Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#poezja

Kompan

w nieżonaty w poematy

1piorunów

_Ballada o Szkaradzie z Zalewu Sokólskiego_

Czasem z ciekawości, pchany wspomnieniami

dziecięcych opowiadań i sprawozdaniami

o niezwykłych dziwach widzianych na Ziemi

lubię sobie słuchać godziny całemi

filmików o duchach, kryptydach, demonach,

wszelkim science-fiction, lichach i potworach.

O rake’u, który bladą postacią się zjawia

tam, gdzieś ty bezbronny i się go obawiasz,

o skinwalkerach mrocznych, co głos imitują,

wyglądem nieporadnie zwierzę naśladują,

o nightcrawlerach z Fresno, kończyn pozbawionych

górnych, na dwóch nogach do chodu stworzonych,

o mothmanie, sasquatchu, o spotkaniach z UFO.

Tak, wiem, że zapewne nie słyszało ucho

ludzkie większej bajdy, że to są fantazje

dla straszenia dzieci – a jednak okazję

do słuchania o tym chętnie wykorzystam,

bo jest w tych bajaniach pewna jakaś mglista

osnowa tak błogiej, cichej niepewności,

czy jednak coś z tego nie jest z prawdziwości,

że nie wszystko jednak umiemy tłumaczyć,

że jednak coś więcej niż bajki to znaczy.

Pośród wszystkich legend i baśni ludowych

odnajdziemy wzmianki o starych i nowych

stworach, co mieszkają przy zbiornikach wodnych

oraz w ich głębinach. Wszak ma niepodobny

obraz do niczego, co żyje śród głębin

oceanów, jeszcze nie poznane w pełni.

Nauka przyznaje: dotąd niezbadane

są pewne gatunki rządne oceanem.

Ale i niewielkie stosunkowo wody

mogą się pochwalić wedle ludzkiej mowy

niejedną potworą, co się w nich rzekomo

skrywa i o której niewiele wiadomo.

Jest Nessie popularne z szkockiego jeziora,

smokopodobne bestie z Turcji, Rosji oraz

Kanady i wielu, wielu innych krain.

Nawet nie tak dawno pośród polskich granic,

w Zalewie Zegrzyńskim mieszkała Paskuda,

żywiąc się śmieciami i temu, co uda

jej się jeszcze złapać. Ot, niby to plotka,

ponoć wszak niejeden tą Paskudę spotkał,

lecz na żadnym zdjęciu dobrze nie uchwycił.

Kto wie, jacy jeszcze w jeziorach ukryci

bywają mieszkańcy, wodniki, topielce…

Nikt jednak poważnie nie weźmie w swe ręce

tematu inaczej niźli jako klechdy.

Bo by ryzykował wykpieniem do reszty.

I ja sam z dystansem do tego podchodzę,

a jednak czasami, kiedy sobie chodzę

na spacery, myślę, czy może nie spotkam,

nie zobaczę w lesie, nad stawem napotkam

kogoś, kogo jeszcze żadne ludzkie oko

nie widziało tak na żywo nigdy dotąd.

A potem się modlić chyba mi wypada,

by jednak minęła mnie ta maskarada…

Tak pod koniec sierpnia, gdy wakacji koniec,

szedłem raz na spacer. Tymczasem nie błonie

ukochane rozedrańskie wkoło miałem

lecz miasto narodzin moich odwiedzałem,

gród niczym z pocztówki, Sokółkę przemiłą,

co się w Eucharystii Cudem rozsławiło,

co jest również znane z kultur trzech jedności:

prawosławia, islamu, katolickości.

Lubię choć sobie ulicami tymi

siedziby powiatu, gminy, uroczymi,

choć tak niewielkimi, parkami zdobnemi,

starymi chatami w centrum stawionemi,

z dostojnym ratuszem, z powagą Starostwa,

przepięknymi świątyniami, gdzie domostwa

dla jednej rodziny stoją obok bloków.

Tylko w małych miastach masz takich widoków.

Tak sobie zwiedzając, raz zawędrowałem

nad piękny wśród zieleni zalew.

