Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#fungi

GURU

w Ciekawostki

49piorunów

Jeśli interesujecie się grzybami to zapewne słyszeliście o Złotoborowiku Wysmukłym - grzybie który przywędrował do nas z USA, rośnie głównie na północy Polski i dość agresywnie wypiera rodzime gatunki. Dziś jednak będzie o jego kuzynie, który za⁎⁎⁎⁎ście wygląda :smiley:

_Aureoboletus betula_ nie ma polskiej nazwy, choć automatycznie Google tłumaczy na "Złotoborowik kudłaty" od zwyczajowej angielskiej nazwy i mam nadzieję, że taką właśnie nazwę kiedyś dostanie (choć pewnie przetłumaczą z łaciny na Złotoborowik Brzozowy). Rośnie w USA, najczęściej w południowych Appallachach i jest grzybem jadalnym. Cholernie charakterystyczny dla niego jest maleńki, parucentymetrowy kapelusz osadzony na bardzo długiej (do 15cm) i fantastycznie dziwnym trzonie. Sama nazwa betula oznacza jak pisałem wyżej brzozę, ale nie bierze się to z tego że pod nimi rośnie, a z uwagi na jakieś podobieństwo tego trzonu do kory tego drzewa

Gruba ryba2piorunów

Jakiś taki Ekhm…ch⁎⁎⁎wy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

GURU3piorunów

@AndrzejZupa Powinieneś pójść do lekarza, kumplu 😛

Gruba ryba0piorunów

>Jeśli interesujecie się grzybami
Wydaje mi sie, ze to jest jednak dosc niszowa pasja dla dosc specyficznych ludzi 😛 Troche jak mikole :stuck_out_tongue_winking_eye: No ale moge sie mylic, prosze nie bic 😉

GURU0piorunów

@maly_ludek_lego Spoglądając na ilość piorunów pod jego wpisami o grzybach - nie taka znów niszowa.

Gruba ryba0piorunów

@Fly_agaric bo jego wpisy sa fajne, ja tez plusuje, ale grzyby to raz na rok na grzybobraniu :grinning:

GURU1piorunów

@maly_ludek_lego Nie wiem co to mikole, ale w sumie dzięki za pomysł na kolejny wpis :P

Gruba ryba4piorunów

@Ragnarokk mikole - miłośnicy kolei. Tacy ludzie co to się jarają sygnalizacją kolejową, znakami, sygnalami, modelami pociągów itd. Bardzo niszowa pasja 😅

GURU1piorunów

@maly_ludek_lego A, rozumiem, autyści 😛

Bez obrazy, sam jestem ze spektrum 😛

Gruba ryba0piorunów

@Ragnarokk troche sie domyslalem :face_with_hand_over_mouth: ale spoko, ja tam szanuje takie pasje, bo podoba mi sie to, jak skrupulatnie do tego podchodzisz i niejako katalogujesz to wszystko. A ile sie o tych grzybach dowiedzialem :smiling_face_with_3_hearts:

GURU1piorunów

@maly_ludek_lego
Ja też, uczę się na bieżąco i udaje że wiem więcej niż tak naprawdę wiem 😛

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Ciekawostki

29piorunów

Cebule mają warstwy, ogry mają warstwy, a grzyby mają swoje odmiany.

Dodatkową trudnością w identyfikowaniu grzybów jest fakt, że czasem dany gatunek może mieć swoją odmianę w innej wersji kolorystycznej, a kolor to pierwsze, na co zazwyczaj zwracamy uwagę przy rozpoznawaniu gatunku. Dzisiejszym bohaterem wyjątkowo krótkiego wpisu będzie bardzo toksyczny grzyb Strzępiak ziemistoblaszkowy, grzyb posiadający muskarynę - tę samą co muchomory czerwony i plamisty. Jest to nieduży grzyb często rosnący w grupkach i normalnie bardzio biały, jednak posiada także odmianę o nawet intensywnej fioletowej barwie. A że inne cechy charakterystyczne nie są w ogóle charakterystyczne (stożkowaty kapelusz, widoczne resztki zasnówki: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zasn%C3%B3wka) to trzeba uważać, by nie pomylić tej fioletowej wersji z innymi i jadalnymi grzybami. A jest to pospolity grzyb w naszym kraju.

