Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#stoicyzm

Lider

w Stoicyzm

44piorunów

Wiele jest na świecie wartości i to my musimy spomiędzy nich wybierać - my musimy zdecydować, które z nich uznamy za nasze. Stoicy nie mówią nam, którą wartość należy poświęcić dla której, nie wykluczają sytuacji niejednoznacznych i płynnych zmian zachodzących w rytmie kapryśnych okoliczności. Jedyne, czego kategorycznie tu zakazują, to działania bez namysłu. (...) Nie ma mowy o jakiejś pojedynczej i absolutnej wartości, której ochrona i realizacja gwarantowałaby szczęśliwe życie. Gdyby taka istniała, życie byłoby prostsze, a filozofia na niewiele potrzebna.

Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

Autorytet0piorunów

Uuu antysemityzm

Gruba ryba

w Hydepark

30piorunów

Wygrzebany na vinted za piątaka xd w prawdzie z 2022 roku ale komu by to przeszkadzało skoro jest wieczny :slightly_smiling_face: zobaczymy co z tego wyjdzie.

GURU3piorunów

@ciszej jak skończysz to daj znać, chętnie za 10 odkupię 😛

Gruba ryba0piorunów

@Sweet_acc_pr0sa tyle to nie. Pójdzie do spalenia albo do szuflady 😉

Pokaż więcej komentarzy (14)

Lider

w Stoicyzm

51piorunów

Życie bowiem nie może przesycić się sobą, jeśli oglądać zechce tyle różnych, wspaniałych, wprost boskich rzeczy: do odrazy względem siebie samego doprowadza je zazwyczaj gnuśne próżniactwo. W kimś, kto stara się przeniknąć istotę wszech rzeczy, prawda nigdy nie wzbudzi obrzydzenia. Tylko fałsz potrafi się sprzykrzyć. A gdy znów nadchodzi i woła nas śmierć, to choćby była przedwczesna, choćby odcięła nam połowę życia, jednak zebraliśmy już płody równe płodom najdłuższego żywota. (...) tym jedynie musi wydawać się zbyt krótkie każde życie, którzy mierzą je bezowocnymi i w związku z tym nie znającymi kresu rozkoszami. (...) Albowiem — jak mówi Pozydoniusz — «jeden dzień daje ludziom mającym wiedzę możliwości większe niż nieukom najdłuższe życie» .

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Gruba ryba5piorunów

Piszesz tak bo się wczoraj najebałeś i szukasz usprawiedliwienia xd

Autorytet

w Heheszki

6piorunów

>Człowiek wolny nie mierzy swojej wartości tym, co robią inni. Nie musi poddawać się zgiełkowi Sylwestra ani uczestniczyć w zabawach, by poczuć się szczęśliwym. Może z równą swobodą świętować, przeglądać Hejto, czy po prostu pójść spać, jeśli taka jest jego wola. Jego decyzje nie wynikają z nacisków świata, lecz z wewnętrznego spokoju i zgodności z samym sobą.
Gipsowa Głowa w Liście do Marmurowej Głowy, str. 1

Lider

w Stoicyzm

34piorunów

Cóż bowiem może być głupsze niż wychwalanie w człowieku czegoś cudzego? Cóż bardziej bezrozumne niż podziwianie tego, co w każdej chwili może być przeniesione do kogoś drugiego? Nie czynią konia zdatniejszym złote wędzidła. Inaczej zachowuje się lew o grzywie złoconej, gdy go poskromiono i znękanego przymuszono do cierpliwego przyjęcia tej ozdoby, a inaczej nieujarzmiony, zachowujący pierwotną swą srogość: ten mianowicie, straszliwy w swojej gwałtowności, taki, jakim chciała go mieć natura, wspaniały w zmierzwionych swych kudłach, przy czym piękno jego polega właśnie na tym, iż bez lęku nie można nań patrzeć, będzie wyżej stawiany od tamtego, zmęczonego i pozłacanego. Nikt nie powinien chełpić się tym, co doń nie należy.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza 

Lider

w Stoicyzm

38piorunów

Jak długo będziemy zagubieni, jak długo będziemy błąkać się od jednej rzeczy do drugiej, nie wiedząc, czego właściwie chcemy, tak trudno będzie się nam oprzeć ocenom i sugestiom innych. (...) Musimy im coś przeciwstawić, jeśli nie chcemy zostać zranieni. A jedyną rzeczą, jaką mamy pod ręką, są nasze wyobrażenia: samodzielnie wybrane cele i hierarchie wartości. Na krytykę i cudze wpływy możemy uodpornić się tylko poprzez budowanie własnej opowieści o świecie i o sobie samych. Nie szczędzimy więc czasu na zastanawianie się nad tym, co jest dla nas ważne.

Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

Fanatyk1piorunów

Miej własne zdanie, a będzie to bardziej przyciągające wzrok wartościowych ludzi i to w pozytywny sposób, aniżeli gdybyś gdakał jak reszta.
Będą oponować, ale niech sobie oponują. Wartościowi za to docenią.

Gruba ryba1piorunów

@RogerThat ekonomiczniej własne zdanie przedstawiać tylko wartościowym ludziom :yum:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

Ostatnio dużo myślę o tym, dlaczego tak wielu ludzi (w tym ja) ma problem z poczuciem szczęścia. Wydaje się, że źródło tkwi w ciągłym poczuciu, że „powinno być inaczej”, że zasługujemy na coś lepszego. Próbując znaleźć odpowiedź, opracowałem coś, co nazwałem Egzystencjalnym Determinizmem Moralnym – w skrócie EDM.

Podstawowa idea jest prosta: szczęście zaczyna się gdy akceptujemy, że nasze życie jest dokładnie takie, na jakie zasłużyliśmy. Wszystko, co nas spotyka – dobre i złe – jest efektem zasług naszych i naszych przodków. Tak, zasługi i winy mogą przechodzić między pokoleniami. Może się wydawać niesprawiedliwe, że ktoś rodzi się bogaty, a ktoś inny biedny, ale jeśli spojrzeć na to przez pryzmat historii rodzinnej i moralnej równowagi, wszystko nabiera sensu.

To nie znaczy, że mamy się poddać losowi – wręcz przeciwnie. Działanie jest ważne, ale zaczyna się od akceptacji. Życie jest częścią większego porządku, w którym każde doświadczenie ma sens.

Możemy polepszyć nasze życie przez pozytywne działania, mamy też wybór i możliwość pogorszenia swojego losu, ale także naszych potomków więc nie wszystko jest zdeterminowane. Warto działać ale też mniejsze efekty niż się spodziewamy nie powinny nas unieszczęśliwiać: widać nasze zasługi były za małe, trzeba starać się więcej.

To oczywiście tylko wstęp. Zastanawiam się, co myślicie o takim spojrzeniu na życie? Może ktoś z Was czuje podobnie albo ma inne przemyślenia?

Wirtuoz1piorunów

@NatenczasWojski Zgadzam się, nie ma obiektywnego szczęścia. Jest to zawsze subiektywne odczucie, osadzone w konkretnej perspektywie czasowej i związane z doświadczeniami krótko-, jak i długoterminowymi. To wypadkowa dominujących emocji w danym momencie. Możesz na przykład odczuwać stres w pracy i czuć się nieszczęśliwy, ale gdy spojrzysz na swoją sytuację życiową w szerszym kontekście, może się okazać, że tak naprawdę jesteś szczęśliwą osobą.

Mam jeszcze wątpliwości czy ta idea 'szczęścia', potrzeby jego posiadania, nie jest przypadkiem kreacją marketingowców - ale to już inna kwestia. Możesz sobie o tym poczytać w niedawno wydanej 'Przemysł szczęścia' z PIW.

Gruba ryba1piorunów

@inskpektor zgadzam się że jest pewny marketing szczęścia ale niestety jest on dużo gorszy niż na pierwszy rzut oka może sie wydawać.

bo nie tyle promuje się jak być szczęśliwym ale promuje się pokazywanie co potrzeba aby być szczęśliwym w celu wywołania poczucia nieszczęścia u widza i wykreowania w nim potrzeby zakupowej.

czyli okazujemy szczęśliwego faceta w nowym Audi po to aby przynajmniej część z odbiorców poczuła się choć trochę mniej szczęśliwym że go nie mają.

to działa ale dlatego właśnie trzeba się skupić na tym co się ma a nie na tym czego się nie ma.

