Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#mojezdjecie

Fanatyk

w Hydepark

2piorunów

1. Czemu takich nie można jeść więcej niż raz? 😔
Nie wiem jak zrobiłem listę. Samo się zrobiło jak klawiaturą fizyczną chciałem ż wpisać w Phone Linku.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Fotografia

2piorunów

Pytanie do ekspertów od 
Czego brakuje na tym zdjęciu? Wydaje mi się, że brakuje kolorów i ostrości, poza tym obiektyw jest trochę zbyt ciemny.

Przy okazji, szukam nowego obiektywu do Sony A6400, kitowy mnie obecnie nie zadowala. Co polecacie?
Szukam obiektywu pod kątem podróży, krajobrazy, street foto, natura.

https://abfoto.pl/obiektyw-sony-e-35-mm-f1-8-oss

https://abfoto.pl/obiektyw-sigma-30-mm-f-1-4-dc-dn-contemporary-sony-e

Biorę pod uwagę te dwa, ale chętnie poznam wasze propozycje.

   

Jaki obiektyw do Sony A6400?

  • Sony20% (3 głosy)
  • Sigma60% (9 głosów)
  • Inny - wymień20% (3 głosy)

15 głosów

Zawodowiec1piorunów

Sony 18-105 f4 jako uniwersalny niedrogi obiektyw(2k). Sigma 18-35 f1.8 jako top do tego modelu(3k). Sony 16mm f1.4 jako szeroki(do vlogowania) o bardzo dobrej jakości(1.8k).

Osobistość3piorunów

Ekspertem nie jestem, raczej amatorem. Ostrości brakuje bo czas naświetlania trochę za długi, niska wartość przysłony albo niestabilny chwyt. W ten sposób nie można za bardzo ocenić ostrości obiektywu. Nie bardzo rozumiem też co masz na myśli "obiektyw zbyt ciemny" (biorąc pod uwagę to, że pokazujesz zdjęcie w dzień gdzie czasami walczy się ze zbyt dużą ilością światła...). Ekspozycje regulujesz przysłoną/iso/czasem naświetlania. Poza tym obiektyw to nie wszystko.

Kolorystyka - kwestia ustawień i pożądanego efektu docelowego + postprocesing. Takie rzeczy to się koryguje po prostu. Powiedziałbym, że akurat na kolorystykę to większy wpływ ma hardware aparatu niż sam obiektyw.

Szukam obiektywu pod kątem podróży, krajobrazy, street foto, natura

Czyli raczej nie szukasz też obiektywu o stałej ogniskowej, takich jak podesłałeś powyżej. Stałe ogniskowe mogą mieć troszkę lepszą ostrość, ale nie są wszechstronne. W takich okolicznościach raz sprawdzi się mniejsza ogniskowa, a raz większa.

Czego brakuje na tym zdjęciu? Pomijając możliwości aparatu - tutaj po prostu brakuje jeszcze zdolności. A nie sprzęt, a technika czyni z Ciebie zawodnika ;). Dobre zdjęcie to sztuka.

Fenomen0piorunów

@artur200222 Jak ustawić czas naświetlania, jak długi?

Mój kitowy obiektyw to 16-50 mm f/3.5-5.6, więc przy mniejszej ilości światła jest trochę zbyt ciemny.

Zatem jaka ogniskowa będzie najlepsza do street foto?
Ten ziomek używa 50mm / f1.8 z bardzo fajnymi rezultatami https://www.youtube.com/watch?v=r30-PbrpUJw

Zdolności brakuje z całą pewnością, mnie jednak najbardziej brakuje żywego koloru i filmowej jakości jaką widzę na niektórych zdjęciach, nie wiem jak to określić.

CITY STREET POV PHOTOGRAPHY - SONY A6400 // BEST BUDGET SONY LENS // 50 1.8 [EDINBURGH]BEST Budget LENS SONY A6400 POV PHOTOGRAPHY - EDINBURGH CITY STREET POV // 50mm 1.8 . This is the best budget lens you can buy for Sony FullFrame and Cropped...YouTube
Osobistość0piorunów

@cyber_biker kolor to może być kwestia ustawień balansu bieli, ale też po prostu post processing. Profesjonaliści robią zdjęcia w RAW i później często coś tam dłubną 😉

Zachęcam do przejrzenia poradników/literatury w zakresie fotografii. Tam są wyjaśnione kwestie co to czas naświetlania, przysłona itd. i jak się tym posługiwać. To jest trochę zbyt szeroki zakres wiedzy na komentarz 😉

>Mój kitowy obiektyw to 16-50 mm f/3.5-5.6, więc przy mniejszej ilości światła jest trochę zbyt ciemny.
f 3.5 to taka typowa graniczna otwarta przesłona. W ciemniejszych lokalizacjach (pomieszczenia/półmrok) faktycznie mogłoby się przydać bardziej otwarta przysłona, ale nie jest źle, kompensujesz to ustawieniem ISO. Na filmie gość niektóre fotografie robi z przysłoną f11. Kwestia pożądanego efektu. Wiele z tych zdjęć wygląda dobrze, bo po prostu mają dobry kadr, scenę, warunki pogodowe i wiele innych czynników nie do końca zależnych od aparatu. Najlepszy aparat nie da odpowiedniego efektu bez umiejętności. Moja propozycja - spróbuj najpierw się dobrze podszkolić , poznać swój sprzęt i zebrać wiedzę, a później zrób sobie fajny prezent i kup jakiś obiektyw. Może też w tym czasie zmieni Ci się preferencja?

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Fotografia

90piorunów

Taki tam wschod Slonca z pieselem.
Piesel zadowolony 🙂



Pokaż więcej komentarzy (21)

Gruba ryba

w Fotografia

24piorunów

W powietrzu czuć juz powoli jesień, a jak wiadomo to idealny czas na szukanie pajęczyn:)

A jak cos to

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Fotografia

74piorunów

Siema gorskie swiry, lapcie Yuki tuz przed zejsciem grania Swiral Edge w kierunku Red Tarn 🙂



Pokaż więcej komentarzy (16)

Fanatyk

w Fotografia

50piorunów

Dzien dobry hejto.
Witamy was w ten czwartkowy poranek przy Birkhouse Moor po drodze na najpopularniejsza gran w Lake District "Striding Edge" z widokiem na Glenridding i jezioro Ullswater.
Udanego dnia Tosie i Tomki 🙂
    

Pokaż więcej komentarzy (11)

Zawodowiec

w Fotografia

20piorunów

Zamek w Krasiczynie

Wybudowany w stylu renesansowo-manierystycznym, pierwotnie na przełomie XVI i XVII w. Charakterystyczne dla niego są cztery odmienne wieże narożne: Boska, Papieska, Królewska i Szlachecka. Jest otoczony parkiem, a od 2018 roku posiada status Pomnika Historii.

   

Gruba ryba3piorunów

Wspomnień czar - długo zanim został pominikiem historii pracowałem tam w obsłudze imprez myśliwskich. Szeroko pojęta gastronomia, lałem piwko na dziedzińcu etc. heeh

Zawodowiec

w Fotografia

37piorunów

Przemyśl.

  

Lider1piorunów

@mvw ładnie, zielono w około 🙂 chciałbym w wiele miejsc pojechać i chyba sobie to dopisze do mojej "bucket list" 🙂

Zawodowiec2piorunów

@razALgul właśnie chodzę po parku i jest mocno zielono pomimo tego, że już październik. We wrześniu było niemal codziennie po 25 stopni. Ciekawe czy będzie jesień w tym roku :thinking_face:

Zawodowiec0piorunów

@razALgul jak przyjedziesz kiedyś, to polecam też wybrać się do Hotelu Arłamów, który jest stosunkowo w pobliżu. Ma fajną lokalizację i jest co podziwiać.

Lider1piorunów

@mvw jeśli ja mogę coś polecić, to polecę Barlinek w województwie zachodniopomorskim. Nie jestem stamtąd, ale w tej części Polski uważam to miasto/miasteczko za bardzo przyjemne + jezioro...
Jednak Twój Przemyśl, będę miał "z tyłu głowy" :slightly_smiling_face:

Zawodowiec2piorunów

@razALgul jeśli lubisz przyrodę, to ogólnie polecam odwiedzić Bieszczady 😉 Ustrzyki Górne, Wetlina, Smerek. Wybrać się na Połoninę Wetlińską i Caryńską. W Solinie przejażdżka koleją gondolową.

Lider0piorunów

@mvw zawsze chciałem...zawsze coś się psuło, jak nie kasa, to samochód, jak nie fura, to praca...ale zawsze chciałem.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Podróże

93piorunów

Czasem przychodzi taki moment, gdy ma się już dość. Gdy człowiek znajduje się na krawędzi, a milcząca pustka dookoła niego kusi swym bezkresem i obietnicą nastania wielkiego nic. Też tak miewam. Zdjęcie niepowiązane 😉

Ostatnio opisywałem życie w Rio - powierzchownie, na tyle, ile ja go liznąłem, a i tak pominąłem kilka anegdot. Z drugiej strony czy istotne dla kogokolwiek jest to, że każdy mój wieczór w hostelu zaczynał się w przyrecepcyjnym barze i na każdy istniał jakiś przygotowany przez hostel scenariusz? Beer pong w jeden dzień, wyjście do baru 2 przecznice dalej w drugi, club crawling na najbardziej imprezowej ulicy miasta, Lapa, w trzeci dzień itd. Hostel był w sumie dość znany z dobrej atmosfery wieczorowej, stąd przychodzili do niego po zachodzie słońca również turyści z innych miejsc. I tak to się poznawało ludzi z różnych części świata.

Tydzień temu pisałem o bezpieczeństwie w Rio i że trzeba się mieć bezwzględnie na baczności. Ale czy wspominałem, że podczas jednego z takich wyjść do Lapa, gdzie każdego wieczora kieszonkowcy zbierali niezłe żniwo, nieroztropnie upiłem się cachaçą z poznanymi tego samego dnia lokalsami i to do tego stopnia, że musiałem usiąść na ulicy, bo aż mi się zrobiło niedobrze, a mimo tego włos mi z głowy nie spadł i grosza nie straciłem? No nie wspominałem, a jednak warto - bo nie każdy tam jest złodziejem, nawet gdy zdarza się ku temu idealna okazja - pamiętam, że moi nowo poznani towarzysze przejęli się mocno moim stanem, otoczyli małym kordonem, żeby nie dopuścić do mnie nikogo obcego, a jak tylko typowy pijacki helikopter odleciał, pomogli mi wezwać Ubera, życzyli dobrej nocy, a następnego dnia pisali z pytaniami jak się czuję. Przyznam, że trochę mnie wzruszyła ta troska, bo w momencie gdy zrobiło mi się słabo byłem pogodzony z tym, że ktoś mnie zaraz okradnie i nic na to nie poradzę. Tak więc w Rio jest multum porządnych, empatycznych ludzi, a nie tylko podejrzany element, jak to się mogło wydawać z mojego poprzedniego wpisu.

Nie pisałem o kilku innych mniej istotnych historiach, bo były po prostu... mniej istotne. Ile można pisać o plaży i np. tym, że w brodę sobie plułem, że pierwszego dnia nie zdecydowałem się wziąć lekcji surfingu, tylko odłożyłem to na potem, a to potem nigdy nie nadeszło, bo w kolejnych dniach fale były zbyt niebezpieczne nawet dla w miarę doświadczonych surferów - tak jak tego pierwszego dnia widziałem kilkadziesiąt osób ujeżdżających fale, tak w kolejnych pływała tylko garstka. Nie dziwię się w sumie, bo nawet kąpiel przy brzegu, tam gdzie był jeszcze grunt, mogła być nieroztropna. Sam przekonałem się o tym, gdy jedna z fal cisnęła mną o dno i nie chciała wypuścić na powierzchnię - kotłowało mną przez kilka sekund jak szmacianą lalką, a gdy już na chwilę wstałem na nogi i zaczerpnąłem powietrza, kolejna fala przykryła mi głowę zanim zdążyłem się zorientować, a potem kolejna i jeszcze jedna. Dobrze, że w tym wszystkim zachowałem bardzo duży spokój i nie szarpałem się w panice, tylko czekałem na moment gdy przestanie mną targać na wszystkie strony i dopiero wtedy odbijałem się od dna ku górze. Przyznam jednak, że gdzieś tam w podświadomości już tlił się strach i świadomość, że jeśli fale przytrzymają mnie dłużej, to zacznie mi brakować tchu. Chroniłem też rękoma głowę, bo jednak siła, z jaką mną raz cisnęło o dno, wystarczała w mojej ocenie do skręcenia karku lub co najmniej utraty przytomności w przypadku niefortunnego ułożenia ciała. Morze naprawdę potrafi być niebezpieczne. A po tym wszystkim morska woda wylatywała mi ciurkiem z zatok przynosowych przez jakieś dwa kolejne dni (co ostatecznie skończyło się zapaleniem zatok).

Kontynuując główny wątek, nie skupiałem się za bardzo na opisywaniu mniej istotnych aspektów mojej obecności w Rio. Początkowo planowałem zostać w tym mieście ze 3 dni, ale dowiadując się jakie niesamowite szlaki turystyczne są dookoła, czekałem na poprawę pogody, by móc w pełni cieszyć się widokami.

Jednym z takich miejsc, które koniecznie chciałem odwiedzić, była Pedra da Gavea - leżąca nad samym brzegiem oceanu góra o całkowicie pionowej, granitowej ścianie, wznoszącej się ponad 800 metrów nad poziom morza . Ze szczytu tej góry rozpościerały się niesamowite widoki na Rio de Janeiro i okolice. No, pod warunkiem, że nie było chmur. A w moim przypadku, nawet jeśli tych chmur nie było nad samym miastem, od kilku dni skrywały szczyt tej góry, niczym czapka na granitowym czubku głowy. Czekałem więc na dogodne warunki.

