Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#folklor

GURU

w Ciekawostki

24piorunów

Noc Kupały, sobótka, noc świętojańska. Jak to odróżnić i się nie zgubić?

Początek lata przynosi nam nie tylko piękną pogodę, lecz także pewien pradawny zwyczaj. Wszystko dzieje się wieczorem lub nocą, a kryje pod kilkoma nazwami. Wyjaśniamy, o co w tym wszystkim chodzi. Punktem wyjścia jest w tej historii przesilenie letnie, początek astronomicznego lata, kiedy

Fanatyk

w Hydepark

12piorunów

#sztuka #art #ilustracja #folklor #komiks autor: Gianluca Borg Borgogni | THE CANONICO

Fanatyk2piorunów

Przeklęte spotkanie przy San Rocco

Opowieść opiera się na przekazach starszych mieszkańców z rodzinnego miasta autora – Laterina, średniowiecznej wioski w toskańskim regionie Valdarno we Włoszech. Dla wielu z nich ta historia jest autentyczna.

·         Spotkanie: Akcja toczy się w okresie powojennym. Młody mężczyzna wracający ze służby wojskowej zatrzymuje się przy Oratorium San Rocco, małym budynku sakralnym tuż za wioską. Przed głównymi drzwiami spotyka duchownego, którego doskonale znał – lokalni nazywali go „The Canonico” (Kanonik).

·         Dziwne zachowanie: Kanonik wydaje się miły, ale jego zachowanie jest inne – bardziej zdystansowane i powściągliwe. Kaptur zasłania jego twarz. Mimo to kapłan wyraża radość ze spotkania i mówi młodzieńcowi, że ma nadzieję wkrótce zobaczyć go w kościele, aby ponownie wspólnie odprawić mszę, tak jak robili to wielokrotnie w przeszłości. Po rozmowie rozdzielają się, a chłopak wraca do czekających rodziców.

·         Straszne odkrycie: Kiedy młody człowiek opowiada rodzicom o spotkaniu przy San Rocco, ci nagle milkną. Mówią mu, że to niemożliwe – Kanonik zmarł kilka dni wcześniej. Przypadkowo spadł z murów obronnych wioski, a podczas upadku uderzył się w głowę, całkowicie niszcząc swoją twarz.

·         Finał: Chłopak nie wierzy i zabiera rodziców na cmentarz. Na miejscu odnajduje świeży grób z nazwiskiem kapłana. Według legendy, z powodu szoku i terroryzmu tego przeżycia, włosy młodzieńca osiwiały w ciągu jednej nocy, a on sam bezpowrotnie stracił zmysły.

Lider

w Winyle

8piorunów

Pozostaniemy w etnicznych psybientowych rytmach i teraz zapuścimy

Kurbeats – Folktronica

Ten Album to spotkanie psychill z szamańskim, organicznym folklorem. Elektronika splata się z dudami, bębnami, skrzypcami i leśną energią, jakby cała muzyka była tańcem między nowym a pradawnym.

To album, który prowadzi a wręcz niesie. Idealny na spokojne zanurzenie, spacer, ogień, las.

#winyle #psybient #psychill #folklor #kolekcje

Gruba ryba

w Ciekawostki

32piorunów

Kiedy dusze zmarłych nawiedzają świat żywych 💀 W tradycji katolickiej obchodzony 2 listopada Dzień Zaduszny został oficjalnie wprowadzony do kalendarza liturgicznego w 1311 roku - było to częściowo powiązane z chęcią nadania chrześcijańskiego charakteru tradycyjnym praktykom ludowym.

W tradycji ludowej, zakorzenionej w dużo starszych wierzeniach przedchrześcijańskich, jesienne obrzędy związane z upamiętnianiem zmarłych zajmowały ważne miejsce wśród obrzędów cyklu rocznego. Uważano, że w tym czasie granice oddzielające "inny świat" od świata żywych zacierają się, przede wszystkim po zapadnięciu zmroku - co umożliwia zmarłym odwiedzanie domów, miejsc i ludzi, których znali za życia.

