@StrongSilentType jestem po 30 "Typie" xd mieszkałem też w powiatowym ~40k mieszkańców, obecnie wojewódzkie ~800k i nie chcę do tej dziury nigdy wracać, szkoda życia. W Polsce się sra na powiaty i gminy, coraz mniej połączeń nie tylko w nich ale żeby z nich wyjechać, coraz mniej ludzi zwłaszcza młodych. Mieszkanie w powiatowym blisko wojewódzkiego to totalnie inny temat o którym nie wspomniałeś w swoim komentarzu.
Ja w swojej powiatowej dziurze (40 km od wojewódzkiego podkreślę) nie miałem praktycznie prywatnych lekarzy (powyjeżdżali), dentyści kosztowali podobnie ale za to robili chujowiej, nie było żadnego dobrego kebsa, fryzjerzy się zmieniali co kilka miesięcy (pewnie też wyjeżdżali), no ciężko - a to nie było wcale takie małe powiatowe miasteczko. Ostatnio byłem tam odwiedzić znajomych, puste ulice, pozamykane lokale, obraz nędzy i rozpaczy.
Autobusy w wojewódzkim masz co parę minut i masę przystanków, ja mam pod osiedlem przystanek 50 metrów od bramy, w powiatowym musiałem dojść na przystanek, a jak autobus nie przyjechał/spóźniłem się z jakiegoś powodu to byłem w dupie. Nawet usług jak uber czy taxi w powiatowych za bardzo nie ma i trzeba czasem 30 minut czekać żeby ktoś przyjechał.
Jeszcze widzę że piszesz z perspektywy pracy zdalnej czyli Twój przypadek w ogóle nie ma przełożenia na większość bo taki luksus ma mniejszość i to specjalistów, nie wiem w jakim wojewódzkim żyjesz ale podejrzewam że któryś z big3 w których spokojnym ludziom się żyje chujowo i teraz marudzisz xd Cytując klasyka spróbuj innego bo różne som.
Btw. ja też pracuję full remote ale nie mam nawet w planach opuszczać wojewódzkiego bo mam tutaj od groma znajomych, w powiatowym to bym dostał depresji bo nie dość że do mnie by mieli daleko, ja do nich, to jeszcze bym musiał wszędzie jeździć autem.