Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nietylkomielonka

Gruba ryba

w Jedzenie

22piorunów

A dzisiaj zrobilem sobie kurczaka z grilla. Do tego na szybko salatka, i sklepowe ziemniaczane gofry ktore zrobilem w tosterze.

Ogolnie to dobrej soboty zycze! :slightly_smiling_face:

Zapraszam na moj pseudo kulinarny tag  raczej z prostym jedzeniem, i o tym co jada polska  w

 

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Jedzenie

35piorunów

Dzisiaj brak czasu, wiec makaron z kielbasa i sosem ze sloika.

  i prawie  😉

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Jedzenie

64piorunów

Tortilla bedzie jedzona :slightly_smiling_face:

  

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Jedzenie

42piorunów

Stir fry wolowina, mieszanka warzyw (bo byly przecenione), sos (sos sojowy, cukier, wino shaoxing, mirin, olej sezamowy, maka ziemniaczana, sezam, platki chilli).

No fajnie to wyszlo :slightly_smiling_face:

Moj tag 

  

Gwiazdor3piorunów

ufff...pięknie. Nareszcie coś, co nie wygląda jak wymiociny (bez obrazy, tyczy się to większości zdjęć jedzenia tu wrzucanych przez różne osoby)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Jedzenie

20piorunów

Takie cos sobie zjem

  

GURU3piorunów

Chleba sobie do tego weź, bez chleba się nie najesz 😉
Moja miła niedawno robiła coś podobnego tylko bez batatów i z soczewicy, chlebek nan do tego i bardzo było dobre.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

24piorunów

Dzisiaj gotuje zona:

   

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Jedzenie

28piorunów

Sniadanie sobie zrobilem :slightly_smiling_face:

Zapraszam na moj pseudo kulinarny tag 

   

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Uwielbiam azjatyckie smaki, ale musze pomyslec nad czyms innym. A narazie nastepny egg fried rice :smiley:

Fenomen1piorunów

@Mielonkazdzika jak lubisz na słodko to polecam kuchnię koreańską, znaczna większość przepisów ma składniki do dostania bez problemu w Polsce i nie są skomplikowane. Tylko trzeba mieć kimchi, a najlepiej samemu zrobić :smiley:

Kompan0piorunów

@Mielonkazdzika Przejrzałem pierwsze 5 stron z Twojego tagu ale nie jestem w stanie znaleźć przepisu na Kimchi, korzystasz z jakiegoś czy masz własny przepis? Podasz? :smiley:

Fenomen3piorunów

@miciek ja używam tego, tylko zamiast kleiku z tej wymyślnej mąki używam po prostu z mąki ziemniaczanej, oczywiście po dopasowaniu proporcji i nie ma problemu https://www.youtube.com/watch?v=uit-xMiNFkM

PRZEPIS NA KIMCHI - robię prawdziwe koreańskie kimchi - PROSTY SPRAWDZONY PRZEPIS - kimcziSKŁADNIKI: 3 główki kapusty pekińskiej (spore główki, jak najmniej obrane z wierzchnich liści)1 szklanka soli1 szklanki papryki gochugaru (lub więcej, jeśli ...YouTube
Gruba ryba1piorunów

@TenebrosuS @Mielonkazdzika wygląda, że znacie się na tym (a na pewno lepiej ode mnie), także może orientujecie się czy można zamienić sos rybny na sojowy i wywalić imbir?

Strasznie lubię kiszonki i chętnie bym spróbował zrobić kimchi, no ale nie znoszę sosu rybnego/ostrygowego i imbiru (poza dodatkiem do herbaty).

Fenomen1piorunów

@rakokuc powiem ci tak, ja w ukiszonym kimchi według tego przepisu wyżej nie czuję sosu rybnego i moja matka, która marudzi na nawet minimalną ilość sosu rybnego dodanego do zupy też nic nie mówiła. Z imbirem podobnie, też go nie czuję. A jak musisz to pewnie można zrezygnować/zastąpić.