Na odwiedziny zmarłych należało się odpowiednio przygotować, ponieważ niezadowolona lub rozzłoszczona złym potraktowaniem dusza mogła ściągnąć na żyjących bliskich nieszczęścia, choroby, a nawet śmierć. Najważniejszymi elementami tych przygotowań było zapewnienie wędrującym duszom pokarmu oraz palenie ognia. Karmienie zmarłych przybierało różne formy - niekiedy wraz z nadejściem zmierzchu zanoszono jedzenie i napoje bezpośrednio na groby i urządzano na nich uczty, symbolicznie "dzieląc się" pokarmem ze zmarłymi; niekiedy zostawiano też jedzenie na progu domu lub w jego kątach i zakamarkach, by odwiedzająca swój dawny dom dusza mogła się posilić. Popularnymi pokarmami dla zmarłych były między innymi chleb, ziarno, kasza, bób, orzechy czy miód.

Oprócz pokarmu zdarzało się, że w domu zostawiano też dla wędrujących dusz mydło, wodę, czysty ręcznik i inne podobne przybory, a także uchylano drzwi wejściowe lub nawet nawoływano zmarłych bliskich po imieniu - okazywano w ten sposób, że żyjący chcą ich ugościć. Wierzono, że w Zaduszki dusze zmarłych potrzebują jadła, napoju, wypoczynku i bliskości żywych, i wszystko to starano im się zapewnić. W związku z tym w czasie Zaduszek zabronione było wykonywanie wielu czynności, takich jak ubijanie masła, przędzenie czy tkanie, które mogłyby przypadkowo uderzyć, skaleczyć czy obrazić przybywającą w gości duszę. Zalecano nawet dmuchanie na miejsce, na którym zamierzało się usiąść, by przez przypadek nie przygnieść niewidzialnej duszy, która mogła tam sobie przycupnąć.

Palenie ognia miało umożliwić duszom ogrzanie się podczas wędrówki, jak również znajdowanie drogi w ciemnościach. Ognie zapalano przede wszystkim na rozstajach dróg i w pobliżu grobów - zwyczaj ten przetrwał w postaci zapalania na grobach zniczy, których światło w ujęciu chrześcijańskim ma symbolizować światło wiary, nadzieję na życie wieczne i pamięć.

W świadomości ludowej pogański i chrześcijański charakter Zaduszek bardzo długo się przenikał. W wielu regionach jeszcze do niedawna wierzono, że w noc Zaduszek wszystkie kościoły powinny być otwarte, bo wraz z nadejściem północy gromadzą się w nich dusze zmarłych, a duch kapłana odprawia dla nich wtedy mszę. Popularne było też wypiekanie specjalnych chlebków lub podobnych pokarmów zadusznych oznaczonych znakiem krzyża, które zanoszono na groby. Część pokarmów rozdawano też wędrownym żebrakom, którzy zobowiązani byli w zamian odmawiać modlitwy za zmarłych.

#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #folklor #zwyczaje #zaduszki #swietozmarlych

Gruba ryba

w Ciekawostki

43piorunów

Rzęsa wodna i Jenny Greenteeth :herb:💀 W folklorze angielskim z południowo-zachodniej części Lancashire i okolic Liverpoolu pojawia się postać wodnej wiedźmy znanej jako Jenny Greenteeth, w innych regionach nazywanej także Wicked Jenny, Ginny Greenteeth lub Grinteeth. Wiedźma ta miała mieć szczególne upodobanie do koloru zielonego i zamieszkiwać okolice małych, zarośniętych zbiorników wodnych, przede wszystkim jezior, stawów, sadzawek i bagien. Według podań, ukrywała się w nadbrzeżnych zaroślach i swoimi długimi, zielonymi palcami wciągała do wody nieostrożnych nieszczęśników, w szczególności dzieci.

Wydaje się, że postać Jenny Greenteeth jest powiązana z innymi wodnymi straszydłami z angielskiego folkloru zwanymi _grindylows_ – małymi, zielonymi, łuskowatymi stworami o ostrych zębach i długich, zakończonych pazurami palcach, które miały czyhać w stawach i na bagnach. _Grindylows_ również bardzo chętnie miały wciągać do wody dzieci.

Co ciekawe, Jenny Greenteeth to także lokalna angielska nazwa pospolitej rośliny wodnej, rzęsy (_Lemna_) o charakterystycznych, żywozielonych, drobnych listkach unoszących się na powierzchni. Co ma jednak wspólnego rzęsa wodna z wodną wiedźmą?

