Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gory

Autorytet

w Hydepark

6piorunów

Hejto, czy są tu jakieś górołazy? Czy ktoś z Was robił albo jest zaawansowany w robieniu korony gór polskich?
Chciałbym poznać Wasz prywatny ranking trudności i czasu wejścia na te góry.
https://kgp.info.pl/wykaz-szczytow/
Ktoś coś?

Fanatyk2piorunów

@jelonek zostały mi Rysy, Babia i Biskupia. Moim zdaniem to dotychczas nie było nic trudnego, ale jakbym mail wskazać to Waligóra od schroniska i Lackowa od Krynicy

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Psy

72piorunów

Sobota i to wolna.
Uśmiech Daisy na hejto.

Piękna trasa doliną Isla (Glen Isla) na wzgórze Monega Hill 889m n.p.m.
Przewyższenie to około 529 metrów, ale zupełnie tego nie czuć. Świetna górka dla psa, dla mnie i dla każdego, kto chce w przyszłości wyskoczyć w mniej znane miejsce.
Ale co ja będę...
Zdjęcia mówią same za siebie.

W sumie też trochę :stuck_out_tongue_closed_eyes:

Fanatyk4piorunów

Hajlander k⁎⁎wa 😉

Pokaż więcej komentarzy (18)

Inspirator

w Dyskusje

30piorunów


Z racji tego ze małżonka lubi góry, to tez LiD lubie. W drodze za naminjuz 20km jeszcze tylko 10 i odpoczynek.

Autorytet9piorunów

Jak dotrzecie na miejsce, to wstaw chociaż zdjęcie tych gór 😅

GURU0piorunów

@u-xrb73 Jeśli nie założyłeś dobrych butów, to już będziesz wiedział dlaczego bolą cię stopy po takim szlaku. 😊

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Księżycowy spacer

14piorunów

356 250,0 - 15,1 = 356 234,9

Pierwszy raz Zawsze kończyłem na Szyndzielni, bo myślałem, że to kawał drogi ale tym razem pomyślałem, że mam czas i ide, twardo. Na tabliczkach jest 40 minut ale to chyba czołgając. Do góry czerwony, zielony, żółty a do dołu cały czas czerwony poza dojściem na Szyndzielnię. Lekutko. ☺️

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/ksiezycowyspacer/

Fanatyk1piorunów

@Lubiepatrzec 20 minut może, oglądałeś park kamieni?

GURU1piorunów

@Zielczan już znalazłem. Wychodzi na to, że muszę iść jeszcze raz ¯⁠\\⁠⁠(⁠ツ⁠)⁠⁠/⁠¯

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Góry

27piorunów

Siema,
Dziś o bardzo fajnym miejscu na całodniową rodzinną wycieczkę. Kilka dodatkowych fotek zamieszczę w komentarzu. Zapraszam na :hiking_boot:
---------
Szczyt: Szpilówka (Pogórze Rożnowskie)
Data: 2 lipca 2023 (niedziela)
Staty: 13.5km, 3h25, 350m przewyższeń

Cynk o tej górce sprzedał mi tata, który zabrał na nią moją mamę i babcię - z relacji wynikało, że trasa jest ładna, przyjemna i ciekawa. Postanowiłem to sprawdzić i nocą którejś niedzieli pojechałem do Lipnicy Murowanej, z której planowałem wyruszyć na szczyt.

Niebieski szlak, którym szedłem, aż do samego lasu (jakieś 1.5km) prowadził asfaltem, więc zamiast niego polecam wybrać szlak czarny. Kontynuowałem drogę wspomagając się światłem latarki, dzięki któremu mogłem omijać liczne kałuże. Póki co nic niezwykłego się nie działo, no, może poza wyciem wilka, które rozległo się gdzieś w oddali.

Dość szybko dotarłem do skrzyżowania ze szlakiem zielonym, gdzie znajdował się krzyż powstańców i wiata z ławą. Od tego momentu teren zrobił się praktycznie płaski, aż do samej Szpilówki. Po drodze było kilka okazałych mrowisk, po których uwijały się z zapałem duże mrówki. Zaczęło się przejaśniać i między gałęziami dostrzegałem już pomarańczowy kolor zwiastujący mający niebawem nadejść świt.

