Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pogorzewielickie

Gruba ryba

w Bieganie

59piorunów

Siema,
Dziś w :hiking_boot: niebieski szlak z Krakowa do Myślenic.
---------
Miejsca: Swoszowice, Kraków (Podgórze Krakowskie), Świątniki Górne (Pogórze Wielickie), Myślenice (Beskid Makowski)
Data: 5 sierpnia 2025 (wtorek)
Staty: 26.4km, 3h, 600m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Szlak niebieski prowadzący z Krakowa do Myślenic rozpoczyna się w parku zdrojowym w Swoszowicach. Większość trasy prowadzi asfaltowymi lub utwardzonymi drogami, ale były momenty, w których dreptałem między drzewami, po łąkach i w błocie.

Informacje praktyczne:

* Na początek trasy można dostać się jednym z wielu autobusów MPK (przystanek "Park Zdrojowy"), lub skorzystać z parkingu np. przy kościele.
* Ponieważ znaczna część trasy prowadzi asfaltem, w dużej mierze poboczami, to najlepiej przebyć ją na rowerze lub biegiem.

Co było fajne:

* Od Świątników Górnych już więcej fragmentów prowadzących lasem i ładniejsze widoki.
* Trasa była skazana na byle jakość, jednak postarano się w miarę poprowadzić ją jakimiś bocznymi drogami kiedy się dało.

Co było mniej fajne:

* Kilka fragmentów pobocza przy ruchliwej drodze.
* Po odcinku w Duninewskim lesie szlak prowadzi przy zakładzie utylizacji odpadów - śmierdziało okrutnie.
* Poranna klasyka, czyli błoto i przemoczone buty po odcinkach prowadzących przez łąki i chaszcze.

Podobnie jak ze szlakiem żółtym prowadzącym z Wieliczki do Dobczyc, nie wiem za bardzo po co ktoś miałby chcieć iść z Krakowa do Myślenic - nie ma na tej trasie niczego szałowego. Jeśli ktoś jednak chce się uprzeć, to polecam zrobić to biegiem lub na rowerze, żeby stracić jak najmniej czasu na mało interesujący szlak.

Specjalista2piorunów

MyśleNICE :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Bieganie

27piorunów

Siema,
Dziś w :hiking_boot: żółty szlak z Wieliczki do Dobczyc.
---------
Miejsca: Wieliczka (Podgórze Krakowskie), Hucisko (Pogórze Wielickie), Dobczyce (Pogórze Wiśnickie)
Data: 28 czerwca 2025 (sobota)
Staty: 23km, 2h30, 660m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Zrobione biegiem, bo wydawało mi się, że na zwykłe chodzenie będzie bez sensu (spoiler: miałem rację).

Informacje praktyczne:

* Parkingów w Wieliczce jest kilka, ale takie bezpłatne miejsce, położone najbliżej początku szlaku, to ta zatoczka (ciasno i często zapchana). Najlepiej jednak podjechać komunikacją miejską (np. 304 lub SKA1, przystanek Wieliczka Park), czy też w ogóle na rowerze, żeby na nim przejechać trasę (prawdopodobnie najlepsza opcja).
* Szlak prowadzi głównie asfaltowymi drogami, ale ma też momenty, gdy przebiega przez las (głównie przy folwarku Zalesie i Hucisku), czy pola (za Huciskiem i już bliżej Dobczyc). Ktoś jadący na rowerze musiałby czasami z niego zejść.
* Absolutnie odradzam pchanie się tym odcinkiem - zarośnięty, ścieżka niewidoczna, pokrzywy i chaszcze. Co prawda krótki, ale napsuł mi krwi. Lepiej pójść/pobiec/pojechać tędy.
* W Hucisku znajduje się rzeźba przedstawiająca ogromne krzesło autorstwa Tadeusza Kantora, a obok muzeum - obydwie atrakcje za zamkniętą bramą, muzeum nieczynne. Szkoda. Poza tym, kawałek dalej, można natknąć się na grobowiec Lipskich - niszczejący, zaniedbany, bez drzwi, obok jedynie tabliczka z informacją, co to właściwie jest.

