Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zwierzeta

GURU

w Wiadomości Świat

21piorunów

Dylemat ochrony przyrody: pumy wracają do parku narodowego i polują na pingwiny

Z najnowszych badań wynika, że pumy w ciągu czterech lat zabiły tysiące pingwinów. Większość padliny została tylko częściowo zjedzona. Bezbronne pingwiny są zabijane na masową skalę przez pumy, których populacja odradza się w Parku Narodowym Monte León w surowej Patagonii w

Fanatyk

w Ciekawostki

66piorunów

Smok o zębach pokrytych żelazem :lizard::dagger_knife: Waran z Komodo (Varanus komodoensis), nazywany też smokiem z Komodo, to największa znana i współcześnie żyjąca jaszczurka, która w naturze występuje wyłącznie na indonezyjskich wyspach Archipelagu Sundajskiego. Warany te już niejednokrotnie zaskakiwały badaczy – na przykład przez wiele lat panowało przekonanie, że nie mają jadu i że to bakterie zawarte w ich ślinie pomagają im obezwładnić ofiarę, wywołując zakażenie i wstrząs septyczny. Aktualnie jednak wiadomo, że warany mają gruczoły wydzielające rodzaj jadu, a bakterie w ich ślinie nie różnią się za bardzo od tych znajdowanych u innych drapieżników.

Wbrew informacjom powielanym często w sieci, warany nie trzymają też kawałków gnijącego mięsa między zębami, żeby wyhodować sobie w ślinie „broń biologiczną”. Wręcz przeciwnie – utrzymują higienę na bardzo przyzwoitym poziomie i przez około kwadrans czyszczą sobie paszczę po każdym posiłku, używając do tego celu języka i wycierając pysk o liście.

Zęby warana z Komodo są idealnie przystosowane do polowania: są trójkątne, zakrzywione i mają dodatkowo ząbkowane krawędzie, dzięki czemu przecinają skórę i inne tkanki ofiary jak noże. Przeprowadzone w ostatnich latach badania wykazały dodatkowo, że krawędzie zębów warana są wzmocnione ukrytym pod warstwą szkliwa żelazem tworzącym charakterystyczne, widoczne w powiększeniu, rdzawe linie. Początkowo badacze nie zwracali na nie uwagi, myśląc, że to tylko zwykłe przebarwienia powstające w trakcie zużywania się zębów.

Jest to dość przełomowe odkrycie. Jak dotąd uważano, że zęby gadów nie posiadają żadnych specjalnych wzmocnień, ponieważ w odróżnieniu od ssaków gady mogą wymieniać je na dowolnym etapie życia. Jeśli ząb się zużyje, mogą po prostu zastąpić go nowym. Ssaki nie potrafią wytwarzać sobie zapasowych zębów w nieskończoność, stąd ich szkliwo jest grubsze niż u gadów.

Obecność żelaza pod szkliwem zębów warana pokazuje, że ewolucja jednak wyposażyła zęby niektórych gadów w naturalne wzmocnienie, dzięki któremu będą bardziej wytrzymałe i będą mogły pozostawać ostre przez dłuższy czas. Otwiera to także nowe perspektywy także w badaniach nad zębami dinozaurów, które być może posiadały podobne naturalne ulepszenia.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Terra incognita

10piorunów

Pomniki zwierzęce, część 4:

- Przekazy dotyczące niemieckiego miasta Kahl am Main podają, że zostało ono założone przez uciekinierów, którzy wędrowali przez bardzo długi czas, byle dalej od wojennej zawieruchy. Kiedy ujrzeli kicające zajączki, uznali, że w pobliżu musi się znajdować las, a także rzeka, jest to więc perfekcyjne miejsce, by się osiedlić. Obecnie zając zdobi herb miasta, a rzeźba długouchego stoi na głównym placu. (Zdj.1)