Tak się ciekawie składa, że rzęsa wodna ma listki przypominające nieco kształtem ludzkie zęby – stąd najprawdopodobniej wziął się przydomek „zielonozębnej” Jenny Greenteeth, która miała wykorzystywać rzęsę wodną, by topić ludzi. Rzęsa ma tendencję do tworzenia na powierzchni wody szczelnego, zielonego kożucha, co może dawać niebezpieczne złudzenie, że w miejscach, gdzie rośnie, wciąż jest suchy grunt. Taki kożuch z rzęsy może też stwarzać wrażenie, że pod nim jest wciąż płytko, podczas gdy w rzeczywistości woda poniżej może być już całkiem głęboka – rzęsa nie rośnie wyłącznie na płyciznach.

Wszystko wskazuje na to, że opowieści o Jenny Greenteeth, _grindylows_ i podobnych wodnych straszydłach miały w przeszłości na celu przestrzegać ludzi, w szczególności dzieci, przed zbliżaniem się do zdradliwych, zarośniętych zbiorników wodnych – których powierzchnie często były porośnięte właśnie rzęsą.

#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #folklor #wierzenia
:herb: tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

GURU6piorunów

@Apaturia trudny magiczny teren, dorzuc wiedzme i zaginione dzieci i masz scenariusz do dnd

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Turystyka

16piorunów

Jeden z moich ulubionych tradycji w #austria
Stawianie drzewka majowego plus jego późniejsze… kradzieże

Tak.. do sierpnia wioski przyjeżdżają nocą, ścinają i przewożą jako zdobycz do wsi.

Jak i w ile osób? W mojej wsi Podobno rekord to 6 osób ;D
#tradycja #kultura #folk #folklor #turystyka

Zawsze mnie ciekawi ile takich tradycji zostało wymazanych w Polsce przez rusyfikację i rozbiory

Mistrz11piorunów

@Bjordhallen ja słyszałem tylko o kradzeniu sobie wzajemnie bram na posesję na Kaszubach, następnie ich wykupywaniu

Pokaż więcej komentarzy (7)

Tytan

w Śląskie w kadrze

2piorunów

Wielka Sobota Nikiszowiec Katowice 2025 Fot. Piotr Witowski / Urokliwy Śląsk / Śląsk Jest Prze Śliczny

Wielka Sobota Nikiszowiec Katowice 2025 Święcenie Pokarmów w Strojach Ludowych  Fot. Piotr Witowski / Urokliwy Śląsk / Śląsk Jest Prze Śliczny FujiFilm Classic Chrome więcej foto na https://www.facebook.com/groups/slaskjestprzesliczny/posts/8635368379899887/ #katowice #slask #fotografia

Gruba ryba

w Ciekawostki

33piorunów

Szczęście, ale jakie? Przesądy związane z czterolistną koniczyną :four_leaf_clover: przybierały w Europie różne formy – popularne było między innymi przekonanie, że czterolistna koniczyna przedstawia symbolicznie wszystkie sfery życia, w których szczęście jest człowiekowi najbardziej potrzebne: sławę, bogactwo, miłość i zdrowie. W innej wersji miała reprezentować trzy chrześcijańskie cnoty: wiary, nadziei i miłości, uzupełnione dodatkowo o szczęście.

Według niektórych przesądów celtyckich czterolistna koniczyna miała nie tylko przynosić szczęście, ale i zapewniać temu, kto ją nosi, dar widzenia niewidzialnych lub ukrytych w innych postaciach wiedźm, wróżek i duchów. Miała także zabezpieczać właściciela przed ich szkodliwym wpływem. W Kornwalii wierzono na przykład, że jeśli w jakimś domu dziecko zostanie podmienione przez czarodziejskie istoty, czterolistna koniczyna położona w kołysce zmusi je do zabrania odmieńca i oddania ludzkiego dziecka.

