Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#piechurwedruje

Gruba ryba

w Góry

39piorunów

Siema,
Pomysł na przyjemny wypad w Gorce. Zapraszam na :hiking_boot:
---------
Szczyt: Stare Wierchy, Maciejowa (Gorce)
Data: 18 marca 2025 (wtorek)
Staty: 15km, 5h, 530m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Zaległy urodzinowy wypad w góry z żoną. Tempo bardzo niespieszne z długimi przerwami w schroniskach - ale po co się spieszyć, jak warunki takie piękne?

Informacje praktyczne:

* Samochód można zostawić w Ponicach na parkingu za remizą strażacką (zachęcał do tego jeden ze strażaków).
* Po drodze schronisko PTTK na Starych Wierchach oraz bacówka na Maciejowej (moja ulubiona).
* Część trasy prowadzi nieoznakowaną drogą.

Co było fajne:

* Pogoda dopisała: rano mroźno, prawie bezchmurnie, świetna przejrzystość, a w poprzednich dniach poprószyło śniegiem, który drobnymi iskierkami opadał z gałęzi drzew. Klimat był magiczny, w komentarzu dodaję film pokazujący namiastkę tego, jak to wyglądało.
* Najfajniejszym odcinkiem trasy (przynajmniej w tych warunkach) była właśnie nieoznakowana droga łącząca szlak zielony z niebieskim, na końcu której czekał piękny widok na Tatry.
* Nareszcie spędziliśmy z żoną wspólnie trochę czasu nie związanego z obowiązkami domowymi...

Co było mniej fajne:

* Trochę błota przed samymi Ponicami podczas schodzenia z Maciejowej.

Polecam tę trasę: była bardzo sympatyczna, niespecjalnie wymagająca, oferująca ładne widoki i przytulną leśną atmosferę. Żona, która często w górach nie bywa, twierdziła, że długość i ilość przewyższeń były w sam raz. Dodatkowo, jeśli ktoś jedzie w stronę Krakowa, można zahaczyć o zajazd Wilczy Głód - pyszny kotlet i golonko, a sezonowo genialne zsiadłe mleko.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Góry

45piorunów

Siema,
Szybki wypad na wschód słońca w :hiking_boot:
---------
Szczyt: Kamionna (Beskid Wyspowy)
Data: 23 lutego 2025 (niedziela)
Staty: 9.6km, 2h15, 470m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Pagórek z wieżą widokową i małym stokiem narciarskim. Niezłe miejsce na rodzinny wypad.

Informacje praktyczne:

* Podejście z Kamionnej - auto można zostawić na parkingu przy szkole podstawowej.
* Na szczycie, zaraz pod wieżą, była budka z lodami - zakładam, że latem jest otwarta, co może być dobrą motywacją do wspinaczki dla maluchów.

Co było fajne:

* Widoki z wieży ekstra. Fajnie zagospodarowany teren z kilkoma ławami oraz miejscem na ognisko w niedalekiej odległości.
* Wzdłuż zielonego szlaku były ustawione co jakiś czas ławki do odpoczynku.

Co było mniej fajne:

* Asfalt od parkingu do lasu, na szczęście krótki odcinek (niecały kilometr).

Postaram się tam wybrać jeszcze raz w tym roku z dzieciakami. Jak się uda, to zdam relację jak poszło 😉

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Góry

35piorunów

Siema,
Zapraszam do :hiking_boot: na kolejne wyjście bez fajerwerków, ale z potencjałem na fajne popołudnie przy ognisku.
---------
Szczyty: Babica Zachodnia, Krowia Góra (Beskid Makowski)
Data: 18/19 lutego 2025 (wtorek/środa)
Staty: 12km, 2h25, 570m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Dalsza część lizania pagórków Beskidu Makowskiego i szlaków w nim dostępnych.

Informacje praktyczne:

* Nie wiem czy można, ale ja zostawiłem samochód przy Obelisku na Przełęczy Sanguszki - upamiętnia inicjatorów budowy drogi w kierunku Babiej Góry (ostatnie zdjęcie).
* Na Krowiej Górze znajduje się przestronna i w miarę nowa altana z wieloma ławkami i miejscem na ognisko.
* Zszedłem do Bieńkówki, z której też można wejść niebieskim szlakiem na Babicę Zachodnią, żeby sprawdzić, czy jest jakieś miejsce parkingowe, ale żadnego nie znalazłem. Może ktoś z okolic wie, gdzie tam można zostawić auto?

Co było fajne:

* Miejscówka na ognisko na Krowiej Górze wyglądała obiecująco, przetestuję ją w tym roku. Można wejść z Przełęczy Sanguszki nie idąc dokładnie niebieskim szlakiem, ale kierując się oznaczeniami, które widoczne są po drodze - dzięki temu szybko daje się nura w las, a nie idzie asfaltem. Droga jest bardzo krótka, dla małych dzieci w sam raz.
* Bardziej w kategorii "meh", ale po drodze na Babicę Zachodnią, wzdłuż czarnego szlaku, znajduje się pomnik przyrody - Cisy Raciborskiego. Mają około 700 lat, jedne z najstarszych drzew w Polsce.

Co było mniej fajne:

* Znowu mało atrakcyjna wizualnie trasa ze stanowczo zbyt dużą ilością asfaltu i mało klimatycznych miejsc.
* Na Babicy Zachodniej nie ma w sumie nic ciekawego, poza widokiem na sąsiadujące pasmo.

I to w sumie tyle. Pagórki, przez które można przejść, ale na główny cel średnio się nadają.

Fanatyk1piorunów
Może ktoś z okolic wie, gdzie tam można zostawić auto?