- Rzeźba londyńskiego kota jest powiązana z opowieścią o Dicku Whittingtonie, który to jako młody chłopak przybywa do miasta, by zarobić trochę grosza. Dick rozpoczyna służbę u londyńskiego kupca, który kwateruje go na poddaszu. Jako że na poddaszu razem z nim pomieszkuje mnóstwo niechcianych gryzoni, chłopak postanawia kupić kota. Ten odwdzięcza się likwidacją wszystkich małych "współlokatorów". Po pewnym czasie kupiec, który szykuje się na kolejną wyprawę do zamorskich krain, pozwala swoim sługom na przekazanie kapitanowi statku rzeczy, które ci pragnęliby sprzedać. Dick nie posiadając nic innego postanawia zaoferować swojego kota. Statek dociera do królestwa zmagającego się z plagą gryzoni. Kot zostaje zakupiony w owym miejscu za niemałą sumkę. Uczciwy kapitan wszystko oddaje chłopcu, który dzięki temu staje się bardzo bogaty. Pieniądze przeznacza na swoją edukację, staje się szanowanym obywatelem, a nawet zostaje trzykrotnie wybrany na burmistrza miasta. Po śmierci Dicka na jego cześć zostaje wybudowany pomnik kota.(Zdj.2,3)

-Swoją statuę ma także delfin znany jako Pelorus Jack. Zwierzę żyło na przełomie XIX i XX wieku w wodach otaczających Nową Zelandię. Jack pojawiał się przed statkami wypływającymi z Wellington do Nelson przeprowadzając je przez bardzo niebezpieczną cieśninę w pobliżu wyspy D'Urville. Swoją pomoc Jack oferował przez 24 lata, od 1888 do 1912 roku, kiedy to zniknął. Niedługo potem postawiono mu pomnik.(Zdj.4)

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Zwierzęta

8piorunów

Prof. Krauze-Gryz: dzik to nie wróg miasta, lecz inteligentny inżynier ekosystemu [WYWIAD]

Dziki są jednymi z najbardziej plastycznych i elastycznych poznawczo dużych ssaków Europy – oceniła prof. Dagny Krauze-Gryz z SGGW. Jak podkreśliła, to nie agresja, lecz dostępność pokarmu, dokarmianie i błędy w gospodarowaniu przestrzenią sprzyjają konfliktom w miastach. PAP: W tej

Kosmonauta

w Dyskusje

40piorunów

Cudna koteczka tricolor.

Byla na parkingu razem z tym

albinosem.

Głodomorek straszny. Dostala papu jak

przyjechaliśmy na parking. Kiedy wracaliśmy

do auta siedziala pod nim i czekała na

nastepna porcje.

I dostala. Cwaniara.

A @splash545 doda filmik jak drze ona japę na dokładkę.

P.S. Przepraszam za odstęp czasowy😂:rolling_on_the_floor_laughing:. Ale no nie moglam. 😉

Fanatyk

w Ciekawostki

60piorunów

Romantyczne jaszczury :lizard::green_heart: Lazurnik krótkoogonowy (Tiliqua rugosa), znany też jako scynk krótkoogonowy, to wszystkożerna, występująca w zachodnich, południowych i wschodnich regionach Australii jaszczurka o dość charakterystycznym, zaokrąglonym, krótkim ogonie. Lazurniki nie potrafią go odrzucać, zamiast tego polegają raczej na tym, że ich ogon, przypominający trochę drugą głowę wyrastającą po drugiej stronie tułowia, może w razie ataku zdezorientować napastnika.

Jaszczurki te są dość powolne, prowadzą osiadły tryb życia i z reguły nie są zbyt agresywne w stosunku do swoich pobratymców, choć samotne samce mogą zachowywać się wobec siebie wrogo. Jest to przy okazji pierwszy gatunek jaszczurek na świecie, u którego stwierdzono występowanie monogamii, co z kolei zapoczątkowało rozwój całej nowej gałęzi badań nad życiem społecznym jaszczurek.

Lazurniki łączą się w stałe pary, które mogą pozostawać sobie wierne nawet przez całe życie. Samice bywają dość wybredne i poszukują partnerów, na których będą mogły polegać, zatem zaloty polegają głównie na tym, że samiec całymi tygodniami podąża za upatrzoną samicą, by dowieść swojej stałości i wartości. Po przyjściu na świat młode przez kilka miesięcy pozostają przy rodzicach, dopóki się nie usamodzielnią. Samiec podczas pełnienia obowiązków rodzicielskich przyjmuje mniej pokarmu niż normalnie, skupiając się na pilnowaniu swojej partnerki i potomstwa oraz na wykrywaniu ewentualnych zagrożeń w otoczeniu. Samica może opuścić samca, który nie będzie należycie opiekuńczy i uważny – jeśli jednak będzie czuła się przy nim odpowiednio bezpiecznie, będzie pozostawać z nim w kolejnych latach.

