Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wierszedladzieci

Lider

w Hydepark

23piorunów


Jan Brzechwa

Król Borowik Prawdziwy szedł lasem
Postukując swym jedynym obcasem,
A ze złości brunatny był cały,
Bo go muchy okrutnie kąsały.
Tedy siadł uroczyście pod dębem
I rozkazał na alarm bić w bęben:
"Hej, grzyby, grzyby,
Przybywajcie do mojej siedziby,
Przybywajcie orężnymi pułkami.
Wyruszamy na wojnę z muchami!"
Odezwały się pierwsze opieńki:
"Opieniek jest maleńki,
A tam trzeba skakać na sążeń,
Gdzie nam, królu, do takich dążeń?!"
Załkały surojadki:
"My mamy maleńkie dziatki,
Wolimy życie spokojne,
Inne grzyby prowadź na wojnę."
Zaszemrały modraczki:
"Mamy całkiem zniszczone fraczki,
Mamy buty wśród grzybów najstarsze,
Nie dla nas wojenne marsze."
Zastękały czubajki:
"Wpierw musimy wypalić fajki,
Wypalimy je, królu, do zimy,
W zimie z tobą na wojnę ruszymy."
A król siedzi niezmiennie pod dębem,
Każe znowu na alarm bić w bęben:
"Przybywajcie, pieczarki, maślaki,
Trufle, gąski, purchawki, koźlaki,
Bedłki, rydze, bielaki i smardze,
Przybywajcie, bo tchórzami pogardzę!"
Ledwo rzekł to, wtem patrzy, a z boru
Maszeruje pułk muchomorów:
"Przychodzimy z muchami wojować,
Ty nas, królu, na wojnę prowadź!"
Wojowały grzybowe zuchy,
Pokonały aż cztery muchy.
Król Borowik winszował im szczerze
I dał wszystkim po grzybowym orderze

Lider1piorunów

@moll chciałem już pisać, że elegancki wierszyk napisałaś a to jednak nie Ty :stuck_out_tongue_winking_eye:

Lider1piorunów

@splash545 oczywiście że nie ja, autor podany :stuck_out_tongue_winking_eye:

Lider1piorunów

@moll No tak, Ty byś napisała lepszy :stuck_out_tongue_winking_eye:

Lider1piorunów

@moll ja wiem lepiej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Literatura

26piorunów

Jan Brzechwa
"JAK ROZMAWIAĆ TRZEBA Z PSEM"

Wy nie wiecie, a ja wiem,
Jak rozmawiać trzeba z psem,

Bo poznałem język psi,
Gdy mieszkałem w pewnej wsi.

A więc wołam: – Do mnie, psie!
I już pies odzywa się.

Potem wołam: – Hop-sa-sa!
I już mam przy sobie psa.

A gdy powiem: – Cicho leż!
Leżę ja i pies mój też.

Kiedy dłoń wyciągam doń,
Grzecznie liże moją dłoń.

I zabawnie szczerzy kły,
Choć nie bywa nigdy zły.

Gdy psu kość dam – pies ją ssie,
Bo to są zwyczaje psie.

Gdy pisałem wierszyk ten,
Pies u nóg mych zapadł w sen,

Potem wstał, wyprężył grzbiet,
Żebym z nim na spacer szedł.

Szliśmy razem – ja i on,
Pies postraszył stado wron,

Potem biegł zwyczajem psim,
A ja biegłem razem z nim.

On ujadał. A ja nie.
Pies i tak rozumie mnie,

Pies rozumie, bo ja wiem,
Jak rozmawiać trzeba z psem.

  

Gruba ryba1piorunów

@moll
"W osiemdziesiątym siódmym Huey wydał to, 'Fore!', ich najbardziej udany album. Myślę, że ich niekwestionowanym arcydziełem jest 'Hip To Be Square'. Piosenka tak chwytliwa, że większość ludzi prawdopodobnie nie słucha tekstu. A powinni, ponieważ nie tylko opowiada o przyjemnościach związanych z dostosowywaniem się i znaczeniu trendów. To także osobiste oświadczenie zespołu. Hej, Paul!" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Poezja/Cytaty/Proza

12piorunów

SKĄD SIĘ BIERZE DZIURA W SERZE?

Skąd się bierze

Dziura w serze?

W goudzie

Lub w ementalerze?

Czy ją robi

Jakieś zwierzę,

Które w serze

Miewa leże

I się nudzi

Na kwaterze?

Może krety?

Może jeże?

Bo w wiertarkę,

Powiem szczerze,

Nie uwierzę.

Ludwik Jerzy Kern

  

GURU2piorunów

@moll Podobno myszy robią te dziury ale nie wiem czy to prawda. 🙂

Lider1piorunów

@Mr.Mars w książce z wierszykami też to tak wyglądało na ich sprawkę 😛

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Heheszki

18piorunów

Z okazji osiągnięcia nowej rangi wrzucę coś tematycznego xD

Sum

Jan Brzechwa

Mieszkał w Wiśle sum wąsaty,

Znakomity matematyk.

Krzyczał więc na całe skrzele:

„Do mnie, młodzi przyjaciele!

W dni powszednie i w niedziele

Na życzenie mnożę, dzielę,

Odejmuję i dodaję

I pomyłek nie uznaję!”

Każdy mógł więc przyjść do suma

I zapytać: jaka suma?

A sum jeden w całej Wiśle

Odpowiadał na to ściśle.

Znała suma cała rzeka,

Więc raz przybył lin z daleka

I powiada: „Drogi panie,

Ja dla pana mam zadanie,

Jeśli pan tak liczyć umie,

Niech pan powie, panie sumie,

Czy pan zdoła w swym pojęciu,

Odjąć zero od dziesięciu?”

Sum uśmiechnął się z przekąsem,

Liczy, liczy coś pod wąsem,

Wąs sumiasty jak u suma,

A sum duma, duma, duma.

„To dopiero mam z tym biedę -

Może dziesięć? Może jeden?”

Upłynęły dwie godziny,

Sum z wysiłku jest już siny.

Myśli, myśli: „To dopiero!

Od dziesięciu odjąć zero?

Żebym miał przynajmniej kredę!

Zaraz, zaraz… Wiem już… Jeden!

Nie! Nie jeden. Dziesięć chyba…

Ach, ten lin! To wstrętna ryba!”

A lin szydzi: „Panie sumie,

W sumie pan niewiele umie!”

Sum ze wstydu schnie i chudnie,

Już mu liczyć coraz trudniej,

A tu minął wieczór cały,

Wszystkie ryby się pospały

I nastało znów południe,

A sum chudnie, chudnie, chudnie…

I nim dni minęło kilka,

Stał się chudy niczym kilka.

Więc opuścił wody słodkie

I za żonę pojął szprotkę.