Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#newsydamwa

GURU

w Wiadomości Polska

69piorunów

Ubiegły rok był trzecim z rzędu, kiedy Narodowy Bank Polski zakończył mocno pod kreską. Strata kolejny raz jest gigantyczna, a dziura w finansach banku centralnego jest blisko dwa razy większa, niż eksperci przewidywali pod koniec 2024 r. – wynika z ustaleń Business Insider Polska. Strata NBP oznacza, że znów żadne pieniądze nie trafią do budżetu państwa.

Sprawozdanie finansowe NBP za 2024 r. zostało już przyjęte przez Radę Polityki Pieniężnej. Kolejny rok prezes banku centralnego Adam Glapiński nie ma dobrych wiadomości dla rządu. Zgodnie z przepisami, jeśli NBP zanotowałby zysk, wówczas 95 proc. tej kwoty powinna trafić do kasy państwa.

Kiedy u władzy była ekipa PiS, NBP notował lepsze wyniki i w ciągu kilku lat przelał do budżetu ponad 43 mld zł. Tylko w czasie gdy na czele banku stoi Adam Glapiński, na rachunki zarządzane przez ministrów finansów popłynęło przeszło 35 mld zł.

Ostatnie lata nie są już jednak tak dobre, a 2024 r. był trzecim z rzędu, kiedy nasz bank centralny zanotował potężną stratę. Z ustaleń Business Insider Polska wynika, że sięgnęła ona ok. 13,4 mld zł. Co ciekawe, jeszcze pod koniec ubiegłego roku bank centralny w planie finansowym przewidywał, że ubiegły 2024 r. zakończy pod kreską, ale na poziomie 7,4 mld zł. Ostatecznie ujemny wynik okazał się blisko dwukrotnie większy.

Prezesowi NBP ujemne wyniki finansowe snu z powiek nie spędzają, a bank w komunikatach deprecjonuje ich znaczenie i zwraca uwagę, że straty są "papierowe". Dlaczego? Bo największy wpływ na nie mają czynniki, które nie zależą od naszego banku centralnego, czyli kurs złotego do euro i dolara plus koszty walki z inflacją. Im silniejszy złoty, tym gorszy wynik finansowy NBP, a im wyższe stopy procentowe, tym wyższe koszty walki z inflacją.

Osiąganie dodatniego wyniku finansowego nie jest zaś celem NBP. Straty nie musi też pokrywać rząd z budżetu państwa. Ujemny wynik finansowy jest zapisywany przez księgowych banku centralnego i akumuluje się w pozycji sprawozdania finansowego: "strata z lat ubiegłych".

Dlatego NBP nie przywiązuje do tego szczególnej wagi, chociaż na koniec 2023 r. bank miał już ujemne kapitały na poziomie 11,7 mld zł. Prezes Adam Glapiński nie jest jednak konsekwentny, gdy komentuje wyniki finansowe. W 2021 r. NBP miał rekordowy zysk i wpłacił do budżetu aż 10,4 mld zł. Wówczas szef NBP mówił: "mamy wielki sukces".

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/makroekonomia/nbp-z-gigantyczna-strata-za-2024-r-co-to-oznacza-dla-budzetu-panstwa/wq1c43y

Następny gówniany Midas zaraz po Sasinie xD

<-- do czarnolistowania

Fenomen19piorunów

@damw
>Prezesowi NBP ujemne wyniki finansowe snu z powiek nie spędzają, a bank w komunikatach deprecjonuje ich znaczenie i zwraca uwagę, że straty są "papierowe". Dlaczego? Bo największy wpływ na nie mają czynniki, które nie zależą od naszego banku centralnego, czyli kurs złotego do euro i dolara plus koszty walki z inflacją.

Jaszczomp pi⁎⁎⁎⁎li jak potłuczony.
Co z tego że czynniki nie są zależne od NBP? Jak wiem że spadnie deszcz, to nie narzekam że "Bozia tak chciała" tylko zakładam coś przeciwdeszczowego. Juz studenci pierwszego roku wiedza ze w finansach istnieje nawet taki specjalna dziedzina ktora sie tym zajmuje i nazywa sie hedgingiem. Jaszczomp spierdolil na tym polu, a teraz jelop zrzuca wine na "czynniki zewnetrzne".

Straty nie musi też pokrywać rząd z budżetu państwa. Ujemny wynik finansowy jest zapisywany przez księgowych banku centralnego i akumuluje się w pozycji sprawozdania finansowego: "strata z lat ubiegłych".

Jak w kazdym innym sprawozdaniu finansowym xD
I co to znaczy że strata jest "papierowa" - każda jest papierowa. Przecież nikt chyba nie myśli że te pieniążki które są wpisywane w wynik jako zysk/strata to są realne pieniądze które leżą albo których brakuje na koncie.

Jaszczomp żeruje na niewiedzy ekonomicznej Polaków i pi⁎⁎⁎⁎li głupoty po których studentom pierwszego roku uszy odpadają

GURU22piorunów

@maczek91 @Mikel Przecież to chodzi o to:
"Zgodnie z przepisami, jeśli NBP zanotowałby zysk, wówczas 95 proc. tej kwoty powinna trafić do kasy państwa."

Żeby budżet państwa zarządzanego przez rząd Tuska nie dostał extra kasy, a Glapa nic nie spierdolił tylko robi to specjalnie.
Wysokie stopy procentowe blokują koniunkturę - wysokie koszty kredytów, zarówno dla prostaczków (mieszkaniowe) jak i firm, które chciałyby robić inwestycje.

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

14piorunów

Żołnierze z 10. Brygady Kawalerii Pancernej na terenie Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce ćwiczyli zwalczanie celów powietrznych z wykorzystaniem zestawów przeciwlotniczych ZSU-23-4MP Biała

Powietrzne środki ataku powietrznego stanowią obecnie jedno z największych zagrożeń dla pojazdów lądowych (i nie tylko) na polu bitwy. Ich zwalczanie było celem ćwiczeń, które odbyły się w dniach 17-28 marca na terenie Centralnego Poligonu Sił Powietrznych. Udział w nich wzięli żołnierze Dywizjonu Przeciwlotniczego 10. Brygady Kawalerii Pancernej. Do eliminacji celów w postaci bezzałogowców użyto zestawów przeciwlotniczych ZSU-23-4MP Biała, stanowiących modernizację radzieckiego ZSU-23-4 Szyłka. Jak pokazują zdjęcia, ćwiczenia przeprowadzono zarówno w dzień, jak i w nocy. W podobny sposób ukraińscy przeciwlotnicy wykorzystują swoje Szyłki do zwalczania rosyjskich dronów typu Szahid.

Wojsko Polskie dysponuje obecnie (przynajmniej oficjalnie) ponad 20 zestawami przeciwlotniczymi ZSU-23-4MP Biała, które stanowią budżetowe rozwiązanie w zakresie osłony wojsk lądowych po anulowaniu programu Loara (jedynie wyprodukowane egzemplarze trafiły do tej jednostki). Początkowo planowano modernizację 70 Szyłek do tego standardu, jednak z powodu oszczędności proces ten zakończono na wspomnianej liczbie. Obecnie ZSU-23-4MP Biała są rozwiązaniem przestarzałym, wymagającym pilnego zastąpienia przez nowoczesny system, i to w znacznie większej liczbie. Pojawia się pytanie, co z programem Sona, który ma zaowocować pojazdem, który zastąpi Białe oraz wycofane już dawno Szyłki.

**ZSU-23-4MP Biała** to polska modernizacja radzieckiego artyleryjskiego zestawu przeciwlotniczego opracowana w 2000 roku przez ówczesny Ośrodek Badawczo Rozwojowy w Tarnowie we współpracy z 4. Okręgowym Warsztatem Technicznym z Żurawicy. Uzbrojenie główne pozostało tożsame z wersją bazową i stanowi je poczwórnie sprzężone działo przeciwlotnicze AZP-23 mogące zwalczać cele naziemne i powietrzne na dystansie odpowiednio 2000 i 2500 metrów (w przypadku amunicji APDS-T i FAPDS-T opracowanej przez zakłady Mesko wartość ta zwiększa się do 3000 metrów).

https://defence24.pl/sily-zbrojne/przeciwlotnicy-kawalerii-pancernej-cwiczyli-w-ustce

https://www.facebook.com/10BKPanc/posts/975404414781603

<-- do czarnolistowania

GURU

w Polityka

78piorunów

Trump: atak na Sumy był wynikiem błędu <--- no kurde, ten człowiek to debil. 2 iskandery w ulicę pełną ludzi "to błąd" i to nie jest wina tych orczych skur...ynów

Atak na Sumy był okropny, ale powiedziano mi, że Rosjanie popełnili błąd - powiedział w niedzielę prezydent USA Donald Trump. Stwierdził jednak, że to nie jego wojna, tylko wojna Joe Bidena.