U lazurników zaobserwowano także, że reagują na śmierć partnera i bywa, że nie opuszczają martwego osobnika nawet przez kilka dni, raz po raz trącając go, jak gdyby próbując zrozumieć, co się z nim stało.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

77piorunów

Krwawe podarunki :drop_of_blood::gift: Dzierzba srokosz (Lanius excubitor), podobnie jak inne dzierzby, pomimo niepozornego wyglądu jest bezwzględnym drapieżnikiem. Karmi się owadami i małymi kręgowcami, niekiedy niewiele mniejszymi od niej samej, i jest znana z tego, że przechowuje nadmiarową zdobycz w nieco makabrycznych spiżarniach – nakłuwa upolowane stworzenia na kolce lub ciernie drzew i krzewów, względnie na końcówki gałęzi, odstające fragmenty kory czy nawet na wystające z płotu druty. Dzięki temu ma co jeść w czasie, gdy nie uda jej się nic upolować, a poza tym nakłutą na kolec ofiarę łatwiej jej później przytrzymać i rozczłonkować.

Swoim zwyczajom dzierzba zawdzięcza równie makabryczną nazwę łacińską: lanius excubitor, czyli „rzeźnik wartownik”. Srokosze z reguły wypatrują swoich ofiar, siedząc na czatowni, czyli w ulokowanym nad ziemią miejscu, z którego mają dobry widok na okolicę – czasem też patrolują swoje terytorium w poszukiwaniu zdobyczy. Podstawą ich diety są norniki, ale polują też na inne małe ssaki, a także na owady, żaby, traszki, jaszczurki i niewielkie ptaki.

W okresie lęgowym samce srokoszy starają się zachęcić samice do odwiedzania ich terytoriów. W tym celu w ramach autopromocji rozwieszają swoje zdobycze w bardziej widocznych miejscach niż zazwyczaj, prezentując je potencjalnym partnerkom – pokazują w ten sposób, jak skutecznymi są łowcami i jak zasobne w pokarm są zajmowane przez nich tereny. W czasie zalotów popisują się też śpiewem, stroszą i prezentują pióra na ogonie i skrzydłach, a także przynoszą samicy prezenty w postaci upolowanej zdobyczy i podkarmiają ją z dzioba do dzioba. Podczas zakładania gniazda i wysiadywania jaj samica jest strzeżona i regularnie dokarmiana przez samca. Pary łączą się na jeden sezon i w tym czasie pozostają ze sobą bardzo silnie związane.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Autorytet1piorunów

Widuję je u siebie wiosną - niepozorne ptaki, a urodzeni mordercy. Teraz już mnie to nie dziwi, ale kiedyś, gdy jeszcze nie znałem ani tego gatunku, ani jego zwyczajów, w niemały szok wprawiały mnie te znajdywane gryzonie ponabijane na gałązki...

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Wiadomości Polska

9piorunów

MKiŚ: chomik europejski Zwierzęciem Roku 2026; wygrał m.in. z rysiem i wilkiem

Chomik europejski został Zwierzęciem Roku 2026; w plebiscycie o tytuł zdobył prawie 32 proc. wszystkich głosów, wygrywając m.in. z rysiem euroazjatyckim i wilkiem szarym. Przez cały rok ten zagrożony gatunek gryzonia będzie bohaterem specjalnej kampanii edukacyjnej - poinformował w

Fanatyk

w Ciekawostki

74piorunów

Przez żołądek do serca :bird:❤️ Sójki (Garrulus glandarius), najbarwniejsze europejskie ptaki krukowate, są znane z tego, że ich zaloty są bardzo hałaśliwe: ptaki gromadzą się w grupach na drzewach, po czym gonią się, popisują, przekrzykują i szczebiocą. Samce stroszą dodatkowo pióra, prezentują biało-błękitne lusterka na skrzydłach i naśladują odgłosy innych zwierząt, żeby przyciągnąć uwagę samic. Pary dobierają się wśród ogólnego harmidru i pozostają sobie wierne przez cały sezon lęgowy, a czasem nawet przez całe życie.

Zaobserwowano, że podczas zalotów, a także później, w celu wzmocnienia łączącej partnerów więzi, sójki dają sobie w prezencie pokarm. Czasem to samiec przynosi samicy przysmaki, przekazując jej jedzenie z dzioba do dzioba, a czasem to samica podkarmia samca. Z przeprowadzonych badań wynika ponadto, że sójki są uważnymi obserwatorami i starają się w pewnym stopniu interpretować potrzeby swojej drugiej połówki – nie przynoszą jej ciągle tego samego rodzaju pokarmu, ale starają się dbać o różnorodność.