GURU

w Ciekawostki

57piorunów
Poniższy tekst jest czysto informacyjny. Nikogo nie zachęcam czy zniechęcam do próbowania, sam nie myślałem nigdy by próbować.

Dosis facit venenum. Już w XVI w. została sformułowana przez Paracelsusa definicja trucizny: „Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną". Zgodnie z tym twierdzeniem ojca toksykologii, każda substancja, może mieć szkodliwy wpływ na organizm, a decyduje o tym, jedynie dawka tej substancji. Nie ma substancji zupełnie obojętnych dla organizmu człowieka, a więc całkowicie nietoksycznych, nawet wodą możemy się śmiertelnie zatruć.

Muchomor Czerwony. Pierwszy grzyb, który poznajamy jako dzieci, pospolity, czerwony, z pięknymi kropkami i trujący. Ale czy na pewno? Zacznijmy jednak od opisu samego grzyba. Jest to duży grzyb, bardzo powszechnie rosnący na całym świecie, grzyb charakterystyczny i niemal nie do pomylenia z czymkolwiek innym niż inne muchomory - tutaj możliwymi gatunkami jest na przykład Muchomor Plamisty. Sam Muchomor Czerwony ma kilka podgatunków różniących się np. kolorem, mogą też w wyniku działań pogody utracić swoje charakterystyczne białe kropki. Wciąż, rozpoznawanie tego gatunka nie napotyka na większą trudność. Owocniki muchomorów rosną w okresie letnio-jesiennym w wielu różnych środowiskach.

Muchomor Czerwony jest grzybem, w którego przypadku kwestia spożywania jest najbardziej kontrowersyjna z całego królestwa Fungi. Dlaczego? Sprawa jest prosta - oficjalnie jest trujący, jest mnóstwo ludzi którzy mimo to go zbierają i spożywają, jest grzybem który bywa regulowany prawnie i jest powszechnie znany. Nikt na taką skalę nie kłóci się o Krowiaka Podwiniętego czy Piestrzenicę Kasztanowatą, choć w przypadku tych grzybów też są ludzie powątpiewający w ich szkodliwość. To jak jest zatem z tą szkodliwością Muchomora? Czy jest on rzeczywiście szkodliwy, czy wręcz przeciwnie - ma właściwości prozdrowotne? Większość specjalistów raczej jest zdania, że to gra niewarta świeczki, acz jak niemal zawsze, ludzie na internetach mają inne zdanie 😛

Zacznijmy od tego, że obie te cechy nie muszą się wykluczać. Organizmy nie są zbudowane z jednej substancji, a i nasze organizmy są dość złożone. Tak samo jak kofeina inaczej działa na mózg, inaczej na krążenie a inaczej na układ trawienny, tak każda z substancji może inaczej wpływać na różnie części organizmu. Tak samo też coś co jest trujące niekoniecznie musi nas zabić, niekoniecznie musi nawet mieć długofalowe skutki. Co zatem takiego ciekawego mamy w muchomorze?