Najpopularniejsze miejsce parkingowe minąłeś o 200m, na samym szczycie: https://maps.app.goo.gl/BD8zeZFAQhAoSnij8

Babica to najnudniejszy, najbardziej rozjeżdżony szczyt w całych beskidach. Czasami wchodzę tam zjeść śniadanie we wiacie na szlaku, w tej na Krowiej, albo w drugą stronę od pomnika w Grobach :smiley:

Gruba ryba

w Góry

24piorunów

Siema,
W :hiking_boot: kolejna pierdotrasa, którą przeszedłem, żebyście Wy nie musieli.
---------
Szczyt: Lubomir (Beskid Makowski)
Data: 5 lutego 2025 (środa)
Staty: 9.5km, 1h50, 440m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Informacje praktyczne:

* Samochód można zostawić w Węglówce w okolicach tamtejszego kościoła i cmentarza (jeśli ktoś chce robić taką samą trasę jak ja, czego nie polecam).
* Inną opcją jest podjechanie na parking do Lubomira.
* Na Lubomirze jest obserwatorium - polecam zaznajomić się z sekcją FAQ tym, którzy chcieliby do niego wejść.

Co było ok:

* Przeszedłem się.

Co było mniej fajne:

* Asfalt, asfalt, asfalt. Poza tym utwardzona leśna droga. Klimatycznych leśnych ścieżek było w ilościach homeopatycznych.

I to tyle. Do chodzenia ta pętla zupełnie bez sensu, myślę, że bardziej się nadawała na rower.

Gruba ryba

w Góry

35piorunów

Siema,
Zapraszam do :hiking_boot: na trasy z 2025 - będzie raczej sporo drobnicy i chodzenia asfaltem, ale tego niestety wymaga mój cel.
---------
Miejsce: Schronisko PTTK na Kudłaczach (Beskid Makowski)
Data: 29 stycznia 2025 (środa)
Staty: 15km, 2h50, 515m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Pierwszy wypad po prawie miesiącu chorowania. Chciałem zobaczyć jak wygląda czarny szlak na Kudłacze, którym jeszcze nie miałem okazji iść.

Informacje praktyczne:

* Sporo miejsc parkingowych przy parku nad Rabą w Pcimiu, zaraz obok żółtego i czarnego szlaku.
* Dla leniuszków płatny parking praktycznie przy schronisku na Kudłaczach (jest ich tam kilka).

Co było ok:

* Krótkie fragmenty szlaków żółtego, czerwonego i czarnego, które prowadziły leśną ścieżką.
* Wielki Kamień - czyli duża skała, do której można odbić z żółtego szlaku, zawsze to jakaś atrakcja, choć niezbyt szczególna.

Co było mniej fajne:

* Stanowczo za dużo asfaltu, zwłaszcza jeśli chodzi o czarny szlak (ponad 60% trasy), ale żółty i czerwony też nie zachwycały.
* Turbo gnój i błoto, no ale taki sezon.

Krótko mówiąc: czarny szlak na Kudłacze z Pcimia zupełnie bez sensu. Cała trasa bez szału. Tyle dobrego, że się coś pochodziło.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Góry

22piorunów

Siema,
Podsumowanie :hiking_boot: w ramach :closed_book:

---------
109. Wpis: Jamna, Rezerwat Diable Skały
Wnioski:

* Jeśli przy wyprawie dzieciaki marudzą, to jest duże prawdopodobieństwo, że są głodne, ale do pewnego wieku o tym nie powiedzą, tylko będą robić fochy. Trzeba mieć to na uwadze, żeby wycieczka minęła w dobrej atmosferze.

110. Wpis: Korbania
Wnioski:

* Jeśli ktoś jeszcze nie był, to warto wybrać się jesienią w Bieszczady - klimat jest nie do podrobienia.
* Przed wycieczką dobrze jest sprawdzić, czy na trasie nie są prowadzone prace leśne - takie informacje są dostępne np. na portalu mapa-turystyczna .

111. Wpis: Uklejna
Wnioski:

* Część szczytów leżących poza szlakami i nie będących oznaczonych w żaden konkretny sposób może pozytywnie zaskoczyć tym, co się na nich znajduje.

112. Wpis: Zębolowa
Wnioski:

* Przed planowaną wycieczką, poza samą górską trasą, dobrze jest prześledzić jak wygląda dojazd i czy przy panujących warunkach atmosferycznych nie będzie z nim problemu (np. zimą).

113. Wpis: Barania Góra, Skrzyczne, Klimczok
Wnioski:

* Planując nocne wycieczki, jeśli na trasie chce się zahaczyć o schronisko, warto do niego wcześniej zadzwonić i upewnić się, czy jest otwarte, a także na co można liczyć w środku (toaleta, czajnik, prąd).
* Zimą, a także późną jesienią czy wczesną wiosną, trasa może zająć dłużej, niż się planuje - warunki na szlaku potrafią skutecznie spowolnić (np. śnieg, błoto).
* Przy długich trasach konieczne jest zaplanowanie punktów, w których można odpocząć i ewentualnie zjeść coś ciepłego.

114. Wpis: Koziarz, Radziejowa
Wnioski:

* Przy planowaniu wspólnych wycieczek ze znajomymi czy też rodziną dobrze jest zorientować się jaka jest ich kondycja, żeby nie przesadzić z poziomem trudności.
* Noclegi w schroniskach warto rezerwować przynajmniej miesiąc przed planowaną wycieczką. To samo dotyczy przejazdów autokarem czy pociągiem, jeśli się takie uwzględnia. Warto mieć to na uwadze zwłaszcza w okresach świątecznych.
* Warto zorientować się, jakie są godziny pracy recepcji w schronisku, w którym planuje się nocleg, a także jakie są pory wydawania posiłków.
* Niektóre schroniska mają suszarki do butów, co może być bardzo pomocne zwłaszcza zimą czy też podczas gorszych warunków atmosferycznych - dobrze wcześniej przedzwonić i dowiedzieć się, czy takowe są na wyposażeniu.

-------
Kolejną częścią wpisów otwieram rok 2025 i będzie już bardziej na bieżąco.

Gruba ryba

w Góry

54piorunów

Siema,
W :hiking_boot: ostatnia trasa z 2024. Zapraszam 😊
---------
Szczyty: Koziarz, Radziejowa (Beskid Sądecki)
Data: 28/29 grudnia 2024 (sobota/niedziela)
Staty: 1 dzień: 24.5km, 7h40, 1,520m przewyższeń,
2 dzień: 16km, 4h30, 300m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych (1 dzień).
Trasa dla zainteresowanych (2 dzień).

Dwudniowa wycieczka połączona z noclegiem w schronisku z trójką moich kolegów na zakończenie roku.

Informacje praktyczne:

* Planując nocleg w schronisku warto zarezerwować miejsce przynajmniej miesiąc wcześniej oraz dopytać o to, do kiedy są wydawane ostatnie posiłki. Schronisko PTTK na Przehybie oferuje np. rezerwację przez internet (niestety brak zniżek dla krwiodawców).
* Poza noclegiem dobrze zarezerwować sobie również miejsce w pociągu bądź busie, jeśli planuje się te środki lokomocji. W okresach świątecznych z miejscem może być ciężko (np. pociąg, którym wracaliśmy z Piwnicznej, był już zarezerwowany w jakichś 50% pojemności na 1.5 miesiąca przed terminem powrotu).
* W schronisku na Przyhybie jest suszarka do butów! Bardzo na tym skorzystałem, bo okazało się, że moje obuwie już nie jest wodoodporne.
* Na zimową wyprawę, zwłaszcza długą, koniecznie trzeba zabrać stuptuty, termos z gorącą herbatą, raczki i kijki.

Co było fajne:

* Od Koziarza trasa była w porządku i leżało sporo śniegu. Przejrzystość była świetna, Tatry leżały na wyciągnięcie ręki.
* Trasa (jak dla mnie) była odpowiednia jeśli chodzi o długość i ilość przewyższeń - dało się zmęczyć, co potem nagrodził pobyt w schronisku.
* Wieczorny chillout po wysiłku był świetny - jedzenie na stołówce, pacek, Jagermeister, gra w blefa i do spania o 21.

Co było mniej fajne:

* Odcinek od Zabrzeża/Łącka do okolic Okrąglicy rozczarował - trasa głównie asfaltem lub utwardzoną drogą, tylko momentami prowadziła leśną ścieżką.
* Jakoś od Kamiennego Gronia do Piwnicznej również asfalt/utwardzona droga.

Co było trudne:

* Podejścia, przede wszystkim ostatnie, dawały w kość, zwłaszcza dwóm znajomym, którzy jakoś często po górach nie chodzą (trzeba zaznaczyć, że na każdym przystanku musieli zajarać, co raczej nie pomagało).

Ja z wycieczki byłem bardzo zadowolony, moi koledzy również, chociaż dwóch z nich chciało mnie pierwszego dnia zamordować, gdy już po zachodzie dotarliśmy do schroniska - liczyli chyba na krótszą i mniej wymagającą trasę (była ona rzecz jasna wszystkim znana od tygodni, ale co innego widzieć na mapie, a co innego przejść). W związku z tym raczej nie polecam osobom nierozruszanym i bez kondycji.

Gruba ryba

w Góry

70piorunów

Siema,
Najdłuższy spacer z 2024 - więcej zdjęć w komentarzach. Zapraszam na :hiking_boot:
---------
Szczyty: Barania Góra, Skrzyczne, Klimczok (Beskid Śląski)
Data: 20/21 grudnia 2024 (piątek/sobota)
Staty: 57km, 19h, 2,240m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Wyprawa, na którą miałem iść sam, ale tata miał wolne, więc wybraliśmy się razem. Tempo średnie z czterema dłuższymi przerwami.

Informacje praktyczne:

* Przy wybieraniu się na nocne wyprawy warto wcześniej zadzwonić do schronisk znajdujących się na trasie, żeby mieć pewność, że będą otwarte (można doprecyzować na co można liczyć, np. czy są gniazdka, czy jest dostępna toaleta, czy jest czajnik).

Co było fajne:

* Brak pętelki - pojechaliśmy busem i busem wracaliśmy, więc mieliśmy dużą swobodę jeśli chodzi o zaplanowanie trasy.
* Od Baraniej Góry do Skrzycznego piękna zimowa sceneria i dużo śniegu.
* Ciekawie wyglądająca wychodnia skalna przy Malinowskiej Skale.
* Schronisko PTTK Przysłop pod Baranią Górą - zadzwoniłem dzień wcześniej z pytaniem, czy będzie gdzie się schować i czy mogą zostawić gdzieś pieczątki. Do schroniska doszliśmy o 1:45 i zastaliśmy otwarte pomieszczenie z zapalonym światłem, dostępem do toalet, nagrzane, z przygotowanym dla nas czajnikiem z wodą oraz pieczątkami. Piękna sprawa.

