utviklerSpecjalista
19piorunówNiepopularna opinia: sto razy lepiej jest pomóc komuś, kto ma szansę na powrót do zdrowia lub jego trwałą poprawę niż ładować setki tysięcy lub miliony w "przypadki beznadziejne", m.in. osoby cierpiące na nieuleczalne [póki co] choroby, co do których współczesna medycyna i niemal wszyscy lekarze są zgodni, że nie da się już nic więcej zrobić.
Pomijam przypadki wyjątkowe, np. próby leczenia rzadkich przypadków w ramach badań naukowych, które są jednak finansowane przez rządy/instytuty/uczelnie/prywatnych inwestorów, a nie w ramach crowdfundingu.
tak dziala sluzba zdrowia ze daja im srodki przeciwbólowe oraz inne dostepne leki poprawiajace/niepogarszajace stan zdrowia
dlatego sa rozne zbiórki na dr silvermana w usa
Mam podobnie, gdy widzę zbiórki na leczenie kota za 20tys. zł bo ma FIP.
Czy też na remont domu pogorzelców, bo cebuli na polisie xD
Może człowiek skurwiel, ale łatwiej robi mi się przelew na wośp, watchdogs czy inne organizacje pożytku publicznego aniżeli na przypadki beznadziejne
@dru_gru Rok temu leczyłem kota z FIP i nie prosiłbym nikogo o pieniądze - szczególnie, że to trochę szara strefa i nie ma oficjalnej ścieżki leczenia. Ja miałem wątpliwości, dziewczyna była zdecydowana i finalnie wyszło, że miała rację - mrucząca istota nadal żyje i regularnie wyje o jedzenie. :cat2:
Gdybyśmy jednak zarabiali najniższą krajową, to pewnie musielibyśmy pogodzić się z tym, że nas nie stać na tak kosztowne leczenie.