Co było fajne:

* Krótkie odcinki leśne, którymi zaskakująco dobrze się biegło i były całkiem ładne, choć momentami błotniste.
* Dotarcie na zamek w Dobczycach nagrodziło trudy biegu - ładny widoczek z Góry Zamkowej.

Co było mniej fajne:

* W lesie obok folwarku Zalesie płynęło coś tak niesamowicie śmierdzącego i brudnego, że ciężko mi to w ogóle nazwać strumykiem, bo bliżej temu było do ścieku.
* Wspomniany wcześniej zarośnięty odcinek szlaku, niech będzie przeklęty.
* Asfalt, asfalt, asfalt.

Podsumowując, wydaje mi się, że szlak żółty z Wieliczki do Dobczyc najlepiej zrobić na rowerze, a jak ktoś bardzo chce na nogach to biegiem. Do pieszej wędrówki bym tego nie polecił.

Gruba ryba0piorunów

AKTUALIZACJA: Wspomniana zatoczka już nie jest darmowa :expressionless:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Góry

35piorunów

Siema,
Wracamy z nadawaniem w :hiking_boot:
---------
Szczyty: Chełm (Beskid Makowski), Żar (Pogórze Wielickie)
Data: 20 czerwca 2025 (piątek)
Staty: 17.7km, 2h05, 680m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Trasa zrobiona biegiem. W dużej części prowadzi asfaltem, ale także ścieżkami przez pola. Odcinków leśnych jest w ilości homeopatycznej.

Informacje praktyczne:

* Samochód można zostawić na parkingu naprzeciw szkoły podstawowej w Stroniu.
* Trasa prowadzi przez ośrodek wczasowo-rekolekcyjny - za krzyżem jest polana, której prawą krawędzią biegnie szlak, jednak nie widziałem jakiejś szczególnie wydeptanej ścieżki.
* Przy Chełmie, poza kapliczką świętego Onufrego, znajdują się brzozowe krzyże AK.
* Schodząc z Chełmu warto pilnować szlaku, bo w pewnym momencie ostro skręca z asfaltowej drogi (w tym miejscu).
* Zaraz pod górą Żar znajdują się ruiny zamku Skrzyńskich zburzonego w 1477 roku - są to małe, ledwo widoczne, zniszczone fragmenty murów obok ścieżki.

Co było fajne:

* Wszystkie fragmenty leśne, bo lubię ten klimat. W końcu zobaczyłem też lisa poza miastem.
* Biegłem z samego rana, więc temperatura była w sam raz i czułem się komfortowo.

Co było mniej fajne:

* Długie asfaltowe odcinki - na bieganie ok, ale do chodzenia ta trasa nie jest zbyt ciekawa. Poza tym większość drogi jest odsłonięta i nie ma ochrony przed słońcem.
* Kilka krótkich odcinków biegnących przez pola, po których chlupało mi w butach.

Ogólnie trasa bez większych fajerwerków. Do biegania się nadaje, do chodzenia bez sensu.

Gruba ryba

w Góry

26piorunów

Siema,
Szybki wypad z młodą i tatą na jeden z pobliskich pagórków. Zapraszam na :hiking_boot:
---------
Szczyt: Bukowiec/Lisia Góra (Pogórze Wielickie)
Data: 8 marca 2025 (sobota)
Staty: 8.5km, 2h35, 240m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Spokojna i krótka trasa, na którą zabrałem Robalka celem przygotowania do sezonu nosidełkowego.

Informacje praktyczne:

* Samochód można zostawić na parkingu w Krzywaczce naprzeciw kościoła.

Co było fajne:

* Przede wszystkim pogoda i okazja do wyrwania się. Od pewnego momentu trasa była całkiem ładna, choć trochę ascetyczna ze względu na porę roku (zeschłe i zgniłe liście, nagie drzewa).