Co było mniej fajne:

* Odcinek Wisła Uzdrowisko - Wisła Groń to sam asfalt. Mieliśmy podjechać pociągiem, ale spóźniliśmy się kilka minut na ostatnie połączenie.
* Odcinek Szarcula - Stecówka to był taki gnój, że szkoda gadać. Niby nie ma się czemu dziwić, ale chodzenie tam było mało przyjemne i nas mocno spowolniło - istne bagno, które ciężko było w jakikolwiek sposób obejść.
* Schronisko PTTK Skrzyczne - byliśmy tam o 7, zmęczeni i głodni. Weszliśmy do siebie, która jak sądzę była przewidziana dla nocnych wędrowców, ale nie było w niej ani ogrzewania, ani nawet kontaktu. W środku krzątała się pani, do której stukaliśmy przez drzwi, bo chcieliśmy poprosić o chwilę schronienia w cieple, ale zupełnie nas zignorowała (widziała nas bardzo dobrze, w pewnym momencie zaczęła w ogóle czyścić szybę). Rozsierdziło mnie to trochę.

Co było trudne:

* Dystans i ilość przewyższeń jednak z tych bardziej wymagających, następnego dnia czuć było zmęczenie.
* Od Babiej Góry do Skrzycznego prawie cały czas wiało i dostawaliśmy po twarzach drobinkami lodu, co utrudniało marsz.
* Topniejący śnieg połączony z lodem trochę nas spowalniał.

Wrażenia z wycieczki mam bardzo pozytywne. Udało się zrealizować plan maksimum, mimo że byliśmy przygotowani też na skrócenie trasy. Fajnie, że kondycja dopisała i warunki na trasie nie dały się aż tak we znaki.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Góry

45piorunów

Siema,
Kolejny pagórek w :hiking_boot:
---------
Szczyt: Zębolowa (Beskid Wyspowy)
Data: 22/23 listopada 2024 (piątek/sobota)
Staty: 8km, 2h25, 340m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Mały szczyt, który na który kiedyś wchodziłem od Tokarni, tym razem zdobyty z drugiej strony.

Informacje praktyczne:

* Samochód można zostawić na parkingu w Krzeczowie, który znajduje się niedaleko dużego, charakterystycznego krzyża, będącego wizytówką miejscowości (powinni kojarzyć go kierowcy korzystający z Zakopianki).
* Dojazd do Krzeczowa był dość stromy. Gdyby śniegu i lodu było więcej, raczej bym nie wyjechał z moim napędem na przednie koła.
* Wierzchołek Zębolowej nie znajduje się na szlaku, trzeba do niego odbić - są odpowiednie oznaczenia. Na szczycie jest tabliczka z nazwą.

Co było fajne:

* Poszliśmy tam, aby zaliczyć pierwszy śnieg sezonu 2024/2025, i na szczęście było go wystarczająco dużo, żeby sprawić radość. Bez śniegu ta trasa raczej nie porywa.

Co było mniej fajne:

* Stanowczo za dużo asfaltu jak na tak krótki spacer - jakieś 38% drogi.

Gdybym miał tam wchodzić ponownie, to raczej wybrałbym podejście z Tokarni - odcinek asfaltowy podobny, ale spacer w lesie dłuższy, a na początku można zobaczyć figury stanowiące część Kalwarii Tokarskiej.

Gruba ryba

w Góry

39piorunów

Siema,
Dziś nocne łażenie po mało ciekawym szlaku z dwoma ciekawymi atrakcjami. Oto :hiking_boot:
---------
Szczyt: Uklejna (Beskid Makowski)
Data: 5 listopada 2024 (wtorek)
Staty: 9km, 2h40, 400m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Kolejny raz z tatą, kolejny raz w nocy, kolejny raz krótka trasa w bliskiej odległości, tym razem w Myślenicach.

Informacje praktyczne:

* Duży, bezpłatny parking w Myślenicach - w sezonie prawdopodobnie ciężko z miejscem.
* Część trasy - z Młaki Źródliskowej na Uklejną - prowadzi nieoficjalnym żółtym szlakiem, którego nie ma na mapach, ale z inicjatywy (zakładam) mieszkańców został dość gęsto wymalowany na drzewach. Początkowe podejście jest dość strome, ale krótkie.

Co było fajne:

* Pierwszą atrakcją jest usypany kamienny kopiec na Uklejnej, który widać na pierwszym zdjęciu. Na oko miał ok. 2,5 metra wysokości i w nocy wyglądał dość ciekawie. Dodatkowo na drzewie przy szlaku przybita drewniana tabliczka z historią Ukleja (w komentarzu).
* Drugą atrakcją są ruiny Zamku znajdujące się w rezerwacie przyrody Zamczysko nad Rabą. Leżą przy czerwonym szlaku, praktycznie przy wyjściu z lasu - widać je na dwóch ostatnich zdjęciach.

Co było mniej fajne:

* Niebieski szlak to porażka - totalnie nieciekawy, nic więcej nie mam do napisania.

Gdybym miał iść tam drugi raz, to chyba wybrałbym podejście i zejście czerwonym szlakiem.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Góry

60piorunów

Siema,
Jesień w Bieszczadach to jest to :maple_leaf: Zapraszam na :hiking_boot:
---------
Szczyt: Korbania (Bieszczady)
Data: 12 października 2024 (sobota)
Staty: 12km, 4h, 490m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Krótka trasa zrobiona podczas corocznego wyjazdu z kolegami celem wyleczenia kaca.

Informacje praktyczne:

* Auto można zostawić na przykościelnym parkingu w Bukowcu (my akurat szliśmy bezpośrednio z wynajętego domku, który znajdował się przy szlaku).
* Ze względu na prace leśne część szlaków/tras może być zamknięta.