Gruba ryba1piorunów

@inskpektor sama potrzeba szczęścia ale w rozumieniu długotrwałego spokoju ducha a nie jakichś ekscytacji chwilowych, wg mnie jest podstawową potrzebą człowieka jak potrzeba wypoczęcia czy bycia najedzonym i bezpiecznym.

jeśli wierzyć w piramidę potrzeb Masłowa to poczucie szczęścia powinno być nagrodą za osiągnięcie szczytu piramidy.

Osobistość2piorunów

@NatenczasWojski imho to czy jesteś szczęśliwy czy nie zależy tylko od ciebie (pomijam tu skrajności typu umieranie w szpitalnym łóżku itp) i od akceptacji tego co tu i teraz.

Nie mamy wpływu na wszystko co nas spotyka, ale mamy wpływ na to jak to na nas wpływa.
Wszystko w naszych głowach.

Są ludzie biedni, żyjący prosto i szczęśliwi.
Są bogaci, którzy kończą z depresją - pieniądze nie są tu najważniejsze tylko nasze nastawienie.
Takie tam moje wieczorne pierdololo 😉

Osobistość2piorunów

To co piszesz nie ma sensu. Moja żona zachorowała w momencie gdy planowaliśmy powiększenie rodziny. Do tej pory wszystko było ok "normalne" problemy jakie ma każdy.
W momencie gdy stwierdziłem, że wszystko jest ok i moglibyśmy powiększyć rodzinę, żona się pochorowała. Więc w jakim kontekście ma to pomóc naszemu przyszłemu potomstwu, jeśli musiałem z niego zrezygnować praktycznie w "tym momencie?"
10 lat pracowałem aby moja rodzina i przyszłe dzieci miały dobry start. Teraz w sumie zyje bo chce zadbać o żonę. Większego celu już nie widzę. Nie mam się po co starać, bo w sumie po nas nie będzie już nikogo.
----
Tak więc po co były studia? Przeprowadzka? Dom? Kilka awansów? Zmian pracy itd? Na dziej dzisiejszej liczy się dla mnie zdrowie żony, reszta to jakiś dodatek do życia - które skończy się dla mnie w momencie gdy żona odejdzie.
----
3 domy, w chooj pola - to wszystko odziedziczę a po mnie nie odziedziczy tego nikt bo już nie zdążę... -> a więc jak się to ma do twojej wizji?

Gruba ryba0piorunów

@Bystrygrzes

powiedzialbym ze Cie rozumiem ale to nie byłaby prawda, mogę sobie jedynie wyobrażać że rozumiem bo sam również nie wyobrażam sobie sensu życia bez swojej żony. Czasami myślę sobie co bym zrobił w takiej sytuacji, nie będę pisał co z tych przemyśleń wynika ale nic dobrego.

jak się ma Twoje nieszczęście do mojego konceptu? Znalazłbym wytłumaczenie ale wiem że to nie da Ci pocieszenia a pewnie tylko wkurzy więc też lepiej nie pisać.

przemyślę to jeszcze…

Gruba ryba1piorunów

@Bystrygrzes przeczytałem że pisałeś że żonie zdiagnozowano SM, moja ciotka ma również tą chorobę więc mniej więcej wiem jak to wygląda. Pierwsze objawy miała chyba po 20tce, ale nawrót i nagłe pogorszenie przed 40tka. Obecnie ma 55 lat. Choroba rozwijała się falami, raz dużo lepiej, raz dużo gorzej, potem trochę lepiej, trochę gorzej i tak w kółko. Daje sobie radę, jest babcia, zajmuje się domem. Nie jest lekko ale jakoś żyje.

z tego co czytałem to diagnoza nie jest przeciwwskazaniem do ciąży.

może i u Was nie będzie to tak zle jak sobie wyobrażasz?

z kolei moja szwagierka urodziła bliźniaczki, jedna z mózgowym porażeniem dziecięcym. Najpierw płacz i tragedia ale po kilku latach każdy zaakceptował że jest jak jest i jakoś się żyje dalej. Bliźniaczki mają 12 lat, jedna nie chodzi a druga sobie biega. Jaka to sprawiedliwość? Jaki to sens? Mam nadzieje że jakis jest.

Pokaż więcej komentarzy (23)

Gruba ryba

w Gównowpis

16piorunów

Największe piekło odbywa się wyłącznie w Twojej głowie.

Fanatyk2piorunów

Tru. Np. mam problem. I wiem, że gdyby stało się to, co bym chciał, aby się stało, to dalej bym miał problem xd I wiem, że to by nic nie dało. I jest ok, powinienem tego problemu nie postrzegać jako problem, ale i tak siedzi mi to w głowie w negatywny sposób. Ehhhh. Nie wiem, po co to piszę, skoro tak owijam.

