Poczułem się wczoraj jak na szwedzkim wycieczkowcu, a to tylko wizyta w meblowym ze Szwecji.
Po zrobionych zakupach poczułem, że potwór pragnie opuścić jaskinię. Udałem się do przybytku wytchnienia, a nad sedesem karteczka z napisem w stylu: "Brak spłuczki? Tak ma być. Nowoczesny system pomaga oszczędzać wodę."
Fajnie, gniazdo uwite, spodnie w dół, sempiterna posadzona. Nagle... Szluuuussss.
Super uczucie bulwo. Dobra, kontynuuję.
Skończyłem.
Sięgam po papier.
Chluuuup.
Aaaaaa... Znowu.
Wycieram. Wstaję.
Cisza.
Gówno nie spłukuje się.
Odczyniam taniec przywołania deszczu przed czujnikiem.
Elektroniczny bóg nie jest usatysfakcjonowany.
Próbuję na informatyka.
Siadam.
Wstaję.
...
Nic.
Upokorzony umykam chyłkiem, pozostawiając za sobą pomnik trwalszy od spiżu i unikając sprzątaczek.
Po głowie odbija mi się echo "titta, tittaa...".
Profit? D⁎⁎a umyta.
@AdelbertVonBimberstein defekacja musi być dla ciebie bardzo absorbującym elementem życia. Widzę, że już któryś raz poruszasz ten pasjonujący temat.
@OlFunkyBastard niezmiernie ważnym. Nie mogę nie defekować.
@AdelbertVonBimberstein oddychać też musisz ale jednak to defekacja jest czymś wyjątkowym.
@AdelbertVonBimberstein O, tez lubisz srać? To mamy wspólne hobby💕 :kissing_heart:
@OlFunkyBastard celebruję każdy oddech ale te podczas defekacji trochę mniej.
proszę tagować #srajzhejto
@Seele przepraszam. Już się poprawiam .