Co było fajne:

* Jesień w pełnej krasie. W momencie wyjazdu w Małopolsce drzewa były jeszcze zielone, ale w Bieszczadach zabarwione już były w większości pomarańczami, żółciami, brązami i rudzizną.
* Trasa była lekka i niewymagająca, na kaca w sam raz.
* Na szczycie była mała wieża służąca jako punkt widokowy. Poza tym było kilka ław, w tym zadaszonych, a także mały, zadaszony szałas na nocleg.

Co było mniej fajne:

* Błoto błoto błoto. To cud, że żaden z nas się nie wywrócił i nie wykąpał. Nie będę ukrywać - zignorowaliśmy tabliczkę z zakazem wejścia w związku z wycinką, także w drodze na szczyt mijaly nas kilka razy traktory ciągnące ścięte drzewa.

Ogólnie wycieczka na duży plus. Jeśli ktoś planuje wypad nad Solinę, to może rozważyć wyjście na tę górkę, która znajduje się w stosunkowo bliskiej odległości.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Góry

42piorunów

Siema,
:hiking_boot: zaprasza do fajnego miejsca na rodzinny wypad.
---------
Miejsce: Jamna, Rezerwat Diable Skały (Pogórze Rożnowskie)
Data: 21 września 2024 (sobota)
Staty: 10km, 4h, 275m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

W wycieczce brała udział cała moja rodzinka, a więc najmłodszy szkrab w nosidle i czterolatka na nogach, stąd dłuższy czas przejścia. Myślę, że spokojnym tempem dorosłemu ta trasa zajęłaby 2h30.

Informacje praktyczne:

* Samochód można zostawić na przykościelnym parkingu w Jamnej. Droga prowadząca do miejscowości jest dość nachylona, nie wiem jak z jazdą w zimowych warunkach.
* Jeśli chce się zwiedzić tylko rezerwat Diable Skały, to zaraz przy nim również jest parking. Przejście samej ścieżki dydaktycznej to jakieś 30-40 minut.
* W Jamnej znajduje się bacówka, w której jest też mała wieża widokowa. Wejście na nią jest płatne, chyba, że jest się gościem bacówki. Nas nikt nie sprawdzał, nie wiem jak to wygląda w sezonie. Jedzenie ok, ale jakiegoś szału nie ma.

Co było fajne:

* Skały w rezerwacie wyglądają fajnie, a ścieżka jest przyjemna. W Diablej Dziurze urzędują nietoperze, które od czasu do czasu podlatują pod pręty blokujące wejście.
* Zielony szlak łączący Jamną i Diable Skały był ok: bez szału, bez tragedii, dla dzieciaków w sam raz, a najważniejsze, że szło się w głównej mierze lasem.
* Pogoda, mimo, że był wrzesień, siadła idealnie.

Co było mniej fajne:

* Pierwszą część drogi Myszor robił fochy i narzekał, co było wkurzające. Ostatecznie okazało się, że była głodna, czego oczywiście nie powiedziała, i po zjedzeniu dużej buły odzyskała humor.

Fajne miejsce, polecam na spacer. Według mnie trochę bez sensu jechać tylko do rezerwatu, bo spacer tam jest bardzo krótki, ale co kto lubi.

GURU6piorunów

@Piechur

>Ostatecznie okazało się, że była głodna, czego oczywiście nie powiedziała
za
każdym
j#$@&ym
razem

A tak na marginesie, Mysza jest niezła zawodniczka, 9km w nierównym terenie... Myśmy z dzieciakami zrobili 8km kilka dni temu, i wracając narzekały że "im nogi w d⁎⁎ę weszły", a trochę starsze są.
Gadałem o tym z innymi rodzicami wracając, może musimy częściej wycieczki robić.

Na ich obronę mogę powiedzieć tylko że latały z siekierami jak wariaty, chciały cały las wyrąbać, więc może trochę więcej tych km nabiły. 😛

Fanatyk4piorunów

@Opornik taaa standardowo, na spacerze "tatooooo nogi mnie bola", a po powrocie do domu skakanie po kanapie, gonitwy z psem i w ogole huragan :man-shrugging:

Gruba ryba2piorunów

Idziesz spokojnie pozbierać grzyby, a tu zza drzewa wylatują dzieciaki @Opornik z siekierami xD "Żelki" to słowo klucz, które jest najczęściej odmieniane przez wszystkie przypadki podczas moich wycieczek z Myszą i stoi za każdym przebytym kilometrem :grinning:

Fanatyk3piorunów

@Piechur ja poszedlem o krok dalej i je chowam jak Mloda nie widzi. Oficjalna wersja jest taka, ze lesne/gorskie elfy chowaja zelki dla dzieci na trasie 😆

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Góry

27piorunów

Siema,
Podsumowanie :hiking_boot: w ramach :closed_book:

---------
103. Wpis: Stare Wierchy, Maciejowa
Wnioski:

* Wspólna wyprawa w góry z dzieckiem, połączona z noclegiem w schronisku czy w namiocie, to naprawdę świetny sposób na spędzenie wspólnie bardzo fajnych chwil.
* Noclegi w schroniskach, zwłaszcza w sezonie, trzeba rezerwować z przynajmniej dwutygodniowym wyprzedzeniem.
* Warto mieć w zapasie żelki albo inne smakołyki, aby zmotywować dziecko w chwilach kryzysu.

104. Wpis: Wieliczka
Wnioski:

* Szkoda gadać.

105. Wpis: Sularzówka
Wnioski:

* Czasami niepozorna górka może pozytywnie zaskoczyć przyjemną trasą.

106. Wpis: Barnasiówka
Wnioski:

* Trasa z Myślenic nadaje się do biegania.

