SeeleLider
44piorunówMoje hobby to kręcenie winyli i układanie LEGO.
To będzie dobra sobota 😊 :star-struck:

Sobotnia noc w muzeum 😁.
SeeleLider
44piorunówMoje hobby to kręcenie winyli i układanie LEGO.
To będzie dobra sobota 😊 :star-struck:

Sobotnia noc w muzeum 😁.
MichumiGruba ryba
9piorunówWalenie z pistoletu, strzelby, karabinu to jest najbardziej relaksująca zabawa jakiej doświadczyłem w życiu. Nic nigdy nie odcinało mnie tak kompletnie od codzienności jak strzelanie. Endorfiny tak wywalone że potem kaca się ma. A jak do tego dochodzą postępy i wchodzi w tarczę 9mm coraz ścislej to jeszcze dochodzi poczucie, że coś się osiągnęło. Wspaniała zabawa. Nie żałuje ani minuty nauki, ani jednej wydanej złotówki.
Tyle lat nie wiedziałem że to będzie to hobby, które mnie ruszy z domu. Motocykl po 2 sezonach stoi i gnije. Konsola, wiadomo, fajnie lecz w domu.
Siłownia,spacery to w zasadzie nie hobby a konieczność plus cały czas głową mi krąży wokół spraw. Próbowałem paralotni lecz wywaliłem się na tych sznurkach k⁎⁎wa poplątanych, nie miałem do tego cierpliwości. 3 minuty zlotu i 2 godziny wracania z tym gównem i rozplątywanie. No nie siadło choć sam lot fajny to porzuciłem na poziomie noob.
A na strzelnicy? Ani sekundy skupienia na czym innym niż broń, bezpieczeństwo i strzelanie. To serio uzależnia. Kiedyś jak w filmie widziałem jak ktoś komuś zabiera pistolet i go w 5 sekund rozkłada to myślałem że to fikcja. A to legenda;)
Sam tak teraz robię z moim echelonem.
I choć nie da się codziennie bo jednak życie płynie, to mam na co czekać.
:gun:
@Michumi Potwierdzam jest za⁎⁎⁎⁎ście, ale trzeba uważać bo wciąga strasznie i wysysa multo pieniędzy z portfela :grinning:
@Michumi pierwszy kontakt z bronią miałem kilkanaście lat temu, nie pykło, bałem się jej (to może złe słowo, po prostu był bardzo duży respekt) odpuściłem. Spróbowałem 2 lata temu znowu, teraz mam pozwolenie, do tego odbiło mi już całkiem i zrobiłem licencję sędziowską, zastanawiam się poważnie nad instruktorem. Stwierdziłem że na olimpiadę już nie pojadę bo strzelam za⁎⁎⁎⁎scie, ale trafiam średnio, za to mogę coś zrobić lokalnie dla strzelectwa w inny sposób xD
@dez_ ja strzelałem pierwszy raz jak miałem jakieś 7-8 lat potem długo długo nic z pięć lat temu dostałem od żony karnet na strzelnicę za 6 stów wystrzelałem wszystko strasznie mi się spodobało. Ale miałem tak jak ty jak trzymałem broń w ręku to po prostu jakbym trzymał odbezpieczony granat. kolejnych 5 lat musiało minąć żehymb się zdecydował w końcu coś z tym zrobić i nie żałuję
t0mekOsobistość
18piorunówDziś, jakżeby inaczej: Wostok. Tym razem garniturowy.
Duży, płaski zegarek z przełomu lat 60 i 70-tych, poskładany z dwóch różnych sztuk. Jeśli dobrze pamiętam, miałem jakiś z kiepską tarczą kupiony na Allegro za 20 - 30 zł i dokupiłem na staroćkach mechanizm z lepszą tarczą za piątaka, po czym zlepiłem wszystko do kupy. Dlaczego sam mechanizm był do kupienia? Bo pierwotnie siedział w złoconej kopercie, a w latach 60-tych była to warstwa 20 mikrometrów. Z dużej koperty odzyskiwano nawet gram złota, więc wiele z nich poszło do tygla na odzysk.
Takie zestawienie nie jest zatem prawilne. W kopercie chromowanej powinna być tarcza szampańska o ton jaśniejsza niż ta, bez złotych indeksów i chyba chromowane wskazówki. Sorry.
Mechanizm identyczny jak w starszym bracie - Mirze, ale już z wyraźnym biciem logo w kształcie "B" na mostku przekładni chodu (wcześniejsze logo to były "inicjały" fabryki, CzCzZ). Zatem już po zmianie nazwy przez fabrykę wykorzystywano stare zapasy części. I dobrze, bo w porównaniu do późniejszych produkcji, tu widać bardziej staranne wykonanie. Mostki (te płaskie elementy mechanizmu) są satynowane, a ich krawędzie mają polerowane fazy, śrubki mają polerowane łby, koła naciągu ozdobiono. Niby nic, ale to dodatkowe zabiegi, pozostające bez znaczenia dla samego funkcjonowania czasomierza, w dodatku przecież niewidoczne podczas codziennego użytkowania! Wniosek - ten pospolity zegarek posiada ponadprzeciętne wykonanie i wykończenie. Potwierdza to 18 kamieni, zabezpieczenie antywstrząsowe i włos Breguetowski w zespole balansowym (na zachodzie w tym czasie stosowano je tylko w droższych egzemplarzach). Pasek nówka z lat 80-tych, kawał uczciwej świńskiej skóry. No i fajnie.
#tikutak #zegarki #zainteresowania #hobby #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu

@t0mek NIe #gruparatowaniapoziomu bo tu nie chlew obsrany gównem, tylko #hejtoportalekspercki :smiley:
@Opornik albo jaka #bojowkawpisowa czy #pierunyzawpisy. Ale #gruparatowaniapoziomu jednak jako tag jest popularniejsza :smiley:
KalaisZawodowiec
17piorunów[ART] Elf łucznik
Tym razem trochę inna tematyka, ale nadal oczywiście legowa. Osiem lat temu, czyli w 2017, zaprojektowałem koszulkę dla LUGPolu - polskiego klubu miłośników LEGO. Była to moja trzecia taka produkcja. Nie mam pojęcia czemu jej tu nie wrzuciłem wcześniej. Nadrabiam więc kolejne zaległości, bo całkiem lubię tą grafikę.
Pełna galeria/więcej do czytania na blogu LEGO - https://bricks.kalais.net/pl/post139
#lego #tworczoscwlasna #hobby #zainteresowania #grafika #ilustracja

@Kalais ta cięciwa zaśpiewa tango 😁
t0mekOsobistość
32piorunówNa szybko, bo padam na twarz.
Wostok 22 kamienie, produkcja 58 czy 59 rok, nie pamiętam. Brak oryginalnego sekundnika.
Z tym zegarkiem było tak, że jego mechanizm 28xx jest po prostu świetny. Jego lepsze wersje miały na tarczy dopisek "Precyzyjny", bo też precyzyjny był. Klasa dokładności chodu odpowiadała szwajcarskim certyfikowanym chronometrom. Jest nieco młodszą marką niż Wołna, przez pewien czas produkcja szła równolegle, aby w końcu nowsze zwyciężyło. Początkowo były do wyboru koperty złocone i chrom, w Wostoku Precyzyjnym również stal nierdzewna. Późniejsze wypusty miały żółte mechanizmy. Ponieważ na rynku jest dość rozpoznawalny i chętnie kupowany, wiele ofert proponuje frankeny polepione z 2 lub nawet 3 różnych marek albo z kilku modeli. Skąd popyt akurat na niego? Jest to jeden z lepszych ruskich mechanizmów, to raz. Dwa, poszła fama, że to "ruski Zenith", bo mechanizm miał być z Zenitha kopiowany. Nieprawda, zbyt wiele tam jest różnic w środku. Ale i podobieństwa są, nie powiem.
Ten konkretnie po kupnie od znajomego na forum zegarkowym (kosztował parę lat temu coś ponad 70 zł, czyli niemało jak na moje niskobudżetowe zakupy), został zaniesiony do zegarmistrza. Chciałem mieć wykonany fachowy serwis, bo nie dowierzałem własnym umiejętnościom. Nie wiedziałem jeszcze, że ten człowiek powinien krowy paść, a nie zegarki naprawiać, choć sam zakład odziedziczył po ojcu i sam od lat zajmuje się tym fachem. Na 4 różne rzeczy, które mi robił, 4 zrobił źle, ale to wyszło dopiero po czasie. Tu konkretnie po jego serwisie zegarek jak chciał to chodził, a jak się uprał, to stawał. Zaniosłem z reklamacją i tłumaczę, co się dzieje. "Panie, ale ten zegarek się nakręca!" - usłyszałem w odpowiedzi fenomenalne tłumaczenie (że niby nienakręcony przestał pracować). I im dłużej trwała rozmowa, tym szerzej otwierały mi się oczy. Przy mnie zostało wykonane badanie na chronokomparatorze, takim urządzeniu do "osłuchiwania" pracy mechanizmu, gdzie "fachowiec" widział dobre działanie, a ja błędy w przekładni chodu.
Po własnoręcznym rozebraniu mechanizmu okazało się, że w kołach zębatych tkwi okruch jakiegoś czarnego brudu, który blokuje ich obracanie - ot i cała tajemnica.
#zegarki #ciekawostki #zainteresowania #hobby #tikutak #gruparatowaniapoziomu

@t0mek czy różnica około dwóch minut na dobę to jest dobry wynik dla ruskich zegarków sowieckich?
@Opornik a to zależy. Fabrycznie nowy, przeciętny zegarek radziecki miał dokładność -30/+40 sekund na dobę. To była w tamtych czasach wystarczająca norma, natomiast po serwisie i dobrym ustawieniu bez problemu daje się to sprowadzić do kilku - kilkunastu sekund (zależy, jak bardzo zużyty jest mechanizm). Ten, który pokazuję, mieścił się w odchyłce dobowej 10 sekund. Te 2 minuty są do zaakceptowania, jeśli wkładasz go raz na ileś tam i nosisz przez dzień, wtedy nie ma sensu poprawiać.
RzeznikLider
37piorunówDzień dobry,
Powoli sobie dłubie przy Bocianie. Doszło kilka drobiazgów jak płoza czy takie odbojniki chroniące końce skrzydeł. Oraz zamaskowałem niektóre powierzchnie. Wrzucam także zdjęcie szybowca którego malowanie chcę odwzorować.
#modelarskarzeznia <mój tag na który czasem coś wrzucę #modelarstwo #tworczoscwlasna #hobby