W jednym z eksperymentów badacze umieszczali pary sójek w przedzielonym na pół pomieszczeniu, a następnie podkarmiali samicę jednym gatunkiem larw w taki sposób, by samiec mógł to widzieć. Z chwilą usunięcia dzielącej ptaki przegrody samiec dostawał dostęp do misek z różnymi gatunkami larw, z których mógł pobierać pokarm i potem dzielić się nim z samicą. Okazało się, że samce chętniej przynosiły swoim partnerkom te larwy, do których samice nie miały wcześniej dostępu – samiec widział, co jego partnerka wcześniej jadła i najwyraźniej potrafił na tej podstawie domyślić się, że potem będzie chciała spróbować czegoś innego zamiast jeść wciąż to samo. Jeśli samiec nie miał możliwości zobaczyć, co je jego partnerka, po usunięciu przegrody podkarmiał ją mieszanką różnych larw.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Mistrz19piorunów

@Apaturia kiedyś taką uratowałem:)

Jechałem i samochód z przeciwka taka strzelił. Szybka nawrotka, awaryjne, złapałem ją, akurat miałem łubiankę w samochodzie to do łubianki wsadziłem, jadę do lecznicy! Niczym Michael Schumacher zapierdalam przez miasto, dojeżdżam mówię, że akcja ratunkowa ptaka, a baba w lecznicy mi mówi, że oni nie mają umowy z miastem i nie przyjmą mi ptaka... To mówię "c⁎⁎j wam w d⁎⁎ę" wychodzę dziwnie na SM bo to też Eco patrol, mówią że albo mam czekać aż przyjadą ale najlepiej jakbym podjechał do innej lecznicy bo tam akurat jest strażnik bo innego jakiegoś zwierzaka zawozili, to znowu jeden, dwa, trzy rura zapierdalam przez miasto, dowiozłem gagatka żywego ale zszokowanego. Tam gratulacje od strażnika miejskiego, Pana z lecznicy, pewnie kierowca przejeżdżającego autobusu też zaczął klaskać.

I tyle, nie wiem co się stało z nim dalej, ale mam nadzieję, że żyje bo z tego co lekarz mówił to chyba nic poważnego oprócz szoku mu nie było.

Przez ten czas kiedy się znaliśmy mówiłem na niego Andrzej.

Mam nadzieję, że sobie fruwasz gdzieś tam Andrzejku ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Terra incognita

16piorunów

Pierdu pierdu o zwierzęcych pomnikach.

-Jednym z najsłynniejszych pomników zwierzęcych jest etruskie dzieło z brązu(prawdopodnie z V wieku p.n.e.) ukazujące wilczycę kapitolińską, zwierzę rzymskiego boga wojny i ojca założycieli Rzymu, Marsa. Wilczyca, która miała wykarmić porzucone bliźniaki, Romulusa i Remusa, otrzymała miejsce przed pałacem laterańskim, gdzie znajdowała się jeszcze w X wieku. W 1471 roku posąg przeniesiono na Kapitol, gdzie znajduje się do dziś w Pałacu Konserwatorów. Podobizny ssących wilczycę bliźniąt wykonał w 1474 roku włoski rzeźbiarz, Antonio del Pollaiuolo.(Zdj.1)

- W XIV wieku na terenie Francji miał żyć faworyt króla Karola V znany jako Aubry de Montargis. Mężczyzna miał wroga w osobie niejakiego Macaira, królewskiego dworzanina, który zamordował Montargisa, a ciało zakopał w lesie Bondy, niedaleko Clichy. Należący do zabitego pies natrafił na ślad swojego pana, a następnie odkrył tożsamość mordercy. Powiadomiony o wszystkim władca zasądził "sąd boży". W 1371 roku Macaire stanął przeciwko psu, a następnie powalony przez niego na ziemię przyznał się do winy i poniósł zasłużoną karę. Karol V postanowił postawić pomnik na cześć czworonoga z takim oto napisem: "Wy śmiertelni, jesteście ślepi, Gwałcąc najświętsze uczucia, Gdy nawet nieme zwierzę was poucza, Aby być wdzięcznym. Niechże więc nawet cień wasz drży ze strachu Gdyby was naszła chęć czynienia zła". Pomnik stanął podobno w lesie Bondy. Ogólnie brak informacji, czy faktycznie takowy kiedykolwiek istniał.