Na szycie znajdowała się ogromna wieża, robiąca spore wrażenie. Pod nią było kilka ław, część których była ukryta pod wiatami, a także miejsce na ognisko - świetna miejscówka na rodzinny piknik. Wszedłem na wieżę, której wierzchołek znajdował się ponad czubkami okalających ją drzew, oferując widok na wszystkie strony świata. W dolinach unosiła się jeszcze mgła, a przez niektóre z okolicznych szczytów przewalały się niespiesznie chmury. Było bardzo przyjemnie, a po kilku chwilach zrobiło się jeszcze milej, bo zza horyzontu wyłoniło się słońce - niestety, niezbyt dobrze widoczne przez zachmurzone niebo.

Zszedłem z wieży i udałem się zielonym szlakiem w stronę doliny Piekarskiego Potoku. Tu zaczęła się część trasy, która po prostu mnie zauroczyła. Las w pierwszych promieniach słońca wyglądał przepięknie. Cieple światło co i rusz przebijało się przez liście tworząc na ziemi żarzące się intensywnie żółte plamy. Dookoła rozbrzmiewał jedynie śpiew ptaków, które plotkowały już od jakiegoś czasu w najlepsze.

Z doliny do Lipnicy wróciłem czarnym szlakiem i on również mnie zachwycił. W tamtym miejscu drzewa były jeszcze spowite delikatną mgiełką, nadającą lasowi odrobinę magicznej atmosfery. Część trasy prowadziła wzdłuż potoku, który w kilku miejscach ją przecinał, także trzeba było przez niego przeskakiwać. Poza tym było bardzo zielono, a tylu liści łopianu nie widziałem już od dawna.

Wychodząc spomiędzy drzew zakładałem, że miłe widoki już się skończyły, ale zostałem pozytywnie zaskoczony: otaczały mnie piękne pola pełne wysokich zbóż, za którymi widać było okoliczne szczyty, w tym i Szpilówkę z ledwo widoczną wieżą widokową. Dalsza część drogi prowadziła starą, zarośniętą drogą, z której było widać białą wieżę kościelną. Oprócz dźwięku kościelnych dzwonów słychać było jedynie pianie koguta i dobiegające gdzieś z dala szczekanie psa. Pierwszy raz w życiu doświadczyłem uczucia, które mógłbym nazwać jedynie wiejską sielanką. Było cudownie.

Wróciłem do domu szczęśliwy i naładowany pozytywnym humorem. Polecam Szpilówkę wszystkim na spokojny spacer w przyjemnym otoczeniu przyrody. Można na nią wejść z różnych stron i chyba z każdej jest ciekawie, a z przewyższeniami i długością trasy spokojnie poradzą sobie zarówno dzieciaki, jak i osoby nierozruszane.

Trasa dla zainteresowanych.

Gruba ryba4piorunów

Gruba ryba

w Księżycowy spacer

18piorunów

356 402,7 - 2,5 - 15,1 - 15,1 - 5,2 - 33,7 - 3,6 = 356 327,5

Ostatnie dwa tygodnie spacerów.

Trochę włóczenia po Słowacji, trochę wokoło komina.

Czasu na chodzenie mniej niżby się chciało, ale może niedługo wjedzie nowa zajawka sportowa.

Zdjęcia z błogiego leżenia na polanie gdzieś w Górach Czerchowskich.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/ksiezycowyspacer/

Gruba ryba5piorunów

I jeszcze karmienie motyli jabłkiem 😉

Gruba ryba1piorunów

@PlatynowyBazant20 ależ wsadziłby stopy do takiego potoku :slightly_smiling_face:

Gruba ryba0piorunów

@PlatynowyBazant20 uu trochę tak, ale dla chcącego miejsce się znajdzie 😛

Jak Słowacja II turystycznie? Dużo ludzi czy raczej spokojnie? Mam ten wąwóz na oku, ale nie było jeszcze okazji wybrać się w okolice alpejskie 😉

GURU2piorunów

@ciszej leżenie na łące jest super ale cale życie wkręcam sobie na banię, że mi zaraz jakieś kleszcze w d⁎⁎ę wejdą, więc tego nie robię.
Miłego dnia! 😉

Gruba ryba1piorunów

@Lubiepatrzec no w sumie masz rację - ja złapałam jednego 😉 ale szybko wyciągnięty minimalizuje ryzyko chorób. Jestem w stanie zaryzykować dla niewątpliwej przyjemności drzemania pod drzewem 😛

Tobie też miłego!

