lechaimGruba ryba
49piorunów
@lechaim ale go te upały wymęczyły
lechaimGruba ryba
49piorunów
@lechaim ale go te upały wymęczyły
EndrevoirGURU
42piorunówKot mi się rozlał po kanapie xd niestety jak sięgnąłem po metrówkę żeby go zmierzyć to się obudził 😒

Komentarz usunięty
@Endrevoir - piękna monochromatyczna bestia :heart_eyes_cat:
vredoGURU
14piorunów#pokazkota Ciepło jeszcze jest, muchy nie latajo ODPOCZYWAM

Wstał xd
aerthevistGURU
35piorunówRelaksik I wywalone na wszystko 😉

@aerthevist każdy koteł w PL teraz
@Opornik po ochlodzeniu dzis lepiej wyglada. Przez ostatni tydzien sprawial wrazenie jakby mial sie rozpuścić.
@aerthevist Bo trzeba w misce moczyć
@Opornik moze sprobuje ale waham sie bo obawiam ze bedzie probowal mi oczy wydrapac
g0r0madskaSum
39piorunówNawet kot zajmuje strategiczna pozycję przy wiatraku. Tylko 32 stopni w domu.

I jak trochę odpuściło to kierunek balkon
walus002Fanatyk
47piorunów
@walus002 #nieznamsieasiewypowiem Nie siedzi, a leży :melting_face:
Może instynktownie chowa sie pod roślinnością, gdzie zazwyczaj bywa chłodniej?
Kotek masochista
AirbagGruba ryba
21piorunówTaki to pożyje...

@Airbag pożyje, ale co to za życie...
lechaimGruba ryba
37piorunówCzyngis słoneczno-balkonowy
Dobrego dnia hejto, pamietajcie o nawadnianiu ❤️

Piękny on :heart_eyes: Mam swoją kicię ale Czyngis skrada serce
DzejZiKosmonauta
27piorunów#koty #pokazkota #goracojakwpiekle
KotKitKet aktywował się. Temperatura spadła, powieka się podniosła i wypatruje adoratora zza płota. Jak zwykle daje nogę w nocy i wraca nad ranem.

aerthevistGURU
34piorunów
PlatynowyBazantGruba ryba
31piorunów#pokazkota ten już przesadził, grzeje d⁎⁎ę klimatyzatorem

@PlatynowyBazant to jest #taxidriver
bojowonastawionaowcaMistrz
135piorunówDobre mordki patrzą na świat zza krat
Dzień dobry wszystkim mówi świeżynka Mochi

@bojowonastawionaowca Dostała bana za brak tagów?
@bojowonastawionaowca moje mordki mają dożywocie :grimacing:
EndrevoirGURU
44piorunówJak sobie przypomnę że pół roku temu to była taka mała kicia… A teraz prawdziwy tygrys xd

Przystojny kawaler, moje też miały taki kolor jak były małe, niestety później bardziej bure się zrobiły.
A to jest zdjęcie z pierwszego dnia jak go przywieźliśmy. Taki słodziak że hej! A chyba nas na wspomnienie wzięło jak @bojowonastawionaowca wstawił zdjęcie kiciusia
dzikiGruba ryba
51piorunów@TyGrySSek twierdzi, że brzydka.