- Newstead Abbey, dawna posiadłość George'a Byrona, skrywa monument na cześć ulubionego psa angielskiego poety, Boatswaina, który zmarł w 1808 roku. Inskrypcja zamieszczona na pomniku głosi: "Tu spoczywają zwłoki psa, który był piękny nie będąc próżnym, był mocny nie będąc zuchwałym, był odważny nie będąc dzikim."(Zdj.2)

-Barry to słynny piesu żyjący pomiędzy 1800 i 1812 rokiem w jednym z alpejskich schronisk. Rzekomo miał uratować 40 osób, za co został uhonorowany aż dwoma pomnikami. Najwspanialszy mieści się na psim cmentarzu w okolicach Paryża. Barry jest ukazany z dzieckiem siedzącym na jego grzbiecie, napis na cokole brzmi: "Barry z Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda uratował czterdziestu ludziom życie. Zabił go czterdziesty pierwszy."(Zdj.3) Powyższe wyjaśnienie jest jednak mało wiarygodne, ponieważ psy w owym czasie poszukiwały ludzi nie pojedynczo, lecz grupowo, dlatego trudno ustalić, czy faktycznie Barry odnalazł tylu ludzi. Nie ma też wątpliwości co do tego, że pies umarł śmiercią naturalną w Bernie. Drugi posąg odsłonięto w roku 1934 w Berlinie podczas obchodów światowego Dnia Ochrony Zwierząt. Brak niestety informacji o owym pomniku i jego losach.

Źródło: "Pomniki zwierząt", Roman Karczmarczuk.

Fanatyk

w Ciekawostki

81piorunów

Niedoręczony prezent sprzed milionów lat :gift::sauropod: Mniej więcej 99 milionów lat temu, w okresie środkowej kredy, pewien samiec muchówki z rodzaju Alavesia leciał wśród drzew, przytrzymując swoimi odnóżami bardzo ważny pakunek - prezent, dzięki któremu samica miała przyjąć jego zaloty i zgodzić się na przedłużenie gatunku właśnie z nim. Prezent miał formę nieco nieregularnego balonika uformowanego ze spienionej śliny samca. Powinien znaleźć się w nim także pyłek kwiatowy, który posłużyłby później jako odżywczy pokarm dla samicy, jednak samiec albo nie zdążył go jeszcze zebrać, albo zamierzał oszukać samicę, wręczając jej tylko puste opakowanie bez pysznej zawartości. Dokładnie nie wiadomo.

Tak się bowiem złożyło, że owad razem ze swoim pakunkiem został w pewnym momencie uwięziony w kropli żywicy, która z czasem skamieniała i zasiliła pokłady tak zwanego bursztynu birmańskiego. Pechowy samiec nie dotarł zatem na gody, nie wręczył swojego prezentu i nie dostał szansy na przekazanie swoich genów. Przysłużył się jednak światu w inny sposób.

Miliony lat później skamieniałość z samcem i jego pakunkiem została odnaleziona w dolinie Hukawng w północnej Mjanmie, w regionie słynącym z zasobnych kopalni bursztynu. Tamtejsze bursztyny są niezwykle cenne z punktu widzenia nauki, ponieważ wiele z nich zawiera skamieniałości organizmów żyjących w czasach dinozaurów, nie tylko owadów, ale także kręgowców. Ten konkretny egzemplarz, w którym utknął samiec muchówki Alavesia, okazał się najstarszym jak dotąd odnalezionym świadectwem na to, że w przeszłości samce niektórych gatunków owadów przygotowywały i wręczały samicom prezenty w ramach zalotów.

Obdarowywanie samicy prezentem to jedna z ciekawszych strategii godowych, jaka rozwinęła się w świecie zwierząt. Badaczom trudno jednak prześledzić jej ewolucję, ponieważ prawie nie ma śladów tego rodzaju zachowań w materiale paleontologicznym. Badania w tym zakresie są niemal zupełnie ograniczone do współczesnej fauny.

Warto na koniec dodać, że skamieniałości z Mjanmy, z uwagi na naruszenia praw człowieka powiązane z ich pozyskiwaniem, stanowią od pewnego czasu przedmiot dyskusji w środowisku paleontologów – więcej na ten temat można przeczytać na przykład tutaj: https://www.national-geographic.pl/nauka/paleontolodzy-kloca-sie-o-krwawe-bursztyny-z-birmy/. Bursztyn z trzymającym prezent owadem miał zostać pozyskany w sposób etyczny, a przynajmniej tak oświadczyli badacze, którzy analizowali skamieniałość.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Ciekawostki

37piorunów

Ceremonia z wodorostami :herb:❤️ Rytuały godowe perkozów dwuczubych (Podiceps cristatus) przypominają "wodne tańce", jednak przybierają różne formy, zależnie od okoliczności. Część perkozów łączy się już w pary na zimowiskach, ale dopiero po przybyciu do zbiornika wodnego, który będzie ich miejscem lęgów i w obrębie którego wyznaczą swoje terytorium, para zaczyna na poważnie umacniać swoją więź. Podczas tego okresu samiec i samica starają się „wyczuć” siebie nawzajem, badając swoje reakcje.

Dla wczesnej formy zalotów charakterystyczna jest forma "tańca", podczas którego para perkozów najpierw płynie ku sobie z wyciągniętymi szyjami, a następnie wykonuje naprzemienne ukłony, potrząsa głowami i stroszy swoje rudo-czarne kryzy. Takie zachowania można też zaobserwować w momentach, gdy para spotyka się po krótkiej separacji – na przykład gdy samiec i samica żerują w różnych miejscach na jeziorze i na jakiś czas tracą się z oczu. Taki "taniec" pełni rolę powitania i jednocześnie służy umacnianiu więzi.

Taniec osiąga punkt kulminacyjny przed etapem budowy gniazda. Perkozy prezentują sobie wtedy nawzajem swego rodzaju rytualne podarunki: najpierw samiec i samica nurkują, a następnie wynurzają się, trzymając w dziobach pęczki wyłowionych wodorostów. Potem pośpiesznie płyną ku sobie, trzymając głowy nisko nad taflą wody. Gdy już do siebie dopłyną, prostują się niemal do pozycji pionowej i stykają się klatkami piersiowymi, prezentując sobie nawzajem wodorosty. Ten "wyprost" na wodzie to najbardziej wyczerpująca część, wymagająca od obojga partnerów dobrej synchronizacji i niemałego wysiłku - żeby utrzymać się na wodzie w takiej pozie, ptaki muszą bardzo szybko przebierać nogami.

"Ceremonia z wodorostami" jest niejako zarezerwowana dla par, które przenoszą swój związek na wyższy poziom. Właśnie dlatego pojawiają się w niej wodorosty, których perkozy używają do budowy i maskowania ulokowanego przy brzegu wody gniazda.

Można by się zastanawiać, dlaczego tańce godowe perkozów są tak skomplikowane? No cóż - w celu udanego wyprowadzenia potomstwa zarówno samiec, jak i samica muszą być dobrze zgraną parą. Oboje budują gniazdo, oboje wysiadują jaja i oboje opiekują się młodymi. Oboje bronią też swojego terytorium, gniazda i piskląt, a jeśli zajdzie taka potrzeba, także siebie nawzajem. Muszą mieć więc pewność, że druga strona jest w pełni gotowa na współpracę podczas lęgów i na stworzenie silnej więzi. „Ceremonia z wodorostem” jest rodzajem wzajemnej deklaracji - wymaga wyczucia i wysiłku ze strony obojga partnerów i nie ma tam miejsca na udawane zaangażowanie.

Choć wszystko to brzmi z ludzkiego punktu widzenia bardzo romantycznie, perkozy dwuczube nie łączą się w pary na całe życie. Para pozostaje sobie wierna przez jeden rok. Po zimie, w kolejnym sezonie, perkozy mogą tańczyć z innymi partnerami – choć zdarza się też, że raz dobrana para trzyma się razem podczas zimowania i pozostaje ze sobą przez więcej niż jeden sezon.

https://www.youtube.com/watch?v=cs_3WAfDVsc

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Fanatyk4piorunów
Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Ciekawostki

85piorunów

Kamyk symbolem związku :penguin::rock: Na Antarktydzie ptaki nie mają wielkiego wyboru, jeśli chodzi o materiał do budowy gniazd, nic więc dziwnego, że niektóre gatunki pingwinów, jak pingwiny białookie czy pingwiny białobrewe, używają do tego celu kamyków. Kopczyk z kamyków ma za zadanie utrzymywać jaja i pisklęta ponad poziomem gruntu, chroniąc je przed zmarznięciem i przed zamoknięciem w razie, gdyby temperatura otoczenia wzrosła i wierzchnia warstwa śniegu zaczęła się nadtapiać.

Kamyki nie zbierają się jednak same i mogą być trudne do znalezienia. W sieci często można natknąć się na informację, że samce pingwinów próbują uwodzić swoje wybranki, wręczając im kamyki, a samica wybiera tego, który przyniesie jej najgładszy egzemplarz. W rzeczywistości nie mamy potwierdzenia, że tak to właśnie działa – jednak faktem jest, że podczas zbierania materiału na gniazdo to samce pingwinów wykonują zazwyczaj większość pracy i nierzadko, aby przyspieszyć budowę, uciekają się do kradzieży i podbierają kamyki od sąsiadów. Kamyki są następnie składane u stóp samicy, która w tym czasie często pilnuje gniazda i dokłada do niego nowy materiał.

Nie jest to więc antarktyczny odpowiednik prezentu w formie ładnego, błyszczącego kamyka jak od jubilera. Gdybyśmy mieli szukać tu porównań do zachowań ludzkich – byłoby to raczej coś jak przynoszenie wybrance (czasem kradzionych) cegieł przeznaczonych do budowy wspólnego domu.

Samice również bywają mocno zaangażowane w budowanie gniazda. U pingwinów białookich zaobserwowano nawet, że niektóre bardziej doświadczone samice wyłudzają kamyki na swoje gniazda od samotnych, niedoświadczonych samców, pozorując względem nich zachowania godowe lub nawet oferując im w zamian możliwość kopulacji. Podkradanie kamyków z cudzych gniazd nie jest do końca bezpieczne, bo może skończyć się przepychankami i pobiciem - pozorowanie zachowań godowych umożliwia więc samicom pozyskiwanie cudzych kamyków bez ryzyka odnoszenia obrażeń. Zdarza się, że samica odwiedza tego samego samca kilkakrotnie, żeby wyłudzić od niego więcej kamyków na swoje gniazdo.

:arrow_right: tag serii do obserwowania:

Gruba ryba7piorunów
bardziej doświadczone samice wyłudzają kamyki na swoje gniazda od samotnych, niedoświadczonych samców, pozorując względem nich zachowania godowe lub nawet oferując im w zamian możliwość kopulacji.

Typowa p1ngwinka

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Sztuka i design

12piorunów

Tytuł: Nasza matka

Autor: NJP

Rok: 1954

Opis: Pomnik na cześć łaciatych krówek rasy Holstein-Friesian(holsztyńsko-fryzyjskiej) zlokalizowany w holenderskim mieście Leeuwarden.

Kosmonauta3piorunów

To łap naszego byka do kompletu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Pomnik_buhaja_Ilona_w_Osowej_Sieni

Pomnik buhaja Ilona w Osowej SieniPomnik buhaja Ilona – betonowy pomnik buhaja o imieniu Ilon, zlokalizowany na skraju miejscowości Osowa Sień w gminie Wschowa, przy szosie Wschowa-Włoszakowice. Pomnik buhaja Ilona jest znakiem firmowym przedsiębiorstwa Hodowli Zwierząt Zarodowych Osowa Sień. Historia Buhaj Ilon był w Polsce prototypem rozpłodowym rasy holsztyno-fryzyjskiej, stanowiąc z uwagi na swoją nieprzeciętną wydajność dumę Państwowego Ośrodka Hodowli Zarodowej Osowa Sień (placówka została odznaczona Orderem Sztandaru Pracy I klasy). Zwierzę urodziło się w miejscowym ośrodku hodowlanym, a jego matką była krowa sprowadzona w 1974 ze Stanów Zjednoczonych. Pomnik upamiętniający byka wybudowano w 1982 staraniem Edmunda Apolinarskiego, ówczesnego dyrektora ośrodka hodowlanego. Jego autorem jest Tomasz Bończa-Ozdowski. Monument został wzniesiony w miejscu stojącej wcześniej kolumny upamiętniającej pruskiego kanclerza Ottona von Bismarcka, rozebranej w latach…Wikipedia