Gruba ryba1piorunów

@miciek Ja robie owiele prosciej, a przepis mam autentyczny od koreanskiej baby z kiosku. Wiec moglo pujsc cos nie tak przy komunikacji, ale robie i jest dobre.
Ten sloik ma chyba 3 litry dwie male kapusty pokroilem na dosc spore paski (te biale twarde czesci sa najlepsze) do miski kladlem troche kapusty, solilem i kladlem nastepna warstwe ktora znowu solilem (dosc duzo soli ale na oko) i zalalem zimna woda.
Na nastepny dzien odlalem wode (ale zachowalem szklanke tej wody)
Dodalem 3 duze marchewki, 2 posiekane plasterki imbiru, 4 zabki czosnku, 2 lyzki sosu rybnego i 5 lyzek koreanskiej papryki (Gochugaru)
Wymieszalem wlozylem do sloika dosc mocno przyciskajac piescia, i wlalem odstawiona wczesniej slona wode. Sloik zamknalem bez tej gumy zeby oddychal i raz dziennie bede przyciskal kapuste pod wode. I za tydzien powinno byc gotowe.

Sorrki ze tak troche chaotycznie to opisalem :smiley: z czasem juz sie wie na oko ile czego dac.

Niektorzy niedaja tyle wody co ja, a bez sosu rybnego tez wyjdzie tylko dluzej trzeba czekac.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

21piorunów

To nie tak ze zawsze gotuje, czasami biore take away, ale wtedy zawsze najlepsze w miescie :smiley:

Podepne pod 

 

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

33piorunów

Kolacja

Moje pierwsze podejscie do zrobienia sosu teriyaki. Wyszlo spoko ale nastepnym razem bedzie lepszy:slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

O takie sobie zrobilem.

Taki fjuszyn :slightly_smiling_face: indyjsko-tajski krem/curry ze slodkich ziemniakow, marchewki, mleka kokosowego i tajskiej czerwonej pasty curry (gotowane na kurzym wywarze) krewetki, smazone na masle z czosnkiem.

No kurde pyszne wyszlo, eksplozja smakow w gebie :smiley:

 

A i moj tag  o tym co jada polska  w

Osobistość3piorunów

@Mielonkazdzika zawsze jak widzę takie kombinowane dania zastanawiam się co pomyślałby na ich temat rodowity azjata, czyli jakby przełożyć to na naszą kuchnię: na talerzu znajduje się bigos z pierogami, do tego odrobina schabowego i oczywiście nie może zabraknąć kiełbasy zwyczajnej z cebulką i gołąbków. Czyli w sumie za⁎⁎⁎⁎ście :grinning:

Gruba ryba3piorunów

@size kiedys widzialem restauracje polsko-meksykanska liczylem na sprytne mieszanie smakow. Np. Bigos w tortilli, fish tacos ze sledziem i cebula, albo inne wynalazki. Niestety mozna bylo zamowic tylko osobne dania, albo polskie, albo meksykanskie. Zawiodlem sie.

GURU5piorunów

@size
Chilli które jest podstawową przyprawą ich kuchni przybyło tam z nowego świata. Curry to wpływy hinduskie w kuchni tajskiej. Pad Thai nie był zbytnio znany jeszcze 100 lat temu.

Japońska tempura ma pochodzenie portugalskie, a nasze pierogi chińskie. Bazylia jest rośliną pochodzaca z Indii. Tikka Masala wynaleziono w Szkocji, a naszej rodzimej kuchni sprzed 300 lat byśmy nie poznali, bo doborem przypraw przypominała obecną indonezyjską.

Historia potraw jest bardzo ciekawym tematem, ale potrafi nieźle namieszać.

Kosmonauta3piorunów

@Ragnarokk Nawet nie wiem jak to skomentować, bo to naprawdę świetny komentarz!
Jedną z moich ulubionych potraw jest vindaloo, czyli potrawa indyjska przywieziona przez Portugalczyków do Indii, przerobiona przez Hindusów, ukradziona przez Brytyjczyków którzy chwalą się, że to ich potrawa narodowa.

Pozwolę się posłużyć cytatem z książki "Uniwersalna książka kucharska z ilustracyami i kolorowemi", który znakomicie wskazuje wpływ jednych kuchni narodowościowych na inne.

