Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#warhammer40k

Gruba ryba

w Książki

18piorunów

1342 + 1 = 1343

Tytuł: The End and the Death: Volume I

Autor: Dan Abnett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 672

Ocena: 7/10

“For this is the end, and the death.

And, finally, the beginning.”

VIII tom cyklu The Horus Heresy: Siege of Terra

Książka rozpoczyna się najdłuższym dramatis personae z jakim miałem do czynienia. Po nim następuje mierzący ćwierć książki zlepek pozornie przypadkowych fragmentów wydarzeń, wrażeń, wywiadów, dzięki którym w wyobraźni pojawia się szkic aktualnego stanu wydarzeń i świata przedstawionego. Odniosłem jednak wrażenie, że autor przesadził z ilością i różnorodnością tych fragmentów. Niektóre z nich kontynuują już rozpoczęty gdzieś w ramach Herezji wątek i te albo stanowią jedną z głównych osi wydarzeń, albo rozwinięcie drugoplanowych historii. Inne zaś rozpoczynają i niemal natychmiast kończą zupełnie nowe odgałęzienie tylko po to, by pokazać nietrwałość istnienia w czasie największej wojny w dziejach ludzkości. Zabieg jest zapewne celowy, gdyż Dan Abnett już wielokrotnie udowodnił, że manipulacja formą jest częścią rzemiosła, jednak wprowadza to do narracji pewien poziom chaosu (a może jednak Chaosu?).

Jak zwykle wyjątkowo wartościowa wydała mi się perspektywa Abaddona, który nie może się pogodzić z przemianą jaką przechodzi jego legion. Nowością i nie lada gratką była też pierwszoosobowa narracja Malcadora Pieczętnika, czyli de facto drugiej najważniejszej osoby w całym Imperium Człowieka, a przy tym postaci owianej tajemnicą.

Prawdę mówiąc, jestem lekko (tylko odrobinę) rozczarowany, ale też z własnej winy. Widząc Dana Abnetta na okładce nastawiłem się na absolutnie epickie fantasy, początek punktu kulminacyjnego olbrzymiej serii, a dostałem po prostu solidną kontynuację, powolny wstęp do trylogii końcowej.

Koneser

w Dyskusje

7piorunów


Koneser1piorunów

Wrzucanie gif-ów się zepsuło ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Edit
Jednak działa, za dużego gif-a chciałem wrzucić ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽

Koneser1piorunów

@sireplama Gif był nie tylko wyzwaniem dla hejto, ale też i dla strobki której zazwyczaj używam do "optymalizowania" gif-ów i zamiast zmniejszyć rozmiar, to zwiększało XD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Książki

25piorunów

1322 + 1 = 1323

Tytuł: Garro: Knight of Grey

Autor: James Swallow

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 144

Ocena: 3/10

“Only in death does duty end”

Nowela będąca częścią cyklu The Horus Heresy: Siege of Terra chronologicznie umiejscowiona gdzieś pomiędzy IV a VI tomem (?)

Nathaniel Garro dowiaduje się, że na terytorium opanowanym przez wroga jeden z bastionów, wbrew wszelkim przewidywaniom, wciąż opiera się przeważającym siłom najeźdźców. Wśród obrońców znajduje się jego dawna znajoma Euphrati Keeler.

Charyzmatyczny kapitan Nathaniel Garro jest jedną z najciekawszych postaci uniwersum HH. Nie powinno więc dziwić, że skoro Graham McNeill romantycznie zakończył przygody załogi Sisypheum w “Sons of the Selenar”, tak też i James Swallow postanowił dokończyć historię Garro w ramach niniejszej noweli. Zakończenie pod względem fabularnym raczej nikogo nie zaskoczy, a można nawet stwierdzić, że było mu przeznaczone od samego początku.

Problem w tym, że jeśli by prześledzić wątki Mortariona oraz Keeler, to niestety widać, że autor zignorował przy tym chronologię wydarzeń podstawowych powieści Siege of Terra. Natomiast Astartes szarżujący z mieczem na przemienionego przez moce Chaosu prymarchę jest przegięciem, które mogłoby być opisane jednym zdaniem (zgon na strzała), a zamiast tego przeistacza się w płaczliwy melodramat niedorzeczny nawet jak na standardy Black Library. Słabo.

