PiechurGruba ryba
12piorunów1039 + 1 = 1040
Zombie po brytyjsku w #piechuroglada :popcorn:
---------
Tytuł: 28 Days Later
Rok produkcji: 2002
Reżyseria: Danny Boyle
Kategoria: #horror
Czas trwania: 113 min
Moja ocena: 6/10
Mężczyzna budzi się na szpitalnym łóżku w opustoszałym świecie opanowanym przez ludzi zarażonych wirusem wywołującym niepohamowaną, zwierzęcą agresję.
Mimo, że kojarzę ten horror już od długiego czasu, to zabrałem się za jego seans dopiero niedawno. Był ok, choć nie porwał mnie jakoś bardzo. Doceniam to, ile dało się zrobić przy bardzo małym budżecie, jakim dysponował Boyle. Reżyser nie bał się eksplorować różnych mroczniejszych aspektów sytuacji, w jakiej znaleźli się bohaterowie, choć też nie wykorzystał w tym konkretnym obrazie wszystkich możliwych tropów (może pojawią się w kolejnych częściach). Ogólnie czuć z tego dzieła klimat telewizyjnej produkcji, począwszy od sprzętu, na którym je nagrywano, przez raczej oszczędną scenografię i bezpieczne lokalizacje, po grę aktorską, która ogólnie nie jest zła, ale nie jest to pierwsza liga, co nie przeszkadzało mi też zbytnio. Mimo wszystko nie byłem w stanie do końca wczuć się w klimat, poczuć jakiś dreszcz emocji, już nie mówiąc o strachu. Jeśli ktoś spodziewa się filmu strasznego, to będzie raczej zawiedziony - dość powiedzieć, że moja żona, która horrorów unika jak ognia, ten łyknęła bez problemu. Polecam fanom filmów analizujących ekstremalne scenariusze.

Fun fact: Produkcja kosztowała niewiele, bo ok. 8 milionów dolarów, przy czym zarobiła 10 razy więcej. Obniżeniu kosztów sprzyjało wykorzystanie lekkich kamer cyfrowych, a także zatrudnienie mało znanych aktorów, np. Cilliana Murphy'ego, który nie był jeszcze wtedy rozpoznawalną gwiazdą filmową.
@Piechur Sceny w opustoszałym mieście nagrywali wcześnie rano,
bo nie mieli chyba pozwoleń i musieli w kilka minut rozłożyć sprzęt, nagrać i zniknąć



