107. Wpis: Dolina Lejowa
Wnioski:

* Większość miejsc w Tatrach robi wrażenie, jednak ta dolina do nich nie należy.

108. Wpis: Brestová, Salatín, Pachol'a, Baníkov, Hrubá Kopa
Wnioski:

* Wybierając się w Tatry słowackie należy pamiętać o ubezpieczeniu, gdyż wszelkie koszty związane z akcją ratowniczą ponosi osoba ratowana.
* Dla bezpieczeństwa lepiej mieć ze sobą kask. Przeciwdeszczowa kurta również powinna znaleźć się w wyposażeniu. Opcjonalnie można wziąć rękawiczki do wspinaczki - skały są dość ostre.
* Dużo łańcucha oraz eksponowanych miejsc, luźno poprowadzony szlak. Trasa może nie nadawać się dla osób z lękiem wysokości.

-------
W kolejnych wpisach nareszcie trochę śniegu.

Gruba ryba

w Góry

66piorunów

Siema,
Tłumy w Tatrach? Otóż nie tym razem 😁 Zapraszam do :hiking_boot:
---------
Szczyty: Brestová, Salatín, Pachol'a, Baníkov, Hrubá Kopa (Tatry)
Data: 8 września 2024 (niedziela)
Staty: 23km, 9h30, 1.730m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Całodniowa wycieczka w słowackie Tatry z moim bratem - jedna z fajniejszych na jakich w ogóle byłem.

Informacje praktyczne:

* Auto można zostawić na dużym parkingu przy Chata Zverovka. Parking w teorii płatny, ale my przyjechaliśmy przed otwarciem budki z opłatami, a wyjechaliśmy po jej zamknięciu, także ostatecznie nie zapłaciliśmy nic (za szybą nie było żadnych karteczek, koła nie przebite).
* Na trasie jest sporo łańcucha i momentami duża ekspozycja - nie dla osób z silnym lekiem wysokości i przestrzeni. Najbardziej eksponowany odcinek z Baníkov na Hrubá Kopa można przejść w dużej części ścieżką, która idzie zaraz obok szlaku, jednak nie wymaga korzystania z łańcuchów.
* Polecam wziąć kask. Podczas naszej wycieczki nie widzieliśmy zbyt wielu osób, które miałyby go w wyposażeniu, jednak według mnie lepiej mieć, niż później żałować.
* Koniecznie w zapasie coś przeciwdeszczowego, pogoda lubi psuć się nagle.

Co było fajne:

* Mała ilość turystów - wyruszyliśmy o 5:30 i do 10:00, gdy dotarliśmy na Pachol'a, spotkaliśmy tylko jedną osobę. Później ludzi było już nieco więcej, ale bez tragedii. Na oko (czy raczej ucho) 75% to byli Polacy, więcej Słowaków było przy Tatliakovej chacie.
* Trasa pod względem atrakcyjności (widoki, urozmaicenie, klimat) to petarda. Dużo łańcucha też na plus jak dla mnie.
* Było czysto, w żadnym miejscu nie widziałem śmieci na szlaku.

Co było mniej fajne:

* Od Baníkova, mimo sprawdzanych rano prognoz, pogoda zaczęła się trochę psuć - zrobiło się wietrznie i przez jakiś czas kropiła mżawka. Niby nic, ale łańcuch ślizgał się trochę w ręce.
* Od Tatliakovej chaty do parkingu przy chacie Zverovka asfalt, lekko ponad 5 km.

Co było trudne:

* Jak wspomniałem, ekspozycja momentami była spora, także nogi chwilowo miałem jak z galarety, zwłaszcza przy fragmentach, gdzie metr po lewej stronie otwierała się przepaść. Słowacy się w tańcu nie pierdzielą i łańcuch czasem był, czasem go nie było, a szlak był namalowany tak, żeby mniej więcej wyznaczyć trasę przejścia. Dla mnie spoko, ale po polskiej stronie chyba byłoby więcej ułatwień.
* Mimo, że trasa była porównywalna do wypadu na Świnicę z tego samego roku, to bardziej się na niej zmęczyłem - może kwestia tempa, może kiepskiego przygotowania kalorycznego (poprzedniego dnia nie miałem czasu zjeść porządnego obiadu).

W komentarzu wrzucam jeszcze kilka fotek z łańcuchów. W tym roku planuję przejść ponownie, tylko w drugą stronę - dam znać, czy odczucia pozostały takie same 😉

Gruba ryba1piorunów

@Piechur Z ciekawości, dlaczego nie parking pod spaloną?

Gruba ryba2piorunów

@Marchew Oryginalny plan zakładał jeszcze przejście przez Rakoń i zejście żółtym szlakiem, ale bratu zaczęło szwankować kolano i musieliśmy skrócić trasę.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Góry

47piorunów

Siema,
W :hiking_boot: najnudniejsza (jak na razie) z tatrzańskich dolin.
---------
Miejsce: Dolina Lejowa (Tatry)
Data: 18 sierpnia 2024 (niedziela)
Staty: 9.5km, 2h20, 250m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Krótki spacer z młodą w nosidle.

Informacje praktyczne:

* Samochód można zostawić na jednym z licznych parkingów w Kirach.

Co było fajne:

* To w dalszym ciągu Tatry, więc było ładnie, a widok odległych szczytów robił klimat.
* Część czarnego szlaku łączącego dolinę Lejową z doliną Kościeliska na plus.

Co było mniej fajne:

* Trasa była bez fajerwerków, a sama dolina Lejowa mnie nie zauroczyła. Wypada raczej słabo w porównaniu do innych tatrzańskich dolinek.

