Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#romans

Gruba ryba

w Filmy

14piorunów

650 + 1 = 651

Tytuł: The Artist

Rok produkcji: 2011

Kategoria: Dramat / Komedia / Romans

Reżyseria: Michel Hazanavicius

Czas trwania: 1h 40m

Ocena: 9/10

Doceniam bardzo za decyzję o nakręceniu niemego filmu w czasach, kiedy wydawałoby się, że takie ruchome obrazki zostały już dawno zapomniane. Szczerze nie myślałem, że ktoś by się pokusił. No może oprócz kina alternatywnego, z oczywistych względem.

Tym większe było zaskoczenie, jak dobrze oglądało mi się ten film. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek oglądał nieme kino - może za dzieciaka, jednak nie kojarzę.

Seans przypomniał mi moje przemyślenia sprzed lat na temat tego, jak literatura jest mało uniwersalnym medium w porównaniu do muzyki czy obrazów właśnie, ruchomych czy statycznych. Nawet bez okazjonalnych plansz z kwestiami wypowiadanymi przez bohaterów filmu bez większego trudu można domyśleć się, o co chodzi. Tym bardziej, że aktorzy świetnie zagrali różne emocje, nie pozwalając widzowi błędnie ich zinterpretować (no chyba że ktoś jest całkowicie pozbawiony empatii). W literaturze brak znajomości języka uniemożliwia zapoznanie się z danym dziełem, przy czym w piosenkach to nie przeszkadza, byleby tylko ładnie brzmiało. Co idealnie pokazuje często puszczane w radio „Pumped up kicks” xDDD.

Moją ulubioną sceną była ta, w której główny bohater przeżywał swój największy koszmar: świat poszedł do przodu, filmy przestały być nieme, tylko on pozostał bez głosu. Śmiałem się, kiedy mężczyzna z zaskoczeniem odkrył, że różne przedmioty wydają dźwięki, na przykład odstawiona na stół szklanka.

Od finalnej oceny odjąłem oczko z powodu mało wiarygodnego lub po prostu naiwnego scenariusza, przynajmniej jego części. Nie uwierzyłem w psa prowadzącego swojego właściciela do pokoju, w którym zostały zgromadzone jego wylicytowane dobra, co z kolei doprowadziło mężczyznę do kryzysu psychicznego i próby samobójczej. Bardzo głupie rozwiązanie - wystarczyłoby, żeby główny bohater sam odkrył to pomieszczenie podczas zwiedzania domu.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba

w Filmy

8piorunów

649 + 1 = 650

Tytuł: The Drama

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dramat / Komedia / Romans

Reżyseria: Kristoffer Borgli

Czas trwania: 1h 45m

Ocena: 8/10

Nie przepadam za Zendayą, za to uwielbiam Pattinsona, więc nie mogłem odpuścić sobie tego filmu. I nie żałuję, ponieważ uważam go za bardzo dobry, i fabularnie, i komediowo, ponieważ kilka razy mocno mnie rozbawił.

Zastanowiła mnie hipokryzja „przyjaciółki” głównej bohaterki, która przyznała się do zamknięcia dziecka na klucz, co doprowadziło do jego poszukiwań, by po chwili skrytykować Emmę za to, że w wieku piętnastu lat zaplanowała strzelaninę w szkole. Tylko dlatego, że Rachel podeszła do tego emocjonalnie z powodu jej kuzynki, która ucierpiała w innej strzelaninie. W ogóle ta Rachel była okropnie irytującą postacią.

Z jednej strony uważam, że Charles, narzeczony Emmy, także zareagował zbyt emocjonalnie - w końcu nikt realnie nie ucierpiał, to były „tylko plany”. Tym bardziej, że mówimy o nastolatce, więc przez tych kilkanaście lat zdecydowanie się zmieniła. Z drugiej strony rozumiem, że mogło to go zaszokować, więc na pewno nie będę mu odbierał prawa do odczuwania takich, a nie innych emocji.

Zabawnie się obserwowało, jak ta jedna informacja z czasem doprowadziła do coraz to poważniejszych skutków.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba

w Filmy

8piorunów

647 + 1 = 648

Napalony Lancelot. Zapraszam na :popcorn:

----------

Tytuł: First Knight

Rok produkcji: 1995

Reżyseria: Jerry Zucker

Kategoria:

Czas trwania: 134 min

Moja ocena: 5/10

Wędrowny wojownik imieniem Lancelot zakochuje się w uratowanej przez siebie księżniczce Ginewrze, mającej zawrzeć związek małżeński z samym królem Arturem.

