Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#mundial

Mistrz

w Piłka nożna

14piorunów

Mundial 1966 – trzy oblicza lwa

W niedzielę 20 marca 1966 roku, na wystawie filatelistycznej w Westminster Hall, zaginęło Trofeum Rimeta. Złodziei nigdy w pełni nie zidentyfikowano – jedynym ujętym był Ted Betchley, były żołnierz, który twierdził, że działał jedynie jako pośrednik dla kogoś o pseudonimie „Polak". Puchar odnalazł tydzień później collie o imieniu Pickles, kiedy jego właściciel Dave Corbett wyszedł po zmroku na spacer w Upper Norwood. Pickles zasłynął jako Pies Roku w Wielkiej Brytanii i Niemczech, zagrał w filmie o tym zdarzeniu i wygrał wieloletni zapas darmowej karmy. Puchar był jedynie srebrem pokrytym złotem, wartym ledwie 60 funtów złomu – co wyjaśnia, dlaczego „Polak" porzucił go przy kole cudzego samochodu. Tajemnica ciągnie się do dziś: Betchley mieszkał tuż obok gangsterskiego bossa Charliego Richardsona, który napadł na biuro ANC w ciągu tego samego weekendu, szukając szybkiej gotówki lub chcąc skompromitować rząd Harolda Wilsona przed wyborami.

Tło kulturowe turnieju stanowiło Swinging London u szczytu swojej sławy – Beatlesi, Rolling Stones, Mary Quant, Michael Caine. Maskotka mundialu World Cup Willie – lew z fryzurą w stylu Beatlesów, ubrany w koszulkę z flagą Wielkiej Brytanii – skondensowała ten nastrój: imperializm przerobiony na niegroźny, ironicznie popowy produkt licencjonowany. Anglia, gospodarz turnieju, wciąż próbowała się pozbierać po futbolowym „Suezie" – klęsce 3:6 z Węgrami w 1953 roku, która unicestwiła mit o angielskiej wyższości.

Selekcjoner Alf Ramsey, skryty i klasowo naznaczony człowiek, był jednak taktycznym radykałem. Stopniowo odsuwał się od systemu z klasycznym skrzydłowym, eksperymentując z formacją 4-3-3 i 4-4-2. Na ostatnim meczu przed turniejem, z Polską w Chorzowie, zaskoczył konferencję prasową nazwiskiem Martina Petersa zamiast skrzydłowego – i wyszedł z pokoju, zanim zdążono zaprotestować. Tak narodziły się „Wingless Wonders". Kontuzja Jimmy'ego Greavesa – najskuteczniejszego napastnika Anglii, lecz zbyt niezależnego na potrzeby Ramseyowskiej maszyny – dała selekcjonerowi pretekst, by zastąpić go Geoffem Hurstem.

Za kulisami turnieju rozegrał się inny dramat: wszystkie piętnaście afrykańskich drużyn wycofało się z eliminacji w proteście przeciw przyznaniu Afryce i Azji łącznie jednego miejsca w finale. Organizatorem bojkotu był Etiopczyk Ydnekatchew Tessema, który jako jedenastoletni chłopiec przeżył włoską masakrę w Addis Abebie i wyrósł na ojca afrykańskiej piłki. Konsekwencją było zakwalifikowanie się Korei Północnej po tym, jak Australia, Indie, Japonia i inne drużyny stopniowo się wycofały.

Koreańczycy przybyli na turniej z ogromnymi problemami dyplomatycznymi – Wielka Brytania nigdy formalnie nie uznała Korei Północnej, a brytyjski MSZ zmagał się z kwestią hymnu, flagi i nazwy drużyny. Kibice z Middlesbrough wzięli ich jednak w swoje serca: Koreańczycy śpiewali patriotyczne pieśni w pociągach i podarowali burmistrzowi haft z żurawiem. Trzy minuty przed przerwą w meczu z Italią Pak Do-Ik przyjął piłkę na skraju pola i posłał ją przy słupku do siatki. Trzy tysiące lokalnych robotników pojechało na ćwierćfinał do Liverpoolu. Pół wieku później Pak klęczał przy brązowej rzeźbie przedstawiającej odcisk buta, w miejscu gdzie padł tamten gol, przytłoczony emocjami. „Nauczyłem się, że piłka może poprawiać stosunki dyplomatyczne i promować pokój" – powiedział.

