Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ksiazka

Mistrz

w Książki

9piorunów

53 + 1 = 54

Tytuł: Sztuka. Przewodnik dla lubiących rozkminiać bez bólu

Autor: Eric Grzymkowski

Kategoria: sztuka

Wydawnictwo: Zwierciadło

ISBN: 9788381324434

Liczba stron: 328

Ocena: 5/10

Co tu mamy? A, popularno-naukowa książka o sztuce.

Jakiś czas temu trafiłam na serię "Przewodników dla lubiących rozkminiać bez bólu", która przybliża duże zagadnienia w przystępny sposób. Do tej pory przeczytałam jeszcze ich "Psychologię" i "Filozofię", zaś na półce czeka na mnie "Mitologia". W międzyczasie jednak sięgnęłam po "Sztukę".

Nie mogę jednoznacznie powiedzieć, że jest to udana książka. Jak zwykle w przypadku popularnonaukowych opracowań na temat sztuki, brakuje tu... obrazów. Choćby czarno-białych rycin, aby czytelnik wiedział, o jakim obrazie mowa. Opracowanie jest też bardzo chaotyczne - kolejność pojawiających się w nim zagadnień jest raczej przypadkowa. Bardzo zdawkowo opisane jest też tło historyczne w przypadku artykułów dotyczących całych nurtów sztuki.

Wciąż szukam fajnego, przystępnego opracowania zagadnień związanych ze sztuką - to już chyba moja trzecia próba, znów niezbyt udana. ¯\\(ツ)

Prywatny licznik (od początku roku): 7/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

    

Gruba ryba1piorunów

@Wrzoo spróbuj "O sztuce" Gombricha

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Książki

24piorunów

45 + 1 = 46

Tytuł: Gdy umarli mówią. Spektakularne przypadki medycyny sądowej

Autor: Claas Buschmann

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarna Owca

ISBN: 9788382520644

Liczba stron: 192

Ocena: 8/10

I znów książka z jednej z moich ulubionych kategorii, czyli reportaży okołomedycznych. Tym razem wspomnienia lekarza medycyny sądowej.

Fanom true crime oraz serialu "Kości" gorąco polecam tę pozycję. Autor opisuje wiele przypadków i z dużym wyczuciem przedstawia historie martwych, ich obrażenia, przeprowadzone procedury od momentu znalezienia ciała do zaszycia go na stole (oprócz bycia lekarzem medycyny sądowej, pracował też w ratownictwie medycznym).

Ciekawe dla czytelnika z Polski mogą być różnice między systemem ratownictwa oraz opieki zdrowotnej, gdyż autor jest Niemcem i na terenie Niemiec pracuje. Tu ciekawostka: ratownik medyczny w Niemczech nie może odstąpić od resuscytacji do momentu stwierdzenia zgonu przez lekarza (a lekarza w ZRMie być nie musi) - inaczej, niż w przypadku ratowników w Polsce, którzy na podstawie swojej wiedzy mogą przerwać te czynności.

Jeżeli czytaliście "Co mówią zwłoki" i byliście zawiedzeni brakiem konkretów i "mięcha" w niej, to "Gdy umarli mówią" jest książką dla Was.

Prywatny licznik (od początku roku): 6/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

    

Mistrz

w Książki

11piorunów

37 + 1 = 38

Tytuł: Polski SOR. Uwaga, będzie bolało

Autor: Jan Świtała

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: MANDO

ISBN: 9788327730978

Liczba stron: 288

Ocena: 7/10

Po ostatniej książce zamarzył mi się powrót do jednej z najbardziej lubianych przeze mnie kategorii książek, czyli reportaży okołomedycznych. Stąd sięgnęłam po kolejną już, wydaną w ostatnim czasie, książkę napisaną przez ratownika medycznego (z poprzednich mamy "Ratownika" Tomasza Mitry, "To nie z mojej karetki" ekipy TNZMK, czy "Na sygnale" Lysy Walder" - ot, uroki czasów pandemicznych). Sięgnęłam po nią z uwagi na to, że śledzę Janka na Instagramie od czasów pandemicznych - ciekawie wówczas opowiadał o sytuacji w szpitalach.