Z historyi sztuki kucharskiej.
Kuchnia nasza z tysiącznemi, różnorodnemi potrawami
i przepisami jest wytworem wielu stuleci, a kolebką jej jest
Azya. Ludy pierwotne sposobem życia zbliżone niemal do
zwierząt domowych, które hodują, nie wiele zajmowały się
przyrządzaniem potraw. Wiemy o Hunnach, że jedli mięso su­
rowe, które ugniatali pod siodłem, jeżdżąc na polowania, czy
wyprawy wojenne. Indyanie północnej Ameryki, myśliwi w
dzikich stepach jadali owoce, gdzie i jak je znajdywali, a mię­
so z upolowanego zwierza na ogniu ledwie przypiekane.
Ze wzrostem kultury, w stałych osadach rodzi się potrze­
ba przechowywania zapasów, a temsamem przyprawiania mię­
sa, aby się nie psuło — solenia, wędzenia itd. Miasta, które na
dwa tysiące lat przed Chrystusem miały już ludność milio­
nową, dwór królewski, wspaniały przepych w strojach, budo­
wlach, rzeźbach, malowidłach, jak Niniwa, później Babilon,
a jeszcze później Persepolis, musiały też mieć biesiadników
i uczty — a uczty te przyrządzali niewolnicy, nieraz wyśmie­
nici kuchmistrze.

Kosmonauta1piorunów

@Ragnarokk

Prostota sławiona Persów np. rychło, bo w ciągu dwu wie­
ków od VII do V wieku przed Chr., ustąpiła szalonym wy­
stawom o przepychu prawdziwie wschodnim. Naczynia były
złote, lub conajmniej srebrne, korzenie rzadkie sprowadzano
z Indyj, wina z całego wybrzeża małej Azyi i wysp greckich,
drób hodowano najrzadszych gatunków. Smakosze królewscy
uganiali się za każdą nowością — a Słowacki kreśląc w
Sa­
rnowskim" Litwina, co umiał „po tatarsku zawijać kołduny"
mówi, że król perski, co za każdą nowość płacił minę złota
(około 1400 koron) za „Boćwinę" zapłaciłby dwie.
W Assyryi już w XIII wieku przed Chr. zajmowano się
uprawą roli, zboża i handlem. Rybołowstwo t. j. ryby suszone
i solone stanowiły poważną gałąź handlu z dalekimi kra­
jami, hodowano cenne gatunki drobiu i bydła, więcej co prawda
dla produkcyi mleka, masła i sera, niż dla spożywania mięsa.
Najpyszniejsze owoce, jak daktyle, winogrona, granaty,
cytryny, oliwki, jabłka, ananasy, rosły zupełnie nieuprawiane
— dziko. Gatunek pewien palmy dostarczał wybornego napoju
i marmelady w rodzaju miodu, a jej młode łodygi stanowiły
bardzo smaczną jarzynę. Król Sennacherib zupełnie słusznie
przezwał Assyryę „krajem zboża i wina, zasianym chlebem
i owocami; gajami, płynącymi oliwą i miodem". Nic dziwnego,
że w tych korzystnych warunkach i tam sztuka kucharska'
i wykwint już wcześnie wysoce się rozwinął. Naczyń kuchen­
nych i stołowych używano z najlepszych i najszlachetniejszych
kruszców, płyty stołów, przy których jadano, były z alabastru
lub z bronzu.
Z Persyi, Egiptu i Assyryi przedostały się dość wcześnie
sposoby przyrządzania różnych potraw do Grecyi.
Grecy już w V wieku przed Chrystusem mieli cały system
przyrządów do gotowania i różnych naczyń. Ateneos i Arche-
stratos z Geli (494 r. przed Chr.) piszą o kuchni, podają spisy
potraw i sprzęty kuchenne. W Atenach z rosnącem bogactwem
nastał wielki zbytek w ucztowaniu, pisarze, poświęcający pracę
swą kuchni mieli wzory przed sobą. Nie dziw, że dzieło greka
Archestratosa tłómaczył Quintus Ennius później na język ła­
ciński — a z początkiem XIX wieku (dwadzieścia i kilka wie­
ków później przekład ten łaciński przerabia poeta francuski
Berchon (1775—1838) w swym poemacie dydaktycznym „La
gastronomie".
Z Grecyi przedostał się wykwint kucharski do Rzymu.
Kucharz stał się ważną osobistością. Sprowadzano niewolni­
ków ze Wschodu i z Grecyi, którzy odznaczali się większą
znajomością tajemnic sztuki kulinarnej, uwalniano ich, a z koń­
cem trzeciego wieku (218—201), podczas drugiej wojny punic-
k'ej z Kartagińczykami, w rzymskich miastach spotykano już
kucharzy na targu, którzy ofiarowali swoje usługi. Największą
sławą cieszyli się kucharze sycylijscy.
Ogromne bogactwa, które napływały do Rzymu z łupów,
zdobyty ch na narodach wschodnich, na Grekach, Egipcyanach
ludach zachodniej Azyi z podatków i z danin, nielitościwie
ściąganych w prowincyach ujarzmionych, doprowadziły roz­
szalałych patrycyuszów do niesłychanych wybryków i pod
względem biesiadowania. Sprowadzano z Galii (Francyi),
z Grecyi, z wysp Śródziemnego morza, z Małej Azyi drób,.69
68
ryby rzadkie, ptactwo najdroższe za setki tysięcy, aby jednego
wieczora wydać je kilkudziesięciu biesiadnikom.
Już za Lukullusa, który był rządcą prowincyi wschodnich,
współcześnie z Juliuszem Cezarem, d o c h o d z i ł y te uczty do
istnych orgii. Lukullus wszedł w przysłowie: „Uczta Lukui-
lusci"