Gruba ryba0piorunów

@RogerThat zakladam że już to wiesz, ale praca terapeuty (dobrego) polega również na pomocy w odczuciu i nazwaniu tego co przeżywasz. Życzę Ci powodzenia w pogodzeniu się z rzeczywistością jaka by nie była :man-bowing:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Książki

44piorunów

1235 + 1 = 1236

Tytuł: Sztuka życia według stoików
Autor: Piotr Stankiewicz
Kategoria: filozofia, etyka
Wydawnictwo: WAB
Liczba stron: 526
Ocena: 9/10

Praktyczny przewodnik po stoicyzmie. Zawiera cytaty z Seneki, Marka Aureliusza i Epikteta opatrzone współczesnym komentarzem autora zawierającym wskazówki jak radzić sobie z rożnymi przykładowymi sytuacjami które nas spotykają w życiu.

Książka polecana na tagu m.in. przez @splash545

Ciekawostka: W rozdziale 9 brakuje punktu IX (w obu wydaniach papierowych - mają tę samą treść i w e-booku)

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU17piorunów

@cec Muszę w końcu się za nią zabrać. Z ciekawości, zastosowałeś coś w praktyce do swojego życia dzięki tej książce? To jest bardziej poradnik (jak np. Atomowe Nawyki) czy bardziej objaśnienie stoicyzmu jako takiego pokazując na czym polega stoicyzm i raczej charakter książki jest opisowy?

Osobistość1piorunów

@pingWIN dla mnie było to bardziej usystematyzowanie wiedzy, bo już wcześniej udawało mi się żyć mniej lub bardziej po stoicku. Co do formy książki to nie mam problemu z nazwaniem jej poradnikiem. Cytując wyjaśnienia autora z końca książki jest to zbiór narzędzi psychologicznych, rozdziały są ułożone według narzędzi, a nie problemów, które mogą nas spotkać. Wszystko omówione jest z punktu widzenia ściśle praktycznego, jednak brak jest jednoznacznych porad - według autora stoicy nigdy nie dają gotowych odpowiedzi, a jedynie narzędzia.

GURU16piorunów

@cec dzięki. Przez to, że jest to napisane w ten sposób można książkę czytać etapami i wracać do niej po dłuższym czasie? Czy tworzy ona mimo wszystko jakąś całość, przez którą trudno przeczytać rozdział i wrócić za kilka miesięcy? Mam problem z kończeniem niektórych rzecz, w tym książek. Ogólnie poradnikowe książki zauważyłem, że temu sprzyjają, ale wolę dopytać 😉

Osobistość1piorunów

>można książkę czytać etapami i wracać do niej po dłuższym czasie?
@pingWIN można, jak najbardziej, jeszcze jak! Sam autor na to zezwala we wstępie.
>"Stoicyzm jest propozycją dla Ciebie, Czytelniku, i niczego Ci nie narzuca siłą"

Lider1piorunów

@cec w nowym roku zamierzam przeczytać ją po raz trzeci. 😉

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Stoicyzm

41piorunów

Częstokroć bardzo drogo kosztuje towar, za który w istocie nic dać nie warto. Mogę wskazać ci wiele rzeczy, których uzyskanie czy też nabycie pozbawiłoby nas wolności. Należelibyśmy do siebie, gdyby one do nas nie należały. Wszystko to więc często rozważaj w sobie; nie tylko wtedy, kiedy będzie chodziło o przychód, lecz i wtedy, kiedy o stratę. 
«Coś mi tedy przepadnie» — powiesz. Przecież i tak było przypadkowe: będziesz żył bez tego równie łatwo, jak żyłeś dotąd. Jeśliś miał tę rzecz długo, stracisz, gdy już cię zaspokoi; a jeśli niedługo, stracisz, zanim się do niej przyzwyczaisz. «Ale będzie się miało wtedy mniej pieniędzy». W każdym razie mniej zmartwień. 
«Będzie się też doznawało mniej życzliwości». W każdym razie mniejszej zawiści. Przyjrzyj no się wszystkiemu, co wpędza nas w szał i czego utratę tak rzewnymi opłakujemy łzami. Dowiesz się, że to nie szkoda jest tak przykra, lecz urojenie sobie szkody. Nikt nic nie czuje, gdy coś stracił, a jedynie tak sobie wyobraża. 
Ten zaś, kto ma siebie w swej mocy, nic nie stracił. Tylko iluż to ludziom udało się mieć siebie w swojej mocy?