Gruba ryba

w Książki

25piorunów

1315 + 1 = 1316

Tytuł: Echoes of Eternity

Autor: Aaron Dembski-Bowden

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 560

Ocena: 9/10

“We who are about to die, salute you”

VII część cyklu The Horus Heresy: Siege of Terra

Ostatnie bastiony wokół Sanctum Imperialis padają jeden po drugim. Pozostali lojaliści pod wodzą Sanguiniusa gromadzą się przed Eternity Gate by utworzyć ostatnią linię obrony przed zbliżającą się hordą Mistrza Wojny i żądnego krwi Angrona.

“Echoes of Eternity” jest powieścią wykorzystującą romantyczny archetyp Termopil. Opowiada zarówno o poświęceniu i bohaterstwie obrońców, jak też strachu i żalu za utraconą przyszłością. Uwarunkowana genetycznie niezłomność Astartes kontrastuje z ludzkimi reakcjami i obserwacjami m.in. kapitan Sarrin czy Arkhana Landa (tak, ten od Land Raiderów). Autor unikał globalnej perspektywy i całą historię przedstawił z punktu widzenia kilku postaci, których pogląd na całokształt wojny jest ograniczony, co nadaje wydarzeniom unikalny i bardzo osobisty charakter.

Z całą pewnością Aaron Dembski-Bowden jak nikt inny potrafi pisać o XII Legionie. Rewelacyjnie posłużył się zabiegami językowymi, aby oddać utratę poczytalności/świadomości pod wpływem Gwoździ Rzeźnika, a nieszczęśliwy bromance Amita i Kargosa okazał się równie dobry, a może nawet lepiej napisany niż Kharna i Argel Tala.

Książka zawiera również obszerne i wartościowe retrospekcje dotyczące Sanguiniusa: jego pierwsze spotkanie z Imperatorem i z własnym legionem oraz początki IX Legionu. Te fragmenty uświadamiają czytelnika jak perfekcyjnie Sanguinius odgrywa swoją rolę w Herezji Horusa, a jednocześnie jak bardzo nie pasowałby do świata 40k.

Trafiły się również małe wpadki, gdzie autor pomieszał kilka detali i dziwię się, że to opuściło biurko edytora. Arkhan Land w pewnym momencie określa Rogala Dorna jako “The Fourth Primarch“ i nie wydaje się to być formą złośliwości (Dorn jest siódmy, a czwartym jest rywal Dorna - Perturabo). Ponadto poprzestawiał pary walczące na słynnej arenie na pokładzie Zdobywcy w stosunku do “Zdrajcy”.

Niby nie ma to wielkiego znaczenia, ale przecież skoro sam napisał obie książki, to mógłby być konsekwentny.

Mimo drobnych potknięć uważam, że jest to jedna z najlepszych pozycji Herezji Horusa.

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Synek narysował tatusiowi Zdobywcę i Falangę. Nie wiem co to będzie jak zacznie w przedszkolu opowiadać o Pożeraczach Światów.

GURU1piorunów

Bedzie dobry chlopak, ale jako ultras odrazu mowie ze jak sie papa Roboute dowie o protokole "Last Wall" to sie klapsy posypia.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Książki

23piorunów

1298 + 1 = 1299

Tytuł: Warhawk

Autor: Chris Wraight

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 482

Ocena: 7/10

“And so the world ends thus, not in defiance, but in madness”

VI część cyklu The Horus Heresy: Siege of Terra

Jaghatai Khan zmęczony wojną defensywną i licznymi niepowodzeniami opracowuje śmiały plan kontrataku. Osią wydarzeń jest ciąg dalszy konfliktu Białych Szram z Gwardią Śmierci, ale poza tym książka zawiera jeszcze mnóstwo innych wątków pobocznych.

Chris Wraight ma relatywnie lekkie pióro i nie stosuje takiej pompy i teatralności jak Dan Abnett czy Aaron Dembski-Bowden. W związku z tym, podobnie jak wcześniej “Szramy”, tak też i “Warhawka” czytało mi się przyjemnie niczym powieść przygodową, tylko tym razem zgodnie z cechą gatunkową nasyconą licznymi scenami walk, zarówno wojsk pancernych, piechoty, jak i indywidualnych pojedynków. W tej ostatniej kategorii, oprócz starcia dwóch prymarchów, książka zawiera też genialną konfrontację dwóch prawdopodobnie najpotężniejszych astartes uniwersum .