@Rzeznik Bardzo ładnie. Bocian, to świetny szybowiec. Uwielbiałem sklejać serię szybowcową jeszcze w latach 90. wypuszczoną przez Podlaskie Zakłady Wytwórcze. Idealne nie były. Plastik okropny, jakiś taki dziwnie śliski, ale potrafiły ciszyć oko. Poza tym zawsze lubiłem obserwować szybowce w locie i chyba dlatego całą tę serię skleiłem.
@WatluszPierwszy Dziękuję. To jest właśnie model z PZW ale sprzedawany od jakiegoś czasu pod szyldem Bracia Darscy
@Rzeznik latałem Bocianem (uczyłem się na nim latać). Wspaniały szybowiec.
t0mekOsobistość
18piorunówA cóż to za tajemniczy jegomość?
To Wostok Eryk, zwany również "Zombie".
Kontynuując wczorajsze wpisy o Czystopolskiej Fabryce Zegarów, w najbliższych postach zaprezentuję kilka sztuk pochodzących z tego zakładu, które jakoś tam szczególnie utkwiły mi w pamięci.
Otóż mój kolega Eryk, siedząc na murku w parku czy tam na jakimś placu, ot tak, z nudów, bezmyślnie, wyrwał sobie z ziemi kępkę trawy. Pod kępką był ten oto zegarek. Popularny model Wostoka produkowany w latach 80-tych, za młodu nawet ładny, ale tutaj....Musiał przeleżeć w ziemi długo, naprawdę długo, może 10 - 15 lat, potem jeszcze u Eryka, no i finalnie trafił do mnie. Zbite szkło doprowadziło do pozostałych zniszczeń. Ziemia wraz z wilgocią wcisnęła się wszędzie, gdzie mogła; na jednym ze zdjęć pokazuję, ile jej wysypało się po wyjęciu szkła. Koperta była dość znoszona, a koronka wytarta do samego mosiądzu. Pod wpływem korozji wskazówki przerdzewiały na wylot i dodatkowo przebarwiły tarczę. Po otwarciu, mechanizm od dolnej strony nie wyglądał tragicznie, za to pod cyferblatem była tragedia. Tam również woda zrobiła swoje - kilka kół zębatych zrosło się w jedną całość i podczas demontażu trzeba było je zniszczyć, żeby w ogóle dało się to rozłożyć.
Tarcza przeszła kilkakrotne mycie. Ma jeszcze rdzawe przebarwienie, ale o wiele mniejsze. Niestety, lakier na jej powierzchni odspoił się od podłoża, ma wiele mikroskopijnych purchli, które podczas zmywania zaczęły pękać i złazić. Na dalszym etapie spróbuję to podmalować w miejscu czarnych kropek. Napis i indeksy minutowe w kąpieli straciły wyraźność. Mógłbym jeszcze lepiej domyć cyferblat, ale kosztem utraty nadruków. Zniszczone szkło zastąpiłem nowym ze starych zapasów. Mechanizm, po rozłożeniu, przeszedł mycie w nafcie i benzynie - poza 2 uszkodzonymi elementami jest kompletny i dobrze rokuje. Aktualnie szukam dawcy części, potrzebne wskazówki, zniszczone drobiazgi do uzupełnienia i lepsza koronka. Raczej będzie chodzić. W komentarzu kilka zdjęć z prac.
#tikutak #zegarki #zainteresowania #hobby #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu

ApaturiaGruba ryba
41piorunówSkrzynka-książka z uroczym motywem przytulonych stworków i rozgwieżdżonego nieba :stars: Grafika na życzenie zamawiającego, do tego wypukłe, ręcznie malowane gwiazdki i detale na "grzbiecie", zdobione od wewnątrz wieczko z dedykacją i świecące w ciemności drobne gwiazdy w tle. Wypukła imitacja stron po bokach metalizowana na złoto, zapięcie metalowe.
Zdecydowanie jeden z najbardziej uroczych projektów, jakie miałam jak dotąd na warsztacie :smiling_face_with_3_hearts:
Więcej szpargałów twórczych z Pracowni Apaturium jak zawsze na #apaturiart .
#rekodzielo #handmade #diy #tworczoscwlasna #chwalesie #hobby #prezent #pracowniaapaturium #urocze

@Apaturia :heart_eyes:
Czekam na mojom, hehe
@maly_ludek_lego Też będzie urocza 😊
KronosGURU
30piorunówCzwarte podejście do Odmętów Grozy. Znowu pomioty Cthulhu wygrały i zaczynam myśleć że w to się nie da wygrać ludźmi. Zagraliśmy niemal idealnie i dotarliśmy dalej niż kiedykolwiek ale pod koniec po prostu wszystko się kończy i nie ma zasobów żeby te ostatnie długości przepchnąć.