Najbardziej znanym "składnikiem" w muchomorach jest muskaryna, jednak ona, choć obiektywnie szkodliwa, jest w muchomorze w ilościach niemal homeopatycznych i w związku z tych choć dawka śmiertelna tej substancji wynosi tylko 0.3-0.5 grama, to nie mamy wielu przypadków śmiertelnych zatrucia tymi muchomorami (a także i innymi grzybami zawierającymi Muskarynę, bo to nie jest jedyny - mają też niektóre gołąbki, strzepiaki, lejkówki). Zatrucie muskaryną objawia się dość szybko (do dwóch godzin) i objawami są niedociśnienie, nudności, wymioty, biegunka, wzmożoną potliwość, zaburzenia czynności serca i wzroku. Odtrutką na zatrucie muskaryną jest atropina.
Muskaryna to jednak nie wszystko. Mamy w muchomorach także toksyczny kwas ibotenowy, zaliczany do substancji o potencjale neurotoksycznym i psychotropowym. Może on wywołać takie efekty jak: zniekształcenia wizualne, zaburzenia równowagi, łagodne drgania mięśni. I tutaj jest ważne - kwas ów pod wpływem wysokiej temperatury lub suszenia przekształca się w muscymol. Owa substancja jest zdecydowanie mniej szkodliwa, choć dalej halucynogenna, ma też możliwe pozytywne działania, choć tutaj jeszcze pewnie czeka nas wiele badań i dyskusji. W tym momencie też na pewno przydałoby się, jakbym cokolwiek rozumiał z medycyny, ale niestety na to nie ma co liczyć xD. Zakłada się, że dla dorosłego człowieka śmiertelną dawką jest ok. 15 dużych surowych okazów - czyli coś co może się przydarzyć tylko jak ktoś to robi celowo, zaś przy niewielkim spożyciu nie ma obecnie znanych długofalowych konsekwencji (co nie oznacza, że nie ma jeszcze nieznanych)

Reasumując - jest to koniec końców grzyb potencjalnie śmiertelnie trujący, bo ma substancje które do tego zgonu mogą doprowadzić, ale odpowiednia obróbka i umiar raczej uniemożliwia takie zakończenie, zresztą praktyka temu dowodzi - hospitalizacje po muchomorze czerwonym są rzadkie, a śmierci praktycznie brak. Zasadniczo nie różni się to bardzo od dostępnego na półkach sklepowych alkoholu - można się tym zabić, ale tylko jak się naprawdę przesadzi. Co do medycznych właściwości - tutaj zacznę od tego, że medycyna ludowa która działa to też medycyna. Jednak owa nieoficjalna medycyna ma tę przewagę, że nie musi przejść przez tą nudną i kosztowną fazę dekad badań nad zależnościami i wpływem substancji na całkowicie różnych genetycznie i zdrowotnie ludzi. Wiele grzybów jest badanych pod kątem właściwości leczniczych i nie ma powodów by uważać, że czerwone muchomorki nie mogły by też być. Szczególnie że sporo ludzi, niegłupich też, twierdzi że faktycznie im pomaga. Pytanie jednak, czy klasyczna medycyna nie pomogłaby im bardziej zawsze pozostaje otwarte. Oczywiście inną kategorią są ludzie którzy muchomory jedzą dla haju - ale ten temat poruszą w poście z łysiczką :smiley:

Jakie jest moje zdanie nt. przyrządzania, zbierania czy handlu? Uważam, że handlować się powinno (jeśli w ogóle) na podobnych zasadach jak handel alkoholem czy konopiami, przez licencjonowanych sprzedawców, bo to jednak zabawa z czymś potencjalnie niebezpiecznym. Natomiast walka z tym że ludzie zbierają, przyrządzają i zażywają to nierealny scenariusz.

Fanatyk3piorunów

Piękny wstęp, definicja pojęcia LD50 :grinning:

GURU1piorunów

@Byk Wstęp bezwstydnie zajebałem z jakiegoś artykułu dodając od siebie tylko to o wodzie :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Hydepark

48piorunów

Czasem grzyby mają nazwę niewiadomo skąd. Ale czasem mają taką, że ciężko znaleźć lepiej opisująca dany gatunek.