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Fanatyk8piorunów

Jakby ten Seneka nagle pojawił się w naszych czasach to by nie wyszedł z podziwu co tu się odwala

Gwiazdor2piorunów

@Gepard_z_Libii w jego czasach też nie było kolorowo. Sam cesarz z powodu żądzy władzy kazał mu popełnić samobójstwo bo myślał że Seneka bierze udział w spisku. Kiedyś ludzie też potrafili dużo zrobić dla władzy czy pieniędzy.

Fanatyk2piorunów

@Dan188 miałem na myśli mnogość wyboru różnych niepotrzebnych towarów😉

Autorytet2piorunów

@Gepard_z_Libii e tam, myślę że by chwilę ponarzekał, że nie wolno już niewolnictwa, a potem by mu się spodobało :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Stoicyzm

43piorunów

Opinie i problemy innych ludzi mogą być zaraźliwe. Nie sabotuj samego siebie poprzez nieumyślne przyjmowanie negatywnych i nieproduktywnych postaw innych ludzi.

Epiktet, Diatryby

Autorytet1piorunów

@splash545 czytam ten fragment przed każdym rozpoczęciem pracy, przed każdą wigilijną, czy spotkaniem rodzinnym

Polecam mocno

Lider

w Stoicyzm

48piorunów

Pamiętaj, że nie człowiek, który ciebie spotwarza albo uderza, wyrządza tobie zniewagę, ale twoje własne zapatrywanie, jakie ty masz o tych ludziach, jakoby wyrządzali tobie zniewagę. Ilekroć zatem ktoś wzburzy gniew w tobie, wiedz, że to twoje własne wyobrażenie gniew w tobie wzburzyło.

Epiktet, Encheiridion

Kosmonauta0piorunów

Ale pierdolenie 🤣

Lider

w Stoicyzm

38piorunów

(...) to, co się czyni niechętnie i opieszale, nie może być chlubne. W poczynaniach cnoty nie ma miejsca dla jakiegokolwiek przymusu.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Autorytet0piorunów

Płatek śniegu wersja rzymska :P

Lider

w Stoicyzm

75piorunów

Jeśli ktoś źle mówi o tobie, nie broń się przeciw zarzutom, ale powiedz: na pewno nie wie o innych moich błędach i wadach, w przeciwnym razie nie mówiłby tylko o tych, tak błahych.

Epiktet, Diatryby

Fanatyk16piorunów

O, to z jajem xd

Gwiazdor1piorunów

Epiktet w popularny żargonie internetowym mógłby zostać nazwany "sigmą"

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

37piorunów

«Ucz mię rzeczy łatwych» — rzekł. A nauczyciel odpowiedział: «Zagadnienia te dla wszystkich są jednakowe, dla wszystkich są równie trudne».
Pomyśl sobie, że także i natura mówi do ciebie: «To, na co się uskarżasz, jest dla wszystkich jednakie. Nikomu nie jestem w stanie zadać nic łatwiejszego, lecz każdy, kto będzie chciał, może sam sobie to ułatwić». W jakiż sposób? — zapytasz. Cierpliwością. Trzeba, żebyś doświadczył i boleści, i pragnienia, i głodu, i starości, a jeżeli przypadnie ci w udziale dłuższe bytowanie wśród ludzi, to musisz i chorować, i ponosić straty, i zniszczeć. Nie ma jednak powodu, iżbyś miał wierzyć tym, którzy czynią wrzawę dokoła ciebie: nic z tego nie jest złe, nic nieznośne, nic przykre. Bojaźń tego jest tylko umowna.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Lider