Co było mniej fajne:

* Błoto w dużych ilościach na początku i na końcu trasy. Poza tym było po prostu trochę byle jak.
* Na Lisiej Górze nie było ani jednego lisa.

Trasa raczej bez szału, może teraz, gdy zrobiło się zielono, jest tam fajniej. W każdym razie do celu, do którego jej potrzebowałem, nadała się w sam raz.

GURU2piorunów

@Piechur fajnie zimowy maskałat młodej kupiłeś. 😛

lubyliśmy chodzić w plecaczku z moim, niestety już dawno wyrosło

Gruba ryba

w Góry

25piorunów

Pierwsze w tym roku wyjście z Robalkiem w nosidle zaliczone :bug:

:mountain:

Lider2piorunów

@Piechur Też mam i też korzystam. Chodziłem z młodym po Bieszczadach dwa lata temu, jutro córa będzie "spacerować" po Kampinosie. Wczoraj zrobiłem przymiarkę i poszliśmy do Lidla na zakupy. Hitem był tekst jakiejś Kobiety "o boże, dziecko do plecaka wsadził" 😆

Gruba ryba2piorunów

@Yes_Man Te nosidła są genialne, jeden z najlepszych zakupów, jakie zrobiłem. Przed kupnem zastanawiałem się, czy warto wydawać hajs, bo można wypożyczyć niby i tak dalej, ale jak już jest na stałe w domu, to się aż szuka okazji, żeby wykorzystać 😁

Lider2piorunów

@Piechur my będziemy wypożyczać, ale głównie chodziło o ty by używać. Przy dwójce dzieci jak znalazł

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Góry

21piorunów

Siema,
Dzisiaj druga część przyjemnego szlaku łączącego Myślenice z Sułkowicami. Zapraszam na :hiking_boot:
---------
Szczyt: Barnasiówka (Pogórze Wielickie)
Data: 4 sierpnia 2024 (niedziela)
Staty: 15.5km, 3h20, 430m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Żółty szlak z Myślenic prowadzący urokliwym lasem, który wyglądał na fajne miejsce do pobiegania.

Informacje praktyczne:

* Parking niestety tylko na rynku w Myślenicach. Na ulicy Generała Henryka Dąbrowskiego, którym prowadzi później żółty szlak, chyba nie można parkować.
* Tak jak widać na profilu konkretne podejście jest tylko jedno, ale nie trwa długo.
* Na samą Barnasiówkę trzeba odbić ze szlaku. Na szczycie jest tabliczka.
* Z Karnasiówki można zejść do Diabelskiego Kamienia. Ja byłem tam idąc od Sułkowic (krótsza trasa).

Co było fajne:

* Droga była bardzo przyjemna i szło się nią bez problemu. Myślę, że to może być niezłe miejsce do biegania.

Co było mniej fajne:

* Okoliczna młodzież korzysta z lasu do uprawiania motocrossu, co średnio lubię, bo jest hałaśliwy i smrodzi.
* Byłem tam po ulewach i na podejściu przed lasem było gliniaście i ślisko, także jeden z moich butów zmienił się w u-buta i osiągnął pełne zanurzenie w dużej kałuży.

Gruba ryba

w Góry

33piorunów

Siema,
:hiking_boot: prezentuje: kamień.
---------
Miejsce: Diabelski Kamień (Pogórze Wielickie)
Data: 3 maja 2024 (piątek)
Staty: 9km, 2h30, 390m przewyżyszeń

Miałem duże ciśnienie, żeby przetestować, czy mój dziewięciomiesięczny Robalek wytrzyma ze mną trasę w góry solo, bez mamy, a tak na prawdę: czy wytrzymam ja. Pogoda była świetna, więc szybko spakowałem do plecaka niezbędne rzeczy dla młodej i ruszyłem w stronę Sułkowic, do których miałem 30 minut jazdy, co było optymalną odległością na taki wypad.