@dziki gejuch najwyraźniej
Słuchaj Tygrysska, to będziesz zimą w japonkach chodził.
@Fly_agaric o ty
@TyGrySSek Jaki refleks xDD
AsyaSum
88piorunówWiele osób pisze, jak trafiły do nich zwierzaki to i ja podzielę się historią :smiley:
Mój kociak trafił do mnie pod koniec zeszłego roku. To kot fundacyjny, który pojawił się w fundacji w jednym z najgorszych możliwych momentów - tuż przed świętami bożego narodzenia. Kitek chorował na panleukopenie (koci tyfus), bardzo zaraźliwie i wyniszczające organizm dziadostwo. Do tego na początku, w mieście, z którego pochodził, był źle leczony. Dopiero, jak trafił pod opiekę fundacji, zaczęło się jego prawidłowe leczenie. Nie mógł mieć kontaktu z innymi kotami, dlatego nie można go było zatrzymać w kocińcu. Nie mógł też trafić do żadnego domu, w którym były inne koty. A to dość mocno zawęziło grono wolontariuszy 😉 Tylko okres słaby, bo większość osób w rozjazdach.
Najpierw trafił na kilka dni do jednej wolontariuszki, a w drugi dzień świąt do mnie. Mój facet zgodził się na chwilowe przechowanie (Byłam z nim dogadana, że możemy wziąć kota, ale dopiero za kilka miesięcy). Kociak miał zostać u mnie do końca leczenia, na około 2 tygodnie.
Gdy do mnie trafił był w kiepskim stanie. Wychudzony, ledwo ciepły, prawie nie miał siły chodzić. Mimo to już pierwszej nocy wbił mi się do łóżka :smiley: Zaczął mieć też problemy z przełykaniem, bardzo się dławił i wymiotował. Apetyt miał, ale przyjmował tylko płynne jedzenie i trzeba było mu dawkować bardzo małymi porcjami, dosłownie dwa liźnięcia i chwila przerwy. Karmiony był co chwilę, ale przy ciągłym dławieniu się i wymiotowaniu tego co zjadł i tak cały czas był głody. Poza tym był bardzo radosnym i wyczillowanym kotem, z dużą chęcią do zabawy mimo braku sił. Chyba nie zdawał sobie nie zdawał sprawy, jak bardzo był chory 😉 Był też z niego tego okropny miziak, uwielbiał spędzać na kolanach męża 😉
Z każdym dniem z jedzeniem było co raz gorzej. W okresie świąteczno - sylwestrowym fundacji ciężko było umówić go do sensownego weterynarza, a kot był na tyle słaby, że wszyscy bali się robić inwazyjne zabiegi.
W końcu sytuacja stała się bardzo poważna, kitek już tak się dławił, że zaczynał pluć pianą i się dusić. Skończyło się na szybkim biegnięciu do weta z dyżurami 24 i ściąganiu na cito weterynarza (była 5 rano), który potrafił zrobić endoskopię. Na szczęście zabieg się udał, kitek został jeszcze w szpitaliku na obserwacji na kolejny dzień. Jeden dzień wystarczył, żeby stał się ulubieniem wszystkich pielęgniarek 😉
Po szpitaliku wrócił do mnie i zaczęła się przemiana :smiley: Z dnia na dzień zaczął normalnie jeść i nabierać sił. Antybiotyki cały czas przyjmował, więc czas leczenia trochę się wydłużył. Wydłużył się tez czas pobytu u nas w domu. Kitek był i co raz bardziej kupował nasze serducha. No dobra, moje kupił od razu, ale mąż udawał twardego.
W końcu kot był już na tyle silny, że można mu było szukać nowy dom. I tu pojawiło się kluczowe pytanie - czy szukamy innego domu tymczasowego, żeby go jak naszybciej oddać, czy kot może zostać dłużej i szukamy domu stałego. Mój facet oczywiście, że szukać, ale też, że nie trzeba się z tym jakoś przesadnie spieszyć.
Po kolejnych dwóch tygodniach zapadła decyzja, że zostaje kiteł u nas;)
I w ten sposób Ori jest u nas już pół roku i jest takim małym cudakiem, że serce się rozpływa. Wszędzie go pełno, wszystko musi wiedzieć. Uwielbia przy mnie spać na krześle gdy pracuję. Obowiązkowo przyłazi na porcję miziania. Nieważne, że jestem zajęta lub mam spotkanie w pracy. Ładuje się na ręce, ma być miziany i kropka. Nie przepuści też żadnego wyjścia do kuchni, bycie wiecznie głodnym zostało mu do tej pory. Gamoń nauczył się też wymuszać wszystko miauczeniem patrząc perfidnie w oczy.
Po panleukopenii jest lekkim kiwaczkiem, ale to dodaje mu tylko uroku.

Super post, dzięki :) zainteresował mnie szczególnie, bo tli mi się w głowie zostanie domem tymczasowym dla kociaków
@krasti_kurosant to bardzo ryzykowne :smiley:
@krasti_kurosant polecam, chociaż może grozić zostaniem domem stałym 😉 Jeśli weźmiesz dwa maluchy to telewizja też przestanie być potrzeba :grinning:
@Asya kitku! :smiling_face_with_3_hearts:
lechaimGruba ryba
63piorunówCzyngis pudełkowo-rozkminkowy
Mój kot to fanatyk kartonów, pół mieszkania zajebane pudłami z biedry xD
Dobrego (chłodnego?) popołudnia i wieczoru hejto ❤️

@lechaim Czyngisik patrzy za kolejnym pudełkiem :grinning:
dzikiGruba ryba
93piorunówPsotka, 19-latka. Strasznie gadatliwa ;)

może i gatatliwa ale brzydka
@TyGrySSek bardzo ładna!
@fisti no raczej nie
@TyGrySSek pokaż swoje lico, nasze gremium oceni uczciwie.
@TyGrySSek Jak widzisz staruszkę w sklepie to też jej mówisz że jest brzydka? xd
@chess_peppe tez
@dziki to neizła seniorita
SolarOsobistość
23piorunówKotek się schował :face_with_peeking_eye:

Poczeba piekielnie dluuugiego koteła #pdk
SolarOsobistość
49piorunówCoś mi się rozlało na kanapie:melting_face:

I z drugiej strony zaraz po zrobieniu fotki :smiley:
@Solar sfinks
@Solar na tego dajcie 900!
kim_jestesmy_dokad_zmierzamyOsobistość
51piorunówWąpierz z Breslau

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy wąpierz :3 Ale taki na 20% :grinning:
@NiebieskiSzpadelNihilizmu nawet bym powiedział że na 5%
@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy wąpurrek :3
@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy Rurzowy nosek :upside_down_face: