@jajkosadzone O piwach już pisałem - bardzo często trafiały mi się lekko kwaśne, nawet ostatnio jak znajomi wpadli na grilla i po drodze byli w żabce to miałem wrażenie, że jest zepsute. Podobne wrażenia odnoszę przy biedronkowych.
W obu sytuacjach winię za to łańcuch dostaw i prawdopodobne przegrzewanie. Innych smakowych napojów nie pijam, więc się nie wypowiem ;P
Co do gastronomii to ja jednak wolę pizzerkę, drożdżówkę, albo bułkę i kiełbasę niż ich odpieki, aczkolwiek rozumiem, że w biegu coś tam można złapać.
I oczywiście, że ma prawo istnieć na rynku, jednak ekspansja i przejmowanie wszelkich dostępnych lokali żeby konkurencja nie miała nawet szans zaistnieć to już tak średnio mi się podoba.
U siebie mam osiedlak ten sam (lekko rozbudowany) od 30 lat jak jeszcze gumy kulki za Mikołajów Koperników kupowałem - ma w ofercie wędliny z lokalnej masarni (również nieco dziczyzny), pieczywo z piekarni, warzywka też z lokalnej hurtowni (pieczarek lepszych żaden market nie ma), a przy tym całkiem normalne ceny, a na pewno niższe niż w żabce.
Ale tak jak pisałem - nikomu nie bronię lubić żabek, po prostu nie jestem chyba targetem 😉