tosiuAutorytet
33piorunówUff wreszcie zakończyłem skład swojej książki i posłałem do ponownej korekty. Premiera już się zbliża, już puka do mych drzwi, pobiegnę ją przywitać, w mych rękach wino drży... :smiley:

@tosiu Zazdro
tosiuAutorytet
33piorunówUff wreszcie zakończyłem skład swojej książki i posłałem do ponownej korekty. Premiera już się zbliża, już puka do mych drzwi, pobiegnę ją przywitać, w mych rękach wino drży... :smiley:

@tosiu Zazdro
tosiuAutorytet
27piorunówCzy nadal czekacie na wieści o mojej debiutanckiej książce? W ten weekend planuje skończyć skład i odesłać do ponownej korekty, która będzie polegać na ponownym sprawdzeniu czy nie ma jakichś głupot czy błędów, a także będzie to robota typowo edytorska - układanie akapitów, by słowa nie były pourywane dziwnie.
Potem można drukować :slightly_smiling_face:
Ale z tym babrania, co nie? Z drugiej strony lepiej wydać produkt profesjonalnie, niż jak to bywało z książkami MAGa z przełomu ostatniej dekady. Mnie w sumie ciekawi jeden aspekt: jak oceniasz swoją umiejętność poprawnego pisania po polsku i czy zaskoczyła cię ilość poprawek redaktorki?
@Cerber108 ukończyłem polonistykę, byłem zawodowym dziennikarzem 6 lat, od 11 lat zajmuje się czymś innym, ale hobbystycznie nadal piszę codziennie dziennikarskie formy. Książka jest po prostu czymś jednolitym i dodatkowo długim w porównaniu z tym co pisałem dotychczas.
Jeżeli chodzi o poprawki korekty, to było trochę zdań zbyt potocznych, jednak 90% prac to było usuwanie zbędnych słów w zdaniach.
Nie wiem co będzie w drugiej korekcie, ale zakładam że już drobnostki.
tosiuAutorytet
10piorunówDziecko śpi, więc siedzę w ciszy nad składem swojej książki. Pomyślałem, że ten fragment może przypadnie Wam do gustu 😉
Gdy Yura spojrzał na siebie, od razu wiedział, co trzeba robić, by ktokolwiek chciał rozmawiać z nim o interesach. Wrócił na targ luksusowej dzielnicy, a następnie oglądał znajdujące się tam ubrania. Na jednym stoisku dostrzegł piękne czarne, skórzane buty i zapytał o cenę. Kupiec zaśmiał się tylko i powiedział:
– Kosztują tyle, że w życiu nie będzie cię na nie stać. To buty wykonane z najwyższej jakości, miękkiej skóry jelonka piżmowego. Zobacz tylko, jak lśnią. Zobacz, jak gładka jest, można się w nich prawie że przejrzeć. Te rzemienie do wiązania idealnie są dopasowane zarówno do czerni, jak i do tej skóry. Prawdziwa harmonia i wyrafinowanie. Spójrz tylko na te krawędzie butów – kupiec był tak podekscytowany tym, co mówi, że zamknął oczy wyobrażając sobie to, co mówi, i nie zważał nawet, czy Yura dalej jest i słucha. – Są starannie zszyte mocną nicią, co zapewnia im trwałość i solidność konstrukcji. Szwy są niemal niewidoczne, tak precyzyjnie zostały wykonane. To praca mistrzowska naszych dwóch rzemieślników. Bracia Fei Go i Fa Go od lat tworzą w Busanie najlepsze buty. Spójrz tylko na jedwabistą, z miękkiej skóry, zapewniającej wygodę nawet podczas długiego noszenia wyściółkę. Prawdziwe cudo – nie kończył zachwytów nad obuwiem kupiec. – Spójrz na podeszwy. Są wzmocnione, a podeszwa wykonana jest z twardego, lecz elastycznego drewna, starannie pokryta skórą, aby zapobiec poślizgnięciom na mokrej nawierzchni. Na obcasach znajdują się drobne metalowe wstawki, które nie tylko wzmacniają konstrukcję. Co ważne, wydają też charakterystyczny dźwięk przy każdym kroku, co dodaje ich właścicielowi dodatkowej pewności siebie i powagi. Spójrz jeszcze tu – na tył butów – tuż nad piętą. Znajduje się tu subtelna, tłoczona ozdoba – symbol mistrzów Fei Go i Fa Go – dwie równoległe linie, u góry zakończone łukiem łączącym te linie. A na dole przy obu liniach – po jednym kole na stronę. Symbolizujące zapewne dwóch braci. To nie tylko piękne buty, ale również mistrzowskie. Prawdziwe dzieło sztuki godne najzamożniejszych. A ty, zdaje mi się, do takich nie należysz.