@Kronos paczcie go, z Cthulhu chciał wygrać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Kronos sam Cthulhu podsunął te smakołyku by zdekoncentrować Was
Cori01Osobistość
42piorunówCo mi daje hobby DIY?
W związku z tym, że moja praca to głównie klikanie w kąkuter to po ośmiu godzinach tego klikania, mój mózg potrzebuje zupełnie odmiennych bodźców, stąd tez przyszedł pomysł na sklejanie mini modeli zamkniętych w słoiku czy też booknookow, dodatkowo zajęłam się szyciem na maszynie. No i to jest właśnie ta odskocznia która, sprawia, że cały świat w okol przestaje istnieć, znacznie redukujac mój stres związany z codzienną pracą.
Przykładowo dziś kończyłam sklejać kolejny model i nawet nie zauważyłam kiedy minęło mi 5 godzin, ostatni raz tak się czułam grając w gierki za dzieciaka. Kiedy świat przedstawiony porywaj mnie na wiele godzin. W tym przypadku może i niema innego świata, ale jestem tylko ja i moje manualne zadania, które pobudza zupełnie inne części mojego mózgu, do zadań których na codzien nie wykonuje.
Po kilku złożonych modelach czy szyciu wg instrukcji, zauważyłam, jak poprawiły mi się zdolności planowania, rozumienia poleceń czy kreatywnego rozwiązywania problemów. Niby nic a jakaś umiejętności miękkie zaliczyły swojego expa :p.
Podsumowuje miało to być dla mnie tylko ostresowujace hobby, a rozwinęło mnie w sferach, których się nawet nie spodziewałam, a czego efekty odczuwam w pracy zawodowej. Dało mi to też do myślenia jak ważne są takie niby marnujace czas czynności dla zdrowia psychicznego.

Kupiłem sobie kiedyś drewniany model do sklejania. Było fajnie, co prawda połamałem kilka elementów, ale potem kupiłem klej do drewna. A potem połamałem taki element, którego już się nie dało skleić...
Nic się nie odstresowałem.
@Cori01 I can relate. Tysiące godzin klikania w kąkuter ryją banie jak tydzień picia lewej wódy z mety od pana Janusza.
Jakbym nie zajął się grzebaniem przy gitarach i graniem na nich to bym nie był w stanie dalej normalnie funkcjonować.
t0mekOsobistość
29piorunówNad brzegiem rzeki Kamy, gdy ZSRR idzie do piachu, a Ukrainiec dronuje kacapa. Czystopolska Fabryka Zegarów, cz. II.
Już wiele razy zwracałem uwagę na to, że u Sowietów przemysł wojenny przenikał do wszelkich gałęzi produkcji, stając się dźwignią jej rozwoju. W tym przypadku historia zatoczyła koło – Czystopolska FZ powstała w warunkach wojennych i produkował dla armii podczas II WŚ, a po 20 latach....wróciła do produkcji dla wojska. No kto by pomyślał. To wtedy powstały wersje Wostoka pod submarkami „Komandirski” (1965 r.) czy „Amfibia” (1968 r., na zamówienie Ministerstwa Floty Wojennej). Niby po locie Gagarina w Kosmos dokonano unifikacji marek i wszystkie poprzednio wspomniane Ałmazy, Wołny i Miry zamieniono na „Wostok” (1969 r.), no ale właśnie wojskowe (i cywilne wersje wojskowych) żyły swoim życiem.
No ładnie, a jak dobre były to zegarki? Bardzo dobre. Po 60 – 70 latach ciągle potrafią być na dokładnym chodzie. Rozwiązania techniczne zwykłego, masowo produkowanego zegarka radzieckiego z lat 50-tych były równe lub o klasę – dwie wyższe, niż w zegarku szwajcarskim, francuskim czy niemieckim z tego samego okresu. Np. na Zachodzie przeciętnym rozwiązaniem był mechanizm 15-kamieniowy bez zabezpieczenia antywstrząsowego, w kopercie z wciskanym deklem; tak nakazywała ekonomia produkcji. U Ruskich było to minimum jakie w ogóle wychodziło. W latach 50-tych już dokładano antyszok, wchodziły do produkcji mechanizmy 16, 18, 22 – kamieniowe o zdobionych mostkach w kopercie chromowanej, stalowej lub złoconej (20 mikrometrów!) antypyłowej i bryzgoszczelnej, z deklem zakręcanym (czyli takie, jakie Szwajcarzy sprzedawali jako luksusowe). Poza pierwszymi mechanizmami 26XX, powstały kolejne – 22XX, 24XX, 28XX, manualne i automatyczne, z sekundnikiem centralnym, dolnym, bocznym, ze wskazaniami daty, 24-godzinne itp. Na rynek zachodni trafiały również Wostoki chronografy z mechanizmem Poljot 3133 (na licencji Valjoux).
W 1975 r. kosmonauta Gieorgij Greczko poleciał statkiem Sojuz 17 na stację kosmiczną Salut 4 i powrócił po 29 dniach. Fun fact: na nowo wybudowanej stacji czekała na niego kartka od konstruktorów, nakazująca wytarcie butów przed wejściem :). Jego zegarkiem podczas lotu była właśnie pochodząca z Czystopola „Amfibia”. W latach 70-tych fabryka eksportowała zegarki, mechanizmy i części do 54 krajów świata, również tych kapitalistycznych. Dziś ładne sztuki vintage`owych „rusków” śmigają na angielskich i włoskich serwisach aukcyjnych, a niektóre zachodnie marki po prostu wcale nie chwaliły się, że w ich czasomierzach hula werk zza żelaznej kurtyny...W ciągu roku 1980 fabryka osiągnęła maksimum produkcji (4,5 mln sztuk). W latach 90-tych zakupiono sprzęt do wykonywania grafik na tarczach, w ten sposób powstawały serie okolicznościowe, np. z Gorbaczowem, Bushem, Jelcynem, Janem Pawłem II i inne wypusty pod zamówienie klienta. Amerykańcy zamówili 10 tys. sztuk „Amfibii” na okoliczność operacji „Pustynna Tarcza”. Rozwijano działalność o budziki, zegary wieżowe oraz miejskie, wykonywanie zegarów samochodowych, przyłączy do centralek, a potem wdrożono również wykonywanie tachografów, wodomierzy i manometrów (to już do spółki z niemieckim Mannesmann`em). Projektowana była współpraca z Japonią, ale po sporze o Kuryle trzeba było szukać innego partnera. I tak to szło.
Okres upadku ZSRR odbił się również na Czystopolskiej Fabryce Zegarków. Rozbiła się na kilka spółek, ale produkcja przetrwała trudny czas reorganizacji, a 1998 r. przeszła modernizację linii produkcyjnej. Późne „Wostoki” potrafiły mieć koszmarną stylistykę. O ile mi wiadomo, dopiero od 2000 r. wychodziły tam zegarki damskie. W 2003 r. powstała spółka Vostok Europe w Wilnie, sprowadzająca mechanizmy z Czystopola i montująca je we własnych kopertach. Po 11 latach VE zaprzestał współpracy z dostawcą, idąc w kierunku dalekowschodnim (mechanizmy Seiko-Epson). To już inna marka, ale tylko wspomnę przy okazji, że Vostok Europe wypuścił m. in. limitowaną serię kwarcowych chronografów "Mazury Śniardwy".
A sam Wostok? Jeszcze parę lat temu, przed napaścią Rosji na Ukrainę, funkcjonował, sprzedawał, można było kupić zegarek z dostawą do Polski. A teraz? Na stronie sklepu firmowego, przy próbie kupna, czytamy: we wrześniu 2025 miały miejsce hakerskie ataki i dlatego próba kupna była niemożliwa....Aha....
#tikutak #zainteresowania #hobby #zegarki #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu
Na zdjęciu: tzw. "Mir z mirami", zegarek marki "Mir" z CzCzZ, z wytłoczonym na tarczy słowem "pokój" w kilku językach. Połowa lat 60-tych, jest to starszy brat "Wostoka".