„Myślę, że to było straszne. I powiedziano mi, że popełnili błąd. Ale uważam, że to okropna rzecz. Uważam, że cała wojna jest okropna. Uważam, że to, że ta wojna się zaczęła jest nadużyciem władzy” - powiedział Trump, podkreślając, że gdyby on był prezydentem „ten kraj (USA) nigdy nie pozwoliłby, by ta wojna wybuchła”.

Dopytywany o wyjaśnienie wzmianki o pomyłce Rosjan, prezydent odparł tylko, że Rosjanie „popełnili błąd”.

„Uważam, że to było — sami ich zapytacie. To jest wojna Bidena. To nie jest moja wojna. To wojna, która toczyła się za Bidena (…)Po prostu próbuję ją zatrzymać, abyśmy mogli uratować wiele istnień” - zaznaczył. „Mamy miliony martwych ludzi, którzy nie powinni być martwi. Pomyślcie o tym. Pomyślcie, co oznaczają sfałszowane wybory” - dodał. Trump sugerował, że Putin zdecydował się najechać na Ukrainę, bo nie szanował Bidena i „nie dogadywał się zbyt dobrze z Zełenskim i kimkolwiek innym”.

https://defence24.pl/wojna-na-ukrainie-raport-specjalny-defence24/trump-atak-na-sumy-byl-wynikiem-bledu

<-- do czarnolistowania

Mocarz5piorunów

a, czyli jak nie jego wojna to rączki umyte i porą na cs'a xD

Fanatyk7piorunów

Stary dziadek, któremu dawno odjechał peron.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Wojna wna Ukrainie

65piorunów

Jest coraz więcej nagrań pokazujących, że ukraińskie drony zwalczają swoje rosyjskie odpowiedniki nie w atakach kamikaze, ale stosując dziwną „subamunicję”. W ten sposób walki powietrzne dronów nad Ukrainą zaczęły przypominać to, czego byliśmy świadkami w czasie I i II wojny światowej, z tą różnicą, że nie giną w nich ludzie.

W zwalczaniu bezzałogowych statków powietrznych, ze względu na szacunek „koszt efekt”, liczą się tak naprawdę obecnie tylko trzy rodzaje efektorów: systemy walki radioelektronicznej, broń energetyczna oraz drony przechwytujące. Pierwszy sposób jest wykorzystywany od dawna, jednak jego skuteczność zależy od zasięgu i umiejętności przeciwdziałania u przeciwnika, który stosując np. drony światłowodowe może się całkowicie uniezależnić od systemów zakłócających.

Broń energetyczne to oczywiście przyszłość, ponieważ koszt jednego strzału jest nie większy niż koszt energii potrzebnej, by zasilić działko laserowe lub elektromagnetyczne. Dodatkowo zwalczanie przebiega z prędkością światła i w zasięgu wzroku, tak więc jest małe prawdopodobieństwo popełnienie pomyłki.

Wojna na Ukrainie wykazała, że ze względu na szybkość wdrożenia oraz koszty wykorzystania, najbardziej obiecujące w dzisiejszych czasach są drony przechwytujące. Początkowo traktowano ten środek, jako dodatek działając wtedy, gdy prostu przez przypadek dostrzegło się obcego bezzałogowca. Co więcej zaczynano od typowych ataków kamikaze niszcząc przeciwnika, ale przy okazji również własny sprzęt.

Ponieważ w większości przypadków Ukraińcy atakowali wtedy rosyjskie, stosunkowo drogie drony rozpoznawcze za pomocą własnych, tanich dronów FPW, to i tak szacunek „koszt-efekt” wypadał na ich korzyść. Dodatkowo zwiększało się w ten sposób bezpieczeństwo własnych sił, które bez wskazania celu z powietrza, nie mogło być nękane przez Rosjan precyzyjnym ostrzałem. W miarę upływu czasu Ukraińcy zorientowali się, że ich własne drony mogą stworzyć w powietrzy swoistą zaporę w odniesieniu do bezzałogowców przeciwnika.

Pierwsze, w miarę wiarygodne szacunki dotyczące walk powietrznych dronów nad Ukrainą ukazały się w listopadzie 2024 roku na ukraińskim portalu mil.in.ua i Tochnyi.info. Na bazie zebranych materiałów filmowych udało się wtedy oszacować, że do 27 listopada Ukraińcom udało się strącić własnymi bezzałogowcami aż 870 rosyjskich, bezzałogowych statków powietrznych. Co więcej sprawdzono również przekazy filmowe Rosjan i okazało się, że rosyjskie przechwyty są aż 100 razy rzadsze niż ukraińskie.

Z zarejestrowanych filmów wynika, że najczęstszą ofiarą ukraińskich dronów przechwytujących były wtedy rosyjskie drony rozpoznawcze: Zala (476 sztuk – 54,7%), Supercam/Scat (234 sztuk – 26,9%) i Orłan (105 sztuk – 12,1%) oraz drony uderzeniowe Lancet różnych wersji (14 sztuk – 1,61%).

Więcej materiału do poczytania:
https://defence24.pl/wojna-na-ukrainie-raport-specjalny-defence24/tajna-bron-ukrainska-cien-smierci-na-rosyjskich-dronach

<-- do czarnolistowania

Fanatyk13piorunów

Niestety dojdzie do tego że będą bardzo skuteczne i tanie systemy zestrzeliwania i przejmowania i stanie się to tylko kolejnym elementem posiadania na skladzie

Inspirator4piorunów

Ja już myślę nad dronami III generacji. To całkowicie inne podejście.

Założenia w skrócie i dużym uproszczeniu były by takie:

* produkcja w skali setek milionów (tak, to nie pomyłka)
* rozmiary (obrazowo) wielkości małego ptaka/gołębia
* napęd elektryczny/paliwo ciekłe (może kiedyś wodór)
* bez głowicy bojowej/mały ładunek+paliwo/duży ładunek, np. 50-100g
* elektronika umożliwiająca autonomiczną koordynację i synchronizację ataku/ewentualnie kierowanie przez drona dowódcę

Atak polegał by na wysyłaniu szarańczy takich maszyn (od np. 100 do 10000), rozproszonych w czasie lotu do celu w sposób uniemożliwiający śledzenie ich przez jakikolwiek dostępny dzisiaj radar, zapobiegający też zderzeniom w roju i uniemożliwiający efektywne zestrzelenie jakiejkolwiek znaczącej liczby maszyn w roju. Zależnie od celu można tak dobierać rodzaj dronów/ich mieszankę, żeby po synchronizacji nad celem powodowały jednoczesną eksplozję ładunków konwencjonalnych, lub nawet wykorzystać paliwo płynne z dronów do wybuchu termobarycznego (odpowiedni mix/koncentracja dronów).

W założeniu takie drony, na skutek efektu skali i możliwości produkcji w cywilnych zakładach były by tańsze, niż najtańsza amunicja artyleryjska. Oczywiście elektronika, a na pewno głowice bojowe montowane pod odpowiednim nadzorem.

To wszystko tylko teoria, ale co myślicie?

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Energetyka

48piorunów

Dzięki wielkim inwestycjom w źródła odnawialne doszliśmy do sytuacji, gdy w pierwszym tygodniu kwietnia aż 32 proc. energii elektrycznej w Polsce powstało z "zielonych" źródeł. Na innych krajach Europy takie statystyki jednak nie robią wrażenia.

* W pierwszym tygodniu kwietnia w Polsce 32 proc. energii elektrycznej pochodziło z odnawialnych źródeł, od początku roku zaś 24 proc.
* Polska ma jeden z najniższych udziałów OZE w Europie, wyprzedzając jedynie Czechy, Węgry, Słowację i Bułgarię, które jednak korzystają obficie z nieemisyjnej energii atomowej
* Kraje jak Norwegia czy Szwecja mają ponad 95 proc. energii ze źródeł nieemisyjnych, głównie wodnych i atomowych, a Francja aż 93,1 proc.