Bracia Fei Go i Fa Go xD
@tosiu Nie dla cygana te buty
tosiuAutorytet
12piorunówTo jeszcze drugi fragment na dziś #ksiazki #samwydajeksiazke
Yura przysłuchując się opowieściom, często nie do końca chciał uwierzyć, ale ostatecznie uważał, że tak wielki autorytet nie mógł kłamać. Najbardziej absurdalna wydawała mu się opowieść o drewnianej karczmie pośrodku zamarzniętego morza, punkcie na uzupełnienie zapasów, który miał być rozbierany z nadejściem roztopów.
– Pewnego dnia w karczmie na morzu doszło do niesłychanej bitki – rozpoczął kolejną gawędę Kiruk. – Siedzieliśmy przy ciepłej strawie i biesiadowaliśmy, aż nagle otworzyły się drzwi do karczmy i weszła szczupła, wysoka, piękna, młoda niewiasta. Wszystkie chłopy, co w karczmie siedzieli, z miejsca jakby powariowali. Był taki jeden odważny, rudobrody. Wstał, podszedł do kobiety i mówi: – Ty taka piękna, może w tańce cię porwę. I tak łapy swoje wyciąga. A ta niewiasta już krzyczy: – Gdzie z tymi brudnymi łapskami! – Rudobrody wściekł się i chwycił młódkę za nadgarstek. A ona jak mu nie łupnęła drugą ręką, to plask taki poszedł, jak w górach kto by krzyknął. A na tej rudej mordzie tylko taka czerwona dłoń odbita. Zamroczyło chłopa aż usiadł. Wtedy wszyscy parsknęli śmiechem, że baba tak zlała zalotnika. A tenże wstał, honor babie oddać nie pozwala, to jak nie sieknął temu co najbliżej siedział. Oj, co się wtedy zaczęło. Krzesła, stoły zaczęły fruwać. A karczmarz tylko za głowę się złapał. Bo jak mu tę budę rozniosą, to co on biedny na środku zamarzniętego morza zrobi. Nie powiem, zniszczeń trochę było, ale buda się nie rozpadła – zakończył Kiruk.

@tosiu Patrząc na obrazek to zara tam wjedzie @AdelbertVonBimberstein z mieczem i zrobi porządek.
@vredo niech się chamy biją. Ja do tej tawerny nawet nie wchodzę.
@AdelbertVonBimberstein Dzięki ci Panie a nachlasz się ze mno?
@vredo nie piję alkoholu ale :mushroom: bardzo chętnie.
@AdelbertVonBimberstein I git. Wincyj dla mnie. Pan to umi uszczęśliwić lud :*
tosiuAutorytet
15piorunówA oto pierwszy fragment mojej debiutanckiej książki "Droga bez końca". Komentarze mile widziane :smiley:
Kiruk, purpurowy od gniewu, stał przed karczmą, a ślina tryskała mu z ust przy każdym wykrzykniętym słowie.
– Milcz, ty głupia dziewko! Ten wieloryb to dar od bogów! Wojowie, jutro o świcie wyruszamy na połów w cieśninie.
Elena, nastoletnia dziewczyna o długim blond warkoczu, stanęła naprzeciw niego, patrząc oczami płonącymi od wściekłości.
– Klnę się na wszystko! Stanę wam na drodze. Nie pozwolę! Nie pozwolę! – miała skrzywioną minę od woni alkoholu, którą wyczuwała od Kiruka.
Kilkudziesięciu mieszkańców wioski, przyciągniętych krzykami, zgromadziło się wokół, ale żaden nie odważył się przerwać. Kiruk, członek starszyzny i niekwestionowany autorytet, cieszył się niepodważalnym szacunkiem. Jego doświadczenia, opowieści o Anadyrze, o polowaniach na niedźwiedzie i przeżyciach na zamarzniętym morzu, otaczały go aurą legendy.