Brazylia przyjechała jako dwukrotny mistrz, lecz była to drużyna chora z wewnątrz. Walka o władzę między prezesem CBD Havelangem a szefem misji Machado de Carvalho doprowadziła do wyboru czterdziestopięcioosobowej wstępnej kadry i klimatu stałego niepokoju. Zawodnicy opisywali „nieustanne poczucie presji". Reżim wojskowy, który w 1964 roku obalił prezydenta Goularta, zakazał im spotkania z Beatlesami w Liverpoolu – szef delegacji widział w długich włosach zespołu „poważne zagrożenie dla spokoju i bezpieczeństwa młodych mężczyzn". Garrincha przeszedł operację kolana w 1964 roku i był cieniem siebie.

Brazylia pokonała Bułgarię 2:0 w meczu, w którym Zhechov brutalnie kopał Pelégo przez całe spotkanie. Feola, bojąc się kolejnych fauli, wystawił Brazylijczyków bez Pelégo na Węgry – i przegrał 1:3. Węgierska piłka przeżywała ostatni rozbłysk: gol z woleja Farkasa był prawdopodobnie najpiękniejszym trafieniem całego turnieju. Gdy Brazylia przegrała z Portugalią 1:3, opuściła turniej w fazie grupowej po raz pierwszy od 1934 roku. Pelé – powalony prymitywnym faulem Moraisa, schodzący z boiska w płaszczu narzuconym na ramiona – ogłosił zakończenie reprezentacyjnej kariery. „Czułem się zhańbiony," mówił, „przez niesportowe zachowanie i słabe sędziowanie."

Ćwierćfinał Anglia–Argentyna był jednym z najbardziej zapalnych meczów w historii obu drużyn. Argentyna przybyła do Anglii zdezorganizowana: dwa tygodnie przed turniejem generał Onganía dokonał zamachu stanu, a kapitan Antonio Rattin nie mógł darować selekcjonerowi Lorenzo powrotu na ławkę. Podczas przejazdu na tajny trening autobus przez dwie godziny błądził, by zgubić rzekomych szpiegów, a gdy dotarł na miejsce, okazało się, że nikt nie spakował strojów. Drużyna pożyczała sprzęt z lokalnej siłowni.

Na Wembley Rattin prowokował sędziego Rudiego Kreitleina przez całe pierwsze pół godziny meczu – nie z powodu faulu, lecz nieustannych protestów, nie mogąc znaleźć z nim wspólnego języka. Gdy w końcu sędzia go wyrzucił, Rattin przez kilka minut nie chciał schodzić, twierdząc, że ma prawo do tłumacza. Wyszedł okrężną drogą wokół boiska, obrzucany obelgami i przedmiotami, przez chwilę trzymając w dwóch palcach chorągiewkę narożnikową w barwach flagi Wielkiej Brytanii. Anglia wygrała 1:0 golem Hursta. Po meczu Ramsey powiedział przed kamerami, że jego drużyna zagra jeszcze lepiej „przeciwko właściwym rywalom – drużynie, która przychodzi grać w piłkę, a nie zachowywać się jak zwierzęta." Te słowa zatruły relacje między państwami na pokolenia.

W półfinale Anglia ograła Portugalię 2:1 w meczu chwalonym powszechnie jako świeży oddech po tygodniach przemocy. W finale zmierzyła się z RFN – i choć oficjalnie nie wpływało to na nastroje, to w pamięci było, że od 1945 roku minęło zaledwie dwadzieścia jeden lat. Z Charltonem i Beckenbauerem nawzajem się unieruchamiającymi mecz był urywany i chaotyczny. Anglia prowadziła 2:1, lecz Weber wyrównał w ostatniej minucie po tym, co mogło być zagraniem ręką. Ramsey przed dogrywką nakazał zawodnikom nie siadać, by sprawiali wrażenie wypoczętych, i powiedział im: „Wygraliście to raz. Teraz wygrajcie to jeszcze raz." Hurst strzelił w sumie trzy gole, w tym kontrowersyjny na 3:2 po odbiciu od poprzeczki – niemal na pewno piłka nie przekroczyła w całości linii – oraz efektowne uderzenie na 4:2 w ostatnich sekundach, gdy dwóch kibiców już wbiegło na murawę. Był to pierwszy hat-trick w historii finałów mistrzostw świata.

„Za dużo mówi się o trzecim golu" – powiedział Weber. „Anglia weszła do annałów futbolu jako godny mistrz świata." W berlińskim muzeum piłki nożnej ową bramkę Hursta upamiętniono jako scenę zbrodni – z taśmą policyjną i wszystkimi rekwizytami.

Tekst został skompilowany przy użyciu AI oraz książki "Potęga i chwała. Nieznana historia mistrzostw świata" Jonathana Wilsona. Zdjęcia zaczerpnięte z _tej_ strony.

Gruba ryba2piorunów

przydało by się więcej opisów jakie mecze były i wyniki. Ale historia fajna.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

13piorunów

trochę i jakaś taka

Ależ się dobrze bawię wpisując codziennie rano wyniki z poprzedniego dnia i z minionej nocy. Jak za starych czasów. Swoją drogą ten "Skarb Kibica" z "Przeglądu Sportowego", to złoto. Odwalili kawał dobrej roboty.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Dyskusje

3piorunów

Ale kur r va agresywny mecz

Kanada - Katar

Nasi by tam byli szybko pozamiatani 😂

Osobistość0piorunów

@merti gdzie tam jakakolwiek agresja była?

Lider0piorunów

@utede Ze strony katarczykow, finalnie skończyło się to złamaniem nogi u Kanadyjczyka.

Osobistość0piorunów

@suseu Ale widziałeś faul? Zero agresji, zwykły faul i pech.

Lider0piorunów

@utede Nie, ale widziałem gre katarczyków w pierwszej połowie, i dość agresywnie grali.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

no i chyba Szwajcaria wygrywa z Bośnią. 3:0

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Piłka nożna

22piorunów

Skończyła się pierwsza kolejka fazy grupowej Mundialu, czas na jakies podsumowanie naszej dotychczasowej zabawy w


Najwięcej dokładnych trafień (za 3 pkt)
5 - @Mordi @ZohanTSW

4 - @General_Kenobi @JustKebab

3 - @serel @DziadBorowy @bojowonastawionaowca @onlystat

Mecze - ile osób trafiło (dokładny wynik / sam rezultat / pudło, z liczby typujących):

Najlepiej typowane:

Niemcy - Curaçao 7:1 - 0 dokładnie / 34 rezultat / 0 pudeł* (z 34) - jedyny mecz, którego nie spudłował nikt

Francja - Senegal 3:1 - 14 dokładnie* / 20 / 2 (z 36) - najwięcej trafień co do bramki

* Irak - Norwegia 1:4 - 1 / 33 / 2 (z 36)

* Haiti - Szkocja 0:1 - 7 / 26 / 2 (z 35)

* Argentyna - Algieria 3:0 - 9 / 24 / 3 (z 36)

Najgorzej typowane:

Hiszpania - Wyspy Zielonego Przylądka 0:0 - 0 / 0 / 36 pudeł* (z 36) - nie trafił go nikt

* Portugalia - DR Konga 1:1 - 0 / 1 / 35 (z 36)

* Australia - Turcja 2:0 - 0 / 1 / 34 (z 35)

* Arabia Saudyjska - Urugwaj 1:1 - 3 / 0 / 34 (z 37)

* Katar - Szwajcaria 1:1 - 2 / 1 / 32 (z 35)

Serie
Najdłuższa punktująca: @ZohanTSW - 6 meczów z rzędu.
Najdłuższa bez punktów: @onlystat - 7 meczów bez punktu.

Lider zmieniał się 6 razy, @General_Kenobi wyszedł na prowadzenie dopiero przy 20. meczu.

Kosmonauta2piorunów

Z wami to gra dla zabawy, na luzie, trochę bezmyślne obstawianie...

Za to liga z moimi synami to dopiero stres i tam dostaję w palnik😂

Kosmonauta1piorunów

Sami zobaczcie. Młodszy całe szczęście zapomniał obstawić mecz Czechów, to mi nie odjechali razem:rolling_on_the_floor_laughing:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Piłka nożna

8piorunów

Mundial 1962 – świnia, pies i gwarek

Pięć miesięcy przed mundialem do Santiago przyjechali na losowanie grup włoscy dziennikarze Antonio Ghirelli i Corrado Pizzinelli. Tekst, który napisali, był nie tylko krytyczny pod względem infrastrukturalnym, ale wręcz rasistowski: Pizzinelli opisał stolicę Chile jako symbol kraju rozwijającego się, dotkniętego niedożywieniem, prostytucją, analfabetyzmem i nędzą. Gdy chilijski ambasador w Italii przesłał te artykuły do lokalnej gazety „El Mercurio", wywołało to falę oburzenia. Skutki ujawniły się pięć miesięcy później, podczas meczu Chile–Włochy.

Przed sześćdziesięciopięciotysięczną widownią Włosi wyszli na boisko z białymi kwiatami na znak pokoju – kibice odrzucili je z powrotem. Mecz zamienił się w serię bójek: obrońca Mario David sfaulował Leonela Sáncheza, gdy gracze otoczyli angielskiego sędziego Kena Astona, pomocnik Humberto Maschio uderzył pięścią Sáncheza, a po dziesięciu minutach od czerwonej kartki dla Giorgia Ferriniego ten odmówił zejścia z boiska, eskortowany w końcu przez policję. Sánchez, syn boksera, zrewanżował się Maschiowi i Davidowi serią uderzeń, a David przed przerwą posłał kopniaka w głowę Sáncheza i sam dostał czerwoną kartkę. Aston świadomie zagwizdał koniec meczu punktualnie po dziewięćdziesięciu minutach i pobiegł do tunelu, zanim za jego plecami wybuchły kolejne bójki. Chile wygrało 2:0. Brytyjski komentator David Coleman nazwał to spotkanie „najgłupszym, najbardziej obrzydliwym i haniebnym widowiskiem w historii futbolu".

Bitwa nie wydarzyła się w izolacji – w 1954 roku padało średnio 5,38 gola na mecz, w 1962 roku już tylko 2,78. Piłka stała się bardziej defensywna, cyniczna i brutalna, co Coleman uznał za egzystencjalną groźbę dla przyszłości mundiali.

Wybór Chile jako gospodarza nie był oczywisty – kraj rywalizował z faworyzowaną Argentyną. Szef chilijskiej delegacji Carlos Dittborn odpowiedział na przytyk prezydenta argentyńskiej federacji, że Argentyna „ma wszystko", słowami: „Właśnie dlatego, że my nie mamy nic, chcemy zrobić wszystko." Chile wygrało głosowanie FIFA 32 do 10, wykorzystując zręczną dyplomację między blokiem wschodnim i zachodnim. W maju 1960 roku kraj uderzyło najsilniejsze trzęsienie ziemi w historii pomiarów, zabijające tysiące osób. Dittborn proponował prezydentowi zrzeczenie się organizacji turnieju na rzecz pomocy ofiarom, ale ten odmówił, twierdząc, że ludzie potrzebują radości mundialu. Liczbę miast-gospodarzy zmniejszono z ośmiu do czterech. Sam Dittborn nigdy nie zobaczył turnieju – zmarł na zawał miesiąc przed jego rozpoczęciem, w wieku trzydziestu ośmiu lat. Reprezentacja Chile nosiła na koszulkach czarną opaskę na jego pamiątkę.

Brazylia przygotowywała się drobiazgowo jak w 1958 roku, choć tym razem bez Pelégo, który doznał urazu pachwiny w meczu towarzyskim i ostatecznie zagrał tylko jeden mecz fazy grupowej. Jego miejsce zajął inny bohater z 1958 roku: Garrincha. Manuel dos Santos – jego prawdziwe imię – urodził się z deformacją obu nóg, dzięki czemu obrońcy nie potrafili odgadnąć, w którą stronę zamierza ruszyć. Żył chaotycznie: miał co najmniej czternaścioro dzieci z pięcioma kobietami, pił, nie interesowały go pieniądze ani sława. Krótko przed wyjazdem do Chile na przyjęciu w Rio zafascynował się ptakiem gwarkiem, który umiał szczekać jak pies, gwizdać i wypowiadać zdania. Gubernator Rio Carlos Lacerda obiecał mu ptaka, jeśli wróci z pucharem.

