Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#herbacianyalfabet

GURU

w Herbata

13piorunów

Dzień dobry bardzo! Zapraszam do kolejnego wpisu z cyklu :grinning: Przenosimy się do kolejnej literki, czyli D! Zanim przejdziemy do tego o czym wszyscy myślą, najpierw zagłębimy się troszeczkę w świat oolongów. Zaparzmy dziś Danconga!

Dancongi to oolongi pochodzące z Chin, dokładnie z prowincji Guangdong – Gór Feniksa (Fenghuang Shan 鳳凰山). Żeby herbata z tej prowincji mogła być nazwana Dancongiem, musi pochodzić dokładnie z okolic miasta Chaozhou.

W ramach ciekawostki, podzielę się z wami bardzo ładną legendą, skąd wzięła się nazwa Gór Feniksa. Otóż Zhao Jing, ostatni cesarz z dynastii Song, uciekając z prowincji Fujian przed Mongołami zatrzymał się ze swoją świtą na górze Wudong. Wtedy z nieba sfrunął feniks niosący gałązkę herbaty, na której znajdowało się też 8 ziaren. Cesarz Zhao Jing posadził ziarna, z których wyrosły pierwsze krzewy herbaty w tej okolicy – od tej pory nazywanej Górami Feniksa. Historia bardzo ładna, ale oczywiście nieprawdziwa 😉 Takowy cesarz istniał, ale udokumentowane jest hodowanie herbaty na długo przed jego żywotem.

A co dokładnie oznacza słowo “Dancong”? Dosłownie “Pojedyńczy krzew”, ponieważ liście każdego krzewu są poddawane obróbce osobno, a dopiero przetworzone herbaty miesza się, aby otrzymać finalny produkt.

Czym się więc charakteryzują oolongi spod Gór Feniksa? To herbaty średnio oksydowane, nie zwijane tradycyjnie w kuleczki, tylko w strączki. Są mocne, aromatyczne. Wszystkie krzewy herbaciane z których powstają Dancongi pochodzą lub są spokrewnione z pewną odmianą zwykłej herbaty(Camelia Sinensis), dokładnie _Fenghuang Shui Xian._ Dancongi tradycyjnie są palone nad gorącym węglu drzewnym, ale współcześnie są albo w ogóle nie palone, albo palone delikatnie.

A jak smakują Dancongi? Tutaj bardzo dużą podpowiedzią są nazwy danych herbat, ponieważ utarło się że nazywa się je po ich aromacie i tak na przykład mamy:

– Mi Lan Xiang –  o zapachu miodowej orchidei

– Yu Lan Xiang  – o zapachu magnolii

– Zhi Lan Xiang – o zapachu irysa

– Jiang Hua Xiang  – o zapachu kwiatu imbiru

Ya Shi Xiang – o zapachu kaczych odchodów

Tą ostatnią musiałem podać bo nazwa jest świetna :grinning: Oczywiście ten ostatni Dancong nie ma takiego zapachu, jest to w tym momencie bardziej chwyt marketingowy. Ogólnie Dancongi są bardzo kwiatowymi herbatami, acz wyraźnie goryczkowymi. Mi do tej pory było dane pić tylko _Kaczą Kupę_, bo niestety Dancongi nie są w Polsce bardzo popularne.

Dancongi mogą być zbierane przez cały rok, ale na najlepszy uznaje się ten wiosenny. Zrywa się zwykle 3 do 4 liści na łodyżce i takie liście idą do obróbki.

A jak się parzy Dancongi? Tradycyjnie w gongfu cha! To właśnie miasto Chaozhou jest uznawane za kolebkę tego stylu parzenia herbacianego. Tak więc herbaty z Gór Feniksa uwielbiają krótkie, intensywne parzenia, dzięki czemu można odkryć najwięcej aromatów płynących z tych liści. To nie jest herbata dla każdego, ponieważ jej wyraźna gorycz może odrzucić - to coś zupełnie innego niż lekkie, niepalone oolongi z Tajwanu. Ja się chętnie w ten świat jeszcze raz zagłębię, jak tylko jakiegoś Danconga uda mi się kupić!

Mocarz0piorunów

> Zanim przejdziemy do tego o czym wszyscy myślą

Tak jest, to prawda, akurat o tym pomyślałem. Haha, kiedy pomyślałem o De od razu o tym pomyślałem. Jak każdy. Jak my wszyscy. No bo przecież to oczywiste, że słysząc o De o tym myśli, czyż nie? Myślenie o tym w kontekście De jest takie naturalne. I niech żaden dzban nie myśli o czymś innym na De!

GURU

w Herbata

15piorunów

Dzień dobry bardzo! Pogoda się taka herbaciana zrobiła więc może czas na pościk? Pozostajemy w ramach przy literce C. Dziś C jak herbata… Czarna? Czerwona? Ciemna? 

Zacznijmy sobie właśnie od tego o jakiej herbacie mówimy, gdy się chcemy napić NAJPOPULARNIEJSZEJ herbaty na świecie. W Polsce utarło się że jest to herbata czarna, ale nie jest tak na całym świecie! W Chinach, ojczyźnie herbacianej, jak się mogliście dowiedzieć z ostatniego wpisu na tagu, ta herbata jest nazywana hongcha, czyli dosłownie herbata czerwona. Nie o kolor liści tu bowiem chodzi, ale o kolor naparu! Słowem dygresji, herbatą czerwoną nie są pu-erhy, to poważny błąd tak je nazywać. Umówmy się że ja nie będę próbował nawracać całej Polski i tak jak we wcześniejszych wpisach o różnych herbatach tego typu, będę ją nazywał herbatą czarną.

Przechodząc do tego jak powstaje ta herbata, rozprawmy się z jeszcze jednym, szkodliwym mitem. Mianowicie że herbata czarna jest herbatą fermentowaną. Jest to wierutna bzdura!

Proces, który zachodzi podczas produkcji czarnej herbaty, to ciemnienie enzymatyczne, a nie fermentacja. Podczas oksydacji enzymy obecne w liściu reagują z tlenem, katechiny przekształcają się w teaflawiny i tearubiginy, a herbata zmienia kolor, aromat i strukturę smaku. Nie biorą w tym procesie bakterie, drożdże, ani inne mikroorganizmy, więc nie można mówić o żadnej fermentacji.

No dobra, to przejdźmy już do samego procesu produkcji herbaty czarnej. Tak naprawdę każdy szczep herbaciany nadaje się do stworzenia czarnej herbaty. Liście nie muszą być zbierane w konkretnej porze roku, acz przyjęło się że to wiosenny zbiór jest najlepszy, choć nie jest to reguła. Zebrane liście oczywiście najpierw są poddawane procesowi więdnięcia, w trakcie którego tracą wodę. Następnie liście są zwijane, najczęściej mechanicznie. W przypadku herbat gorszych jakościowo następuje proces CTC - Crush Tear Curl. To właśnie w tym procesie powstają herbaty torebkowe, a więc przy okazji obaliliśmy kolejny mit o czarnych herbatach że ten pył w torebkach to odpad produkcyjny 😉 Oni to robią specjalnie, żeby herbata szybko oddała swój aromat i smak.

No ale trochę zboczyliśmy z tematu. Zwijanie liści oraz proces CTC mają na celu pobudzenie procesu oksydacji podczas którego dzieje się wcześniej wspomniana magia ciemnienia enzymatycznego. Nie dzieje się to w pełni przy każdych herbatach, ponieważ np. słynne Darjeelingi FF mają proces utleniania na poziomie herbat białych. Gdy liście się utlenią w pożądanym stopniu, są suszone oraz sortowane na odpowiednie stopnie jakościowe.