Gdy pewnego dnia prognoza w końcu zapowiadała się obiecująco, ruszyłem w w stronę tego skalnego monolitu. Co prawda według prognozy miało pojawić się jedynie godzinne okno, gdy w okolicy szczytu nie powinno być chmur, ale mi to wystarczyło - nawet jeśli ryzykowałem kilkugodzinny trekking na marne. Choć nie do końca na marne, bo trekking to trekking - jak dla mnie zawsze wspaniała forma spędzania wolnego czasu. Niestety tego dnia nie miałem szczęścia, bo tak jak w dolnych partiach szlaku było słonecznie, tak od pewnej wysokości wchodziło się w chmury, a tych nie chciało przewiać. Z samego szczytu nie było więc widać absolutnie nic. Dopiero schodząc dało się co nieco zobaczyć.

Te warunki miały jednak swój urok. W drodze na szczyt znajdowała się taka skalna płyta, na którą można było wejść i przytulając plecy do głównej ściany przedreptać parę kroków tak, że stało się nad kilkumetrową przepaścią - właśnie to widzicie na głównym zdjęciu. Chmury dodawały temu wszystkiemu mistycyzmu. Przynajmniej w moim odczuciu. Gdy kolejnego dnia znów tam stanąłem, już nie zrobiło to na mnie takiego wrażenia. Ale o kolejnym dniu może następnym razem. To miejsce i widoki zasługują na osobny wpis.

   

PS. Sorry za , ale już mi w sumie wszystko jedno.

Autorytet8piorunów

@Sniffer Świetnie się czytało. Miałeś szczęście albo po prostu jesteś brzydki, mnie w sao paulo skrojono zbrojnie dwa razy w tamtym roku.

Osobistość4piorunów

@moderacja_sie_nie_myje może bardziej niż ja szczęście, ty miałeś pecha 😒 Współczuję, bo na pewno taka przygoda do miłych mi nie należy.

A czy moje ryło się przyczyniło w jedną lub drugą stronę do uniknięcia bycia obrabowanym - ciężko stwierdzić 🤷

Mocarz3piorunów

@moderacja_sie_nie_myje : Może czasy się zmieniły lub wyglądasz na bogacza ;)
Mnie nie skroili w 2018 (w Sao Paulo i rok później w innym regionie), chociaż zdarzyło mi się nieświadomie przejść na spacer w stronę faweli.

Fakt, że po tej akcji poruszaliśmy się głównie uberem i zawsze z jakimś lokalsem.

Autorytet4piorunów

@moderacja_sie_nie_myje na malezyjskim Borneo jest zagrożenie atakami ze strony filipińskich cyganów morskich. Na początku, trochę się bałem wieczorami, ale potem mi lokalsi powiedzieli, że nie mam czego się obawiać, bo jestem, jak na ich standardy duży (185cm/90kg), więc nie stanowię łatwej ofiary. Ale to Azjaci, w południowej Ameryce sprawa wygląda pewnie inaczej.

Autorytet3piorunów

@Sniffer Może i niemiła przygoda ale mnie wiele nauczyła. Za pierwszym razem oddałem od razu wszystko, portfel, kasę, karty i telefon. I jeszcze mnie jeden chujek macał czy łańcuszka nie mam jakiegoś. Cały łup to było jakieś 200 usd warte.
Za drugim razem udawałem debila, no money, no phone, wyszarpali portfel i nic więcej. Jedyne z czego się cieszę to to, że byłem sam i w sumie tylko moja duma ucierpiała. Za pierwszym razem serio się bałem, za drugim już nie i po prostu byłem ciekaw co się odjebie. A to wszystko w ciągu tygodnia.

GURU4piorunów

Heh, cs_rio mi się przypomniało. :smiley:
https://youtu.be/yrnuc67Yepw

A tak w temacie, imprezowanie z zupełnie obcymi ludźmi to niezła rosyjska ruletka, Może być za⁎⁎⁎⁎ście a może być tragicznie. Różne miałem przygody, może się wygodnicki robię na stare lata, ale nie polecam. 😛

Great CS custom map: cs_rioBefore there was "Favelas" there was "cs_rio"An excellent Counter-Strike custom map set in Rio de Janeiro. It even has a soccer field with a working scoreboard.YouTube
Autorytet3piorunów

@Opornik @Opornik kiedyś miałem taki gruby melanż na dzikiej plaży z Albańczykami (mieli jeszcze Greka w ekipie). Co prawda byłem z kumplem, ale dalej było całkiem miło i sympatycznie, tylko chłopaki nie dali rady z polskim tempem biesiadowania 😛

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Patrzcie jaki ładny księżyc

Jak ktoś zgadnie co to za miasto na dole to wygrywa pioruna

 

Pokaż więcej komentarzy (6)