Bardzo ciekawie poprowadzona została ewolucja postaci, w szczególności Sigismunda i Caipha Morarga. Pierwszy trzymany dotąd przez Dorna na krótkiej smyczy zostaje z niej w końcu spuszczony. Drugi z troską obserwuje zmiany zachodzące w XIV Legionie.

Dodatkowo autor zastosował ciekawą zabawę, w której każde zdanie otwierające rozdział nawiązuje do zdania kończącego rozdział poprzedni, nawet jeśli dotyczy zupełnie innego wątku.

Erebus to c⁎⁎j.

Solidny tom.

GURU1piorunów

Mi sie zawsze wydawalo ze erebus zostal napisany zeby jakos lepiej uzasadnic to ze jego prymarch tak latwo sie dal wy⁎⁎⁎ac bogom chaosu

Gruba ryba1piorunów

@ErwinoRommelo ta postać jest tak totalnie antypatyczna jak to tylko możliwe. Kor Phaeron też. Co ogólnie jest rzadkością, bo seria jest tak napisana, żeby dało się sympatyzować albo przynajmniej zrozumieć motywacje nawet typków pokroju Sevatara czy Kharna

GURU0piorunów

@saradonin_redux caly 17sty legion to zjeb na zjebie, zauwaz jak duzy wplyw na fabule ma wlasnie to ze mozna zrozumiec motywacje postaci, w teori tyranidy powinny juz dawno wszystko zjesc, ale tak sie nigdy nie stanie bo nieda sie o tym napisac ksiazki tak zeby byla fajna do czytania.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Książki

19piorunów

1280 + 1 = 1281

Tytuł: Mortis

Autor: John French

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 560

Ocena: 5/10

“What will be left after a war like this?”

V część cyklu The Horus Heresy: Siege of Terra

Wystarczy jedno spojrzenie na okładkę oraz tytuł i wiadomo, że główną oś wydarzeń stanowić będzie to, co przedszkolaki lubią najbardziej, czyli bitwy wielkich robotów, w szczególności Legio Mortis i ich niedorzecznie wielkich tytanów klasy Imperator.

Pod względem fabularnym całe oblężenie Terry przebiega liniowo, więc oczywiście “Mortis” podejmuje opowieść po wydarzeniach kończących “Saturnine”.

John French podobnie jak w “The Solar War” znów w jednej książce zamieścił wiele różnych perspektyw na wydarzenia główne oraz poboczne mające większy lub mniejszy wpływ na otaczający świat. Słusznie, gdyż titan-pr0n, choć efektowny, szybko zaczyna nużyć. Chyba jednak trochę przesadził i chciał poruszyć zbyt wiele tematów w jednej powieści. Wątków można wyróżnić co najmniej dziewięć, co sprawia, że ich śledzenie bywa uciążliwe, a całe napięcie gdzieś umyka.

Same bitwy tytanów zostały napisane w dwóch różnych skalach. Pierwsza ukazana z rozmachem i w tonie batalistyczno-katastroficznym głównie z punktu widzenia Tetrecaurona - princepsa senioris z Legio Ignatum pokazuje bardziej globalne, taktyczne spojrzenie na pole bitwy. Napięcie znakomicie budują detale np. w postaci komunikatów nadawanych pomiędzy tytanami. Natomiast związany z tym samym tematem wątek Acastii i Rycerzy Vyronii choć zbliżony technicznie, miał bardziej osobisty i ludzki charakter.

Zaskakująco ciekawie rozpoczęło się śledztwo Mauer w sprawie serii tajemniczych morderstw wśród oficerów oraz pośrednio wiary w Lectitio Divinitatus jako odpowiedzi na rozprzestrzeniające się poczucie beznadziei. Co z tego, kiedy potem urwało się, by wrócić dopiero za kilkaset stron?