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Góry

42piorunów

Siema,
Trochę zaspałem, więc dzisiejszy :hiking_boot: z opóźnieniem 😛
---------
Szczyty: Lubań (Gorce)
Data: 15/16 lipca 2023 (sobota/niedziela)
Staty: dzień 1: 7km, 5h45, 920m przewyższeń,
dzień 2: 7km, 4h, 90m przewyższeń

Jednym z moich marzeń, od kiedy zostałem tatą, była wspólna wyprawa pod namioty z moją kochaną Myszą. Od jakiegoś czasu urabiałem ją już, zasiewając ideę noclegu w górach i budując atmosferę przygody - pokazywałem zdjęcia z wypadów z żoną, bawiliśmy się w namiot w domu, także była bardzo chętna, żeby na takie wyjście pójść. Ja w międzyczasie szukałem jakiegoś fajnego miejsca, takiego, żeby oprócz namiotu było coś ekstra. Mój wybór padł na Lubań, na którym znajduje się wieża widokowa, i z którego można podziwiać leżące nieopodal Tatry.

Do wyprawy dołączył kolega, dla którego miało być to pierwsze wyjście w góry od długiego czasu. W ekipie miałem więc małe, trzyletnie dziecko oraz nierozruszanego programistę, także oczywistym stało się, że planowana trasa powinna być raczej łagodna. Niestety, jestem idiotą, więc wybrałem najgorszą z możliwych opcji, a więc podejście z Tylmanowej.

Na miejsce dojechaliśmy o 13, gdy słońce było już wysoko i grzało bezlitośnie. Na tę wycieczkę pożyczyłem od taty jego oldschoolowy, PRLowski plecak z aluminiowym stelażem, do którego przyczepiłem namiot, śpiwory, karimaty, oraz zapakowałem prowiant. Dodatkowo na brzuchu niosłem mniejszy plecak z jedzeniem, które mieliśmy uskuteczniać na bieżąco. Łączenie wyszło tego trochę ponad 30kg, co niestety odczuwałem na barkach.

Już na początku trasy ustaliliśmy z kolegą, że będzie szedł swoim tempem i spotkamy się na górze. Mysz, jak to zwykle bywa na początku każdej wyprawy, narzekała, chciała się co chwila zatrzymywać i ogólnie średnio współpracowała. Przy każdym postoju musiałem ściągać, a później zakładać ciężki, nieporęczny plecak, co stało się moją zmorą. Dodatkowo, pas biodrowy był zwykłym plecionym paskiem bez jakichkolwiek gąbek i dość dotkliwie wbijał się w moje obrośnięte tłuszczem boczki. Cały czas zastanawiałem się, na co ja się właściwie zdecydowałem.

Podejście było bardzo strome i przez większość czasu musiałem trzymać Mysz za łapkę i ją asekurować, ale mimo wszystko szła sama. Ścieżka była usiana kamieniami, rzadko się wypłaszczała i wchodzenie nią było istną katorgą. Każdą kałużę i błotnisty fragment witałem z radością, bo przy nich udawało mi się podkręcić tempo Myszora i odwrócić jej uwagę od ciężkich warunków. Na ostatnim fragmencie, na chwilę przed Średnim Groniem, droga składała się już z samych drobnych kamieni, co znacznie utrudniało młodej wchodzenie. Na szczęście rosły tam też borówki, więc znowu coś, na czym udało mi się skupić jej uwagę.