– Zamilcz! – Kiruk ponownie zagrzmiał, głosem przytłumionym jedynie przez odległe szumienie morza i głośny wiatr. – Wolą starszyzny wieloryb zostanie zabity. A jak staniesz nam na drodze, to wylądujesz w morzu.
– A wcześniej wychędożym, he – dołożył od siebie jego pomagier, postać nieco przygłupawa, lecz wiernie wtórująca każdemu słowu wodza.
Elena, nie dając się zastraszyć, podniosła głos, choć drżał on od niepohamowanej złości.
– Czy wy, dranie, nie rozumiecie, że ten wieloryb to dar od bogów, ale nie po to, by go zabijać! Dzięki niemu – żywemu – nasze wyspy przetrwają długie lata!
Kiruk, choć mógł zignorować dziewczynę, wybrał inaczej, rozpalony alkoholem i rozbawiony kłótnią.
– Cóż za brednie opowiadasz, smarkulo – prychnął z pogardą.
– Bez tego wieloryba zaczną ginąć kryle, ryby i ptaki. A naszą wyspę czeka zagłada – próbowała przekonywać Elena głosem pełnym desperacji.
Kiruk machnął ręką, jakby odganiał muchę.
– Zamilcz już! Co to za obyczaje, żeby młoda gęś tak tu kłapała dziobem. Starszyzna swoim doświadczeniem i mądrością życiową zadecydowała. Koniec tych dyskusji. Jutro o świcie wyruszamy na połów.

Smarkula od razu skojarzyła mi się z Gretą Thunberg 😅. Fajnie się czyta, szczególnie akapit opisujący Kiruka ma jakiś swój rytm.
Jak już zostaniesz poczytnym autorem, to tu wrócę i dopiszę: "A nie mówiłem!"
tosiuAutorytet
25piorunówWiecie co ten obrazek oznacza? Że pobieram program InDesign i zaczynam skład książki! "Droga bez końca" jest już po pierwszej korekcie. Gdy skończę ją składać, czeka ją ponowna korekta, a potem jazda do drukarni! 😉
Podobno podczas korekty - usuniętych zostało około 1500 słów - jako niepotrzebnych 😉
Podczas składu - będę tu wrzucać fragmenty. Pierwszy jeszcze dziś - lub jutro!

Wydasz. OK. Będę czekał na wpisy o sukcesach w dystrybucji.
tosiuAutorytet
21piorunówKorekta mojej książki "Droga bez końca" będzie gotowa jakoś jutro lub pojutrze.
Wtedy pozostaną ostatnie "szlify" fragmentów, gdzie to ja muszę jeszcze coś poprawić sam po sobie, ale mam ZAKAZ dopisywania czegokolwiek nowego :grinning: a jak już to na czerwono, by nie mieszać tego co już oszlifowane z tym co nie 😉
W weekend, jak nic nie przeszkodzi, to zacznę skład książki i podzielę się z Wami pierwszymi fragmentami :slightly_smiling_face:
Czytając literaturę historycznej fikcji średniowiecznej, często można natrafić na "momenty" 😉 Korektorka, która czyta tylko to, co jej dają "do pracy", do tej pory nie miała w ręku gatunku z mojej "bajki". To też skomentowała owe "momenty" w mojej książce, że to jest "pornol" :grinning: (co nie jest prawdą hehehe).
Na pocieszenie usłyszałem, że książkę czyta się lekko i jest to dzieło relaksujące :slightly_smiling_face:

@tosiu OWE momenty, panie autor :confused:
@moll te, takie, inne
Aleś wredną jedzą jesteś, daj mu książkę napisać. :smiley:
@wiatraczeg i może jeszcze wydać bez korekty? XD Jak mnie wapienia takie rżnięcie intelygenta, a powiela najgłupszy błąd i manierę
@moll "powiela" tys szalona kochana
@wiatraczeg idę się zamknąć w sobie
@moll i tak cię lubię
@moll o ludzie, ale babol :slightly_smiling_face: dzięki, to wina pisania telefonem - nie wiem dlaczego, ale tu zawsze kilka razy poprawiam. A tym razem puściłem posta bez czytania...