W miejscu, z którego zaczynała się trasa, był duży parking, na którym zostawiłem samochód. Zapakowałem Robaczka do nosidła i ruszyłem żółtym szlakiem, narzucając sobie szybkie tempo, żeby wycieczka trwała możliwie najkrócej. Początkowy etap prowadził odsłoniętą drogą, a że słońce grzało mocno, nie mogłem się doczekać, żeby wejść do lasu.

Od momentu, gdy wkroczyłem między drzewa, zaczęło się zaskakująco ostre podejście. W pewnym momencie trzeba było się wręcz prawie wspinać po wystających głazach i korzeniach. Tempo, które sobie na początku ustawiłem, szybko zmalało. Czułem, że opadłem z sił, sapałem jak lokomotywa, ale parłem naprzód. Brak kondycji mścił się strasznie.

Po tym fragmencie było już łagodniej i zrobiło się mega przyjemnie. Bardzo podobał mi się las, którym szedłem: intensywnie zielony, z liśćmi rozświetlanymi przez słońce, przyjemny i spokojny. Robak spał w najlepsze ukołysany rytmicznym krokiem, wszystko szło zgodnie z planem.

Doszedłem do skrzyżowania, przy którym trzeba było odbić na Diabelski Kamień. Trasa zaczęła gwałtownie opadać, droga była usiana kamieniami, więc na wszelki wypadek asekurowałem się kijkami. Wkrótce doszedłem do wspomnianego kamienia, który był znacznie większy i ciekawszy niż się spodziewałem. Las wokół niego był jakby trochę inny, niż ten, którym szedłem: przypomniał mi trochę lasy nadmorskie i spodziewałem się, że zaraz zobaczę wydmy i usłyszę szum fal.

Na miejscu przebrałem i nakarmiłem córę, po czym rozpocząłem drogę powrotną, a więc ponownie czekała mnie wspinaczka, a później już zejście do samochodu. Młoda zaczęła się wiercić i kwękać, więc przez cały czas musiałem śpiewać jej piosenki. Po drodze minąłem sporą grupę emerytów, która dopiero zaczynała wspinaczkę, czym byłem pozytywnie zaskoczony, ale też trochę im współczułem, bo wiedziałem, co jeszcze przed nimi.

Ostatni fragment musiałem już nieść młodą na rękach, bo zaczęła w sposób bardzo wokalny wyrażać swoje niezadowolenie. Po raz któryś okazało się, że jej limit czasowy na taką wycieczkę w nosidle wynosi 2 godziny. Do domu wracałem bardzo zadowolony, ponieważ misja zakończyła się sukcesem, otwierając nowe możliwości na spędzenie wspólnie czasu i danie żonie chwili na oddech. Wiem, że kiedyś wrócę w tamte rejony, bo oprócz tego, że mam blisko, to jest tam zwyczajnie ładnie.

Trasa dla zainteresowanych.

Specjalista1piorunów

Komentarz usunięty

Gruba ryba0piorunów

@madderdin Słyszałem już o tych questach, brzmi na super sprawę :grinning: Wezmę starszą, na pewno będzie zadowolona :grinning:

Specjalista1piorunów

Z dzieciakami bardzo polecam przejść się na Magurki przez Dolinę potoku Jaszcze 😁

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Góry

26piorunów

Siema,
Dzisiaj w :hiking_boot: opowiem o krótkiej trasie w sam raz na rodzinną wycieczkę. Zapraszam 😊
---------
Szczyt: Żar (Pogórze Wielickie)
Data: 13 kwietnia 2024 (sobota)
Staty: 5.5km, 2h50, 185m przewyżyszeń

Pisałem już kiedyś o tej krótkiej wycieczce w ramach posta o kreatywnym spędzaniu czasu z dzieckiem, dzisiaj tylko trochę rozwinę temat.

Do Kalwarii wybraliśmy się z żoną, dzieciaczkami i babcią, żeby wykorzystać piękną, słoneczną pogodę na coś innego, niż siedzenie pod blokiem. Trasa z założenia miała być niedługa i z małą liczbą przewyższeń, tak żeby nie zajechać młodszej córy, którą miałem nieść w nosidle na brzuchu. Mój wybór padł na Kalwarię Zebrzydowską, ponieważ była niedaleko (ważny czynnik), ale też dlatego, że na trasie było kilka charakterystycznych miejsc, które idealnie nadawały się do naniesienia na mapę skarbów, którą przygotowałem dla mojej czterolatki.