W końcu, po prawie sześciu godzinach wspinaczki, doszliśmy do miejsca, z którego widać już było wieżę na Lubaniu. Wpadłem w euforię, bo moja męka miała się niebawem skończyć. Poza tym rozpierała mnie duma z Myszy, która mimo wszystko poradziła sobie świetnie i ani razu nie płakała. Dotarliśmy do bazy, gdzie czekał na nas kolega, i zaczęliśmy rozbijać namioty. To był etap, który mojej córze podobał się najbardziej i była mega podekscytowana - pomagała rozciągać materiał, wbijała śledzie, układała w środku karimaty i śpiwory. Później kupiliśmy też dla niej książeczkę GOT PTTK, do której z radością wbiła swoje pierwsze pieczątki.

Nadchodził zachód słońca, więc wraz z innymi turystami udaliśmy się na wieżę. Widoki były bajkowe. Słońce mrugnęło do nas na pomarańczowo po raz ostatni i poszliśmy do bazy, żeby w końcu usmażyć sobie kiełbaski i coś zjeść. W międzyczasie położyłem młodą spać, co nie zajęło zbyt długo, bo była wykończona. Po kiełbie sam poszedłem spać starając się nie myśleć o tym, co czeka mnie następnego dnia.

A czekało nas schodzenie tą samą trasą. Zwinęliśmy obozowisko i znów wrzuciłem plecak na grzbiet - zarówno ramiona jak i biodra bolały mnie jak sam skurczybyk po poprzednim dniu, więc zapowiadała się ciężka droga. Dodatkowo Mysz nie miała już najmniejszej ochoty na schodzenie, było to już dla jej małych nóżek stanowczo za wiele. Kilka razy płakała po drodze, że bolą ją stópki i musiałem ją nieść, co było już z kolej też ponad moje siły. Niestety, w kilku momentach straciłem cierpliwość i podniosłem na nią głos. Ostatecznie powrót zajął 4 godziny w średnio przyjemnej atmosferze, ale ostatecznie udało się nam dojść na parking. W samochodzie wystarczyło 5 minut, żeby moja wykończona dziewczynka odleciała i ostatecznie przespała całą drogę powrotną.

Z całej wyprawy wyciągnąłem kilka wniosków, do których też w późniejszym czasie się stosowałem. Na szczęście Mysz nie zraziła się nią zupełnie i w późniejszym czasie sama pytała, czy gdzieś pójdziemy, za każdym razem z jednym tylko zastrzeżeniem - żeby nie było już tak stromo jak na Lubaniu.

Trasa dla zainteresowanych.

Gruba ryba5piorunów

Death Stranding i Thor.

Gruba ryba2piorunów

@Piechur miło wspominam Lubań, też tam kiedyś spałem. Na pocieszenie powiem Ci, że od strony Kluszkowców też jest cholernie stromo xD jest w ogóle jakaś łatwiejsza trasa na ten szczyt?

Gruba ryba2piorunów

@roadie Wydaje mi się, że jak szedłem z Krościenka to nie było aż takiej tragedii, bo się te wysokości trochę rozłożyły na dłuższym dystansie. Były też bardziej strome fragmenty, ale nie tak, żeby cała trasa taka była 😛

Kosmonauta2piorunów

@roadie Grzbietem od strony przełęczy Knurowskiej? Tam się rowerem jedzie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Fotografia

92piorunów

Mount Rainier (aktywny stratowulkan na samym północnym-zachodzie USA) rzucający cień podczas wschodu słońca. Zrobione w pobliżu uniwersytetu w Tacoma Washington.

Zdjęcie nie moje (a gdzie tam, z piwnicy wychodzić, brrr), tylko zajumane z neta :smiley:

Fanatyk21piorunów

+ bonus

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

Łapcie jeszcze kilka zdjęć z wczorajszo dzisiejszej wyrypy. Z Kruczych gór poniosło nas w Karkonoski grzbiet i dalej w Rudawy. Miłośnikom dróg gruntowych polecam gorąco, bo jest gdzie jezdzić legalnie, nawet w kilku miejscach można wjechać do lasu, z tego miejsca chciałbym też gorąco nie pozdrowić baranów na crossach którzy mają w d⁎⁎ie zakazy wjazdu i w ostoi Głuszca pałowali na szutrach do odcinki tak E było ich slychać z kilku kilometrów. Oby Was dojechała straż leśna! Mam nadzieję że was dogonili, przez takich baranów opinia o miłośnikach offroadu leci na pysk.



