Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#squadratinhos

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

37piorunów

331 832 + 3 + 9 + 188 + 105 + 15 + 7 = 332 159

Największym aktem odwagi jest przyznanie się do swojej słabości - Loginus07 po Wisełce

tl;dr - wystartowałem i się wycofałem

A więc stało się - wziąłem udział w swoim wyścigu ultra i go nie ukończyłem. Chociaż jak teraz siedzę w domu i patrzę za okno to pluje sobie w brodę, ale po kolei.

W zeszłym roku urodził się w mojej głowie pomysł "a jakby to było pojechać na długą trasę z punktu A do B, ale bez Różowej, ciekawe jakby mi poszło", a że w pracy ekipa potrzebowała 5tego by było finansowanie Wisełki500 to się zgłosiłem. Pomimo, iż nie był to najmocniejszy start roku jeżeli chodzi o rower to czułem się pewnie. Tak pewnie, że przez długi czas w mojej głowie istniał pomysł by zrobić to na strzała. Zwłaszcza, jak czytałem wypowiedzi innych wariatów z rowerowego tagu tutaj (pozdrawiam @Furto, @fonfi, @Mordi, @Gilgamesh i inni, o których pewnie zapomniałem). Natomiast im bliżej startu tym bardziej ten pomysł zaczął mnie przerażać, więc go porzuciłem i zmieniłem taktykę: pojadę na 2 razy - z Warszawy do Torunia i z Torunia do Gdańska. Na papierze ten pomysł się spinał, 245km powinno być w moim zasięgu, przy odpowiednim tempie będę przed północą, to nawet dłuższy sen się znajdzie. I taki był plan aż do końcówki pierwszego dnia.

Zweryfikowały mnie trzy rzeczy: pogoda, trasa oraz brak doświadczenia. Zacznijmy od pogody - od soboty mocno wieje, może nie są to jakieś ogromne porywy, ale stały i mocny (30-40km/h) wiatr zachodni stanowił ogromny problem, bo pierwsze ~150km było właśnie na zachód. I nie będę ukrywał - po ostatnich miesiącach wiem ile noga podaje przy jakim natężeniu pracy i tutaj były to niższe wartości. Zresztą widziałem to też ilekroć kładłem się na baranku, że prędkość wzrasta nawet o 3km/h przy tej samej pracy, ale nie mogłem długo być w tej pozycji z innego powodu.

Trasa. W zeszłym roku przechodziłem dość mocno zapalenie ucha - od tego czasu nie wrócił mi w 100% zmysł równowagi, bez rąk na rowerze już nie pojadę. Dlatego jak są nierówności to muszę mieć stabilizacje. A trasa nie była asfaltowa, a fragmenty nieutwardzone często zawierały sypki piasek. Na 35' trzeba uważać. Zresztą zaliczyłem 3 wyjebki xD No i ja swoje założenia, co do dojazdu do Torunia robiłem, że części nieutwardzone to będą szutry lub drogi polne, nie nastawiałem sie na taką ilość piachu, ale też i bagien. No i były wąwozy, gdzie z mojej perspektywy zjazd równałby się skręceniem karku, bo 5m pionowo w dół, a potem 5m pionowo w górę ^^ i tutaj pojawia się trzeci przeciwnik

Brak doświadczenia - to nie były moje pierwsze długie trasy. Jeździłem nieraz, ale zawsze turystycznie i z Różową. Z perspektywy czasu już wiem, że to, że ja na tamtych trasach się czułem pewnie było związane z tym, że jechałem wolniej i turystycznie zahaczając częściej o sklepy. Tutaj trasa poprowadzona z góry, każde odbicie trzeba było nadrabiać i wracać w tym samym miejscu, nie było pola do negocjacji. Pierwsza żabka do której dojechałem była już ogołocona przez szybszych zawodników. Trzeba było improwizować z jedzeniem i piciem. A że była niedziela to albo żabka albo stacja paliw. Moja strategia uzupełniania energii (którą opracował mi czat) działała do 16, potem już zabrakło mi moich zapasów, a uzupełnianie nowych było trudniejsze niż mi się wydawało.

