Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wspinaczka

Fanatyk

w Wspinaczka

11piorunów

- Kim jesteś z zawodu?
- Profesjonalnym skakajłą.

https://www.youtube.com/shorts/01YVnWG-Bo0


i trochę a trochę bardziej

GURU3piorunów

no JPRD prze kocur, wczeniej mysle no spiderman sie kleji do tej scianki, a ten skok na koncu XD

Mistrz6piorunów
Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Sport

7piorunów

XXV (LX) dzień  w ramach 

Drugi dzień z rzędu, nie było wzlotów, nie było upadków. Przyznaję, dziko satysfakcjonujące jest zrobienie kilku interwałów z rzędu na 6b+.

Palec zaplastrowany, dał radę bez bólów. Ale będę musiał bardzo uważać w dalszym ciągu.

Nie do końca wiem czy bardziej wolę takie wyjścia, gdzie wychodząc nie mam siły podnieść rąk, czy też wychodzę z pewnym uczuciem niedosytu i że "można było jeszcze", po czym nagle dwie godziny później odcina mi zasilanie, a kolejnego dnia jakoś ciążenie ziemskie (i poduszkowe) jest niepokojąco wyższe.

Fanatyk

w Sport

12piorunów

XXIV (LIX) dzień  w ramach 

To jest chyba ten moment, kiedy mogę w stu procentach obiektywnie powiedzieć, że był to najlepszy pod kątem formy wspinaczkowej dzień mojego życia. Większość ludzi by to zakwestionowała, bo choćby: nie było to prowadzenie, był to panel (a nie skały) i w ogóle trening, a nie Poważna Sprawa - ale ja zawsze byłem człowiekiem prostym i mi do satysfakcji wystarczyło obiektywne ocenienie postępów, a nie potwierdzanie ich formalnie i z pompą. Z której to pompy pewnie by za wiele nie wyszło, jak znam siebie - postępy to mi się potwierdzają przypadkiem, a nie wtedy, gdy jest pora ich potwierdzenia.

Tak czy inaczej: taką jedną 6c+, którą jeszcze dwa miesiące temu zrobiłem prawie-raz-w-ciągu (odpadłem tuż przed końcem) - wczoraj wciągnąłem w interwale dwa razy z rzędu bez odpoczynku pomiędzy. Aż sobie to jeszcze raz napiszę, bo to ładnie wygląda: dwa razy pokonałem trudność 6c+ robiąc je jedna po drugiej.

Do tego dołożyłem interwały na 6b+ zrobione po trzy sztuki (o, nigdy tego nie było), a potem jeszcze - już na zmęczeniu - jakaś seria 6b-6b-6a+ wciągnięta tak w sumie przypadkiem.

Wszystko musi mieć swoją cenę: na obwodach kilka dni temu przesiliłem sobie jeden z troczków i najwyraźniej jest mu źle, więc przez najbliższy czas będę musiał być bardzo, bardzo ostrożny (i bardzo, bardzo zaplastrowany), żeby czasem sukcesów nie przeciągnąć w głupią kontuzję. Póki co trzymam się myśli, że troczki bolą bardziej niż to faktycznie jest im niezbędne, ale jeśli to ma być dla mnie sygnałem, że te małe skurwiele źle się czują i potrzebują uwagi - to niech tak będzie. Niech przypominają żebym nie zapomniał.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Sport

6piorunów

XXIII (LVIII) dzień  w ramach 

Zaraz się pogubię, bo to z wczoraj, a jutro znowu idę.

Obwody, kontynuacja. Zmęczenie średnie, zanim zgoniła mnie zmaltretowana zgniataniem skóra dłoni - ramiona się poddały.

Przynajmniej półtorej godziny i fajrant, a nie tam prawie trzy 🙃

Lider6piorunów

Kiedy sobie zrobiłem trening przez 7 dni. Zmęczenie dało się we znaki dopiero po 6 dniu, ale i tak starcie skóry na dłoniach było większym problemem.

Fanatyk3piorunów

@boogie a nie, ja nie mam teraz na myśli starcia - je można po prostu zaplastrować. Ale wnętrze dłoni bolące od ściskania skóry po prostu boli samo z siebie.