GURU1piorunów

@Piechur Lubię wszystkie tatrzańskie doliny i tęsknię za nimi. 😊

W Dolinie Lejowej chyba jeszcze nie byłem. Piszę chyba, bo po Kirach pałetałem się, więc mogłem tam postawić kilka kroków.

Gruba ryba1piorunów

@Mr.Mars Wydaje mi się, że ona nie jest jakaś specjalnie popularna, bo też nie prowadzi do żadnego ciekawego miejsca - ani do jaskini, ani do schroniska, ani do wodospadu, ani na szczyt. Jedynie Niżnia Kominiarska Polana może być jakąś atrakcją, ale nawet nie ze średniej półki 😛

Gruba ryba0piorunów

@Zielczan Dobra, masz mnie 😁 A przynajmniej mało Polaków, bo jak ja byłem to akurat jakaś grupa anglojęzyczna nakręcała się, że widzieli niedźwiedzia 😛

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Góry

21piorunów

Siema,
Dzisiaj druga część przyjemnego szlaku łączącego Myślenice z Sułkowicami. Zapraszam na :hiking_boot:
---------
Szczyt: Barnasiówka (Pogórze Wielickie)
Data: 4 sierpnia 2024 (niedziela)
Staty: 15.5km, 3h20, 430m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Żółty szlak z Myślenic prowadzący urokliwym lasem, który wyglądał na fajne miejsce do pobiegania.

Informacje praktyczne:

* Parking niestety tylko na rynku w Myślenicach. Na ulicy Generała Henryka Dąbrowskiego, którym prowadzi później żółty szlak, chyba nie można parkować.
* Tak jak widać na profilu konkretne podejście jest tylko jedno, ale nie trwa długo.
* Na samą Barnasiówkę trzeba odbić ze szlaku. Na szczycie jest tabliczka.
* Z Karnasiówki można zejść do Diabelskiego Kamienia. Ja byłem tam idąc od Sułkowic (krótsza trasa).

Co było fajne:

* Droga była bardzo przyjemna i szło się nią bez problemu. Myślę, że to może być niezłe miejsce do biegania.

Co było mniej fajne:

* Okoliczna młodzież korzysta z lasu do uprawiania motocrossu, co średnio lubię, bo jest hałaśliwy i smrodzi.
* Byłem tam po ulewach i na podejściu przed lasem było gliniaście i ślisko, także jeden z moich butów zmienił się w u-buta i osiągnął pełne zanurzenie w dużej kałuży.

Gruba ryba

w Góry

14piorunów

Siema,
Zapraszam do :hiking_boot: na zeszłoroczne nocne brykanie.
---------
Szczyt: Sularzówka (Beskid Makowski)
Data: 3 listopada 2023 (niedziela)
Staty: 7km, 2h10, 290m przewyższeń

Krótka i łatwa, ale zaskakująco przyjemna trasa na mały szczyt niedaleko Myślenic.

Informacje praktyczne:

* W Trzebuni brak parkingu w pobliżu zielonego szlaku, jednak auto można zostawić np. obok tej kapliczki.

Co było fajne:

* Podejście na szczyt zielonym szlakiem było całkiem ciekawe, niewymagające, odpowiednie dla dzieci.
* Zejście nieoznakowanymi ścieżkami również było przyjemne i ładne, zwłaszcza dzięki wyścielającym je liściom.

Co było wkurzające:

* Asfalt, szczególnie w drodze powrotnej. Brak chodnika, więc trzeba było wracać spory odcinek poboczem. Kolejny raz schodziłbym tą samą trasą, którą wchodziłem, zamiast kombinować.

Trasa dla zainteresowanych.

GURU4piorunów

Pochwal się proszę latarką.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Spacery

19piorunów

Siema,
Krótki wpis, żeby wylać gorzkie żale. Zapraszam na :hiking_boot: - wyjątkowo bez zdjęć.
---------
Miejsce: Wieliczka (Podgórze Krakowskie)
Data: 3 stycznia 2024 (piątek)
Staty: 8km, 2h, 130m przewyższeń (biegiem jakieś 50 min)

Dzisiaj biegłem czarnym szlakiem w Wieliczce, który jest również opisany jako Wielicki Szlak Wielkiej Wojny i przebiega m.in. przez wzgórze Kaim, na którym znajduje się obelisk, oraz przez fragment cmentarza.

Co za gówno. Nie jestem w stanie zrozumieć po co powstają takie syfiaste szlaki? Dla kogo one są? Żeby jeszcze rzeczywiście zahaczał o jakieś fajne miejsca, lub prowadził przez przyjemną okolicę lub park, ale nie - jakieś 95% trasy to chodnik lub rozwalający się asfalt przebiegające przez osiedla domków, wzdłuż ruchliwej ulicy, czasem obok torów kolejowych, w brudzie, syfie i nędzy.

Podsumowując - bardzo, ale to bardzo nieinteresująca trasa. Gdyby komuś wpadło do głowy (jak mi), żeby ją jednak przejść albo przebiec, to sugeruję zastanowić się kilka razy, bo zwyczajnie szkoda czasu.

Trasa dla zainteresowanych.

Fanatyk1piorunów

Co mi biegasz po okolicy? Lasek przy pomniku to syf, kiła i mogiła. Tam jedynie na górze trochę kamienia wysypali i niby jest pięknie, ul Winnicka to nędza i rozpacz, postawili wodociągi, a droga jaka była na 3 domy taka była a w między czasie 3 osiedla powstały, wodociągi i wszyscy jeżdżą na stację w Bogucicach. Tragedia i tyle.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Góry

38piorunów

Siema,
Eksperymenty z nowym formatem w :hiking_boot:
---------
Miejsce: Stare Wierchy, Maciejowa (Gorce)
Data: 20/21 lipca 2024 (sobota/niedziela)
Staty: 1 dzień - 11km, 5h50, 450m przewyższeń,
2 dzień - 3km, 1h, 70m przewyższeń

Dwudniowa wycieczka z Myszą z noclegiem w schronisku PTTK na Maciejowej. Fajna trasa z ładnymi widokami, czterolatki powinny być w stanie ją przejść.