No i tak sobie jechałem, w Dobrzyniu byłem o 19 i stwierdziłem, że jadę do Torunia choćby w nocy, to wszak tylko 80km. Nawet sobie kwatere na bookingu znalazłem i zarezerwowałem. No ale kolejne 20km mnie wyjaśniło - fragment po sypkiej nawierzchni, awaryjna wypinka jak zaklinowało się koło i bardzo awaryjny zejscie poskutkowały delikatnym uszkodzeniem kolana i zmianą planów - niczym Popiełuszko skończyłem we Włocławku, skąd miałem nastepnego dnia atakować 315km.

I tutaj mogę powiedzieć, że całe moje szczęście, że skończyłem w tym Włocławku, bo trasa między Włocławkiem a Toruniem zawierała 30km najbardziej wymagającego odcinka na trasie, którą pokonałem - był tutaj fragment zapomnianej leśnej drogi, gdzie jedynymi jej użytkownikami byli rowerzyści przede mną, były też piaski diuny, dużo pchania. W nocy bym sie tam zapłakał chyba. Ale jak już dojechałem do Torunia to cały czas byłem w wyścigu - specjalnie nadłożyłem trasy by w sklepie kupić kabel do ładowania zegarka, bo zapomniałem zabrać. Potem krótka przejażdżka bulwarami i poszukiwania żabki by uzupełnić energie i wtedy stało się to, czemu dzisiaj jestem tutaj, a nie na trasie. 2 profile pogodowe, które obserwuje na facebooku na swoich kanałach nadawczych napisały, ze wtorek z bardzo inensywną pogodą - dużo opadów i bardzo mocne wiatry, zwłaszcza na północy. Wtedy już praktycznie zapadła u mnie decyzja, że dojechać do Bydgoszczy i tam wsiąść w pociąg. To miała być przyjemność, a nie walka o przeżycie. Decyzje te przypieczętowała awaria, jaką miałem na wale. Nie mogłem żadnego bloku wypiąć z pedałów. Ani lewy, ani prawy nie drgnął. Żeby było weselej to mój mózg debila uznał, że zamaist zdejmować buty podczas jazdy lepiej będzie się kontrolowanie wywrócić xD przy wywrotce lewy się wypiął, prawy został i musiałem buta odkręcać. Blok został w pedale i straciłem komfort jazdy, bo prawa stopa zaczęła się ślizgać.

Także w Strzyżawie, po 280km zjechałem z trasy i pojechałem na dworzec w Bydgoszczy (15km) skąd pociągiem do Gdańska, gdzie pojechałem na mete zdać tracker i do domu (7km).

Najgorsze jest to, że jak wstałem rano to w Gdańsku całkiem slonecznie, a fizycznie czuje się dobrze (no trochę nadgarstki bolą, ale nogi poza tym, że czuje mięśnie to są super) i mam trochę ból d⁎⁎y, że się poddałem, natomiast musiałbym skończyć wyścig dzisiaj, więc pewnie z Grudziądza do Gdańska bym musiał pokonać dzisiaj, a pogoda ma się pogorszyć.

Czy polecam Wisełke? Nie - i nie chodzi tu o to, że się poddałem, ale trasa nie jest widokowa, na co liczyłem, a część ścieżek wygląda jak wytyczonych albo palcem przed kompem albo z nienawiści do uczestników (a tak naprawdę to zapychacze by było możliwie jak najbliżej 500km) - różne zjazdy z dróg w leśnie ostępy lub na piaskowe pułapki tylko po to by po kilku km wrócić do tej samej drogi albo długie odcinki prowadzone pod wałem, gdzie nic nie widać. W przyszłym roku będę chciał wziąć udział w czymś podobnym, ale może u innego organizatora, bo z tego co się dowiedziałem od innych uczestników to to jest norma, że mając do wyboru drogę lub piaski to wybiorą piaski.

I chociaż nie ukończyłem zawodów to i tak jestem z siebie dumny. Bo pamiętam, jak 6 lat temu zdychałem przez tydzień po przejechaniu 10km po mieście :P także chyba jakiś progres jest :P

+247

+2207

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Tytan5piorunów

@Loginus07 i tak gratulacje za podjęta walkę
I za dobrze pracująca głowę ✌️

Gruba ryba2piorunów

Nie łam sobie głowy niepowodzeniem w kontekście przejechania pełnego dystansu. Rower ma przede wszystkim dawać fun, a nie cierpienie. Jakbym się wy⁎⁎⁎ał 3 razy, to również skończyłoby się to DNF.

> Decyzje te przypieczętowała awaria, jaką miałem na wale. Nie mogłem żadnego bloku wypiąć z pedałów. Ani lewy, ani prawy nie drgnął. Żeby było weselej to mój mózg debila uznał, że zamaist zdejmować buty podczas jazdy lepiej będzie się kontrolowanie wywrócić xD

Koleś o którym wspominałem w relacji z PTJ, że złapał go kryzys nocny, też zaliczył glebę. Przysypiał, nie dał rady od razu się wypiąć z bloku, to stwierdził że się wy⁎⁎⁎ie i wypnie jak będzie leżał. Ponoć wypinanie obu butów leżąc zajęło mu z 15 minut. Takie są uroki ultra i tego co zostaje z rozumu, gdy 99% zasobów zabierają mięśnie oraz 24h na nogach. XD

Gruba ryba2piorunów

@Furto to ja nie byłem zmęczony aż tak, bardziej bałem się tego, że jak będę podejmował zdejmował buty to będzie wybój i zwale się z wału, a tak to było wszystko pod kontrolą ^^ przynajmniej w teorii, bo gibnąłem się mocniej niż planowałem ^^

Pokaż więcej komentarzy (20)

Lider

w Księżycowy spacer

19piorunów

310 695,66 - 20,57 = 310 675,09

Najgorsze dwie dyszki w tym roku, mokłem i schłem kilka razy 🤣
+6
+21
+4.2km i 2.6p

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU2piorunów

@WujekAlien coś tak czułem, że przepieprzysz dystarsem w ten weekend, Wujaszku 😉

Lider2piorunów

@Lubiepatrzec a daj Pan spokój, jakbym wiedział jak będzie pogoda realnie wyglądać, to bym został w domu i ciął w PoE2 xD

GURU2piorunów

@WujekAlien ale poszedłeś i dowaliłeś a ja jutro muszę się znów pocić, żebyś przypadkiem nie wyszedł na prowadzenie ¯\\_(ツ)_/¯

Lider1piorunów

@Lubiepatrzec ja tu muszę mocną matematykę uprawiać, żebyś dalej był pierwszy xD

Ale mam w przyszłym tygodniu podróż służbową, to kolejny tydzień oddaję Ci prawie walkowerem 😉

GURU1piorunów

@WujekAlien na wyjeździe też można chodzić, więc nie wierzę w takie zapewnienia. Chcesz tylko uśpić moją czujność.

Lider1piorunów

@Lubiepatrzec nie, mam dojebany kalendarz od 7 do 18 i kolacje wieczorami, kroki będę wyrabiał po biurze, na lotniskach i w samolocie do kibla 😉

GURU1piorunów

@WujekAlien mam nadzieję, że wyjazd służbowy okaże się owocny ale w naszej rywalizacji chcę Cię zwyczajnie dojechać, więc w sumie dobrze, że będziesz zajęty ;)
Tym niemniej będę spał z jednym okiem otwartym, abyś mnie nie zaskoczył nagłym atakiem z partyzanta :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Księżycowy spacer

17piorunów

311 247,68 - 10,77 - 2,23 - 3,77 - 1,81 - 5,51 - 5,11 - 5,04 = 311 213,44

standardowe tuptanka i wypełnianie kwadracikowych dziur. Nie wiem, jak sprytnie wrzucać przyrosty w squadratinhos i yardinho (szczególnie że wchodzą przy tuptankach i rowerze), więc wrzucam tyle, ile jest aktualnie na liczniku

11270

368

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk

w Rowerowy Równik

32piorunów

309 192 + 25 = 309 217

Na FSO Żerań, a gdzie?! 😛

+7

+22

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba2piorunów

Ależ tam c⁎⁎⁎em wieje...
Ale klimat uchwycileś!

Fanatyk1piorunów

@AndrzejZupa Wieje i jeszcze rozbierają wszystko. Warto się wybrać, bo zaraz pewnie tam kolejne osiedla wyrosną :neutral_face:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

22piorunów

308 345 + 27 + 14 = 308 386

kurde, nie wyrobiłem się z wpisem kończącym maj. Ale i tak niewiele dało się ugrać. Za to wpadłem w nowe uzależnienie (pozdro dla @fonfi)

+21

+99

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Lider

w Księżycowy spacer

24piorunów

314 606,65 - 16,87 = 314 589,78

Nowy tydzień, nowe cyferki do tuptania :disguised_face:

+1
+5
+3.1km

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Sum2piorunów

łot du ju du for a liwing. ajm łoking...

Lider2piorunów

@Precell sprawdzam jakość powietrza w różnych dzielnicach Warszawy 😉

Lider1piorunów

@Precell mowi ze szuka pracy, patrzac po kilometrażu to aplikuje osobiscie w kazdej czesci wawy XD

Lider0piorunów

@Cybulion ktoś mi ostatnio powiedział, że takie mamy czasy, że jak osobiście nie dostarczysz CV do firmy, to człowiek go raczej nie zobaczy ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

30piorunów

295 275 + 3 + 70 = 295 348

Dziś pojechaliśmy z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) pociągiem do Tychowa, żeby w drodze powrotnej zbierać w lesie. Wpadło 7, w tym 4 łatwe i 3 trudne. Zastanawiam się, czy w trakcie tych naszych rowerowych wypadów nie zacząć nagrywać spacerów. xD Ponieważ Wahoo działało dziś tak jak działało, to niestety wpadło też kilka lipnych . Kwadraty zaliczone, gleba nie, w dodatku widzieliśmy jak zajonc spierdala kicajonc, tak więc wypad uważam za udany.

Square: 17x17 (+1)
Cluster: 516 (+9)
Tiles: 3995 (+7)

GURU2piorunów

@vvitch Nie widzę zajonca. 😊

Gruba ryba2piorunów

@Mr.Mars Szybki był, skubaniec. 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

29piorunów

288 580 + 4 + 6 + 7 + 5 + 10 + 30 + 4 + 5 + 4 + 6 = 288 661

Pracodomy na trekkingu, serwisodomy na . Po odbiorze roweru przejechaliśmy się jeszcze z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) po okolicy i pozbieraliśmy . Widzieliśmy 7 sarenek, ze 3 kitku, a na koniec Straż Miejską jadącą po drodze rowerowej. xD

Kosmonauta2piorunów

@Opornik Mądrego to i dobrze posłuchać.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

29piorunów

287 631 + 24 = 287 655

Wczorajsze "radosne" kręcenie bez planu (czyt. na nic więcej nie mieliśmy siły i za późno wyszliśmy z domu). Niechcący wpadło +11 do yardinho.

GURU3piorunów

@vvitch jaka piekna droga, aż chce się jechać po takiej😊

Gruba ryba2piorunów

@winiucho Nówka, panie! Wiadukt z pierwszego zdjęcia jeszcze nawet nie jest otwarty dla samochodów.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Księżycowy spacer

29piorunów

316 805,23 - 14,43 = 316 790,80

Ostra rywalizacja na tagu, to tuptamy

Dawno nie było aktualizacji to wrzucam nowości od poniedziałku:
+3
+3
+56
+16
+13.9km

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Lider3piorunów

No dlaczego mi uciekasz XD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Księżycowy spacer

21piorunów

317 835,59 - 10,51 = 317 825,08

Zbieranie kwadratów przerwane rozmową o pracę, więc tempo nie urywa tyłka, ale spacerek na plus ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
+8
+20
+2.79 km

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU2piorunów

I jak odczucia po rozmowie?

Lider3piorunów

@Lubiepatrzec wstępna z rekruterką, albo poszło chyba fajnie :smiley: jeśli wypadłem dobrze, to kolejna z menedżerką, zobaczymy :smiley:

Lider2piorunów

@Lubiepatrzec chyba poszło lepiej niż zakładałem, kolejny etap jutro :)

GURU1piorunów

@WujekAlien bo dobrze kciuki trzymałem ¯⁠\\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯

Pokaż więcej komentarzy (6)