@t0mek świetny wpis, dzięki :smiley:
t0mekOsobistość
21piorunówNad brzegiem rzeki Kamy, gdy Niemiec nakopał do d...py. Czystopolska Fabryka Zegarów, część I.
Jesień za oknem, wróciły długie wieczory i jest więcej czasu na bzdurki oraz bagatelki, zatem - kontynuując moje opowiadania o zegarkach - wracam do poprzednich wpisów. Jedna z pierwszych moich historii była o Kamie-frankenie, o Amfibii mojego brata, o Mirze mojego taty...Będzie zatem bajera o ich producencie, dla wygody wpis dzielę na 2 cz,ęsci.
Opisałem już losy 1 i 2 Moskiewskiej Fabryki Zegarków (późniejsze „Poljot” i „Sława”), potem przeszedłem do naprawy Wołny Dostojnej i prób reanimacji odpowiedniego dla niej mechanizmu. Była mocno skatowana i do jej remontu użyto kiedyś niewłaściwych części, miałem więc trudności z jej uruchomieniem. Wiosną tego roku ważniejsze stały się inne zajęcia, poszła zatem do szuflady, z pewnością kiedyś doczeka się odpowiedniej porcji uwagi, ma to obiecane. Ale wracając do niej, chciałem napisać kilka zdań o fabryce, w której powstawała.
Zegarki to czas, a czas to historia, w tym zaś przypadku historia przechodzi w geografię. Wróćmy na chwilę do „Sławy” w jej początkach, czyli do 2. Moskiewskiej Fabryki Zegarków.
Podczas II Wojny Światowej, Związek Radziecki oraz hitlerowskie Niemcy, jako koalicjanci, napadły Polskę. Obecnie Ruskie robią fikoły i nie chcą, po prostu zupełnie nie chcą wiedzieć, co było przed czerwcem 1941 r., przed operacja „Barbarossa” i tym, co oni nazywają Wielką Wojną Ojczyźnianą. Ot, sukinsyn Germaniec napał na matuszku Rassiju, tak i wsio. Kiedy jednak front przemieścił się na wschód i zbliżał się w kierunku Moskwy, w październiku 1941 r. ewakuowano zakłady produkcyjne i wywieziono w głąb Kraju Rad wszystko, co dało się wywieźć, w tym właśnie oba stołeczne zakłady zegarkowe. Pierwszy z nich przewieziono do Złatoustu (i tę historię na razie pomijamy, a częściowo opisywałem ją przy okazji „Poljota”), drugi do Czystopola. Było tego 170 ciężarówek i 488 osób, w tym 128 inżynierów i techników. Inne źródła mówią o transporcie barkami po rzece Kamie – jak było, tak było, pewnie trochę tak, a trochę tak. Ważne są dwie rzeczy – po pierwsze, w Czystopolu nie było warunków do produkcji zegarków. Tatarstan, głucha prowincja, daleko od zaplecza technologicznego, przemysłowego, izolocja, więc logistycznie lipa. No i kto tam słyszał o zegarkach, wszystko trzeba uruchamiać od podstaw, w dodatku jak najszybciej. Po drugie, prawie pół tysiąca osób było zbyt małą liczbą personelu, zatem zatrudniono i przeszkolono miejscowych. No dobra, ale kogo – dorośli mężczyźni poszli na wojnę, zostały dzieciaki 14 – 15 – letnie, i to one oraz kobiety były nowymi pracownikami fabryki. I wygrały los na loterii, bo w trudnych, wojennych realiach, oznaczało to przynajmniej regularne żarcie, a później – cenione umiejętności. No spoko.
Wiosną 1942 r. ruszyła produkcja w fabryce 835, bo taki kryptonim dostała, a latem szła już pełną parą. Wiadomo, że czasomierz jest na wojnie bardzo potrzebny (choćby do skoordynowania działań), więc dla wojska wytwarzano zegarki kieszonkowe i naręczne z mechanizmem K-43 (na bazie szwajcarskiego Corteberta). Poza nimi – bezpieczniki magnetyczne, zapalniki czasowe pocisków, opóźniacze torped, elementy uzbrojenia – wszystko, co dało się zrobić dla machiny wojennej.
A potem sukinsyn Rusek pogonił sukinsyna Germańca, a w powojennym Związku Radzieckim, który był ogromnym, chłonnym rynkiem i potrzebował dosłownie wszystkiego i to w kolosalnych ilościach, potrzebowano zegarków dla cywili. Dużo zegarków w różnych postaciach. Zamiast odwozić sprzęt do Moskwy, fabrykę – teraz już ЧЧЗ (Чистопольский часовой завод, Czystopolskij Czasowoj Zawod) – pozostawiono w Tatarstanie, a w Moskwie...cóż...uruchomiono produkcję zarówno Pierwszej, jak i Drugiej Fabryki Zegarków. Na urządzeniach zdemontowanych i wywiezionych przez krasnoarmiejców w Niemczech. Np. niemieckie zakłady UROFA i UFAG w Glashuette, produkujące Tutima Flieger, zegarki niemieckich pilotów podczas II WŚ, zostały zbombardowane w ostatnich godzinach wojny, potem zdemontowane i w całości (łącznie z personelem) wywiezione do Moskwy, gdzie już wkrótce wykonywano takie same zegarki dla pilotów, tylko z logo 1. Moskiewskiej. No, ale my tu o czym innym.
Zatem, daleko, daleko, w Tatarstanie, produkowano zegary i zegarki. Męskie „Pabiedy” z mechanizmem na bazie francuskiego LIP26 (tę markę produkowało 5 różnych fabryk). Z innych marek – Ałmaz (Diament), Czajka (Mewa), Drużba (Przyjaźń), Jantar (Bursztyn), Kama, Kołos (Kłos), Mir (Pokój/Świat), Raduga (Tęcza), Rubin, Saturn, Sputnik (Towarzysz), Uran, Wołna (Fala), Wostok (Wschód). W latach 60-tych na międzynarodowej wystawie w Lipsku, precyzyjny zegarek Wostok (działąjący w klasie chronometru, +5/-10 sekund na dobę) został nagrodzony medalem, co dało taki efekt, że czystopolska fabryka została dostawcą zegarków dla Ministerstwa Obrony.
#tikutak #zegarki #zainteresowania #hobby #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu
Zdjęcie ze strony producenta, podpis: "Rosyjskie zegary z 1942 roku". Zwróćcie uwagę na portrety Lenina i Stalina na ścianie pomieszczenia produkcyjnego. Po prawej stronie zdjęcia, pod najstarszym logo w kształcie startującej rakiety, widać postać w mundurze wojskowym.

Na urządzeniach zdemontowanych i wywiezionych przez krasnoarmiejców w Niemczech. Np. niemieckie zakłady UROFA i UFAG w Glashuette
Zbombardowali, wyszabrowali i wywieźli. No i gdzie dzisiaj jest Pierwsza Moskiewska, a gdzie Glashütte?
Ruscy są skuteczniejsi niż średniowieczni alchemicy, bo potrafią złoto zmieniać w gówno.
Zbombardowali, wyszabrowali i wywieźli. No i gdzie dzisiaj jest Pierwsza Moskiewska, a gdzie Glashütte?
i to zbombardowali miasto 8 maja 1945 r., na kilka godzin przed końcem wojny.....A rabując wyposażenie tych i wielu innych zakładów doprowadzili gospodarkę do tego, że powojenne Niemcy Wschodnie bardzo długo nie były w stanie wznowić produkcji zegarków dobrej jakości (tak powstał biedazegarek Ruhla). Cień Wielkiego Brata kładł się na wszystko, nawet na tę dziedzinę.
RzeznikLider
33piorunówDzień dobry,
Może ktoś pamięta — jakieś trzy miesiące temu wrzucałem fotki z początkowych etapów budowy plastikowego modelu SZD-9 Bocian w skali 1:72. Od tamtej pory… cóż, przeżywam lekki kryzys twórczy i wszelkie prace idą wyjątkowo powoli.
A teraz kilka słów o tym, co widać na zdjęciach
Mam taką przypadłość, że zawsze muszę coś spróbować, coś przerobić — i tym razem nie mogło być inaczej.
Oprócz kokpitu, który wykonałem od podstaw, postanowiłem odwzorować subtelne ugięcia poszycia. Skrzydła po przyklejeniu kawałków drutu 0,2 mm w odpowiednio przygotowanych miejscach zostały pokryte papierem kredowym, a powierzchnie sterowe statecznika pionowego i poziomego powstały całkowicie od zera.
Na szczęście wszystko udało się zmontować w całość — więc Bocian powoli nabiera kształtów!