Informacje praktyczne:

* W miejscu startu jest sezonowy (?) nieoficjalny parking - gospodarz udostępnia za opłatą swoje pole, na którym można zostawić samochód. Ja płaciłem 20 zł za dobę.
* Nocleg w schronisku najlepiej rezerwować z dużym wyprzedzeniem, w sezonie miejscówki szybko się rozchodzą. Ja rezerwowałem miesiąc wcześniej, spaliśmy w pokoju wieloosobowym (młodej w ogóle to nie przeszkadzało). Pościel dodatkowo płatna, chyba że ma się swój śpiwór.
* Zapłaciłem za dwa łóżka, ale ostatecznie spaliśmy na jednym, bo młoda się obudziła w nocy. Warto wziąć to pod uwagę przy wyprawie z dzieckiem, bo spokojnie można zapłacić tylko za jedno łóżko.
* Zatyczki do uszu to konieczność.

Co było fajne:

* W większości przyjemna, zalesiona trasa.
* Po drodze na Maciejową przerwa na Starych Wierchach i chill out na kocyku.
* Małe, ale niezwykle urokliwe schronisko na Maciejowej z pięknym widokiem na Tatry i Beskidy. W schronisku wszystkie potrzebne udogodnienia - miejsce na ognisko, stołówka, prysznic (jeden, ale jest).
* Krótka trasa drugiego dnia, Mysz nie zdążyła zacząć marudzić na bolące nogi.

Co było trochę wkurzające:

* Podejście na Stare Wierchy momentami strome. Mysz często narzekała i dramatyzowała, na szczęście poza dużą ilością czasu (nigdzie się nie spieszyło), miałem też zapas żelków.
* Odcinek z parkingu/pola do rozejścia szlaków zielonego i żółtego to asfalt i utwardzona droga (jakieś 2km).
* Dużo os - z jednej polanki, na której rozłożyliśmy się na kocu, musieliśmy wręcz uciekać, bo Mysz wpadła w panikę.

Polecam na rodzinny wypad. Mojej młodej tak spodobało się nocowanie w schronisku, że już układa plan na przyszły rok.

Trasa dla zainteresowanych.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Góry

20piorunów

Siema,
Na szybkości podsumowanie :hiking_boot: w ramach :closed_book:

---------
97. Wpis: Lubogoszcz
Wnioski:

* Dość często robienie pętli na krótkich trasach oznacza dość długie odcinki prowadzące asfaltem - czasem lepiej wejść i zejść tą samą drogą.

98. Wpis: Ciecień
Wnioski:

* Trasy z małymi dziećmi w nosidłach nie powinny być dłuższe niż 2-3h, żeby nie zamęczyć pociech.
* Warto prześledzić wcześniej planowaną drogę, w jej pobliżu mogą znajdować się ciekawe rzeczy (ja będąc pierwszy raz na Ciecieniu nie wiedziałem, że zaraz obok jest polanka z widokiem).

99. Wpis: Szpilówka
Wnioski:

* Na wycieczkę z dziećmi, zwłaszcza jeśli na uwzględniać ognisko, najlepiej zarezerwować sobie cały dzień i przygotować się na to, że marsz będzie powolny z wieloma przerwami.

100. Wpis: Wysoka
Wnioski:

* Nie trzeba mieć namiotu, żeby nocować w górach pod namiotami - w bazach zwykle można je wynająć za naprawdę psie pieniądze, warto jednak wcześniej zadzwonić i dopytać o dostępność i warunki rezerwacji.
* Baza namiotowa pod Wysoką jest świetna i ma wszystkie wygody, jakich potrzeba - zadaszoną kuchnię, miejsce na ognisko, źródełko, zlew do mycia naczyń, a nawet prysznic.

101. Wpis: Kotoń Zachodni, Kotoń
Wnioski:

* Niektóre szczyty leżą poza wyznaczonymi szlakami i trzeba do nich dojść. Zwykle takie miejsca są odpowiednio oznaczone tabliczkami z informacją "Szczyt" lub "Do szczytu".
* Chodzenie leśnymi ścieżkami poza oznaczonymi trasami nie zawsze należy do najprzyjemniejszych i trzeba liczyć się z tym, że będą kompletnie zarośnięte.
* 30% asfaltu na trasie to, moim zdaniem, stanowczo zbyt dużo, żeby trasa była przyjemna.

102. Wpis: Nosal, Zawrat, Świnica, Kasprowy Wierch
Wnioski:

* Planując dłuższą trasę w Tatrach dobrze zacząć ją z samego rana - można liczyć na mniej zapchane szlaki i łatwiejszy powrót samochodem.
* Łańcuchy i klamry bardzo uatrakcyjniają wycieczkę, jednak jeśli ktoś ma lęk wysokości, mogą nie być najlepszą opcją.
* Idąc w Tatry zawsze warto mieć ze sobą krem z filtrem, słońce potrafi mocno przygrzać, czego często się nie czuje. Smarowanie karku i twarzy to dobra praktyka.
* Zanurzenie stóp w zimnym potoku na koniec trasy to coś, co polecam każdemu.

-------
Przy 20 kończę, obiecuję 😛

Pokaż więcej komentarzy (2)