypomnieli sobie że jeszcze jeden wyłącznik należy włączyć to z pomiarów coś mi wychodzi. Wyszło mi że 400V powinno dochodzić do 3 z 5 bolców w gnieździe i niespodzianka, we wtyczce od przedłużacza jest ono w dokładnie tych samych miejscach. Zastanawiam się czy jest możliwe ze kolejność faz jest nie taka jak być powinna, nie bardzo uśmiecha mi się odwracanie przepinanie przewodów na chybił trafił, jak coś się spali to będzie na mnie. Z rozważań na szczęście wyrwali mnie panowie budowlańcy, którzy przypomnieli sobie że włącznik w kompresorze czasem nie działa jak się zabrudzi.
Panowie odpięli kompresor od urządzenia, rozebrali wyłącznik, przeczyścili, podłączyli 400V, - zadziałało. Radość była krótkotrwała, bo gdy zamontowali kompresor ponownie to dalej nie działał. Ciągnięci za język odpowiadają że gdy włącza się agregat to kompresor od razu startuje a potem kolejnymi włącznikami załącza się podajnik. Każe im włączyć podajnik, co by wykluczyć ponowną usterkę włącznika kompresora - nie kręci. Czyli jest problem gdzieś pomiędzy gniazdem 400V a silnikami.

Podłączam zaciski od miernika w po kolei na styki różnych dziwnych elementów szafki sterowniczej agregatu, w końcu dochodzę do czegoś co wygląda na skrzynkę z bezpiecznikami ceramicznymi. Na wejściu napięcie pomiędzy wszystkimi trzema przewodami wynosi 400V, na wyjściu niektóre pokazują 400V, niektóre 230V. Sprawdzam czy przypadkiem coś tam się nie poluzowało - bingo. jeden z bezpieczników był luźny, trzeba go było dokręcić 2 pełne obroty. Potem urządzenie zaskoczyło.

Jakiś czas później słyszę z drugiego pokoju panów budowlańców i ich filozoficzne rozkminy przy pracy:
"jakie to życie jest poplone*, ile to się człowiek będzie musiał w życiu jeszcze namęczyć, w życiu bym się nie domyślił że to bezpiecznik się mógł sam odkręcić".

Autorytet4piorunów

@d_kris
>Niestety ekipa trochę naściemniała
No nie można się było tego spodziewać... Mam wrażenie, że budowlańcy to "prawdę" znająw formie encyklopedycznej. I mijają się z nią tak często, że jej już nawet nie znają...

Autorytet3piorunów

@d_kris
> Zastanawiam się czy jest możliwe ze kolejność faz jest nie taka jak być powinna, nie bardzo uśmiecha mi się odwracanie przepinanie przewodów na chybił trafił, jak coś się spali to będzie na mnie.

Jak wiedziałeś które przewody to fazowe to faktycznie mogłeś zamienić dwa dowolne miejscami i miałbyś odwrotne obroty. Tak na przyszłość

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

95piorunów

W końcu przyjechały panele fotowoltaiczne. Rozbudowa instalacji do niestandardowych rozmiarów jak na domowe warunki. Najpierw specjalnie zwiększyłem moc przyłącza do 22kW, a teraz przypierdzielę na dach 18-19kW. 12 na południe, połać 33° nachylenia, reszta na połaci północnej, 18° nachylenia, ale ładnie oświetlonej od samego wschodu. Więc będę miał produkcję gdy innym jeszcze nie obudzą się falowniki. Falowniczek Deye 12kW hybryda niskonapieciowa, jeszcze nie kupiony, czekam aż panele trafią na dach.
A jak już przyjechały panele to chciałem sprawdzić pewną rzecz, czyli jak się zachowuje na zwarciu. Efekty są na tym 38 sekundowym filmie.
https://youtube.com/v/epbDyiPa2lo
Prąd ledwie 5A, a co potrafiło by 13A? Dlatego trzeba przykładać się do odpowiedniego zarabiania końcówek. Straty na ciepło to I²R, więc to co widać przy 5A, przy 13 byłoby prawie 7x bardziej energetyczne.
Kilka paneli połączonych równolegle i spawarka na czasy gotowa. Co prawda tylko w dzień i to słoneczny ale lepsze to niż nic. Tylko trzeba nauczyć się robić własne elektrody. Już nawet myślałem o spawaniu typu MIG/MAG, tylko tam potrzebne zasilanie CV, a panele są CC, to już lepiej zasilić z akumulatorów. A jako gaz osłonowy wykorzystać mieszaninę N2/CO2. W końcu azot jest inertny, CO2 aktywny, więc powinno działać jak MIX. A skąd taką mieszankę? A spaliny z samochodu, tylko trzeba pozbyć się cząstek stałych i pary wodnej. Ale to jakiś filtr z wapna i powinno działać.
Chociaż MMA byłoby prostsze, mniej sprzętu potrzeba, osłonę gazową robi sobie samo.

Ta demonstracja jest też fajnym przykładem dlaczego nie stosujemy prądu stałego w instalacjach domowych. Napięcie skuteczne 230VAC w gniazdkach jest odpowiednikiem 230VDC. Więc teoretycznie moglibyśmy mieć 230VDC i by było git, grzałki by grzały tak samo, przetwornice i inne zasilacze też by działały, chociaż z lekko zaniżonym napięciem zasilania ale poradziłyby sobie. Z silnikami byłby problem, bo albo musiałby być komutatorowe albo potrzbne by były falowniki. Niezła ironia, bo komutator to mechaniczny falownik, czyli i tak mamy prąd przemienny. Do przekształcania energii w zasilaczach i tak używa się transformatora który działa dzięki zmianie natężenia strumienia magnetycznego, a to wymaga zmiennego prądu. Więc jedyne czego byśmy się pozbyli to układu prostującego i zmniejszyli byśmy kondensatory filtrujące. Nie było problemu z mocą bierną.
Ale byśmy mieli inny ogromny problem. Wyobraźcie sobie piekarnik 2kW zasilany z 230VDC, czyli prąd ok 8A.
Jakiej wielkości musiałby być termostat i włącznik żeby móc skutecznie zgasić taki łuk? Na filmie jest to ledwie ok 30V i 5A.
Włączniki nawet do oświetlenia byłyby większe.
Bezpieczniki w rozdzielnicach też musiałyby mieć inną konstrukcję, bo musiałby mieć magnesy do wydmuchiwania łuku (są takie dostępne), ale mają konkretną biegunowość przepływu prądu.
Podłączone niezgodnie są przyczyną pożarów. Albo musiałby być dużo większe gabarytowo, bo potrzebny by był ogromny gasik. Jak na kolei. Tam jest 3kVDC i same styki nie są duże, ale komory gaszące to 90% wielkości stycznika.
Przepływ prądu DC jest znacznie groźniejszy dla człowieka niż AC. Konstrukcja RCD na DC nie byłaby jakaś trudna do wykonania, dwie cewki nawinięte bifilarnie, jedna dla toru + a druga dla -, pola magnetyczne by się znosiły. Gdyby była różnica prądów to pojawiłoby się jakieś pole. I mogłoby pociągnąć kotwicę lub ją odepchnąć. Ale wraz potrzbne ogromne gasiki. Za zaletę można by uznać że byłby tylko plus, minus i PE, a nie L1, L2, L3, N, PE. Albo by było +,0,- i ewentualne PE. Mogłoby być jak w USA, 2x120V. Tylko skoro byłby plus i minus to trzeba by dobrze wybrać który biegun uziemić żeby nie dochodziło do korozji metalowych elementów w ziemi.
A jak przesłać prąd DC na duże odległości? Albo grubymi kablami albo wraz potrzebne są stacje przekształtnikowe. Czyli DC>AC>DC, a to trochę bez sensu.
Dlatego system AC jest taki popularny, bo łuk sam gaśnie, nawet na małych przerwach ze względu na przejście prądu przez zero (oś X) gdzie nie dostarcza energii, a DC pali się ciągle  i zyskuje na zaletach dopiero przy setkach kV, gdzie stacje transformatorowe i tak są drogie i skomplikowane, więc dodatkowa mała komplikacja w postaci zasilania z DC nie jest jakimś niewyobrażalnym wyzwaniem inżynieryjnym.
Mamy w Polsce stacje przekształtnikową AC<=>DC, jako jedna z dwóch dla linii SWE-POL, kabel podmorski Polska-Szwecja, tam idzie chyba 400kVDC. Obie stacje mogą pracować jako prostownik lub falownik, przesył energii jest w obie strony. Chyba na Litwie jest podobna stacja, ale to wynikało z tego że oni do niedawna nie byli zsynchronizowani z europejską siecią energetyczną (na szczęście odcięli się już od "ruskiego miru") i żeby móc przesyłać energię do/z Polski to prąd był prostowany i potem znów falowany na trochę innych parametrach. Teraz mają pełną synchronizację i nie potrzbne są takie wygibasy.
Tak oto zabawka w postaci jednego panela może być wspaniałym elementem edukacyjnym, gdzie można nawiązać do całego spektrum specjalizacji w elektryce.

Pokaż więcej komentarzy (30)

Twórca

w Komputery

3piorunów

Hej, pytanko do , , : jaki UPS do domu polecicie? Chodzi o krótkie (do 1h) podtrzymanie kilku urządzeń w szafie:

* NAS 100W
* 2x router (zakładam do 10W)
* 1x switch (do 20-30W?)
* załóżmy lekki zapas, gdybym chciał coś dołożyć, wymienić.

Nie musi być rack ... ale może.

Chodzi mi głównie o to, żeby ten cały badziew nie resetował się przy krótkotrwałych przerwach w zasilaniu (najczęściej max kilkuminutowe przerwy). Jeśli będzie można pracować chwilę (1-2h) przy braku prądu to już w ogóle super. Chociaż takie przerwy praktycznie się nie zdarzają .... ale na wszelki wypadek.

Szukając znalazłem VOLT z spoko opiniami ... ale później znalazłem stronę opisującą przejścia ludzi próbujących reklamować tam sprzęt i ... już nie chcę :grinning: Coś godnego polecenia?

Osobistość1piorunów

Orvaldi sinus 600 lub 800. Na dwie godziny pewnie nie wystarczy, ale na pewno na dłużej niż kwadrans. Mam dwa ich urządzenia, sinus V2000 i sinus 800. Używam od 5 lat i nie mam z nimi problemów.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Hydepark

22piorunów

Od 1898 r. student wydziału elektrycznego Politechniki w Darmstadcie. Po uzyskaniu w dyplomu inżyniera elektryka pracował w Warszawie, a następnie w zakładach „Tarnia” pod Sędziszowem, gdzie zajmował się wytwarzaniem pierwszych w kraju lamp łukowych.

W latach 1909–1926 pracował we Lwowie i w Krakowie. W tym czasie projektował i kierował wykonawstwem elektryfikacji różnych zakładów przemysłowych oraz miast, zakładów naftowych w Drohobyczu, cukrowni w Chodorowie, elektrowni w Truskawcu, Czortkowie, Krynicy i Krzeszowicach k. Krakowa.

Od 1926 r. był dyrektorem technicznym w Polskich Zakładach Elektrotechnicznych Brown Boveri S.A., od 1931 r. dyrektor „Centroprzewodu” w Warszawie.

Podczas wojny polsko - bolszewickiej wstąpił na ochotnika do wojska polskiego w sierpniu 1920 r. i walczył do listopada tego roku.

Oprócz pracy zawodowej był aktywny społecznie jako członek zarządu Towarzystwa Opieki nad Polakami Zamieszkałymi Zagranicą im. Adama Mickiewicza.

Ponadto zaangażowany był w budowanie od podstaw polskiego słownictwa elektrotechnicznego.

Już w czasie studiów w 1901 r. opracował i wydał na powielaczu pod egidą Koła Studentów Polaków Politechniki Darmsztadzkiej „Niemiecko - polski słownik wyrazów technicznych”. Była to pierwsza w języku polskim publikacja zawierająca około dwustu terminów z elektrotechniki.

W 1904 r. wydał „Materiały do słownictwa elektrotechnicznego”, zawierające wstępne tłumaczenie ok. 3500 terminów niemieckich z dziedziny elektrotechniki.

Obszarem jego zainteresowań była również działalność bibliofilska. Był członkiem zarządu Towarzystwa Miłośników Książki w Krakowie, a także członkiem Towarzystwa Bibliofilów Polskich w Warszawie.

W czasie okupacji niemieckiej brał udział w pracach konspiracyjnej Centralnej Komisji Słownictwa Elektrotechnicznego Stowarzyszenia Elektryków Polskich oraz działał w konspiracyjnym Kole Miłośników Ekslibrisu i Grafiki w Warszawie.

Jego biblioteka zawierająca 6650 dzieł w 8550 woluminach spłonęła całkowicie w powstaniu warszawskim.

27 marca 1947 r. w Warszawie zmarł nagle Tadeusz Żerański (ur. 20 stycznia 1880 r. w Radomiu) – inżynier elektryk, specjalista elektryfikacji przemysłu i miast, współtwórca polskiego słownictwa elektrycznego, działacz Stowarzyszenia Elektryków Polskich (SEP), bibliofil.

Pochowany został w grobie rodzinnym na cmentarzu Parafii Św. Wacława w Radomiu (kwatera 10B/1/63, grób 4788).

Źródło X, profil: Sebasti00951011

Kompan

w Hydepark

8piorunów

Siema, potrzebuję pomocy bo sam nie wiem co dalej z tym robić :D. W domu, w którym mieszkam od kilku lat, nie działa na parterze schodowy włącznik światła. Poprzedni właściciele niezbyt byli techniczni więc nic z tym nie robili - światło włącza się u góry a w oprawie jest żarówka z wykrywaczem ruchu. Działa to oczywiście beznadziejnie. Ja po wprowadzeniu się spróbowałem wymienić włącznik, ale to niestety nic nie dało i sprawę zostawiłem na jakiś czas.

Ostatnio w kilku miejscach zainstalowałem smart switche na zigbee, które mieszczą się w puszce za tradycyjnym włącznikiem. Działa to całkiem fajnie więc pomyślałem że ogarnę też w ten sposób schody - górny switch by sterował włączaniem światła, a dolny by tylko dawał znać, że ktoś nacisnął pstryczek. Cały misterny plan był oparty o to, że próbnik napięcia po dotknięciu L się świecił. Niestety, dzisiaj zamontowałem tego switcha i nic, zero reakcji. Odkopałem multimetr z czasów studiów, wymieniłem baterie no i tu pojawia się moja zagwozdka. Przy wyłączonym świetle (górnym włącznikiem) na dole:

Między L a N jest 88V
Między N a PE jest 88V
Między L a PE jest 0V

A przy włączonym świetle w dolnej puszce:
Między L a N jest 128V
Między N a PE jest 21V
Między L a PE jest 147V

Nazwy przewodów podałem według kolorów jakie mam w puszcze - zakładam że najprawdopodobniej wszystko jest tam pokiełbaszone i niewiele ma to wspólnego ze sztuką.

Myślicie, że da się to jakoś uratować? Albo zakładając włącznik schodowy albo w jakiś sposób podpinając tego switcha na zgibee? Wydaje mi się, że to drugie odpada bo w żadnym wypadku nie mam tam 230V :confused:

Mocarz1piorunów

Jak nie ogarniesz kabli a masz już bramkę zigbee, to kup sobie żarówkę na zigbee, którą zasil na stałe. Do tego dwa przełączniki bezprzewodowe na baterie które po naciśnięciu będą robić toggle na żarówce (akcja z HA). I temat załatwiony bez prucia ścian. A i timer możesz dołożyć. Mam od ponad 2 lat przełączniki aqara opple i baterii nie zmieniałem.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

86piorunów

Jak to już powtarzałem kilka razy, miesiąc bez wizyty w garbarni to miesiąc stracony.
>Dzisiaj wielka feta,
>Bęben dostał VFDka...
>Uve, uve...
Maszyna dostała nowy cycuś glancuś falowniczek. Falownik 37kW firmy EuraDrive, niby niemiacka firma ale produkowane w Chinach. Zamontowałem już trochę tych falowników i chyba jeszcze żaden się nie wykrzyczył. To chyba dobrze swiadczy o jakości, niejeden LG czy Mitsubishi padł. Mają dla mnie bardzo przejrzyste instrukcje i ustawienia.
Silnik jest 30kW więc mocy mamy z zapasem. W razie co będzie z czego zdemontować do innej maszyny.
A jak to zwykle bywa po przestoju maszyny będą problemy z uruchomieniem. Ta konkretna maszyna stała wyłączona z użytku od dokładnie 13 grudnia 2023r. Wiem bo sam wtedy zdemontowałem falownik. Po takim czasie nie spodziewałem się niczego innego jak kolejnych usterek do znalezienia.
No i były, trzy takie same. Podstawy przekaźników nie przewodzily prądu. Chemia wyżarła styki i przekaźnik nie dostawał zasilania na cewkę. Na szczęście jakiś czas temu coś zamawialiśmy i były na stanie na podmiankę. Od razu zarekomendowałem żeby kupili 15 takich podstaw bo zaraz polecą kolejne i będzie problem.
Zdjęcia nowego falowniczka nie mam, ale za to mam zdjęcie jednej strony ze schematu. Powiem że jeśli chodzi o czytelność to jest na podium. Ale jeśli chodzi o rozwiązania jakie zastosowano to już tak średnio raczej. Ktoś może wskazać do czego można się przyczepić na tym schemacie?

Tworzę taki mały poboczny mało angażujący projekt. Wielostopniowy powielacz napięcia. Dobrze zbudowany powienien zastąpić generator VanDeGraffa w doświadczeniach z elektrostatyką.
Diody UF4007, bo takie były najtańsze na TME. Zamówiłem przy okazji z innymi gratami. Część przez którą zamawiałem cokolwiek wysłali dopiero dzisiaj, w drugiej paczce. Bo chyba nie mogli znaleźć jej na magazynie, gdyż była to ostatnia sztuka. Zbuduje się ZVSa na bazie gratów z TV do zasilania powielacza. Jak dobrze pójdzie to będą setki tysięcy woltów stałego potencjału.

Pokaż więcej komentarzy (6)