W Chile, podbudowany przyjazdem swojej kochanki, piosenkarki Elzy Soares, Garrincha rozegrał serię występów uznawanych za jedne z najlepszych indywidualnych popisów w historii mundiali do czasów Maradony. Strzelił dwa gole w ćwierćfinale z Anglią – w tym samym meczu, gdy na boisko wbiegł bezpański pies, którego złapał, czołgając się i ujadając, Jimmy Greaves (pies się na niego wysikał). Rywalem Brazylii w półfinale było Chile, które wcześniej w ćwierćfinale pokonało ZSRR 2:1 dzięki dwóm strzałom z dystansu. Po powrocie do Moskwy radziecki bramkarz Lew Jaszyn został kozłem ofiarnym tej porażki – kibice wybijali szyby w jego mieszkaniu, a na jego samochodzie pisano obelgi. Jego żona wspominała, że bez telewizji Rosjanie znali ten mecz jedynie z relacji korespondenta agencji państwowej, znającego się bardziej na polityce niż na futbolu, co skłoniło opinię publiczną do obwinienia Jaszyna o utratę mistrzostwa.

W półfinale z Chile Garrincha strzelił dwa kolejne gole, ale za kopnięcie kolanem rywala otrzymał czerwoną kartkę – swoją czwartą w karierze, choć szef delegacji Brazylii utrzymywał przed komisją dyscyplinarną, że to pierwsza, a zdarzenie było tylko żartem. Dzięki naciskom dyplomatycznym – łącznie z biletem do Montevideo przez Paryż dla peruwiańskiego sędziego liniowego, który przezornie po meczu zdążył ulotnić się do Peru – karę umorzono i Garrincha zagrał w finale.

Czechosłowacja, niedoceniana finalistka, dotarła do finału dzięki ogromnemu szczęściu, jak sam zauważał w swoim dzienniku dwudziestodwuletni Jozef Štibrányi, autor zwycięskiego gola z Hiszpanią: „Nasz styl gry nie jest piękny, ale fortuna jest zawsze po naszej stronie." Reprezentacja przyjechała bez masażysty, ale z dwoma agentami służb bezpieczeństwa pilnującymi zawodników. W finale Josef Masopust dał Czechosłowacji prowadzenie, lecz Brazylia odpowiedziała golami Amarilda, Zita i Vavá (pierwszego zawodnika w historii ze strzelonym golem w dwóch różnych finałach), wygrywając 3:1.

Po powrocie do domu Štibrányi odkrył, że ojciec wydał już premię mundialową na parkiet do domu. Spółdzielnia w Trnawie podarowała mu i koledze Adamcowi żywe prosięta z czerwoną kotylionową kokardą na szyi – co wywołało gniew lokalnych komunistycznych urzędników, niezadowolonych, że spółdzielnia rozdaje świnie piłkarzom, choć nie wypełniła planu produkcyjnego. Policja musiała ścigać uciekające z chlewika prosię po ogrodzie.

Po finale gubernator Lacerda wysłał Garrinsze telegram: ptak gwarek czeka na odbiór. Elza Soares wmaszerowała do szatni mistrzów świata, mimo protestów nagich zawodników, i pocałowała Garrinchę. Zgodzili się wziąć ślub.

Turniej zapamiętano jednak przede wszystkim jako moment przełomowy dla taktyki futbolu – rekordowe sześć czerwonych kartek, fala kontuzji odnotowywanych przez chilijską prasę i spadek liczby goli świadczyły o nadchodzącej erze systematyzacji i defensywnego cynizmu, symbolizowanej przez triumf catenaccio kilka lat później. Anglik Bobby Charlton nazwał bezbarwny remis swojej drużyny z Bułgarią „żałosną zdradą wszystkiego, co powinien reprezentować angielski futbol" – nie wiedząc, że właśnie w Anglii rodził się system, który cztery lata później odbierze Brazylii tytuł.

Tekst został skompilowany przy użyciu AI oraz książki "Potęga i chwała. Nieznana historia mistrzostw świata" Jonathana Wilsona. Zdjęcia zaczerpnięte z _tej_ strony.

Fanatyk

w Piłka nożna

15piorunów

Wielkie show, późny przełom i absolutny debiut. Co działo się na mundialu

Wieczór i noc z środy na czwartek przyniosły nam kolejne mundialowe emocje - zaczęło się od festiwalu bramek między Anglią i Chorwacją (4:2), potem doszło do późnego rozstrzygnięcia w starciu Ghany z Panamą (1:0), a na deser otrzymaliśmy absolutny debiut na MŚ w wykonaniu