KalaisZawodowiec
23piorunów[MOC][ALT][INSTRUKCJA] Kamienica zbudowana z zestawów Creator 31167 i 31168
Wykorzystałem klocki z dwóch zestawów Creator i zaprojektowałem z nich jedną kamienicę. Mamy tu bar 'Pod czarnym wężem', średniowieczną wystawę oraz przestronne apartamenty dla mieszkańców.
Pełna galeria/więcej do czytania na blogu LEGO - https://bricks.kalais.net/pl/post138
https://www.youtube.com/watch?v=rpgh7xm4Jz8
#lego #tworczoscwlasna #mojezdjecie #hobby #zainteresowania #architektura

4pietrowydrapaczchmurAutorytet
31piorunówMistrz modelarstwa metalowego
Jak to mówią w teleekspresie: "Człowiek pozytywnie zakręcony"
https://www.youtube.com/watch?v=ntnPibeyxQI
#modelarstwo #maszyny #hobby #metaloplastyka #mechanika #sztuka #rzemioslo #ciekawostki

Mamo możemy mieć LEGO Technic w domu? Ależ mamy już LEGO Technic w domu!
Znakomite są te modele, niesamowity człowiek! Autentycznie poprawiło mi to nastrój
@ZohanTSW miałem wrażenie, że jakby w tych mini kotłach napalić to one by jeździły :smiley:
KalaisZawodowiec
17piorunów[MOC] Mroczny Wędrowiec
Towarzysz nie z tego świata, gotowy stanąć u twego boku. Gdy niebezpieczeństwo wisi w powietrzu, a twoja sakiewka jest pełna złota, przywołaj Mrocznego Wędrowca – milczącego strażnika spowitego tajemnicą i wspomaganego zapomnianą magią.
Pełna galeria/więcej do czytania na blogu LEGO - https://bricks.kalais.net/pl/post137

Peter_MountainOsobistość
40piorunówKupiłem go w zeszłym roku. Jeździł super, ale widać było, że poprzedni właściciel nie miał ręki do napraw i detali. A to czerwone światła z przodu, a to brak smarowania w przekładniach, jakieś braki oryginalnych naklejek, zaklejone byle jak taśmą izolacyjną (niebieską) opony.
Trochę czasu zajęło mi kompletowanie akcesoriów, pomysły na poukładanie wszystkiego i odpowiednie zabezpieczenie. Prawidłowe klejenie opon, lutowanie i wymiana lamp i przewodów. Potem doszły customowe naklejki, które trzeba było wycinać skalpelem, podklejać białą naklejką. Robiłem wszystko pomału, w wolnym czasie, swoim tempem.
W szczegółach, co udało mi się zrealizować w projekcie:
- instalacja wyciągarki, wymiana haka i mocowań
- instalacja metalowego bagażnika dachowego
- akcesoria "bagażowe" w tym: torba podróżna, box kartonowy, skrzynka piwa, najazdy, łopata, kanister
- światła "halogenowe" dachowe Hella
- naprawa oświetlenia przód-tył
- naprawa połamanych elementów karoserii - klamek, lusterek
- odpowiednie zabezpieczenie i klejenie ogumienia
- nasmarowanie wszystkich ruchomych elementów
- maskowanie wnętrza
Z ostatecznego efektu jestem zadowolony tak w 90% bo okazało się, że głównym winowajcą słabo świecących nowych LEDów jest sterownik. Także jeszcze czeka mnie wymiana na nowy i będzie już naprawdę dobrze :grinning: Całość co raz bardziej przypomina realny pojazd, w pełnej skali :smiley:

