evilonepFanatyk
43piorunówNiedziela to dla mnie najgorszy dzień tygodnia. Smuci mnie koniec weekendu, a początek nowego tygodnia stresuje. A jeszcze posprzątać trzeba. Kiedyś sprzątałem w soboty, ale od jakiegoś czasu już tego nie robię, bo szkoda takiego fajnego dnia na takie zajęcia. Właściwie to żyję od weekendu do weekendu. Ale przynajmniej przeszedł mi kryzys związany z wypaleniem zawodowym. Wydawało się to jeszcze jakiś czas temu niemożliwe, ale pogodziłem się z tym. Trochę mi też pomógł ten psycholog biznesu - tak się chłop tytułował. Kiedyś o tym pisałem jak mi bania siadła, ale już jest dobrze.
@evilonep O ja ostatnio z dnia na dzień, też regularnie w niedziele sprzątałem, teraz tylko gdy faktycznie jest syf do ogarnięcia a nie troszkę kurzu. Wolę więcej ruchu wcisnąć, zanim w poniedźwiadek się klepnie "klikać w kąkuter ku chwale korpo, będącego liderem czegośtam, gdzieśtam w czymśtam" :grinning: Fajnie, że się poprawia, endorfiny to darmowe antydepresanty, dużo lepsze niż alko i inne używki.





















