Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#kwadraty

Fanatyk

w Rower

47piorunów

Podsumujmy jeszcze raz cały dystans z

75,37 + 113,78 + 170,72 + 161,26 + 149,80 + 175,32 = 846,25 km co przełożyło się na 581 ! nowe

Max square: 26x26
Max cluster: 1973 (+10)
Total tiles: 4380 (+581)

Specjalnie miałem wyznaczoną tak trasę za Malborkiem aby załatać jedną dziurę na Żuławach, aby mnie nie kusiło wsiąść w pociąg 😉

Ogólnie jeśli chodzi o noclegi to w każdym było dogodne miejsce aby zostawić rower na noc, a ta kwestia mocno mnie nurtowała przed wyjazdem. Jak to będzie, czy pozwolą mi brać rower do pokoju. Ostatecznie tylko w Łodzi wwiozłem sobie rower do wynajętego mieszkania w 10-piętrowym bloku. Wszystko było na kody, więc nawet nie widziałem właściciela 😛

Z rzeczy które wziąłem ze sobą, nie przydały się tylko dwie rzeczy: mały ręcznik i jedna koszulka kolarska z długim rękawem. Wziąłem tylko absolutne minimum i niczego mi nie brakowało.

Kluczowa okazała się pralka w Łodzi i 1 kapsułka do prania zostawiona w bębnie :smiley: To był akurat fart, a nie planowanie. Miałem ze sobą 4 pary spodenek kolarskich i dwie z nich miałem wyprać po drodze i to się udało.

Najbardziej kłopotliwa w pakowaniu była druga para "cywilnych" butów ale z po drugim dniu opanowałem technikę i było już ok 😉

Jeśli chodzi o żywienie to nie jadłem dobrze, nie byłem z siebie zadowolony. Głównie to co się trafiło po drodze, a po przyjeździe do miejsc nocowania zazwyczaj byłem tak zmęczony, że brałem coś z pobliskiego lokalu. Np. kebs w Olsztynie czy wołowinka od Wietnamczyka w Łodzi. Za to poznałem wszystkie smaki Oshee xD O dziwo na wadze tylko pół kilo mniej 😉

Czy bolały mnie nogi i d⁎⁎a ? jeszcze jak ! xD zakwasy i chodzenie jak kaczka pewnie miną za parę dni 😉

Może coś jeszcze chcielibyście wiedzieć ? można śmiało pytać :smiley:

Fenomen3piorunów

@Gilgamesh gratuluje wyczynu, potezna traska. Gwinty w widelcu wytrzymaly?;d

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Rowerowy Równik

53piorunów

202 807 + 47 = 202 854
Wybrałam się dziś na wycieczkę rowerową. Pogoda po południu w końcu łaskawa, bez opadów. Początek trasy dosyć łatwy (pomijając fakt przebijania się przez turystów) do Sopotu głównymi ulicamy, potem bulwarem aż do Jelitkowa. Następnie odbiłam na osiedla, w stronę Sopotu i tam już do lasu. Noo było kilka fajnych podjazdów, nie powiem :D nóżki fajnie delikatnie przypalone. Kurs wyznaczyłam z pomocą Garmina, po heatmapie. Bardzo fajne ścieżki, muszę częściej jeździć po trójmiejskim parku krajobrazowym. Usta same mi się uśmiechały z frajdy na zjazdach :) przy okazji wbiłam 3 i bardzo dużo tych małych. A, no i wleciał mi rekord jeśli chodzi o wznios na rowerze.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

GURU20piorunów

A przed trasą podładowałam się tym ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fanatyk2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU8piorunów

@onpanopticon jeszcze nie znam tej skali, kiedy można na danej trasie rowerowej przyznać że trochę wzniosu było 😃 no ale fakt, płaska trasa to to nie była, jedynie pierwsze 10-15km bo bliżej linii brzegowej. Potem to już kręcenie się po TPK, a tam górek nie brakuje 😎

Fanatyk1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU8piorunów

@onpanopticon fajny w sumie cel na jakieś przyszłe jazdy, oprócz zrobienia w końcu pierwszej stówki kilometrów to i kiedyś zaplanować taką trasę, aby 1000m up złapać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fanatyk1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Księżycowy spacer

28piorunów

337 577,22 - 21,37 - 1,4 = 337 554,45
Podeszczowa Warszawa i fajne odbicia w kałużach na każdym kroku. Następne do kolekcji 😎
Dozbierałem też trochę : + 1 Uber + 10 +2
i zaczynam zbierać kilometry z + 6.7km
Dzięki @Trypsyna za polecenie apki.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Sztafeta