I tak się dzieje na całym świecie! Czarna herbata jest produkowana wszędzie gdzie rosną krzewy herbaciane. Oczywiście są rejony najważniejsze. Po pierwsze oczywiście Chiny, czyli dom herbat Keemun, Dian Hong czy Zheng Shan Xiao Zhong. Ta ostatnia to pierwowzór słynnego w pewnych kręgach Lapsang Souchong! Dalej mamy Indie, które mi się najbardziej kojarzą ze wspaniałymi Darjeelingu oraz mocnymi herbatami z Asamu. W Polsce chyba najpopularniejsze są herbaty z Cejlonu, który jest podstawą większości herbat torebkowych ale tam również produkują niezłe herbaty. Mniej popularnymi regionami z czarną herbatą są na pewno Tajwan z którego pochodzi bardzo dobra herbata Hong Yu, czy bardziej kojarzona z Matchą albo herbatami zielonymi Japonia. Ale herbatę czarną produkuje się również w Afryce, czyli np. Kenii, Malawi czy Rwandzie, a już zupełnie blisko Polski mamy Turcję znaną z cieżkich, mocnych naparów czy ukochana przeze mnie Gruzja, która wyrasta jak feniks z popiołów po porażce polityki ZSRR.

GURU2piorunów

@Endrevoir LOVE:anatomical_heart:

poza tym wiem skąd się wzięła nazwa marki torebek Saga :smiley:

jak coś to priv :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Herbata

21piorunów

Dzień dobry bardzo! W dzisiejszym odcinku przechodzimy do literki C. A skoro C, to Chiny!

Chiny są tak naprawdę kolebką herbacianą, to tam ponad 2 tysiące lat temu, w okolicy II-III w p.n.e. Na początku liście tej rośliny nie były wykorzystywane jako napój, ale jako lek, były gotowane, często z innymi składnikami. Nazywana była wtedy “tu” czyli dosłownie “gorzkie zioło”. Stopniowo się to zmieniało, aż do czasów dynastii Tang, czyli okolic VII w n.e. Wtedy herbata stała się napojem codziennym, pojawiły się pierwsze herbaciarnie. Mieliśmy wtedy również pierwszego herbacianego mistrza, pana Lu Yu, który napisał pierwszą książkę dotyczącą herbaty, _Chajing - “Księga herbaty”._ Następne wieki przyniosły rozwój kultury herbacianej aż do postaci znanej dziś.

Chiny mają mnóstwo regionów herbacianych, z których najważniejszy jest Yunnan, czyli miejsce gdzie najprawdopodobniej po raz pierwszy spróbowano przygotować liście herbaciane. Dziś jest to stolica i tradycyjnie JEDYNY NA ŚWIECIE region w którym produkuje się herbaty pu-erh. Poza pu-erhem produkuje się również sporo czarnej herbaty i sporadycznie zieloną/białą.

Kolejnym ważnym regionem jest Fujian, czyli region z najważniejszymi w Chinach miejscem dla oolongów - góry Wuyi w których produkuje się słynne m.in. Da Hong Pao oraz miejscowość Anxi czyli ojczyzna Tie Guan Yin. Ale Fujian to nie tylko oolongi, ale również bardzo dobre białe herbaty jak Bai Mu Dan czy jedna z najsłynniejszych czarnych herbat - Lapsang Souchong.

Nie mógłbym nie wspomnieć o prowincji Zhejiang w której produkuje się jedną z najsłynniejszych herbat zielonych - Long Jing.

Mógłbym tak jeszcze długo, bo Chiny są ogromne i mają w sobie wiele zakamarków herbacianych, więc tutaj przestanę tą wyliczankę 😉 Wspomnijmy sobie więc o znaczeniu herbaty w historii Chin. A ta jest ogromna! W Chinach herbata nie była tylko napojem, lecz jednym z filarów państwa. Przez ponad tysiąc lat służyła jako waluta, podatek i towar strategiczny. To nią płacono za konie na granicach imperium, to nią wynagradzano garnizony w Tybecie i Azji Centralnej, to ona wędrowała karawanami jako sprasowane cegły przez góry i pustynie. Dochody z herbaty zasilały skarb wszystkich dynastii począwszy od wspomnianej przeze mnie wcześniej Tang, a kontrola nad jej produkcją była elementem władzy równie ważnym jak kontrola nad solą czy żelazem. Gdy Europa w XVIII wieku uzależniła się od chińskiej herbaty, do Chin zaczęły płynąć ogromne ilości srebra, co na chwilę uczyniło je centrum światowej gospodarki — aż do momentu, gdy konflikty wokół tego handlu doprowadziły do wojen opiumowych i dramatycznego otwarcia kraju na świat. W tym sensie historia herbaty jest jednocześnie historią potęgi i kruchości Chin.

A jak jest dzisiaj w Chinach? Herbatę pije się codziennie, tak naprawdę wszędzie i zawsze. Do posiłków, w pracy, podróży, samemu i z przyjaciółmi. Nie ma co się dziwić, to ich dziedzictwo. To w końcu chińczycy wymyślili podział herbat na 6 kolorów, styl parzenia Gongfu Cha również jest ich!

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Herbata

23piorunów

Dzień dobry bardzo, zapraszam na kolejny wpis! przenosi się do Japonii 😉 Parzymy dziś Banchę!

Bancha nie należy do najdroższych herbat na świecie. Jeżeli chodzi o jej popularność, to mało kto o niej w Polsce słyszał. Nie ma co się trochę dziwić, bo nie jest super smaczna, droga czy wykwintna. No ale my się dziś przenieśliśmy do Japonii, gdzie jest najpopularniejszą herbatą codzienną, pitą praktycznie do każdego posiłku. Od tego właśnie wzięła się jej nazwa, bo słowo Bancha można tłumaczyć jako “codzienna”.

No to czym jest bohaterka dzisiejszego wpisu? Jest to zielona herbata, której okres zbierania jest późniejszy niż dla popularniejszej oraz droższej Senchy. Powstaje z dużych, dojrzalszych od Senchy liści a również czasami łodyg. Dzięki temu Bancha jest herbatą o dużo mniejszej ilości kofeiny, przez co może być pita wieczorem. Chętnie jest również podawana dzieciom czy osobom starszym.

Jak więc parzymy Banchę? Zwykle w temperaturze 85 stopni, ale zdarzają się partie które parzy się w 90 albo i więcej. Daje ona jasno żółty/zielony napar, warzywny, morski. Jest mniej umamiczna oraz bardziej cierpka od Senchy.

Bancha jest bardzo często wykorzystywana w tworzeniu herbaty _Genmaicha -_ czyli zielonej herbaty z prażonym ryżem. Również ciekawym sposobem zagospodarowania tej herbaty jest jej ukiszenie, powstaje wtedy Awa Bancha - niszowa herbata tworzona tylko w kilku miejscach w Japonii.

Bancha to może zwykła herbata ale w kraju kwitnącej wiśni jest niezwykle ważna. Polecam przetestować, bez niej nie sprobujecie wszystkiego!

Gruba ryba6piorunów

@Endrevoir Saga Japan ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba6piorunów

@Trupus panie keisukeczku dla pana jest bancza, sencza jest dla zarządu

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Herbata

25piorunów

Dzień dobry bardzo! Przed wami kolejny wpis z cyklu Przenosimy się do kolejnej literki, czyli B! A jak B to zapraszam do zaparzenia herbaty Białej!

Biała herbata to najmniej przetworzona herbata ze wszystkich. Nie oznacza to że jest to najprostsza herbata do zrobienia, bo wymaga mnóstwo doświadczenia.

Jak wszystkie herbaty, biała herbata pochodzi z Chin, dokładnie z prowincji Fujian. W dzisiejszych czasach właśnie stamtąd pochodzą najlepsze białe herbaty.  Biorąc pod uwagę prostotę produkcji, prawdopodobne jest że mogła być pierwszą produkowaną herbatą. Dzisiaj oczywiście białą herbatę produkuje się na całym świecie, np. Indiach, Japonii, Tajwanie, Gruzji, ale również w Afryce, np. Kenii czy Malawi.

Zacznijmy od tego, co zbieramy z drzewek herbacianych do przetworzenia. I tutaj odpowiedź brzmi: zależy! Tradycyjna klasyfikacja chińskich herbat białych wyróżnia cztery główne stopnie jakościowe, zależne przede wszystkim od sposobu zbierania i selekcjonowania liści:

Yin Zhen 银针
Znana jako „Srebrne Igły” – to ekskluzywna biała herbata składająca się wyłącznie z młodych, jeszcze nierozwiniętych pąków liściowych, pokrytych delikatnym, srebrzystobiałym meszkiem. Najbardziej renomowaną wersją jest Bai Hao Yin Zhen z prowincji Fujian, choć jej produkcję można spotkać także w Hunan, Yunnan, a nawet poza Chinami, np. w niektórych krajach Afryki.

Bai Mu Dan 白牡丹
Polska nazwa tej herbaty to „Biała Piwonia”. Powstaje z pąka i dwóch (czasem jednego) młodych liści. W idealnym przypadku, liście te powinny być młode i delikatne, a pąk – wyraźnie dłuższy od otaczających go liści. Bai Mu Dan łączy w sobie subtelność pąków i większą głębię smaku liści.

Gong Mei 贡眉
Choć technicznie zbliżona do Bai Mu Dan (również pochodzi z pąka i dwóch liści), zbierana jest później, co sprawia, że liście stają się większe i bardziej dojrzałe niż sam pąk. Gong Mei często pozyskuje się z jesiennych zbiorów. Nazwa ta jest coraz rzadziej używana – wiele herbat tego typu trafia na rynek po prostu jako Bai Mu Dan. Ze względu na swój charakter, Gong Mei jest często wykorzystywana do produkcji prasowanych form białej herbaty, idealnych do długiego dojrzewania.

Shou Mei 寿眉
To herbata wytwarzana z pąka i trzech (lub więcej) liści, a czasem nawet bez pąków. Chociaż uznawana jest za najniższy stopień wśród białych herbat, nie brakuje jej zwolenników. Jej smak jest wyraźniejszy i mocniejszy, napar ciemniejszy, a sam susz dobrze nadaje się do wieloletniego przechowywania i dojrzewania.

To jak wiemy już co zbieramy, to przejdźmy do tego, KIEDY. To bardzo ważne w procesie produkcji białej herbaty! Liście herbaty zbiera się bardzo wczesną wiosną, nawet od 1 marca, więc teoretycznie w trakcie kalendarzowej zimy. Zbiór najlepszych białych herbat odbywa się oczywiście tylko i wyłącznie ręcznie! Dzięki temu wszystkiemu młode listki mają bardzo dużo aminokwasów.

Po zbiorze następuje etap więdnięcia liści. Świeże liście układa się cieniutką warstwą na bambusowych matach, sitach. Proces ten trwa od kilku godzin do maksymalnie 3 dni. W trakcie tego procesu, liście zaczynają tracić wodę. Może się również odbywać w liściach delikatnie utlenianie. Gdy liście już więdną, następuje suszenie. Najbardziej ortodoksyjne herbaciarnie suszą swoją herbatę na słońcu, ale częściej wspomaga się suszenie delikatnym ciepłym powietrzem. Suszenie ma na celu zatrzymanie enzymów,ustabilizowanie aromatu oraz zabezpieczenie herbaty przed psuciem.

Teoretycznie, po etapie suszenia mamy gotową białą herbatę! Jednak najlepsze białe herbaty można sezonować i przechowywać przez wiele lat, dzięki czemu mogą uzyskać nowy i zupełnie inny charakter. Świeża biała herbata jest jasna, lekka, kwiatowo-trawiasta. Te bardziej utlenione mogą być delikatnie ciemniejsze. Za to po odpowiednim sezonowaniu, naturalna, wolna oksydacja postępuje, napar z takiej herbaty ciemnieje, a  aromaty zmieniają się w miód, owoce, suszone kwiaty.

No to zadajmy sobie pytanie jak się parzy białą herbatę? Utarło się że jest to najdelikatniejsza herbata z produkowanych więc powinno się ją parzyć w chłodniejszej wodzie, 85 stopni albo i mniejszej.

A D⁎⁎A!! W takiej temperaturze to parzyć można te udawańce od Liptona czy innego Irvinga które można spotkać w dyskontach. Porządna, dobrej jakości biała herbata nie boi się wrzątku. Zdarzają się herbaty które rzeczywiście potrzebują 85-90 stopni, ale większość parzy się wrzątkiem. W Chinach oczywiście najczęściej parzy się ją w stylu Gongfu Cha, ale parzenie w stylu europejskim to również nie zbrodnia.