Przysiadłem na moment obok Tyzenhauza,

co go pomnik upamiętnia jak w romansach

siedzącego z mapą na ławce w zadumie,

jakby chciał pokazać komuś, co go umie

wysłuchać uważnie, dokąd nam wędrować.

Minąłem plac zabaw i miejsca, gdzie chować

może tuż przy brzegu rybak śród zarośli.

Szedłem tak chodnikiem, który w rozciągłości

obejmuje zalew dokoła w całości.

Zaszedłem nad mostek, który z uprzejmości

postawiono, aby na brzeg drugi wkroczyć

nie musząc nóg swoich ni ubrania zmoczyć

i patrząc na wodę, po której łabędzie

pływały parami, chłonąłem jak w obłędzie

urok tego miejsca przy pięknej pogodzie,

powtarzając w duchu: „Jezu, ufam Tobie”.

Spojrzałem pod nogi, wzrok nurzając w wodę

i zamarłem nagle, jak zamiera nowe

zwierzę, gdy dostrzeże nagle drapieżnika,

ale nie jest pewne, czy warto umykać.

Pod wodą ujrzałem, może to przez słońce,

ale coś jakoby twarz ludzką. Oczy śpiące,

skóra zielonkawa, usta dosyć małe

najpiękniejszej kobiety, co w życiu widziałem.

Musiałem przetrzeć oczy, lecz mara trwa dalej.

Z trwogą już myślałem zawiadomić całe

zastępy policji, że znalazłem zwłoki

pośród wody. Ale wtem głosik wysoki

usłyszałem jakby spod spodu, spod mostu,

jakoby to śpiąca mówiła po prostu:

„Nie dziw się, sam przecież mówisz, że to lubisz.

Jak Mickiewicz niegdyś, tak ty dziś się gubisz

pośród łąk i liczysz, że napotkasz dziwy.

Chcesz mnie ujrzeć całą? Jeśliś nie leniwy,

przyjdź do mnie o zmierzchu, a w nocy najlepiej.

Bądź sam i bez strachu, już ja cię pokrzepię…”

W tym momencie fala łagodna od światła

promienie odbiła wprost w me oczy z nagla

i kiedy mrugnąłem, już nie było pani.

Myślałem, że tylko chorzy lub pijani

widzą takie zjawy, lecz mogłem być pewien,

że było to takie prawdziwe, jak nie wiem…

Długo jeszcze trwałem na drewnianym moście,

nie widziałem więcej żadnej lecz jejmości.

Dla osłody ducha wszedłem do kościoła,

co do niego Panna Ostrobramska woła

z mozaiki nad wejściem, kościół Antoniego,

miejsce znane z Cudu Eucharystycznego.

Modliłem się w duchu, bym ujrzał to znowu,

co widziałem w wodzie, choćby mnie do grobu

miało to pociągnąć lub prosto pod wody

zalewu w Sokółce wedle starej mody.

Dochodziła już godzina jedenasta

w nocy. Księżyca tarcza tak jasna

świeciła na niebie, było widać gwiazdy.

Noc była pogodną, w sam raz na mój własny

potajemny wypad nad wody, spotkanie

chciałem znowu odbyć z najpiękniejszą z panien.

Nikomu nie mówiąc o tajemnym planie

szedłem znów nad zalew, choć w sercu rósł lament,

że mnie ta historia wykończy na amen.

Przysiągłbym, że pomnik Tyzenhauza w nocy

wyglądał, jakoby chciał mi rzec proroczym

głosem, bym zawrócił, by nie szedł nad mostek.

Głupim, nie słuchałem, bowiem już radosne

miałem w głowie słowa, co chciałem powiedzieć

tej pięknej niewieście, co ją szedłem nawiedzić.

Gdy byłem u celu, natychmiast w głębinę

spojrzałem, swe oczy w nią mocno utkwiłem.

Księżyca blask wodę przeszywał na wylot,

lecz nikogo widać w tej wodzie nie było.

Stałem tam jak czapla, nieruchomo, sztywno,

przeklinając siebie, że się wcześniej przyjść powinno.

