Dr_MelfiGwiazdor
59piorunówOd poczatku maja zebrałem się w sobie i postanowiłem wejść w moje upragnione hobby.
Od kilku lat latał mi po głowie (hehe) dron. Z racji tego, że fizyka lotu nie jest mi obca postanowiłem zacząć od wysoko postawionej poprzeczki i mój pierwszy w zyciu dron to wyścigowe fpv.
Po długim resarchu i godzinach czytania/oglądania poradników udało mi się wszystko skompletować i i ile chcialem pierwszego zbudować samemu to jednak postawiłem na gotową konstrukcję. Zrobiłem wymagane uprawnienia i wykupiłem OC. Oczywiście jestem dorosły i po rozpakowaniu i wgraniu wszystkich niezbędnych rzeczy (taki dron z pudełka wymaga wgrania mu wielu rzeczy) uznałem, że najmadrzej jest poćwiczyć na symulatorze. Oczywiście, że nie wytrzymałem i od razu poszedłem polatać po dokladnie 0 minutach spędzonych na ćwiczeniu.
Pierwszy lot to była bardziej walka z super czułym sterowaniem niż coś co można nazwać kontrolowanym lotem jednak przewidziałem to i odbył się na ogromnej polanie bez możliwości rozbicia się o coś innego niż trawę.
Generalnie wyszło lepiej niż sądziłem i już po dwóch tygodniach latania nauczyłem się kontroli ktora pozwalała na latanie pomiędzy drzewami z prędkością + - 80kmh i wykonywanie prostych sztuczek.
Wiem ja wyglada te hobby i od poczatku się zastanawiałem kiedy będę musiał kupić lutownica do większej naprawy.
Teraz przechodzimy do sedna:
Wystarczyło 3.5 tygodnia xD
Z własnej głupoty pomyliłem guziki w efekcie czego wyłączyłem go na wysokości 80m bez możliwości włączenia lotu. OCZYWIŚCIE, była piękna pogoda aż do momentu zgubienia drona w szczerym polu i złapała mnie burza.
Teraz mam spalonego drona, jednak zaraz jadę do paczkomatu po lutownicę.
Trzymajcie kciuki bo to bedzie moje pierwsze lutowanie.
Morał jest taki, że nie ma co się załamywać porażkami i pamiętajcie który guzik to wyłącznik

@Dr_Melfi tradycyjna historia z dronem.
Ja wszedłem w tu hobby za ~800zl, polatalem w sumie ze dwadzieścia minut, dołożyłem ze 4 tysiące w sumie.
> Wystarczyło 3.5 tygodnia xD
U mnie pierwsza kraksa była po 20 sekundach
@Felonious_Gru Wypadków było wiele jednak to sprzęt częściowo przygotowany do rozbijania, no pain no gain.
@Dr_Melfi no ja miałem jakąś budżetową rame bo to był dron za 79usd. Pierwszy lot zaowocował zlamanym ramieniem, zamienne 15usd, więc zamówiłem całą ramę od DemonRC za chyba 90usd.
Drugi lot - spalone esc, wymieniłem na przybajerzony
Trzeci lot zakończył się lądowaniem z FC w roli absorbera uderzenia. Wymieniłem na bajerzaste.
A potem to przestałem liczyć. Na pewno kilka nadajników wideo i kilka anten
@Dr_Melfi to niezły zestaw do nauki latania 😁 pięć cali na O4 i boxer crush. zazdro. już wiem kto mi podkupił ostatniego miętowego boxera.