To teraz pozostaje tylko zaparzyć sobie jakąś dobrą białą herbatę :D

Mocarz2piorunów

Ya Bao - młode pąki dzikiej odmiany drzew herbacianych rosnących w prowincji Yunnan. Jej wygląd, aromat i smak sprawiają, że wiele osób zastanawia się, czy te liście, a właściwie same pąki, w ogóle pochodzą z krzewów herbacianych. Pochodzą, lecz są to pąki spoczynkowe i pąki kątowe wielu yunnańskich odmian wielkolistnych, a w rzadszych przypadkach pąki szczytowe niektórych odmian dzikich.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Herbata

27piorunów

Dzień dobry bardzo! Zapraszam do kolejnego wpisu z serii ! Pozostajemy jeszcze na chwilę przy literce A. Dzisiaj zapraszam na wycieczkę do Indii!!


A konkretnie do Assamu, czyli regionu w północno-wschodnich Indiach. Jest to bardzo malowniczy stan, leży z jednej strony w dolinie rzeki Brahmaputra, a z drugiej graniczy bezpośrednio z Himalajami. Panuje tam gorący i wilgotny klimat, idealny dla prowadzenia plantacji herbacianych. Jest to największy region herbaciany nie tylko w Indiach, ale na całym świecie! Assam jest odpowiedzialny za ponad 50% produkcji herbaty w całych Indiach! Dominują tam wielkie plantacje czarnej herbaty, ale powstaje coraz więcej małych ogrodów herbacianych, które starają się ze swoich drzewek herbacianych wyciągnąć coś więcej.

W Assamie herbatę zwykle zbiera się dwa razy do roku, wiosną oraz latem.

Assam jest również ojczyzną jednego z najważniejszych szczepów herbaty, mianowicie _Camellia sinensis var. assamica._ Została odkryta w lasach tropikalnych i zyskała bardzo dużą popularność wśród plantatorów na całym świecie. Uprawiana jest nie tylko tam, ale również na Cejlonie, w Afryce, Indonezji, Tajlandii, Wietnamie, Laosie. Na Tajwanie _Assamica_ została wykorzystana do stworzenia kilku kultywarów z których powstają pyszne tajwańskie oolongi.

_Assamica_ charakteryzuje się większymi liśćmi niż jej chińska kuzynka, krzewy są również wyższe. W smaku jest to mocna, ciemna herbata o silnych słodowych, karmelowych, często owocowych aromatach. Ma w sobie dużo teiny, więc jest bardzo dobrym zamiennikiem kawy! Jej liście są również częścią bardzo znanej mieszanki czarnych herbat English Breakfast, a także mniej znanych Irish Breakfast oraz Scottish Breakfast.

Czarna herbata z Assamu bardzo dobrze pasuje do bawarki, tradycyjny indyjski Chai Massala z dużą ilością przypraw korzennych(cynamon, kardamon, imbir itd.) również opiera się na niej.

GURU8piorunów

Pozwolę sobie zawołać pod wpisem @kris @ebe... bo jest bug na tagu , tag wpisany poprawnie, wyrzuca do odpowiedniego a jednak posta nie ma na stronie tagu.

Gruba ryba3piorunów

@Endrevoir a spróbuj dodać spacje miedzy tagiem a wykrzyknikiem

GURU7piorunów

@roadie a zadziałało... ale pewnie powiadomienia obserwującym w takim wypadku nie wysłało 😒

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Herbata

37piorunów

Dzień dobry bardzo! Dzisiaj zapraszam do pierwszego posta z mojego nowego cyklu :grinning: Na początek literka A, jak Aromat!

Aromat jest nieodzowny w każdym(no, może oprócz wody 😉 ) napoju, również w herbacie. W tym konkretnym przypadku aromat zaczyna się już od samych liści herbacianych, ale umówmy się, najważniejszy jest w przypadku już zaparzonej herbaty. Jest to przecież pierwsza rzecz jaką odczuwamy, nawet przed spróbowaniem naparu!

No dobra, to skąd bierze się aromat? Podczas parzenia, z liści uwalniają się mnóstwo lotnych związków aromatycznych. W przypadku herbat jest ich ponad 600, czyli więcej niż w przypadku kawy czy wina! Jakie to są związki?