Czym dokładnie jest historczna fikcja średniowieczna?
tosiuAutorytet
40piorunówDobre wieści od mojej korektorki. Zapowiedziała, że ukończy prace nad oszlifowaniem mojej książki dwa tygodnie przed terminem :grinning: Gdy zapytałem - czy wciągnęła ją historia czy aż tak dobrze pisze, tylko się zaśmiała.
Także pozostaje w lekkiej niepewności, ale mocno pozytywnie podbudowany. W oczekiwaniu na korektę - badam trochę rynek i o dziwo - jest duże zainteresowanie książką (w sensie duże jak na moje oczekiwania - które sprzedaż 100 książek uznałoby za sukces).
Tymczasem zarówno tu jak i w social mediach dostaje pozytywny feedback, co mnie cieszy. A przyśpieszenie korekty spowoduje też przyśpieszenie premiery książki. 31 stycznia będą moje 39. urodziny, więc jak dobrze pójdzie - do tego czasu może będzie wszystko gotowe do druku - czego życzę sobie i Wam!
Oto jej wstępny opis:
W XIII wieku, na arktycznych wyspach, życie toczy się według rytmu mrozu i wiatru, a ziemia kryje swoją tajemnicę. Pewnego dnia w życiu Yury i Eleny wydarzyło się coś, co zmieniło ich świat na zawsze. Bohaterowie musieli stawić czoło nie tylko złowrogim siłom natury, lecz także duchom przeszłości.

@tosiu
ale co to jest za gatunek? bo Yuri i Elena w XIII wieku na arktycznych wyspach to trochę takie historyczne xD
poza tym graty - napisać książkę to nie byle co
@ten_kapuczino nie chce pisać, że jest to fantastyka historyczna, bo mam wpojone do głowy, że jak fantastyka to muszą być zaraz jakieś potwory, duchy czy inne zjawy. A tu będą tylko ludzie. To jaki to gatunek? 😉
@tosiu Nazwałbym to historyczną fikcją. Książka posiada cechy rzeczywiste dla danej epoki czy wydarzeń ale dokładasz coś od siebie 😛
@inty zawsze mi się wydawało, że każda książka fabularna to fikcja, więc mówienie o historycznej fikcji to taka nadgorliwość, ale tak - nie jest to reportaż, ani książka naukowa 😉
tosiuAutorytet
22piorunówDziś podzielę się z Wami pewnym przemyśleniem dotyczącym biznesu.
Jak wiecie w tym roku #samwydajeksiazke i szczerze powiedziawszy chętnie bym zatrudnił dwie osoby, by rozdzielić pomiędzy nie swoje dotychczasowe obowiązki firmowe. Dzięki temu sam bym firmą tylko administrował i doglądal oraz miał dużo czasu na promocję swego "dzieła".
Wczoraj wziąlem kalkulator umowy o pracę, żeby zobaczyć jak by to finansowo wyglądało - by zatrudnić 2 osoby. Z wyliczeń wynikło, że przy pensji 5000 na rękę dla każdego - wyłożyłbym w rok 200 000 zł! Rozumiecie? 80 000 zł podatków w rok. To jest chore.
I teraz pomyśleć, że jeżeli śmiałbym jeszcze sam zarobić na tym, że ktoś pracuje dla mnie, to żeby zarobić tyle samo co moi pracownicy musiałbym wycisnąć 300 000 zł! A to tylko, by pokryć 3 pensje. A co z innymi rachunkami?
Chore chore chore.
@tosiu mam tego doskonałą świadomość.
Kto firmę prowadził ten z cyrku się nie śmieje.
Policz sobie ile byłoby przy najniższej krajowej.
Takiej która zarabia np osoba sprzątająca. To powoli przestaje się spinać i nie oszukujmy się.
Będziemy żyć w brudzie
@Astro no tak najbardziej opłaca się zatrudniać młodych do 26 roku życia na najniższą. Tyle, że w takim Białymstoku nikt nie chce robić za najniższą. Wszędzie standardem jest 4K na łapę, więc jak nie dasz 5K, to nikt nie odejdzie z media expertów innych galerianych sieciowek do twojego januszexu
@tosiu nie prowadzę Januszexu. W ogole nie mam firmy. Nie stać mnie.
tosiuAutorytet
28piorunówHej, korekta mojej książki jeszcze trwa (25% zrobione). "Historia jest wciągająca, a jeden z głównych bohaterów ciągle popada w nowe kłopoty" 😉 - to słowa pani od korekty.
Co dalej? Jeżeli korekta dojedzie do 100%, to będę musiał przeprowadzić wspomniane w poprzednim poście konsultacje przy fragmentach zaznaczonych na czerwono. Albo tam coś wywale albo dopiszę. Pani od korekty ma moją zgodę, by samodzielnie poprawiać dziwaczny szyk zdań, dopisywać do skrótów myślowych i ogólnie uzupełniać tresć w dodatkowe objaśnienia - gdy nie do końca wiadomo o co chodzi.
Potem kupuje miesięczny abonament za Adobe Indesign, gdzie do szablonu wgram tekst po korekcie. Wtedy trzeba będę to formatować (justowanie, interlinia, marginesy, kerning). W wordzie nie da się tego zrobić zbyt porządnie.
Potem wyśle znowu tekst do korekty. Wtedy pani zajmie się usuwaniem bękartów :slightly_smiling_face: czyli ułoży tak tekst, by słowa nie mieszczące się w wersie poprawnie przenosiło do wersu kolejnego. A także różne spójniki i inne ustawi tam gdzie trzeba.
Po tej korekcie będę mógł wydawać ebooka i zlecać druk w drukarni. Mogę wybrać druk cyfrowy - droższy, ale wtedy mogę zrobić mniejszy nakład albo druk offsetowy - tańszy, ale z dużym nakładem. Tu wybór zależy od tego czy uda się zrobić preorder i jak duży :slightly_smiling_face:
nie ma automatu do bękartów?
@tosiu InDesign da sobie radę z bękartami. Tylko to trzeba w skrypty i ustawienia umieć. Jak nie pracowałeś nigdy na nim, to tylko kurwicy dostaniesz i finalnie będzie dwa razy więcej roboty. Znajdź kogoś na useme do zrobienia tego. Będzie szybko i dobrze, a wcale nie tak drogo.
tosiuAutorytet
39piorunówDziękuję za ostatni pozytywny feedback jeżeli chodzi o to, że napisałem książkę i będę ją wydawać na własną rękę (bez wydawnictwa).
Wysłałem dziś swoje "dzieło" do korekty. Zajmuje się tym moja znajoma, która ma doświadczenie liczone w dekadach.
To jak heblowanie drewna z drzazg. To ma być dobre do czytania, a podstawą jest precyzja w każdym przecinku, kropce, pauzie, półpauzie, myślnikach i oczywiście poprawy składni zdań, bo czasem piszemy używajac skrótów myślowych, które nie są zrozumiałe dla odbiorcy.
Technicznie rzecz biorąc - moja znajoma przeczyta to co napisałem zdanie po zdaniu 2 razy. Raz jakby sprawdzała dyktando oraz by zapoznać się z treścią, drugi raz to już robota korektorska - heblowanie.
Potem niestety nie jest tak miło, że otrzymam książkę. Najpierw konsultacje i omówienie wszystkich bzdur, które korekta poprawiła. Im dłuższa książka tym dłuższa konsultacja. Ostatnio - znajoma pracowała nad dziełem, co powstawało wiele lat. Autor - biedaczysko - 4 godziny bez przerwy słuchał co było nie tak. Ponoć po dwóch zgadzał się na wszystko 😉
Konsultacje są po to, by więcej tak nie pisać jak się pisało, tylko lepiej. I to naprawdę działa, bo takich błędów co jej wysyłałem pare lat temu przy doktoracie, już nie popełniłem.
Teraz mam czekać i nie popędzać. W kolejce jest 10 innych tekstów, ale może mój będzie poza kolejnością albo w środku, bo tamte to naukowe, więc taka fabularna książka dla korekty to relaks.
Uprzedzając pytania - nie wiem ile zapłacę. To moja znajoma, więc ile zażyczy tyle dostanie 😉
Jak książka będzie po korekcie, to wrzucę tu fragment.
Zakładam tag autorski, można obserwować/czarnolistować
#samwydajeksiazke
#ksiazki
@tosiu Poproszę porównanie jednej strony, przed i po korekcie :smiley: