ErroLKoneser
6piorunówTakie tam drobne #spawanie #konstrukcje na #morze
https://streamable.com/2ro402

ErroLKoneser
6piorunówTakie tam drobne #spawanie #konstrukcje na #morze
https://streamable.com/2ro402

EspumisanmaxTwórca
10piorunówhttps://youtube.com/watch?v=4s0nCKGczSE&si=EnSIkaIECMiOmarE
Z sukcesów życiowych udało mi się uczestniczyć w akcji ratunkowej uchodźców że Sri Lanki na oceanie indyjskim. Ja to ten co łapie dzieci.
#pracbaza #morze #statki #ciekawostki

offInspirator
419piorunówOdpowiadam [@Opornik](/uzytkownik/Opornik) na pytanie odnośnie wejścia na turbinę wiatrową na morzu. Zrobił się z tego kawałek tekstu, więc postanowiłem dodać osobny post jako ciekawostkę. Postaram się zamieścić w odpowiednich miejscach zdjęcia i filmy, zobaczymy czy będzie się to trzymać kupy.
Generalnie jeśli chodzi o transport na turbinę, to drogi są trzy:
A)Śmigłowiec,
B)CTV,
C)SOV.
A) Śmigłowiec.
Temat śmigłowca można praktycznie pominąć. Korzysta się z niego raczej w wyjątkowych sytuacjach-jeśli inne opcje są niemożliwe lub jeśli czas staje się czynnikiem nadrzędnym(np. akcja ratunkowa). Nie ląduje on na turbinie, a jedynie zawisa na wysokości kilku metrów nad gondolą(nacelle) i opuszcza ludzi/sprzęt za pomocą specjalnej liny.
B) Crew Transfer Vessel.
Niewielka jednostka wodna o długości średnio do 30 metrów, mogąca pomieścić zwykle do kilkunastu pasażerów. Napędzana jest silnikiem(najczęściej dwoma) wodno-odrzutowym, dzięki czemu jest w stanie odpowiednio mocno napierać na TP(ta żółta podstawka, na której stoi wiatrak) podczas transferu. Posiada specjalnie zaprojektowany dziób, po to aby móc możliwie skutecznie „przykleić się” do poręczy drabiny. W starszych jednostkach jest tam po prostu przymocowany kawał gumowego odbojnika. Z czasem zaczęto stosować odbojniki wyprofilowane tak, by poręcze drabiny wpadały w odpowiednie otwory. Aktualnie opatentowano już nawet specjalne „szczypce”, które podczas transferu zaciskają się na poręczach drabiny i uniemożliwiają oderwanie się od niej statku- na żywo nie spotkałem takiej wersji.
Transfer popularną „cetefałką” polega na możliwie spokojnym(mocniejsze uderzenie odczujemy po prostu jak zderzenie samochodu o ścianę z niewielką prędkością) podejściu pod TP dziobową częścią statku i doprowadzeniu do kontaktu statku z drabiną zamocowaną do TP. Już sam ten etap nie należy do najprostszych i wystarczy niewielka fala, aby potrzebne było kilka podejść. Jeśli już uda się dotknąć obu poręczy jednocześnie, wtedy sternik daje miodu i statek napiera na TP z niemal całą swoją mocą. Dlaczego niemal? W zależności od ogólnych zasad bezpieczeństwa, należy zachować pewien zapas mocy na ewentualny awaryjny docisk. Z mojego doświadczenia jeśli jednostka nie jest w stanie utrzymać stałego kontaktu z TP przy 80% mocy silników to transfer zostaje anulowany. Do anulowania transferu może także dojść po indywidualnej decyzji kapitana jednostki lub team leadera danej grupy. Oczywiście my sami również mamy prawo zrezygnować jeśli czujemy się zagrożeni. PS- jeśli ktoś zacznie wymiotować również wracamy na SOV/do portu.
Kiedy kapitan i załoga stwierdzą, że warunki są odpowiednie, na pokład wychodzi przynajmniej jeden deckhand(zwykle nie posługują się tam rozgraniczeniami typu AB/OS), który otwiera prowizoryczną bramkę na dziobie i ściąga na dół linkę zabezpieczającą- popularne „jojo”. Jojo to proste urządzenie, montowane na szczycie każdej z drabin TP. Wydostaje się z niego lina stalowa o średnicy kilku milimetrów i działa podobnie do pasów bezpieczeństwa w samochodzie. Kiedy lina porusza się góra/dół powoli, to nie powoduje żadnych oporów. Kiedy natomiast wyczuje szarpnięcie- domyślnie czyjś upadek- następuje gwałtowna blokada liny. Jojo w swojej konstrukcji nie posiada amortyzatora, dlatego bardzo ważne, aby lina była cały czas napięta, ponieważ szarpnięcie po swobodnym locie nawet z dwóch metrów może spowodować katastrofalne skutki uboczne (łącznie z wypadnięciem wnętrzności do
moszny).
Deckhand powinien na bieżąco obserwować ruch wody i po otrzymaniu zgody od kapitana podać nam linę od jojo i sygnał do wejścia. W tym momencie mamy już w ręce gotowego frog’a, wpiętego w punkt A założonej wcześniej uprzęży*. Wpinamy w niego linę i ruszamy w górę. W tym momencie nie wolno zwlekać. Statek w zależności od stanu morza porusza się „na drabinie” góra/dół i sygnał na wejście dostajemy kiedy znajdziemy się w szczytowej wysokości. Jeśli zaczniemy wchodzić w momencie, kiedy statek „zszedł” nisko, to podczas wchodzenia po drabinie może nas zwyczajnie dogonić. Efekt można sobie wyobrazić lub poszukać na sadisticu.
Do pokonania chyba zawsze są dwie drabiny. Pomiędzy nimi jest mini-platforma, na której stajemy i przepinamy się do kolejnego jojo. Podczas przepinania się między jednym a drugim powinniśmy przypiąć się hakiem do poręczy, ale większość techników to olewa. Na samej górze wypinamy się z jojo(po pokonaniu barierki ochronnej) i jesteśmy.
Sama droga po drabinie to kilkadziesiąt metrów. Nie jest szczególnie wymagająca, choć znam takich, którzy nie przejdą jej „na strzała”. Sytuacja komplikuje się proporcjonalnie do warunków pogodowych. Jeśli mamy mocniejszy wiatr, deszcz prosto w oczy, śliską drabinę i jeszcze lina gdzieś nam się zaplącze to można się zestresować. Zejście jest nieco trudniejsze, ponieważ deckhand próbując zsynchronizować nas z ruchem statku na fali zaczyna odliczać, np. 3,2,1- step back. Wtedy musimy po prostu zrobić krok w tył i zaufać, że wie co robi. Może też krzyknąć, że mamy spierdalać- wtedy pędzimy w górę, żeby statek nie zmiażdżył nam nóg.
C) Support Offshore Vessel.
W naszym przypadku będzie to statek-hotel, operujący w systemie Dynamic Positioning. Jeśli kogoś interesuje na czym dokładnie to polega, to mamy na hejto kolegę @bartek555 , który wie o tym wszystko. W dużym skrócie pozwala on m.in. na zadanie statkowi określonej pozycji i nakazanie jej automatycznego utrzymania. Dzięki specjalnym sensorom zamieszczonych na TP statek może z niezwykłą dokładnością zczytać potrzebne informacje o odległościach, a z pomocą pędników azymutalnych i sterów strumieniowych podejść bardzo precyzyjne do turbiny pod odpowiednim kątem.
Najpopularniejsze urządzenia służące do transportu techników na turbinę to Ampelmann oraz Uptime. Ja miałem doświadczenie z tym drugim. Jest to nic innego jak długa platforma-korytarz, która ustawiana jest możliwie prostopadle do burty, a następnie wysuwana aż do momentu styku z odpowiednim miejscem na TP. Podobnie jak z CTV- nie jest to proste, statek jest cały czas w ruchu, a operator Uptime za pomocą kamery umieszczonej na jego końcu musi wycelować z dokładnością +/- 15cm w wyznaczone miejsce. Jeśli operator oraz DPO uznają, że połączenie jest wystarczająco stabilne, to możemy ruszać.
Pierwszy technik musi iść w uprzęży, mając w gotowości haki. Nie może natomiast mieć na sobie plecaka. Po pojawieniu się zielonego światła na sygnalizatorze stara się sprawnie przejść na drugą stronę. Jeśli urządzenie wyczuje zagrożenie odłączenia, to usłyszymy alarm połączony z sygnałem świetlnym. W tym momencie mamy kilka sekund na ucieczkę- w którą stronę? W tą, w którą mamy bliżej ;P.
Po dotarciu do TP otwieramy bramkę przesuwną, wchodzimy na platformę, przypinamy się hakiem do odpowiednio oznaczonego punktu i zamykamy ponownie bramkę. Następnie otwieramy i zamykamy ją za następnymi technikami. Pozostali nie muszą mieć już na sobie uprzęży i mogą mieć na sobie plecaki. Ostatni technik za pomocą specjalnego wózka elektrycznego transportuje duże sześcienne worki transportowe, w których znajdują się wszystkie narzędzia, sprzęt ratunkowy i medyczny, materiały eksploatacyjne oraz prywatne przedmioty techników.
Ten sposób wejścia na turbinę jest znacznie przyjemniejszy- jeśli nie jesteśmy pierwszym lub ostatnim technikiem to można to nazwać spacerem. Najgorzej ma ostatni, ponieważ musi jechać wózkiem, którym nie jest łatwo manewrować. Coś jak elektryczny paleciak, z tym że musimy pchać go przed sobą. W połączeniu z wysokim workiem osoby o niższym wzroście nie będą po prostu nic przed nim widzieć. Sam gangway jest niewiele szerszy od wózka, a na środku ma wysoki najazd, który skutecznie przeszkadza w transporcie. Zazwyczaj mamy kilka worków, co oznacza kilka kursów. Wystarczy chwila nieuwagi i uderzamy w ściankę boczną. Koledzy się z nas śmieją, cały statek się gapi, a to dopiero początek pracy. W razie alarmu zostawiamy wózek i dajemy nogi za pas w stronę SOV(dlatego należy zawsze pchać wózek przed sobą).
*Uprząż powinna być ze względów bezpieczeństwa zdjęta wewnątrz CTV.