Na dwadzieścia lat przed Chr. istniały już w Rzymie
szkoły kucharskie —a jednym z mistrzów tych szkół był Api-
cinez.
u
Petronius opisał w „uczcie Trimalchiona" cały przepych
rzymskiej biesiady i całe wstręt budzące przerafinowame ucz-
Uczty Nerona znane są bodaj z beletrystyki. U nas ze
słynnej powieści Sienkiewicza „Quo vadis".
Trzeci z rzędu następca Nerona cesarz Vitelhus, osław o 5
żarłok, wydał na ciągłe biesiady w ciągu kilku
liony. Podawano na ucztach same specyały, których wartość
istotna leżała tylko w cenie niesłychanej.

Kosmonauta1piorunów

@Ragnarokk
Z bażantów i pawiów przyprawiano sam mozdzek, z tla-
mingów (ptak żyjący na wybrzeżach Śródziemnego morza
o różowych długich, cienkich nogach, - nieco podobny do bo-
ciana) tylko języki, z najkosztowniejszych rybmorskichWko
watrobv i śledzionę. Sama misa, na które] Vitelhus podawa
Jazał te języki, móżdżki i wątroby, kosztowała milion sester-
ców (około 200.000 koron).
Że nie o smak sam potraw chodziło, ale o os obli w osc ory-
ginalność i uprzedzenia, dowodzi chyba znany fakt, zeKleo
natrą w puharze wina kazała perłę drogocenną rozpuście (za­
pewne po utłuczeniu jej na mąkę) i tak wypiła kielich najdroz
Q^pcrn wina icikic kiedykolwiek ktos spij<ii».
^
o ucztach Heliogobala, cesarza rzymskiego, wiele mo-
wiono i Pisano - a u nas w „Irydyouie" Krasińskiego przera­
żające mamy malowidło okropności i rozpasarua tych czasów.
W
W w:tm:ach średnich podczas wypraw krzyzowych na
wschód przywieziono stamtąd wiele gatunków owocow i jarzyn
do Europy- zetknięto sie znowu z kulturą arabską i perską
t , nowemi potrawami. Długo zostały jednak te wiadomości
niewyzyskane albo były tylko udziałem miast włoskich, pro-
tUk
Sw 0 |uraX y P^upadkn A Stwa rzymskiego nastała
rubaszność wpół barbarzyńskich narodów, sympatycznie odbi-
Wa