Z każdą chwilą oczywisty bardziej smutek

mnie opanowywał. Może to osnute

falami widzenie było urojeniem?

Może ów głos wtedy zwykłym przesłyszeniem?

Może już wariuję zwyczajnie z nadmiaru

opowieści mrocznych i horrorów paru?

Już miałem zawrócić, klnąc na swoje zdrowie,

gdy nagle poczułem dotknięcie na sobie.

Zrazu odwróciłem się i jak rażony

piorunem upadłem cały przerażony:

oto tuż nade mną stał stwór obrzydliwy -

- humanoid, niby martwy, niby żywy,

zamiast uszu płetwy rybie, oczy wielkie,

okrągłe, z paszczęki jęzor długi niczym szelki,

zamiast palców błona jak na płetwach rybich,

nad łonem zaś jakby… twarz się do mnie krzywi.

Ta sama twarz żeńska, choć teraz szkaradna,

w świetle miesiąca nie była już, jak wcześniej, ładna.

I wtedy przemawia bestia do mnie głosem,

który rozpoznałem – kiedyś, kilka wiosen

temu znałem kogoś, kto miał głos podobny.

Kogoś, kto mnie zranił w sposób sobie zgodny.

„Wiedziałam, że wrócisz. Oni zawsze wracają.

Taka łatwa zdobycz. Coś ty myślał, mając

taką sobie postać, poznać Panią z Wody?

Jeszcześ się naiwnie modlił o przygody!

Oto masz przygodę, ostatnią w twym życiu.

Zabijasz sam siebie i to przy użyciu

twoich własnych marzeń. Zabieram cię z sobą.”

Tu bestia syknęła, a ów dźwięk żałobą

pokrył okolicę, że aż światła zgasły.

Zrobiło się ciemniej, księżyc schował jasny

swój wzrok za chmurami, gwiazd nie było widać.

Tylko ja i postać jak koszmar straszliwa.

Zamknąłem oczy, w duchu zdrowaśki szeptając,

ale już poczułem, jak ku mnie się mają

macki tej istoty śmierdzące zgniłą rybą.

Czułem, że to koniec. Czułem oddech, żywą

woń śmierci nade mną. Żałowałem szczerze,

żem zawiódł rodzinę, rodzoną i w wierze,

kiedy już poczułem mokrą dłoń na twarzy,

na koniec modliłem się, by nie przydarzył

się taki przypadek nikomu innemu,

a zwłaszcza, by moi bliscy po dawnemu

mogli żyć bez smutku, że mnie utracono.

I wtedy jak strzała z nieba coś zrzucono,

bestia sią zachwiała, skoczyła do tyłu,

między nami pośród świetlistego pyłu

stanął Anioł Boży, miecz uniósł wysoko.

Szkarada, ujrzawszy, czego ludzkie oko

z dawna nie widziało, wskoczyła pod wodę,

błyskawicznie gubiąc w mrok za sobą drogę.

Anioł zaś odwrócił się ku mnie łagodnie,

ozwał się słowami jasno i pogodnie:

„Widzisz? Nie działało, gdyś zechciał ratunku

dla siebie, lecz kiedy na ból opatrunku

prosiłeś dla bliskich, to i tyś ocalał.

W tym bowiem się zjawia naszych modlitw chwała,

że nie można prosić wyłącznie dla siebie,

ale i za innych, za bliskich w potrzebie,

a nawet, a może szczególnie, za wrogów,

by swe szczęście zawsze zawierzali Bogu.”

Nie pamiętam dobrze, co działo się później.

Mam w pamięci tylko urywki przeróżne:

zalew i ulicę, księżyc, kościół, drogę…

Obudziłem się rano, nadal czując trwogę.

Poszedłem do pracy, choć nie mogłem się skupić.

Przełożony widać myślał, żem się musiał upić

(choć, ku chwale Pana, nigdym nie pił alkoholu).

Cały dzień się trząsłem jak dziecię w przedszkolu,

kiedy je nastraszy kolega rok starszy.