W XIX-wiecznym angielskim tekście poświęconym roślinom można znaleźć fragment mówiący o tym, że kobiety parające się magią zbierają czterolistne koniczyny nocą przy pełni księżyca, a potem mieszają je z werbeną i innymi składnikami – choć nie sprecyzowano dokładnie, w jakich celach – z kolei młode dziewczęta mają w zwyczaju szukać czterolistnej koniczyny za dnia, pragnąc zapewnić sobie dzięki niej szczęście.

#ciekawostki #przyroda #rosliny #folklor #historia
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

GURU

w Hydepark

47piorunów

Nawiązując do wpisu @bartas
https://www.hejto.pl/wpis/a-to-ciekawe-grinning-soltys-uzyczy-dzialki-osobom-ktore-zdecyduja-sie-na-przepr
Moja (i mojej ówczesnej dziewczyny) wizyta w Ozieranach Małych, była całkiem przypadkowa. Podczas tripu po Podlasiu, po prostu wjechaliśmy w jakąś drogę, żeby zobaczyć jak daleko zajedziemy pod granicę. Trafiliśmy na wioskę o której nic wcześniej nie wiedziałem. Mijaliśmy pozamykane domy, choć wydawało mi się, że było zamieszkanych trochę więcej domów, niż w artykule Bartasa. No ale to było 4 lata temu. Na końcu wsi, droga się kończy. Nie ma nic. Koniec naszego świata. Oprócz jednego szczegółu. Niesamowitych, creepiących rzeźb. W google maps, oznaczone, jako "Rzeźby Zbigniewa Falkowskiego. Ale nic więcej o nim nie mogę znaleźć. Jakaś wzmianka o człowieku o tym samym nazwisku, który morsuje. Może to ta sama osoba, o może nie. W każdym razie, absolutnie niesamowite miejsce. Wydaje się odizolowane od cywilizacji i w sumie faktycznie tak jest. Zresztą... Podlasie to dla mnie, najbardziej magiczna i ulubiona kraina w naszym kraju.
P.S. którzy to mnie polajkowali na google maps w tym miejscu? Przyznać się (° ͜ʖ °)
wołam: @Lubiepatrzec bo chciał (° ͜ʖ °)
#podroze #ciekawostki #folklor #polska

Gruba ryba3piorunów

Tą piaszczystą drogą Niva lrcił 90 😁 a za mną patrol SG, hiluxem. Dopadli mnie dopiero na Pohulance przed Krynkami. Ale spoko chłopaki, pogadaliśmy, piosmialismy sie, nawet dokumentów nie sprawdzili, byli pod wrażeniem, że ruskie gówno tak daleko zajechalo, myśleli że jakiś przemytnik miejscowy pomyka, a ja ich nie widziałem w tym kurzu 😅

GURU5piorunów

Dziękuję. Mam wielki sentyment do Podlasia.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Kultura

3piorunów

Dziedzictwo Sabały w Muzeum Tatrzańskim; “Homer Tatr” zmarł 130 lat temu

130 lat temu, 8 grudnia 1894 r. w Zakopanem zmarł Jan Krzeptowski Sabała zwany “Homerem Tatr”. O śmierci 86-letniego tatrzańskiego gawędziarza, muzykanta, myśliwego, przyjaciela doktora Tytusa Chałubińskiego i Stanisława Witkiewicza pisały wówczas polskie gazety we wszystkich trzech

Osobistość

w Muzyka

0piorunów

#folklor #muzyka + dla beki #polskamuzyka

https://www.youtube.com/watch?v=qUDw1OsSMVc

Gruba ryba

w Ciekawostki

48piorunów

Piorunowy chrząszcz :zap: Jelonek rogacz (_Lucanus cervus_) był często wiązany w folklorze europejskim z uderzeniem błyskawicy. Przyczyną tego mogło być jego upodobanie do dębów, które niegdyś uważano za drzewa szczególnie bliskie gromowładnym bogom nieba - możliwe też, że długie, rozgałęzione żuwaczki samca jelonka w jakimś stopniu kojarzyły się ludziom z błyskawicami.

W folklorze niemieckim popularne było przekonanie, że larwy jelonka żerujące w zbutwiałych dębach ściągają uderzenia błyskawic, stąd dorosłą postać jelonka nazywano czasem _Donnergueg_ ("piorunowy chrząszcz"). Niektórzy badacze niemieckiego folkloru wiązali te owady z kultem Donara i Thora, gromowładnych - a przy okazji też wojowniczych - bogów.