Z
PierwlfSrafwleiw «Sm ustawodawstwie naka-
żuje podwładnym zakładanie ogrodów warzywnych i owoco­
wych.
Przy końcu XVI w. nie jadano jeszcze w Anglii żadnego
świeżego mięsa oprócz zwierzyny i ryb, a królowa Anna Bo-
leyn zadowalała się słoniną i dzbanem piwa na śniadanie —tak
samo „ucztowano" w regule na dworze królowej Elżbiety.
Używanie noży i widelców do jedzenia weszło także bar­
dzo późno w zwyczaj. We Francyi po raz pierwszy podawano
je przy ucztach za czasów Filipa Pięknego, ale w ten sposób,
że każdy mężczyzna dostawał tylko nóż, a obok siedząca
kobieta tylko sam widelec.
Nowa sztuka kucharska rozwinęła się na dobre dopiero
w XVII wieku we Francyi, przeszła tu z Włoch, gdzie już
w wieku XVI sadzono się na pewien wykwint w jedzeniu. Włosi
mieli rozliczne związki ze wschodem, mieli tradycye starego
Rzymu, którego literaturę najlepiej znali podówczas — i pier­
wsi do kuchni wprowadzili w czasach nowszych rozmaitość
i pewien artyzm. Katarzyna Medicis, włoszka, za której podu-
szczeniem syn jej, król francuski Karol IX zezwolił na urzą­
dzenie rzezi Hugonotów w nocy św. Bartłomieja, pierwsza
wprowadziła zmianę w kuchni dworskiej w Paryżu.
Za Ludwika XIV i XV kuchnia francuska zdobywa pierw­
sze miejsce w świecie. Tacy mężowie słynni skąd inąd jak Ri­
chelieu, Mazarin, Monmorency, sami wynajdywali wówczas
nowe potrawy, filozof Montaigne (1533—1592) pisze o nau( )
jedzenia („Science de la gueile"), papież Pius V każe swemu
kucharzowi Bartolomeo Scappi wydać książkę kucharską (wy­
szła w Wenecyi 1570); Richelieu jest twórcą dzisiejszych ma­
jonezów, książę Conde komponuje nową zupę fasolową, mini­
ster Colbert przyrządza sos nowy; Bechamel mistrz dworu
króla Ludwika XIV, zaprowadza ulepszenia w całym szeregu
potraw i znajduje nowy sos — i vol-au-vent. Doświadczenia
swe przekazuje Bechamel potomności w książce: „Sur 1 art de
cuisinier", którą ogłosił pod pseudonimem Le Bas.
Wogóle książki kucharskie wydane w owym czasie mają
dziś jeszcze wartość; za egzemplarz stary: „Le patissier E -
zepries" z r. 1655 zapłacono przy licytacyi w 1867 r. 1050 fran."
ków. Przywiązywano już wówczas tak wielką wagę do kuchni,
że za Ludwika XV kucharz jego Montier studyował medycynę
i chemię ówczesną, aby zastosować te nauki w swoich recep­
tach kuchennych.
_

Kosmonauta1piorunów

@Ragnarokk
Jeden z jego poprzedników, dworski kucharz Ludwika70
XIV Vatel skończył w 1671 r. samobójstwem ze zmartwienia
z powodu niepowodzeń w swym zawodzie.
Za rejencyi po śmierci Ludwika XIV kuchnia dalej się
rozwijała i pokarmy noszące nazwisko „Indyk a la Regence"
i „pains a la d'Orleans" przypominają czasy małoletności Lu­
dwika XV.
Pani Pompadour, faworytka Ludwika XV, weszła w histo-
ryę kuchni swojemi „filet a la Pompadour" — a ks. Sounbise
zyskuje sławę przez kotlety baranie.
Ludwik XVI nie kładł nacisku na specyalne przyprawianie
potraw --z jego też czasów żadna ważniejsza nie pochodzi
nowość.
Rewolucya francuska burzy wogóle wraz z dworem cały
wykwint kuchni. Napoleon żąda, aby każda potrawa miała swój
wybitny i odrębny smak i aby przyprawami nie zacierano tych
różnic.
Dawniejszy system sporządzania potraw tak, że jakiejś
potrawie umyślnie nadawano smak innej, ustać musiał. Sam ja­
dał z wielkim apetytem i bardzo szybko. Ulubioną jego potrawą
była pieczeń i kotlety baranie oraz pularda na oliwie po pro-
vensalsku przezwana później pulardą „a lą Marengo", przy je­
dzeniu pijał pół butelki wina Bordeau z wodą — jadał obiad
o godzinie 6-ej, choć bardzo często o nim zapominał. W takich
razach napełniano co kwadrans rechaud gorącą wodą i sta­
wiano na nim ciągle świeżo przyrządzone potrawy, a jeśli miało
być podane pieczyste, to co kwadrans nakładano nowe na ro­
żen — w ten sposób nieraz upieczono jedną po drugiej dwa­
dzieścia kilka pulard.
Rozwój ten sztuki kucharskiej nowe znajduje poparcie
u mężów stanu. Minister Talleyrand i książę Cambeceres
swoim kucharzom (Bernad, Very i innym) szczególną polecają
troskliwość przy wydawaniu przyjęć, bo twierdzą, że dyplo-
macya bez dobrej uczty zawieść musi.
Wykwintna kuchnia księcia Cambeceres znaną była w ca­
łej Europie; w utrzymaniu tej sławy dopomagał mu jego naj­
serdeczniejszy przyjaciel i smakosz nad smakoszami d'Aigre-
feuille.
Opowiadają o nim, że przy jednej uczcie ktoś z obecnych
unosił się nad piękności pewnej kobiety.
— Tak — odpowiedział d'Aigrefeuille — ona jest tak pię­
kną jak ten indyk, nadziewany truflami, którego w tej chwili
wnoszą.
A gdy czuł się niezdrów i lekarz oświadczył mu, że musi
71
mniej dobrze jeść jeśli chce długo żyć, zawołał srodze prze­
straszony:
— Mam mniej dobrze jeść; Nie, kochany przyjacielu, ra­
czej wolę umrzeć!
Pewnego razu zapytano się go, czy się często modli.
_ Tak — odrzekł — modlę się, by podziękować niebu za
wielki wynalazek sztuki kucharskiej. Rajem musi być zapewne
to miejsce, gdzie będzie można wiecznie siedzieć przy stole,
bez obawy przeładowania żołądka.
Najznakomitszym kucharzem byl swego czasu ^Alex. Bal-
thazar Laurent, autor „Almanach des Gourmands i twórca
szkoły klasycznej w tej sztuce.
_
,