Płomyczka galaretowata ma swoją nazwę z powodu wyglądu. A wygląda jak mały płomyk ognia. Albo i nie mały, bo owocniki potrafią być naprawdę spore, nawet ponad 10cm wielkości. Początkowo ma kolor intensywnie pomarańczowy, z czasem zaś zmienia w stronę łososiowo-czerwonego. Czasem występuje w większych grupach, ale czasem też w niewielkich skupiskach. Rośnie głównie w górach, także tych bardzo wysokich, lubi gleby wapienne i drewno świerków i jodeł. W Polsce dość rzadki, ale spotykany nawet w Tatrach. Owocniki wyrastają w okresie letnio-jesiennym. Oficjalnie jest jadalny choć raczej bez smaku, ale jako że rzadki i objęty częściową ochroną to jest to i tak irrelewantne. Jest relatywnie częsty w Alpach.

Zawodowiec4piorunów

Ekspektowałem, że zjadanie będzie relewantne.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Ciekawostki

32piorunów

Mały wpis o małym pieknym grzybku (nie tym, zboku), co póki co u nas nie występuje i nie ma polskiej nazwy, ale zapewne oba te fakty się w ciągu dekady zdezaktualizują.

Favolaschia calocera jest grzybem stosunkowo krótko znanym nauce, dopiero w latach 60-tych został sklasyfikowany i dostał swoją łacińską nazwę. Oryginalnie pochodzi z Madagaskaru, ale rozpowszechnił sie mocno już po prawie całym świecie. Choć niby preferuje cieplejszy klimat to został już znaleziony w Wielkiej Brytanii, Belgii i Holandii, więc myślę że to już tylko kwestia czasu. Więc wypatrujcie, macie szansę być tymi pierwszymi w Polsce! :smiley:
Rośnie na drewnie drzew liściastych, owocniki w naszym klimacie w okresie letnio-jesiennym. Owocniki są małe - do 3cm, ale tośnie w grupkach i ma jaskrawy jasnopomarańczowy kolor. Mimo iż wygląda mocno unikalnie, należy do popularnej w Polsce rodziny Grzybówkowatych

Fanatyk

w Grzyby

14piorunów


@Ragnarokk co to za grzyb?
Rośnie na sosnowej desce, ma ok 2mm wysokości.

GURU12piorunów
Fanatyk1piorunów

@Ragnarokk
>w Polsce rzadka
To jestem wyjątkowy skoro mam go na podwórku.

GURU2piorunów

@myoniwy
Jest dużo rzadkich grzybów, więc statystyka zobaczenia jakiegoś nie jest taka rzadka :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Ciekawostki

31piorunów

Szalony sezon grzybowy dobiega powoli do końca, więc czas na jakiegoś nietrywialnego grzyba. Skoro nikt nie chciał rozpozawać grzybów pod moim ostatnim postem pod tagiem to oznacza że moja praca tutaj nie jest skończona (Serio, sam łatwe gatunki - wiem że mi nieco łatwiej bo na żywo widziałem, ale come on - o jedynym trudniejszym pisałem ze 2 tygodnie temu :P)

Aksamitka/Aksamitówka Złota jest sporym jesiennym grzybem, jak nazwa zaś wskazuje ma żółtozłoty kolor. Kapelusza ma matowy, pokryty drobnymi ziarenkami, a na żółtej nóżce jest charakterystyczny olbrzymi pierścień. Rośnie w różnych środowiskach, także poza lasami, zdarza się rosnąć w większych grupach i tworzyć czarcie kręgi. Jest to grzyb niejadalny, w Polsce dość rzadki, ale spotykany.

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Ciekawostki

22piorunów

Jeśli nam wyrośnie grzyb na grzybie to udajemy się z tym do lekarza. W przyrodzie jednak tak się nie dzieje - w sensie że nie ma lekarzy, bo to że grzyb rośnie na grzybie jest normalne. Takim grzybem jest dziesiejszy bohater - Borowikowiec tęgoskórowy

Gdzie rośnie i czym jest to sama nazwa zdradza - jest to grzyb z rodzaju borowikowców (nie borowikowatych, ale bliscy kuzyni) i rośnie na Tęgoskórach. Konkretnie w tym przypadku na Tęgoskórze Cytrynowym - tak do kilku na raz. Jak na borowika wygląda dość przeciętnie - jest niewielki o niewyróżniającym się kolorze, przeszlibyśmy z boku gdyby nie to, że to jeden z nielicznych przypadków w przyrodzie, że duży grzyb wyrasta na innym dużym grzybie. W Polsce jest rzadki, ale nie krytycznie rzadki, pomaga temu na pewno fakt, że Tęgoskór jest bardzo powszechnym grzybem. Oczywiście borowikowiec pasożytuje na Tęgoskórze, po to tam właśnie rośnie.