Lider6piorunów

@Statyczny_Stefek mówimy chyba o tym samym, tylko nieco inaczej to opisujemy :slightly_smiling_face: Skóra "piecze" bez oznak uszkodzenia?

Fanatyk3piorunów

@boogie Tak, właśnie to - nie wytarta, ale zmaltretowana.

Lider6piorunów

@Statyczny_Stefek to jest chyba najgorsza "kontuzja". Potrafię się wspinać z bolącymi mięśniami, z dziurami w dłoniach, z nawalającym łokciem, plecami czy ramieniem, ale jak "skóra piecze" to muszę się zwijać do domu. Nie jestem wstanie się utrzymać na ścianie ;/

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Wspinaczka

15piorunów

Jedna z warszawskich ścian na swoim YT od jakiegoś czasu prowadzi serię filmów "o mało co", które pokazują osoby z solidnym doświadczeniem wspinaczkowym, które opisują swoje zdarzenia, które mogły mieć poważne konsekwencje. Jeden z nich - potencjalnie śmiertelny - tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=dOibZkkFGzc

Pozostałe filmy znajdziecie gdzieś tam na ich profilu.

Warto sobie przejrzeć, żeby dowiedzieć się jak łatwo można coś spierdzielić. I że rutyna potrafi zgubić. Ale jeśli będziecie mieli szczęście, to przejedziecie się na niej tylko raz :skull_and_crossbones:

Fanatyk

w Hydepark

7piorunów

XXII (LVII) dzień  w ramach 

Koniec z baldami, dziś - obwody.

Nie ma co się rozpisywać, to nie jest poetyckie ćwiczenie. Będę teraz chodził seriami po dwa dni i zastanawiam się czy za mocno nie pocisnąłem.

Kompan0piorunów

@Statyczny_Stefek z ciekawości, czemu za mocno? Robisz trudne obwody?

Fanatyk4piorunów

@fiszu Oczywiście że trudne 😉 Celem tego co teraz zacząłem jest wspinanie się na zmęczeniu - dwa dni pod rząd. Jeśli pierwszego się złoję doszczętnie, to trening dnia kolejnego będzie polegał na oparciu się czołem o ścianę i czekaniu na śmierć 😉

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Sport

9piorunów

XX i XXI (LV i LVI) dzień  w ramach 

Drogi pamiętniczku, jestem ostatnio zbyt zmęczony po tych treningach żeby ogarnąć wpisy od razu, a potem robi mi się górka.

Przygoda trwa. Przesunąłem się na dwudniowe przerwy między sesjami, a i to nie pomaga na regenerację: teraz już oficjalnie siedzę z telefonem i odliczam sobie 5 minut między seriami. I jakoś to tam idzie. Może i wolno, ale jestem zmęczony - i co najlepsze z sesji na sesję jednak coś tam powolutku idzie do przodu (a biorąc pod uwagę że to ósma i dziewiąta - to miło, że jeszcze jakieś postępy tam kwitną).

Im dłuższy i bardziej siłowy problem, tym bardziej mi odpływa energia pod koniec, więc profilaktycznie odpuszczam niektóre topy, żeby nie ryzykować tym, że się spierdzielę z góry i sobie głupi ryj obiję. Ale niektóre - szczególnie takie czysto siłowe, w przewieszeniu - nadal wchodzą. Niestety między tym, co robię (6, czasem 7) a wyższymi trudnościami jest bariera nie do przejścia, bo zaczynają się podbiegi, skoki, strzały - a takie zabawy to ja mogę zostawić młodym ludziom, którym w razie czego złamanie się zagoi przez noc. Sobie zostawiam ewentualnie niektóre strzały, o ile są w przewieszeniu i nie ma ryzyka że się stoczę po połogu spotykając każdy chwyt po drodze na materac.

Fanatyk

w Sport

6piorunów

XVIII i XIX (LIII i LIV) dzień  w ramach 

Wszystko powoli trzeszczy, wszystkie szwy chcą puszczać, trzymamy to w kupie, regenerujemy. Być może jeden dzień przerwy między tymi sesjami nie był najlepszym pomysłem. Przynajmniej w drugi dzień, który wypadł mi jako hejtowspin, mogłem skupić się na dręczeniu młodego adepta wspinaczki, wskazując problemy, podpowiadając rozwiązania - choć nieskutecznie, nie spadł i sobie nic nie rozwalił.