Najpewniej także od skojarzenia z piorunami wzięło się zabobonne przekonanie, że jelonki rogacze przenoszą żarzące się węgle z paleniska na poddasze i podpalają dachy, powodując pożary. Z tego powodu w niektórych regionach Niemiec zabraniano wnoszenia ich do domów.

W rejonie Wogezów we wschodniej Francji uważano dla odmiany, że głowa jelonka rogacza przyczepiona do nakrycia głowy chroni człowieka przed uderzeniami piorunów i przed tak zwanym "złym okiem" – w XIX wieku praktyka ta miała być szczególnie popularna w okolicach Berry.

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady #lasy #folklor
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

GURU

w Turystyka

6piorunów

Kraina Otwartych Okiennic - szlak przez Trześciankę, Soce i Puchły

Kraina Otwartych Okiennic to trzy malownicze wsie: Trześcianka, Soce i Puchły znajdujące się na wschodzie Polski na Podlasiu niedaleko Białegostoku. Kraina Otwartych Okiennic, to wyjątkowo urokliwe wsie: Trześcianka, Soce i Puchły, położone na malowniczych terenach, każdego roku

GURU

w Podróże

3piorunów

Nazaré – mekka wielkich fal i rybackiego folkloru

Każdy surfer zna Nazaré jako światową stolicę fal. Ta niewielka portugalska wioska rybacka, słynąca z gigantycznych fal, stała się mekką dla surferów poszukujących ekstremalnych wyzwań. Fale, które można tu spotkać, osiągają wysokość nawet 30 metrów, a surferzy śmigający po

Gruba ryba

w Ciekawostki

34piorunów

Biedronka w porannej rosie :ladybug: :sparkles: O tym, jak pożytecznym owadem jest żerująca na mszycach biedronka siedmiokropka (_Coccinella septempunctata_), znana też jako "boża krówka", wiedziano już w średniowieczu - w kulturze europejskiej zawsze była postrzegana jako dobroczynny owad, którego pojawienie się jest dobrym znakiem. Wierzono między innymi, że przysiadająca na człowieku i odlatująca chwilę później biedronka przynosi szczęście, spełnia życzenia lub zabiera choroby i troski.

O biedronce wspomina jedna ze średniowiecznych europejskich legend, według której pewnego dnia na polach uprawnych pojawiła się plaga żarłocznych mszyc. Zrozpaczeni chłopi zaczęli wówczas modlić się do Maryi, prosząc ją, by ochroniła ich plony przed szkodnikami i ocaliła ich przed klęską głodu. Zaraz potem na polach pojawiły się roje biedronek, które szybko uporały się z mszycami i uratowały uprawy.

W folklorze europejskim biedronka często bywała kojarzona z Maryją - siedem kropek biedronki siedmiokropki kojarzono z Siedmioma Radościami i Siedmioma Boleściami Maryi, a czerwone pokrywy jej skrzydeł z płaszczem Matki Boskiej.

#ciekawostki #zwierzeta #owady #folklor #sredniowiecze #przyroda #natura

Gruba ryba2piorunów

pasta o biedronce, niech ktoś 😉

Gruba ryba

w Ciekawostki

52piorunów

Przywołówki (lub przywoływki) dyngusowe - zwyczaj wielkanocny niespotykany poza Kujawami, bardzo popularny w tym regionie do czasów II wojny światowej, a w niektórych wsiach nawet do lat 60. XX wieku.

Przywołówki odbywały się zawsze w niedzielę wielkanocną wieczorem. Polegały na tym, że chłopcy zbierali się w centrum wsi - czasem budowano tam w tym celu specjalną ambonę, ale czasem przywołujący wchodzili po prostu na dach karczmy lub innego budynku, lub wdrapywali się na wysokie drzewo - i "wywoływali" stamtąd głośno imiona mieszkających we wsi dziewcząt, często razem z rymowankami dotyczącymi wyglądu i charakteru panien. Przy okazji oznajmiali, ile wiader wody przeznaczą na oblanie danej panny w lany poniedziałek, a także wspominali, czy za daną panną "stoi" jakiś kawaler (czy się do niej zaleca).