48piorunów

25 263,76 + 0,55 + 5,09 + 12,5 = 25 281,9
Wczoraj przyjechałam z misją do Warszawy. Poprowadzić przyjaciółkę w jej pierwszym starcie ulicznym, bieg Powstania Warszawskiego na dystansie 5 km 🫡 Udało nam się złamać 42 minuty, psiapsi bardzo usatysfakcjonowana :D
Fajna impreza :)
A dziś z rana wleciał mój standardowy trening, BS i przebieżki. Pozwiedzałam przy okazji pobliskie dzielnice Wawy i wbiłam sporo (3 duże i 70 małych)
Tydzień zamknięty w niecałych 76 kilometrach :)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Gruba ryba5piorunów

Ładny medal, postarali się. Pęknie 300km w lipcu? :smiley:

GURU10piorunów

@mordaJakZiemniaczek i to spokojnie, już mam 285 km. Będzie około 330 z tego co widzę :D

Fanatyk3piorunów

@Trypsyna Kurde, mogłem i ja pojechać. Gdybym tylko wiedział że jest taki bieg.
5km? Zrobiłbym to w ok pół godziny.
Ale gratki dla psiapsi, mój pierwszy bieg też nie był szaleństwem.

GURU8piorunów

@myoniwy jeśli jesteś zainteresowany biegami w Warszawie, to w pierwszy weekend września masz półmaraton praski i bieg na 5km przy tej samej imprezie. ;) Polecam, bardzo fajna sprawa wystartować sobie w tego typu imprezie. Totalnie inne odczucia, emocje no i niesie bardzo. Idealnie pod życiówki, ale wiadomo nie każdemu musi to odpowiadać. Warto samemu sprawdzić :)

Fanatyk1piorunów

@Trypsyna półmaraton mówisz? To jest mniej niż papaton. Jeśli będę czuł się na siłach to czemu by nie. Bo 5 to zrobię na lajcie.

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Rowerowy Równik

50piorunów

195 677 + 28 = 195 705
W końcu pogoda pozwoliła mi na mniejszy rozruch rowerowy. Wyznaczyłam sobie trasę po nowe (wleciały 3 duże i 46 małych)
Był i fajny jeden podjazd po drodze, odcinek prawie 1 km, nachylenie ponad 5%. Fajnie delikatnie przepaliło :D Były momenty bardziej do szybszego kręcenia, jak i takie gdzie musiałam przedzierać się przez osiedla i co chwilę zmieniać stronę jezdni bo chodniki się kończyły. Uroki jeżdżenia po mieście ;)
Fajnie się bawiłam, nawet nie czuję się zmęczona. Dobra aktywność :)
Na fotce moja przepotężna niebieska strzała. Strzeżcie się gravelowcy/szosowcy. Jak odpali swoje nitro to nie ma zmiłuj 😎
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Fanatyk2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU8piorunów

@onpanopticon Przez przypadek na sztafete biegową wrzuciłam xD ale szybko się zreflektowałam.
Nie no, rower to tylko w tej chwili zwykła zabawa u mnie. Gdyby doba była dłuższa, miałabym większe zasoby pieniężne i mniej strachu przed jazdą na ulicy to na pewno bym wsiąknęła w ten świat. Jestem zajarana technikaliami w danych sportach, wiem że w pedalarstwie czułabym się jak ryba w wodzie. Dużo cyferek, wiele danych - szukanie tego punktu progresu etc. Ale moim głównym hamulcem tu jest ta jazda po ulicy. Jestem świadoma, że gdybym chciała sensownie trenować to jest to nie uniknione czasem wjeżdżać na asfalt razem z autami. Nie mamy na tyle rozwiniętej infrastruktury pod sportowe kolarstwo. Po prostu boje się debili na drodze, a w momencie gdy osłania mnie jedynie kask - szanse na krzywdę przy większych prędkościach są dużo większe. Prawdopodobnie przesadzam, ale mam po prostu takie obawy :confused: Za bardzo lubię swoje życie :stuck_out_tongue_winking_eye:
Niemniej kwadraty przyczyniły się do tego, że chcę teraz eksplorować okolice i wykorzystywać mojego crossa pod to. Świetnie się bawię :smiley: A na Gravelka kiedyś na pewno przyjdzie pora, spróbuję z pare tysięcy kilometrów zrobić na niebieskiej strzale jeszcze. Może i nie da się na niej mocnych prędkości wykręcić, ale pod okoliczne kwadraty na razie mi starczy :smiley:

Fanatyk2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU7piorunów

@onpanopticon dzięki za tipy i tak jak mówisz - z każdą trasą trochę wprawy i obycia w ruchu rowerem wpadnie 😃a i okolice poznam od innej strony :)

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Księżycowy spacer

16piorunów

338 200,48 - 4,8 - 6,7 = 338 188,98
Dwa dni spacerków 4 duże i kilkanaście małych
Ile to człowiek musi się naszukać, żeby znaleźć coś interesującego... Ale znalazłem!