bartek555Lider
26piorunówCo by tu dzisiaj… moze skaczaca mahi-mahi aka dorado aka zlota makrela aka koryfena aka smagla?
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Koryfena
#barteknamorzu #morze #marynarz #zwierzaczki #fotografia #ciekawostki

bartek555Lider
110piorunówZa⁎⁎⁎⁎ste zdjecie zrobione przez profesjonalnego fotografa, ktory byl z nami na czas projektu.
#barteknamorzu #morze #marynarz #statki #fotografia #ciekawostki

DzialaczWiejskiAutorytet
37piorunów#memy #heheszki #pracbaza #marynarz #morze
Taka perełka u nas na statku w każdym dziale wisi na ścianie :smiley:

bartek555Lider
59piorunówA tutaj, prosze panstwa, rekin wielorybi.

bartek555Lider
33piorunówJako, ze zadajecie duzo pytan o statek - jak wyglada, co robi itp. to wrzucam jeszcze raz fimiki z projektu, ktore co nieco wyjasniaja.
Jest to dosyc przelomowy projekt, ktory otwiera nowa galaz przemyslu offshore i przemyslu wydobywczego.
Na kanale znajdziecie tez inne filmy, ale wrzucam te (chyba) najwazniejsze.
Standardowo - jak macie pytania to smialo, postaram sie odpowiedziec.
#barteknamorzu #morze #marynarz #ciekawostki #statki #technologia #pracbaza

bartek555Lider
195piorunówDzisiaj troche mniej przyrody, a wiecej brutalnej technologii.
Na zdjeciu moonpool, czyli po prostu wielka dziura w srodku statku. Przez te dziure opuszcza sie riser (rura, ktora plynie ropa, lub inne rzeczy), czy inne urzadzenia.
Strasznie kotluje sie tam woda i lepiej nie wpasc 😉 co jakis czas mamy cwiczenia wyciagania przytomnego i nieprzytomnego poszkodowanego. No nie jest to latwe.
Moonpool znajduje sie dokladnie pod drill floorem. Czyli te wszystkie rury, ktore widzicie „w wiezy” schodza pozniej przez mala szparke i wjezdzaja do basenu.
Nasz riser mial 4km dlugosci, a na jego koncu byl bardziej elastyczny i specjalnie balastami i bojkami uksztaltowany „jumper hose” o dlugosci 500m.
To wlasnie z tego miejsca musieliamy wyciagac diabla morskiego, ktory nie potrafil zanurkowac i wyplynac.
#barteknamorzu #morze #statki #marynarz #fotografia #technologia

@bartek555 zdecydowanie powinieneś rozwinąć wątek i dodać kilka fotek więcej. Trzy razy musiałem to przeczytać żeby coś zrozumiec :new_moon_with_face:
@bartek555 rura, którą płynie ropa? Na jakich ty własciwie statkach robisz? Czy może na jakim statku aktualnie?
SUQ-MADIQAutorytet
7piorunówkiedy pomylisz port z mariną jachtową i trzeba zamalować ślady krwi przed zdaniem statku armatorowi

bartek555Lider
37piorunówKolejne zdjecie zrobione 900 mil morskich od najblizszego ladu.
Koryfena (mahi mahi, dorado) i jej ofiara z rodziny rozdymkowatych.
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Koryfena
Koryfena jest bardzo smaczna :smiley:

@bartek555 no to nieźle czysta woda, szok, ale aparat też chyba z wyższej półki 😁
@Sakta oj tak, profesjonalny sprzet. Woda jest tam najczystsza na swiecie. Powrzucam jeszcze troche z tamtego rejonu :smiley:
offInspirator
22piorunówMam trochę zdjęć, które robiłem w wolnej chwili na robocie. Na większość z nich nawet nigdy więcej nie spojrzałem, a wydaje mi się, że są całkiem spoko. Pomyślałem, że czemu by się nimi nie podzielić.
W związku z tym zakładam swój tag, na którym będę starał się codziennie wrzucić jedną z tych, lub robionych na bieżąco fotek. Jeśli zainteresowanie będzie choć odrobinę większe niż żadne i nie znudzi mi się za kilka dni, to polecimy dalej.
#fotyzroboty #morze #tworczoscwlasna #mojezdjecie #gownowpis #wiatraki
Zaczynam:

@off zapraszamy, jak najbardziej się dziel :)
bartek555Lider
37piorunówCzasami ciezko jest wytlumaczyc jakiej skali jest statek, na ktorym pracuje, jesli ktos nie ma z takimi tematami stycznosci. Liczby niewiele mowia.
Wtedy przydaje sie takie zdjecie. Strzalka wskazuje czlowieczka dla skali 😉
#barteknamorzu #morze #marynarz #statki #pracbaza #ciekawostki #technologia

@bartek555 na kołach jest przyjrzyj sie, przypływał chiński ciężarowiec z takim elementem 3-8k ton (platforma dla gaspromu) i trzeba było go zdjąć poziomując statek na równo z nabrzeżem a potem wjechać tym na nowy statek (zbudowano dwa z klasą lodową audax i pugnax pod to) i płynął dalej na syberie. Przeładunek w antwerpii
@Sakta 60 000ton, 230m, klasyczny ultra deep water drillship 7 generacji. Na filmikach z innych postow znajdziesz nazwe 😉
bartek555Lider
84piorunówJedno z ciekawszych zdjec zwierzatek z ostatniego projektu.
Czilijski diabel morski (chilean devil ray) wraz z pasazerami na gape.
Zdjecie zrobione przez MMO (marine mammal observer) i udostepnione dla przyszlych pokolen :smiley:
Jeden z takich diablow (nie mylic z mantami, ktore maja gebe z przodu, diably morskie od spodu i sa mniejsze) wpadl nam do moonpoola (taka wielka dziura w srodku statku, basen) i nie potrafil wyplynac. Musielismy skurczybyka w kilkanascie osob zlapac w siec, wyciagnac i wyrzucic za burte. Troche sie poobdzieral, ale przezyl.
#barteknamorzu #morze #marynarz #ciekawostki #zwierzaczki #fotografia

@bartek555 fajnie że przeżył :smiley: jakieś mendy pewnie by stwierdziły że łatwiej będzie go za⁎⁎⁎ac i wyrzucić jak już będzie martwy. Także szacuuun! 💕
Jak go wyciągnęliście z wody po złapaniu w sieć? Ręcznie czy był potrzebny jakiś sprzęt? Trochę taki diaboł pewnie waży. A no i super wpisy - w każdym jakaś ciekawostka, jak w tym - nie wiedziałem że istnieją takie 'wewnetrzne' baseny jak moonpoole
bartek555Lider
27piorunówTakie wschody slonca my lubimy :smiley:

@bartek555 to zdrowia psychicznego w takim razie :rolling_on_the_floor_laughing:
Zdrówka Panowie :man-raising-hand:
Coś ode mnie.
bartek555Lider
59piorunówSea smoke, czyli po polsku dym arktyczny, tworzy sie, kiedy zimne powietrze naplynie nad ciepla wode.
Pierwszy raz widzialem na zywo 2 lata temu w USA, bodajze w okolicach Norfolk (wschodnie wybrzeze).

@bartek555 widoczne nad każdym jeziorem po przejściu burzy w letnie popołudnie. Nawet nie wiedziałem, że to coś specjalnego, że ciepła woda paruje po schłodzeniu powietrza ¯\\(ツ)/¯
@tellet dym arktyczny wystepuje tylko na otwartych akwenach. Na jeziorach mamy tzw. steam fog, ktory nie wiem jak sie nazywa po polsku 😉
bartek555Lider
21piorunówArtystyczne zdjecie malo artystycznych zaworow i rur. No troche tego jest.
#barteknamorzu #morze #marynarz #statki #ciekawostki #fotografia

bartek555Lider
16piorunówA widzieliscie kiedys dzwig tego typu na statku? 😉 pomagal instalowac pedniki azymutalne na dziobie.