Mamy tu, naturalnie, znany z innych reportaży medyków standard, czyli opisy pacjentów trudnych; klasyki, czyli bezdomnych, narkomanów i alkoholików; ludzi, którzy wzywają karetkę albo jadą na pogotowie ze złamanym paznokciem; wzniosłe historie ratowania dzieci; przegrane walki o młode życia. Sporo uwagi poświęcone jest niewydolności i absurdom służby zdrowia, jej biurokracji, ale też kwestii pomocy humanitarnej w związku z kryzysem uchodźczym na granicy z Białorusią oraz podczas pierwszych tygodni wojny między Ukrainą a Rosją, których opisu poza social mediami próżno szukać w literaturze.

Dla autora książka jest niejako katharsis, autoterapią. Zresztą, do konieczności podjęcia terapii i przyznania się do swoich słabości zachęca w swojej książce innych medyków. Być może poświęca temu na stronach książki nieco za dużo uwagi, ale widać, jak terapia zmieniła jego postrzeganie swojej pracy i jak pozytywnie na nią wpływa.

Prywatny licznik (od początku roku): 5/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app

    

Osobistość1piorunów

@Wrzoo Ciekawe czy to ten sam gość pisał, który kiedyś się udzielał na wykopie. Miał lekkie pióro, ksywę „Janek” pisaną bodaj cyrylicą i wydał zbiór opowieści ze swojego życia.

Mocarz

w Książki

1piorunów

Tomki mam zagwozdkę.

Chciałbym kumplowi kupić na urodziny książkę. Bardzo lubi fizykę kwantową. "Kwatechizm" A. Dragana już przeczytał.

Jest ktoś w stanie mi pomóc i polecić coś dobrego w tym temacie?

Lider1piorunów

@asymetryczny ewentualnie może w tym Kwantechizmie jest coś polecanego, coś z bibliografii, ale to musiałby się wypowiedzieć ktoś, kto czytał

Koneser1piorunów

@asymetryczny typowo z fizyki kwantowej to https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4806929/rzeczywistosc-nie-jest-tym-czym-sie-wydaje

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w Książki

11piorunów

32+1=33

Tytuł: The Atlas Paradox

Autor: Olivie Blake

Gatunek: Fantasy, Science Fiction, Young Adult

Ocena: 7/10

Drugi tom serii "The Atlas Six", której pierwszy tom dostępny jest po polsku, drugi - niestety - jeszcze nie wydany. Z tego powodu, jako, że wolę czytać serie książek ciurkiem (choć wiem, że są tacy, którzy lubią przeplatać serie innymi lekturami, aby odpocząć od wątku), zdecydowałam się sięgnąć po oryginał. Choć dotychczas nie miałam kłopotów z czytaniem powieści po angielsku, tu zajęło mi to nieco więcej czasu z uwagi na sporą obecność słów, których nie znałam. Na szczęście Kindle i jego wbudowany słownik pomógł się uporać.

Drugi tom jest, naturalnie, kontynuacją historii tomu pierwszego. Mamy tu tytułową szóstkę Atlasa, każdy jej członek ma swoje wyjątkowe umiejętności magiczne. Do tego dochodzi konflikt pomiędzy ich Alexandrian Society a Forum, który zaostrza się i komplikuje wraz ze zniknięciem jednej z głównych bohaterek.

Ot, miła lektura typu YA ze szczyptą magii. Historia nie wciąga może tak mocno, ale wątek księgozbioru biblioteki aleksandryjskiej i związanej z nią tajemnicy na pewno zachęci mnie do przeczytania trzeciego tomu, gdy tylko się pojawi.

Prywatny licznik (od początku roku): 3/52

   

Specjalista

w hejtoczyta

5piorunów

19+1=20

Tytuł: Jak Pisać. Pamiętnik rzemieślnika

Autor: Stephan King

Gatunek: autobiografia

Opis książki

Ocena: ★★★★★★★★☆☆

Prywatny licznik: 1+1=2

Książka tak naprawdę składa się z dwóch części. Pierwsza połowa jest autobiografią Kinga, druga zaś traktuje już o samym pisaniu- znajdziemy tam głównie rady czego unikać i czego się trzymać.

Biografia jest jak dla mnie napisana idealnie, nie ma tam męczących, nic nie wnoszących opisów, każda anegdotka trzyma w napięciu, tempo jest szybkie, a poczucie humoru autora strasznie do mnie trafiło ( najczęściej były to głupkowate uwagi wtrącone w nawiasach :).