w Stoicyzm

41piorunów

>Drodzy Państwo,
>
>dzisiaj kilka szybkich strzałów. Jak dobrze przeżyć Święta?
>
>Proponuję tutaj sześć stoickich technik!
>
>Po pierwsze, załóżmy z góry, że Święta nie będą idealne. Jak zawsze u stoików, na początku wszystkiego jest myślenie. Przyjęcie określonych wyobrażeń. Nasze reakcje i samopoczucie zależą od tego, w jaki sposób myślimy o rzeczach. Więc nie myślmy o Świętach jako o idealnym projekcie, który trzeba zrealizować. W ogóle, nie zakładajmy z góry żadnego scenariusza. Nie nastawiajmy się, że ma być jakoś. Dajmy sobie luz i wolność. Nie ma czegoś takiego jak idealne, czy "prawdziwe" Święta. Są te, które są.
>
>Po drugie, zastosujmy negatywną wizualizację. To ważna stoika technika, Rzymianie nazywali ją premeditatio malorum. O tym co złe, dobrze jest pomyśleć zawczasu. 
>
>Nie po to, żeby się zdołować. Po to, żeby mądrze zarządzać naszymi oczekiwaniami. Jeżeli z góry założymy, że wszystko będzie dobrze, to jest spore ryzyko, że się niestety rozczarujemy. Jeśli zaś z góry rozważymy, przygotujemy się, że może rodzinka znowu się pokłóci, a wujek/ciocia/babcia/siostra będą zadawać dziwne pytania... to cóż, jeśli faktycznie to zrobią, to będziemy gotowi, a jeśli nie zrobią, to będziemy miło zaskoczeni. I docenimy.
>
>Negatywna wizualizacja: sprytnie i zawczasu "odczarowujemy" sobie w głowie złe scenariusze. Po to, żeby się ustawić na właściwej ścieżce. Na ścieżce, w której rozwój zdarzeń może nas zaskoczyć na plus.
>
>Po trzecie, pamiętajmy że przeszkoda jest drogą. Brzmi banalnie, ale cóż, banały czasem warto powtarzać. Droga przez Święta (i przez życie w ogóle) nie jest gładką i malowniczą autostradą. Przeszkody, problemy i wyzwania są i będą. Chropawości, przeszkody i dziury w naszej drodze nie są zaburzeniem ideału. Bo na żaden ideał nikt się z nami nigdy nie umawiał. Problemy i wyzwania, czasem ciężkie, czasem tylko żenujace, są istotą naszej drogi przez życie. Wiadomo z góry, że będą. Jedyne czego nie wiemy, to o co tym razem rodzinka się pokłóci i z czym brat czy siostra wyskoczy.
>
>A jeśli nie pokłóci się i nie wyskoczy, to patrz punkt drugi. Jesteśmy na najlepszej drodze, żeby się naprawdę cieszyć Świętami, bo będzie dużo lepiej niż myślimy!
>
>Po czwarte, stawiajmy śmiało granice. Nie musimy się godzić na to, że wujek/ciocia/babcia/siostra mówią nam, że przytyliśmy, nie mamy jeszcze dzieci, ślubu, kredytu, Zeus wie czego. Nie musimy się na to godzić i nie powinniśmy. Stawiajmy granice: jasno i klarownie mówmy STOP. Mówmy bliźnim, co jest dla nas nie w porządku. Róbmy to wcześnie i stanowczo, nie przepraszając przy tym że żyjemy. Im wcześniej tym lepiej. Nie musimy się tłumaczyć z tego, jacy jesteśmy. 
>
>Protip: postawienie granic wcale nie jest destruktywne dla rozmowy. Druga strona zaakceptuje je częściej niż nam się wydaje. Ba, czasem sama tego szuka!
>
>Po piąte, wszelkie działanie jest samo dla siebie nagrodą.  Według stoików samo zrobienie rzeczy dobrze i świadomie jest już nagrodą. Jeżeli przygotowuję Święta po swojemu, tak jak sam(a) chcę, tak jak to jest dla mnie dobrze — to już jest dobrze. Nie potrzebuję zewnętrznego stempelka, nie potrzebuję glejtu od mamy, siostry czy teściowej, że zrobiłem dobrze. Zrobienie czegoś dobrze jest samo swoją nagrodą. Nie musimy się w tym oglądać na innych.
>
>Po szóste wreszcie, pamiętajmy, że to wszystko potrwa krócej niż myślimy. Jasne, nie lubimy wujka, który gada głupoty o polityce i płaskiej Ziemi. Niemniej, wujek ma swoje lata, widujemy go raz do roku na te cztery godziny. Ile razy go jeszcze spotkamy, pięć? dziesięć? 10 x 4 h = 40 h z wujkiem przy tych Wigiliach przez całą resztę życia. To nie jest znowu tak dużo. 
>
>Perspektywa przemijania pozwala nam inaczej spojrzeć na rzeczy. Jasne, nikt nie każe nam tego wujka lubić — ale jak się spojrzy z tej strony, to łatwiej będzie nam machnąć ręką na jego słabostki.
>
>Ale uwaga — z tym przemijaniem to wcale nie musi być tak pesymistycznie! To nie chodzi o to, że wszyscy umrzemy. Chodzi o to, że upływ czasu relatywizuje wszystko i zmienia konfigurację naszego życia.
>
>Przykład: moja córka ma siedem lat. Wierzę oczywiście, że będziemy wszyscy żyć długo i szczęśliwie. Ale z taką wczesnoszkolną córką ile tych Wigilii jeszcze będzie — trzy? cztery? Za moment to już będzie młoda nastolatka, która zamknie się w swoim pokoju i powie, że nie gada ze starym. Upływ czasu nie musi oznaczać śmierci — ale daje nam szansę docenić to, co jest.
>
>Mam nadzieję, że uzbrojeni w te wskazówki przejdą Państwo przez Świąta suchą i bezpieczną nogą. I że (tak jak we wskazówce drugiej), zaskoczą one Państwa na plus i będzie miło, przyjemnie i spokojnie!
>
>Czego życzę Państwu i sobie!
>
>dr Piotr Stankiewicz
newsletter

