Dokąd zmierza sztuczna inteligencja? prof. Andrzej Dragan - didaskalia 158

Pamiętam Andrzeja za dzieciaka. Parę razy byłem u niego na chacie, a parę razy u kumpla (pokazywaliśmy mu Amigę i ProTrackera 😉 ). Zapamiętałem go jako adehadowca, gadatliwego bez umiaru ale spoko gościa :smiley: Zazdrościłem mu pełnego luzu jaki miał w domu. Anyway, potem w krótkim czasie stał się świetnym muzykiem demosceny. Mam nieodparte wrażenie że Asparger u niego to tak z marszu :grinning: Ale to naprawdę fajny mądry człowiek, świetny fizyk.
BTW: A co do jego retuszu foto - tutaj każdy kto był scenowcem niczego odkrywczego nie zobaczył w jego późniejszych pracach 😉