Ciąg dalszy losów poborowego Katsuhiro poznanego w “The Lost and the Damned” prawdopodobnie miał nadal być smutną i dramatyczną historią okopową. Wyszło jednak nieciekawie i nużąco. Okrutnie przeciągnięta została podróż Olla Perssona w formie dziwnej, a’la lovecraftowej, psychodelicznej powieści grozy, nawet jeśli w pewnym momencie wychodzi z tego niezły mindfuck. Shibana natomiast w ogóle miałem ochotę pominąć, choć przyznam, że zakończenie było satysfakcjonujące.

Cała reszta, w tym kluczowy dla przebiegu kampanii wojennej temat Perturabo i IV Legionu, utrzymana została we właściwym tonie, choć przedstawiona bez większego polotu.

Na plus mogę dodatkowo zaliczyć stopniowo gęstniejącą atmosferę. W tej książce wyraźnie już widać, że kampania zaczyna wykraczać poza pojedynek wielkich strategów. Daje się wyczuć rosnąca desperację i słabnące nadzieje na zwycięstwo.

“Mortis” to książka bardzo nierówna, poniżej średniej na tle zarówno Oblężenia Terry jak i całokształtu Herezji Horusa. Po Johnie Frenchu spodziewałem się nieco więcej.

Zawodowiec

w Warhammer 40k

37piorunów

Orktober czas zacząć.

Fanatyk0piorunów

@Dzizas TAU! TAU! TAU!

Zawodowiec1piorunów

@RACO może kiedyś jakiś kill team, ale na ten moment trochę zielonoskórych ze startera armageddonowego, potem Wolf Guard Terminators, potem znów zielonoskórzy, potem Logan Grimnar, a potem zobaczymy. Mam ogólnie duże zaległości w Space Wolves i w Orkach. A że ostrzę sobie zęby na box Kill team Armageddon, to pewnie kolejka szybko urośnie xD
W sumie mam gdzieś Kroota, to może w wolnej chwili go ogarnę, jeśli to się liczy jako Tau

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Książki

19piorunów

1268 + 1 = 1269

Tytuł: Fury of Magnus

Autor: Graham McNeill

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 246

Ocena: 6/10

“Civilisations are not won and held by men who give straight answers.”

Krótka nienumerowana powieść w ramach cyklu The Horus Heresy: Siege of Terra chronologicznie umiejscowiona pomiędzy IV a V częścią.

Perturabo z żelazną konsekwencją realizuje plan oblężenia w imieniu Mistrza Wojny, tymczasem Magnus ma w tej wojnie własne cele.

Nie przepadam za Karmazynowym Królem i jego świtą egipskich czarowników. Trochę za dużo magicznego ugabuga, co w połączeniu z kwiecistym i pełnym metafor stylem Grahama McNeilla sprawiło, że nie była to najłatwiejsza lektura.

Mimo to książka stanowi wartościowe podsumowanie tematów rozpoczętych jeszcze w “Tysiącu Synów” i łączy je w spójną całość z kilkoma wątkami z innych powieści i opowiadań. Przy okazji zawiera kilka ciekawych nawiązań do wcześniejszych treści, niekoniecznie bezpośrednio związanych z Magnusem m.in. "Ostatni Kościół".

Nawet zdarzyło mi się uśmiechnąć kiedy Bodvar Bjarki adoptował sobie trzy Salamandry nie pytając ich o zdanie.

Lektura nieobowiązkowa, ale domyka kilka spraw i stanowi punkt zwrotny w kwestii motywacji Magnusa.

Zawodowiec

w Warhammer 40k

19piorunów

Boss Snikrod wyszedł ze space hulka (ostatnia diorama) i dołączył ork Kommandos.

GURU5piorunów

Mimo ze jestesm z Ultramarines to 100% szacunkek do orkow i ludzi ktorzy nimi graja, to jest poprostu top mental, ich sie nieda pokonac, bo nawet jak pozabijasz to te skurwole sie swietnie bawily.