Kosmonauta1piorunów

@Ragnarokk Kiedy po upadku Napoleona rodzina królewska wróciła do
Francyi, kuchnia dworska wraca też do dawnych tradycyi.
Ostatnim i najwyższym wyrazem kuchni francuskiej staje j;ię
dzieło B. Savarin'a „La physiologie du gout" ogłoszone 1825 r.
Z początkiem XIX wieku powstają w Paryżu dwa nieco
zwalczające się kierunki w sztuce kulinarnej — klasyczna i ro­
mantyczna szkoła.
Jako zastępca tej ostatniej występuje Antoni Care me, naj­
większy i niedościgniony po dziś dzień mistrz sztuki kuchar­
skiej. Był on zrazu kuchmistrzem nadwornym cara Aleksan­
dra I, u którego pobierał miesięcznie 2.400 franków. Bilans je­
go wydatków kuchennych wynosił na miesiąc 80.000 do 100.000
franków. Nie chcąc jednak jechać do Petersburga, udał się
z angielskim posłem lordem Stuartem ~ do Wiednia, uważany
przez swego pana więcej za przyjaciela niż kucharza i tu zy­
skuje sławę historycznego kucharza kongresu wiedeńskiego.
Z Wiednia wraca do Paryża i obejmuje miejsce u Rotschilda.
Wsławił się zarówno jako kucharz i jako pisarz, pozostawiając
liczne i bardzo cenne dzieła, między innemi: „Le patissier ro­
yal", „Le cuisinier parisien", „La table de quelques souverains
et grands seigneurs", „Un dejeuner de 1'Empereur Napoleon ,
„La table du prince Cambeceres", „L'art de la cuisine francaise
au dixneuvieme siecle" etc.
_
.
Z więcej znanych kucharzy francuskich należy wymienić
jeszcze Montmireila, o którym Chateaubriand niejednokrotnie
mile wspomina w swoich pamiętnikach — nieporównanego mi­
strza w przyprawianiu zupy „Julienne", dalej Udego, stawnego
kucharza księcia Yorku, który swą sztuką kuchenną doprowa­
dził księcia do ruiny, a następnie zaangażowany do sławnego
klubu karcianego Crokforda w Londynie, pobierał pensyę
30.000 fr. rocznie.72
Z najnowszych czasów najznakomitsze dzieła kulinarne
wydali: Gouffe „Le livre de cuisine, comprenant la cuisine
de menage et la grandę cuisine". Urbain Dubois „La cuisine
classique", „La cuisine artistique", „La cuisine de tous les
pays", „La cuisine d'Aujord'hui". Urbain Dubois był przez 30
lat szefem kuchni cesarza Wilhelma I i jemu dedykował swą
najlepszą pracę „La cuisine classique".
s
Z niemieckich dzieł kulinarnych uchodzą za najlepsze:
„Universal-Lexikon der Kochkunst" zawierający przeszło
10.000 przepisów i recept, dalej Luizy Seleskowitz: „Wiener
Kochbuch" i Katarzyny Prato „Die Siiddeutsche Kuche".
I w Niemczech kuchnia francuska znalazła ogólne uznanie.
Nawet Fryderyk Wielki mimo przysłowiowego skąpstwa spro­
wadził francuskiego kucharza Noela, który odznaczał się przy­
prawianiem sosów. Książęta mniejsi Rzeszy niemieckiej żyli
wogóle zupełnie na wzór i modę niedościgłego dla nich dworu
francuskiego. Zauważyć też wypada, że i Goethe zajmował
się kwestyą kucharską i żądał, aby ryba nie smakowała jak
mięso lub naodwrót — a wielki myśliciel Kant, skromny bar­
dzo w swych potrzebach, był zwolennikiem smacznego przy­
prawiania potraw i w rozmowach swych potrącał o tę kwestyę.
• U nas w Polsce wielcy panowie trzymali służbę francuską
już w XVI wieku (za Walezyusza); później weszły zwyczaje
francuskie w większej mierze, a za panowania Zygmunta III,
kuchnia czysto polska, złożona z prostych narodowych po­
traw, zreformowana została na wzór francuski.
Do tej pory, główne potrawy ulubione Polaków stanowiły:
rosół, barszcz, żur, grochówka, kapuśniak, sztuka mięsa, zra­
zy, kiełbasa, kiszki, mięso solone, bigos hultajski, kołduny,
pierogi, kluski, mamałyga, bliny etc., a do przypraw używano
korzenie, szafran, a zamiast cukru miód.