O ile jeszcze pierwszego dnia na spokojnie dręczyłem się problemami siódemkowymi, o tyle w drugi z nich siódemki sprawdziłem tylko odrobinkę i potem ruszyłem dobijać się na szóstkach i piątkach. Szukając problemów w przewieszeniach.

Muszę bardzo ostrożnie wybierać kolejne ćwiczenia, widzę jak łatwo teraz zepsuć sobie palce lub nadgarstek, jeśli nie będę uważał i nie przestrzegał przerw pomiędzy seriami. Staram się być rozsądny i odpuszczam i niektóre problemy tuż po starcie, i odpuszczam ruchy do topu, jeśli wymagają skakania albo generują jakieś niepotrzebne naprężenia. To niepotrzebne, nie dla mnie to, kontuzje złe.

Fanatyk

w Sport

10piorunów

XVII (LII) dzień  w ramach 

Plany upodlenia się z poprzedniej sesji powiodły się. Dokończyłem jeden projekt, otworzyłem nowy, zdążyłem na nim dojść do Permanentnego Zwisu Ramion i przepiąłem się na prostsze rzeczy dochodząc do momentu, gdy wspinanie nawet po klamach dla początkujących czyniło świat bolesnym.

Co ciekawe, mimo że jestem coraz bardziej zmęczony, to idzie mi coraz lepiej. Ciekawe czy to mocna dawka wymaganej techniki włącza jakieś nieużywane obszary w mózgu.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w Spacery

72piorunów

No jest to wysoko. Nie potrzebowałem tlenu ale była przerwa we wspinaczce na glasianie slicznego pieska.
Jest tak wysoko, że ze szczytu nawet widać Bałtyk.

a jak.

GURU7piorunów

@owczareknietrzymryjski ziemia jest płaska więc nawet z poziomu morza powinieneś widzieć statuę wolności

Mistrz12piorunów

@entropy_ to na zachód, tak widziałem. Zdjęcia zrobiłem patrząc na północ. Choć nie wiem czy to czasem nie było morze Barentsa taka była dobra widoczność.

Gruba ryba4piorunów

@entropy_ Nieprawda, działa perspektywa i dlatego nie widać

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Sport

9piorunów

XVI (LI) dzień  w ramach 

Kolejny dzień bulderowania. Bez spektakularnych sukcesów, za to z całkiem przyzwoitą ilością takich spodziewanych.

Problem z poprzedniej sesji odpuściłem, bo bardzo mocno obciąża biodro (zaczynamy od haczenia pięty w przewieszeniu i wyjścia z tejże), za to znalazłem sobie nowy, który - dla odmiany coś wreszcie po małych chwytach - dręczyłem przez dobrych kilkanaście prób, by w końcu dojść jeden (jeden!) chwyt dalej. Na kolejnej sesji (uff, to już jutro - dziś jest dzień wolny) planuję go skończyć i ruszyć na poszukiwanie nowych wyzwań. A jako że nadchodzi planowana trzydniowa przerwa, to postaram się wyjść z sali na czterech łapach lub w ogóle czołgając się 😉

Lider

w Hydepark

52piorunów

Ostatnio pisałem nt. wypadku reprezentantki Arabi Saudyjskiej podczas trening wspinaczkowego. Pełny wpis tutaj: https://www.hejto.pl/wpis/widzialem-przed-chwila-filmik-jak-reprezentantka-arabii-saudyjskiej-spadla-ze-sc

W tamtym wpisie wspomniałem o kanale youtube "Hard is Easy", otóż ten youtuber właśnie wrzucił krótką rozmowę z tą dziewczyną. Całą rozmowę można oglądnąć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=WBGkKqLhM8Y

Skrót:

1. Dziewczyna złamała wiele kości kończyn i kręgosłup.
2. W tej chwili uczy się chodzić od nowa i spędza wiele godzin na fizjoterapii.
3. Jak tylko wydobrzeje, wraca się wspinać :slightly_smiling_face:
4. Asekurujący ponosi 100% odpowiedzialności.
5. Używali grigri.
6. Asekurujący popełnił wiele błędów, m.in. nie zwracał uwagi na dziewczynę na ścianie i gadał z innym trenerem.
7. Większość uwag, na które zwróciłem uwagę w moim wpisie zostały "potwierdzone".
8. Nie jest powiedziane co się stało z tym kolesiem.