* aldehydy i alkohole - odpowiadają głównie za kwiatowe, łąkowe aromaty, ale również odpowiadają za aromat migdałowy

* estry - również kwiatowe, owocowe aromaty 

* ketony i laktony - grupa związków o cięższych, głębszych nutach: orzechowych, mlecznych, maślanych

* Terpeny - naturalne olejki eteryczne, odpowiedzialne za aromaty drzewne, żywiczne 

* Pirazyny i furany - Pojawiają się podczas prażenia i suszenia – nadają prażone, orzechowe, karmelowe nuty

* związki siarkowe - odpowiedzialne za umami, aromaty morskie

No dobra, wiemy już co nam pachnie. Ale skąd w jednej roślinie bierze się tyle aromatów? Składowych jest wiele:

* odmiana herbaty - roślin z rodziny Camelia jest ponad 200, różnią się rozmiarem, wielkością liści, miejscem występowania…. 

* terroir - czyli miejsce z którego pochodzi herbata. W tym punkcie liczy się klimat, wysokość upraw, gleba w jakiej herbata rośnie, ale nie tylko! Również to czy i jakie nawozy były użyte, czy podcinamy drzewka czy pozwalamy im zdziczeć

* pora zbioru - herbaty zebrane wczesną wiosną, szczególnie te pierwsze listki będą zupełnie inne, lżejsze i zwykle najcenniejsze. Co nie oznacza że zbiory letnie czy jesienne nadają się tylko do kosza! 

* pogoda - herbaty potrzebują odpowiednich warunków żeby wydać z siebie najlepsze, najbardziej aromatyczne 

sposób obróbki* - jeden z najważniejszych punktów. To jak będziemy suszyć, czy będziemy prażyć, wędzić, czy będziemy je przechowywać w pojemnikach po winie, czy pozostawimy je na kilkanaście lat w magazynie zmienia charakter herbaty!

Odpowiedzieliśmy na pytania co, i dlaczego pachnie. To teraz zostało jeszcze pytanie, jak?

* biała - najdelikatniejsza ze wszystkich, również w aromacie. Dominują aromaty kwiatowe, owocowe, siano.

* czarna - tutaj mamy większą rozpiętość, ponieważ mogą to być aromaty kwiatowe, łąkowe, dymne, wędzone, dominują jednak aromaty słodowe, owocowe, pieczone

* oolong - Tutaj dużo zależy od sposobu obróbki. Jasne, utleniane oolongi mają aromaty kwiatowe, owocowe, miodowe. Te palone mają cięższe, palone, kadzidlane, pieczone aromaty 

* pu-erh - od aromatów drzewnych, ziemnych, rybnych, przez kadzidło, bibliotekę, zioła, owoce 

* zielona - świeże, morskie, warzywne, umami, częste prażone lub orzechowe

* żółta - aromaty pieczone, orzechowe, kwiatowe

No to teraz pozostało jedynie zaparzyć kubek dobrej herbaty i próbować wyczuć te wszystkie aromaty :smiley: I nie ma co się frustrować że nic się nie czuje, bo trzeba trochę nos wytrenować. Bardzo ciekawym ćwiczeniem jest zaparzenie sobie różnych herbat, np czarną, białą i oolonga i porównanie ich aromatów. W ten sposób na pewno odróżnicie w ciemno jaką herbatę macie przed sobą! 

To by było na tyle w pierwszym odcinku z serii 😉 Mam nadzieję że się podobało, dajcie znać co sądzicie i o czym byście chcieli poczytać, postaram się spełnić wasze prośby ;)


GURU3piorunów

Raz miałem wątpliwą przyjemność spróbować pu-erh i do końca życia nie ruszę więcej tego smaku herbaty na wodzie z piaskiem :nauseated_face:.

GURU12piorunów

@Z_buta_za_horyzont No bo różne som, na pewno próbowałeś nie tego co trzeba!

I serio mówię, bo akurat pu-erhy to dość szeroka paleta smaków i aromatów. Pewnie nie będziesz chciał próbować znowu, ale jakbo coś to mogę pomóc 😉

Pokaż więcej komentarzy (13)