Inspirator1piorunów

Jeszcze tylko 40h z wujkiem do końca życia xd

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

39piorunów

(...) o ile przy­krzej­sze skut­ki wy­wo­łu­je gniew i żal z po­wo­du zda­rzeń, niż te same zda­rze­nia, z po­wo­du któ­rych gnie­wa­my się i ża­li­my.

Marek Aureliusz, Rozmyślania

Lider

w Stoicyzm

50piorunów

Popisywanie się żałością wymaga więcej niźli sama żałość. Jakże mało jest ludzi, którzy smucą się sami dla siebie! Gdy ich słyszy ktoś, wzdychają głośniej; a cisi i spokojni, gdy zostają na osobności, skoro tylko zobaczą kogoś, podniecają się do nowego płaczu. Wtedy próbują targnąć się na swoje życie, co przecież łatwiej mogliby uczynić w chwilach, gdy nikt im nie przeszkadza; wtedy modlą się o śmierć dla siebie, wtedy się rzucają na łóżko. Bez widza zaś boleść się uspokaja.

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza 

Fanatyk2piorunów

Kto pierwszy ten lepszy

Kosmonauta2piorunów

Depresja wołająca o pomoc. Taki obraz jej.

Lider4piorunów

@ruhypnol i tak i nie. Są ludzie, którzy serio potrzebują pomocy, lecz są też tacy, którzy z użalania się nad sobą zrobili sobie sposób na życie i im jest tak 'dobrze' i jakbyś im nie chciał pomóc to oni tej pomocy nie przyjmą, bo oni po prostu chcą być tym wiecznie poszkodowanym.

Właśnie bardziej bym powiedział, że Ci co faktycznie chcą i potrzebują pomocy to są Ci płaczący w samotności, a przy innych udajacy, że jest wszystko ok, niż Ci co robią takie rzeczy na pokaz.

Autorytet5piorunów

@splash545 ja tak robię, walczę ze sobą, gdy nikt nie widzi, na zewnątrz udaję, że jest super. Ale w głębi siebie chciałbym, by mi współczuto.

Lider4piorunów

@DerMirker życzę Ci, żebyś znalazł sobie coś dzięki czemu będziesz mógł czuć się dobrze.

Fanatyk2piorunów

@splash545 takie użalanie się nad sobą też z czegoś może, nie musi, wynikać i wątpię, by ci ludzie byli prawdziwie zadowoleni/szczęśliwi z tego użalania się. Może to jeszcze nie depra, ale pewnie też by się im przydała jakaś pomoc. Może tak, żeby tego nie zauważyli xd w sensie na serio, niektórzy po prostu nie potrafią się zmusić do przyjęcia pomocy.