Taki niezbyt porywający Robin Hood, którego klimat unosi się nad produkcją (stroje, makiety, zdjęcia). Fabuła dość naiwna, ale w sumie w jakimś stopniu pasująca do motywów znanych z romansów rycerskich (np. Tristan i Izolda). Końcówka napisana na kolanie. Ogólnie nie jest to jakieś ambitne dzieło, do oglądnięcia i zapomnienia. Polecam jako film do zasypiania, na który od czasu do czasu zerka się okiem.

Mocarz1piorunów

@Piechur najlepsza ekranizacja legend arturiańskich to miniserial Merlin z Samem Neillem.

Jeszcze Excalibur z '81 jest spoko.

Gruba ryba1piorunów

@Telezajaczek Oh yeah, bardzo lubię. Pamiętam jak zabierał księżyc z nieba i zamieniał w monetę. No i końcówka, gdzie chodzi i opowiada te historie, by nareszcie po latach... Muszę odświeżyć :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Filmy

18piorunów

618 + 1 = 619

Tytuł: Wichrowe Wzgórza

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Melodramat / Romans

Reżyseria: Emerald Fennell

Czas trwania: 2h 16m

Ocena: 2/10

Najnowsza ekranizacja jedynej powieści Emily Brontë, chociaż właściwszym byłoby tu określenie reinterpretacja.

Przełom XVIII i XIX wieku. Zubożały szlachcic sprowadza do domu cygańskiego przybłędę, Heathcilffa, którym zamierza się zaopiekować. Z czasem, między nim a jego córką Katy, rodzi się uczucie, niemożliwe do spełnienia z powodu konwenansów, sprowadzając na nich przekleństwo.

Film zrobił na mnie złe wrażenie. Cała powieść została okrutnie okrojona i spłycona. Zabrakło kilku postaci, a sam główny wątek został w zasadzie urwany w połowie. Strona wizualna, poza pięknymi plenerami, także w mojej opinii jest nietrafiona. Sztuczność, wręcz teatralność głównych lokacji odziera film z gotyckiego uroku powieści. W konsekwencji początkowe wrażenia są tak złe, że za pierwszym podejściem zakończyłem oglądanie po jakichś trzech kwadransach.

Film ratują trochę aktorzy odtwarzający pierwszoplanowe postacie, których gra jest na tyle dobra, że widać niemal autentyczną chemię między bohaterami. Z drugiej strony, ich relacja w pewnym momencie zostaje okrutnie spłycona tylko do zwierzęcego pożądania, odzierając ją z większej głębi.

Moja ocena to "ujdzie", ale odejmując po punkcie za sztuczną scenografię i netflixowy zwyczaj wciskania wszędzie "różnorodności", daję ostatecznie 2.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk3piorunów

@bori szczerze mówiąc, to czego się spodziewałeś? Obecne ekranizacje, to w większości raczej historie oparte na książce i to zwykle dość luźno.

Lider5piorunów

@WatluszPierwszy Mimo wszystko czegoś trochę lepszego. Film by dużo zyskał gdyby lokalizacje byłyby bardziej autentyczne

Mocarz2piorunów

@WatluszPierwszy Diuna to też już klasyka 😉

Tak po prawdzie, to teraz już się tak klasyków literatury (na szczęście) nie kręci. Większość klasyków doczekała się już kanonicznych adaptacji, do których ludzie mają sentyment, ciężko jest więc zaproponować coś nowego w temacie i widać, że skupione obecnie na kręceniu kolejnych remake'ów i sequeli Hollywood jakoś niechętnie wchodzi w temat. Zwłaszcza, że interpretacje w stylu woke tak już ludzi wkurzyły, że teraz można na pewniaka założyć, że ekranizacja woke zaliczy klapę (Wichrowe Wzgórza też by ją zaliczyły, bo weekend otwarcia był poniżej oczekiwań producentów, ale widzę, że coś tam jednak ostatecznie zarobili).

Fenomen3piorunów

Jak dla mnie film 8.5/10

Oglądałem z moją kobietą w walentynki i bardzo cieszyłem się że nie trafiłem na romansidło tylko film ostry, wyrazisty p z niesamowitym klimatem.