@bartek555 Dokładnie. Jak słyszę o systemie szkolnym u Duńczyków czy nawet Anglików to zupełnie inny świat. Raz miałem na statku jednego Amerykanina- był tam za chiefa, z papierami starego. Przeskoczył prosto z deckhanda 😅 Mam wrażenie, że Polska to w tej chwili jeden z najcięższych krajów pod względem marynarskim. Najdłuższa i najbardziej wymagająca droga, po czym i tak często nieodpowiedni paszport, a z kolei inne nacje potrafią po prostu kupić papier i elo.
@off przede wszystkim u nas idac droga studiow zaczynasz prace jak masz jakies 23 lata. W uk koncza jakis college i w tym wieku juz maja nalatane pare lat doswiadczenia, a twoj tytul inzyniera, podstawy ekonomii wykute na pamiec, czy znajomosc pelnego wzoru na poczatkowy kat drogi nikogo nie obchodzi. Ta praca jest bardzo praktyczna i fakt - trzeba miec teorie, ale nie tyle ile nam wbijaja. Jakbym mial wybierac jeszcze raz to chyba poszedlbym na zaoczne albo jakas szkole policealna.
bartek555Lider
784piorunówKazda szekla lancucha kotwicznego (27,5m) polaczona jest z nastepnym odcinkiem ogniwem kentera. To ta czerwona czesc, na ktorej trzymam lape. Ciekawostka jest, ze takie ogniwo mozna rozlozyc na pol (pic rel).
Wyrzucajac kotwice do wody robimy to w ten sposob, ze opuszczamy ja na windzie, do lustra wody, zamykamy hamulec, rozsprzeglamy naped windy i odpowiednio operujac samym juz hamulcem wywalamy ja, pod jej wlasnym ciezarem, do wody. Oczywiscie hamulec otwiera sie i zamyka, zeby kontrolowac ped kotwicy i lancucha. Jest bardzo glosno, leci pelno syfu typu rdza, iskry, wiec dla osob niedoswiadczonych jest to dosyc przerazajacy widok.
A co sie dzieje jak zaloga d⁎⁎a i ferrody (okladziny hamulca) sie spala i nie da sie zatrzymac kotwicy to pewnie widzieliscie na filmikach.
Lancuch kotwiczny jest zakonczony w tzw. Chain locker (czyli tej przestrzeni, gdzie sie znajduje na statku) tzw. bitter end czyli takim grubym bolcem, ktory go trzyma. Czasami zdarza sie tez tak, ze ten bitter end wyciagniety jest na poklad kolo windy i mamy mlot, ktorym mozemy go wybic i odrzucic caly lancuch z kotwica, jesli np sie gdzies zahaczy.
No dobrze, ale skad wiemy ile tego lancucha wydac? Ano powie nam kapitan. I jest to zazwyczaj tak policzone, aby lezaly na dnie „3 glebokosci” awkenu. Wiec jesli mamy glebokosc 40m to chcemy polozyc 120m na dnie.
Ok, ale skad my wiemy ile lancucha poszlo? Otoz sprawa jest trywialnie prosta. Przy kazdym ogniwie kentera jak widzicie na rysunku odpowiednia ilosc ogniw jest pomalowana na bialo. Jesli od ogniwa w jedna, czy w druga strone mam pomalowane 2 ogniwa to znaczy, ze to 2 szakle (2x 27,5m). 3 ogniwa pomalowane to 3 szakle, itp.

@moderacja_sie_nie_myje to sie nie kotwiczy 😉 nie slyszalem o takim przypadku, ale wtedy trzeba na pewno w najblizszym porcie to ogarnac, bo statek jest niezdolny do zeglugi
A tak serio, to te 120 ton kotwicy coś trzyma jak statek ma 300 metrów? Przeciez to smieszne obciazenie.
bartek555Lider
25piorunówWidok z drill floor, wewnetrz tzw. derricka czyli wiezy wiertniczej. Szczyt wiezy znajduje sie 120m nad linia podstawowa statku, czyli powiedzmy od stepki.
Po lewej stronie ta okratowana buda to kabina drillerow skad operuja top drivem i innym. Top drive to ten wielki zolty wiszacy pierdolnik. Uzywa sie go do podnoszenia rur, ktory sa ladowane na wozek i podjezdzaja z tylu, za tym co jest okryte pomaranczowa plachta.
A pomaranczowa plachta okryty jest HFAT, czyli hands free assembly tool. Ta nazwa to oksymoron biorac pod uwage, ze podczas operacji 2-3 osoby ciagle wkladaja tam lapska.