Mały edit: wg instagrama tej dziewczyny, asekurujący nie poniósł żadnej kary. Napisała "the ones who are responsible for all of this are living their lives like nothing ever happened". Gdzieś na reddit jest info, że wniosła powództwo cywilne, ale to nie skończy się karą więzienia dla asekurującego.

Wołam piorunujących, mam nadzieję, że filmik was zaciekawi.

* @Mefiaczek
* @PlatynowyBazant20
* @ErwinoRommelo
* @SteveFrench
* @Pouek
* @Augustyn_Benc-Walski
* @Kavci
* @figa-rybka
* @Szuuz_Ekleer
* @DerMirker
* @ciszej
* @Mork
* @Leloo
* @BurczekStefuha
* @Fly_agaric
* @so_cold
* @Jurajski_Huncwot
* @pavel194
* @Niochacz
* @Rems
* @brain
* @kubolex
* @Wrzoo
* @fisti
* @AndzelaBomba
* @AbenoKyerto
* @sawa12721
* @Ravm
* @the_good_the_bad_the_ugly
* @roadie
* @entropy_
* @bojowonastawionaowca
* @owczareknietrzymryjski

Lider6piorunów

>Nie jest powiedziane co się stało z tym kolesiem.
@boogie kamienowanie :grinning: Nie serio, żarty żartami ale przecież za to powinien być kryminał.

Autorytet3piorunów

@boogie cyrk. Prawie zginęła.

GURU8piorunów

Nie skończy w więzieniu, ale raczej go to zbankrutuje. I chociaż tyle. Rutyna i beztroska "trenera" prawie zrujnowały lasce życie.

Lider15piorunów

@Fly_agaric jeżeli miał ubezpieczenie to może mieć wyjebane... Szokujące, że nie wylądował w pierdlu.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Sport

9piorunów

XV (L) dzień  w ramach 

Solidnie się urobiłem.

Znalazłem sobie taki problem akurat pode mnie i katowałem go dobre pół godziny. Z zegarkiem - kilkanaście sekund próby + 5 minut przerwy. Udało mi się dojść do chwycenia topu i dotknięcia go drugą dłonią, ale nie utrzymałem go stabilne 3 sekundy. Zmieniłem plany, gdy nie byłem już w stanie szarpnąć się do topu.

Końcówka to już poszukiwanie problemów, które pozwolą mi się zmęczyć naprawdę, naprawdę solidnie, biorąc pod uwagę dwa planowane dni przerwy.

Lider

w Hydepark

37piorunów

Widziałem przed chwilą filmik jak reprezentantka Arabii Saudyjskiej spadła ze ścianki bo ktoś nie robił tego co powinien. Jako hejtowy eskpęrt od pozwolę sobie rozłożyć zdarzenie na czynniki pierwsze i jak temu można było zapobiec.

Mój komentarz jest do tej wrzutki: https://www.hejto.pl/wpis/wypadek-sary-alqunaibet-na-zgrupowaniu-saudyjskiej-kadry-wspinanie-pl Można spokojnie oglądać do końca filmik bo nie widać samego momentu uderzenia.

Wprowadzenia nie robię, bo można przeczytać tutaj: https://wspinanie.pl/2025/02/wypadek-sary-alqunaibet-na-zgrupowaniu-saudyjskiej-kadry/

Podstawy:
Wspinaczka wspina się w stylu "lead climbing", po polsku to chyba "prowadzenie". Działa to następująco: jako wspinacz, wchodzisz na ścianę przywiązany do końca liny tak zwaną "ósemką" i to rola wspinającego, aby się wpinać do kolejnych wpinek (ekspres/quickdraws). Widać na pierwszy zdjęciu, dziewczyna sięga po linę, którą później wpina w karabinek na ścianie i w momencie upadku, ostatni ekspres trzyma ciężar wspinającego.

Zadaniem asekurującego (belayer) to nie pozwolić, aby wspinacz walnął o ziemię. Wspinacz nie jest wstanie zrobić nic, aby się samemu zatrzymać na linie podczas spadania. Wg mnie, asekurujący ponosi 100% odpowiedzialności za zdarzenie.

Asekuracja:

Na "kubek":
Najpopularniejszym i zarazem najlepszym dla początkującego jest tak zwany "kubek" (albo belay device) Na zdjęciu 2 widać jak takowy wygląda oraz na jakiej zasadzie działa. W wielkim skrócie: tarcie liny pomiędzy ciasnymi zakrętami na urządzeniu powoduje zatrzymanie przesuwającej się liny. Jedyny wymagany szczegół to trzymanie "martwego" końca liny. Martwy koniec to ten bez wspinającego się człowiek na końcu (linę się podaje wspinającemu i rękę trzeba przesuwać, ale nigdy tej liny się nie puszcza). Zasada jest prosta: lina jest "luźna", ale ręka asekurująca zawsze spoczywa w okolicy uda asekurującego.

Grigir:
Grigri / Neox oraz inne półautomatyczne rozwiązania działają na niemal takij samej zasadzie: linę się trzyma, jest tarcie, urządzenie blokuje linę. Główną różnicą jest dodatkowy mechanizm, w którym samo urządzenie potrafi zablokować linę bez trzymania tej liny (w teorii). Bez trzymania będzie działać w 90% przypadków ("Hard is easy" na youtune to kiedyś tłumaczył). Pomimo wysokiej skuteczności półautomatów, nigdy nie wolno puszczać martwego końca liny. Mechanizm ma pomagać, a nie zastępować asekurującego.

Dobra asekuracja przy prowadzeniu (lead climbing):
To w sumie też jest łatwe w teorii. Na ścianie jest ciężko. Nie ważne czy to łatwa droga, czy trudno, każdy wspinacz ma coraz mniej siły, aby iść wyżej. Bardzo ważne jest, aby asekurujący podawał linę w taki sposób, aby nigdy nie blokowała i zatrzymywała wspinającego. Trzeba wydać linę w odpowiednim momencie, obserwując człowieka na ścianie. Widzisz, że ktoś się zbliża do kolejnego ekspresu, to podajesz tyle liny, aby ten ktoś mógł się wpiąć bez szarpania liny (musi być luźna na tyle, aby wspinacz sobie ją mógł lekko podnieść). Słaby sposób to taki, w którym wspinacz czeka aż lina się zluzuje. Jak już pisałem, nie jest łatwo się wspinać, a dodatkowa utrata energii podczas szarpania zablokowanej liny jest bardzo frustrująca. Na filmiku widać jak asekurujący słusznie wydaje linę w taki sposób, aby nie blokowała dziewczyny na ścianie. Tą część pracy wykonuje powiedzmy poprawnie. Niestety cała reszta jest już bardzo słaba i zła czego wynikiem jest upadek.

Błędy asekurującego:
Podstawowym błędem było dziwne ułożenie rąk. Zdjęcie 4 pokazuje, że koleś wydaje linę (poprawnie), ale z niewiadomego powodu drugą rękę (ta w rękawiczce) trzyma na samym urządzeniu do asekuracji. Niestety nie jest nigdzie podane jakie urządzenie było używane: kubek czy jakieś grigri. Przy obu, zasada jest taka sama: martwa lina przy udzie. Jakby tak zrobił to dziewczyna by zjechała bezpiecznie. Kolejny problem to brak obserwowania człowieka na ścianie. Koleś gada sobie z kimś na ziemi. Jakby patrzył do góry, tak jak powinien, to by widział, że dziewczyna doszła do końca ściany i zaraz zeskoczy. To jakby prowadzić samochód i patrzeć się przez boczną szybę przez kilka minut bo tempomat, kamery, IA pomaga w jeździe. Sama rozmowa też dla mnie jest błędem, osobiście nigdy nie zagadują ludzi, którzy aktywnie asekurują. Nawet jak ktoś zagaduje do mnie to szybko ucinam rozmowę bo nie chcę być choćby mentalnie odpowiedziany za potencjalny wypadek. Kolejną rzeczą są klapki, poważnie?! Nie wymagam safety shoes, ale klapki? Adidasy są ok, asekuracja w butach do wspinaczki też jest ok i bardzo powszechne, na bosaka też ok i też bardzo powszechne. Jest powód, dla którego nigdy nie stoi się na linie: aby się nie zaplątać i nie potknąć. Klapki to pierwszy krok do tego potknięcia się.

Gdybanie o Stefanie:
Dlaczego trzymał rękę na kubku lub grigri? Ciężko powiedzieć. Grigri jest bardzo czuły na gwałtowne pociągnięcie liny i potrafi się zablokować nawet podczas wydawania liny. Aby temu zapobiec, wielu użytkowników przytrzymuje mechanizm blokowania rękę, aby podczas podawania liny ten się nie blokował. Czy jest sens trzymania ręki na kubku? Potencjalnie zmęcznie: cały dzień trzymania ręki przy udzie potrafi być męczące, mięśnie się męczą od nieustannej i monotonnej pracy ręką. Być może to była 4 godzina jego pracy i położył rękę na kubku, aby lekko odpoczęła. Cholera wie. Wg mnie używał kubka, bo wiedząc jak grigri potrafi być czułe, nawet najmniejsze przyblokowanie liny spowodowałoby jej blokadę. Istnieje szansa, że facet spanikował i nie puścił mechanizmu auto blokującego na grigri. Lot tej dziewczyny to mniej niż 2 sekundy. To bardzo mało czasu, aby pomyśleć "ok, to jak mogę uratować tę sytuację". Ratowanie sytuacji trzeba mieć wyuczone "pamięcią mięśniową": nie myślisz tylko robisz. Poza tym grigri jest sporych rozmiarów i raczej by było je widać wystające z dłoni.

Czy można było tego uniknąć?
Zdecydowanie tak. Wystarczyłoby nie zrobić wyżej opisanych błędów. Najgorsze jest to, że ta dziewczyna nie spadła przypadkiem ze ściany. Ona doszła do końca, wpięła się w ostatni ekspres i zeskoczyła ufając tej drugiej osobie na ziemi. Czy dziewczyna mogła coś zrobić? Lepsza komunikacja na pewno by pomogła. Jak ja się wspinam to zawsze sygnalizują asekurującemu, że skończyłem i proszę o blokadę. Nigdy nie zeskakuję w taki sposób jak ta dziewczyna. Niestety komunikacja nie zawsze jest możliwa, przy 30-40m jest bardzo utrudniona, a czasami wręcz niemożliwa (wysokość, hałas dookoła), często wspinający oraz asekurujący nawet się nie widzą. Dlatego asekurujący zawsze musi być gotowy na upadek.

ps. Ludzi online piszą, że to może być grigri bo koleś trzema je w dłoni. Jest o możliwe. Cholera wie.

Fanatyk10piorunów

@boogie

Nie wiem w czym są winne klapki. Całe życie asekuruję w klapkach na ścianie i nie kusi mnie ani trzymać liny stopami, ani się po nich drapać. Podobnie zresztą robi zdecydowana większość wspinaczy na ścianie. Gdyby to były skały - owszem, tam bym nie chciał biegać z gołą stopą, ale na ścianie nie widzę związku.

>Grigri jest bardzo czuły na gwałtowne pociągnięcie liny i potrafi się zablokować nawet podczas wydawania liny. 
O ile średnica liny nie jest za mała - Neox na przykład wymaga nieco grubszej liny.
I o ile ktoś nie wpiął liny odwrotnie, bo wówczas mechanizm hamowania nie ma szans zadziałać.

Czy dziewczyna mogła coś zrobić? Lepsza komunikacja na pewno by pomogła.

Nie wolno pisać takich rzeczy. Asekurant ma być gotowy zawsze na odpadnięcie, nawet jeśli to jest koniec drogi. Zawsze i w każdej chwili. To jest jego główne zadanie - wyłapać lot. Poproszenie o blok na końcu drogi to miła rzecz, żeby asekurantem nie miotać gdy nie ma potrzeby, bo to nigdy nie jest przyjemne z zaskoczenia, szczególnie przy równej wadze (lub gdy wspinacz jest cięższy). Ale nie wolno zdejmować z niego odpowiedzialności nawet takimi stwierdzeniami o komunikacji.

Podstawą wspinania jest zaufanie. Wspinacz ma iść do góry i skupiać się na swojej robocie. Jeśli potrzebuje sprawdzać co się dzieje na dole, uprzedzać przed odpadnięciem, sprawdzać przed odpadnięciem - to jest temat do co najmniej poważnej rozmowy z tym na dole i to z wykorzystaniem słów powszechnie uznawanych za obelżywe. A najlepiej pierwszy krok do zmiany partnera.

Wiem, że nie miałeś tego na myśli, ale - po prostu nie. Cała odpowiedzialność i obowiązek jest po stronie asekuranta.

GURU5piorunów

@Statyczny_Stefek lepsza komunikacja to xD
Na skalach nie ma gwarancji w ogóle że ten co asekuruje będzie widział wspinacza. Słyszeć też nie koniecznie musi.
A gotowym być trzeba cały czas

Lider8piorunów

@Statyczny_Stefek @entropy_ mam wrażenie, że nie doczytaliście do końca:-) Napisałem, że asekurant ponosi 100% odpowiedzialności. Napisałem też, że komunikacja może pomóc, a nie że jest podstawą. A tym jest ręka na udzie. Napisałem też, że komunikacja może być utrudniona hałasem, odległością, czy wręcz mogą się nie widzieć. To nie zmienia faktu, że jakby krzyknęła "ty chuju skup się na robocie" to by nic się jej nie stało. Napisałem, że wspinaczka niewiele mogła zrobić, a podczas upadku to nie mogła zrobić już niczego. Asekurujący ma farta, że byli we Francji, a nie Arabii bo pewnie by długo z więzienia nie wyszedł.

Fanatyk6piorunów

@boogie Doczytałem do końca. Dlatego napisałem "wiem, że nie miałeś tego na myśli". Niemniej jednak potrzebowałem to skomentować - ogólnie, nie jako krytykę tego co napisałeś.

Osobistość2piorunów

@boogie Proszę Pana. Dawno, dawno temu, gdy nabycie samej liny odpowiedniej jakości było problemem, a uprzęże szyło się ręcznie, asekuracja odbywała się z pleców. Bywało, że zapiekły niezgorzej jak kolega - wspinacz odpadł. Jak było miejsce, to się od ściany odchodziło, żeby przy zjeździe asekurowanego podbiec. To zapobiegało zapaleniu się pleców przy szybkim wypuszczaniu liny pod obciążeniem xD

Lider10piorunów

@Michot to były lata 1970, o który opowiada Bernadette Mcdonald w książce Kurtyka Sztuka Wolności.

Fanatyk5piorunów

@boogie Na taternickim sam się uczyłem asekurować z ciała. A nadal w Alpach można zobaczyć starych wspinaczy asekurujących w ten sposób 😉

Lider8piorunów

@Statyczny_Stefek mam nadzieję, że nie robisz własnej uprzęży 😉

Osobistość2piorunów

@boogie Nie. Znaczy nie w siedemdziesiątych. Ale fajnie, że czytasz książki (zwłaszcza Kurtykę) i za to piorun :smiley:

Lider6piorunów

@Statyczny_Stefek ma uprzęż samoróbkę? W książce Kurtyka Sztuka Wolności jest opisane jak Kurtyka musiał sam sobie robić sprzęt (było wspomniane o uprzęży oraz ubraniach).

Fanatyk2piorunów

@boogie No ale ja nic do tego nie mam. Ja się tak długo nie wspinam, sprzęt kupuję.

Osobistość1piorunów

@Statyczny_Stefek Jasne. I wspinaniu na linie związanej na klacie skrajnym tatrzańskim xD

Pokaż więcej komentarzy (22)

Fanatyk

w Sport

6piorunów

XIV (XLIX) dzień  w ramach 

Kontynuacja bulderowania - czyli jak się złoić tak, żeby następnego dnia chcieć tylko siedzieć i pić kawę. Ewentualnie tylko oddychać.

Pamiętacie, że poprzednio zdarłem sobie skórę z palców u jednej ręki? No, to tym razem dorobiłem się dwóch dziur na drugiej. I to nie jest aż tak moja głupota: pojawiło się kilka setów nowych chwytów i przepięknie trzymają dłonie. A jeśli one pięknie trzymają, ale grawitacja nadal działa...

Udało mi się zrobić na spokojnie kilka problemów szóstkowych i jeden siódemkowy (przypominam: skala 1-9). Mam sporo satysfakcji z poprawnego rozczytywania idei routesettera ;)

Gruba ryba1piorunów

Nieźle :grinning: Ja póki co szlifuję jeszcze piątki i trochę liżę szóstki. Nie pamiętam, czy pytałem, ale od jak dawna się wspinasz?

Fanatyk3piorunów

@Piechur Ostatnio akurat FB mi przypomniał jednego z moich świeżych wspinaczkowych postów - jeśli temu wierzyć to trwa czternasty rok licząc kalendarzowo, ale w środku miałem pewną przerwę.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Sport

8piorunów

XII i XIII (XLVII i XLVIII) dzień  w ramach 

Jakoś sobie radośnie zapomniałem o jednym dniu. Może dlatego, że był udany wytrzymałościowo (pięć z rzędu dróg w największym przewieszeniu - w niewielkich trudnościach (5c-6a+) to coś, czego mi się wcześniej nie udało zrobić.

Drugi dzień to z kolei baldy (zaczynamy robienie siły). Trochę fajnego wspinania po siłowych problemach, dopóki miałem na to siłę, potem jeden mocny bald w przewieszeniu, na filarku, po krawądach (dopóki miałem skórę na dłoni) - a potem, gdy już opatrzyłem to, co sobie zdarłem (wiedziałem że nadchodzi, bo krawądy kończyły się długim ruchem do szerokiego, niewygodnego chwytu), pozostały tylko niezbyt siłowe, za to bardziej techniczne problemy.

Efekt jest częściowo zgodny z zamierzeniem: w całym sobie czuję, że robiłem siłę, cierpię i chcę zasnąć, a częściowo z zamierzeniem niezgodny, ale spodziewany - więc jeśli zobaczycie kogoś z dwoma zaplastrowanymi palcami, to pewnie ja.

Fanatyk

w Sport

5piorunów

XI (XLVI) dzień  w ramach 

Dzień sukcesów, miło to w końcu napisać. I to nieco z zaskoczenia.

W sumie nie planowałem niczego wyjątkowego i dzień miał być przeznaczone na spokojne patentowanie na wędkę i przygotowywanie palców i stawów kończyn do bulderowania, które już widzę na horyzoncie. Tymczasem weszło mi w ciągu 6c+ (VI.2+) po małych chwytach (które są dla mnie zawsze przekleństwem), a potem 6b+/c (VI.2+/3) w przewieszeniu - i to drugie tak gładziutko, że sam byłem zdziwiony.

Najgorsze z tego jest to, że będę musiał to poprowadzić przy jakiejś okazji, zanim jakiś routesetter w przypływie ambicji postanowi zmodyfikować cały ten fragment.

Fanatyk

w Sport

6piorunów

X (XLV) dzień  w ramach 

Przeziębienie trwa tydzień lub siedem dni, w zależności od formy leczenia. I tak to było: wspinałem sie tydzień temu, potem było smutno, potem "no dobra, to może soacer", potem "a jednak spacer, dobra tam" - i jesteśmy dziś. W piątek.

Delikatnie (ta, jasne) testowałem poprzeziębieniowe możliwości. Wyszło chyba fajnie, z naciskiem na robienie dróg po klamach w przewieszeniu. Trochę się zbułowałem, trochę czuję ramiona. 6a-b z dołem, 6c (i to w ciagu!) na wędkę.