boriLider
1piorunówPostanowiłem zrealizować chodzący za mną od jakiegoś czasu pomysł: Dowcipy o Grigoriju Braunience. Zapewne nie chcecie, ale co mi tam. Dzisiaj pierwszy:
Grigorij Braunienko szedł ulicami Warszawy, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-uszatka, może przypięty do piersi rosyjski order, a może ciągnący się za nim spadochron?

