Gwiazdor

w Hydepark

9piorunów

byłem we wrocławiu ostatnio i se zrobiłem vloga

fajne miasto macie bardzo zielone, ch⁎⁎⁎we drogi i mało się słyszy polskiego na ulicy, mógłbym tam mieszkać w sumie fajne miasto j⁎⁎ać sutryka elo

https://youtu.be/1PKHjU3vg6E?si=SbkAu83zcXlY7SI6

Fenomen0piorunów

Nie będę oglądał vloga ale daję pioruna za treść posta

Pokaż więcej komentarzy (6)

Twórca

w Góry

17piorunów

Schiehallion odbyty, akurat jak bylem z 10min od szczytu to mgla postanowila zrobic mi psikusa i nic nie bylo widac do okola, po 5min na szczycie stwierdzilem, ze nie ma co czekac, trzeba wracac i jak juz bylem z 10min w drodze powrotnej to oczywiscie mgla magicznie znikla xD. Plan byl zeby sie zmiescic w 3h i odziwo sie udalo ale musialem biec przez ponad 3km :D.

13/282 Munro zaliczone.

Fanatyk1piorunów

Rok temu także miałem szczyt we mgle, właśnie myślę czy kombinować, czymś nowym czy wybrać się tam w słoneczny dzień 😉 podobnie mam z Ben Nevis. Pięć razy na szczycie, zawsze mgła :stuck_out_tongue_closed_eyes: nawet jak prognozy mówiły coś innego.

Twórca1piorunów

@conradowl Mimo, ze nie widzialem nic ze szczytu to mysle, ze Ben Lawers oferuje lepsze widoki ;). Ben Nevis bylem raz i tez we mgle, wiecej nie zamierzam tam isc bo ta trasa to nuda straszna no chyba, ze sie pojdzie z drugiej strony przez tzw. tower gap ale to juz hardkor. Chyba juz nie bede sie sluchal MetOffice...

Fanatyk1piorunów

@code_art kiedyś BBC Weather było extra, ale zjebali coś rok temu appkę...
Ja korzystam z met office i Webcam. Np Glenshee pięknie pokazuje. Szukam możliwie bliskiej kamerki online z okolicy i wiem czego się spodziewać.

Kiedyś insta było super, można było wpisać tag np i dać „od najnowszych", często w popularnych miejscach ktoś dodał fotkę sprzed godzinki czy coś. Można było zobaczyć pogodę, trasę, czy jest błoto. Ale coś z dwa lata temu czy dłużej zrobili update i to zmienili. Debile. Najlepsza opcja Instagrama (dużo lepsza od atencyjnych lasek) została wywalona ehhh

Twórca1piorunów

@conradowl no tu by akurat i tak nie pomoglo bo bylo piekne niebieskie niebo przez cala trase a w 10min sie zmienilo w szarosc. Sprawdzam po roznych stronach i zawsze spore odchyly sa, kiedys MWiS sprawdzalo sie bardzo dobrze ale juz kilka razy mnie "oszukalo". Takie jednodniowe tripy to i tak luz, gorzej jak pogoda oszuka pod namiotem 😅.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Turystyka

37piorunów

Patrzcie na tego brudnego bydlaka!

Mialem iść w ale załamanie pogodowe popchnęło mnie parę dolin dalej. W końcu znowu trafiłem na lodowiec (przypadek? ( ͡~ ͜ʖ ͡°) ). Zdjęcia niestety nie oddają majestatu tego cudeńka a cudeńko nazywa się Nigardsbreen.

Trasa fajna i przyjemna, niestety trochę skucha bo kiedy już doszliśmy pod sam jęzor, okazało się, że można było kilka km wcześniej wypożyczyć raki, uprzęże i czekany i śmigać po lodowcu razem z przewodnikiem. Szkoda, bo jest to zdecydowanie na mojej bucket liście a niestety nie poczytałem dostatecznie dużo o tym lodowcu przed wycieczką.