@Peter_Mountain fajowy! sam czekam na servo z ali i odpalam swojego trx4 d110 bo już za długo kurz zbiera
Panowie, polecacie cos w miarę rozsądnego cenowo, tak, żeby sie wdrożyć w ten świat? Może jakieś poradniki itd? Od roku poluje na cos i jeszcze nic nie kupilem
@Mycha wszystko zależy od budżetu i przeznaczenia. asfalt/skatepark? czy może raczej jakieś skałki/głębokie błoto/śnieg? mam kilka kanałów na YT w tej tematyce - podrzucę jutro gdzie robią jakieś podsumowania co warto kupić itp.
@Mycha mam takie kupy
Na seryjnym aku robią 2km, na litowo jonowym 5-6km
Jeden ma już 115km nalotu drugi z metalowym podwoziem około 50km
Kosztowały 150zł na Aliexpress MN82
dodawałem dużo wpisów z testów na tagu #rc możesz przejrzeć historię
https://pl.aliexpress.com/item/1005009028827064.html
Jak Cię wciągnie to możesz już jak @Peter_Mountain kupować poważniejsze maszynki po 2-5k
a jak masz więszy budźet to FCX24M to chiński klon Axiala kosztujący połowe ceny
Ma świetne parametry i kosztuje 550 zamiast 1000zł
https://pl.aliexpress.com/item/1005009213143076.html
MN82 RC Crawler 1:12 Full Scale Pick Up Truck 2,4G 4WD Geländewagen Steuerbare Scheinwerfer Fernbedienung Fahrzeug modell Kind Spielzeug - AliExpress 26Smarter Shopping, Better Living! Aliexpress.comaliexpress.@Ten_koles_od_bialego_psa dzięki za rzeczową odpowiedź.
https://a.aliexpress.com/_EwMIjlO
A ten legit? W tym co wysłałeś wysyłka 17 euro. Myślę bardziej o trawie, parku itd.
ZWN 1:12 RC CAR MN82 im vollständigen Maßstab, verbesserte MN82 PRO steuerbare Scheinwerfer, 2,4 G, Allradantrieb, Geländewagen, Pick-Up-Truck, Spielzeug für Kinder, Geschenke - AliExpress 26Smarter Shopping, Better Living! Aliexpress.comaliexpress.@Mycha To samo auto :smiley:
Tylko warto dobrać aku większe bo dają 500mAh i to tak lata 30 min max na nim, na 1300-1500mAh już sobie pojeździsz 1-1.5h
https://pl.aliexpress.com/item/1005007279066939.html
MN82 Fernbedienung Auto Batterie MN128 MN78 7,4 V 1500 mah Batterie Ladegerät LC79 für Uhr Geste Sensing Twisted RC stunt auto SM3p - AliExpress 26Smarter Shopping, Better Living! Aliexpress.comaliexpress.RzeznikLider
42piorunówWyhaczyłem na OLX Opinela 12 carbone. Potrzebowałem jakiegoś noża na wyjazdy — żeby czasem bułkę przekroić, pomidora ogarnąć czy coś w tym stylu. Mam już Opinela dziewiątkę z OLX-a, ale czasem okazuje się trochę za krótka.
Znalazłem więc ofertę z dwunastką carbone za 40 zł — no to wziąłem.
Niestety nie przyjrzałem się dobrze zdjęciom w ogłoszeniu. Po rozpakowaniu przesyłki okazało się, że czubek ostrza był kiedyś złamany i został przeszlifowany, żeby zniwelować brak. Brakuje jakieś 5 mm.
Skoro i tak muszę ostrze wyprowadzić od nowa, to stwierdziłem, że coś przy okazji z nim podziałam. Na razie rozebrałem nóż i wstępnie przeczyściłem ostrze. Na zdjęciu widać też, jak planuję zmienić przebieg grzbietu.
No i przy okazji delikatnie zmodyfikuję kształt rękojeści, bo oryginalne nie są zbyt wygodne.

Nie rozumiem takiego dziadowania. Po co Ci zeżarty rdzą złomek że złamanym czubkiem za 40pln skoro nówka kosztuje że 65-70, a da się znaleźć jeszcze taniej?
Opinele to chyba jedna z najtańszych opcji jeśli chodzi o scyzoryki i swój urok mają, ale tu ich zalety w zasadzie się wyczerpują. Wersje jak Twoja, czyli najbardziej klasyczna węglówka, rdzewieją od samego patrzenia na nie, w terenie niemal nie do utrzymania w czystości. A jak dostanie trochę wilgoci to co prawda zardzewieje, ale za to przestanie się otwierać, bo drewienko na rękojeści jest fajne, ale lubi spęcznieć. Podsumowując - średni deal zrobiłeś moim zdaniem, ale miłego używania :slightly_smiling_face:
@wiatrodewsi nie wiem czy czytałeś wpis ale to że jest złamany zorientowałem się po otrzymaniu paczki.
Dodatkowo kiedyś kupiłem 9 inoxa i również go nieco spersonalizowałem co było fajną zabawą. I to mityczne pouchnięcie drewna nigdy mi nie nie przydarzyło ale możne jestem amatorem i używam go w zbyt mało ekstremalnych okolicznościach
@wiatrodewsi taki nóż można odnowić, bo teraz stał chińska łamie się w palcach. A taki stary nóż można odnowić i dobrze zahartować i posłuży 3 razy tyle co chińszczyzna.
@Rzeznik Puchnięcie opineli nie jest "mityczne". To znana wada tych noży, którą po prostu trzeba brać pod uwagę by jej uniknąć. I ja rozumiem że lubisz bawić się w grzebanie przy tych nożykach. Nie rozumiem natomiast po co kupujesz do tego używany, zardzewiały egzemplarz, ryzykując że będzie miał jeszcze inne wady (jak ten ułamany czubek), skoro za 3 dychy więcej możesz mieć identyczny, tyle że nówkę. Ale jak już wspomniałem - Twoja sprawa, miłego używania :slightly_smiling_face:
@Rzeznik jak z nim skończysz to zostanie 8cm (° ͜ʖ °)
SeeleLider
9piorunówNa dobre wejście w weekend pod igłą zakręcimy
Cygnus X – Hypermetrical (1995)
Album wydany przez Eye Q Records, uznawany za klasyk niemieckiego trance’u lat 90. Zawiera utwory takie jak Kinderlied Part 1+2, Hypermetrical czy Turn Around. Charakteryzuje się hipnotycznym, melodyjnym brzmieniem i czystą produkcją typową dla złotej ery trance. Dla fanów gatunku – pozycja obowiązkowa.

KalaisZawodowiec
18piorunów[BEZPŁATNA INSTRUKCJA][MOC][ALT] Przebuduj konie na targ i mebelki - Creator 31168
Zestaw LEGO Creator 31168 - Średniowieczny zamek rycerzy konnych wzbudził trochę kontrowersji wśród fanów Castle. Poszło o konie. Są one zbudowane z klocków. Zawsze w zamkach były dedykowane konie, odlewy, jeden element. Postanowiłem rozwiązać ten problem i wykorzystałem klocki z koni do zbudowania małych dodatków do zamku.
Pełna galeria/więcej do czytania na blogu LEGO - https://bricks.kalais.net/pl/post136