Zawodowiec2piorunów

@ErwinoRommelo i taki Tuska Deamon Killa ma jak w raju ;)
Sam głównie zbieram Space Wolves (co widać po moich wcześniejszych wpisach), ale zawsze lubiłem zielonoskórych, właśnie ze względu na ich nastawienie i cały fun tej armii. Fajnie na Warhammer Open było od czasu do czasu słychać z hali turniejowej pocieszne okrzyki WAAAAGH! - obstawiam że to było odpalanie army rule przez grających orkami xD

GURU1piorunów

@Dzizas problemem wh40k jest pchanie za duzo grimdarku wszedzie, a orki sa smieszne, nie komiczne ale maja swoja okrowosc i nie sa « zle », sa poprostu orkami. A mija ulubiona teoria to to ze zrobily z Yarricka zyjacego swietego ktory nie moze umrzec bo orki nie chca zyc w swiecie gdzie nie maja szansy sie spobowac w walce z tym starym dziadem xd

Zawodowiec1piorunów

@ErwinoRommelo a ta śmieszność sprawia, że przedstawianie rozpiski przeciwnikowi i wymienianie z grubsza broni zawsze wywoła uśmiech. A Yarrick i Ghazghkull to najlepsze love story in the grimdark of the far future...

Gruba ryba2piorunów

@ErwinoRommelo ee tam śmieszne, zajebiste są! I pomysłowe.
Jeszcze co prawda niewiele razy trafiłem na narracje z orkami, ale podobało mi się jak w którejś książce wylądowali statkiem nie nadającym się kompletnie do wejścia w atmosferę (czyli umyślnie rozbili się) tylko dlatego, że chcieli się bić (tak po prostu, bez większego powodu), a z wraku jeszcze zrobili broń i maszyny wojenne (powrót nie był w planach).

GURU2piorunów

@saradonin_redux przecie to standardowa procedura i zachowanie orkow xd u nich niema jakiegos endgamu celu do zdobycia nie chca opanowac calego wszechswiata, chca sie poprostu napierdalac z jak najmocniejszym przeciwnikiem.

Gruba ryba2piorunów

@ErwinoRommelo i nawet nie potrzebują do tego jakiejś fikuśnej broni - wystarczy zaostrzony kawałek zniszczonego kadłuba. A jak zobaczyli drednota, to jednemu ze swoich zbudowali egzoszkielet ze złomu opancerzony drzwiami od ładowni

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Książki

24piorunów

1261 + 1 = 1262

Tytuł: Saturnine

Autor: Dan Abnett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 464

Ocena: 9/10

“There will be daemons there.”

IV część cyklu The Horus Heresy: Siege of Terra

Zdradzieckie Legiony zdobyły pierwszy ważny przyczółek wokół Pałacu Imperatora. Lojaliści świadomi, że ich zasoby nie są nieskończone, muszą podjąć trudne decyzje.

Dan Abnett namalował książkę serią wymownych obrazów: smutnych, wzniosłych, brutalnych, często symbolicznych.

Niemal na samym początku zdarzyła się wpadka w kilku dialogach. Zamiast teatralnej maniery, trafily się zbyt potoczne, w jaskrawie niepasujący sposób. Rozumiem, że tak mogą mówić cywile, najemnicy czy rekruci, ale nie melancholijny i raczej powściągliwy Aksymand, a przeklinający Jaghatai Khan to już przesada. Odniosłem wrażenie jakby aktor wypadł z roli albo jakby te fragmenty dialogów napisała zupełnie inna osoba. Na szczęście później już wszystko wraca do normy.

Autor ponownie po mistrzowsku operuje formą. Da się zauważyć, że fragmenty opisujące Sanguiniusa są malownicze i heroiczne, zaś te dotyczące legionistów Imperialnych Pięści wyróżniają się bardziej uporządkowaną strukturą i surowym językiem (wyraźnie to widać w wątku, w którym występuje Camba Diaz). Jedna z bitew zaś została przedstawiona w postaci precyzyjnie koordynowanej operacji specjalnej w stylu Toma Clancy’ego.

Wiarygodnie napisane zostały też postaci, zarówno stare jak i nowe. Szczególnie ciekawie rozwijały się losy Abaddona wraz ze wspaniałą sceną z pięcioma etapami żałoby. Można było wyczuć, że był już powoli przygotowywany do nowej roli.

Wrócił Sindermann, więc oczywiście przemycona została szczypta rozważań filozoficznych poruszających tematy moralności, wiary czy prawdy. Wpadło przy okazji trochę ciekawostek dotyczących przeszłości Imperatora.

Książkę kończy seria dramatycznych, lecz bardzo zróżnicowanych walk, w których żywota dokonało kilka znaczących postaci po obu stronach konfliktu. Jedni otrzymali śmierć piękną, inni nieoczekiwaną, jeszcze inni przez nikogo nie zauważoną.