Kosmonauta1piorunów

@Ragnarokk
Na wspanialszych
przyjęciach podawano gęś, gotowaną ze śmietaną i grzybka­
mi lub gęś w potrawce na czarno, do której sos, jak podaje
ks. Kitowicz w swych pamiętnikach (Opis obyczajów i zwycza­
jów za panowania Augusta III), zaprawiano spalonym wiech­
ciem słomy, dodając do niego łyżkę miodu praśnego, octu
wedle smaku, pieprzu i imbiru. Była to ulubiona potrawa, przy­
chodząca na stół i na największych bankietach. Na wspania­
łych ucztach polskich jako przysmak podawano ogonki kóz
karpackich, łapy niedźwiedzia i chrapy łosia.
W gotowaniu i przyrządzaniu ryb Polacy słynęli już w da­
wnych czasach i przewyższali pod tym względem inne kraje,
73
a gdy nastała kuchnia modna, wzorowana na francuskiej,
w sztuce kuchennej naszej stanęło najwyżej cukiernictwo.
Cukiernicy byli to nieraz istni mistrze, którzy swą sztuką
przemienali zastawiony stół: w szpaler ogrodowy, którego
drzewa łączyły się z sobą zielonemi girlandami, w ulicę miej­
ską z pałacami, zamkami, kolumnami i bramami tryumfalnemi,
w galerye, w Parnas lub Olymp, przyozdabiając to wszystko
w środku olbrzymim herbem gospodarza domu lub gościa, na
którego cześć wydawano ucztę.
Cukiernik lub kucharz w utworach swych musiał być za­
razem poetą, malarzem, heraldykiem.
Na ogół jednak nie było w Polsce tego rozpasania i wy­
bryków w biesiadowaniu co u dawnych Rzymian lub we Fran-
cyi za czasów Ludwików XIV, XV i XVI. Za czasów Stani­
sława Augusta znane były wprawdzie z wytworności i bogac­
twa stoły Wincentego Potockiego, Borzęckiego, syna podsto-
lego, którzy majątki swe na ten cel przepuścili; dalej Franci­
szka Rzewuskiego, marszałka nadwornego koronnego, Czac­
kiego, ks. Kazimierza Lubomirskiego itd., ale cechą uczt pol­
skich aż do czasów Zygmunta III, była nawet pierwiastkowa
prostota i po dziś dzień serdeczność i wielka gościnność Pola­
kom tylko właściwa. Już Bolesław Chrobry lubiał uczty, przyj­
mując wspaniale, a gdy częstował cesarza Ottona III w Gnie­
źnie, nowe sprzęty i naczynia stołowe srebrne i złote po trzy­
kroć rozdarował cesarzowi i otaczającemu go dworowi.
W pamiętnikach Niemcewicza znaleźć można opis sławnej
uczty Gamrata w wielkim ogrodzie za Warszawą.
Za Władysława IV kanclerz wielki koronny Ossoliński
wydał dla posłów zagranicznych wielki bankiet, złożony z czy­
sto polskich potraw, chcąc pokazać im, że Królestwo Polskie
ma taką obfitość produktów rolnych i gospodarstwa domo­
wego i dostatek wszystkiego, że może się obejść zupełnie
bez cudzoziemskich przypraw i osobliwości. Uczta ta wprowa­
dziła w podziw wymienionych gości.
Sławna też była uczta za Zygmunta III dla legata papie­
skiego Caetiniego. Opis tejże znaleść można w Gołębiowskim:
„Domy i dwory w Polsce", zarówno jak i wiele innych głów­
nych i wykwintnych biesiad.
Najznakomitsi polscy kuchmistrze byli: Balcer Plata na
dworze Zygmunta Augusta, Dominik Alemani na dworze Ste­
fana Batorego, Piotr Żeroński na dworze Zygmunta III
oprócz tego sławny Czerniecki, Sierpiński, Salukiewicz, Gru­
dziński i inni.75

