StashqoFanatyk
199piorunówKolega namówił mnie na "czelendż" - 30 dni bez słodyczy, przekąsek i fastfoodowego chujstwa.
Myślę sobie, co za problem, odżywiam się w miarę zdrowo, codziennie gotuję, tylko raz na dzień lub dwa jakiegoś cukierka czy loda zjem, no big deal. No, ale że waga ostatnio podskoczyła to się zgodziłem.
No to mamy dzień 4/30 a mi w nocy już się śniło, że zlamałem post i ojebałem paczkę wafelków xD
BTW czy wspominałem, ze pracuję w miejscu gdzie mam nieograniczony dostęp do lodów i czipsów? Życzcie mi powodzenia xD
#30dnibezjedzeniagownaczelendz - zapraszam do uczestnictwa :upside_down_face:
#odchudzanie
#gownowpis
Uważaj na pryncypałki*
Kurdebele dwa zdania w głowie, mi się w jedno zbiły XD
Jeśli chcesz bezkarnie jeść słodycze zacznij jeździć na rowerze. W miarę żwawe tempo to spalanie ok Marsa na pół godziny ( ͡° ͜ʖ ͡°)
To u mnie nie działa, na rowerze przepalam z 3-4k kcal tygodniowo, do tego dużo chodzę a i tak przybieram na wadze jak tylko sobie odpuszczę. Jedynie odstawienie michy działa w moim przypadku.