Znakomita część, emocjonująca opowieść, którą pochłonąłem z przyjemnością.

Fanatyk

w Hydepark

32piorunów

1252 + 1 = 1253

Tytuł: Mechanicum

Autor: Graham McNeill

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-61656-57-9

Liczba stron: 415

Ocena: 6/10

Dalia Cyther, obdarzona niezwykłą zdolnością rozumienia maszyn, na życzenie Tech-Adeptki Koriel Zeth, władczyni Kuźni Magmowego Miasta, przybywa na Marsa do pomocy przy projekcie który ma całkowicie odmienić pojmowanie nauk Omnizjasza w Imperium Człowiek. W tym samym czasie Indias Cavalerio, Princeps "Rycerzy Domu Taranis" zostaje wmieszany w polityczne i fizyczne walki pośród Legionów Tytanów. Nikt z nich jednak nie wie że ziarno zdrady zostało zasiane na Czerwonej Planecie.

Ogromna cegła z serii Herezja Horusa która, mimo że dobrze się ją czytało, zajęła mi prawie dwa miesiące. Jak wspominałem książka opisuję dwie historie dziejące się równocześnie i wiążące się dopiero pod koniec. Osobiście bardziej podobała mi się historia Dalii, ale o Tytanach też ciekawie się czyta. Raczej książka od tak do poczytania dla fanów Czterdziestki niż jakieś wybitne dzieło, ale wciąż polecam zwłaszcza że mimo że jest częścią serii Herezja Horusa, można ja czytać jako oddzielną historie ponieważ nie ma w niej wielu odniesień do poprzednich części i ktoś w miarę ogarnięty z lore tego uniwersum powinien nawet te kilka odniesień zrozumieć.

Fenomen

w Hydepark

8piorunów

Ej to dobra książka na rozpoczęcie przygody z Warhammerem?

I czy Warhammerem się czyta po polsku? Żeby nie było jakichś dziwnych tłumaczeń imion jak w Hobbicie/władcy pierścieni czy cus xD

GURU4piorunów

Lepiej nie zaczynac, ksiazki drogie jest ich duzo, raz bardzo spoko a nastepna fanfiction homoerotica typy w wielkich armorach sie liza po pachach i duskutuja ktory jest bardziej meski i honorowy

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Rękodzieło

43piorunów

Coś w klimatach Warhammera - wielka drewniana skrzynka-książka o wymiarach ok. 34,5 x 25 x 7,5 cm zdobiona dwustronnie (!), z grafiką opracowywaną na życzenie zamawiającego. Po jednej stronie demon Be'lakor, po drugiej Gotrek. Do tego formowane z glinki i malowane detale na okładkach i na grzbiecie, wypukła imitacja stron po bokach, zapięcia metalowe i wyściółka ze złotego weluru od wewnątrz. Całość lakierowana dla lepszego zabezpieczenia powierzchni.

Czasochłonny i pracochłonny projekt, w którym materia trochę stawiała opór, i przy okazji moja pierwsza dwustronna skrzynka-księga. Tym bardziej cieszy, kiedy w końcu można obejrzeć efekt końcowy 🙂

Be'lakor został dodatkowo podmalowany tak, żeby oczy i poświata świeciły w ciemności :sparkles: (ostatnie zdjęcie).

Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na - jeśli ktoś potrzebowałby personalizowanej skrzynki, zapraszam do kontaktu! :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Zawodowiec

w Warhammer 40k

25piorunów

W poprzedni weekend byłem na święcie plastic cracku - Warhammer Open - I brałem udział w hobby challenge. Polecam każdemu, bo nie codziennie się rozpruwa różne wypraski plastiku GW w celu stworzenia dioramy. I to w towarzystwie świetnych ludzi.
Mieliśmy za zadanie wykonać dioramę, która wiąże się z fragmentem historii (jedno ze zdjęć). Do dyspozycji mieliśmy 1 z 6 modeli, narzędzia modelarskie GW, farbki citadel oraz górę bitsów.

Gruba ryba0piorunów

@Dzizas nie widzę żadnych czołgów

Pokaż więcej komentarzy (4)