Po dojechaniu na miejsce podrzuciłem zwiniętą mapę koło samochodu, także szybko została znaleziona i rozpoczęła się wyprawa tropem lądowych piratów. Młoda od razu złapała bakcyla i z podnieceniem pokazywała budynki, znajdujące się po drodze. Fantastycznie było oglądać, jaką radochę jej to sprawia, ale najważniejszą rzeczą było to, że w ogóle nie narzekała na bolące nóżki, zmęczenie czy nudę - a o to właśnie chodziło.

Trasa była bardzo przyjemna. Piękny, gęsty i intensywnie zielony las, rozświetlany przez ciepłe słoneczne promienie, był jak balsam dla zmysłów. Na całym odcinku do góry Żar były tylko dwa miejsca, w których było nieco stromiej - na początku, przed Kościołem Ukrzyżowania, oraz pod sam koniec, przy podchodzeniu na "szczyt". W tych dwóch momentach wolałem asekurować babcię, bo podłoże było nierówne, z wystającymi z niego głazami i kamieniami.

Wrażenia z wycieczki w każdym razie były fantastyczne. Po drodze było dość miejsc, żeby się zatrzymać (np. na obowiązkowe karmienie Robalka), a nawet zobaczyć jakieś widoczki z zaznaczonego na mapie punktu widokowego, który znajdował się nad małą skarpą powstałą chyba w wyniku osuwiska.

Podsumowując: trasa była przyjemna, niewymagająca, w sam raz na rodzinny spacer. Jednak pomimo, że Mysz szła dzielnie, wycieczka i tak zajęła dwa razy dłużej, niż pokazywały to mapy. Robalek pod koniec też już mocno się niecierpliwił i po raz kolejny okazało się, że jej limit na bycie spokojną w nosidle wynosi jakieś 2 godziny. I tak mogę śmiało polecić to miejsce: mi się podobało i uważam, że warto się tam przejechać na przyjemny spacerek.

Trasa dla zainteresowanych.

Koneser2piorunów

@Piechur a to akurat moje rewiry😉 to osuwisko o którym wspomniałeś to dawny kamieniołom, przy przejrzystym powietrzu widać stamtąd Tatry. Fajne miejsce na ognisko. Kawałek wyżej od tego miejsca znajduje się grodzisko "Bugaj" oraz ruiny zamku Skrzyńskich. W praktyce po Grodzisku nie ma ani śladu poza pamiątkową tablicą, a po zamku zostały może gdzieniegdzie kawałki murków sięgających do kostek. Czyli nic godnego uwagi dla oczu, ale świadomość że to tam było to juz COŚ:) na miejscu Grodziska robiliśmy rok temu noc kupały z obowiązkowymi białymi strojami, dziewczyny z wiankami i miód do picia, w tym roku może też się uda. Poza tym warto przy wizycie zwiedzić troszkę więcej kalwaryjskich dróżek, jest tego sporo u podnóży klasztoru, bardzo spokojne, zielone i zadbane drogi spacerowe sprzyjające kontemplacji. Tylko szukając ciszy i spokoju lepiej unikać większych świąt kościelnych bo bywa wtedy tłoczno w okolicy😉

Gruba ryba0piorunów

@Vintorez Dzięki za wiele ciekawych informacji :grinning: Ta noc kupały brzmi świetnie - robicie to ze znajomymi, czy to jakaś większa miejscowa impreza?

Koneser1piorunów

@Piechur To taka nasza prywatna, spontaniczna inicjatywa. Bo oficjalnie to wiesz, tuż nad klasztorem, takie gusła... panie, kto to widzioł... :face_with_rolling_eyes: 😅

Pokaż więcej komentarzy (5)