Dziewczęta natomiast podsłuchiwały z ukrycia, wyczekując, czy ich imiona zostaną "wywołane" i w jaki sposób - bo panna mogła zostać "wywołana" w sposób miły lub niemiły.

Jeżeli któraś z dziewcząt miała już kawalera, zwyczajowo chodził on wcześniej do wywołujących i opłacał ich, by "wywołano" jego pannę w miły sposób. Jeśli jednak kawaler zaniedbał opłacenia wywołujących, lub panna nie miała kawalera i dodatkowo nie była we wsi lubiana, bywało, że usłyszała przykry wierszyk. Szydzono również ze starych panien, często w okrutny sposób - jednak w powszechnym przekonaniu i tak miało to być znacznie mniej przykre niż gdyby nie "wywołano" panny w ogóle.

Przykładowe wierszyki z kujawskich przywołówek - z Brześcia Kujawskiego:

_Pierwszy numer ode dwora_
_Jest tam Marysia ładno, urodno._
_Do róży podobno._
_A niech się nie boi_
_Bo za nióm Wojtek stoi._
_Cztyry kubły wody_
_Do jeji urody._

Inny:

_Pierwszy numer ode dwora,_
_Jest tam dziewczyno ładno, urodno,_
_Do ludzi podobno,_
_Niech się nie boi,_
_Bo Józek Kornecki za nią stoi!_

W "miłych" przywołówkach podkreślano często, że panna musi mieć wszystko co najlepsze, żeby po oblaniu wodą doprowadzić się do porządku: "grzebuszek perłowy do wyczesania", "chusteczka jedwabna do wycierania" i tak dalej:

_Pierwszy numer od Inowrocławia_
_Jest tam ładna panna i urodna,_
_Na imię jej Bogna._
_Potrza tam na niom szklankę wody,_
_Perfumów dla jej urody,_
_Grzbyszek do uczesania,_
_Lusterko do przeglundania_
_Niech się nic nie boi_
_Bo za niom Jasio Lewandowski stoi_
_Ten jom wykupi!_

Inaczej było w przypadku wyszydzających wierszyków, jak w tym z Pikutkowa pod Włocławkiem:

_Drugi numer ode dwora_
_Jest tam dziewczyna brzydka,_
_Nieurodna, do świni podobna!_
_Trzeba dla niej beczkę wody_
_Dla jej urody_
_Furę pyżu dla jej hanyżu_
_Worka do wycierania_
_Zgrzebło do czesania_
_Niech się niczego nie boi_
_Bo za nią jej koślawy stoi!_

Obecnie zwyczaj przywołówek jest praktykowany już tylko w Szymborzu (aktualnie dzielnica Inowrocławia) przez członków miejscowego Stowarzyszenia Klubu Kawalerów. Przywołówki szymborskie różnią się od tych organizowanych niegdyś w innych wsiach tym, że nie są organizowane spontanicznie, lecz celowo i mają ciągłość nie tylko w ustnej, ale i pisemnej tradycji. Od lat 60. XX wieku w przywołówkach nie ocenia się i nie krytykuje dziewcząt, tak jak było dawniej - podaje się tylko imię panny i nazwisko jej rodziców, określa, ile wody będzie na nią wylane i wymienia chłopaka, który ją wykupił, np.

_U pani Kolasińskiej jedna panienka Danuśka, potrzeba na nią Bałtyk wody_ – Pachocki Zbigniew (1979)
_U pana Witczaka jedna panienka Jadziuchna, potrzeba na nią konewkę wody_ – Zieliński Maciej (1987)

Pannom, za które złożono hojny "okup", obiecuje się buteleczkę wody pachnącej i jeden ręcznik haftowany.

W żartobliwy, a nierzadko złośliwy sposób "wywoływani" są też kawalerowie, którzy nie wykupili panny, nie złożyli datku na Komitet Stowarzyszenia 😉 i nie popierają tradycji przywołówek.

Zdjęcie: przywołówki w Szymborzu, pochód kawalerów, ok. 1965 r.

#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #polska #folklor #tradycja #zwyczajne

Gruba ryba0piorunów

taki analogowy hejt, spermiarstwo i białorycerstwo sprzed ery Internetu , ale ciekawe :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (3)