Od tego rozdziału nie mogłem się oderwać i przy codziennych obowiązkach, myślałem tylko o tym by jak najszybciej skończyć i wrócić do lektury.

Przy poradniku nie było już tak kolorowo. Myślę, że osoba która rzeczywiście chcę się dowiedzieć więcej o tym rzemiośle, może być dalej tak samo zafascynowana jak ja, przy wcześniejszym akcie, natomiast mnie, w ogóle to nie interesowało ( co można zauważyć po tym wpisie) i czytało mi się to dobrze- co jest wielkim plusem, skoro czytam o czymś, czym nie jestem zainteresowany-ale już nie doskonale. Mimo wszystko rozumiem, że głównym targetem książki są właśnie przyszli pisarze (i niespełnieni) dlatego nie obniżyłem oceny i dałem solide 8.

Jest to pierwsze dzieło Stephana za które się wziąłem i chętnie niedługo sięgnę po jego lektury grozy :smiley:

Fanatyk1piorunów

@Negative pamiętam, że King mówił, że którąś powieść (chyba Cujo) napisał na haju, a potem w ogóle nei pamiętał, co w niej było. Ja ogólnie S.Kinga bardzo lubię, mam z 20-30 jego książek, ale tego pamiętnika nie czytałem akurat.

Specjalista0piorunów

@Zielczan Rzeczywiście wspomniał o tym, że nie pamięta jak napisał cujo.

I jak wygląda sprawa z poczuciem humoru i opisami w jego książkach grozy? Strasznie polubiłem jego styl po tym dzienniku, ale obawiam się, że w w/w gatunku nie ma miejsca na żarty.

Możesz też polecić z jakim tytułem powinienem zacząć:)

Pokaż więcej komentarzy (5)

Specjalista

w Książki

31piorunów

SPIN. Robert Charles Wilson

Trafiłem na tę książkę przeglądając listę nagród Hugo w kategorii sc-fi. Została ona uznana najlepszą powieścią 2006 roku. W czasie gdy po nią sięgałem nie była ona dostępna po polsku, także przeczytałem w oryginale.

Pomysł na fabułę jest mega. Nie będą zdradzał szczegółów, ale akcja ciągnie się na przestrzeni wielu lat. Mamy tajemnicze wydarzenie kosmiczne, zabawę z czasem, coś co zmienia historię nie tylko naszej planety, ale i całego gatunku.

Akcja posuwa się powoli. Pisząc powoli mam na myśli, że naprawdę powoli. Historia jest prosta. Mało wątków i postaci do śledzenia. Nie trzeba się męczyć i główkować dużo. Niestety brakuje tej bożej iskry przez większość czasu. Chciałoby się, aby autor w końcu odsłonił coś więcej, przyspieszył. Niestety, a może stety mamy tutaj old school pisarstwa. Pomału, powolutku zmierzamy do celu. To jest maraton, a nie sprint.

Sam Stephen King powiedział tak o autorze:

Nie jestem wielkim fanem science-fiction, ale przeczytam wszystko, co ma fabułę i niski geek factor. Wilson jest piekielnie dobrym opowiadaczem, a geek factor w jego książkach jest zerowy. Jak Battletsar Galactica w telewizji, jest to SF, która nie wie, że jest SF. Jego obecna powieść, Spin, jest dobra. Dwie wcześniejsze książki, Darwinia i Blind Lake, są jeszcze lepsze. Jest tu mnóstwo wyobraźni, a także postaci i serca.

Jest to pierwsza część trylogii. Naprawdę jestem ciekaw co będzie dalaj i czy z poznamy odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania. Wyczytałem jednak, że w kolejnych odsłonach akcja toczy się jeszcze wolniej. Nie wiem czy jestem gotowy na takie poświęcenie :slightly_smiling_face:

Jako plus dodam, że fajnie czyta się tę książkę po angielsku. Język jest prosty. Jeżeli chcesz spróbować w oryginale, to polecam.

Autor jest miłośnikiem muzyki, przede wszystkim jazzu. Kilka razy wymienia różne piosenki na kartach powieści. Tym sposobem odkryłem tę perełkę - `The Girl from Ipanema by Stan Getz`.

★★★★★★★☆☆☆

Osobistość1piorunów

@zen Wiesz może jakiego wydawnictwa jest polskie wydanie? Bo w sieci tylko info o książce w języku angielskim

Specjalista1piorunów

@twombolt mój post mógł wprowadzić w błąd. Widzę, że jeszcze nie ma polskiego wydania. Przepraszam.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Heheszki

41piorunów

Wypuściłem nową książkę w PDF, nie ma ona zawartości za to fajny znaczek. Ktoś chetny? 

Debiutant2piorunów

Na miejscu Wolskiego wstyd by mi było

Specjalista5piorunów

@reefah a Mi wręcz przeciwnie. Kto by pomyślał, że mitomat, fanatyk katalogów zbrojeniówek ogoli owieczki, które miały go za nieomylne bóstwo.

Ta cała "wojenka" Bartosiak vs Wolski idealnie pokazuje obraz pato-polaków. Zamiast dyskutować to dzielą się na obozy i włączają tryb oblężonej twierdzy.

Nauczka na przyszłość, nie traktujcie waszych "idoli" jak bóstwa bo wam napluja w twarz.

Wolski wszedł na maksymalny szczebel drabiny eskalacyjnej. Wywarł Pivot na Maćków, a ci nie chcąc eskalować wybrali politykę appeasementu i kupili książkę XD

Teraz przez tak zwaną "Fog of War" to znaczy "mgła wojny" pieniędzy w portfelu nie widać.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Fantastyczne placki

7piorunów

Żeby nie było, że się opierdalam. Znaczy, opierdalam się, ale w przerwach zdarza mi się coś konstruktywnego zrobić.

Przed Wami exirian - taki śmieszny ludzik ze zbyt dużą ilością kończyn.

Wiadomo, to dopiero concept art, także tego.

Gruba ryba

w Fantastyczne placki

5piorunów

Tonę w pisaniu. Przygniata mnie natłok informacji i historii, które kotłują mi się w głowie. Aż ciężko mi to wszystko przelać na papier...

Zabawne jest, że wszystko zaczyna zlewać się w jedną całość. Zastanawiam się, czy mistrz Tolkien też tak miał, jak odkrywał świat, który tworzył.

Gruba ryba2piorunów

@WlasnaGazeta @Nebthtet Dzięki piękne! Zapoznam się! Bo faktycznie, robienie tego "klasycznie" może być nieco... męczące 🙂

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów

Dobra, to zaczynamy zabawę.

Generalnie, jednym z moich noworocznych postanowień jest zrealizować pewien cel, z którym noszę się już od dłuższego czasu. Może dla niektórych wydać się to dość błahe albo nawet śmieszne, ale... postanowiłem przelać myśli na papier (co prawda w wersji cyfrowej) i napisać książkę fantasy 😛

Projekt obijał mi się w głowie już dobrych parę lat, ale dopiero teraz postanowiłem zabrać się do tego na poważnie.

Czy mi się uda? Nie wiem. Ale spróbować nie zaszkodzi. Także, wracam do projektowania mapy, bo na papierze zajmowało to za dużo czasu. Jakbyście byli ciekawi, co z tego wyniknie, to zakładam nowy tag gdzie co jakiś czas będę zamieszczał progres z pisania czy tam coś.

Osobistość1piorunów

@WlasnaGazeta to bardziej sugestia niż zasada, po prostu zobaczyłem mapę i jakoś mi się tak skojarzyło z kodeksem rivanskim, pewnie masę innych równie dobrych pisarzy zignorowało mapę na start a książki i tak wyszły co najmniej dobre 😉

Gruba ryba1piorunów

@WlasnaGazeta Dobrze jest mieć na czym oprzeć swoje wypociny 🙂 Żeby potem nie było takich zabawnych sytuacji, że bohaterowie w nie do końca wyjaśniony sposób zakrzywiają czasoprzestrzeń i docierają do miejsc przeznaczenia dużo szybciej, niż zakładałaby odległość 🙂

Ale tak, wiedźmin wyszedł całkiem niezgorzej 😉

Pokaż więcej komentarzy (14)

Mocarz

w Ziołolecznictwo

9piorunów

Wszelkie poprawki "drukarskie" nałożone.
W ciągu 14 dni... niestety roboczych powinienem mieć jeszcze ciepłe egzemplarze 💀

Wirtuoz2piorunów

@gulosus to ja poprosze dedykacje od głównego edytora 🙂

Mocarz2piorunów

@lubieplackijohn Szkieleta z wszą stworzył pewien rosyjski artysta w 1919 r., następnie został prawdopodobnie zamordowany. Typowa historia z Rosji sowieckiej 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mocarz

w Ziołolecznictwo

8piorunów

W przyszłym tygodniu książkę pod moją współredakcją będę wysyłał do drukarni (czekam jeszcze na numer ISSN dla serii wydawniczej) (format A5, nakład 300 szt., ok 260 str.).