Jedyny i niepowtarzalny papieski Opelek

Oraz Matka Boska Wiedźmińska (Wiedźmin odbijał bełty w locie, matkaboska wyłapuje strzały, to jednak lvl wyżej).

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Fanatyk

w Rowerowy Równik

41piorunów

194 752 + 108 = 194 860
W końcu nadszedł ten dzień, po 5,5 k kilometrów na pierwsza gleba. Wjechałem na rondo w Ornecie, które jest całe w kostce brukowej. Kostka była mokra po deszczu i poszło, oba koła uciekły i piękny szlif. Lewa noga trochę obtarta ale nic poważnego się nie stało.
Fajnie, że kierowca który czekał na wjazd na rondo, zainteresował się, otworzył drzwi i zapytał czy wszystko w porządku. Wraca wiara w ludzi :)

Później ucieczka przed deszczem, który ostatecznie mnie dopadł. Na szczęście udało mi się znaleźć fajny, zadaszony przystanek na którym przeczekałem ulewę z oberwaniem chmury, która zaraz nadeszła.


Max square: 26x26
Max cluster: 1963 (+11)
Total tiles: 3799 (+26)


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Gruba ryba2piorunów

@Gilgamesh na mokrym nie ma co pędzić, trzeba jechać ostrożnie :smiley:

Fanatyk3piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

49piorunów

192 805 + 206 = 193 011

sprzed tygodnia, kiedy to pojechaliśmy z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) na niezbyt dalekie południe.

Pierwsze dziury i ujeby zafundowałam nam ja, bo zależało mi na kilku , które zdawały się być po drodze. Tym sposobem najpierw wylądowaliśmy na długiej brukowanej drodze zakończonej piachami (tam odpuściłam i zawróciliśmy), a następnie pod bunkrami w Podborsku. Do bunkrów dojechliśmy drogą , która składała się po równo z szutru i asfaltu, i trudno powiedzieć co było uzupełnieniem czego. Wyjechaliśmy natomiast po betonowych płytach - im dalej, tym gorszych. Czasu na zwiedzanie nie było, tylko szybki postój na zrobienie zdjęć i ucieczka przed wyjątkowo natrętnymi owadami. Reszta trasy miała być o wiele łatwiejsza i początkowo nawet była.

Na pierwszy popas w Tychowie dojechaliśmy drogą wojewódzką nr 169. Złapaliśmy trochę wiatru w plecy, na drodze spokój, jakieś nieliczne osobówki, za to motocykli - mnóstwo. Kawałek za Tychowem zjechaliśmy z DW, a mnie coraz bardziej zaczął dokuczać wiatr w mordę i ciepełko zdecydowanie większe niż lubię. Przejeżdżaliśmy sobie przez kolejne wsie i przejazdy kolejowe (trasa co chwilę przeskakiwała przez linię nr 404), Mordi zadowolony, a mi się dłużyło, bolało i żałowałam, że nie zostaliśmy na DW, żeby dojechać prosto do Bobolic.

Kilkanaście zapadłych wsi, dziurawych i wyboistych dróg później w końcu i tak tam dojechaliśmy, a na miejsce najdłuższego planowanego postoju wybraliśmy wspaniały bobolicki rynek w zaawansowanym stadium betonozy. Jeszcze nim wyruszyliśmy w dalszą drogę, zerwał się wiatr z przeciwnego kierunku niż dotąd, żeby nadal wytrwale wiać nam w mordy. Wspaniale. xD Do tego ciąg dalszy dróg w stanie wskazującym na zużycie.

Na pierwsze oznaki cywilizacji w postaci nowej, równej nawierzchni natrafiliśmy dopiero kawałek przed Cetuniem (ok. 50 km przed końcem), ale na tym etapie i tak było mi już wszystko jedno. xD Pomimo mojego nie najlepszego stanu (napie*dalało mnie już chyba wszystko, co mogło) postanowiliśmy, że jedziemy zgodnie z planem i nie skracamy. Bliżej domu tempo zrobiło się nawet bardziej żwawe, chociaż finalnie dojechaliśmy i tak sporo później, niż przewidywałam. Może i wszystko mnie bolało i byłam wykończona, ale za to następnego dnia się rozchorowałam. xD Drugie 200 km w tym roku i najgorsze w życiu zaliczone. ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

Max square: 14 x 14
Max cluster: 467 (+2)
Total tiles: 3280 (+43)

Kosmonauta4piorunów

@vvitch piękny czas, zazdro. Ja może za 3 tyg trzepnę sobie 200 km

GURU3piorunów

@vvitch :face_with_peeking_eye: Niesamowite!

Swoje 120 km z przed kilku lat, będę pamiętał do końca życia, że względu na ból. 😉

Pokaż więcej komentarzy (14)