Jakimś cudem pracy dzień cały wytrwawszy,

pobieżyłem chyżo, jak mogłem, do kościoła,

do Spowiedzi Świętej, modliłem się zgoła

już nie o przygodę dla siebie, lecz zrazu

o pomyślność dawnym wrogom i od razu

o pokój na świecie i zgodę w rodzinie.

Tak mi w tej świątyni kilka godzin minie,

zanim powróciłem już uspokojony

do domu, na odpoczynek upragniony.

Czasami przechadzam się znów nad po Sokółce,

ale chciałbym tutaj poddać Cię nauce,

abyś nigdy nie chciał modlić się dla wroga

o to, czego nie chcesz sam, ale proś Boga

o to, co bezpieczne i miłe dla wszystkich.

A zawsze o pokój dla świata i bliskich.

A tu, nad zalewem, gdzie jestem myślami

radzę Ci uważać, bo bestia wciąż mami

kolejnych przechodniów nieziemską urodą,

by ich potem porwać do domu pod wodą.

Ku przestrodze zatem, chroniąc Twą psychikę,

zaczynam tą krótką zdarzeń mych kronikę:

„Czasem z ciekawości, pchany wspomnieniami

dziecięcych opowiadań i sprawozdaniami

o niezwykłych dziwach widzianych na Ziemi

lubię sobie słuchać godziny całemi”…

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Kto późno chodzi spać, ten rymy musi zapodać 😉

Temat: ostatni dzień wakacji

Rymy: końcówka - męczarnie - pyskówka - marnie

Powodzenia :slightly_smiling_face:

Fanatyk4piorunów

Jezu, to już wakacji końcówka

Znowu nadchodzą męczarnie

Tylko w głowie z rodzicami pyskówka

Ten rok zapowiada się marnie

Gruba ryba3piorunów

Skonczylo sie, to jest wakacji koncowka

A ze mna byly, są i beda te same meczarnie

Nudzi mnie juz nieskonczona pyskówka

Przeciez i tak wszyscy skonczymy marnie

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kompan

w Pytania

16piorunów

Hejto, mam małe pytanko. Lubię pisać wiersze i mam zamiar zająć się powoli ich publikowaniem. Dotyczą one dosłownie wszystkiego. Zauważyłem, że serwis hejto jest przyjazny tworzeniu społeczności pod różne tematy. Gdybym miał utworzyć taką nową małą społeczność, w której wrzucałbym swoją twórczość i gdzie każdy mógłby wrzucić coś własnego, to Waszym zdaniem jak możnaby ją kreatywnie nazwać? Tak z jajem(⁠θ⁠‿⁠θ⁠)

Pokaż więcej komentarzy (12)

Zawodowiec

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dziękuję za docenienie mojej szanty, a skoro szanta to czas na Wikingów

Temat: Valhalla wzywa

Warkoczyki

Narkotyki

Siekierą

Rozdzielą

Zasady:

Masz podany temat i rymy

Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

Szerzysz radość z tworzenia

Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie

Inspirator9piorunów

Ingrid, na swym łonie zapleć warkoczyki,

Bo gdy z Gdańska prywiozę nowe narkotyki,

Rżnął cię bedę jak bym rąbał Yggdrasil siekierą,

Puki nas Thor, Odyn i starzy nie rozdzielą!

GURU8piorunów

Na głowie już niewiele za to na brodzie warkoczyki

By wejść w szał bojowy niepotrzebne narkotyki

Żony marudzenie wystarczy bym wymachiwać zaczął siekierą

I tak już chyba będzie póki nas Valhalli bramy nie rozdzielą.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzisiaj mnie przypadło zanęcić tematem wierszokletów na płytkich wodach hejtowej poezji więc jedziemy:

Kurs żeglarski

flauta

browary

nauta

szuwary

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

GURU7piorunów

Zadusi, zanudzi nas milcząca flauta,

Nie da ratunku ni śpiew, ni browary,

Błaganie patrzymy w kierunku nauta,

Wprowadź nas, choćby w szuwary.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

kurde, znów wygrana. Ewidentnie sezon ogórkowy...