Fenomen2piorunów

@Stashqo Ten niebieski lód z lodowca wygląda niesamowicie

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Góry

21piorunów

Siema,
Poprzednio była długa wyprawa, to dziś dla równowagi krótki spacerek 😉 Zapraszam na :hiking_boot:
---------
Szczyty: Grodzisko, Borek (Beskid Wyspowy)
Data: 31 maja 2024 (piątek)
Staty: 6km, 1h50, 435m przewyższeń

Na tę krótką wycieczkę wybrałem się ze swoim małym Robalkiem. W punkcie oznaczonym jako start zostawiłem samochód, ale nie wiem czy można było to zrobić, w każdym razie żadnego zakazu nie widziałem. Czarny szlak prowadzący do skrzyżowania pod Grodziskiem wyglądał na rzadko uczęszczany: był pełen gałęzi, liści i ogólnie sprawiał wrażenie raczej opuszczonego. Z kolei niebieski prowadzący od skrzyżowania był już elegancką leśną drogą.

Cała trasa była raczej normalna, za to szczyt wyglądał mega ciekawie ze względu na to, że - zgodnie z nazwą - znajdowało się tam kiedyś grodzisko, a nawet zamek. Widać było pozostałości po fosie, cały teren był pofadowany i pełen pięknych, powykręcanych, starych drzew. Mój Robaczek spał dalej, więc nie robiłem przerwy tylko poszedłem dalej niebieskim szlakiem, schodząc z góry aż do asfaltowej drogi. Ostatni fragment prowadził stromym korytem złożonym z ułożonych w warstwy skał, także kijki do asekuracji poszły w ruch.

Dalszą część trasy szedłem nieoznakowanymi dróżkami leśnymi. Podejście na Borek było dość mocno nachylone i przy wchodzeniu sapałem jak parowóz, ale był to na szczęście krótki i ostatni fragment wspinaczki. Do miejsca, w którym zostawiłem samochód, zszedłem czymś, co na mapach było oznaczone jako ścieżka, ale w rzeczywistości w ogóle nie było jej widać. Liści było po kostki i szło się raczej wolno, ale akurat lubię taki klimat o włos od skręcenia kostki. Niedaleko płynął również potoczek, który wyrzeźbił całkiem ładny i głęboki wąwóz.

Wycieczka skończyła się zgodnie z planem po ok. 2 godzinach. Ostatnie 15 minut musiałem już śpiewać, bo młoda się obudziła, ale na szczęście była spokojna. Ogólnie trasa raczej na plus jako coś na szybkiego strzała, szkoda tylko, że brak było jakiegoś konkretnego miejsca parkingowego.

Trasa dla zainteresowanych.

Kosmonauta1piorunów

ech, na zdjęciach to zawsze ładnie wygląda, ale na zdjęciach nie widać komarów

Gruba ryba

w Tatry

10piorunów

Chodzą słuchy że z Szeroka Jaworzyńska (Široká) - 2211 m n.p.m. rozciąga się jedna z najpiękniejszych panoram na Tatry Wysokie (° ͜ʖ °)

Panorama rozciągająca się z masywu była propagowana już w 1844 przez Wilhelma Richtera.

W masywie znajduje się wiele jaskiń, w tym odkryta w 2004 roku najdłuższa obecnie znana jaskinia Tatr – Cień Księżyca.
Aktualna sumaryczna długość znanych korytarzy wynosi 34 085 m (stan na 2020). A głębokość 451m.
Niektóre partie są bardzo obszerne: sale osiągają wymiary 80 × 40 m i wysokość 15-20 m, studnie głębokość do 156 m, a meandry utworzone przez płynące tam niegdyś podziemne rzeki – w przekroju do 4 × 10 m.

Zdjęcie kradzione od:
Młody Człowiek i Góry
Tatry - Szeroka Jaworzyńska z Tatrzańskiej Jaworzyny przez Dolinę Zieloną Jaworową