Grzyb pod częściową ochroną, nie wiem czy jadalny, ale nie ma to chyba znaczenia w tym kontekście. Jest to też jedyny gatunek tego rodzaju co rośnie u nas

Dużo więcej pod adresem: https://przyrodniczo.pl/grzyby/borowikowiec-tegoskorowy/

Osobistość0piorunów

@Ragnarokk jadalny?

Osobistość0piorunów

@Ragnarokk czytam szybko, ale mi umknęło...

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

15piorunów

Ok, dziś wpis zainspirowany przez @paulusll i będzie o tym, co jest chronione i jak.

Zacznę od tego, że są dwa rodzaje ochrony - ścisła i częsciowa. Cytując ze strony https://zpe.gov.pl/a/ochrona-gatunkowa-roslin-zwierzat-i-grzybow/DDwG3YoAL

Gatunki mogą być objęte ochroną ścisłą (całkowitą) lub częściową. Ochrona ścisła to całoroczna opieka nad osobnikami i ich stadiami rozwojowymi. Ochrona częściowa to forma ochrony dopuszczająca okresową możliwość pozyskania z natury osobników chronionych gatunków do celów leczniczych, konsumpcyjnych i gospodarczych. Pozwala ona na przykład na odławianie raków rzecznych, zbieranie ślimaków winniczków, ręczne zbieranie grzybów i takich ziół, jak konwalia majowa czy kocanki piaskowe. Dopuszcza także regulację liczebności zwierząt, które powodują szkody w gospodarce, np. odstrzał czapli i kormorana czarnego na terenie stawów hodowlanych.
Gatunków roślin i grzybów objętych ochroną ścisłą nie wolno umyślnie zrywać i uszkadzać, a także niszczyć ich siedlisk. Nie można również pozyskiwać ich ze środowiska naturalnego, handlować nimi ani wywozić poza granice naszego kraju. Ponadto zabronione jest zamierzone przenoszenie ich poza stanowisko regularnego występowania.

Nie ma zbyt wielu ściśle chronionych grzybów. Powód jest prosty - jak jest jakiś grzyb co rośnie tylko w kilku miejscach w Polsce to nie jest wielka szansa, że ta informacja dotrze do ministerstwa które dodaje do tej listy. Dość niewielu ludzi interesuje się na tyle, by móc powiedzieć, że ten gatunek to Loremisum Ipsosum, tylko większośc nawet jak zobaczy to pomyśli "jakiś psiak". Do listy chronionych z tego właśnie powodu głównie należą gatunki o sporych owocnikach - takie wobec których nawet amator może nie przejść obojętnym - choć nawet i takie nie zawsze. Prawo zawsze jest troche do tyłu z rzeczywistością w takich sprawach - z nowymi miejscówkami, z nową systematyką i ostatnie zmiany w kwestii ochrony gatunków mają już 10 lat. Tutaj dużo daje też powszechny dostęp do internetu. Ludzie się chwalą, ludzie się pytają - droga między amatorem a specjalistą bardzo się skróciła. Szkoda że niestety zbyt często pytanie jest post factum, już po zniszczeniu owocnika.

Do ochrony ścisłej w Polsce głównie należą grzyby z paru kategorii - borowików, (gorzkoborowik korzeniasty, masłoborowik górski, krwistoborowik szatański), gwiazdoszy, kolczakówek i berłóweczek.

Więcej grzybów jest pod częściową ochroną, są to też grzyby częściej występujące, w tym takie co w zasadzie nie są rzadkie (smardze na przykład).

Pełna lista tutaj: https://grzyby.pl/lista-chronionych.htm - tam też inne wytłumaczenie typów ochrony gatunków.

Dodam jeszcze cytat z tejże strony
>W ochronie grzybów ważniejsze od ochrony owocników jest zachowanie ich siedlisk, miejsc i podłoży w których żyje grzybnia. Ochrona ta jest realizowana w różnych formach obszarów chronionych – głównie przez wydzielanie obszarów o statusie parku narodowego lub rezerwatu przyrody. Dzięki regulacjom Unii Europejskiej niektóre siedliska ginące na obszarze Europy – np. podmokłe lub szczególnie suche, kserotermiczne, a także niektóre zespoły leśne są obecnie lepiej chronione – tworząc tzw. sieć obszarów chronionych Natura 2000. 
Owocniki to tylko owocniki. Dużo ważniejsze jest zachowanie środowiska w których wyrastają.

Lider2piorunów

@Ragnarokk śmiałeś się ze mnie, śmiałeś, a ja takiego niebieskiego gziba znalazłem kiedyś i go nie zerwałem!

Lider1piorunów

@Ragnarokk no przepiękny grzyb i jak wyczytałem wtedy- jadalny. Ale ja nie ufam wszystkiemu co internet pisze więc nie brałem.

GURU2piorunów

@AdelbertVonBimberstein I w dodatku pierwszy grzyb o jakim pisałem. Myślałem wówczas, ze nie będzie więcej jak kilka wpisów xD

Lider1piorunów

@Ragnarokk chyba nawet komentowałem ci zdjęciem tego samego grzyba. A jak nie to chciałem. :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Ciekawostki

39piorunów

Było kilka wpisów o popularnych grzybach co teraz koledzy i koleżanki zbierają, to wracamy na chwilę do gatunków z innej beczki - tych rzadkich i o śmiesznych nazwach. Dziś będzie o Szczeciniakach. Ale nie o tych z zachodniopomorskiego, z miasta znanego z Krzysztofa Jerzyny i tego że leży nad morzem. Dziś o Szczeciniaku filcowatym, grzybie dość mało efektownym, ale za to całkiem dużym. Czyli znów jak Szczecin.

Szczeciniak lubi rosnąć na pniach po świerkach. Choć trochę przypomina "hubę", to składa się jednak wyraźnie z trzonu i kapelusza. Trzon jest masywny, krótki i brązowoczarny, kapelusz zaś też dość masywny, jasnobrązowy i porośnięty szczeciną. Albo filcem. W Polsce znany jest ze stanowisk na Podlasiu. Jak większość grzybów tego typu jest niejadalny i powoduje chorobę drewna, ale też bada się go pod kątem zastosowania w medycynie - więc koniec konców spoko ziomek, jeśli olejemy jego wady. Jak Szczeciniacy.

Ma ten grzyb także drugą nazwę - Włóknouszek lejkowaty, ale jestem pewny że Wam mówi to tak mało jak mi.

Przepraszam mieszkańców Szczecina za moje śmieszki. Nie znam Waszego miasta. Nie moja wina, że nic się w nim nie dzieje, a najsłynniejsza osoba z niego pochodząca to twórczyni potęgi rosji. 😛

Dodaję też nowy tag - którym oznaczał będę rzeczy inne jak grzybobrania i memy o grzybach. Taki nieco bardziej na poważnie, na ile potrafię na poważnie

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Ciekawostki

4piorunów

Wiedzieliście, że teoretycznie można rozmawiać z grzybami? Ja nie wiedziałem! Kurcze jakie to może mieć zastosowania! 😎
:mushroom::mushroom::mushroom::mushroom::mushroom::mushroom::mushroom::mushroom::mushroom::mushroom::mushroom::mushroom:

https://www.youtube.com/watch?v=-hlQHYtncww