Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#slayer

GURU

w Ciekawostki

49piorunów

6 czerwca:

* Dzień Jojo
* Dzień Slayera
* Święto Wojsk Chemicznych
* Dzień Języka Rosyjskiego

Osobistość2piorunów

Dzisiaj dzień jojo? Ora, ora, ora!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w muzykawolfika

14piorunów

     

500 najczęściej słuchanych przeze mnie płyt, według serwisu last.fm - od 2007 roku.

miejsce 461 (ilość - scrobli 53):
Slayer - "South Of Heaven"
rok wydania: 05.06.1988
producent: Rick Rubin, Slayer

https://www.youtube.com/watch?v=gizb0w3XR0o

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w muzykawolfika

9piorunów

Słuchałem sobie kilka dni temu podcastu "Noisecast", magazynu Noise (ktoś kupował/kupuje?, ja mam pierwszy numer! 😉 ).
Chłopaki omawiali dyskografię Slayera, piękna sprawa...
Debiut to musiał być dla wtedy obecnych (tak jak dla Petera z Vadera, gość odcinka) szok.
Nadal kopie dupsko wspaniale!

Slayer - Black Magic

https://www.youtube.com/watch?v=9v0i9Uwij2c

Fanatyk4piorunów

@tomwolf SLAYER KURWAAAAA!!!!

Fanatyk3piorunów

@tomwolf pierwszą kasetę Slayera (Show no mercy) dostałem od starszego brata w 1985 i zdecydowanie już wtedy uznałem jeszcze jako dzieciak, że to zdecydowanie najlepszy band że wszystkich. Od tamtej pory, nigdy, dosłownie ani razu, mnie nie zawiedli. Nigdy nie nagrali słabej płyty, nigdy nie nagrali nawet jednego śmieciowego kawałka. Taką konsekwencją wśród przynajmniej tych thrashowych kapel, tylko oni mogą się pochwalić. Death i black, to już inna bajka, taki Satyricon, Immortal, Death czy Vader wiedzieli, że jak zaczną kombinować i odejdą od swego stylu (jak np Metallica swego czasu albo Samael), to może być ich koniec.
Slayer jest bezdyskusyjnie NAJLEPSZY!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Heheszki

16piorunów

@Modrak zagadka rozwiązana ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
 

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w #muzyka

9piorunów

Slayer wraca na scenę! Mam nadzieję że odwiedzą też Europę.

https://www.eskarock.pl/radar/slayer-wraca-thrash-metalowa-legenda-oglosila-wystepy-na-festiwalach-22-02-aa-cvBf-RhNG-pmFX.html

https://www.instagram.com/p/C3ngL5qOLiF/?utm_source=ig_embed&ig_rid=ecad7cf9-ccb7-4f63-852c-41e1d079511e&ig_mid=729CC525-EA81-4E41-95B7-27ED573CF3E1&img_index=1

Autorytet0piorunów

@mute Nosz... A tak ich szanowałem, że odeszli z klasą.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

16piorunów

 

Slayer, k⁎⁎wa!

Gruba ryba0piorunów

On chyba dead.. zdechł.

Osobistość1piorunów

@jimmy_gonzale Jest alive. Żyje 😉

Gruba ryba1piorunów

@KLH a to przepraszam. Coś mi się obilo o uszy że ich dwóch zostało ze składu. Nawet mi się nie chce sprawdzać, sorry ;)

Autorytet6piorunów

Nie ważne kim jesteś, twoja dorastająca córka będzie się ciebie wstydzić.

Osobistość2piorunów

@dolitd Ale tu mam wrażenie, że się tak wstydzi trochę życzliwie. "Ten mój stary to jest jednak niepoważny", a nie "Ale siara, chcę umrzeć!" 😉

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Muzyka

31piorunów

5 lipce 1988 roku amerykańska grupa thrash metalowa Slayer wypuściła swój czwarty album studyjny zatytułowany South of Heaven. Poprzedni album, Reign in Blood, został określonyny przez redakcję magazynu Kerrang! Najcięższym brzmieniem wszech czasów. Muzycy zdawali sobie sprawę zatem, że szybciej i agresywniej już nie dadzą rady zagrać, więc postanowili zwolnić. Muzyka, za którą w większości odpowiada nieżyjący już Jeff Hannemann, nie jest już tak bezpośrednia i agresywna, więcej tu średnich temp i niepokojących klimatycznych zagrywek. Są tu co prawda szybkie strzały jak _Ghosts of War_ czy opowiadający o aborcji _Silent Scream_, jednak większość albumu to kompozycje utrzymane w nieco wolniejszych tempach. Mamy tu zatem niesamowicie klimatyczny utwór tytułowy, czy opisujący okrucieństwa wojny _Mandatory Suicide_, czy świetnie rozkręcający się _Behind The Crooked Cross._ W ostatnim kawałku _Spill the Blood_ pojawia się nawet gitara akustyczna, co było pewnie szokiem dla wielu fanów tego zespołu. Zaskoczeniem nie była za to gra Dave'a Lombardo - to on błyszczy w mojej opinii najbardziej, jego gra perkusyjna jest naładowana smaczkami i finezyjna.