Kosmonauta1piorunów

@Ragnarokk

Najznakomitsze dzieła kucharskie z dawnych czasów są
Czernieckiego, dalej: „Kuchnia drzewo oszczędzająca" z figu­
rami w Lublinie u Trynitarzy 1790 r. „Dobra gospodyni czyli
fundamenta ekonomii gospodarskiej", w Krakowie u Grebla
1784 in 8-vo. „Kucharz doskonały w wybornym guście
z oszczędnością", wydanie nowe w Warszawie 1808 in 8-vo,
2 tomy.
Biorąc pod uwagę dzisiejszy stan i rozwój sztuki kuchar­
skiej w poszczególnych środkowo-europejskich krajach, widzi­
my, że prawie wszędzie wzorują się na k u c h n i f r a n c u ­
skiej, która prym trzyma tak przez swą rozmaitość,
dobór wytwornych produktów, nieporównane sosy, sposoby
przyprawiania ryb i mięsa etc. jako też przez lekko strawne
i umiejętne przegradzanie potraw (hors d'oeuvres entrees,
relevees, entremets) i t. d.
A n g i e l s k a k u c h n i a odznacza się wyborem mało
tuczących a solidnych i pożywnych potraw, jak: nawpół suro­
we mięso baranie i wołowe, roastbefy, rumsteaki, dużo szynki,
jaj. Do mięsa Anglicy używają bardzo ostrych przypraw i so­
sów: pickles, sos Cabul, Worcester, Beefsteak — sauce etc.
P ó ł n o c n o - n i e m i e c k a kuchnia jest zbliżona do an­
gielskiej.
Ś r o d k o w o - n i e m i e c k a kuchnia jest najgorsza,
przynajmniej zastosowana do naszego smaku. Sposób przy-
rządzanią mięs jest prawie jeden i ten sam; mięsa pieczone
i smażone są na tłuszczach i podlane wodą — wogóle mała
rozmaitość.
P o ł u d n i o w a n i e m i e c k a za to kuchnia odznacza
się wybornem pieczywem i legominami, a jarzyny przyrzą­
dzają smaczniej nawet niż w kuchni francuskiej. Specyalnością
tej kuchni są ryby i mięsa smażone, panierowane bulką, jak:
kurczęta, sznycle, kotlety, bruściki cielęce i baranie. Wieprzo­
wej polędwicy czyli schabu nigdzie tak smacznie nie podają
jak w Wiedniu.
W ł o s k a k u c h n i a jest zbliżona do francuskiej.
Wszystko przyrządzają na oliwie — do czego trzeba się do­
piero przyzwyczaić, inaczej nam nie smakuje. Włosi, używają
prawie do każdej potrawy pomidorów, parmezanu, dużo ma­
karonu i ryżu.
Streściwszy w krótkości historyę rozwoju sztuki kuchar­
skiej, widzimy zajęcie wielkie kuchnią i to zajęcie nieraz nad­
mierne, a charakterystycznym jest fakt, dający się wszędzie
stwierdzić, że ze wzrostem zamożności kuchnia ma tendencyę
do zdobywania się na różne wybryki; przed tą przesadą oczy­
wiście strzedz się należy.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Hydepark

30piorunów

Zrobilem sobie "egg fried rice" :smiley:

I jest pyszny.

Moj tag 

  

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Zaraz sobie zrobie marketowe stir fry.

Porcja niby na dwie osoby, ale pewnie zjem to sam :smiley:

  

Pokaż więcej komentarzy (4)