Lider1piorunów

@RogerThat tak masz rację, bo co człowiek to historia, każdy jest inny, każdy jest w innej sytuacji. Chociaż mam jedego członka rodziny, który wpisuje się w 100% to co napisałem, że to użalanie się jest po prostu po to, żeby być żałowanym i być w centrum zainteresowania. A wszelakie próby pomocy przez ponad pół wieku spełzają na niczym bo po prostu tak się nauczył i tak jest wygodniej tkwić w swojej boleści niż spróbować coś zmienić. I oczywiście tacy ludzie nie są zadowoleni/szczęśliwi ale podświadomie robią wszystko, żeby tego nie zmieniać bo nie przyznali by tego nawet przed sobą ale lubują się w tym swoim znanym i przez lata pielęgnowanym użalaniu. Jest to dla nich coś znanego i łatwiejszego niż próba zmiany.

Lider1piorunów

@RogerThat bo tu wchodzi pewien mechanizm, który ładnie ujął Piotr Stankiewicz:

Zaczynamy nie tylko oczekiwać kolejnych klęsk i rozczarowań, ale także je prowokować, a każde kolejne niepowodzenie dodaje nam tylko argumentów. I tak nakręca się spirala błędów i obłędu. Doprowadza nas ona w końcu do poczucia, że nie tylko nie uda nam się nigdy wygrać, ale również, że takie zwycięstwo byłoby niepożądane(...) Zaczynamy dostrzegać wartość w stałości naszych porażek, zaczyna nam się wydawać, że jesteśmy je światu i społeczeństwu winni. (...)
Niewielu zdobędzie się na to, by powiedzieć:"Tak! Moje porażki są skutkiem przegranego myślenia!" (...) potrzebna jest bardzo dokładna i uczciwa obserwacja samego siebie, aby wykryć miejsca, gdzie zagnieździło się to chore myślenie.(...)
Musimy więc zarówno przestać przybierać przegraną pozę, jak też przestać w głębi duszy uważać się za z góry pokonanych. Lepiej jest z trudnością przyzwyczajać się do roli zwycięzcy, niż biegle odgrywać rolę przegranego.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Stoicyzm

38piorunów

(...) uparcie popełniamy ten błąd, że postępujemy wedle przykładu drugich i nie bierzemy pod uwagę tego, co trzeba czynić, lecz to, co się zazwyczaj w takich razach czyni. Odstępujemy od natury, podporządkowujemy się zaś pospólstwu, które w żadnej sprawie nie bywa dobrym przewodnikiem, a w tej, tak jak we wszystkich jej podobnych, okazuje największą chwiejność. Oto widzi kogoś mężnie znoszącego swoją żałobę: zwie go niegodziwym i dzikim. Widzi kogoś drugiego, upadłego na duchu i miotającego się ku drogim zwłokom: mieni go zniewieściałym i słabym. We wszystkim tedy trzeba odwoływać się do rozumu. Nie ma zaś nic głupszego, jak zabieganie o rozgłos dla swego smutnego usposobienia i popisywanie się łzami, które moim zdaniem inaczej spływają mądremu człowiekowi, gdy im na to zezwala, a inaczej, gdy dobywają się własną swą mocą

Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Autorytet0piorunów

Hehe, nope
Jesteśmy zależni od swoich uczuć i próba ich racjonalizowania jest imho dość naiwna

Kosmonauta4piorunów

@AureliaNova Nie jesteśmy. Uczucia powstają w starszych ewolucyjnie rejonach mózgu, tzw. "mózgu ssaka". Kora nowa, ta najnowsza i najbardziej ucywilizowana część mózgu panuje nad tymi straszymi rejonami.

Gwiazdor1piorunów

@AureliaNova człowiek przede wszystkim ma rozum i zdolność do autorefleksji, dlatego racjonalizowanie uczuć to nie jest coś naiwnego tylko jest wykorzystywaniem wrodzonej kondycji ludzkiej pozwalając na to aby uczucia nie rzucały tobą jak morskie fale w czasie sztormu jakimś okrętem. Dlatego też ludzie różnie reagują na różne sytuacje i różnie się zachowują. To jest zależne od ich zdolności.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Stoicyzm

45piorunów

Nas, ludzi, należy oceniać tylko po tym, jak dajemy sobie radę z problemami, a nie po tym, jakie to są problemy. Nieważne, przed jakim wyzwaniem postawi nas los, liczy się tylko to, czy postaramy się mu sprostać. Liczy się tylko to, czy stchórzymy, załamiemy się i poddamy, usprawiedliwiając się, jakoby tego akurat nie dało się znieść, czy też dzielnie stawiamy czoła i staniemy do walki.

Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików