Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#midlifecrisis

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Miesiąc temu, w dniu urodzin, przedstawiłam tu publicznie parę postanowień, jakie chciałabym zrealizować do następnych urodzin. Jako że minął już miesiąc, czas na krótkie podsumowanie tego, co do tej pory zrobiłam, żeby urzeczywistnić te postanowienia. Wymienię je tu po kolei zaznaczając co już zrobiłam.

1. Pisałam o tym, że chcę zrobić zabieg laserowy na twarz. Byłam w tej sprawie w jednym gabinecie kosmetologicznym i w zasadzie zonk, a przy tym jedna z milszych rzeczy, jakie przydarzyły mi się w grudniu. Pani kosmetolog powiedziała bowiem, że w zasadzie mój problem (blizny potrądzikowe) wcale nie wydaje się jej taki duży, że nawet tak siedząc ze mną przy stole ich nie widzi (rzecz jasna, jako że miała to być konsultacja kosmetologiczna nie miałam makijażu). I że w przypadku tak małych zmian laser raczej nie przyniesie większych rezultatów. Choć jej zdaniem - zawsze warto go zrobić, żeby trochę poprawić kondycję skóry (gdyby ktoś pytał - laser pobudza produkcję kolagenu w skórze, którego z wiekiem jest coraz mniej). Czyli - kobieta pracująca w gabinecie kosmetologicznym, który zarabia na tym, że wykonuje różne zabiegi, sama mi mówi, że raczej nie osiągnę spektakularnych rezultatów, więc nie ma co wydawać pieniędzy. Bardzo uczciwe podejście. Ale - powiedziała mi, że na moje rozszerzone naczynka owszem, laser by pomógł, więc planuję zrobić taki zabieg. Jak się uda jeszcze w tym miesiącu. Ogólnie jeśli chodzi o cerę to zajęłam się bardzo na poważnie pielęgnacją, która chyba teraz wreszcie jest sensowna (dużo się nauczyłam np. z YT), szkoda, że zajęło mi to tak długo.
2. Powrót do dobrej formy - no więc były Święta... Ale - tak w grudniu, jak i teraz, chodzę na siłownię. No i zaczęłam teraz na poważnie redukcję. Więc "coś" już się robi.
3. Lepszy styl ubierania się - oglądam trochę jutubów na ten temat, no i nawet udało mi się wprowadzić minimalne, ale jednak, pozytywne zmiany. Oby tak dalej. :smiley:
4. Zaczęłam już pisać jeden z obiecanych sobie 3 artykułów. Z tych 3, które napisałam w zeszłym roku i jeszcze się nie ukazały (rzeczywistość naukowa be like..) w przypadku 2 już jesteśmy na ostatniej prostej. Jeśli chodzi o 3, który poszedł do zagranicznego czasopisma, obiecano mi, że w tym miesiącu wreszcie zostanie zrecenzowany. Co może się skończyć tym, że i tak mi go odrzucą. LOL. :stuck_out_tongue_winking_eye: Po roku od czasu, gdy im go wysłałam.
5. Jeśli chodzi o pisanie książki, którą chciałabym stworzyć - trochę się konsultowałam z bardziej kompetentnymi znajomymi i generalnie uważają, że ok, że to dobry pomysł. Ale raczej jest to zabawa na lata. I habilitacji z tego nie będzie.
6. Odnośnie nauczenia się wreszcie obsługiwać moją klawiaturę midi. No więc - wyjęłam ją z pudła, coś tam popróbowałam i dalej jestem ciemna jak tabaka w rogu. Niby są tutoriale od producenta (Arturia) na YT, ale wolałabym jednak (mimo że znam angielski) żeby były po polsku. Ale się nie poddaję.

Jeśli o czymś nie wspomniałam oznacza to, że niewiele/nic jeszcze na tym polu nie zrobiłam, albo nie udało mi się nic osiągnąć.
Następne podsumowanie za miesiąc. :smiley:
😛

GURU2piorunów

@rain Elegancko! Najważniejsze, że jest progres. Tak czymać!

Gruba ryba0piorunów

@rain daj znać po tym laserze, bo się spotkałam z opinią, że później skóra się szybciej starzeje, też mam jakieś małe blizny, ale mi nie przeszkadzają.

Gruba ryba0piorunów

@GtotheG no właśnie nie powinna się szybciej starzeć, bo jak pisałam wyżej - efektem lasera jest produkcja kolagenu. Ale są różne przeciwskazania do jego stosowania, więc może o to chodzi? Heh, muszę wybrać jakiś dobry termin, bo u mnie twarz zawsze dość wolno się goi, więc mogę straszyć ludzi w robocie. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba0piorunów

@rain no ale nie jest to trochę tak jak z wcierkami? Niby efekt jest, ale chwilowy. Żeby kolagen był poprawnie produkowany to też musisz dostarczyć budulca. Trochę się martwię, że to na zasadzie - kolagen się wyczerpie i później organizm się regeneruje dłuższy czas i w tym czasie tworzą się zmarszczki.

Gruba ryba0piorunów

@GtotheG a może chodzi o to, że po laserze trzeba bardzo uważać na słońce. Na które ogólnie (jak ostatnio się nauczyłam) trzeba bardzo uważać, bo ono strasznie postarza skórę - stąd zresztą zmarszczki nazywane są "oznakami fotostarzenia". I może ludzie po prostu nie biorą sobie tak bardzo do serca tego, że powinno się w praktyce cały czas używać filtrów SPF (najlepiej 50), a już szczególnie po zabiegu laserowym i stąd te problemy?

Gruba ryba0piorunów

@rain nie przesadzaj z tym sloncem, normalna ilosc slonca nam nie szkodzi - pacz na murzynów, cale zycie na sloncu i zmarszczek nie maja :smiley: smazenie sie 5 h od 12 w poludnie moze byc szkodliwe :smiley:

Gruba ryba0piorunów

@rain btw filtry sa ostatnio oskarzane o podwyzszanie estrogenow w organizmie, takze i z filtrami ostroznie.

Gruba ryba0piorunów

@GtotheG to z czego oni je robią?:zany_face:

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Luźne Rozmowy

41piorunów

Google cały dzień mi dziś balonikuje urodzinowo. Niby bezduszna korporacja, ale jednak z sercem. 😛
No a skoro Ziemia ze mną na pokładzie zatoczyła kolejny raz rundkę wokół Słońca, to trochę podsumuję ostatni rok. Nie będzie tego dużo, bo każdy dzień w zasadzie wygląda u mnie tak samo. No więc osiągnięcia:

* wypracowałam sobie najlepszą sylwetkę ever schodząc do 55 kg wagi;
* byłam przez kilka miesięcy bardzo regularna w trenowaniu na siłowni;
* napisałam dwa artykuły, które ukażą się w najbliższych tygodniach (mam nadzieję, bo już jest obsuwa);
* napisałam też trzeci artykuł, który wysłałam zagranicę i niestety od paru miesięcy czekam, aż wreszcie go zrecenzują;
* wydaje mi się, że dobrze radziłam sobie w pracy;
* wydaje mi się, że w miarę dobrze radziłam sobie z ludźmi;
* wydaje mi się, że wreszcie na dobre odpuściłam sobie marzenia o facecie, który mnie nigdy nie chciał.

Faile:

* zawaliłam sprawę z treningami i trzymaniem diety i w zasadzie wróciłam do punktu, gdzie byłam rok temu. Jest mi głupio z tego powodu, ale nie znajduję w sobie tej "motywacji", która towarzyszyła mi wtedy, gdy udawało mi się osiągać cel sylwetkowy;
* dalej jestem samotna - ten punkt zresztą mogę przepisywać rok do roku;
* nie udało mi się zrealizować sporej części zamierzeń, jakie miałam na ten rok, pewnie były zbyt optymistyczne;
* wdałam się w bardzo złą awanturę z matką, nie chciałam tego;
* dalej jestem w tym samym punkcie co rok, czy dwa temu - brakuje mi jakiegoś celu przed sobą i dlatego stoję w miejscu i to jest w zasadzie przerażające;
* nie czuję, że "żyję", a tylko spędzam każdy kolejny dzień.

Po tej niezbyt optymistycznej wyliczance może czas na coś konstruktywnego. Następny rok chcę poświęcić na "ogarnięcie się", czyli przede wszystkim poprawę wyglądu, na tyle, na ile można to zrobić bez chirurga plastycznego. 😛 A zatem:

* przede wszystkim wreszcie spróbuję zabiegu laserowego, o którym myślę od miesięcy. Jak nie spietram, to jeszcze przed świętami;
* powrót do dobrej formy i utrzymanie jej przynajmniej przez rok (na początek), a to oznacza regularne treningi i trzymanie "racjonalnej" diety (z nieracjonalną mam aż za dużo doświadczenia);
* pracę nad samokontrolą i samodyscypliną;
* lepszy styl ubierania się? niestety nie mam w ogóle "talentu" do stylowego ubierania się, internety też niestety niewiele mi w tym pomagają.

Jeśli chodzi o pracę:

* napiszę i puszczę do druku przynajmniej 3 kolejne artykuły;
* zabiorę się za pisanie książki, o której od jakiegoś czasu myślę - mam dość sporo materiałów, wydaje mi się, że byłaby ona dość pożyteczna, ale boję się, że mam za mało wiedzy, żeby to zrobić i różni starzy "znafcy", którzy pewnie byliby bardziej kompetentni niż ja, żeby coś takiego napisać (ale nigdy im się nie chciało), mnie zjedzą w recenzjach;
* wymyślę temat kolejnej książki;
* będę lepiej sobie radzić w pracy.

Odnośnie życia prywatnego:

* nauczę się wreszcie używać mojej klawiatury midi, na tyle by móc np. nagrać na niej cover jakiejś całej piosenki;
* skomponuję (w FL Studio) jeden pełen utwór, z miksem i masteringiem;
* wejdę na przynajmniej 5 szczytów z KGP;
* pojadę do Pragi (czeskiej rzecz jasna :P) i do Wiednia;
* chciałabym napisać, że zrobię coś w stylu "pójdę na kurs na motocykl", ale pewnie w życiu się na coś takiego nie zdecyduję; 😒
* będę pracować nad swoim charakterem.

Zostawię sobie tag pod tym postem, żeby móc go znaleźć łatwo za rok i zobaczyć, co udało mi się zrealizować z tej listy. A może uda mi się ją jakoś przekroczyć?
  😛

Tytan3piorunów

@rain Kobita ma jakieś ambicje, osiągnięcia i do tego jeszcze sobie ćwiczy 🙂 aż miło przeczytać co się działo przez rok. Dołączam się do życzeń i od siebie życzę powodzenia z celami a zwłaszcza z tymi sylwetkowo-siłowymi bo to się bardzo potrafi przełożyć na życie ogólnie.

Gruba ryba1piorunów

@Sezonowiec dziękuję :smiley: No ale widzisz - najpierw coś mi się udaje osiągnąć, a potem sama to wszystko zawalam. I w ten sposób wykonuję ten mityczny "zwrot o 360 stopni" w życiu. 😛

Gruba ryba2piorunów

@rain super wpis, trzymam kciuki za osiągnięcie celów - no i masz urodziny w najlepszym miesiącu!

Co do zabiegu laserowego - nie wiem na którą partię ciała ale i tak napiszę że warto, z uwagi na satysfakcję po. Miałam kilka problemów kosmetycznych związanych z niewłaściwą pielęgnacją (temat rzeka), które się nawarstwiły i zacisnęłam zęby, wyszłam ze strefy komfortu (bo w brew pozorom ból przy zabiegu czy eksponowanie swoich słabości to nie takie łatwe sprawy) i teraz jest idealnie, pojawiły się efekty które przeszły nawet moje oczekiwania.

Odnośnie stylu - tutaj wbrew pozorom sprawa może być łatwiejsza niż myślisz. Warto spróbować ze stylistą ale nawet inspiracje pinterestowe mogą pomóc i nie ma się co bać małych eksperymentów.

Na pewno warto stawiać na dobrą jakość, nie koniecznie modę fast, która po jednym sezonie nadaje się do kosza. Ja na co dzień w 90% ubieram się w sukienki i jest to niesamowite ułatwienie i pro tip - bo sukienka sama w sobie stanowi praktycznie całą stylizację, a dobranie odpowiedniego kroju (nie ma ich aż tak wiele) pod swoją sylwetkę nie jest aż tak trudne jak w przypadku spodni czy spódnicy. No i sukienki stanową ponadczasową esencję stylu, proste sprawdzone kroje sprawdzają się praktycznie na każdym.

Dawaj znać jak postępy :smiley:

Gruba ryba1piorunów

@ciszej dziękuję za komentarz :smiley:
Heh... z tym laserem to (nie wnikając w szczegóły) chodzi podobnie - o usunięcie skutków nieumiejętnej pielęgnacji. I jest to problem, z którym borykam się przez lata i który znacznie obniża moją samoocenę. Teraz w weekend ogarnę jakiś salon medycyny estetycznej i może uda mi się umówić - najpierw na konsultacje, potem na zabieg. Boję się nie tyle samego bólu podczas tego "laserowania", co tego jak potem będę wyglądać i ile czasu skóra będzie się normalizować. No ale w końcu trzeba to zrobić. Bo ostatecznie będę mieć pretensje do siebie, że nawet nie spróbowałam.
No właśnie mam problem z noszeniem sukienek itd. Zawsze byłam "chłopczycą" i jak założę sukienkę to czuję się tak, jakbym się "przebrała". Dziwne to trochę. :zany_face:

Pokaż więcej komentarzy (27)