Temat: ogórki
Rymy: górki - rurki - skórki - furki

Powodzenia:slightly_smiling_face:

GURU8piorunów

Zaraz koniec sierpnia, teraz to już z górki

Zamiast krótkich gaci włożysz spodnie rurki

Sandałki zastąpią trzewiki ze skórki

A tyłek z siodełka przesadzisz do furki.

GURU5piorunów

Mój dobry Boże! Ja przecież spadam z górki!

Klątwą poszczuty i zapłątany w rurki.

Obijam się o skały, odbieram ze skórki,

Półobrotem otwieram te piekielne furtki.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Jako że z jakiegoś powodu (najprawdopodobniej bardzo niskiej frekwencji) wygrałem wczorajszą edycję to zapodaję dzisiejsze rymy.

Temat: start angielskiej Premier League

kibice

race

cyce

pałace

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

GURU4piorunów

Wiersz o kibolu/kubikach.

Skłamałbym, że są bliscy sercu memu kibice,

Prostackie ich zwyczaje, okrzyki i race.

Myślę, że głowy puste, łyse niczym cyce,

Nie dla tych ludzi są wykwintne te pałace.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Drodzy mili,

Uprzejmie dziękuję za docenienie.

Przybywam więc z dziejszym zadaniem,

A zatem:

Temat: Cebula z rosołu

Rymy: grupa - trupa - zupa - d⁎⁎a

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

2piorunów

.

_Obrachunek_

Policzyłem swoje kroki
I te proste, i te w bok,
Cienie, co rzucały oboki,
I każdy zmarnowany rok.

Zostało parę słów niecenzuralnych,
Dwie książki, nieprzeczytana strona,
I pusta przestrzeń spraw zwyczajnych,
W której historia jest skończona.

Zawodowiec

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Temat: szał uniesień

Rymy: czeka - rosną - rzeka - wiosną

Powodzenia :slightly_smiling_face:

Mocarz4piorunów

W Krakowie "Szał uniesień" na mnie czeka,

Im bliżej Galerii tym bardziej oczekiwania rosną,

Widzę już! Ach! Aach!! Aaach!!! Emocji rzeka,

Tak podniecony byłem nagom babom wiosną!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Ups, wygranko i spóźnianko... więc już odpalam:

Temat: burza

Rymy: pada - leje - zdrada - chleje

Powodzenia :slightly_smiling_face:

GURU4piorunów

Gdyby nie internet to bym nie wiedział że pada

Przecież przez okno nie widzę że grzmi, błyska i leje

Myśli taki że post bez zdjęcia z satelity to zdrada

Zamiast spamować niech lepiej pół litra wychleje.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Zawodowiec

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dziękuję za docenienie rymowanki, Wasza kolej!

Temat: Pan Władek to jednak zawodowiec

Rymy: wczesny - grzeje - bolesny - wieje

Zasady:

Masz podany temat i rymy

Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

Szerzysz radość z tworzenia

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

GURU3piorunów

Fachowiec na urlop już poszedł przedwczesny,

Umowa ze mną nie bardzo go chyba grzeje.

Czeka więc mnie teraz zły tydzień bolesny,

Bo z prysznica, po głowie, ciepły wiatr mi wieje!

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Drodzy mili,

Uprzejmie dziękuję za docenienie.

Przybywam więc z dziejszym zadaniem,

A zatem:

Temat: Olsztyn

Rymy: wąsy - dąsy - piwo - krzywo

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Gruba ryba5piorunów

W puszystej pianie zanurzam wąsy

gdy chmiel wzywa, nie czas na dąsy

i tak wlewam w siebie Olsztyńskie piwo

już wkrótce małżonka popatrzy na mnie krzywo

GURU5piorunów

Cebulą nawoskowane wąsy,

Na Białystok nieustanne dąsy,

Ciut za drogie jak na Warmię piwo,

I jezioro nazwane coś krzywo.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Zawodowiec

w Dyskusje

14piorunów

Przed papieskim deadlinem

Temat: Będzie bolało

Rymy: dokoła - zdoła - zwleka - ucieka

Zasady:

Masz podany temat i rymy

Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

Szerzysz radość z tworzenia

Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor do 21:37 wrzuca własny temat i rymy

Et voilà

GURU5piorunów

Obchodzę to zagadnienie delikatnie dookoła,

Licząc, że erudycja przekonać oponenta zdoła.