Nie jestem wielkim fanem tego albumu, kilka kompozycji zupełnie mi nie pasuje, jak nudne _Cleanse the Soul_, za którym sam gitarzysta Kerry King nie przepada, czy niemrawo odegrany cover _Dissident Agressor_ grupy Judas Priest. Jednak koniec końców South of Heaven okazał się kolejnym mocnym wydawnictwem w dyskografii grupy.

https://www.youtube.com/watch?v=74nTzbgDGWM

    

Zawodowiec3piorunów

Opinie ekspertów są podzielone, dla mnie to najlepsza ich płyta. Perkusja gra szatańsko, daję osiem gwiazdek.

Gwiazdor0piorunów

Dla mnie to też najlepsza ich płyta. Świetnie napisane kompozycje, które są czymś więcej niż jazdą na złamanie karku.

Osobistość1piorunów

Ciekawa sprawa. Czytałem tytuły utworów i automatycznie oraz natychmiastowo przy każdym słyszałem je w głowie. Hanneman to brzmienie Slayera. Zamiast Kinga mógłby tam komponować ktokolwiek i nie byłoby wielkiej różnicy.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Muzyka

52piorunów

Dziś mija 10 lat, odkąd zmarł gitarzysta amerykańskiego zespołu Slayer, Jeff Hannemann. Przyszedł na świat 8 stycznia 1964 roku w Oakland. Wychowany na muzyce hardrockowej, a później punkowej, miał on niebagatelny wpływ na muzykę zespołu, a zarazem na cały gatunek. Odpowiada on za zdecydowaną większość najbardziej znanych i klasycznych kompozycji zespołu, jak choćby Angel of Death, War Ensemble, Dead Skin Mask, South of Heaven czy Seasons in the Abyss.

W 2011 roku zaczęły się jego ogromne problemy ze zdrowiem. Gitarzysta zachorował na martwicze zapalenie powięzi, wywołane ugryzieniem przez pająka. Choć wydawało się, że Jeff wraca do zdrowia, jego kolega z zespołu, Kerry King, w lutym 2013 roku podał do publicznej wiadomości, że stan zdrowia Hannemana pogarsza się. 2 maja 2013 roku poinformowano o śmierci Hannemanna w szpitalu w Los Angeles. Początkowo podano, że przyczyną zgonu była niewydolność wątroby, ale ostatecznie sprecyzowano, że chodziło o alkoholową niewydolność wątroby. Nadużywanie alkoholu miało więc dla tego wybitnego muzyka tragiczny finał.

   

Mocarz4piorunów

@schweppess Oby tylko wytrwali w postanowieniu, że Slayer się już skończył (co zresztą i tak było ciągnięte dosyć długo bez Hannemana). Byłem na przedostatnim (który miał być ostatni) i faktycznie ostatnim koncercie w Polsce, gdzie czułem jakbym żegnał się z kimś bliskim - kawał historii mojego życia.

Nie chciałbym, żeby reanimowali tego, nomen omen, trupa - choć King i Araya mogliby założyć nową kapelę, jak było z Black Sabbath

Gruba ryba

w Muzyka

63piorunów

26 marca 1985 roku amerykańska grupa grająca thrash metal, Slayer, wydała swój drugi studyjny album

zatytułowany Hell Awaits. Z perspektywy czasu pozycja ta jest trochę niedoceniana, a niesłusznie, bo

to kawał świetnej muzyki, która z pewnością stanowiła inspirację dla muzyków kapel death i black metalowych.

Krążek trwający 37 minut zawiera 7 kompozycji, które są zdecydowanie bardziej rozbudowane i złożone. Sami muzycy powołują się na silne inspiracje Mercyful Fate i faktycznie, słychać je w dłuższych utworach jak choćby Crypts of Eternity. Niemniej nie brakuje tu ciężkich i szybkich riffów, podkreślonych mocno wysuniętym do przodu basem. Ponadto warto zwrócić uwagę na wokal Toma Arayi - podczas nagrywania wykorzystowano pogłos, przez co jego partie brzmią iście diabelsko.

https://www.youtube.com/watch?v=XP3pSLi2z14

   

Kompan1piorunów

@schweppess niedoceniona? psze pana... \m/

Pokaż więcej komentarzy (6)