32 proc. w pierwszym tygodniu kwietnia, a licząc od początku roku 24 proc. energii elektrycznej wyprodukowanej w Polsce pochodziło ze źródeł odnawialnych. To nie są zbyt optymistyczne dane, bo rok temu w pierwszym kwartale mieliśmy ponad 27 proc. Mniej w tym roku wiało. W marcu lepiej co prawda zaświeciło słońce, ale nie nadrobiło to strat ze słabszego wiatru.

W całym ubiegłym roku z OZE mieliśmy 27,9 proc. energii. W Europie imponuje to tylko niewielu, zresztą nie tylko w Europie. Think tank energetyczny Ember wyliczył, że w ubiegłym roku na świecie 40 proc. energii pozyskano z czystych źródeł, a najszybciej rośnie rola paneli solarnych.

Na Starym Kontynencie mniejszy niż w Polsce udział tego typu energii jest tylko w siedmiu krajach, w tym czterech unijnych. Mniejszy niż my procent energii ze źródeł odnawialnych pozyskują tylko: Czesi, Węgrzy, Słowacy i Bułgarzy.
Z tym jednak zastrzeżeniem, że oni inwestować takich sum jak my w energetykę odnawialną po prostu nie muszą, bo mają elektrownie atomowe. Nie emitują one kosztownego CO2, więc nie są obciążone unijnym parapodatkiem od emisji, produkując dodatkowo tanią energię.

Czesi, choć mocy OZE mają względnie niedużo, to już razem z elektrowniami nuklearnymi dały one w ub.r. 56,4 proc. prądu. Resztę uzupełnia prąd z taniego węgla brunatnego (33,4 proc.) oraz gaz (4,9 proc.) i to akurat jest obciążone opłatą ETS. W przypadku Węgier OZE plus atom dały w ub.r. 63,7 proc. energii elektrycznej, na Słowacji aż 83,8 proc., a w Bułgarii 67,3 proc. Zbudowane jeszcze na radzieckich technologiach reaktory dają tyle prądu, że inwestycje w OZE nie muszą być robione "na gwałt", jak w Polsce w celu uniknięcia obciążeń w postaci konieczności płacenia za prawa do emisji CO2.

Wychodzi na to, że jeszcze dużo kasy trzeba wydać, żeby dogonić inne kraje pod tym względem i odejść od węgla...

Więcej info: https://businessinsider.com.pl/gospodarka/na-tle-europy-polskie-oze-wygladaja-blado-rekordzista-pozyskuje-z-nich-99-proc/cqcfx4c

<-- do czarnolistowania

Fanatyk11piorunów

@damw trochę bez sensu to porównanie. Do jednego wora wrzucono energetykę jądrową i odnawialną.

Osobistość14piorunów

Niezależność od ruskich i Arabów. To jest prawdziwy sens tej transformacji.

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Wiadomości Polska

38piorunów

Spółka Centralny Port Komunikacyjny wybrała ofertę wartości 1 mld 761 mln zł na wybudowanie kolei dużych prędkości pod Łodzią — poinformowała spółka w piątkowym komunikacie. Najkorzystniejsza oferta złożona została przez konsorcjum budowlane PORR.

Chodzi o przetarg na budowę tunelu dla pociągów dalekobieżnych od komory Retkinia do komory Fabryczna wraz z infrastrukturą niezbędną do funkcjonowania tunelu, komór i linii kolejowej.
Tunel dalekobieżny jest kluczowym elementem tzw. Y, czyli projektowanej trasy Kolei Dużych Prędkości między Warszawą, Centralnym Portem Komunikacyjnym, Łodzią, Wrocławiem i Poznaniem.
Po zakończeniu budowy trasy z Łodzi do Warszawy, co ma nastąpić w 2032 roku, podróż między tymi miastami skróci się do ok. 40 minut.

Najlepsze jest to, że ja bzdury o szybkich przejazdach między Łodzią a Warszawą (50 minut) to słyszałem w okolicy 2005. 20 lat minęło i kolejarze dalej ściemę walą, bo najszybsze obecnie połączenia to z Warszawa Centralna -> Łódź Fabryczna w okolicy 1:05 xD

https://www.cpk.pl/pl/aktualnosci-2/inwestycja-cpk-w-lodzi-jest-wykonawca-tunelu-kolei-duzych-predkosci

Rozstrzygnięty przetarg dotyczy budowy tunelu od komory „Retkinia” do komory „Fabryczna” wraz z infrastrukturą niezbędną do funkcjonowania tunelu, komór i linii kolejowej. Wybrana oferta na wykonanie tego zadania, opiewająca na kwotę 1 mld 761 mln zł netto , została najwyżej oceniona przez komisję przetargową, która dokonała kwalifikacji na podstawie ceny ( 70 proc. kryteriów przetargowych) oraz doświadczenia i kompetencji zespołu ( 30 proc .).

Inwestycja CPK w Łodzi to element _infrastruktury strategicznej_, który stanowi też ogromny impuls dla regionu łódzkiego i dobrą wiadomość dla mieszkańców. _Tunel dalekobieżny_ CPK jest kluczowym elementem trasy KDP, która zbliży _Warszawę do Łodzi_ i umożliwi realizację połączeń kolejowych z prędkością do 350 km/h, co przełoży się na bezkonkurencyjne czasy przejazdów nie tylko między tymi miastami, ale też np. do Poznania i Wrocławia. Inwestycja CPK jest ściśle skoordynowania z budową tunelu aglomeracyjnego PKP PLK, który usprawni przejazd _między dzielnicami Łodzi_ 

Łódzki tunel CPK drążony tarczą zmechanizowaną TBM będzie miał średnicę ok. 14 metrów i ok. 4,6 km długości . Wewnątrz znajdą się dwa tory umożliwiające jazdę pociągów w obu kierunkach z prędkością do 160 km/h . Będzie to najdłuższy i najszerszy tunelowy obiekt kolejowy wydrążony jednym odcinkiem w Polsce. Przebieg przez centrum Łodzi – pod istniejącą, gęstą zabudową – stanowi dodatkowe wyzwanie realizacyjne i konieczność zastosowania możliwie najlepszych rozwiązań asekuracyjnych.

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/cpk-podejmuje-kluczowa-decyzje-bedzie-kosztowac-18-mld-zl/kn89he2

<-- do czarnolistowania

Gruba ryba3piorunów

Moim zdaniem najwcześniej 2035. Koszty wzrosną przez zawalenie się kilku kamienic.

Fanatyk6piorunów

1 756 mln za 20 minut oszczędności tak krótko mówiąc?

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Wojna wna Ukrainie

99piorunów

Prezydent Zełeński potwierdził, że ukraińskie wojska nadal prowadzą operacje bojowe na terytorium Federacji Rosyjskiej w dwóch obwodach: biełgorodzkim i kurskim. Celem tych działań jest stworzenie wzdłuż granicy z Rosją strefy bezpieczeństwa bez artylerii rosyjskiej, jak również zmuszenie Rosjan do odciągnięcia sił z innych odcinków frontu, zmniejszając presję na broniące się oddziały w ukraińskich obwodach: donieckim i ługańskim.

Nieprawdą okazały się pogłoski szerzone przez rosyjską propagandę, że ukraińskie wojska zostały już wyparte z obwodów biełgorodzkiego i kurskiego. Według danych przekazywanych przez siły zbrojne Ukrainy i informacji umieszczanych w mediach społecznościowych przez samych Rosjan, walki na terytorium Rosji nadal trwają i to Ukraińcy są często stroną atakującą.

Ukraińskie wojsko korzysta tu z wyraźnego kryzysu, w jakim po trzech latach wojny znalazła się rosyjska armia. Okazuje się bowiem, że prowadząc ataki w ukraińskich obwodach: ługańskim i donieckim, Rosjanie nie mają już sił by działać na innych kierunkach bez uszczuplania walczących tam, swoich jednostek. Było to szczególnie widoczne w obwodzie kurskim, gdy Ukraińcy bez problemu zajmowali coraz większy obszar do momentu aż z innych części frontu Rosjanom udało się ściągnąć posiłki.

Efektem tego jest jednak chociażby to, że Pokrowsk nadal nie został zdobytyprez rosyjskie wojsko, pomimo prowadzonej od ponad roku ofensywy i konieczności przejścia ze zdobytej w lutym 2024 roku Awdijewki „jedynie” 54 km. Dla Rosjan ten niewielki odcinek okazał się prawdziwym szlakiem śmierci, na którym jest obecnie więcej spalonych rosyjskich pojazdów niż znaków drogowych. Oczywiście Ukraińcy na własnym terytorium są nadal głównie stroną broniącą się. Jednak wszędzie tam, gdzie przejmują inicjatywę operacyjną, wykazują wyższość nad Rosjanami zarówno jeżeli chodzi o wyszkolenie, jak i wykorzystywaną taktykę i sprzęt.

Rosyjska propaganda próbuje to ukryć na kilka sposobów. Po pierwsze ogranicza oficjalne informację w ogóle o walkach na terytorium Rosji. Co ciekawe przy tej okazji nie zaprzestaje przekazywać danych o stratach, jakie Ukraińcy mieli ponosić, szczególnie na terenie obwodu kurskiego. Po drugie uruchomiono prawdziwą armię trolli, którzy w Internecie deprecjonują praktycznie każdą informację, jaka wskazywałaby by na trudną sytuację Federacji Rosyjskiej i sukcesy odnoszone przez armię ukraińską.

Nawet propagandzie kremlowskiej trudno jest bowiem ukryć, że przez pierwsze trzy miesiące 2025 roku Rosjanie utracili więcej czołgów niż są w stanie wyprodukować przez kolejnych 9 miesięcy. Rosyjskie wojska pancerne z dnia na dzień tracą więc swoje możliwości i bez pomocy z zewnątrz (np. przez zakupy czołgów z Chin), tej sytuacji na pewno długo nie uda się naprawić.

Aktywność ukraińska na terytorium Rosji jest przydatna również ze względu na generowane w ten sposób większe straty rosyjskie. O ile bowiem Ukraińcy bez większego oporu wchodzą na obszary obwodu kurskiego i białogrodzkiego, to Rosjanie wypierają ich później z zajętego obszaru ponosząc ogromne straty. Wynika to z prostego faktu, że granice państwowe nie były ustalane optymalnie jeżeli chodzi o możliwości obronne.

https://defence24.pl/wojna-na-ukrainie-raport-specjalny-defence24/ukraincy-atakuja-dwa-obwody-rosji-w-ogniu

<-- do czarnolistowania

Gruba ryba14piorunów

Wynika to z prostego faktu, że granice państwowe nie były ustalane optymalnie jeżeli chodzi o możliwości obronne.

przecież jak się Azjaci z Kremla o tym dowiedzą to najpierw się zesrają na miętowo a potem zrobią profilaktycznie wielką czystkę wśród swoich elit bo ktoś na pewno był odpowiedzialny za wynalezienie granicy którą łatwo atakować z obu stron zamiast zrobić taką że fajnie tylko w jedną stronę. eh mogliby zdobyć Ukrainę w 3 dni a resztę Europy w tydzień ale ciągle wychodzi wieloletni sabotaż zachodniej agentury :confused:

GURU9piorunów

Z tym odciągnięciem wojsk to chyba od dawna wiadomo, że się nie udało i nie uda.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Wojna wna Ukrainie

52piorunów

Biały Dom ma zmieniać swoją politykę dotyczącą Rosji. Realne mają być mocniejsze sankcje na Kreml, obniżanie ceny za baryłkę ropy oraz więcej broni dla Ukrainy. Wojna celna jaką wywołał Trump, a następnie ją zawiesił, może być elementem większej geopolitycznej gry, ale także skutkiem kryzysu prezydencko-parlamentarnego w USA.

Glen Howard, analityk think tanku Saratoga Foundation, udzielił bardzo ciekawego wywiadu Polskiej Agencji Prasowej. Ekspert, na łamach PAP, twierdzi, że bliżej „ucha prezydenta” są obecnie zwolennicy twardego kursu wobec Rosji – sekretarz stanu Marco Rubio, doradca ds. bezpieczeństwa Michael Waltz, sekretarz obrony Pete Hegseth oraz gen. Keith Kellog, specjalny wysłannik USA ds. Ukrainy i Rosji.

Trump od początku tygodnia zaostrzył narrację wobec Moskwy. Trump stwierdził, że nie podoba mu się to, iż „Rosjanie bombardują Ukrainę jak szaleni”. Wcześniej zagroził Rosji nowymi sankcjami gospodarczymi, o ile „porozumienie nie zostanie zawarte”. Trump od postawy Putina uzależnia „uznanie winy Rosji” w torpedowaniu porozumienia.

„Na razie wciąż trwa etap dyplomatycznych zabiegów, a strategia Trumpa polega na tym, że mówi Rosjanom - jestem neutralny i chcę zakończyć tę wojnę, nie faworyzuję ani Ukrainy ani Rosji, ale jak wszyscy - uważam, że ta walka jest bezcelowa. Jednak jak sam ostrzegał, rozmowy nie będą trwać wiecznie” – podkreślił Howard.

Trump ma szykować już reperkusje wobec Rosji za zwlekanie w negocjacjach pokojowych. Na stole ma leżeć zniesienie ograniczenia z czasów administracji Bidena dotyczących liczby szkolonych w USA ukraińskich pilotów F-16, USA uderzy we flotę cieni Rosji na Morzu Bałtyckim, oraz obniży cenę za baryłkę ropy poniżej 45 USD. „To z tego powodu Waszyngton uczynił z Arabii Saudyjskiej kluczowego partnera” – zaznaczył Howard. Ekspert zaznacza, że Trump „zniszczy rosyjską gospodarkę (…) myśli w kategoriach geoekonomii”.

W czasach sowieckiej inwazji na Afganistan cena ropy tak spadła, że ZSRR okazał się niewydolny do prowadzenia kampanii wojennej. Howard zauważa, że pomimo „zawieszenia broni na Morzu Czarnym” Waszyngton nie zniósł sankcji na państwowy bank rolny Rosselkhozbank. Po ataku na Krzywy Róg Amerykanie zadeklarowali, że Ukraina dostanie nowe dostawy Patriotów.

Ruscy mało się przejmują:
>Rosyjskie propagandowe media już były mniej powściągliwe. „Moskowski Komsomołec” opublikował krytykę prezydenta USA zarzucając mu, że nie wypełnił swoich „zobowiązań”. „Porozumienia na poziomie prezydenta Trumpa są warte zaledwie kilku kopiejek w dzień targowy” - wyszydziła Trumpa rosyjska gazeta. Kreml za pośrednictwem swych tub propagandowych snuje narrację, że „Moskwa jest gotowa zawrzeć umowę z prezydentem USA”, ale nie dojrzał on do pokoju wieczystego z Moskwą.

Ale w USA zaczyna się chyba zmiana polityki:
>korekta polityki jest widoczna. „Trump nagle odwrócił kurs w środę, zatrzymując niektóre ze swoich (…) ceł na 90 dni. Kilka godzin później przewodniczący Mike Johnson został zmuszony do przeprowadzenia krytycznego głosowania budżetowego z powodu buntu konserwatystów” - zaznacza „Politico”. „Trump wezwał w tym tygodniu republikanów z Izby Reprezentantów do „szybkiego” zielonego światła dla odnowienia budżetu. We wtorek kilka (prominentnych – przyp.red) osób odpowiedziało „nie” - czytamy na łamach „Politico”.
>
>Przypomnijmy, że gabinet Trumpa jest rządem mieszanym - kompromisem między blokiem MAGA (Make America Great Again), a centralą Partii Republikańskiej. Trump jest w stanie realizować swoją politykę wyłącznie w symbiozie z Republikanami, zwłaszcza, że tzw. wybory połówkowe mogą osłabić obie frakcje. Obecnie widać, że Partia Republikańska popiera część kroków Trumpa (powstrzymanie migracji, Kanał Panamski, rechrystianizacja amerykańskiej polityki), ale krzywo patrzy na geopolitykę prezydenta

No mógłby się w końcu ten narcystyczny cheetos faktyczni zdenerwować i pocisnąć tym ruskim do końca...

https://defence24.pl/wojna-na-ukrainie-raport-specjalny-defence24/bez-resetu-z-putinem-trump-zniszczy-rosyjska-gospodarke

<-- do czarnolistowania

Fanatyk2piorunów

Dziś Trump wstał prawą nogą?

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Wiadomości Polska

31piorunów

Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne w Poznaniu podpisały w czwartek ważną umowę z brytyjską firmą Bae Systems — potężnym koncernem z branży przemysłu zbrojeniowego i lotniczego. Dzięki niej polska fabryka zdobędzie kompetencje do naprawy i modernizacji wozów zabezpieczenia technicznego M88A2, czyli tzw. Herkulesów. Tego typu pojazdy wspierają działania ciężkiego sprzętu wojskowego, m.in. czołgów Abrams.

Jak informują w komunikacie Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne, umowa jest jednym z zadań, "związanych z ustanowieniem krajowego potencjału przemysłowego w zakresie logistycznego wsparcia amerykańskiego sprzętu gąsienicowego". Głównym jej celem jest utrzymywanie w gotowości bojowej amerykańskiego sprzętu pancernego — nie tylko tego pozyskanego dla Sił Zbrojnych RP, ale też stacjonującego w innych krajach Europy. Podobnych umów ma być więcej, ta, podpisana 10 kwietnia, jest pierwszą z wielu.

Szefowa poznańskiego zakładu podkreśliła, że WZM będą naprawiać i modernizować wozy M88A2, które są w stanie ewakuować z pola walki każdy ciężki sprzęt, nie tylko Abramsy. Dzięki umowie zakłady będą miały dostęp do know-how BAE Systems, co umożliwi im pełną obsługę techniczną Herculesów.

WZM w Poznaniu nie tylko będzie naprawiać wozy wsparcia technicznego, ale też stanie się regionalnym centrum kompetencji. Będą tu m.in. prowadzone szkolenia dla polskich specjalistów, zostaną też utworzone magazyny części zamiennych, co pozwoli skrócić czas reakcji w przypadku awarii. — To partnerstwo zapewni, że wozy M88A2, służące w polskim wojsku lądowym, pozostaną w pełni sprawne i gotowe do prowadzenia działań odzyskiwania i naprawy sprzętu w polu walki. Tu będzie się odbywała konserwacja, naprawy, przeglądy i modernizacje M88A2, co umożliwi dalszą stabilność i niezawodność platformy — podkreślał na spotkaniu Andrew Corea, wiceprezes BAE Systems.

https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/polski-zaklad-podpisal-umowe-ze-zbrojeniowym-gigantem-milowy-krok/89cc4tn

<-- do czarnolistowania

GURU

w Wiadomości Świat

28piorunów

Chyba rubelki się na serio kończą, skoro już takie nerwowe ruchy orki wyprawiają :grinning:

Rosja jest gotowa na przyjęcie nowych inwestorów zagranicznych, dlatego planuje złagodzić kontrolę przepływu kapitału. Powiedział o tym w czwartek wysoki rangą urzędnik ministerstwa finansów, który zapowiedział też nowy dekret Putina — informuje Reuters. Tym samym Kreml chce "otworzyć drzwi" również dla inwestorów z "nieprzyjaznych krajów", czyli tych, które wsparły Ukrainę i potępiły działania wojskowe Rosji.

Jeszcze niedawno Władimir Putin zapowiadał coś zupełnie przeciwnego. Podczas marcowego kongresu przedsiębiorców w Moskwie podkreślał, że nie zamierza ułatwiać życia zachodnim firmom, które "zuchwale trzasnęły drzwiami", opuszczając rynek rosyjski po inwazji na Ukrainę w 2022 r. Zapowiadał wtedy pełną kontrolę każdego przypadku powrotu czy próby wejścia z powrotem w opuszczoną wcześniej niszę. Teraz Rosja wydaje się łagodzić swoje podejście i ułatwić inwestowanie zagranicznym firmom.

Po inwazji na Ukrainę i wprowadzeniu zachodnich sankcji Rosja zakazała zagranicznym firmom wycofywania swoich aktywów z kraju, wymagając od nich utrzymywania ich na specjalnych kontach. Miało na celu zatrzymanie potencjalnej "ucieczki" kapitału z Rosji. Teraz kraj stara się przyciągnąć inwestorów z powrotem, a także sprowadzić nowych. Przyjęto więc kilka zmian, o czym wspomniał agencji Reutera Aleksiej Jakowlew, szef departamentu polityki finansowej ministerstwa.

— Ramy regulujące napływ nowych pieniędzy i zapewniające możliwość wycofania tych pieniędzy i generowanych z nich dochodów zostały już rozwiązane — powiedział.

Ciekawe tylko która firma/inwestor zaryzykuje, skoro jeszcze 2 lata temu bandyci nakładali z 50% podatku "od wyjścia" kapitału z ru.

https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/rosja-lagodzi-kontrole-kapitalu-przyciaga-firmy-z-nieprzyjaznych-krajow/2t3hjpn

<-- do czarnolistowania

GURU9piorunów

Już widzę jak inwestorzy z "nieprzyjaznych" krajów pchają się drzwiami i oknami aby stracić kasę u putina

Osobistość1piorunów

ale cieniutko tluszczyku na tym niedzwiedziu. A taka wielka paszcze mial do szczekania

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Heheszki

55piorunów

Kolejny influencer (rosyjski) się chyba doigrał xD

Ciekawe czy nadal po informacji o braku deportacji ma minę takiego cwaniaka...

https://www.ibtimes.co.uk/why-was-vitaly-zdorovetskiy-arrested-philippines-other-stunts-that-have-landed-him-trouble-1732545

https://en.wikipedia.org/wiki/Vitaly_Zdorovetskiy

<-- do czarnolistowania

Gruba ryba1piorunów

Nie dość, że patostreamer, to jeszcze ruski. Niech ginie, szybko mu ten uśmieszek zetrą z pyska

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Wiadomości Świat

74piorunów

obecnie to jakiś "curwa kyrk" xD

Administracja prezydenta Donalda Trumpa podjęła działania mające na celu przywrócenie kilku niedawno anulowanych programów pomocy zagranicznej, informuje Reuters, powołując się na sześć źródeł zaznajomionych ze sprawą. Decyzja dotyczy projektów humanitarnych w takich krajach jak Liban, Syria, Somalia, Jordania, Irak i Ekwador.

Najpierw wywalanie bez analizy ludzi na bruk, a teraz:

Jeremy Lewin, pełniący obowiązki administratora Amerykańskiej Agencji ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID), w wewnętrznej wiadomości e-mail poprosił pracowników o cofnięcie wypowiedzeń związanych z tymi projektami. Lewin, związany z Departamentem Efektywności Rządowej, którego współtwórcą jest Elon Musk, w e-mailu przyznał się do błędów i odpowiedzialności za zaistniałą sytuację.

"Przepraszamy za wszystkie spory dotyczące nagród. Jest wielu interesariuszy i musimy lepiej zrównoważyć te sprzeczne interesy – to moja wina i biorę za to odpowiedzialność" – napisał Lewin w wiadomości, której treść poznał Reuters.

Jak pisze Reuters, decyzja o przywróceniu programów pojawiła się po naciskach ze strony niektórych przedstawicieli administracji USA oraz Kongresu. Dodatkowym impulsem był raport Światowego Programu Żywnościowego ONZ, którego przedstawiciele ostrzegali, że likwidacja projektów może skutkować tragicznymi konsekwencjami dla milionów osób.

https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/ekipa-trumpa-cofa-wlasne-decyzje-przywraca-czesc-programow-i-przeprasza/k5hvtg6

<-- do czarnolistowania

Gruba ryba12piorunów

to zaczyna przypominać historie z CHRL za czasów Mao np. tępienie wróbli, co zboże wyjadają

Gruba ryba6piorunów

@damw biorę odpowiedzialność w formie napisania maila

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Wiadomości Polska

44piorunów

Wartość eksportu polskich produktów na zagraniczne rynki, dzięki sieci sprzedaży Lidl Polska wyniosła w 2024 r. ponad 6,8 mld zł — podaje popularna sieć dyskontów. W zeszłym roku ponad 340 polskich dostawców wyeksportowało swoje produkty w ramach marek własnych sieci na 28 zagranicznych rynków, na których obecny jest Lidl.

W ciągu ostatnich siedmiu lat sieć wyeksportowała za granicę krajowe produkty o wartości ponad 32 mld zł — czytamy również w komunikacie sieci.

Top 5 rynków eksportowych dla Lidl Polska i polskich dostawców w ujęciu wartościowym i ilościowym stanowiły w zeszłym roku Rumunia, Słowacja, Czechy, Litwa i Węgry. Największym uznaniem za granicą pod względem wartościowym oraz ilościowym cieszyło się polskie mięso i wędliny, nabiał, mrożonki, ciastka i słone przekąski oraz pieczywo.

"Polskie produkty charakteryzują się wysoką jakością, dlatego chętnie promujemy je za granicą. Wspieramy naszych rodzimych dostawców, umożliwiając im sprzedaż asortymentu za pośrednictwem sieci Lidl na rynkach zagranicznych. Cieszy nas, że kolejny rok był pod względem eksportu rekordowy. Polscy producenci dzięki współpracy z Lidl Polska mogą nie tylko rozwijać swoją produkcję, ale także zwiększać zatrudnienie, co ma pozytywny wpływ na rozwój polskiej gospodarki" – mówi Wojciech Grohn, członek zarządu Lidl Polska.

Hmmm tego to akurat nie wiedziałem, że ten "zły niemiecki " tyle towarów wyprodukowanych w wywozi za granicę

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/lidl-eksportuje-polskie-produkty-padl-rekord/62lsehq

<-- do czarnolistowania

Inspirator4piorunów

A ile zaimportowała do Polski?

Fenomen9piorunów

@damw Trochę łyżki dziegciu w tej pozytywnej informacji - Lidl najpewniej zarobił na tym o wiele więcej niż polscy producenci. Ja odbieram tę informację trochę jak w tym memie poniżej

Zwróćcie uwagę że zarobić muszą dwa podmioty - producent oraz dyskont - a mimo wszystko produkt marki własnej sklepu jest tańszy niż jego markowy odpowiednik. W takich umowach producent dostaje stały rynek zbytu (a biznes lubi stabilny napływ przychodu), zawiązuje relację dzięki której może eksponować w dyskontach produkt pod swoją marką, natomiast za to zrzeka się dużej części zysku. Nie mówię oczywiście że na nich nie zarabiają, bo to nie te czasy, jednak nie bez powodu w tekście mówi się o wartości całego eksportu - bo nic nie mówi o tym jak ten tort miałby być podzielony. To co trafia do Polski to mimo wszystko mała część.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Wiadomości Polska

107piorunów

W końcu ludzie zaczynają rozumieć, że nie powinno być taryfy ulgowej dla ochlejusów za kółkiem...

Zdecydowana większość Polaków uważa, że spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu powinno być zagrożone dożywotnią karą więzienia — wynika z najnowszego badania zrealizowanego przez Instytut Badań Pollster na zlecenie "Super Expressu".

Na pytanie, czy pijanym sprawcom śmiertelnych wypadków powinno grozić dożywocie, 72 proc. respondentów odpowiedziało "tak". Jedynie 17 proc. ankietowanych było odmiennego zdania, natomiast 11 proc. wyraziło brak opinii w tej kwestii.

Jak piłeś i masz powyżej dopuszczalnego limitu to nie jedź... Nie tłumacz się, że wolno jedziesz, że boczna droga, że to, że tamto...

https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/polacy-chca-dozywocia-radykalne-podejscie-do-wypadkow-po-alkoholu-sondaz/rhnqxcj

<-- do czarnolistowania

Fanatyk1piorunów

Nawet KMN żartował, że na "bocznych nie stoją". K⁎⁎wa..

Fenomen12piorunów

Po pierwsze to teraz za prowadzenie po pijaku powinna być kara bezwzględnego więzienia, a nie jakieś chuje muje zakaz prowadzenia auta

Pokaż więcej komentarzy (20)

GURU

w Wojsko i technika wojskowa

56piorunów

Będzie więcej silników Krabów.

Hanwha Aerospace dostarczy Hucie Stalowa Wola kompletne zespoły napędowe do armatohaubic samobieżnych Krab. Koszt transakcji wyniesie ok. 1,1 mld zł.

Przedmiotem podpisanej 7 kwietnia umowy między Hanwha Aerospace a Hutą Stalowa Wola jest dostawa kompletnych zespołów napędowych do armatohaubic samobieżnych Krab. W kontrakcie opiewającym na około 280 mln dolarów (ok. 1,1 mld zł) przewidziano dostawę 87 powerpacków z Republiki Korei do Polski w latach 2026-28. Tożsame zespoły napędowe są stosowane w haubicach K9A1 Thunder w służbie Wojska Polskiego. Wiele wskazuje, że otrzymają je także pojazdy w docelowym wariancie K9PL.

Poprzednie kontrakty na dostawy zespołów napędowych zawarto w latach 2014 i 2023.

Podwozie Kraba stanowi zmodyfikowany wariant nośnika stosowanego w koreańskiej ahs K9 Thunder. Umowa na jego produkcję w Stalowej Woli oraz lokalizację została podpisana w grudniu 2014 roku. W kolejnym roku na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach zademonstrowano pierwszy egzemplarz ahs Krab na docelowym podwoziu. Z Republiki Korei do Polski wysłano 36 gotowych nośników. Kolejne, już wyprodukowane w HSW, systematycznie polonizowano.

Zespół napędowy (ang. powerpack) z koreańskiej haubicy trafił do Kraba bez zmian. Zastosowano czterosuwowy, chłodzony cieczą, turbodoładowany silnik wysokoprężny MTU typu MT 881 Ka-500. Motor o pojemności skokowej 18,2 litra generuje 1000 KM przy 2700 obr./min, zaś maksymalny moment obrotowy wynosi 2235 Nm przy 2000 obr./min. Jednostka jest produkowana na licencji MTU Friedrichshafen (dziś spółkę zależną Rolls-Royce Power Systems) przez koreańskie przedsiębiorstwo STX Engine.

https://defence24.pl/przemysl/koreanskie-silniki-do-kraba-porozumienie-hanwha-i-hsw

<-- do czarnolistowania

Kosmonauta4piorunów

Halo, jakie 18.2L?! Czy te dranie nie kochają planety? Proszę je przerobić na prund!

Tytan2piorunów

Czyli jakieś 15 milionów za silnik? Nie znam się, ale jakby drogo

Pokaż więcej komentarzy (36)

GURU

w Wiadomości Polska

27piorunów

Na pierwszy rzut oka sytuacja na rynku pracy wygląda stabilnie, ale czy na pewno tak jest? Rotacja pracowników co prawda maleje, ale aż 59 proc. z nich deklaruje, że rozgląda się za nową pracą. Poziom naszej satysfakcji z pracy spada. Zgodnie z danymi Randstad szukamy przede wszystkim lepszych perspektyw rozwoju i wyższych zarobków. Dodatkowo niewiele się zmienia w kwestii nierówności między kobietami a mężczyznami na rynku pracy, szczególnie na stanowiskach kierowniczych.

* Rotacja pracowników na rynku pracy spada, ale 59 proc. z nich rozważa zmianę pracy, co wskazuje na niskie przywiązanie do obecnych miejsc zatrudnienia — wynika z 59. Monitora Rynku Pracy przygotowanego przez Randstad
* Najważniejsze powody zmiany pracy to chęć rozwoju, wyższe wynagrodzenie i niezadowolenie z pracodawcy
* Nierówności w strukturach zarządczych pozostają problemem, tylko 28 proc. osób twierdzi, że płeć rozkłada się równo na kierowniczych stanowiskach

Po okresie wzmożonego ruchu rotacja na rynku pracy wyraźnie wyhamowała. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy tylko 19 proc. pracowników zmieniło pracodawcę – to wynik niższy niż średnia z ostatnich lat. Coraz więcej osób awansuje w ramach firmy, co ogranicza potrzebę szukania pracy na zewnątrz. Im więcej możliwości rozwoju, tym mniejsza rotacja – to jasny sygnał dla pracodawców.

Kto najczęściej odchodzi? Młodzi w wieku 18–29 lat, osoby z podstawowym wykształceniem i pracownicy regionu centralnego. Największa rotacja występuje w hotelarstwie i gastronomii oraz handlu. Z kolei inżynierowie i kierowcy to grupy, które zmieniają pracę najczęściej (kurde tutaj tego nie rozumiem -> to w końcu hotelarstwo + gastro największa rotacja czy kierowcy +inzynierowie??). Najstabilniej jest w ochronie zdrowiaadministracji publicznejIT. Głównie wśród mieszkańców Polski zachodniej i północnej.

W grupie osób w wieku 50–64 lata rotacja wynosi jedynie ok. 10 proc., a wśród osób z wyższym wykształceniem – 15 proc. Szczególnie niską rotację – zaledwie 8 proc. – deklaruje kadra kierownicza średniego szczebla.

Najważniejsze powody zmiany pracy to chęć rozwoju (43 proc.), wyższe wynagrodzenie (42 proc.) oraz niezadowolenie z dotychczasowego pracodawcy (37 proc.). Rzadziej wskazywano takie czynniki jak forma zatrudnienia, utrata pracy, wypalenie zawodowe czy lepsze benefity.

Choć 71 proc. pracowników deklaruje zadowolenie z obecnej pracy, widać systematyczny spadek tego wskaźnika. Jeszcze dwa lata temu satysfakcję wyrażało 75 proc. badanych. Dziś rośnie grupa osób nastawionych neutralnie (20 proc.) i niezadowolonych (7 proc.).

Niepokojące są także dane z sektorów takich jak handel czy inżynieria – pracownicy w tych branżach deklarują wprawdzie, że nie szukają aktywnie nowej pracy, ale śledzą oferty i są gotowi do zmiany. To pokazuje, że wielu pracowników nie czuje się szczególnie związana z obecnym miejscem pracy.

Blisko 60 proc. Polaków przynajmniej rozważa zmianę pracy. 12 proc. aktywnie jej szuka, a aż 47 proc. regularnie śledzi oferty – to rekordowy wynik. Taka skala "czujności" to sygnał ostrzegawczy: firmy muszą liczyć się z większą konkurencją o talenty.

Wysoka gotowość do zmiany pracy idzie w parze z niskimi obawami o utratę zatrudnienia – poczucie bezpieczeństwa zwiększa odwagę do poszukiwań. Z jednej strony to dobra wiadomość dla rekruterów – rośnie pula kandydatów. Z drugiej – kolejne wyzwanie dla działów HR. "Cicha rekrutacja" i "ciche odejścia" mogą stać się codziennością, jeśli pracodawcy nie zadbają o rozwój i atmosferę w firmie.

Zaledwie 9 proc. pracowników czuje, że grozi im zwolnienie, 25 proc. uważa, że nie ma takiego ryzyka w ogóle, a ponad 1/3 ocenia je jako niewielkie. To efekt niskiego bezrobocia i wciąż dużego zapotrzebowania na pracowników.

https://businessinsider.com.pl/praca/rotacja-pracownikow-w-polsce-59-proc-rozglada-sie-za-nowa-praca/r0yjz7x

<-- do czarnolistowania

Autorytet6piorunów

>przywiązanie do miejsca zatrudnienia
Nie żebym coś chciał psioczyc, ale wydaje mi się że to niewolnicy byli przywiązani kajdanami do wioseł na statkach xD

Fenomen6piorunów

Warto w tym wszystkim w związku z tematem spojrzeć na jeszcze jedną rzecz.
Ciągle się mówi o jednym z najniższych bezrobociu w UE...
Przy jednocześnie, jednym z najniższych wskaźników wolnych miejsc pracy w UE, wynoszącym około 0,9 procent.
Skutkuje to utrudniony dostępem do nowych miejsc pracy dla osób poszukujących zatrudnienia. Jednocześnie firmy mogą mieć trudności ze znalezieniem odpowiednich kandydatów na wolne stanowiska, co może ograniczać ich rozwój i konkurencyjność.
I tak się toczy koło spier%lenia

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Polityka

56piorunów

"Zawsze miałem łeb do interesów" - no wcześniej mu się dużo udawało, ale tym razem się chyba przeliczył xD

Elon Musk osobiście zwrócił się z prośbą do Donalda Trumpa w sprawie zmiany strategii dotyczącej wojny celnej z Chinami — donosi "The Washington Post". Amerykański miliarder zrobił to w tym samym czasie, w którym próbował wpłynąć na prezydenta USA za pośrednictwem mediów społecznościowych. Ostatecznie Republikanin zagroził nałożeniem jeszcze większych ceł na import z Państwa Środka.

Doniesienia na temat osobistej prośby Muska do Trumpa potwierdziły w rozmowie z "The Washington Post" dwie osoby zaznajomione z sytuacją, które chciały zachować anonimowość ze względu na "wrażliwy charakter sprawy". Jak czytamy, właściciel Tesli zwrócił się z apelem do prezydenta USA, by ten wycofał się z szeroko zakrojonych ceł na import z Chin.

Musk miał ostrzegać przed rosnącymi kosztami dla konsumentów i firm. Amerykański miliarder próbował przekonywać do swoich racji także za pośrednictwem mediów społecznościowych. W miniony weekend dodał serię wpisów, w których krytykował jednego z głównych doradców Białego Domu, Petera Navarro, w sprawie agresywnego planu wojny celnej przygotowywanego dla Trumpa.

Ostatecznie działania Muska nie przyniosły oczekiwanego przez niego rezultatu. W poniedziałek prezydent USA zagroził, że cła na import z Chin mogą wkrótce być już 50-procentowe. Z kolei właściciel Tesli w podobnym czasie opublikował na portalu X nagranie, na którym zmarły konserwatywny ekonomista Milton Friedman chwali korzyści płynące ze współpracy w handlu międzynarodowym.

Jak zauważa "The Washington Post", brak zgody między Muskiem i Trumpem w sprawie wojny celnej jest najgłośniejszą wyrwą w ich relacjach. Amerykański miliarder przeznaczył niemal 290 mln dol. (ok. 1,1 mld zł) na kampanię wyborczą prezydenta USA. Od stycznia jest członkiem jego administracji, przewodząc Departamentowi Efektywności Rządu (DOGE).

https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/elon-musk-zwrocil-sie-z-bezposrednia-prosba-do-donalda-trumpa-chodzi-o-cla-usa/b0qjxtt

<-- do czarnolistowania

Gruba ryba10piorunów

Ojojoj jednak zabolało tam gdzie najwrażliwsze, czyli w portfel.

Lider6piorunów

Pojde do polityki, bede mial wladze, bo pieniadze juz mam. Namieszam tak, zeby moje firmy wykrecaly jeszcze wyniki

O boze, o k⁎⁎wa

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Nieruchomości

45piorunów

W wielu krajach inwestorzy nie muszą kupować nieruchomości, aby na nich zarabiać. Wystarczy kupić jednostki funduszu, który wynajmuje nieruchomości. Takie fundusze to REITy. Mają one powstać również w Polsce. U nas mają to być spółki inwestujące w najem nieruchomości, czyli w skrócie SINN. Ministerstwo Finansów kończy prace koncepcyjne, a wcześniej pracował nad tym resort rozwoju. Część komentatorów widzi jednak w REITach duże zagrożenie dla mieszkalnictwa.

Prace nad polskimi REIT-ami podjęło w zeszłym roku Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Resort przedstawił nawet założenia dotyczące wprowadzenia spółek inwestujących w nieruchomości (tzw. SINN). Do dziś założenia nie przekształciły się jednak w projekt ustawy. Teraz, jak wynika z dokumentu "Kierunki działania i rozwoju Ministerstwa Finansów na lata 2025-2028", wprowadzenie REIT-ów jest jednym z priorytetów.

Jak przypomina Joanna Prokurat, doradca podatkowy i partner w TPA Poland, już w 2016 r. pojawił się pierwszy projekt ustawy o spółkach rynku wynajmu nieruchomości (FINN – Firma Inwestująca w Najem Nieruchomości), który był polskim odpowiednikiem REIT-ów. Projekt zakładał wprowadzenie specjalnych spółek akcyjnych notowanych na giełdzie, inwestujących w nieruchomości na wynajem i podlegających szczególnym (preferencyjnym) zasadom opodatkowania.

Kolejna próba wprowadzenia REIT-ów do polskiego porządku prawnego pojawiła się w postaci SINN-ów (Spółek Inwestujących w Najem Nieruchomości), jednak również ten projekt nie doczekał się realizacji. Przeszkodziła m.in. pandemia. — Wśród głównych przeszkód wymieniano kwestie podatkowe, obawy o konkurencję dla rządowych papierów wartościowych oraz brak odpowiedniej edukacji inwestorów w zakresie inwestycji w nieruchomości — pisze Joanna Prokurat na blogu TPA.

W kwietniu 2024 r. do pomysłu wprowadzenia REITów wróciło Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Przedstawiło nawet założenia do projektu ustawy. Do dziś nie został jednak opublikowany oficjalny projekt nowelizacji, a prace toczyły się również w Ministerstwie Finansów.

Resort rozwoju proponuje, aby:

polskie REIT-y były spółkami akcyjnymi inwestującymi w najem nieruchomości (SINN),*
akcje SINNów miały być notowane na giełdzie (GPW i ewentualnie na giełdach zagranicznych) — minimalny kapitał zakładowy miał wynieść 100 mln zł,*
SINNy miałyby inwestować zarówno w nieruchomości komercyjne (biura, centra handlowe, magazyny, internaty, akademiki, domy opieki społecznej), jak i mieszkania na wynajem.*

+ dodatkowo:

1. SINN będą płacić podatek według preferencyjnej stawki 10 proc. i dopiero w momencie wypłaty dywidendy do inwestorów. Jednocześnie SINN miały mieć obowiązek wypłaty 90 proc. zysków (dywidend) akcjonariuszom.
2. SINN miałyby płacić podatek od dochodów z najmu, sprzedaży nieruchomości (jeśli wcześniej była najmowana przez co najmniej 1 rok) oraz sprzedaży spółki zależnej od SINN — mówił nam Michał Kwaśniewski, adwokat i partner w Quidea.
3. Wysokie wymogi kapitałowe mają na celu zapewnienie, że podmioty te będą zlecać inwestycje budowlane bezpośrednio deweloperom, co ma przeciwdziałać skupowaniu gotowych mieszkań z rynku i stymulować podaż mieszkań — tłumaczy Joanna Prokurat.

Więcej można przeczytać:
https://businessinsider.com.pl/prawo/podatki/polskie-reit-y-to-priorytet-co-to-oznacza-wyjasniamy/s6srhcg

<-- do czarnolistowania

GURU25piorunów

@damw super, mieszkania nie kupisz, bo reity wykupią, ale będzie cię stać na jedną akcję

GURU19piorunów

>super, mieszkania nie kupisz, bo reity wykupią, ale za to nie będzie cię stać na jedną akcję
@radziol Poprawiłem

Fanatyk1piorunów

@radziol w zasadzie to już się dzieje. Różnorakie fundusze wykupują nie pojedyncze mieszkania, a całe części nowych osiedli i od razu je wynajmują.

Inspirator2piorunów

A po co wam mieszkanie własnościowe jak będą je miały REIT-y? Oddajesz swoją pensję i możesz sobie mieszkać. Przy okazji przejdziesz na pyszny i zdrowy freeganizm.

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Wojna wna Ukrainie

41piorunów

Rosjanie udostępnili nagranie z walk na Ukrainie, przedstawiając ostrzeliwania ukraińskich pozycji z działa samobieżnego 2S7 Małka. Do jej osłony przydzielono zestaw przeciwlotniczy Strzała-10.

Nagranie przedstawiające strzelanie z działa samobieżnego Małka zostało opublikowane przez rosyjską agencję informacyjną TASS. Pojazd wyposażony jest w osłonę siatkową nad uzbrojeniem głównym, mającą chronić go przed środkami bojowymi, takimi jak granaty ręczne, zrzucanymi z bezzałogowców. Widzimy również proces przenoszenia amunicji z polowego punktu do Małki przez dwóch żołnierzy. Zmniejszające się zapasy amunicji oraz braki w lufach powodują, że Małki i Piony stają się coraz rzadszym typem artylerii w rosyjskich (i ukraińskich) siłach zbrojnych. Na niektórych odcinkach frontu ich odpowiednikami stały się północnokoreańskie działa rodziny Koksan.

Ciekawym elementem nagrania jest strzelanie z zestawu przeciwlotniczego krótkiego zasięgu Strzała-10, sugerujące ochronę działa samobieżnego przed zagrożeniami powietrznymi. To kluczowy element zwiększający przeżywalność artylerii, która na Ukrainie często pada ofiarą dronów FPV lub Lancetów z powodu braku takiej ochrony. Warto ponownie zapytać o postępy w naszym programie Sona, o którym od lat nie słychać. Konstrukcja wyłoniona w ramach tego programu ma zapewniać osłonę wojsk lądowych przed zagrożeniami powietrznymi, które obecnie skutecznie eliminują sprzęt pozbawiony tej ochrony.

https://defence24.pl/wojna-na-ukrainie-raport-specjalny-defence24/rosyjska-malka-z-asysta-przeciwlotnikow

https://x.com/wojtekfalco/status/1903840744516866157

<-- do czarnolistowania

GURU1piorunów

@damw cock-san? 😛

GURU

w Wojna wna Ukrainie

35piorunów

Ukraiński wojskowy portal informacyjny ArmyInform przeprowadził wywiad z załogą przekazanego przez Niemcy artyleryjskiego zestawu przeciwlotniczego Gepard. Ma ona na swoim koncie zestrzelenie dotychczas 28 dronów rodziny Szahid oraz czterech rakiet manewrujących.

O przydatności systemów przeciwlotniczych Gepard na Ukrainie wiedzą wszyscy, którzy śledzą trwającą od ponad trzech lat wojnę. Te systemy okazały się bardzo skuteczne w zwalczaniu rosyjskich środków napadu powietrznego, szczególnie bezzałogowców rodziny Szahed/Gerań, przy minimalnych kosztach. Ukraiński portal wojskowy ArmyInform przeprowadził wywiad z załogą jednego z takich zestawów, w którym podkreślono mobilność, niezawodność i efektywność Geparda. Wspomniano również o jego osiągach, w tym zasięgu pracy radaru wynoszącym 0,75-16 km.

Podczas wywiadu uwieczniono m.in. moment tankowania Geparda, którego zbiorniki paliwa mają pojemność 985 litrów, a spalanie wynosi 5,2 litra na kilometr. Dowódca pojazdu to ochotnik, który w 2022 roku wstąpił do armii, przeszedł szkolenie w Niemczech i objął stanowisko dowódcy Geparda. Operator uzbrojenia, posiadający doświadczenie w obsłudze różnych typów sprzętu wojskowego, zapewnia skuteczność systemu. Do celów, które są zwalczane, zalicza się drony rozpoznawcze, szturmowe oraz rakiety, w tym prawdopodobnie manewrujące.

Obsługa Geparda ma na swoim koncie zestrzelenie dotychczas 28 bezzałogowców rodziny Szahid oraz czterech pocisków manewrujących. Ich najbardziej owocna seria to eliminacja ośmiu bezpilotowców wspomnianego typu w ciągu 1,5 godziny. Na pytanie dotyczące ile potrzebują amunicji, do wstrzelenia się w cel odpowiedziano, że zależy to od jego typu, jednak była sytuacja, w której udało się to wykonać przy użyciu raptem 11 pocisków na dystansie 3 km. Na koniec jeden z członków ekipy ArmyInform wziął udział w procesie nauki z namierzania celu przez Geparda z wykorzystaniem quadrocoptera, którego ekipa używała do nakręcenia materiału.

Więcej info (znajdziemy tam też wywiad niestety nie widzę języka polskiego/angielskiego):

https://defence24.pl/wojna-na-ukrainie-raport-specjalny-defence24/ukraina-gepard-zestrzelil-8-dronow-w-15-godziny

<-- do czarnolistowania

Tytan3piorunów

Tak się zastanawiam. Jaki sens jest umieszczać te działa na bazie czolgu/pojazdu opancerzonego.

Te dziala raczej są statyczne tzn stawiasz i czekasz aż coś będzie leciało w tym kierunku. Czy nie lepiej byłoby to ustawić na jakiejś ciężarówce z możliwością stabilizacji na podłożu + możliwość sterowania na zewnątrz (np jakiś konektor światłowodowy rozwijany na odległość kilkuset metrów, do cieplutkiej ziemianki xD) w celu ochrony załogi?

Kompan5piorunów

@Feniks_rf Żeby nadążyć za nacierającymi czołgami musisz mieć podwozie jak czołg, a takie było założenie tych systemów.

Kosmonauta1piorunów

@Feniks_rf w dodatku spalanie byłoby niższe, jak przeczytałem "5,2 litra" to myślę spoko, ale doczytałem "na kilometr" xD

Tytan1piorunów

@haalo ja rozumiem, ale minęły 3 lata wojny i nikt nie przygotował alternatywy wartej pewnie ~ 1/4 geparda?

Ukraińcy na pickupach robią auta jak w madmaxie, a tutaj problem zintegrować dwa działa na jakimś podwoziu kołowy i zrobić wtyczkę "USB" (SFP)?

A może chodzi o to żeby pozbyć się tego starego szpeju, po księgować grube miliony na konto długu Ukrainy i tak rozliczać ją po wojnie przez 50lat :thinking_face: - dobra tutaj już trochę teoria spiskowa (za dlugo siedzę na kanale Szewko 😅)

Tytan1piorunów

@Feniks_rf i pamiętaj o recyklingu. To jest na podwoziu leo1. Jak leo1 okazał się przestarzały to zostało całkiem sporo podwozi o dobrych właściwościach terenowych, mogących osłaniać natarcie jeżeli zmieni im się wieże

Pokaż więcej komentarzy (5)