Film bywa wulgarny i obrzydliwy i to może razić. Ale jest też odważny

Argument

> Cała powieść została okrutnie okrojona i spłycona. Zabrakło kilku postaci, a sam główny wątek został w zasadzie urwany w połowie.

Uważam za nietrafiony, gdyż to adaptacja i autorskie podejście reżysera a nie kopia

> ...początkowe wrażenia są tak złe

Oj, są złe. Od razu pomyślałam "ocho, to nie dla każdego"

Lider6piorunów

@michal-g-1 Wiesz, gdyby nie podpinali się pod oryginalną historię tylko zrobili to pod własnym szyldem, to ocena byłaby wyższa. A tak jest jaka jest

Mocarz2piorunów

@michal-g-1 OP w komentarzu wyżej ma rację, mnie irytuje tekst typu "to adaptacja, nie musieli się trzymać powieści". Skoro tak, to czemu wgl podpinali się pod powieść Emily Brontë? Mogli to nazwać "Mroczne pożądanie", "Namiętność na wrzosowisku" czy coś w ten deseń i nadać postaciom inne imiona. No ale wtedy nie można byłoby się polansować na kontrowersjach i nie przyciągnęłoby się fanek Wichrowych Wzgórz do kin.

Mocarz2piorunów

@michal-g-1 tak jeszcze pomyślałam, że jak już reżyserka chciała koniecznie zrobić pikantny film kostiumowy, ale nie chciało jej się wymyślać scenariusza od zera, mogła zekranizować dowolny historyczny harlekin. Sukces Bridgertonów pokazuje, że spokojnie da się wylansować adaptacje harlekinów (i nawet nie trzeba się zbytnio trzymać realiów historycznych...)

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Filmy

12piorunów

568 + 1 = 569

Robot Williams w :popcorn:

----------

Tytuł: Bicentennial Man

Rok produkcji: 1999

Reżyseria: Chris Columbus

Kategoria:

Czas trwania: 130 min

Moja ocena: 7/10

Zakupiony przez pewną rodzinę Android zaczyna zachowywać się w dość nieoczekiwany sposób, przejawiając oznaki inteligencji.

Mam słabość do tego filmu. Ja wiem, że jest ckliwy, naiwny, w wielu momentach ociera się o żenadę, ale ma w sobie coś przytulnego, ciepłego, coś co sprawia, że czuję się dobrze. Polecam na wieczór z drugą połówką, najlepiej pod kocem i z kubkiem kakao.

Gruba ryba2piorunów

Fun fact: Naturalnie włochaty Williams musiał zgolić włosy ze swojego ciała, żeby zagrać robota Andrew, gdy ten zaczyna już modyfikować swój wygląd tak, aby być bardziej podobnym do ludzi.

Gruba ryba

w Filmy

14piorunów

513 + 1 = 514

Jeden z pierwszych tytułów w dorobku kontrowersyjnego Vincenta Gallo. Zapraszam na :popcorn:

----------

Tytuł: Buffalo '66

Rok produkcji: 1998

Reżyseria: Vincent Gallo

Kategoria:

Czas trwania: 110 min

Moja ocena: 8/10

Opuszczający więzienie mężczyzna próbuje znaleźć toaletę, ale zamiast tego znajduje miłość.

Świetny obraz. Podobały mi się kadry, podobały mi się pomysły na montaż i edycję, podobała mi się niby prosta, ale jednak intrygująca historia. Ten film zabiera nas w podróż, na którą nie do końca jesteśmy gotowi. Jest gęsto od czarnego humoru przeplatanego z wątkami tragicznymi, nie brakuje elementu romantycznego, który jest jednak powykręcany i wywleczony na drugą stronę. Główny bohater jest antypatycznym, samolubnym i egoistycznym kłamcą, samemu będąc przy okazji ofiarą swoich rodziców. Relacje między bohaterami są toksyczne, a wątek miłosny to spełnienie naiwnej męskiej fantazji. No po prostu oczu nie można oderwać. Różne gwiazdy mają tu małe role, można zobaczyć na przykład Mickey'a Rourke, czy Anjelicę Justin. Gallo zdecydowanie miał wizję i nie mogę nie szanować go za odwagę, by zrobić coś innego. Polecam osobom lubiącym kino nietuzinkowe, trochę brudne i wymykające się standardom.

GURU2piorunów

> Anjelicę Justin

Huston.

Gruba ryba2piorunów

@Fly_agaric Tak, oczywiście. Takie to pisanie na telefonie z zasraną autokorektą

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Chyba będę miał

Zapowiada się nieźle

Lider3piorunów

@peposlav ja bym się obawiał kogoś, kto pięć lat temu przeprowadziła się do Londynu, ale 5 lat temu przeprowadził się do Londynu

Gruba ryba0piorunów

chce moje zdjęcie, jakieś propozycje? Dobra, takie dałem XD

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Książki

29piorunów

882 + 1 = 883
Prywatny licznik: 7/12

Tytuł: Dzieje Tristana i Izoldy
Autor: Joseph Bédier
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: GREG
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-7327-163-0
Liczba stron: 108
Ocena: 7/10

Dzieje Tristana i Izoldy to średniowieczny romans rycerski przekazywany od V w.n.e. ustnie przez różnych minstreli i bajarzy, w międzyczasie wzbogacany, zmieniany, następnie w okolicach XII/XIII wieku spisany, oraz ostatecznie przepisany i przystosowany językowo i stylistycznie do czasów współczesnych przez Josepha Bédiera w ostatnim roku XIX wieku. Ach, i przetłumaczony na język polski przez Tadeusza Żeleńskiego (Boya) w 1917 roku. Uff. Tyle z formalności.

Ja przy czytaniu bawiłem się nieźle. Na prawdę nieźle. Niestety, raczej nie z tych względów, z jakich utwór z pewnością powstał. Te opowieści są po prostu komiczne i w moim odczuciu świetnie nadawałyby się na komedię. Opis dzieciństwa i dojrzewania Tristana oraz jego rycerskich zmagań był dokładnie tym, czym uczyniłbym własną autobiografię. Późniejsze jego oraz Izoldy podchody i przygody, wodzenie za nos króla Marka, zabawa w kotka i myszkę, nabieranie samego Boga, przy jednoczesnym braku jakiejkolwiek autorefleksji, ta przychylność narratora i nazywanie zdrajcami dworzan, którzy próbowali uświadomić królowi, że ktoś przyprawia mu rogi... Ta lektura jest po prostu rozkoszna, tak przyjemnie naiwna. Po prostu nie jestem w stanie patrzyć na nią jako opowieść o nieszczęśliwej miłości, kiedy coraz to kolejne fragmenty mnie rozbawiają.

Podobał mi się również format książki, mianowicie jej długość oraz to, że podzielona była aż na 19 krótkich rozdziałów. W obecnym trybie, w jakim czytam, gdy co chwila muszę odrywać się od lektury bez pewności, czy będę się mógł za nią znowu wziąć za 5 minut czy za kilka dni, było to ogromnym atutem. Ze swojej strony polecam.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk5piorunów

Powoływałem się na maturze ustnej z polskiego. Ale ni c⁎⁎ja tego nie przeczytałem. Matura zaliczona 20/20 :grinning:

Lider

w Filmy

20piorunów

Przy świątecznym stole u mnie powstała dyskusja która ekranizacja słynnej powieści Jane Austin pt. "Duma i uprzedzenie" jest najlepsza. Głosy rozłożyły się po równo między te trzy wersje. Jakie jest Wasze zdanie?

Które ekranizacja "Dumy i uprzedzenia" jest najlepsza?

  • Wersja z 1995 z Colinem Firthem9%
  • Wersja z 2005 z Keirą Knightley20%
  • Wersja z 2016 z zombie28%
  • Inna (napisz w komentarzu)1%
  • Sprawdzam42%

89 głosów

Fanatyk4piorunów

Z zombie są najlepsze bo i najładniejsze aktorki dali

Lider1piorunów

@bori za redditem:
>These are my favorite Pride and Prejudice variations that also have great, compelling stories.
>Undoing by L.L. Diamond
>Mistress by Sophie Turner
>An Unwavering Trust my L.L. Diamond
>Barely Betrothed to Mr. Darcy by Valerie Lennox
>To Conquer Mr. Darcy by Abigail Reynolds
>Mr. Darcy the Rake by Valerie Lennox

Pokaż więcej komentarzy (20)

GURU

w Koty

13piorunów

Mam trochę

Kot-Debil od dwóch lat, odkąd się wprowadziła, smoli cholewki do Babcia-Kocica (widać lubi GILFy :P).
Bezskutecznie, jest kompletnie zlewany albo prychany, raz czy dwa nawet wyłapał plaskacza.

Chyba coś w nim pękło i powiedział pi⁎⁎⁎⁎le, bo już któryś raz łapię go na tym, że bezceremonialnie przydusza kocicę do ziemi, i wylizuje mimo głośnych protestów.
Taki to z niego donżuan. 😛

Pic related, Kot-Debil 6 lat temu.

GURU2piorunów

@Opornik A na fotce takie niewiniątko.

GURU4piorunów

@vredo Ta, jak są malutkie to takie słodkości... Kochany jest, ale potrafi napsocić. Żeby tylko nie był taki bezdennie głupi...

GURU2piorunów

@Opornik Koty nie są głupie jeśli się dokładnie przyjrzeć. Ot mają taki specyficzny software.

GURU1piorunów

@vredo No jeśli po kilku dniach nieobecności spierdala na mój widok, i potrzebuje godziny żeby sobie przypomnieć kto jest jego pańciem, to chyba tytanem intelektu nie jest. 😛

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Filmy

2piorunów

Obejrzałem The Before Trilogy, w sumie spoko. Wszystkie 3 filmy przegadane, pierwsza cześć chyba najlepsza.

Jak ktoś nie zna to najbardziej unikalny ficzur tej trylogii to to, że części wychodziły co 9 lat (1995, 2004, 2013).

>W czerwcu 2021 roku Delpy powiedziała, że odmówiła zrealizowania kontynuacji, później wyjaśniając: „To, co się stało, to że – wszyscy troje – zgodziliśmy się, że nie możemy wymyślić nic dobrego na czwarty film.” Stwierdziła, że toczyła się jakaś dyskusja na temat kierunku, w jakim mógłby pójść czwarty film, ale „to była w zasadzie koncepcja, która żadnemu z nas się nie podobała. Na tym się skończyło. To była połowa złego pomysłu, która krążyła i pomyśleliśmy: 'Nie róbmy tego.'”
>
>https://en.wikipedia.org/wiki/Before_trilogy#Potential_fourth_film

Gruba ryba

w Filmy

7piorunów

Siema,
Niby komedia romantyczna, a dramat (mój, bo musiałem oglądać). Zapraszam na :popcorn:
----------
Tytuł: The Holiday
Reżyseria: Nancy Meyers
Moja ocena: 2/5

Dwie nieznajome kobiety, które różni praktycznie wszystko, łączy jedna wspólna rzecz - nieszczęśliwa miłość. Z okazji zbliżających się świąt postanawiają wynająć sobie nawzajem domy, aby spędzić trochę czasu w zupełnie obcym miejscu, odrywając się od codzienności.

Kate Winslet, Jude Law, Cameron Diaz, (Jack Black), a na dodatek już nie brzydki, tylko stary Eli Wallach - kasa na pewno musiała się zgadzać, skoro zdecydowali się wystąpić w tak bezpłciowym, nudnym i obrzydliwie cukierkowym filmie. Jest to typowy film feel-good, ale tak bezczelnie słodki, bezwstydnie miły, że aż mdły. Brak tu jakiejkolwiek subtelności, głębi, czy drugiego dna. Tego typu kino na pewno ma swoich odbiorców, ale do mnie zwyczajnie nie trafia. Polecam chyba kobietom? Nie chciałbym generalizować, ale wiem tylko, że moja żona może to katować w nieskończoność, więc próbkę mam dość małą.

Lider0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba

w Filmy

8piorunów

Siema,
W dzisiejszym :popcorn: niebanalna opowieść. Zapraszam :slightly_smiling_face:
----------
Tytuł: The English Patient
Reżyseria: Anthony Minghella
Moja ocena: 4/5

We Włoszech, u schyłku II Wojny Światowej, pielęgniarka wojskowa opiekuje się człowiekiem, którego przez rozległe oparzenia nie można zidentyfikować, a który sam również nie pamięta swojego imienia ani kim był, w posiadaniu mając jedynie sfatygowany egzemplarz _Dziejów_ Herodota. W trakcie rozwoju opowieści poznajemy jego historię oraz tragiczne losy, które doprowadziły go do tego miejsca.

Fantastyczny obraz, intrygujący i angażujący od pierwszych scen. Wielowymiarowa opowieść o tragicznej miłości, zdradzie, próbie odnalezienia swojej drogi w życiu, mierzenia się z samym sobą i swoją przeszłością. Jednocześnie śledzimy wątki dwóch głównych bohaterów, które wyraźnie rozdzielone są nie tylko płaszczyzną czasu, ale też miejsca, jednak są też w jakiś sposób połączone. Praktycznie wszyscy bohaterowie są skomplikowani, trudni do zaszufladkowania, pełni niuansów, sprzeczności, często trudno ich polubić, zwłaszcza główną postać Pacjenta. Jednak przedstawiona historia wciąga, ciężko się od niej oderwać i ostatecznie nie czuć współczucia dla jej uczestników. Świetnie zmontowany film, pełen smutnych zwrotów akcji, niełatwych decyzji, ale z przebijającą jak promienie słońca przez chmury nadzieją. Aktorsko w większości przypadków genialnie, wyróżnia się zwłaszcza Ralph Fiennes, który zagrał tu chyba rolę życia. Oglądałem to dzieło z dużym zaciekawieniem i zaangażowałem się w niego emocjonalnie, w żadnym momencie nie miałem odruchu patrzenia na zegarek, pomimo sporej jego długości. Polecam wszystkim, którzy mają ochotę na niebanalną opowieść o miłości.

Gruba ryba

w Filmy

6piorunów

Siema,
Wczoraj był piątek, więc oglądałem filma. Zapraszam na  :popcorn:, w którym będzie (lub nie) romantycznie.
----------
Tytuł: One Day
Reżyseria: Lone Scherfig
Moja ocena: 3/5

Nieudana romantyczna przygoda przeradza się w długoletnią przyjaźń. Dwójka zupełnie odmiennych charakterem ludzi postanawia spotykać się co rok tego samego dnia, obserwując swoje wzloty i upadki. Dokąd doprowadzi ta balansująca na granicy romansu znajomość?

Zwykle unikam romansów - dobrowolnie nie oglądam ich nigdy, bo nie jest to gatunek, który trafia w moje gusta (podobnie jak np. musicale). Czasami jednak trzeba się poświęcić, zwłaszcza kiedy żona prosi, a miłość sprawia przecież, że jesteśmy zdolni do największych poświęceń. Przy tym filmie to poświęcenie nie było duże, bo był zwyczajnie dobrze nakręcony, z fajnym montażem i przyjemnymi zdjęciami, a przede wszystkim miał swoje momenty. Aktorzy pierwszoplanowi (Anne Hathaway oraz Jim Sturgess) grali fajnie i czuć było między nimi chemię, a rozwój postaci oraz ich trójwymiarowość były potraktowane z należytą starannością. Z bohaterami drugoplanowymi bywało różnie, ale nie na nich był jednak postawiony główny nacisk. Pomysł na konstrukcję opowieści i rozwój zdarzeń był w porządku, jednak gdzieś to już widziałem i część rzeczy można było z łatwością przewidzieć. Momentami historia i wydarzenia, a także akcje wykonywane przez bohaterów, były mocno naciągane i niezbyt trzymały się kupy, jednak zrzucam to na karb gatunku, który po prostu rządzi się swoimi prawami i nie wiadomo jaka realistyczność nie jest tu obowiązkowa (jak w kinie akcji, gdy czołowa postać w pojedynkę pokonuje kilkunastu przeciwników i nawet się nie poci). Ze swojej męskiej perspektywy nie jestem jednak pewien, jaki miał być morał. Chyba taki jak w brzydkim kaczątku? Może też, że prawdziwa miłość zwycięży? Chyba tak, jednak moim pierwszym wnioskiem było to, że bez względu na to, czy jesteś ubogim, nieśmiesznym komikiem, czy przystojnym i spełnionym muzykiem jazzowym, nie masz szans z pierwszą miłością swojej ukochanej, zwłaszcza jeśli obiektem jej westchnień jest dobrze sytuowany, przystojny i pewny siebie facet. Polecam na romantyczny seans we dwoje zamiast grzanej po raz setny Brzydkiej Prawdy czy innego tego typu badziewia.

     

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Filmy

12piorunów

Jeszcze wyżej
1923r.

Chłopak ze wsi dostaje pracę w domu towarowym. Żeby zyskać szacunek i poważanie, postanawia wspiąć się po ścianie budynku na sam szczyt.

Dostępny na CDA lektor lub napisy





Fanatyk6piorunów
Pokaż więcej komentarzy (3)