Jeżeli ktoś chciałby przedkupić monografię "Epidemie — od historycznych postaci leku po COVID-19" to zapraszam serdecznie do kontaktu tutaj, na social mediach lub z aleksander.smakosz@pharmacopola.pl.

Cena 40 zł + 12 przesyłka (bezpłatny odbiór osobisty we Wrocławiu)

Spis treści:
Część I. Historia epidemiii i etnofarmakologia

1. Złoty Eliksir Życia i Konfekty z Pluskwiakami, czyli Piżmo w Lekach na Dżumę od XVI do XVIII w. (Aleksander K. Smakosz)
2. Dżuma Justyniana w świetle źródeł historycznych Prokopiusza z Cezarei i Ewagriusza Scholastyka (Agnieszka Banaś)
3. Aromatyczna walka z epidemiami od starożytności po XIX w. — kadzidło, pomander i ocet leczniczy (Marta K. Grochowalska)
4. "Zachowaniu zdrowia człowieczego, od zarazy morowego powietrza, doktora Antoniego Sznebergiera” — czyli jak żyło się w XVI-wiecznym mieście podczas epidemii moru (Agnieszka Banaś)
5. Maść Willkinsona i cyjanek potasu. Leczenie świerzbu i tyfusu w obozach koncentracyjnych (Katarzyna Okoniewska)
6. Morowe remedium. Obraz alkoholu jako ludowego panaceum wobec wybranych epidemii na przestrzeni lat oraz jego miejsce w świadomości społecznej (Łukasz Martowski)
7. Epidemia zatruć arszenikiem wśród brytyjskich alkoholików w XIX w. (Daniel Damian Grudzień)

Część II. Zagrożenia współczesnego świata i choroby cywilizacyjne

8. Miażdżyca — epidemia współczesności (Michał Lubczyński, Izabela Cendal)
9. Choroby nowotworowe jako epidemie XXI wieku – palenie i zanieczyszczenie powietrza sprawcami nowotworzenia (Julia Depta, Monika Wysokińska, Rafał Hrynkiewicz)
10. Otyłość w ciąży — czy to już epidemia? (Magdalena Okruta, Adrianna Graniak, Jan Jurgiel, Natalia Klimek)
11. Wybrane aspekty broni biologicznej. Kontekst historyczny i medyczny (Katarzyna Klocek, Wojciech Marcinkowski)
12. Bakterie wielolekooporne — nadal istotne zagrożenie? (Wioletta Nieścior)

Część III. COVID-19

13. Wpływ pandemii COVID-19 na samokontrolę i zaostrzenia choroby u pacjentów z nieswoistym zapaleniem jelit (Jakub Jarmołowicz, Natalia Kistela, Aleksandra Snopkowska, Izabela Cendal)
14. Diagnoza i terapia logopedyczna w okresie pandemii COVID-19 w Polsce (Michał Mazur)
15. Odpowiedzialność karna za narażenie na zakażenie wirusem SARS-CoV-2 – analiza legalna (Aleksandra Maciocha)

Zapraszam do obserwowania:

https://www.pharmacopola.pl
https://www.facebook.com/pharmacopolaczasopismo/
https://www.instagram.com/pharmacopolaczasopismo/

https://www.gulosus.pl
https://www.facebook.com/DrGulosus/
https://www.instagram.com/alexander_gulosus/

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Cześć tomki!

Wybaczcie obsuwę, ale lepiej późno niż później.

Także, dzięki piękne za

@megaimperator za świeczki zapachowe na dzień matki - https://www.hejto.pl/wpis/od-7-miesiecy-staramy-sie-opracowac-naturalna-swiece-sojowa-ktora-bedzie-naprawd
@Szuwax za bon na książkę - https://www.hejto.pl/wpis/star-mordeczki-i-mordeczkinie-hue-hue-hue-jest-nas-tutaj-coraz-wiecej-a-ze-wielu
@arcy także za książkę (drugie miejsce hehe 😉 ) - https://www.hejto.pl/wpis/no-i-termin-publikowania-recenzji-wybranych-przez-was-ksiazek-wlasnie-minal-tera

Merci! Mam nadzieję, że będzie więcej takich akcji i kolejne tomki będą mogły pisać tego typu posty 😉

Dobrego weekendu!

Twórca2piorunów

Coś tam będzie... Atm nie jestem xbytnio aktyeny bo czekam na stałe łącze. Jeszcze ponad tydzien :disappointed: dobrze ze pogoda zacna do jest co robic

Zawodowiec

w Ciekawostki

5piorunów

Kilka dni temu informowałem o premierze "Tomka na Alasce" - a ponieważ przeczytałem książkę trochę moich refleksji - raczej będę starał unikać spojlerów:

Sam początek zaczyna się bardzo dobrze; jest akcja i pewien dramatyzm zapowiadający nadchodzące przygody. Całościowo dynamika książki jest odpowiednia; w przeciwieństwie do "Tomka w grobowcach faraonów" widać, że fabuła została wcześniej przemyślana i rozpisana. Dobrym wyborem okazało się ograniczenie liczby bohaterów; nie czuć tutaj natłoku różnych wątków. Same postacie dosyć dobrze przedstawione; zwłaszcza Nowicki ze swoimi powiedzonkami podpadł mi do gustu. Sally też ma swoje momenty - dobrze wypada jako młoda i dosyć ciekawska dziewczyna (choć spodziewałbym się trochę większej dojrzałości po niej).
Najgorzej w mojej ocenie wypada Tomek; nie bardzo czułem, że to ten sam doświadczony podróżnik co w poprzednich tomach. Zachowuje się momentami wręcz bezmyślnie; w drugiej połowie książki wręcz płacze nad losem indian i złem wyrządzanym przez białych ludzi. W dodatku gdzieś zanika jego encyklopedyczna wiedza...
I tu muszę przejść do dwóch największych wad książki - pierwszą z nich jest nadmierna dydaktyka i opisowość. Powiedziałbym, że ponad pół książki to opowiadania o historii Alaski i przytaczanie bogatych życiorysów Polaków związanych z tym stanem. Mam wrażenie, że nawet Szklarski tyle kart swoich powieści nie poświęcał na dydaktykę. Gdyby to odsiać to sama fabuła staje się żałośnie krótka w porównaniu do starszych tomów.
Druga wada jest powiązana z powyższą - w powieść nadmiernie została wplecione współczesne wątki moralizatorskie (kilkukrotne przypominanie czytelnikowi, że nazwa Eskimosi jest niewłaściwa, podkreślanie jak to Kanada i Alaska naprawia błędy świata i jest przyjazna wszystkim - czy też refleksje Tomka nad tym, że za zło całego świata odpowiada wyłącznie biały człowiek). Można było to zrobić subtelniej; czytając czułem jak gdyby ktoś ciągle walił mi po głowie młotkiem. O dziwo; autor niekonsekwentnie używa słowa 'indianie'; spodziewałem się , że przy takiej narracji będzie podkreślał, że to również jest niewłaściwe określenie.
Z pomniejszych rzeczy - Tomek i Sally cały czas się migdalą (a tu buziaczek w policzek, w nosek, w usta - tak przy wszystkich) - bardziej przypominają współczesną parę niż małżeństwo z początku XX-wieku. W dodatku pewne wątki są powieleniem tego co już czytaliśmy w poprzednich tomach.
Jest kilka ciekawych motywów; cieszy mnie, że kilka pobocznych rzeczy sam przewidziałem zastanawiając się nad fabułą; ogólnie mam wrażenie, że książka miała duży potencjał. Gdyby ograniczyć dydaktykę tak o 2/3 i jej kosztem bardziej rozbudować fabułę to książka wyszła by rewelacyjna. Dałbym ocenę tak ciut powyżej "Tomka w grobowcach faraonów" i "Tomka w Gran Chaco" - ale poniżej częściom pisanym w całości przez Szklarskiego.