Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#kino

Lider

w Hydepark

18piorunów

547 + 1 = 548

Tytuł: 90 minut do wolności (Mercy)

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Akcja

Reżyseria: Timur Bekmambetov

Czas trwania: 1h 40m

Ocena: 7/10

90 minut do wolności to ten przypadek filmu, gdzie oceny w sieci mogą być trochę krzywdzące. Jasne, to nie jest Raport Mniejszości i brakuje mu tej głębi, ale jako czyste kino akcji w klimatach sci-fi sprawdza się całkiem nieźle. Jeśli nie nastawiasz się na oscarowe dzieło, tylko na dynamiczną rozrywkę, to te półtorej godziny mija bardzo sprawnie.

W niedalekiej przyszłości system bezpieczeństwa oparty na zaawansowanych algorytmach (które czasem zachowują się, jakby miały „halucynacje” XD) decyduje o losie obywateli. Główny bohater zostaje uwikłany w technologiczną pułapkę i ma – jak sam tytuł wskazuje – dokładnie 90 minut, aby udowodnić swoją niewinność. To klasyczny wyścig z czasem, gdzie technologia jest zarówno największym sprzymierzeńcem, jak i najgorszym wrogiem.

Film ma sporo dziwnych momentów i logicznych fikołków, które faktycznie mogą przypominać błędy w kodzie sztucznej inteligencji, ale nadrabia to klimatem. Uwielbiam Rebeccę Ferguson, ona mogłaby przez połowę filmu czytać książkę telefoniczną, a i tak oglądałoby się to z przyjemnością.

To idealne kino na „odmóżdżenie” po ciężkim dniu – krótkie, intensywne i z fajnym klimatem. Nie stracisz czasu, a przy okazji nacieszysz oko rolą Ferguson.

Chris Pratt też jest ok :slightly_smiling_face:

Ocena: 6/10 (ale z Ferguson naciągane 7/10 😉)

Osobistość1piorunów

Ogólnie zgadzam się z oceną. Film nie prezentuje nic specjalnego, ale można spokojnie zobaczyć. I choć też lubię Rebecce Ferguson to tutaj aktorsko w sumie nic nie pokazała, ale to trochę wymóg roli.

Inna sprawa że nie wiem dlaczego, ale oglądając ten film wiele razy miałem wrażenie jakby część scen - zwłaszcza w końcówce- była w całości wygenerowana przez AI. Wyglądały bardzo nienaturalnie.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

16piorunów

546 + 1 = 547

Tytuł: Greenland 2: Migration

Rok produkcji: 2026

Reżyseria: Ric Roman Waugh

Czas trwania: 1h 38m

Kategoria: Katastroficzny

Ocena: 4/10

Greenland 2 to film, który najlepiej podsumowuje określenie: fajne obrazki, fatalna treść. Dałem mu 4/10, bo o ile wizualnie i koncepcyjnie momentami robi wrażenie, o tyle scenariusz leży i kwiczy. To ten typ produkcji, przy której musisz totalnie wyłączyć myślenie, żeby nie zacząć rzucać kapciem w telewizor przez głupotę bohaterów.

Od strony wizualnej film ma kilka naprawdę mocnych momentów, które zapadają w pamięć. Zobaczenie wyschniętego kanału La Manche czy częściowo zatopionego Liverpoolu robi robotę – te widoki postapokaliptycznej Europy mają swój klimat. Do tego dochodzi wątek totalnego chaosu i czegoś na kształt wojny domowej we Francji. Pod kątem skali zniszczeń i „fajnych pomysłów na koniec świata” ogląda się to całkiem nieźle.

Niestety, połączenie tych wszystkich elementów w jedną historię to totalna porażka. Zachowanie bohaterów jest nielogiczne i po prostu irytujące. Scenariusz jest dziurawy jak ser szwajcarski – najlepszym przykładem jest początek filmu. Najpierw mamy wielką dramę i kłótnię o to, czy zaprosić rozbitków do bunkra, bo przecież brakuje zasobów i trzeba oszczędzać każdą rację żywnościową. A co się dzieje 10 minut później? Cała ekipa ucieka z wyspy w stylu „ręka, szyja, mózg na ścianie” i „kto pierwszy, ten lepszy”, zapominając o jakichkolwiek zasadach czy wcześniejszych dylematach moralnych.

Greenland 2 to zmarnowany potencjał. Gdyby ktoś usiadł nad scenariuszem i wyprostował te wszystkie bzdury, mielibyśmy hit. A tak, dostaliśmy film, który fajnie wygląda jako tło do chipsów, ale zostawia po sobie spory niesmak przez to, jak bardzo jest naciągany. Obejrzeć można, ale tylko jeśli przymkniesz oko na to, że bohaterowie zachowują się, jakby pierwszy raz widzieli świat na oczy.

To nie jest zły film, tylko głupi :slightly_smiling_face:

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

1piorunów

Shannon Elizabeth, znana z „American Pie”, dołączyła do OnlyFans i szybko odnotowała duży sukces

Według jej menedżera aktorka zarobiła ponad milion dolarów już w pierwszym tygodniu obecności na platformie.

Jak tłumaczy, decyzja wynikała z "potrzeby większej niezależności i kontroli nad własną karierą.

OnlyFans ma dawać jej bezpośredni kontakt z fanami i możliwość pokazywania bardziej odważnej strony."

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Filmy

15piorunów

Ciekawostki z filmu Milczenie owiec - Entuzjasta Gier

„Milczenie owiec” to jeden z tych filmów, które na stałe zapisały się w historii kina. Thriller Jonathana Demme’a z 1991 roku nie tylko zdobył uznanie krytyków i widzów na całym świecie, ale także sięgnął po najważniejsze nagrody filmowe, na czele z Oscarami. Historia młodej

Lider

w Filmy

11piorunów

https://www.youtube.com/watch?v=Klc__shdj88

No to amerykanie będą mieli podwójną ucztę kinową w maju.

.

Gruba ryba3piorunów

@deafone taka ucztę odgrzewaną w mikrofali trochę 😆

Gruba ryba0piorunów

@deafone filmy ogólnie fajne, ale to nadal odgrzewany kotlet i jeszcze serwowany tylko przez tydzień, żeby podnieść jego atrakcyjność. Granie na sentymencie, żeby jeszcze raz wyciągnąć kasę ze starego hitu nic więcej...

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Filmy

14piorunów

513 + 1 = 514

Jeden z pierwszych tytułów w dorobku kontrowersyjnego Vincenta Gallo. Zapraszam na :popcorn:

----------

Tytuł: Buffalo '66

Rok produkcji: 1998

Reżyseria: Vincent Gallo

Kategoria:

Czas trwania: 110 min

Moja ocena: 8/10

Opuszczający więzienie mężczyzna próbuje znaleźć toaletę, ale zamiast tego znajduje miłość.

Świetny obraz. Podobały mi się kadry, podobały mi się pomysły na montaż i edycję, podobała mi się niby prosta, ale jednak intrygująca historia. Ten film zabiera nas w podróż, na którą nie do końca jesteśmy gotowi. Jest gęsto od czarnego humoru przeplatanego z wątkami tragicznymi, nie brakuje elementu romantycznego, który jest jednak powykręcany i wywleczony na drugą stronę. Główny bohater jest antypatycznym, samolubnym i egoistycznym kłamcą, samemu będąc przy okazji ofiarą swoich rodziców. Relacje między bohaterami są toksyczne, a wątek miłosny to spełnienie naiwnej męskiej fantazji. No po prostu oczu nie można oderwać. Różne gwiazdy mają tu małe role, można zobaczyć na przykład Mickey'a Rourke, czy Anjelicę Justin. Gallo zdecydowanie miał wizję i nie mogę nie szanować go za odwagę, by zrobić coś innego. Polecam osobom lubiącym kino nietuzinkowe, trochę brudne i wymykające się standardom.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Filmy

49piorunów

512 + 1 = 513

Oglądając ostatnio Project Hail Mary przypomniałem sobie o filmie, który niesamowicie pobudził moją dziecięcą wyobraźnię. Zapraszam na :popcorn:

----------

Tytuł: Contact

Rok produkcji: 1997

Reżyseria: Robert Zemeckis

Kategoria:

Czas trwania: 153 min

Moja ocena: 7/10

Po latach bezowocnych poszukiwań dr Ellie Arroway natrafia na sygnał, który pochodzić może od pozaziemskiej cywilizacji.

Ostatni raz oglądałem ten film kilkanaście lat temu, ale pamiętam dobrze, gdy zobaczyłem go po raz pierwszy mając chyba 8 lat - klimat przygody i poszukiwania "skarbu" poprzez rozwiązywanie kolejnych wskazówek pobudziły moją wyobraźnię do tego stopnia, że przez kilka tygodni wysiadywałem wieczorami na balkonie wpatrując się w niebo i szukając latających spodków. Po latach mogę powiedzieć tylko, że niestety obraz trochę się zestarzał, jednak w dalszym ciągu jest to fajne kino, przy którym można bawić się dobrze. Kilka rzeczy możnaby skrócić lub z nich zrezygnować, wątek religijno-naukowy, mimo że kluczowy dla wydarzeń, wydał mi się najsłabszy, choć rozumiem, czemu został dodany. Sam proces rozszyfrowywania sygnału i rozwiązywania kolejnych "zagadek" był świetny, a jeśli mowa o sygnale, to nie można nie wspomnieć o dźwięku, który został wybrany i zwyczajnie robi robotę: jest rytmiczny, mechaniczny, głośny i nieco niepokojący, wwierca się w głowę zagnieżdżają w niej myśl o tym, że nie jesteśmy sami we wszechświecie. Polecam fanom nie tylko filmów w klimacie sci-fi, ale także tym lubującym się w przygodówkach.

Gruba ryba3piorunów

@Piechur właśnie wąrek religijno-filozoficzny to clue tego filmu. Doszedłem do tego po którymśtam z kolei oglądnięciu, że właściwie o to w tym wszystkim chodzi. Sci-fi jest tylko dodatkiem do rozważań nad życiem po życiu 😉

Fanatyk3piorunów

Wkurwia mnie w tym filmie, że jej fagas nazywa się tak jak w książce fanatyk, jej główny wróg i zamachowiec xD

Pokaż więcej komentarzy (9)

Autorytet

w Hydepark

55piorunów

halo Hejtki z Warszawy!
jutro, 22 kwietnia o 18:00 w kinie U-jazd, w ramach festiwalu O!PLA
będzie można zobaczyć mój najnowszy film, o którym pisałem więcej na swoim tagu:

ja będę, zapraszam!

GURU5piorunów

@w8jek

O!PLA

Jezu ale chaos na tej stronie, nic nie mogę znaleźć. Pewnie ktoś po ASP robił. Nie ma adresu w Warszawie i nawet 22 nie ma.

GURU1piorunów

@w8jek ale adresu nie ma, ech... Przypomniało mi się jak absolwenci asp zaczęli kończyć te studia na kierunku web design i zaczynali produkować swoje babole, ale było beki z tego

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

31piorunów

Poszedłem do kina i przespałem prawie cały film.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gwiazdor

w Filmy

5piorunów

Wróciłem właśnie z seansu filmu Project Hail Mary i zastanawiam się, czy ktoś może oglądał go uważniej niż ja i może sprostować następujące. Wydawało mi się, że najpierw mówiono, że cel podróży znajduje się 11 lat świetlnych od Ziemi; później, kiedy główny bohater budzi się z hibernacji, oblicza, że zużył paliwa tyle, ile zająłby ponad 100-letni lot, a tymczasem droga powrotna miała mu zająć zaledwie 6 lat. Czy coś przeoczyłem? Czy rzeczywiście były tam aż takie nieścisłości? Dokładnie również pamiętam, że w jednej z pierwszych scen lekcji z dziećmi, kiedy zostały zapytane o prędkość światła, jedno z nich odpowiedziało, że jest to 300 tysięcy mil na sekundę, a nauczyciel nie sprostował, że powinno być kilometrów i potwierdził, że odpowiedź jest dobra.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Koneser

w Filmy

26piorunów

484 + 1 = 485

Tytuł: Projekt Hail Mary

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Sci-Fi

Reżyseria: Phil Lord, Christopher Miller

Czas trwania: 2h 36min

Ocena: 8/10

Ken z "Barbie" wylatuje w kosmos. Słuchając przeboju "Ja i mój golem" stara się przypomnieć sobie po co właściwie leciał. Bardzo fajny i ładny film.

Jako ciekawostkę wrzucam odnośnik do bloga fotografa, który robił zdjęcia do napisów końcowych: https://rpastro.square.site/s/stories/phm

Autorytet11piorunów

Byłem wczoraj bo się różni ludzie jarali. I to taki film, który mógłby lecieć w niedzielny poranek na Polsacie jako "familijny". A przy tym bardzo ładnie zrealizowany (sidżiaj w zwiastunie Star Warsów przed seansem wyglądało przy nim jak projekt studencki) i ma całkiem niezły balans między humorkiem a poważną fabułą.
Spodziewalem się szczerze mówiąc bardziej klasycznego i poważnego sci-fi, ale i tak wychodziłem zadowolony, bo bawiłem się zaskakująco dobrze :)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

30piorunów

Moment, w którym 66% filmów animowanych wykonanych w technologii CGI było o mrówkach.

Kolejność wyglądała tak:

* Toy Story (1995) - Pixar

* Mrówka Z (październik 1998) - DreamWorks

* Dawno temu w trawie (listopad 1998) - Pixar

Skąd ten wysyp owadów? To nie był przypadek, tylko gruba inba biznesowa w Hollywood.

Jeffrey Katzenberg pokłócił się z szefostwem Disneya, trzasnął drzwiami i założył konkurencyjne DreamWorks. Doskonale wiedział, że Pixar (robiący filmy dla Disneya) dłubie akurat nad "Dawno temu w trawie". Żeby utrzeć nosa byłemu pracodawcy, na szybko odpalił własny, bliźniaczy projekt.

DreamWorks narzuciło grafikom mordercze tempo i przesunęło premierę tak, żeby wypuścić "Mrówkę Z" na miesiąc przed premierą Pixara. Ekipa Pixara (w tym Steve Jobs) wpieniła się o kradzież pomysłu.

Dzięki tej dramie dostaliśmy w krótkim czasie dwie klasyczne, ale zupełnie różne animacje: lekką i familijną od Pixara oraz dość mroczną, egzystencjalną od DreamWorks.

Pokaż więcej komentarzy (3)