Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#jazz

Gruba ryba

w muzykawolfika

5piorunów

   

500 najczęściej słuchanych przeze mnie płyt, według serwisu last.fm - od 2007 roku.

miejsce 488 (ilość scrobli - 49):
Benie Maupin - "The Jewel In The Lotus"
rok wydania: 1974
producent: Mandfred Eicher

https://www.youtube.com/watch?v=eCpxvIQcaUw

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Muzyka

11piorunów

Wykonawca: Tigran Hamasyan
Tytuł: Mockroot
Rok wydania: 2015
Gaunek:

Odsłuch albumu

Tigran Hamasyan jest armeńskim pianistą jazzowym oraz kompozytorem. W swojej muzyce nawiązuje do armeńskiej muzyki folk oraz wykorzystuje skale armeńską opartą na tetrachordach.

Mockroot jest albumem który chciałbym polecić i co nie co o nim napisać. Muzyka na tym albumie jest awangardowa, eksperymentalna, czerpiąca nawet nie z rocka ale z metalu (takie mam odczucia). Połączenie tradycji z nowoczesnością. Kars 1 to kwintesencja tego krążka. Jest to interpretacja tradycyjnej pieśni armeńskiej przez pana Tigrana. Trochę elektronicznego brzmienia w końcówce dopakowane mocnym gitarowym uderzeniem. Double-Faced i jego polirytmia. Część perkusyjna w tym utworze bardzo mi zostaje w głowie. Niepewność wylewająca się z To Negate . Wokal szczególnie w środkowej części utworu jakby przeciwstawny do warstwy instrumentalnej. Dziwacznie piękne The Grid . Chromatyczne dźwięki, czasem to wszystko jakby takie połamane, wiele pomysłów w jednym miejscu. Mockroot ma też spokojniejsze momenty, bardziej melodyjne jak choćby otwierające To Love. Cały album to dość ciekawe przeżycie.


(pandzie spojrzenie na muzykę wszelaką) tag do obserwowania/blokowania

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Muzyka

2piorunów

Dziś na wieczorny spacer wybrałem fantastyczny album od dwóch artystów na co dzień obracających się w zupełnie różnej stylistyce:
Erik Truffaz & Murcof - Being Human Being

A w nim utwór numer 2: Warhole
https://youtu.be/WqRlNqACNNk?si=gMGy-O77TWPV3gGk

Gruba ryba

w Muzyka

12piorunów

Jutro koncert Kamashiego w Warszawie. Ktoś tutaj słucha jazzu? Wybieracie się może?

https://youtu.be/LdyabrdFMC8?si=AAHOM1JEf3vZi8R5

Fenomen3piorunów

Słuchać to sobie mogę ale gdzie mnie panie do Warszawy, koń okulał, bryczką do stacji kolei żelaznej nie dojadę, na jutro do stolicy nie zdążę.
A biletów i tak pewnie nie ma od dawna.

Gruba ryba2piorunów

@pigoku Koń okulał, to nic nie poradzisz. Ale bilety są. To nie jest wielka gwiazda, a koncert jest w Stodole, gdzie miejsca sporo. I konia można spokojnie zaparkować pod stodołą ;-)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Te jest gupie, ale bawcie się dobrze xD

https://m.youtube.com/watch?v=JROdHUjJ_94

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Historia

48piorunów

Jak jazz podbił serca w komunistycznej Polsce

Głos Ameryki zaczął nadawać po Pearl Harbor. Emitował amerykańską muzykę rozrywkową, głównie big-band jazz, na cały świat, tak daleko, jak tylko docierał jego sygnał. Naziści zakazali jazzu – nazywali go Negermusik – jako kulturowej trucizny produkowanej przez Afroamerykanów i promowanej przez Żydów.

W roku 1953 Głos Ameryki stał się radiostacją United States Information Agency utworzonej przez prezydenta Eisenhowera. Eisenhower pragnął, by USIA stanowiła przyjazną twarz amerykańskiej wojny politycznej – była uśmiechniętym żołnierzem rozdającym głodnym jedzenie i słodycze w postaci informacji i rozrywki.

Był jednak jeden, niebywale potężny element amerykańskiej wojny politycznej. Był to fenomen nieprzenikniony dla osób niepodążających za modą. Chodziło o jazz.

„Głos Ameryki miał dyskdżokeja nazwiskiem Willis Conover, który puszczał jazz od 22.00 do 1.00 w nocy. Wszyscy, którzy się liczyli, słuchali tej audycji”. Conover, w Ameryce kompletnie nieznany, w świecie komunistycznym był gwiazdorem.

Conover zaczął nadawać w roku 1955 i miał pracować przez czterdzieści lat, aż do śmierci. Jego głęboki baryton zabarwiony przez whisky i tytoń stał się powszechnie rozpoznawalny przez mieszkańców Warszawy, Pragi, Budapesztu i nie tylko. Niejeden Amerykanin odwiedzający wówczas wspomniane stolice spotykał miejscowych mówiących niezwykle bogatą angielszczyzną, a zapytani, gdzie się tego nauczyli, odpowiadali: „Villis Conofer”.

Na początku jego audycji puszczano Take the „A” Train Duke’a Ellingtona, melodię emanującą niezmierzoną optymistyczną energią. Puszczał muzykę i – co ważne – wywiady z Dukiem, Billie Holiday, Louisem Armstrongiem, Dizzym Gillespiem i Theloniusem Monkiem oraz wieloma innymi twórcami. Ich muzyka była siłą wyzwoleńczą w Ameryce, która nadal próbowała nimi gardzić i poddawać ich segregacji.

Jazz był muzyką wolności, mówił światu więcej o Ameryce, niż wiedziała większość Amerykanów.

Od początku 1959 roku Conover otrzymywał już całe worki listów z Polski, w których błagano go, by przyjechał. W czerwcu tegoż roku poleciał do Warszawy. Po wylądowaniu wyjrzał przez okno samolotu i ujrzał setki ludzi, niektórych z aparatami i magnetofonami, a także dziewczynki z kwiatami. Pomyślał sobie: „Lepiej poczekam, aż ten ktoś wysiądzie”. Wkrótce jednak był ostatnim pasażerem w kabinie. Tłum oszalał. Tego wieczoru, jak i kolejnego, z całej Polski zjeżdżali się muzycy, na własny koszt, by zagrać dla niego w Filharmonii Narodowej i pokazać mu, czego się nauczyli dzięki słuchaniu jego audycji. To właśnie było prawdziwe zdobywanie serc i umysłów dla Ameryki.

Jazz to muzyka pełna witalności, siły, zmiany społecznej, wyjaśniał Conover laikom. Muzycy umawiali się na piosenkę, jej ton, rytm i harmonikę, a „gdy już to wszystko uzgodnili, podczas swojego występu mogli grać, jak tylko chcieli. Podobnie skonstruowane są Stany Zjednoczone”. Jazz był „muzycznym odzwierciedleniem tego, jak toczą się sprawy w Ameryce”, powiedział „New York Timesowi” po powrocie z Polski. „Nie mamy w zwyczaju dostrzegać tego tutaj, jednak ludzie w innych krajach czują ten element wolności. Kochają jazz, ponieważ kochają wolność”.

(z książki Szaleństwo i chwała)

Gruba ryba6piorunów

@JapyczStasiek pokłosiem hitlerowskich fanaberii jest toporna niemiecka muzyka 😛

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kącik Melomana

15piorunów

Wyniki Drugiej Edycji  o tematyce

Miejsce 1
23 pkt.

Mulatu Astatqé – Éthiopiques 4: Ethio Jazz & Musique Instrumentale 1969-1974*

Miejsce 2
18 pkt.

Jerzy Milian - Orkiestra Rozrywkowa PRiTV W Katowicach*

Miejsce 3
16 pkt.

Herbie Hancock + Head Hunters - Head Hunters*

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
4.New York Ska-Jazz Ensemble - Step Forward razem z Miles Davis - In a Silent Way
5.Ryo Fukui - My Favorite Tune

Wołam wszystkich uczestników tej edycji @bishop @radidadi @WatluszPierwszy @totengott @ErwinoRommelo

@radidadi jest zwycięzcą 2 edycji. Masz prawo wyboru gatunku na 4 edycję z poniższej listy:

muzyka klasyczna* 
blues* 
rock/metal* 
folk, country,muzyka etniczna* 
pop* 
reggae* 
funk/soul* 
muzyka elektroniczna spokojniejsza (downtempo,ambient, IDM, drone, chill out itp.)* - tutaj do wyboru albo konkretny gatunek (do 3) bądź cały zbiór

Zachęcam uczestników  do grzmocenia zgłoszeń rywali aby docenić ich uczestnictwo. Linki do wszystkich propozycji edycji drugiej tutaj .

(tag do obserwowania/czarnolistiwania)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

5piorunów

Dzisiaj premiera nowego albumu Niechęci - Reckless things. Jaram się!
Kto słucha? Czekałem na tą płytę ponad rok, poprzedni album był dość dawno.
Pierwsze utwory - jak zwykle - totalny sztos!
Może ktoś się wybiera w kwietniu do spatifu na koncert?

Gruba ryba0piorunów

@peposlav no i nie urwało :neutral_face: początek bardzo na siłę i nawet emocjonalny, wręcz apokaliptyczny finał Bezdechu wydał mi się wymuszony. Duży plus za bardzo mocny punkt w połowie albumu w postaci ożywiającego (i trochę niepokojącego) Noumen oraz Afazji, która miło zmienia dynamikę, słychać większą swobodę i świetnie stopniowane napięcie. Natomiast wierzę, że na żywo taka energia może się sprawdzić.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Muzyka

7piorunów

Wykonawca: Alfa Mist
Tytuł: Antiphon
Gatunek: Jazz/Fusion/Hip-Hop
Rok Wydania: 03.03.2017

Nakarmiłem algorytm yt jazzem i dostałem w polecanych ten album. Trochę z serii zaciekawiła mnie okładka. Pan Alfa Mist jest brytyjskim twórcą muzyki czerpiący w swoich produkcjach z jazzu i hip-hopu.
W przypadku Antiphon dostajemy relaksujący krążek łączący jazz, hip-hop i fusion. Za element odprężający odpowiadają szczególnie klawisze czy to w wersji elektronicznej, czy klasycznej oraz delikatna perkusja. Pozostałe instrumenty (saksofon, trąbka, bas, smyczki, gitara i wokale) pojawiające się częściej lub rzadziej ozdabiają cały ten album dodając mu bajecznego kolorytu. 50 minut Antiphon mija niezauważalnie.

Odsłuch

GURU

w Muzyka

25piorunów



Wykonawca: Miles Davis
Tytuł: In a Silent Way
Gatunek: Jazz fusion
Wydawnictwo: Columbia Records
Rok Wydania: 1969

Chyba najulubienszy Jazzowy album, w sensie nie z takich ze sie podoba tylko ale z takich co na serio przewalkowalem kilkanascie razy. Jesienne / zimowe wieczorki odpalasz In a Silent Way no czilerka patrzysz jak deszcz napierdala w okno.
Jest wystarczajaco minimialistyczny do takiego siedzenia, lecz nie znaczy to ze grzeszy w tresci, wspaniale melodie oraz wykonanie ( NB lista muzykow : Miles Davis / Wayne Shorter / John McLaughlin / Herbie Hancock / Chick Corea / Joe Zawinul / Dave Holland / Tony Wiliams ), jesli sie wsluchacie to wylapiecie male nutki electro ( pikanie tu i tam).

https://www.youtube.com/watch?v=YHesqaMhh34

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

19piorunów



Wykonawca: New York Ska-Jazz Ensemble
Tytuł: Step Forward
Gatunek: Jazz, ska-jazz, ska
Wydawnictwo: Brixton Records
Rok Wydania: 2008

W latach 90. wraz z tzw. trzecią falą muzyki ska, która zalała zarówno USA jak i Europę pojawiła się idea połączenia dźwięków jamajskich z jazzem. Nie było to żadne novum, gdyż to właśnie z jazzu ska czerpało pełnymi garściami przy swoich narodzinach we wczesnych latach 60. Tacy wybitni jamajscy muzycy jak puzonista Don Drummond czy saksofonista Tommy McCook zaczynali swoją muzyczną przygodę właśnie od jazzu.
New York Ska-Jazz Ensemble powstali, jak nietrudno się domyśleć w Nowym Jorku w 1994 r. Płyta "Step Forward" jest siódmym i moim zdaniem najlepszym albumem w ich dyskografii. Ma jedną niepodważalną zaletę, mianowicie jest na tyle lekka w odbiorze, że może spodobać się niemal każdemu a jednocześnie, nie jest miałka. Super brzmienie i sprawność muzyków sprawiają, że słucha się tego z ogromną, przynajmniej moim zdaniem, przyjemnością.
https://open.spotify.com/album/1sNG7Xq2rTH3JOfZnn1wCn