Gdyż racja i logika w drodze do prawdy nie zwleka,

A wszelki przefałsz i niepewność przed faktami ucieka.

Gruba ryba5piorunów

Martwy papież, księża dokoła.

"Kto z nas dzieci przytulić zdoła?"

Kolejka się robi, nikt nie zwleka,

Dzieci rosną, a czas ucieka.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Późno już, a w kawiarence pusto.

Zatem zanim się zamknie, to wstawię zadanie. W końcu prawie wygrałem :grinning:

Temat: Pierwsza polska załogowa misja kosmiczna

Rymy: pierwiastka - ciastka - zmierza - papieża

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

* Szerzysz radość z tworzenia

Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor do 21:37* wrzuca własny temat i rymy

* Et voilà

GURU4piorunów

Siedząc na kupie radiopierwiastka,

Z zapasem kompotu i słonego ciastka,

Nasza wyprawa w otchłań zmierza,

W spiczastej rakiecie koloru papieża.

GURU3piorunów

pierwiastka - ciastka - zmierza - papieża

Nie ma nic we mnie poety pierwiastka,

A z tej poezji, to ja lubię ciastka.

Sam nie wiem dokąd konkurs ten zmierza,

Czy do wyboru hejto-papieża?

Pokaż więcej komentarzy (32)

Osobistość

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów

Jako że w Gdańsku właśnie trwa festiwal kina gatunkowego, to proponuję następującą twórczość na dziś:

Temat: Kino klasy B

Rymy: potwór - nocą - otwór - pocą.

Niech wygra najlepszy (albo najgorszy, hue hue)!

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Dobrze się bawisz!

Gruba ryba6piorunów

Wybraliśmy się do kina "Potwór",

które otwarte jest tylko nocą

tam, zamiast drzwi - w podłodze otwór,

a bileterki krwawo się pocą.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry.

Mamy dziś 11. dzień sierpnia, jest to więc święto Mongolskich Wojowników w Służbie Rzeczypospolitej a Przeciw Związkowi Radzieckiemu. W związku z powyższym dziś nie może być inaczej:

temat: bohaterstwo

rymy: Wiesiek - słonina - niesie - Stalina.

Proszę bawić się wyśmienicie! :smiley:

*

A ponieważ siedzę jeszcze przy komputrze i łatwiej mi się kopiuje myszką niż palcem na telefonie, to sobie zasady skopiuję, a nawet je później wkleję:

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Drodzy mili,

Uprzejmie dziękujemy za docenienie.

Przybywam więc z dziejszym zadaniem,

A zatem:

Temat: strzyżak

Rymy: rój - gnój - skąd - błąd

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Gruba ryba3piorunów

LASERY.

Piksów w bród, lasek rój

W pełni kultur, zero gnój

Nie pytaj mała skąd śrut skąd

Chyba że chcesz spełnić błąd

MANIERY.

Fanatyk3piorunów

Niech ja tylko znajdę wasz przeklęty rój

Ogniem was wypalę, pozamieniam w gnój

Plugawe lęgowiska, zostanie dymu swąd!

Ujebałaś w c⁎⁎ja mnie- śmiertelny to był błąd!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Drodzy mili,

Uprzejmie dziękuję za docenienie.

Przybywam więc z dziejszym zadaniem,

A zatem:

Temat: proziaki

Rymy: misie - ptysie - zjemy - wiemy

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

* Szerzysz radość z tworzenia

* Et voilà

Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Gruba ryba5piorunów

Są takie żelki Haribo - kolorowe misie

lubię zjeść garść, posypać nimi ptysie

razem z bebzolem wszystko zjemy

Froda dawno nie widać, dobrze to wiemy

Pokaż więcej komentarzy (5)